Tam, gdzie mieszkają krasnoludki – zwiedzamy Wrocław z dzieckiem


Lubię wakacyjny czas, podróże bliskie i dalekie, podczas których głowa może ochłonąć od codzienności. Kocham chwile, gdy z bliskimi osobami, odkrywam nowe zakątki, czasem zaniemówię z zachwytu, poczuję wzruszenie na widok piękna i radość z tego, co doświadczam.

Tegoroczne wakacje zaczęliśmy od kilkudniowego pobytu we Wrocławiu, prawdziwie bajkowym mieście. Zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Was kompendium wiedzy, jak można wielozmysłowo i wielowymiarowo spędzić czas z dzieckiem w stolicy Dolnego Śląska. I pamiętajcie drodzy rodzice, że wszystkie dzieci są do siebie podobne – są z natury ciekawe świata!

Zatrzymaliśmy się w Novotel Wrocław City – hotelu, o którym można powiedzieć, że tworzą go ludzie z sercem. Osoby w nim pracujące były niezwykle pomocne i zależało im, by umilić nam czas. Obsługa na światowym poziomie, przemiła i uśmiechnięta. Idealna lokalizacja hotelu (stosunkowo blisko autostrady A4 i Centrum miasta) sprawiła, że sprawnie i szybko mogliśmy się przemieszczać i wiele zwiedzić. Pokój komfortowy, łóżka szerokie – wszystkim bardzo dobrze nam się spało, pewnie też dlatego, że mimo dużej liczby gości, było cicho i spokojnie.

To, co bardzo nam się podobało, to wielka otwartość w stosunku do najmłodszych gości. Duży plus za bezpłatny pobyt malucha (a nawet nastolatka) w pokoju z rodzicami, gratisowe śniadanie i sympatyczny gest w postaci upominku. W hotelu znajduje się też kącik zabaw dla małych i całkiem dużych – my prowadziliśmy rodzinne rozgrywki w piłkarzyki, a Aleks w wolnych chwilach szalał na Xboxie. Kolejna zaleta ośrodka to smaczne i różnorodne śniadania – nie ma opcji, by nawet najwybredniejszy gość nie znalazł dla siebie czegoś dobrego. Korzystaliśmy także z hotelowego ogrodu, gdzie można było ukryć się na leżaku w cieniu drzew, lub poleniuchować z twarzą w słońcu. Ale tylko chwilę, bo przecież czekał na nas Wrocław!

A zaczęło się od eventu dla dzieci i rodziców w kinie Nowe Horyzonty z masą zabaw, animacji i atrakcji, na czele z projekcją bajki „Gru, Dru i Minionki”. Widzieliście? Nam film bardzo się podobał!

Po wyjściu z kina zabraliśmy się za szukanie… no właśnie czego?!

8 pomysłów na rodzinne spędzenie czasu we Wrocławiu

  1. Szukanie krasnoludków

Początki tej przygody nie są łatwe, bo choć krasnali są setki, by je spotkać, trzeba naprawdę się postarać. Ile ich jest dokładnie? Ciężko określić, bo licznik wciąż bije, a figurek przybywa. Trzeba rozglądać się wszędzie, nie tylko chodzić z nosem wbitym w chodnik – niektóre rozsiadły się na parapetach, inne kryją się w zaułkach bram kamienic. Frajdy z ich odnajdywania co niemiara – im dłużej trwały nasze poszukiwania, tym wzrok mieliśmy bardziej wyostrzony. A podążając za nimi, przy okazji idąc brukowanymi uliczkami zwiedziliśmy dość dużą część Starego Miasta. Jestem pewna, że dzięki krasnalom nawet największy mały maruda będzie dobrze się bawił i to na własnych nogach.

