Gry planszowe i nie tylko 7 sierpnia 2022

Andor Junior – zostań bohaterem i uratuj krainę Andor

Andor Junior to gra, która do stołu przyciągnie nie tylko młodszych graczy, ale dorośli także będą się świetnie przy niej bawić. W tym roku mieliśmy już okazję rozegrać kilka gier kooperacyjno-przygodowych i w każdą kolejną dzieciaki wciągają się bardziej. 

Powiedzmy sobie szczerze, kto z nas nie chciałby zostać superbohaterem? Walczyć ze złem czyhającym na nasze potknięcie, które dąży do zagłady naszej krainy? Przemierzać mgliste tereny w poszukiwaniu różnych dóbr, wędrować przez niebezpieczne kopalnie. Chronić mieszkańców Andoru, dostarczać im pożywienie, wypełniać niebezpieczne misje, by uratować zagubione trzy małe wilczki?

To wszystko znajdziecie w grze Andor Junior. W rozgrywce możemy wcielić się w jednego z czterech bohaterów, gdzie każdy z nich ma swoje słabe i mocne strony. Warto dodać, że planszetki bohaterów i pionki są przygotowane w dwóch wersjach: żeńskiej i męskiej. To sprawia, że jeszcze mocniej przywiązujemy się do naszych postaci i wczuwamy się w rolę. Gwarantuje, że dzieciaki szybko wybiorą swojego bohatera i już go nie oddadzą. Nie ma szans. 

Wśród bohaterów mamy:

  • Wojowniczkę/Wojownika, którzy w walce z gorami mają większe szanse na zwycięstwo, gdyż używają o jedną kość więcej niż inni gracze.
  • Czarodziejka/Czarodziej mają tylko jedną kość, ale jakże potężną. Rozbłysk światła – symbol błyskawicy na kostce – odpędza przeciwników w siną dal.
  • Łuczniczka/Łucznik to wytrwali wojownicy, którzy są przyzwyczajeni do wędrowania przez krainę przez cały dzień, dlatego mają więcej znaczników słońca i kiedy pozostali gracze „już śpią”, oni dalej mogą przemierzać krainę Andor.
  • Krasnoludzica/Krasnolud to świetni znawcy jaskiń, kopalni i podziemnych korytarzy, dzięki temu mogą pokonywać dłuższe odległości jednym krokiem. Do tego na swoich kościach mają więcej symboli pochodni, co ułatwia odszukanie wilcząt. 

Naszym celem jest uratowanie trzech wilczków, które zagubiły się w kopalniach. Jednak zanim do nich dotrzemy, Mart – stary strażnik mostu, ma dla nas różne misje do wypełnienia. Dopiero po ich realizacji możemy wyruszyć na ratunek zwierzakom. Jednak uważajcie, bo przemierzając mgłę, możecie natknąć się na smoka i gory. Jeśli smok dotrze do zamku zanim uratujecie wilki, niestety to koniec gry. Misja niewykonana, spróbujcie jeszcze raz.

Fot. Andor Junior - Mart, strażnik mostu

Fot. Andor Junior – Mart, strażnik mostu

W pudełku, oprócz dużej ilości worków strunowych – bardzo przydatnych – znajdziecie:

  • planszę do gry
  • 4 dwustronne plansze bohaterów
  • 18 figurek w plastikowych uchwytach (8 bohaterów, 1 strażnik mostu, 7 gorów, 1 troll, 1 smok)
  • 12 dużych kart zadań
  • 12 kości (4 niebieskie, 3 zielone, 3 żółte, 1 fioletowa, 1 czerwona)
  • 27 drewnianych dysków słonecznych
  • 3 żetony pochodni
  • 38 żetonów mgły
  • 10 żetonów kopalni
  • 29 żetonów zadań
  • znacznik nocy (z kogutem)
  • instrukcję.
Fot. Andor Junior - przykład jak dzieci sprzątają grę po rozgrywce =D

Fot. Andor Junior – przykład jak dzieci sprzątają grę po rozgrywce =D

W grę może grać od dwóch do czterech graczy powyżej siódmego roku życia. Rozgrywka w zależności liczby graczy trwa około 30 do 40 minut.

