Mama Bloguje 26 lutego 2013

[Wpis konkursowy] Malinowy Excel

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: Malina
Blog: Malinowy Exel

Znacie może kołysankę „Bajki Iskierki (Na Wojtusia)”? Zaczyna się ona od słów: „Na Wojtusia z popielnika…”. Do muzyki z tej kołysanki ułożyłam nowe zwrotki – o mojej córeczce. Tak oto powstała piosenka „O Kamilce”.

Była sobie raz Kamilka
słodka i kochana.
Wszystkich wokół czarowała,
8 zębów miała.

Ta nasza Pani Kochana
indianina robi.
Przy kanapie granatowej
Wstaje na dwie nogi.

Na spacerach z dziadkiem Edziem
Do piekarni chodzą,
A tam Piekarz z Cukiernikiem
ciastka dla nich słodzą.

Z dziadkiem Leszkiem na gitarze
bardzo lubi grywać.
A w niedzielę z rodzicami
na basenie pływać.

Gdzie nie pójdzie, gdzie nie spojrzy
wnet roztacza czary.
Samą swoją obecnością
i bez „czary mary”.

I największy nawet twardziel
mięknie, gdy Kamilka
swym uśmiechem go obdarzy
i powie słów kilka.

A jako porządna mama – co wieczór śpiewam to Małej na dobranoc :)

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
9 lat temu

Bardzo fajna kołysanka!

Jagoda_c
Jagoda_c
9 lat temu

Ale super kołysanka. Proszę o następne zwrotki :)

Mama Bloguje 25 lutego 2013

[Wpis konkursowy] MAMA trendy, radości i troski macierzyństwa

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: Mama Lena
Blog: MAMA trendy, radości i troski macierzyństwa

Jako mama

Moim zboczeniem zawodowym jest poszukiwanie definicji. Wiele z terminów, których uczyłam się na studiach polonistycznych to nazwy nazw już istniejących zabiegów, reguł i innych takich. Od ponad 10 miesięcy na mojej wokandzie jest oczywiście MACIERZYŃSTWO. Prądu pierwszych przemyśleń spisać nie zdążyłam, ale postaram się podzielić się z Wami swoją opinią na powyższy temat z mojej dzisiejszej perspektywy.

Nie do końca wiem, czy mam prawo do tego, bo w końcu czym jest moje doświadczenie, wobec życia mam, które mają dzieci zarówno starsze, jak i w większej ilości… Niemniej jednak moim pierwszym – jedynaczym – spostrzeżeniem jest porównanie macierzyństwa do bycia starszą siostrą! Tu przydałaby się opinia kobiety, która będąc już pełnoletnią, otrzymała wiadomość o nowym rodzeństwie a i obecnie sama jest matką….

Tak mi się wydaje, że dużo starsza siostra ma bardzo podobny zakres działań wobec rodzeństwa, co wobec własnego dziecka. oczywiście odpowiedzialność i konieczność w różnych zachowaniach jest inna. Siostra ma prawo odmówić, wyjść gdzieś, kiedy chce; matka nie ma takich możliwości.

Drugą cechą macierzyństwa (wedle mej mądrej głowy) jest ciągła nauka, która z czasem przekształca się jednak w przyjemność. Na początku to jest stres o niezrobienie krzywdy fizycznej. Trwający kilka tygodni nerw noworodkowy prowadzi do frustracji psychicznych w okresie, kiedy dzidziuś rozwija się intelektualnie i ruchowo. Kiedy jednak wchodzimy z nim w coraz to liczniejsze interakcje, nagle sięgamy światełka w tunelu. Zrozumienie swojej sytuacji nie wymaga już tak wielkiego wysiłku, coraz częściej staje się miłym zaskoczeniem… szukaniem ząbków w opuchniętych dziąsłach, radością z pierwszych kroczków…  To taka szkoła życia, nauka myślenia.