  1. ZOO i Afrykarium

Na zwiedzanie tego przepięknego i magicznego miejsca koniecznie zarezerwujcie sobie cały dzień – jestem pewna, że Wasze dzieci dają radę bez marudzenia i jęczenia. Warto prześledzić plan z godzinami karmienia zwierząt, bo to dodatkowa super atrakcja. Poza tym okazało się, że żółwie w Afrykarium są karmione przez dzieci – niesamowita radość! O kolejkach do ZOO krążą legendy – my akurat byliśmy pod wrażeniem, jak wszystko odbywa się bardzo sprawnie. Można też bilety kupić online (ale tylko indywidualne, rodzinne są dostępne w kasach) lub w automatach biletowych, do których o wiele mniej ludzi. Gorzej natomiast było z miejscem do zaparkowania. Żeby uniknąć korków i szukania parkingu może trzeba skorzystać z porad w internecie i rozważyć alternatywne miejsca postoju, a potem dojazd komunikacją miejską. Nam udało się zostawić samochód w sąsiedztwie ogrodu na ulicy Wybrzeże Ludwika Pasteura.

  1. Centrum nauki o wodzie Hydropolis

Pierwszą atrakcją, jaką zobaczyliśmy, wchodząc do budynku, była kurtyna wodna – zrobiła na nas naprawdę wrażenie. Od momentu wejścia temat wody towarzyszył nam przez cały czas w postaci przeróżnych interaktywnych wystaw. Wszystkiego można dotknąć, zachwyca wystrój i atmosfera tego miejsca. W naszym odczuciu na zwiedzanie trzeba poświęcić przynajmniej dwie godziny. Centrum przede wszystkim zainteresuje dzieci powyżej siedmiu lat – to one sporo się dowiedzą i doświadczą. Młodszym – myślę, że – spodoba się klimat tego miejsca, barwy i światła. Jedyne czego nam brakowało, to eksperymentów, które można z wodą wykonać (choć widzieliśmy stanowiska do tego przeznaczone, ale przez nikogo nieobsługiwane). Bilety można kupić przez Internet – rezerwuje się wejście na określoną godzinę.

  1. Przejazd Polinką

Niedaleko Hydropolis – i te atrakcje warto ze sobą połączyć – znajduje się kolejka linowa, którą można przejechać nad Odrą. Taka podróż z jednego brzegu na drugi trwa ok. 2 minuty i nie zastanawialiśmy się długo, by skorzystać z tej krótkiej przyjemności. Cena biletów jest taka jak koszt przejazdu MPK (3 zł — bilet normalny, 1,5 zł – ulgowy), a bilety kupujemy w automacie przy wejściu.

  1. Rejs po Odrze

Głównym powodem dla którego skusiliśmy się na rejs statkiem, było nasze zmęczenie – pomyśleliśmy, że warto zobaczyć miasto z innego punktu widzenia, bez pokonywania kolejnych kilometrów na nogach. Było warto! Bilety kupiliśmy bezpośrednio przed wypłynięciem, statek rusza o pełnych godzinach (za 50-minutową podróż zapłaciliśmy 15 zł od osoby dorosłej i 12 zł za Aleksa).

  1. Wrocław z lotu ptaka

Ładna pogoda skłoniła nas do zobaczenia Wrocławia z jeszcze innej perspektywy – z góry. Punktów widokowych w mieście jest kilka, my akurat wybraliśmy Mostek Pokutnic na wysokości 45 m w kościele św. Marii Magdaleny. Żeby zobaczyć piękny widok, trzeba pokonać, bagatela ok. 250 stopni. Sam mostek jest mały i wąski, ale widoki piękne! Czy dacie radę z maluchem pod pachą? Może być ciężko. My jako rodzice ośmiolatka, nie zastanawialiśmy się ani chwili ;)

  1. Pokaz fontanny multimedialnej

O fontannie dowiedzieliśmy się w Hydropolis i postanowiliśmy wybrać się na wieczorny pokaz. Mimo później pory było mnóstwo dzieci – Aleks był zachwycony, a my zauroczeni. Muzyka, światła, multimedialne animacje, woda i ogień – niesamowite widowisko. Pokazy prezentowane są w weekendy oraz święta, zgodnie z harmonogramem, który warto sprawdzić w Internecie. Skorzystaliśmy z rady, żeby przyjść trochę wcześniej – byliśmy na 20 minut przed spektaklem i było już bardzo tłoczno. Obstawiam, że 40 minut przed startem, może gwarantować lepsze miejsca, a co za tym idzie dobrą widoczność. Za to młody z racji niewielkiego wzrostu, dostał się do pierwszego rzędu! A i jeszcze jedno – znów należy przewidzieć dodatkowy czas na znalezienie miejsca parkingowego.