Przygotowanie rozgrywki

Andor Junior to jedna z tych gier, które wymagają nieco więcej czasu na rozłożenie wszystkich elementów. Jeśli po poprzedniej rozgrywce spakowaliście elementy do woreczków, bywa szybciej. Do rozgrywki polecam duży stół, podłogę, dywan, byle było sztywno i nic nie ruszało nam planszy. Planszę rozłóżcie pośrodku. Każdy z graczy wybiera planszę bohatera i pionek, kości oraz odpowiednią liczbę drewnianych słońc. Przemieszajcie żetony mgły i rozłóżcie je na pustych polach po lewej stronie rzeki. Żetony kopalni losowo poukładajcie po prawej stronie rzeki. Pionek Marta, strażnika mostu, należy umieścić na polu z kamiennym domem przed mostem. Weźcie tyle górów, ilu jest graczy i ułóżcie je kolejno na polach gór lub lasów, rozpoczynając od nr 8. Przy czteroosobowej rozgrywce gory będą zajmowały pola numer, 8,7,6,5. Pozostałe figurki gorów umieśćcie obok planszy. Figurkę smoka należy położyć na jednym ze startowych pól w zależności od liczby graczy, a czerwoną kostkę obok planszy, podobnie jak żetony pochodni. Obok planszy rozkładamy również kartę początkową i końcową, a pomiędzy nimi ułożymy karty zadań. W zależności od wybranych scenariuszy na planszy będziemy musieli dodatkowo rozłożyć żetony zadań. 

Fot. Andor Junior - przygotowanie rozgrywki

Fot. Andor Junior – przygotowanie rozgrywki

Najstarszy z graczy otrzymuje znacznik nocy, co oznacza, że będzie pierwszym graczem. Po wybraniu kart misji jesteście gotowi do dwuetapowej przygody.

Andor Junior – jak grać?

Rozgrywka w Andor Junior jest podzielona na dwie fazy: dzień i noc. Za dnia poruszają się bohaterowie, którzy za każdy ruch płacą jednym znacznikiem słońca. Gdy ich pula się skończy, bohater kładzie się spać, a kiedy wszyscy bohaterowie już śpią, to następuje faza nocy, w której poruszają się potwory.

Fot. Andor Junior - straszny gor

Fot. Andor Junior – straszny gor

Zanim uratujemy trzy małe wilczki zagubione w ciemnych i niebezpiecznych kopalniach, musimy zmierzyć się z zadaniami Marta, starego strażnika mostu. 

Faza dnia

Gracz posiadający znacznik nocy, jako pierwszy wykonuje swoją turę, która składa się z dwóch elementów:

1. Wykonanie ruchu lub pozostanie w miejscu (koszt w znacznikach słońca).

W swojej turze gracz może przemieścić pionek w dowolnym kierunku o wybraną liczbę pól.  Za każde przekroczone pole należy zapłacić jednym znacznikiem słońca.

2. Przeprowadzenie akcji z docelowego pola (za darmo).

Większość akcji jest dobrowolna, a jedynie obowiązkową akcją jest szukanie we mgle. Poniżej przykładowe akcje, jakie możecie przeprowadzić podczas kampanii:

  • Pola mgły. Odkrywanie żetonów mgły na polach, na których zakończyliście swój ruch (akcja obowiązkowa)
  • Studnia. Możesz przy niej odświeżyć i napić się wody. Zyskujesz trzy znaczniki słońca, czyli trzy dodatkowe ruchy. Następnie przewracasz żeton studni na drugą stronę. Dopiero po fazie nocy, będzie można go znów odwrócić i skorzystać z jego działania
  • Walka z gorami. Gory pojawiają się na planszy za dnia, gdy przeszukujemy mgłę, a w nocy przemieszczają się na kolejne pola lasów i gór, zbliżając się niebezpiecznie do zamku. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie ich do zamku. Jeśli stoimy na tym samym polu co gor, możemy w ramach swojego ruchu rzucić kostkami. Kostki, na których wypadły miecze odłóż na pola mieczy obok gora. Jeśli wypełnicie wszystkie pola, świetnie! Wygraliście walkę. Jeśli nie, musicie poczekać na Waszą kolej, oddać znacznik słońca i jeszcze raz rzucić kośćmi, które Wam pozostały na planszy gracza.
Fot. Andor Junior