Jak się czuję w roli mamy? Jeśli się uda, to odpowiem na to pytanie, gdy Sonia skończy 18 lat ;)

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
aguska
aguska
9 lat temu

link nie przekierowuje do bloga, bardzo mądry tekst:)

Mama Bloguje 25 lutego 2013

[Wpis konkursowy] Kamaszkowo

Wiele mam w Polsce zajmuje się prowadzeniem blogów i z roku na rok przybywa blogujących matek. Ideą konkursu jest  promowanie blogów pisanych przez mamy oraz uhonorowanie i nagrodzenie autorki najciekawszego wpisu.

Oto praca konkursowa jednej z mam blogerek.

Autorka: aguska798
Blog: Kamaszkowo  

Czy matka musi zawsze czuć się winna?

Kto te poczucie winy nam matkom wpaja? Czy to nasz mały świat, dla którego zawsze mamy być idealną, uśmiechniętą i zadowoloną z uroku bycia matką i żoną?

Mały świat, dla każdej z nas oznacza coś innego: dom, rodzina, szkoła, praca, zakupy.

Czy to matka jest temu winna, że pieniędzy zawsze brak?  Jak w końcu kupi sobie bluzkę to żałuje, że nie kupiła dziecku zabawki. I na odwrót.  Dziecko zachoruje? Matka zaczyna żałować, że kupiła córce/synowi zabawkę i nie ma na leki. Do tego pieluchy się skończyły, jak na złość! Co matka robi? Wykupuje receptę, pieluchy kupuje na sztuki i żałuje, że nie przewidziała! Żałuje, że nie jest wszechwiedząca, bo gdyby widziała to konto w banku miałaby pełne!

Czy jest to matki winą, że chce się realizować zarówno zawodowo jak i edukacyjnie? Żadna kobieta mi chyba nie powie, że tak nie jest. Ale bezrobocie i wciąż drożejące szkoły nie ułatwiają tego zadania. Matka jest winna, że nie poradziła sobie na studiach. Przecież mogła się więcej starać. Zamiast siedzieć na facebooku i pisać głupiego bloga mogła wziąć książkę w ręce. Matka nie może mieć żadnej rozrywki, nawet takiej ogłupiającej. Ma być na pełnych obrotach od rana do nocy.

Czy to matki wina, że buty jej się rozkleiły po całym tygodniu noszenia?  Nie! Matki winą jest to, że nie wzięła paragonu ze sklepu. Matka miała godzinę czasu (czyste szaleństwo!:-D) na zakup nowych spodni i butów i nie wzięła w tym czasie paragonu! Teraz nie odwiedzałaby szewca i 10 zł miałaby w kieszeni!

Czy to matki wina, że nie ma kto się dzieckiem/dziećmi zająć podczas jej nieobecności? Tak, bo dlaczego mają dzieckiem opiekować się dziadkowie z jednej strony? Niech powie dziadkom z drugiej strony, aby na czas jej wyjazdu/wyjścia odłożyli butelkę z wódką! Bo przyprowadzi wnuczkę! I  matka żałuje, że ma takich rodziców, co na nich liczyć nie może. Choć żałować nie powinna!

Czy to matki wina, że zaszła w ciążę, wtedy kiedy rodzina tego nie oczekiwała? (bo dopiero, co zaczęła pracę, szkołę, bo jeszcze dziecko małe) A może matka chciałaby mieć małą osóbkę, która kochałaby ją więcej, niż cała jej rodzina razem na zdjęciu wzięta? A może matka ma niespełnione poczucie macierzyństwa i chciałaby mieć jeszcze jedno dziecko? Ale nie może, bo boi się, że nie da rady zaspokoić jego maleńkich potrzeb, a zasiłek rodzinny wciąż cieniutki….. a pracy matka szuka, na staż jej nikt nie chce…

Czy to jest matki wina, że wciąż się denerwuje i frustruje na wszystko, co ją otacza? Tak, bo może wziąć na luz i …..

No właśnie, co wtedy będzie? Jak matka nie zareaguje? Jak matka będzie miała gdzieś opinie ludzi? Będzie zapewne „wyrodną matką” i znów będzie żałować. I wszystko to będzie jej winą!

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, zagłosuj na niego! Głosować możesz klikając “Lubię to” lub “Google +” pod wpisem.

Weź udział w konkursie
Przeczytaj pozostałe prace biorące udział w konkursie

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close