  1. Ogród japoński

W dniu wyjazdu mieliśmy ochotę na krótki relaksujący spacer – stanęło na tej małej namiastce Kraju Kwitnącej Wiśni. Klimatyczne alejki, strumyki, mostki, pływające w stawach ryby, pluskające się kaczki i latające duże ważki, które podobały się przede wszystkim najmłodszemu uczestnikowi wycieczki. Aleks dobrze bawił się także wodą, którą sam nalewał, by płynęła z bambusowych tyczek. Naprawdę polecamy zajrzeć do tego cichego, spokojnego i urokliwego miejsca, tym bardziej że bilety są bardzo tanie (4 zł – normalny, 2 zł – ulgowy).

Starałam się podpowiedzieć Wam tych kilka wrocławskich miejsc, które wg mnie są kompromisem między „co warto zwiedzić” a „co można zwiedzić z dzieckiem”. Tworząc tę listę bazowałam wyłącznie na własnych doświadczeniach i wrażeniach ośmiolatka. Ale nie odhaczajcie na niej po kolei wszystkich punktów, nie zaliczajcie, bo to “must see”. Otwórzcie się na Wrocław, obserwujcie swoje dziecko i cieszcie się wspólnie tym, co Was otacza i autentycznie wywołuje uśmiech.

Zdjęcia: Basia Heppa-Chudy

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Wybieramy się w weekend. Dzięki za poradnik ☺

    1. Nikt nie wie, bo pojawiają się szybciej niż ktokolwiek nadąża liczyć ;)

  2. O super akurat na zasięgu bo się wybieramy do Wrocławia extra spis ciekawych miejsc

    1. Cieszę się, że mogę pomóc :)
      Jak masz jakieś pytania, to śmiało, bo jestem na bieżąco ;)

    2. Nie mam pozostaje przekonać męża bo nie bardzo chciał tam jechać a po co a na co a teraz już fajny plan na zwiedzanie
      A mogłabyś mi podać orientacyjnie koszt jaki wam wyszedł i ile dni tam byliście jeśli to nie tajemnica

    3. Rozpiszę Ci koszty, nie ma problemu. Tylko daj mi trochę czasu :-)

    4. A śniadanie w wersji szwedzki stół były w tym hotelu

    5. Tak. Bardzo duży wybór i smaczne jedzenie.

    6. To dobrze przy dzieciach musi być wybór bo potrafią być wybredne

  3. jadę właśnie w poniedziałek z dziećmi śpimy w Vanilla Hostel i w planach AQuapark Zoo i afrykarium oczywiście Panorama racławicka Hydropolis dzięki za tą kolejkę nad Odrą nie wiedziałam a jakaś atrakcja , oczywiście krasnoludki też

    1. czekałam na Twoją relację :)

    2. Myśmy w końcu zrezygnowali z Panoramy, choć do końca był plan, że się wybierzemy ;)

  4. a może masz sprawdzone miejsca gdzie zjeśc dobry a w miarę tani obiad

    1. Jedliśmy w kilku miejscach, sprawdzę gdzie i dam Ci znać. Natomiast nie jedliśmy, a sporo osób widzieliśmy (więc jest szansa że smacznie), a bardzo tanio w barze w hali targowej ;-)

  5. Pominęliście kolejkowo, humanitarium, genialną Panoramę Racławicką, krainę miniatur i park dinozaurów z takich co mi się kojarzy na szybko co można i warto zajrzeć :)

