W przedszkolu 28 czerwca 2017

Jak wybrać dobre przedszkole?

Gdy musimy wypuścić spod skrzydeł naszego malucha, jedną z trudniejszych decyzji jest wybór przedszkola. Jakie warunki powinno zapewnić, czy lokalizacja jest najważniejsza, co z miesięcznym kosztem pobytu dziecka — na co warto zwrócić szczególną uwagę, wybierając przedszkole?

  1.      Lokalizacjasprawdzamy Mapy Google

Jednym z najważniejszych kryteriów jest mała odległość przedszkola od domu lub pracy.

Dylematem może być kwestia, czy wybrać przedszkole blisko miejsca zamieszkania, czy miejsca, w którym pracujemy – oba rozwiązania mają plusy.

Blisko pracy – Nie lecisz na łeb, na szyję, żeby odebrać malucha, nie obchodzą Cię korki, czas przebywania w przedszkolu się nie przedłuża, a i w razie potrzeby szybko jesteś przy dziecku. Droga do i z przedszkola to dodatkowy Wasz wspólnie spędzony czas.

Blisko domu – Gdy jesteś na zwolnieniu lekarskim lub urlopie, lub gdy nie prqcujesz, nie musisz specjalnie jechać, by zawieźć lub odebrać dziecko. Ta opcja sprawdza się, gdy nie jesteś jedyną osobą, która odbiera malucha. No i praca dzisiaj jest ta, jutro tamta…

  1.     Bezpieczeństwo – KONTROLA podstawą zaufania

Do przedszkola nie można wejść ot, tak sobie – drzwi powinny być zamknięte (z dzwonkiem), a teren placu zabaw i ogródka ogrodzony oraz zabezpieczony przed obcymi. Czy osoby wchodzące są sprawdzane? I odwrotnie – sprawdź, czy dziecko nie ma możliwości samo się wydostać. Dowiedz się, jak liczne są grupy i ilu nauczycieli sprawuje opiekę nad dziećmi. Zaufajmy własnej intuicji, jeśli coś budzi Twój niepokój, dopytaj o to personel, a jeśli nadal widzisz jakieś potencjalne zagrożenie, rozejrzyj się za innym przedszkolem.

  1.     Edukacja – teoria i praktyka

Przedszkole nie jest przechowalnią, a miejscem,  w którym dzieci nawiązują relacje z rówieśnikami, uczą się wartości, zachowań społecznych i współpracy z innymi. Dlatego warto wybrać placówkę, zapewniającą warunki, które będą wspierać rozwój naszego dziecka. Zwróć uwagę na program dydaktyczny, jaki oferuje przedszkole i  stosowane metody pracy. Przyjrzyj się, jak wygląda plan dnia w przedszkolu, czy zajęcia są ciekawe i różnorodne i jak dużo czasu maluchy spędzają na dworze.

Przypatrz się pracom przedszkolaków wiszącym na gazetkach, rodzajom zajęć, atrakcjami – tu pomocna jest strona internetowa czy profil przedszkola na Facebooku.

  1.     „Nasza pani”– kadra pedagogiczna

Sercem przedszkola są osoby w nim pracujący. To one są najważniejsze – sprawując opiekę, tworzą klimat i budują więzi z dziećmi. Kadra ma kwalifikacje i odpowiednie przygotowanie do pracy z dziećmi, powinna wzbudzać zaufanie nasze i maluchów, być empatyczna i reagować na dziecięce potrzeby. Ważna jest także komunikacja pracowników z rodzicami. Im lepsza współpraca pomiędzy domem a przedszkolem, tym większa szansa na nasz spokój psychiczny i dobre funkcjonowanie dziecka.