Fot. Andor Junior

  • Podniesienie lub upuszczenie przedmiotu. We mgle odnajdujemy czasem różne przedmioty, które niekonieczne będą przydatne naszemu bohaterowi. Dlatego w trakcie swojej tury na docelowym polu możecie upuścić przedmiot i pozostawić go dla innych graczy.
  • Wymiana przedmiotów. Jeśli zakończycie swój ruch na polu, na którym znajduje się inny bohater, możecie się wymienić dowolną liczbą przedmiotów. 
  • Rozpalenie ognia w wieży strażniczej. Dokładnie polan drewna do wieży pomaga trzymać smoka z dala od zamku. Każde położone drewno oddala smoka od zamku (maksymalnie 3 sztuki na całą grę).
  • Zakupy. Wśród pól mgły znajdują się także pieniądze, które możemy wydać na pochodnie, bardzo przydatne w kopalniach.
  • Poszukiwanie wilcząt. Kiedy spełnimy zadania przekazane nam przez starego strażnika mostu, będziemy mogli przekroczyć rzekę w poszukiwaniu wilcząt. Żetony kopalni możemy odkryć przy pomocy żetonu pochodni lub kiedy na kościach wyrzucimy symbol pochodni.

Faza nocy 

Noc zapada w chwili, kiedy wszyscy gracze wykonali naprzemiennie swoje ruchy i nie mają już więcej znaczników słońc, by wykonać ruch. Plansza z nocą zostaje przekazana graczowi, który zasnął jako pierwszy z całej kompanii. 

W tej fazie należy wykonać następujące akcje:

  • Lot smoka. Rzućcie czerwoną kostką i przesuńcie smoka w stronę zamku o liczbę pól, jaka wypadła na kostce.

  • Ruch gorów. Przesuńcie wszystkie gory na planszy utartą ścieżką pomiędzy polami gór i lasów (ścieżki małych stópek)
  • Pojawienie się nowych gorów. Smok przyzywa nowe gory, które pojawią się na najwyższych polach (liczba nowych gorów jest zaznaczona na torze smoka.
  • Napełnienie studni. Odwróćcie żeton studni.
  • Przenieście kości z planszy na plansze bohaterów
  • Umieścić wszystkie znaczniki słońca na swoich planszach.

Gra kończy się natychmiast, gdy uratujecie trzy małe wilczki lub gdy smok dotrze do zamku. 

Tylko dobra współpraca, daje szansę na wygranie i uratowanie mieszkańców krainy Andor od zagłady.

Andor Junior – nasze wrażenia

Brawo dla wszystkich, którzy tutaj dotarli! Starałam się, jak mogłam, krótko i rzeczowo przedstawić Wam zasady gry, przez co ukazać Wam, na czym ona polega. Pierwsza rozgrywka była bez dzieci, by móc zapoznać się z mechaniką gry i przyznaję, wpadliśmy, jak śliwka w kompot. Na jednej kampanii się nie skończyło. Byliśmy wobec siebie bardzo ostrzy i nawet małe oszustwa nie wchodziły w grę. Nie zawsze rozgrywka kończyła się sukcesem. 

Gra Andor Junior ma w sobie to coś. Tajemniczy, mroczny klimat od pierwszych chwil, niebezpieczeństwa, uciekający czas, kogoś w potrzebie oraz bohaterów, od których zależy los całego świata. 

Dzieciaki pokochały ten tytuł od razu, a do wybranych bohaterów dosłownie się przykleiły i za nic ich nie oddadzą w następnych rozgrywkach. Tutaj ukłon w stronę autorów gry i wydawnictwa za żeńską i męską figurkę bohatera. 

Najlepiej grało nam się w pełnym czteroosobowym składzie, bo tak naprawdę każdy bohater jest ważny. Gdy graliśmy w dwójkę, to każdy z nas operował dwoma planszami gracza. Jest po prostu ciekawej, więcej dzieje się na planszy, co przekłada się także na większe niebezpieczeństwo.

W polskiej wersji gry mamy dostępne dziesięć zadań. Czy to wystarczająco, czy mało? Czy po rozegraniu wszystkich dziesięciu, gra nadal jest ciekawa? Odpowiem krótko: Tak. Gra jest bardzo regrywalna dzięki żetonom mgły i kopalni, a to sprawia, że każda rozgrywka jest zupełnie inna. Liczba scenariuszy jest ograniczona, ale po rozegraniu wszystkich można je dowolnie mieszać, a dla ambitnych polecam zwiększyć liczbę zadań z dwóch np. do czterech. To wydłuży czas rozgrywki, ale gwarantuje pełną napięcia dobrą zabawę. 