    1. My akurat pominelismy świadomie ( z wyjątkiem Panoramy, którą mieliśmy w planie, ale nie wypaliło) – dzięki za ten komentarz, a ja poszukam linków do tych atrakcji, może inne osoby skorzystają :-)

    2. Na pewno warto kolejkowo, bardzo fajnie zrobiona makieta, dorośli też mogą poszukać ciekawych postaci, takich jak kochanek umykający przez balkon, do którego celuje mąż ze strzelby, pan na toalecie, ślub i pogrzeb, dziecko skaczące na trampolinie, generalnie same postacie robią dużo, do tego dzień/noc, jeżdżące pociągi, zagadki kolejkowa, mimo tego, że obiekt jest mały to po kilku godzinach oglądania możecie mieć pewność, że wszystkiego nie widzieliście.

      Park miniatur byłam dawno, ale był przewodnik, który ciekawie opowiadał o obiektach, a obiekty bardzo dokładnie zmniejszone.

      Humanitarium bardziej nastawione na dzieci, taki mini kawałek centrum Kopernika, w parku dinozaurów nie byłam.

      Natomiast co do Panoramy to warto sprawdzić kiedy są lekcje muzealne dla rodzin, najlepsza możliwa forma zwiedzania.

  6. Rewelka wpis!!ja wlasnie szukalam atrakcji we Wroclawiu bo wybieramy sie z corka!! Dzieki bo to bardzo pomocne

    1. Cieszę się, jeśli udało mi się pomóc :-)

    2. Niestety nie mam zdjęcia fontanny, ale bardzo, bardzo polecam wybrać się w weekend na wieczorny pokaz – jest piękny i za darmo!

  7. a skytower? też fajne miejsce!

    1. Moim zdaniem nieszczególnie, ot droga wieża widokowa na fragment miasta. Ale co kto lubi.

  8. My byliśmy we Wrocławiu w ferie,prócz miejsc wymienionych w artykule byliśmy jeszcze na sky tower i w muzeum figur woskowych i bajek oraz kolejkowie które pozostaje na długo w pamięci. Krasnoludki wrocławskie są doskonałą atrakcją by zwiedzić miasto

  9. Zoo we Wrocławiu jest przepiękne! Zdecydowanie miejsce, które każda rodzina z dziećmi powinna zobaczyć. Tak samo jak ogrody japońskie, świetna rozrywka na popołudniowy spacer. Ostatnio jeszcze moje dzieci mają hopla na punkcie parków rozrywek, chyba taki wiek, więc z Wrocławia udaliśmy się do rabkolandu, co też szczerze mogę polecić – fajne miejsce dla dziecka w każdym wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Wszyscy jesteśmy potworami


Obserwując ludzi zauważyłam pewną rzecz.  Nieznajomi odbierają mnie często odbiegającą od reszty osobę, ekstrawertyczkę lub delikatniej mówiąc  osobę wyjątkową. Jestem inna. Wiem o tym i dobrze mi z tym.

W oczach niektórych jestem może nawet potworem. Cóż… Patrząc w lustro po tygodniu ciężkiej pracy, trudno na twarzy dostrzec choćby ślady człowieczeństwa… Ordnung muss sein. Jestem jak zaprogramowany robot to monotonnej pracy.

Od kiedy zostałam matką coraz częściej dostrzegam dezaprobatę w oczach innych. Nie, nie wyróżniam się urodą, elokwencją czy  dużą ilością skrótów przed nazwiskiem. .

Wyróżnia mnie traktowanie dzieci jako moich podopiecznych, na prawach dorosłego człowieka..  Pozwalam im smakować życie od pierwszych chwil. Biegać boso, polować na pająki, smakować jagody prosto z krzaka, liczyć kropki na muchomorze, odpowiadać  na tysiące pytań i taplać się w błocie

Pamiętam taką scenę z przeszłości, kiedy to podjazd pod kamienicę w której mieszkamy, był, delikatnie mówiąc – niewykończony. Dzieciaki z sąsiedztwa i w tym moje taplały się w bardzo okazałej kałuży.