  1.   Jadłospis – porcja pozytywnej energii

Wybierając przedszkole, warto też zwrócić uwagę na menu. Przyjrzyjmy się, w jaki sposób układany jest jadłospis – czy dzieci codziennie dostają wystarczającą ilość warzyw i owoców, czy posiłki są różnorodne, a jeśli Twoje dziecko jest alergikiem, czy będzie uwzględniać jego  potrzeby. Ważna jest też kwestia podejścia do preferencji smakowych dzieci, bo zbyt duży nacisk i zmuszanie do jedzenia, może zakłócić naturalny mechanizm samokontroli łaknienia.

  1.     SOS – dodatkowe wspomaganie rozwoju

Dowiedz się, na pomoc jakich specjalistów w przedszkolu możesz liczyć (logopeda, psycholog, rehabilitant, pedagog specjalny, terapeuta integracji sensorycznej).

  1.     Ile? – opłaty

Dopytaj, za co się płaci, jakie zajęcia są w cenie. Co z opłatami w przypadku, gdy dziecko zachoruje. I ile wynosi dodatkowa opłata, jeżeli rodzic nie odbierze dziecka z przedszkola w godzinach zadeklarowanych w umowie.

  1.     Adaptacja – małymi krokami

Coraz więcej placówek stwarza możliwość zapoznania dziecka z przedszkolem, z nauczycielami, zabawkami, placem zabaw itd. Tym właśnie jest adaptacja, czyli stopniowym przyzwyczajaniem dziecka do nowego miejsca i osób go otaczających, które odbywa się poprzez wspólny udział dzieci i rodziców w zajęciach. Zobacz, czy przedszkole oferuje taką aktywność i w jakiej formie.

  1.     Opinie – koniec języka za przewodnika

Przede wszystkim nie bój się sprawdzać i pytać – zrób research w sieci, wśród znajomych, sąsiadów, osób, które mają dzieci w podobnym wieku. Ale pamiętaj, że zdobyte informacje dobrze jest też zweryfikować.

Infografika ze strony z poradnikiem – Ile kosztuje przedszkole?

Subscribe
Powiadom o
guest

17 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Niepoprawna Optymistka

Lokalizacja jest dla mnie bardzo ważna. Od września dwójka moich idzie do tego samego przedszkola 😉

Anna Pyzdra
7 lat temu

wybierać? marzenie ściętej głowy cieszymy się jeżeli dziecko się dostało, wybierać to można sobie w prywatnych choć i tam z miejscami różnie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Anna Pyzdra

To prawda, ale zawsze na wniosku można wskazać te wybrane, więc warto zapoznać się z ofertą przedszkoli.

Aneta Wnuk
7 lat temu

My byliśmy na dniach otwartych i stwierdziłam że akurat to będzie odpowiednie ☺ bo mają obiady, a w drugim nie ma, bo jest nowe po remoncie, i jest super dyrektor no i chodzą tam znajome dzieci

Dorota Grześ
7 lat temu

Opinie innych rodziców oczywiście, ale i lokalizacja. Przedszkole córki to 5 minut spacerem.

Dorota Grześ
7 lat temu
Reply to  Dorota Grześ

Z tym, że nie jest to przedszkole państwowe.

Alicja Malinowska
7 lat temu

Opiniami osób mieszkających w okolicy. Miałam luksus próby wyboru, z racji wychowywania dziecka solo. Normalnie to rodzic cieszy się, jeśli dziecko dostanie się gdziekolwiek.

Małgorzata Krupa-Kurz

Syna postanowiliśmy posłać do przedszkola zbyt późno,więc tutaj udało się po znajomości. Wybór okazał się słuszny 🙂 Byliśmy mega zadowoleni 🙂 Córkę postanowiliśmy posłać do tego samego przedszkola. Przedszkole integracyjne,córka z orzeczeniem o kształceniu specjalnym. Zadowoleni jesteśmy mega! Przed nami prosta droga

Karolina Bylina
7 lat temu

Ja szukalam opinii w internecie i interesowaly mnie takie, ktore maja wysoki poziom nauczania. Do tego mam ciotki pracujace w branzy wiec wszyscy sie znaja 😉 Bralam pod uwage tylko panstwowe.