Andor Junior to świetna gra przygodowa ucząca dzieci i dorosłych współpracy, podejmowania decyzji i planowania kolejnych kroków. 

Fot. Andor Junior

Fot. Andor Junior

Wykonanie komponentów gry jest na wysokim poziomie. Żetony wykonane są z grubszej tektury, a całość dopełnia piękna i klimatyczna grafika. 

Dla kogo Andor Junior? Dla wszystkich, którzy lubią klimatyczne gry przygodowe, którzy nie boją się być wciągnięci w grę na kilka godzin, bo jeśli planujecie rozegrać jedną rozgrywkę, to jesteście w ogromnym błędzie. Na jednej w ciągu dnia się nie skończy  = D

Tytuł: Andor Junior
Autorzy: Inka Brand, Markus Brand
Ilustracje: Michael Menzel
Wiek: od 7 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ok. 30-45 min.
Wydawca: Galakta

Fot. A. Jelinek

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Galakta

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/2058/andor-junior

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 5 sierpnia 2022

Dlaczego warto kupić dziecku smartwatch z kartą SIM?

Smartwatch z kartą SIM to, przyznaję, prezent, który uważałam za niepotrzebny. No ale dziecko sobie wymarzyło, budżet na urodziny był zarezerwowany, niech będzie. Dziś myślę, że to jeden z praktyczniejszych prezentów, jakie podarowaliśmy naszej córce. 

Dlaczego warto kupić smartwatch z kartą SIM?

Przede wszystkim dlatego, że wyklucza to konieczność noszenia do szkoły telefonu i w ogóle wychodzenia z domu z telefonem, jeśli faktycznie nie ma takiej potrzeby (np. perspektywa robienia zdjęć). 

Smartwatch jest jak zegarek – zawsze na wierzchu. Z telefonami bywa różnie, wciśnięte na dno plecaków tracą zasięg, albo są niesłyszalne, bo małolaty potrafią zapomnieć o włączeniu powiadomień po wyjściu ze szkoły, kina itp. Smartwatch przynajmniej zawibruje i to już jest coś. Nie ma opcji, że dziecko nie usłyszy lub nie poczuje. Ja widzę dużą różnicę. Kiedy wysyłałam dziecku SMS-y na telefon, często były odczytywane dopiero w domu. Odkąd jest smartwatch, komunikacja przebiega nam znacznie sprawniej. 

Smartwatch ma ograniczone możliwości i to też, paradoksalnie, jest jego zaletą. Oczywiście liczba funkcji zależy od modelu (i jego ceny), ale mówimy tu o prostych smartwatchach dla dzieci. Duśka ze swojego zegarka może dzwonić do osób, które wcześniej dodała do kontaktów, odbierać SMS-y (wydaje mi się, że od wszystkich, ale głowy nie dam), wysyłać emotki na chacie (to jedyna forma kontaktu pisanego, bo na SMS-y nie może odpisywać), robić słabej jakości zdjęcia, sprawdzać pogodę, czas i liczbę kroków, które przeszła. Aha, i grać w jakiegoś chomika. I to chyba wszystko. Ja mogę sprawdzić, gdzie ona się aktualnie znajduje, ustawić tzw. bezpieczne strefy, zadzwonić do niej (także na video chacie), sprawdzić, kogo ma w kontaktach i ile kroków przeszła. I to tyle. 

Smartwatch ma jedną zasadniczą zaletę, której nie ma telefon – nosi się go na ręce, a nie w ręce. Niby można zdjąć, ale kto by się w to bawił? No i po co? Nie ma więc opcji, w której małolat idzie przez miasto ze smartwatchem w dłoni i pakuje się na przejście dla pieszych wprost pod nadjeżdżający samochód. To swego rodzaju detoks, czasem naprawdę przydatny. 

Prosty smartwatch, nawet ten z kartą SIM, nie ma możliwości przeglądania internetu, więc właściwie nie ma po co stale w nim grzebać. Pakiet internetu wykorzystywany jest do ustalania i wysyłania lokalizacji, pobierania danych pogodowych, korzystania z chata i video połączeń. 1 GB wystarcza mojemu dziecku naprawdę na długo. 