Starszej w pewnym momencie nalała się woda do kaloszów (miała 6 lat). Stwierdziłam, że może je ściągnąć i pobawić się boso. Stado dzieci ryknęło pytaniem, czy też tak mogą?  Mamy niektórych z nich przyglądające się zajściu z okien, czy balkonów machnęły ręką. Dzieci dostały przyzwolenie na wskoczenie do wody i beztroską zabawę.

Nie da się opisać radości, która tryskała na równi z błotem i wodą. W pewnej chwili Młodsza usiadła sobie w kałuży błota i  była umorusana po paszki. Podeszłam do niej, oczywiście boso, by pomóc jej wstać. Błogi uśmiech wyrażał niewysłowione szczęście. Sama zaczęłam chlapać się z dziećmi.

Przechodnie przystawali i przyglądali się nam. Z niektórych oczu tryskała zazdrość (zwłaszcza dziecięcych) a z niektórych… . Przerażenie.

Oglądałam Shreka (znacie te bajkę zapewne). . Zapadła mi w pamięć scena, kiedy jednooki cyklop przytulał swoje dziecko i czule się nim opiekował. Kojarzycie?

Pomyślałam sobie, że dla większości społeczeństwa jestem matką, która inaczej opiekuje się dziećmi. Wykracza poza dzisiejsze normy i schematy. Matką,która akceptuje taplanie się dzieci w błocie, spacery w deszczu, wyjściami w łagodne burze śnieżne.  Akceptuje kontakt z każdą cząstką natury, choć czasem może ona brudzić, ale przynosi odporność i hartuje osobowość młodego człowieka.

Idźmy krok dalej.

Czy my wszyscy nie jesteśmy potworami? Inni patrzą na nas często nie rozumiejąc naszego postępowania, bo nas po prostu nie znają. Jesteśmy dla nich jak ten jednooki cyklop.

A jaki z tego wniosek?

Każdy potwór może być świetnym rodzicem. Naprawdę. Tak jak jednooki cyklop, każdy z nas robi dla swoich dzieci to co uważa za najlepsze i słuszne. Kocha je ponad życie.  Shrek również uważał, że nie nadaje się na ojca bo jest potworem. Jednak mimo naszego wyglądu i poglądów jesteśmy w stanie być fantastycznymi rodzicami.. Mimo, że inni mogą uważać nas za potwory…

Warto z dziećmi oglądać bajki.

Warto być sobą.

Warto z dziećmi robić to co one lubią.

Mama Szkodników

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Wojtek Bliźniaków

    Jesteś bardzo spostrzegawcza. Nigdy bym w ten sposób na cyklopa ze Shreka nie popatrzył. Potwór w oczach innych może być najlepszym rodzicem dla swoich dzieci. Najbardziej czułym i troskliwym.
    Czkam na następny tekst!

  2. Piotr Kowalski

    Takie dzieciństwo powinno być!

  3. tak, moje biegaja na boso czesto bawia sie robakami na rybach paplaja w kaluzach i zyja

  4. Niestety nasza przygoda na boso do zalewu skończyła się w szpitalu….mała nastąpiła na szkło. Więc od tej pory nie pozwalam (w miarę możliwości) w miejscach publicznych-ogólnodostępnych maluchom chodzić na boso :-( Zbyt dużo później jest łez i niepotrzebnego bólu….

    1. Właśnie przypomniała mi się historia z dzieciństwa, jak kolega rozciął stopę o rozbitą szklaną butelkę na jakimś kąpielisku – paskudna historia.