Maria Ciahotna
7 lat temu

U nas zadecydowały względy praktyczne – podczas podejmowania decyzji o kupnie domu spodobał nam się fakt, że do przedszkola mamy jakieś 200 metrów, potem okazało się, że kierowniczką jest mama koleżanki – i nie mogliśmy trafić lepiej 😀

Marta Kopacz
7 lat temu

odległością 😉

Aleksandra Ogawa
7 lat temu

Mnie zależało aby w przedszkolu była własna kuchnia a nie katering i duży plac zabaw aby dzieci miały miejsce do biegania a poza tym

Dominika Sagan
7 lat temu

Wychowuje sama syna i nie mialam mozliwosci wyboru po 1,5 roku szukania dopiero dostal sie sie do przedszkola .

Kasia Szewczuk
7 lat temu

Tym,że u nas jest tylko jedno

agnieszkarejmer
agnieszkarejmer
6 lat temu

Przyznam szczerze, że to niełatwa sprawa. Ja swoją córkę posłałam do międzynarodowego przedszkola tequesta, w warszawie, bo zależy mi, żeby córka od najmłodszych lat się uczyła. Kierowałam się także ofertą, opiniami w internecie. Podobało mi się, że w przedszkolu są urozmaicone zajęcia np. zumba, balet dla dzieci, coś nowoczesnego i rozwijającego 🙂

beata
beata
5 lat temu

Dziecko to wydatek, każdy rodzic to wie i to normalne. Na pewno nie oszczędzałabym na diecie mojego dziecka, tym bardziej, że ma alergie i muszę o nią dbać szczególnie. Całe szczęście, ze przedszkole do którego chodzi korzysta z cateringu. Nie spodziewałam się, że będzie to tak dobre rozwiązanie 🙂 także polecam catering smakuś

Natalia K.
Natalia K.
4 lat temu

Ja szukałam w Chodziezy przedszkola dla swojego dziecka.
Finalnie zdecydowałam sie na to : http://www.przedszkole4chodziez.com/
dziś mogę powiedzieć wprost, że duża w tym zasługa opinii innych rodziców

Ciąża i dziecko 26 czerwca 2017

Spanie z rodzicami? Czy wiesz jak nauczyć dziecko samodzielnego spania z dala od waszego łóżka?

Sen jest niezwykle istotny dla rozwoju dziecka. Nie wszystkie metody dotyczące usypiania dzieci, stosowane przez rodziców są dobre dla nich. Ich skuteczność może być widoczna w krótkim odstępie czasu, gdyż dziecko szybko adaptuje się do nowej sytuacji. Jednak, jak wskazuje psycholog, na dłuższą metę mogą mieć negatywny wpływ na całościowy rozwój dziecka. Podczas snu umysł dziecka przetwarza wszystkie te informacje, które zdobył w ciągu dnia. Jeśli te informacje w trakcie rozpoczynania snu będą naładowane negatywnymi emocjami wówczas sen dziecka może być również niespokojny.  Natomiast  samo przetwarzanie informacji może przebiegać w nieprawidłowy sposób. W naszym wywiadzie, o tym, jak nauczyć dziecko samodzielnie zasypiać oraz czy spanie z rodzicami to dobra i wskazana rzecz. Przeczytajcie, co ma do powiedzenia w tej sprawie, psycholog i psychoterapeutka, Marta Żysko-Pałuba. A więc zaczynamy!

  • Często spotykamy się z opiniami innych osób, że spanie z rodzicami może nadmiernie przywiązać malucha do rodziców, tak, że nie zechce ono spać samodzielnie w przyszłości. Czy rzeczywiście wspólne spanie może zagrozić samodzielności dziecka?