 

Czy smartwatch z kartą SIM ma wady?

W zależności od tego, jak spojrzymy na urządzenie, to samo można uznać za zaletę lub wadę. 

Nie można odpisywać na SMS-y i w ogóle pisać, więc z jednej strony jest to wada, z drugiej nie ma opcji, że dziecko zacznie pisać na zegarku gdzieś w przestrzeni publicznej. 

Można dzwonić tylko do osób dodanych wcześniej do kontaktów za pomocą aplikacji w telefonie (przynajmniej tak jest w modelu Duśki), więc nie da się awaryjnie zadzwonić do kogoś innego, co może być kłopotliwe. Z drugiej strony – mniej kontaktów, mniej rozmów. 

Dodatkowa karta SIM to dodatkowy koszt. Moim subiektywnym zdaniem warto go ponieść, ale wiem, że w dzisiejszych czasach trzeba się nieraz dobrze nagimnastykować, żeby spiąć domowy budżet, więc nie oceniam, jeśli ktoś powie, że go nie stać. Mogę tylko dodać, że Duśka ma w zegarku taryfę na kartę i ładujemy konto, jak się środki skończą. Wychodzi około 10 zł na półtora miesiąca. Nie będę się tu bawić w kryptoreklamę, jeśli ktoś chce poznać szczegóły, to zapraszam na nasz profil na Facebooku, zdradzę szczegóły w wiadomości prywatnej. 

Nie wszystkie modele oferują możliwość podsłuchiwania, co się dzieje w najbliższym otoczeniu dziecka. Mnie to akurat nie przeszkadza, ale jeśli dla kogoś taka funkcja jest kluczowa, powinien zwrócić na to uwagę przy zakupie. Wbrew pozorom nie jest to standard w smartwatchach dla dzieci. 

 

Ile kosztuje smartwatch z kartą SIM?

Mówiąc krótko: od kilkudziesięciu złotych do ponad tysiąca, a pewnie da się znaleźć i droższe modele. Tylko że kupując smartwatch z kartą SIM dla dziecka, wcale nie musimy sięgać po ten z najwyższej półki. 

Po pierwsze, umówmy się – to tylko dziecko i wszystko może się zdarzyć. Po drugie – z pierwszym smartwatchem jest jak z pierwszym telefonem – ma się go po to, żeby się dowiedzieć, jaki powinien być ten drugi. Pierwszy musi mieć podstawowe funkcje, estetycznie wyglądać, gwarantować przynajmniej częściową wodoodporność (wiadomo, że w smartwatchu za kilkaset złotych nie da się pływać, ale powinien przetrwać przypadkowe zachlapanie przy myciu rąk) i sprawiać dziecku frajdę. Z czasem się okaże, które funkcje są kompletnie nieprzydatne, a których brakuje. 

O ile mnie pamięć nie myli, smartwatch mojego dziecka kosztował około 300 zł i uważam, że to w zupełności wystarczy. W tej cenie, a nawet taniej, da się znaleźć smartwatch z kartą SIM, przez który można się kontaktować z dzieckiem i ustalać na bieżąco jego położenie. 

 

Zdjęcie: Mirella

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Rozwój 5 sierpnia 2022

Płacz, krzyk i nieprzespane noce, czyli burzliwy rozwój niemowlaka

Moje dziecko ciągle płacze” – pod tym zdaniem mógłby się podpisać niejeden rodzic. Czy krzykliwe niemowlę to powód do niepokoju? A może to u maluszka skok rozwojowy?

Spis treści:

Dlaczego niemowlę ciągle płacze?

Krzykliwe niemowlę – skąd to się bierze?

Skoki rozwojowe – objawy, które warto znać

Jak uspokoić nerwowe niemowlę?

Niespokojny maluch – jak radzić sobie ze skokami rozwojowymi?

Dlaczego niemowlę ciągle płacze?

W rozwój malutkiego dziecka wpisany jest płacz – w ten sposób maluch, który nie potrafi jeszcze mówić, komunikuje się ze światem. Niemowlę płacze, gdy jest głodne lub przejedzone, zimno mu albo gorąco, kiedy jest zmęczone, źle się czuje, tęskni, przestraszyło się, potrzebuje bliskości, a nawet… z nudów.

Krzykliwe niemowlę – skąd to się bierze?

Niektórzy rodzice mają jednak wrażenie, że ich pociecha w kółko płacze i płacze. Zwykle w takich sytuacjach pomaga obecność matki i/lub ojca, zmiana pieluszki, ubranka, wyjście na spacer, nakarmienie brzdąca, zabawa albo utulenie. Krzykliwe niemowlę to nie zawsze powód do niepokoju: dziecko może po prostu mieć taki temperament i potrzebować więcej uwagi niż inne maluchy (nieprzypadkowo o niektórych dzieciach mówi się, że są „nieodkładalne”).

Jeśli jednak płacz jest w żaden sposób niemożliwy do opanowania, warto skonsultować się z lekarzem i sprawdzić, czy dziecku coś nie dolega.

Skoki rozwojowe – objawy, które warto znać

Nerwowe niemowlę może właśnie przechodzić skok rozwojowy. Skoki rozwojowe to tzw. kamienie milowe w rozwoju małego człowieka, których wystąpienie poprzedza zmiana w zachowaniu. Dziecko uczy się wtedy nowych umiejętności, intensywnie rozwijają się zmysły oraz intelekt.

Skoki rozwojowe – objawy: problemy z zasypianiem, częste pobudki, marudność, rozdrażnienie, płaczliwość, napady złości, domaganie się ciągłej uwagi dorosłych, „nieodkładalność” (dziecko chce być ciągle noszone). Rodzice mogą mieć wrażenie, że dziecko „zmieniło się na niekorzyść” albo zapomniało nauczonych wcześniej zachowań oraz czynności.

Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia:

  • 1. skok rozwojowy (ok. 5. tygodnia) – maluch interesuje się przedmiotami, dźwiękami, częściej się uśmiecha, reaguje na zapach, dotyk,
  • 2. skok rozwojowy (ok. 8. tygodnia) – maluszek zaczyna dźwigać główkę, zmienia pozycję ciała, próbuje łapać przedmioty, macha rączkami i nóżkami,
  • 3. skok rozwojowy (3. miesiąca) – dziecko szuka źródła dźwięku, reaguje uśmiechem na uśmiech, wkłada przedmioty do buzi,
  • 4. skok rozwojowy (ok. 5. miesiąca) – rozumie pojedyncze słowa, reaguje na własne imię, przekłada przedmioty z ręki do ręki, rzuca rzeczy na podłogę,
  • 5. skok rozwojowy (ok. 6. miesiąca) – reaguje płaczem na obce twarze, próbuje siadać i/lub raczkować, niekiedy macha na pożegnanie,
  • 6. skok rozwojowy (ok. 8–9. miesiąca) – niemowlę intensywnie rozwija się emocjonalnie (np. okazuje uczucia ulubionym zabawkom),
  • 7. skok rozwojowy (ok. 10. miesiąca) – okres intensywnego rozwoju wszystkich zmysłów; dziecko doskonali umiejętności fizyczne.

Jak uspokoić nerwowe niemowlę?

Jeśli dziecko płacze, krzyczy, źle śpi, zaczynamy od podstawowych rzeczy: przewijamy, karmimy, zmieniamy ubranko. Gdy najważniejsze potrzeby fizjologiczne maluszka zostaną zaspokojone, czas zmienić otoczenie (wyciągnąć z łóżeczka albo pójść na spacer) – dziecko może się nudzić i być ciekawe świata. Na pewno jednak najważniejsza w tym czasie jest obecność i bliskość rodzica/rodziców.

Na nerwowe niemowlę może dobrze zadziałać metoda 5S Harveya Karpa, czyli: spowijanie (swaddling), stabilna pozycja na boczku/brzuszku (side/stomach position), szuszanie (shushing sounds), skołysanie (swinging) oraz ssanie (sucking).

Niespokojny maluch – jak radzić sobie ze skokami rozwojowymi?

Przede wszystkim warto mieć świadomość, że skoki rozwojowe wpisane są w pierwsze miesiące życia dziecka – i są czymś naturalnym, choć wymagają od rodziców sporo cierpliwości. Pierwsze lata to okres najintensywniejszego rozwoju: coś takiego już nigdy potem nie będzie miało miejsca! Dlatego rodzice powinni zachować spokój i postarać się traktować swoją pociechę z wyrozumiałością.

 

Ewa Podsiadły-Natorska

 

Materiał od partnera zewnętrznego

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close