  5. Polecam skakanie razem z dziećmi w tej kałuży zabawa na 102 ;)

  6. Te jagody to jednak może umyj najpierw- podobno bąblownica panuje.

  7. Moje dzieci też taplają sie na boso w kałużach. Potem oczy się tylko świecą :) a ubrania niedopierają hehe

  8. Aleksandra Greszczeszyn

    Ja też jestem potworem i dobrze mi z tym :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

To prostsze niż myślisz – najlepsze przepisy na wodę smakową


W upalne letnie dni powinniśmy pić znacznie więcej wody niż normalnie, a jednak niewielu z nas wyrabia normę, czyli około dwóch litrów dziennie. Sama w sobie ma nijaki smak, dlatego pewnie uciekamy do używek typu kawa, herbata, a dzieci do wód smakowych. Problem w tym, że wypłukują one z naszego organizmu ważne substancje jak np. potas odpowiedzialny za prawidłową pracę mięśni i serca. Woda stanowi około 60-70% masy dorosłego człowieka, u dziecka nawet 80%. Jej niedobór wpływa destrukcyjnie na nasze komórki, organy. Jak zatem przekonać siebie i dziecko do picia wody?

Razem z dzieckiem zróbcie doświadczenie. Będziecie potrzebować kapustę pekińską, barwniki spożywcze w proszku lub w płynie, szklanki i wodę. W szklankach rozmieszajcie barwniki spożywcze z wodą i do każdej z nich włóżcie po liściu sałaty. W krótkim czasie zauważycie, jak liście pobierają wodę, a wraz z nimi barwnik – będą się przebarwiać. Poprzez to doświadczenie możecie pokazać jak roślina “pije” wodę i wyjaśnić dlaczego jest ona taka ważna w naszym życiu.

Źródło: Dziecięca Fizyka

Gotowi do zrobienia własnej, domowej smakowej wody, która orzeźwi w ten letni czas i ugasi pragnienie? To naprawdę nie jest trudne, wystarczą owoce, których, zwłaszcza latem, mamy pod dostatkiem, a ich wybór zależy tylko od nas.

Cytrusowe orzeźwienie. Do dużego dzbanka wlejcie wodę, włóżcie kilka plasterków pokrojonej cytryny, pomarańczy, grejpfruta. Dodajcie sok z wyciśniętej jednej lub dwóch cytryn – według uznania. Sok możecie dosłodzić łyżeczką miodu. Na koniec dodajcie kostki lodu i listki mięty. Zamiast kostek lodu, możecie wykorzystać zamrożone kawałki mandarynek.

Ogórkowe odświeżenie. Ogórek sam w sobie składa się z wody i jest znany ze swoich nawilżających i odświeżających właściwości. Dlatego możecie spotkać go w wielu kosmetykach. Pokrójcie ogórek w plasterki i wstawcie razem z dzbankiem z wodą na kilka godzin do lodówki. Później wyjmijcie je i dodajcie świeże plasterki i kostki lodu – np. z miętą.

Świąteczny relaks – czyli jabłko i cynamon. To nie tylko jesienno-zimowe połączenie. Latem może was bardzo zaskoczyć. Do dzbanka z wodą wrzućcie 2-3 laski cynamonu, dodajcie pokrojone w kawałki jabłka i odstawcie na 2-3 godziny do lodówki. Na koniec dodajcie kostki lodu – np. z soku jabłkowego.

Arbuzowe orzeźwienie. Do wody dodajcie kawałki arbuza, np. w postaci kosteczek, kulek. Dołóżcie odrobinę listków świeżej mięty i kostki lodu. Woda zniknie ze stołu w ekspresowym tempie. Zapewniam.

Bazyliowy świat. Nie tylko listki mięty świetnie nadają smak wodzie, ale także bazylia. Do wody dodajcie pokrojonego pomidora, listki bazylii i kostki lodu. Zostawcie na chwilę w lodówce. I jak, smakuje wam?

Melonowy chłód. Obierzcie i pokrójcie melona w kostkę, dodajcie go do wody i włóżcie do lodówki. Szklanki włóżcie do zamrażalnika na maksymalnie godzinkę, i po ich wyjęciu wlejcie do nich schłodzony sok z melona. Czujecie to ochłodzenie?

Powiew leśnego wiatru. Maliny, jeżyny, jagody zalejcie zimną wodą, lub wodą gazowaną. Do tego listek mięty. Nic więcej nie trzeba.