Marta Żysko-Pałuba (M. Ż.-P.).  Na proces separowania się dziecka od rodzica, pielęgnowania własnej samodzielności i  niezależności ma wpływ wiele czynników. Zdecydowanie najbardziej istotne znaczenie ma  postawa rodzica – spanie z dzieckiem zazwyczaj jest tylko wyrazem pewnych wartości i sposobu wychowywania. Towarzyszy temu postawa, która istotnie wpływa na charakter budującej się więzi i zachowania dziecka. Trudno mi zająć jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, ponieważ zarówno spanie z dzieckiem, jak i bez dziecka ma mnóstwo zalet.  Znam dzieci, które wyprowadzają się ze wspólnego łóżka samodzielnie i takie, które zdecydowanie tego odmawiają.  Trudno mi określić czy wpływa  na to samo „spanie z dzieckiem” czy jeszcze inny czynnik. Niemniej prowadząc od ponad 10 lat własny gabinet bezsprzecznie mogę powiedzieć, że mocno przesunęła się granica wieku, gdy dzieci wyprowadzają się z łóżek rodziców. W rozumieniu dzieci to nie jest łóżko rodziców, lecz ich wspólne – a to już zmienia postać rzeczy, prawda? Kiedyś  takie rozdzielenie następowało w okolicach naturalnego separowania się od rodzica tj. przy okazji nauki chodzenia, potem częściej dotyczyło to przedszkolaków. Dziś jest to dość powszechny problem u uczniów szkoły podstawowej. Oczywiste jest, że wyprowadzenie ucznia ze wspólnego  łóżka najczęściej odbywa się przy dużym sprzeciwie uczniów i ogromnym napięciu rodziców. W grę wchodzi już nie tylko więź, ale też nawyki, przyzwyczajenia i chęć samostanowienia o sobie, co nie jest tak łatwe do zmiany.

  • Jak zatem  „wyprowadzić dziecko z sypialni rodziców i nauczyć spać w swoim pokoju, tak by wilk był syty i owca cała? 

M. Ż.-P. Warto zacząć od stworzenia przyjaznego miejsca, które w ocenie dziecka  (podkreślam  – nie rodzica!) będzie przyjemne, ciepłe i bezpieczne. Kolejnym elementem jest wsparcie dziecka w procesie separowania za sprawą zaakceptowania jego niechęci, zrozumienia lęków i nie poddawaniu się w obliczu pierwszych trudności. Trzecia część to czas – każda zmiana wymaga minimum dwóch tygodni konsekwentnego postępowania. Stałego, powtarzalnego i przewidywalnego. Należy pamiętać o tym, że rodzic musi być przekonany, że osobne spanie jest dobre, nie stanowi żadnej deprywacji dla rozwoju ani tym bardziej nie zepsuje więzi z dzieckiem. Jakiekolwiek wątpliwości ze strony opiekuna zaburzają ten proces i zwiększą ryzyko porażki. W konsekwencji tego może pojawić się poczucie bezsilności u rodzica i obniżonej zaradności czy pewności siebie u dziecka. Przy wyprowadzaniu pomoże czas, stopniowalność i ciepło. W przypadku małych dzieci pomocna okaże się metoda wędrującego krzesła, a w przypadku starszych warto skorzystać z ich magicznego myślenia, które otwiera wiele możliwości.

  • Płaczące niemowlę to widok rozdzierający serce rodzica, ale czy zawsze trzeba reagować na płacz?

M. Ż.-P.  Zawsze należy reagować. Płaczący noworodek prosi o pomoc i nie potrafi zrobić tego w inny sposób.  Rolą rodzica jest ocena tego, jakiego rodzaju pomocy potrzebuje jego dziecko w danym momencie. Będzie to potrafił zrobić, jeśli zamiast reagować lękiem – zareaguje spokojem, a także wiarą w to, że jest wystarczająco dobrym opiekunem, który doskonale wie, co jest dobre dla jego dziecka. Jednak natychmiastowe reagowanie zazwyczaj utrudnia zorientowanie się w sytuacji. Nie ułatwia też oceny aktualnej potrzeby dziecka. Niekiedy hamuje naturalną umiejętność tworzenia własnych mechanizmów samokontroli u dzieci właśnie. Reagować trzeba. To bezdyskusyjne. Dziecko musi wiedzieć, że obok jest rodzic rozumiejący, akceptujący i pomocny. Musi też wiedzieć, że rodzic wie, że są takie obszary, gdzie ono samo potrafi też sobie pomóc. Nie ma tu jednej i najlepszej metody.

  • Jedną z podręcznikowych metod usypiania dzieci w  łóżeczku jest metoda „zostaw, nie reaguj, niech się wypłacze” to dobry pomysł? Jaka będzie najlepsza metoda?

M. Ż.-P.  Na temat metody „wypłakania” można znaleźć mnóstwo publikacji i badań. Są takie, które podkreślają jej wady i te, które mówią o jej skuteczności. Jak już wspomniałam, ignorowanie płaczu dziecka może stanowić formę sporej deprywacji na rozwój malucha. Niemowlę nie potrafi się komunikować w inny sposób niż poprzez płacz. Zupełny brak reakcji jest wycofaniem się z relacji, a maluch uczy się, że nie warto wzywać pomocy, bo ona nie nadchodzi. Jeśli zachowanie byłoby powtarzalne przez dłuższy czas i obecne w innych sytuacjach, nie tylko usypiania, może przynieść ogromne spustoszenie w rozwoju dziecka. Małe dzieci są zależne od pomocy dorosłego, której nie może zabraknąć. Sen natomiast pełni niezwykłą funkcję w rozwoju dziecka, jego zakłócenie poprzez wzbudzanie nadmiernej produkcji hormonu stresu może przełożyć się na późniejsze funkcjonowanie malucha. Osobiście proponuję zupełnie inną metodę, dużo mniej inwazyjną i nastawioną na uważne słuchanie dziecka. Po pierwsze – obserwuj swoje dziecko i naucz się go. Dowiedz się, ile snu potrzebuje maluch – utrzymaniem równowagi pomiędzy potrzebną ilością godzin snu, która jest bardzo indywidualna, a czasem aktywności, prowokujemy uregulowanie się rytmu okołodobowego. Jeśli przy tym rodzic będzie przestrzegał podziału doby na dzień i noc,  pomoże maluchowi konsolidować jego bloki senne, głównie  w godzinach nocnych. Po trzecie rytuał, szczególnie wieczorny, jest idealną formą sygnalizowania pory snu. Stanowi też formę stymulacji malucha, relaksacji i rozluźnienia. Zachowując kilka podstawowych zasad tworzenia rytuału, dajemy dziecku wyraźny znak, że zbliża się noc. Nie potrzeba żadnych drastycznych metod. Wystarczy uważność, poznanie dziecka i spokój wyrażony uporządkowaniem dnia. Dzieci lubią powtarzalność.

  • Coraz więcej mówi się o aktywnym tacierzyństwie. W jaki sposób przekonać tatę malca, że niemowlę potrzebuje również jego uwagi?

M. Ż.-P. Przede wszystkim nie wydaje mi się, aby konieczne było przekonywanie ojca dziecka o potrzebie zwracania uwagi na malucha. Jeśli z jakiegoś powodu tata malucha wycofuje się z opieki nad niemowlakiem, to najwyraźniej istnieją ku temu znacznie poważniejsze powody niż samo „przekonanie”. Dobrym pomysłem jest upewnienie się, że nikt nie blokuje tacie dostępu do dziecka, a także zorientowanie się, co sam zainteresowany myśli o tacierzyństwie. To ważna rozmowa dla pary.

Marta Żysko-Pałuba, psycholog, psychoterapeutka, założycielka Pracowni Nintu, ekspert marki Johnson & Johnson. Nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Swoje zawodowe i naukowe zainteresowania koncentruje wokół psychologii snu i wychowania.

Zdjęcia: Materiały prasowe Johnson & Johnson

Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mariola Wica
7 lat temu

Po prostu nie pozwalac spac dziecku z rodzicami to potem nie bedzie problemu w nauce spania samodzielnego.

Elzbieta Jankowska-Koszela

Wiem osobny piękny pokój z pięknym łóżkiem i piękna migajaca lampeczką i sukces gwarantowany

Dorota Grześ
7 lat temu

Moja córka od urodzenia spała sama, ale teraz ma 2,5 roku i nie umie spać inaczej jak ze mną. Taki okres:(

Ewa Gołębiewska
7 lat temu

Ja jestem za spaniem z rodzicami. Moje córki spały ze mną i nic im się złego nie wydarzyło. Spały spokojnie, ja karmiąc piersią, nie musiałam w ogóle wstawać w nocy. Nie uczyłam też ich samodzielnego zasypiania, ani nie namawiałam by spały w swoich łóżkach. Najstarsza to już panna więc od dawna śpi sama, młodsza ma 4 lata i jakiś czas temu stwierdziła, że będzie spać u siebie i od tej pory ani razu nie przyszła do nas w nocy. Tylko najmłodsza teraz śpi z nami, bo jeszcze karmię ją kilka razy w nocy, ale też przyjdzie czas, że będzie chciała… Czytaj więcej »

Emocje 23 czerwca 2017

Dziecko tonie w ciszy – przerażający film obiega internet. Obejrzyj, ku przestrodze!

Gdy człowiek się topi, zarówno dziecko, jak i osoba dorosła, nie robi tego w sposób oczywisty i głośny. Nie krzyczy, nie wzywa pomocy, jak to zwykle pokazują w filmach. Ten kto walczy w wodzie o życie, nie jest w stanie wołać, ponieważ całą swoją energię zużywa do oddychania lub utrzymania głowy nad powierzchnią wody. Dlatego topiąca się osoba, TONIE PO CICHU! 

W taki właśnie sposób topił się też chłopiec, na pewnym basenie (podobno w Helsinkach), co uchwyciło czujne oko kamery – szkoda, że nie ratownika lub innych użytkowników! W filmie, który właśnie obiega internet, widać chłopca, który na pierwszy rzut spojrzeniem nie wydaje się podejrzany. Prawdę powiedziawszy wygląda tak, jakby się bawił. W rzeczywistości jednak, to dziecko topiło się na oczach wielu dorosłych ludzi! Nikt nie zwrócił na niego uwagi! Nikt nie podszedł, nie sprawdził czy wszystko w porządku. I wreszcie, nikt mu nie pomógł!

Chłopiec dzielnie walczył z wodą przez dobrych kilka chwil, lecz w końcu opadł z sił i stracił przytomność. Co dziwne, nikogo nie zaniepokoił widok dryfującego po powierzchni wody ciała dziecka! Ludzie mijali go, jakby nie istniał. Dopiero gdy ciało dopłynęło do siedzącego w basenie mężczyzny i przypadkiem go trąciło, facet się ocknął, złapał chłopca i wyciągnął z wody.

Nie wiem czy to prawda, ale dokopałam się do informacji, że owego chłopca cudem udało się uratować. Do tragedii jednak brakowało tak niewiele, zaledwie kilka sekund!

Oglądając to nagranie, do czego zresztą się zmusiłam, tylko po to by wiedzieć to, co teraz wiem – jak to może wyglądać – zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że tak długo nikt nie zareagował? Odpowiedzi pewnie już nie poznam, ale jedno wiem na pewno – w wodzie trzeba mieć oczy naokoło głowy!

Jeśli nie jesteśmy pewni czy dzieje się coś złego, czy dana osoba, szczególnie dziecko, dobrze się bawi, lepiej jest podejść i sprawdzić, niż dopuścić do tragedii. Lepiej przerwać komuś szaloną zabawę, niż pozwolić mu, po cichu, utonąć!

Przestrzegam Was szczególnie teraz, kiedy zaczęły się wakacje i z pewnością wiele czasu spędzicie nad wodą.

A teraz kilka istotnych faktów…

Jak tonie człowiek?

Faza 1 Zachłyśnięcie

Poszkodowany, nie mogąc utrzymać głowy nad powierzchnią wody, początkowo wstrzymuje oddech. Powoduje to gromadzenie się w organizmie dwutlenku węgla, przy jednoczesnym spadku tlenu, co prowadzi do mimowolnego oddychania. Następnie, połykanie wody, zachłyśnięcie, wywołuje odruchy wykrztuśne – organizm broni się próbując usunąć płyny. W rzeczywistości jest to niebezpieczne ponieważ organizm tonącego zużywa bardzo duże ilości tlenu zgromadzonego we krwi.

Faza 2 Utrata świadomości

Niedrożność dróg oddechowych, jaka następuje po krótkim czasie od zanurzenia, powoduje niedotlenienie mózgu, utratę świadomości, zwiotczenie mięśni, zalewanie wodą płuc i zaburzenia pracy serca.

Woda w płucach zaczyna być pochłaniana przez krew. Następuje zwolnienie pracy serca i spadek ciśnienia, co pogłębia niedotlenienie.

Wzrost stężenia dwutlenku węgla we krwi wyzwala gwałtowne odruchy oddechowe, woda ponownie dostaje się do płuc, serce na chwilę przyspiesza, ale nie jest w stanie dłużej tłoczyć wydajnie krwi. Faza ta trwa około 3 minut – w tym czasie, w mózgu mogą powstać nieodwracalne zmiany.

Faza 3 Śmierć

Dochodzi do niedotlenienia tkankowego, z zatrzymaniem procesów oddychania i migotania komór serca (trwa to od 4 do 10 minut). Po tym czasie dochodzi do pojedynczych drgawek mięśni i w końcu do  zgonu.

Pamiętajcie, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia z utonięciem ( zatrzymanie oddechu i krążenia), ważne jest to, aby czas, który upłynął od momentu utonięcia do przystąpienia do reanimacji, nie był dłuższy niż 3 minuty. Powyżej tego czasu gwałtownie maleją szansę przeżycia.  

Miejcie również świadomość, iż zgodnie z przepisami kodeksu karnego, za nieudzielenie pomocy osobie będącej w stanie zagrożenia zdrowia i życia, grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Apeluję więc jeszcze raz, prawdopodobnie w imieniu wielu rodziców – bądźcie czujni i reagujcie, jeśli coś Was niepokoi!

Poniżej film, o którym pisałam – przerażający, ale wart obejrzenia, żeby wiedzieć jak może wyglądać topiące się dziecko i zapobiec tym samym tragedii!

Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anet Ciurkot
Anet Ciurkot
7 lat temu

Sama kiedyś tonełam. Wakacje, rzeczka i beztroska zabawa. To była chwila i to prawda że tonie się w ciszy. Każdy myślał że się wyglupiam. Dobrze że mąż był w pobliżu. On wiedział ze nie umiem plywac a tam gdzie się znalazlam bylo gleboko. Do teraz boje się wody.

Ola
Ola
6 lat temu

Każdy kto był w Tym basenie powinien ponieść karę że nie zareagowali gdy ten chlopiec się topil.przeciez jak można to zaliczyć do zabawy kiedy ktoś jest tak długo pod wodą,ta baba co do niej wyciągał rękę tym bardziej powinna ponieść konsekwencje,normalnie płakać się chce jak się ogląda ten filmik,żeby wszystkich tych co tam byli spotkało cos okropnego bo to jest kary godne.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close