To tylko kilka przykładów na domowe wody smakowe. Zachęcam was do eksperymentowania i wrzucania różnych kombinacji owoców i warzyw. Dziś do mojej wody wrzuciłam jagody, winogrona i listki mięty – bo je uwielbiam. A co wy dorzucicie?

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. I ja kocham mięte :p a z bazylią muszę jutro spróbować!

  2. W gorące dni przydają się: kostki lodu, kolorowe słomki i fajne szklanki, słoiki :)

  3. Nie lubię takich upałów

    1. To spróbuj jutro jeden z naszych przepisów!

    2. dziś wypróbowałam arbuzową

    3. Mniam, zrobiłam też troszkę inaczej wrzuciłam arbuza do blendera pozniej do lodowki pychota

  4. ogórek i mięta… pycha nie ma nic lepszego na ochłodzenie :-) a wszystko zerwane w ogródku babci ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Przeziębienie u dziecka – 5 prostych i sprawdzonych sposobów jak sobie z nim radzić


Przeziębienie u dziecka to częsty problem pojawiający się głównie w okresie od jesieni do wiosny. Wywołują je wirusy, rozprzestrzeniające się drogą kropelkową, a więc poprzez kichanie i kasłanie. Zarazki, które znajdą się na skórze dziecka mogą przetrwać wiele godzin, a objawy pojawiają się zwykle ok. 48-72 godziny po kontakcie z wirusem. Jak je rozpoznać i co zrobić by szybko pomóc maluchowi? Przeczytajcie. 

Objawy przeziębienia u dziecka

Wirusowe zakażenie górnych dróg oddechowych, bo tak właściwie nazywane jest przeziębienie, daje różne symptomy, ale najczęściej zaobserwować u dziecka możemy:

– częste kichanie i katar – początkowo wodnisty, lecz w kolejnych dniach może zgęstnieć i zmienić barwę na żółtą lub zieloną,

– kaszel – najpierw suchy, później mokry,

– ból gardła,

– podwyższona temperatura ciała,

– ogólne osłabienie i rozdrażnienie dziecka,

– szkliste oczy,

– wypieki na twarzy,

– brak apetytu.

Leczenie przeziębienia polega głównie na łagodzeniu dolegliwości, a sukces w dużej mierze zależy od szybkości reakcji – im szybciej zadziałamy, tym większa szansa, że nie dopuścimy do rozwoju infekcji.

Do walki możemy wykorzystać gotowe specyfiki, dostępne w aptekach, bądź dobrodziejstwa natury i pozbyć się niechcianych wirusów domowymi sposobami. A do tego przydadzą się nam:

– witamina C – najlepiej naturalna, z pożywienia. Jej źródło to m.in.: natka pietruszki, pomidory, papryka, kapusta, truskawki,kiwi, cz.porzeczka, brokuły, cytrusy, brukselka, owoce dzikiej róży, acerola, żurawina, …

– miód,

– syrop z czosnku, miodu i cytryny,

– syrop z cebuli,

– sok z malin,

– ciepłe mleko z masłem i miodem, ewentualnie z dodatkiem czosnku,

– sok z aronii,

– syrop z kwiatów i/lub owoców czarnego bzu,

– syrop z lipy.

Choć niektóre dzieci nie przepadają za smakiem (lub zapachem) syropów z udziałem cebuli czy czosnku, zawsze warto spróbować podać. Mój syn o syrop z cebuli sam prosi (tak jak i ja w dzieciństwie;-)), a tego z czosnku niby nie lubi, ale jednak pije, a potem zdrowieje w oczach!

Ponadto, z domowych sposobów, można również zaserwować dzieciom:

Rozgrzewające herbaty z cytryną i miodem lub sokiem z malin. Starszym dzieciom można przygotować napój na bazie ciepłej wody, z odrobiną startego imbiru i/lub kurkumy, cytryną oraz miodem na osłodę. Należy jednak przy tej miksturze uważać z ilością imbiru i kurkumy gdyż mają ostry smak i dzieciom mogą nie przypaść do gustu.

Ochładzające kompresy lub kąpiele w przypadku podwyższonej temperatury. Warto przy tym wiedzieć, że objaw ten to dobry znak, ponieważ świadczy o tym, iż organizm uruchomił już swoje siły obronne i podjął walkę z wirusami. Jednakże temperaturę należy regularnie kontrolować gdyż zbyt wysoka może stanowić zagrożenie dla dziecka. Nie ma przy tym jednej reguły kiedy należy zbijać gorączkę ponieważ każde dziecko jest inne. Trzeba więc bacznie je obserwować – są takie, które stosunkowo dobrze czują się przy temp. sięgającej 38-38,5 stopni, a są takie, które będą apatyczne przy niższej i wówczas należy zbijać gorączkę wcześniej.

Inhalacje z soli fizjologicznej bądź ziół typu: rumianek, szałwia i tymianek – świetnie działają na całe górne drogi oddechowe. Jeśli nie macie w domu inhalatora, zabieg można wykonać starym sposobem, tj. podgrzać wodę w garnku, dodać do niej sól lub zioła, nachylić twarz nad garnkiem i wdychać parę.

Oczyszczanie nosa – należy robić to tak często, jak jest to konieczne. U maluchów opróżniamy nos specjalną gruszką lub aspiratorem, starsze dzieci mogą wydmuchiwać katar do chusteczki jednorazowej. Ewentualne podawanie kropli najlepiej skonsultować z pediatrą, gdyż mogą one wysuszać śluzówkę nosa i w efekcie zwiększać ilość wydzieliny. Lepszą więc opcją jest po prostu czyszczenie i inhalowanie.

Nawilżanie nosa od wew. rozrzedza płyny ustrojowe i ułatwia ich wydalanie. W tym celu można stosować sól fizjologiczną lub sól morską. Dodatkowo, skórę pod nosem, można smarować maścią majerankową. Ponadto, istotne jest również nawilżanie powietrza w pomieszczeniach, w których przebywa dziecko. Dlatego, że suche powietrze wysusza zalegające wydzieliny (w nosie i gardle), co znacznie utrudnia oddychanie.

Profilaktyka przeziębień u dzieci

Przeziębieniom sprzyja nieodpowiedni ubiór, a konkretnie przegrzewanie dziecka – mówi się, że lepiej jest trochę zmarznąć niż przegrzać organizm. Dlatego ubierajcie dzieci z głową – maluszki jeżdżące w wózkach powinny być ubrane tak jak rodzice lub mieć jedną warstwę więcej. Natomiast dzieci, które chodzą już samodzielnie, zazwyczaj są w ciągłym ruchu, dlatego mogą mieć o jedną warstwę ubrań mniej.

Spędzanie czasu na dworze – minimum 30 minut, a najlepiej 2-3 godziny dziennie. Spacery i zabawy na świeżym powietrzu powinny się odbywać nie tylko przy pięknej pogodzie, ale nawet wtedy kiedy jest zimno.

Wystawianie dzieci na słońce ponieważ odpowiada ono za produkcję witaminy D3, której organizm nie jest w stanie sam syntetyzować, a jest ona niezbędna dla zdrowia i odporności. Dlatego w słoneczne dni, każde dziecko powinno spędzić na dworze – na słońcu, nie w cieniu! – około 20-30 minut.

Odpowiednio zbilansowana dieta, bogata w różne owoce i warzywa, a zatem w witaminy, minerały i inne składniki odżywcze, konieczne do prawidłowego rozwoju, budowy i wzmocnienia odporności, stanowią klucz do sukcesu.

Więcej o przeciwdziałaniu przeziębieniu u dzieci przeczytacie tutaj.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. U nas cały rok króluje tran, a jesienią i zimą dodatkowo syrop z kwiatów dzikiego bzu

  2. U nas cały lipiec chorowania, ale już starczy.. chcemy koniec!

  3. Na szczescie moja nie choruje :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku