Małe co nieco na ciepły czerwcowy dzień, czyli deser z owocami


Deser z owocami to istna rozkosz dla mojego podniebienia. Szczególnie jeśli w roli głównej występują truskawki lub owoce leśne. Tych drugich jeszcze nie upolowałam, ale truskawki królują w mojej kuchni od kilku tygodni i mam nadzieję, że zdążę się jeszcze nimi nacieszyć, w różnych postaciach. 

Dziś serwuję deser, który z miejsca trafia do moich ulubionych, ponieważ jest niezwykle prosty, wymaga tylko kilku składników i szybko się go przygotowuje. Cechuje go delikatny i niezbyt słodki smak, a dodatek soku z cytryny sprawia, że staje się on lekko orzeźwiający.

Najlepiej smakuje mocno schłodzony, w ciepły, słoneczny dzień. Można dopieścić go dodatkiem mięty, gorzkiej czekolady lub mojej ulubionej granoli. Zaletą tego deseru jest również to, że można go komponować nie tylko z truskawkami, lecz wieloma innymi owocami – na pewno wyśmienicie będzie smakować z jagodami, malinami czy poziomkami, na które z niecierpliwością czekam.

Przechodząc do meritum, na przygotowanie trzech pucharków (wysokich szklanek) zużyłam:
– 200 g schłodzonej śmietany 30%,
– 250 g zmielonego serka twarogowego (wedle uznania może być serek mascarpone),
– 100 g białej czekolady,
– sok z jednej małej cytryny,
– truskawki – nie pytajcie ile dałam, bo nie wiem ;-)

deser z owocami 1

Wykonanie:
1. Rozpuszczam czekoladę. I odstawiam do ostygnięcia.
2. Ubijam śmietanę. Gdy jest już „sztywna”, zmniejszam obroty miksera.
3. Cały czas mieszając, dodaję serek twarogowy i sok z cytryny.
4. Gdy czekolada jest już schłodzona, dodaję ją do masy i wszystko mieszam.
5. Całość przekładam do pucharków, na przemian z owocami. Wierzch dekoruję pokruszoną gorzką czekoladą.

I gotowe! Życzę smacznego!

deser z owocami 2

deser z owocami 3

 

 

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

500+ na moim koncie! Zdradzę Wam co zrobię z pieniędzmi moich dzieci


Dzieci to takie żywe skarbonki bez dna, wrzucasz w nie, inwestujesz, a tam ciągle brzdęk pustej puszki słychać. Choćby nie wiem ile babcie pomagały i dorzucały, kasa na dzieci zawsze się przydaje. Dlatego opcja „pięćset plus” bardzo mnie cieszy. I nie zamierzam  brać jej na własne potrzeby.

Wobec dodatkowej kasy, w teorii przeznaczonej jedynie na moje drugie dziecko, mam już pewien plan. Po pierwsze, pięćset podzielę na dwoje, bo tyle mam dzieci. Po drugie, pieniądze przeznaczę na dwa cele – bieżące wydatki, ale również inwestycje.

Bieżące wydatki będą stanowić aktualne potrzeby małolatów typu: ubrania, buty, jakieś zajęcia sportowe lub wycieczki, które bardzo lubimy, a nie zawsze nam na nie wystarcza. Natomiast w ramach inwestycji chcę odkładać dzieciom pieniądze, na specjalnie dla nich założonym koncie.

Nie wiem, jak długo przetrwa program pięćset plus, ale jeśli nikt go nie usunie do czasu pełnoletności moich pociech, zdołam uzbierać dla nich całkiem ładną kwotę. Skromnie licząc, powiedzmy po stówce miesięcznie, w roku daje to 1200 zł, a przez osiemnaście lat 21 600 zł. Niezła sumka jak na start w dorosłość, prawda? Kto by tyle nie chciał dostać na osiemnaste urodziny?

No a gdyby tak móc odkładać całe 500 zł, w skali roku wyszłoby 6000 zł, co z kolei po osiemnastu latach dałoby sumę 108 000 zł! Czy nie byłoby cudownie z takim wynikiem startować w dorosłość?! Oczywiście w naszym przypadku kwotę podzieliłabym sprawiedliwie na pół, ale 54 000 zł to wciąż bardzo dużo!

A przecież pieniądze z programu 500+  to nie wszystko, odkładać można więcej – każdą czekoladę z tzw. wkładką (kto dostawał ten wie co to ;-) od babć i cioć. Zamiast wypełniać dzieciom pokoje kolejnymi pudłami z zabawkami, czy kupować kilogramy słodyczy, można podarować im kopertę. I nie trzeba się przejmować, że – jak to, dziecku pieniądze?! To nie wypada!

Ależ wypada. To nawet bardzo dobry pomysł. Od wczesnych lat można bowiem uczyć dzieci sztuki zbierania i oszczędzania.

Na początek wystarczy zwykła skarbonka, z czasem jednak przyda się coś „większego” – pojemniejszego i bezpieczniejszego. Nie pamiętam, ile miał Jasiek, kiedy zrobiłam mu pierwszą skarbonkę, dwa może trzy lata? W każdy razie zaczął do niej wrzucać co mu wpadło w ręce, nawet miedziaki i dziś ma w niej tyle, że aż mu zazdroszczę ;-)

Najwyższy więc czas zrobić to, do czego sama zbieram się już od dawna i skorzystać z profesjonalnych narzędzi do oszczędzania.

Sprawa nie jest trudna, bo w dzisiejszych czasach mamy dużo możliwości, trzeba tylko obrać odpowiednią drogę. Jak to zrobić? Ha! Ktoś już o nas – rodzicach, pomyślał i stworzył specjalne produkty przeznaczone dla rodziców chcących odkładać pieniądze na przyszłość swoich pociech. Klikając w link poniżej w szybki i łatwy sposób, z pozycji swojego fotela, można sprawdzić co możemy osiągnąć dla swojego dziecka dzięki takim oszczędnościom. W zasadzie nie trzeba się martwić o to, że o oszczędnościach i inwestycjach nie mamy pojęcia, bo od tego jest tam zespół doświadczonych specjalistów, którzy zadbają o ochronę i pomnażanie naszych pieniędzy. Zresztą sami sprawdźcie! (KLIK)

Myślę, że moje dzieci będą w przyszłości wdzięczne za naukę oszczędzania i odłożone dla nich pieniądze, które mam nadzieję, pozwolą im na samodzielność, inwestycję w siebie (edukację) czy realizację własnych marzeń.


Wpis powstał we współpracy z serwisem Skandia.pl

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. My budujemy dom wiec pieniądze pójdą w większości na ten cel aby dzieci szybciej mogły dostać wymarzone pokoje. Jednak na bieżące potrzeby tez.

    1. Izabela Chojnacka-Wrzyciel

      Jak już do mnie dotrą to pewnie tak właśnie będzie i u nas:)Ale my tez zbieramy – do skarbonki wrzucamy pieniążki ze sprzedanyych starych zabawek:)

  2. Do nas jeszcze nie dotarły. Ale zamierzam odkładać.

  3. Nam się nie należy z jednym dzieckiem, więc póki co nie mam dylematu ;) (będzie we wrześniu hihi)

  4. Ja chciałabym mieć oszczędności :/ Jeśli się uda to będę odkładać, ale jest mi tak ciężko, że raczej nie będę mogła :/

  5. Nam się póki co nie należy, ale jak się załapiemy, to pieniążki w całości pójdą na dzieci – i tak już odkładamy na ich studia, bieżące wydatki załatwiamy z bieżących dochodów, a dzieciaki od dziecka uczą się oszczędzać :)

    1. Maria dlaczego Ci sie nie nalezy skoro piszesz dzieci? To ile masz tych dzieci?

    2. Mamy trójkę, czwarte w drodze. Kłopot w tym, że ja mam czeskie obywatelstwo a mąż od niedawna podwójne, wcześniej miał tylko polskie. Więc dzieci automatycznie mają czeskie, ale okazuje się, że z mocy ustawy powinny nabyć też automatycznie polskie – musimy te kwestię dograć, pozałatwiać odpowiednie wpisy do ksiąg stanu cywilnego, złożyć wniosek o potwierdzenie nabycia faktu obywatelstwa… przed nami sporo papierkowania, ale może się uda – jak by nie z powodu 500+ (bo jak pisałam i tak sobie nieźle radzimy), to przynajmniej wszystko się wyjaśni :)

    3. Aha rozumiem ? w takim razie powodzenia

    4. Swoja droga ja tez czwarte w drodze ? tym bardziej powodzenia mamusiu ☺

    5. fajnie że nie my jedni jesteśmy “wariatami” – choć muszę przyznać, że wiadomość o czwartej ciąży okolica przyjęła jakoś spokojniej niż przy trzeciej ;)

    6. Zawsze znajda sie tacy co wytkna palcami… choc osobiscie sie nie spotkalam na szczęście bo bym gryzła ?

  6. Nie daj boze ktos wyda na wakacje to zaraz pewnie mops przyjdzie

    1. ale że co? dziecku które w życiu nie było na wakacjach nie należą się one?

    2. nie no żartuje, bo jak chcą sprawdzac to zaraz zaczną sie czepiać a uprzejmi sąsiedzi donoszą. “W zeszłym miesiącu kupili auto nowe a teraz pojechali w gory do kurortu, proszę pani”

    3. oj sąsiedzi owszem – coś o tym wiem. Na szczęście 500+ jeszcze nie mam a cala kwota na wakacje odłożona leży i czeka. Niby 500 dają a już rękę z tylu źródeł wyciągają że szkoda gadać. Po co dają? Żeby x2 zabrać?

      1. Droga Pani podwyżki były są i będą i to nie jest spowodowane 500+

    4. A głupie tłumoki sie cieszą :) ze PiS dobry wujek daje

      1. anna kowalska

        lepiej brać 500 póki Pis daje niż klepać bidę za PO

    5. Monika Ścieplik z jakich zrodel bo ja nic nie wiem ? oświeć prosze

    6. Anna Maria Rutkowska kogo nazywasz głupim tłumokiem? ?

    7. Ci którzy nie widza ze tu daje a tam idą podwyżki. Ze np zabiorą możliwość rodzenia gdzie sie chce robią rejonizację. Ze paliwo w gore żniw bo minister dróg mowi ze kasa pusta. No z kosmosu tych 500 nie wzieli

      1. Rolnicy biorą juz tyle ze im wystarczy… nic im nie będzie jak zabiorą zwrot z paliw …czy nam ktoś oddaje za dojazd do pracy lub firmom transportowym za paliwo ….

    8. Poprzednicy podatki podwyzszali i w zamian nic nie było. Teraz oburzenie wielkie. Ciekawe

    9. Ciekawe z ta rejonizacja tez sie nie spotkalam ? strasza strasza i nic z tego nie wynika

    10. Wchodzi zmiana opieki okołoporodowej. Położne wystawiają petycje. Kto sie obraca w kręgach ten wie. A tak to wszystko po cichutku

      1. edyta jagielska

        a nam robią pod górkę wniosek o 500+ złożyliśmy w kwietniu teraz jeszcze potrzebują naszych wyroków sądowych o rozwodach bo opieka społeczna mści sie że nie udało im się zabrac 2letniego dziecka nam co wy na to?

    11. Ulgi na transport też mają zniknąć.

    12. Zdzisława Jaczyńska

      Ja akurat zamierzam wydać na wakacje. Pierwszą transzę wydałam na opłacenie obozu dla syna, trzy następne wydaję na nasz wspólny wyjazd w góry, dwie następne na przybory i ubrania do szkoły a od pażdziernika zakładam im lokaty, na które pieniążki będą im wpływały. Moi chłopcy jeszcze nigdy nie byli w górach, a zważywszy że mój młodszy jest alergikiem z predyspozycjami do astmy, to myślę że nawet taki wyjazd jest pożyteczny.

  7. Ja jeszcze wniosku nie złożyłam :) Ogólnie z pieniędzmi jednak robię zawsze to samo czyli co miesiąc staram się jakąś kwotę odłożyć :)

  8. My odkładamy chyba że chcemy im.kupić tableta jak .będziemy jechać na wakacje co.my mieli jak.oglądać bajki w podróży a tak reszta jest zbierane na konto i nie ruszana będą mieć na Przyszłość studia jakiś start w dorosłość co by im łatwiej było mimo że dostajemy na jednego to dzielimy na dwóch

  9. Jeszcze nic nie dostaliśmy , ale pójdzie na wydatki typu ubrania , buty ale i na przyjemności typu zakup materiałów do budowy huśtawki i domka , też zamierzam jakąś kwotę odkładać na konto , a skarbonka też u nas od 2 latek i jest sporo , co więcej drobnych i się nie mieści to rozmieniam na papierkowe , ale czas założyć konto lub lokatę dla dziecka

  10. Na podstawowe potrzeby niestety – jedzenie,życie,rachunki. Nie ma co odłożyć.

  11. Pośle dziecko do żłobka i jeszcze muszę dopłacić. .. :-/

  12. Moja 4 latka stwierdziła że kupimy “coś” nowego a do ścian które “udekorowala” i innych swoich “przeróbek” (czyt. demolka), wezwie ekipę z programu “nasz nowy dom” ;)…póki co czekamy na 500 zł a gdzieniegdzie zaczęły się już kontrole na co poszły :D

  13. Część odkładana część wydana na bieżące wydatki związane z dziećmi

  14. Monika Kowalska

    Niestety nie mam dobrej opinii o Skandii.
    Moja córka dostała od babci na pierwsze urodziny fundusz w Skandii. Po trzech pierwszych wpłatach faktycznie pieniądze pracowały i coś tam ich przybyło. Przez kolejne dwa lata nie było żadnego zysku, a opłaty za prowadzenie konta ogromne. W rezultacie po dwóch latach okazało się, że na koncie jest 2/3 wpłaconej kwoty. Postanowiłyśmy wspólnie, że likwidujemy fundusz by więcej nie stracić. Oddali 1/3 wpłaconej kwoty.
    Jak dla mnie to oszuści okradający dzieci.

    1. Skandia zaprasza do kontaktu bezpośrednio z nimi, postarają się znaleźć rozwiązanie dla Ciebie, które będzie satysfakcjonujące.

  15. my będziemy całość wydawać od razu :P serio! dostanę 500, mam 2 dzieci. Każde z nich będzie chodziło dalej na angielski Helen Doron i na Math Riders. Opłaty miesięczne za oba te zajęcia dla całej dwójki to akurat ok. 500 zł. Więc inwestujemy w przyszłosć, ale od razu ;)

    1. zgadzam się w 100 % lepiej wydawać na bieżąco :)

  16. A ja odkładam dziecom pieniążki jak skonczyły 3 miesiace i jednemu i drugiemu i trzeciemu też zacznę jak się urodzi w sierpniu :-) także 4 lata minieło w tym roku … stwierdziłam że rodzinne z opieki będzie dla nich… nie są to duże kwoty ale zawsze… i tak samo zrobimy z 500+ Będą to dla nich… ale już nie dosłownie… po prostu ma im niczego nie zabraknąć… ciuchów wycieczek książek wyposażenia pokoiku :-)

  17. Ale serio myślicie, że będzie co odkładać? że za rok, dwa nie przestaną wypłacać?

    1. Dlatego ja odkladam niewielkie kwoty aby można było w razie co sobie poradzić. Okolo 65 zł miesiecznie… chwilowo wystarcza rodzinne… ale przez jaki czas bedzie to rodzinne tez nie wiadomo. Dlatego zakladam że maksymalnie skladke jestem w stanie podniesc do 100 zł i jak zawolaja wiecej to odmowie… i zostane przy 100 .

  18. Szczypiorkowa Mama

    Muszę przyznać, że podchodzę do tych spraw podobnie jak Ty ;) Dzieci mają swoje skarbonki i odkładają po piątce.

  19. Ja chciałam odkładać na przyszłość dzieci ale niestety muszę je na bieżąco wydawać bo sama wychowuję 2 dzieci :(

  20. Mamuśka Dwójeczki

    Ja mam dostać 1000 na dwoje dzieci i zamierzam oszczędzać tak jak zawsze… Czyli odkąd zaczęłam pracować i byłam jeszcze singielką. Mimo, że zarabiam 2000 zł, przez 7 lat odłożyłam 80 tys. Dzięki temu możemy teraz wyremontować dom i zrobić dla dzieci piękne pokoiki. Dodam, że wcale nie odmawiam sobie przyjemności, nie głoduje i nie kupuję odzieży używanej. Po prostu wiem co i jak kupować :)

    1. Brawo Ty! ;)

    2. Cześć, mogłabyś napisać jak Ty to zrobiłaś? To mój e-mail wejalus@wp.pl
      Póki co jestem młoda singielka i cały czas zastanawiam się co gdzie i jak kupować by nie zbankrutować przy 2000miesięcznie

    3. hahahahahha nie wierzę, na konto dostaję 1400 zł a mąż 1800, nie mamy jeszcze dzieci. Ledwo starcza nam do 10-tego a zatem o oszczędzaniu nie ma mowy! same opłaty pochłaniają moją wypłatę, a jeszcze paliwo aby mąż dojechał do pracy 25km w jedną stronę. Ubrania to tylko jak mama albo dziadkowie mi dadzą na urodziny jakieś pieniążki, a teściowa? hahahaha jeszcze od nas by chciała – niech mnie w du… pocałuje
      I że niby przez 7 lat co miesiąc 1000 zł odkładasz? ale bajki opowiadasz!

  21. Ludzie planujecie na co i kiedy wydacie to 500+ ja mam 2 dzieci i nie planuje na co wydam potrzeb roczniaka i pieciolatka jest tyle ze naprawde ciezko zaplanowac na co sie wyda bo z dnia na dzien potrzeby sie powiekszaja, smiesza mnie tematy odkladania przez kolejne 18 lat hajs dla dzieci ja planowalam kiedys cos zupelnie innego niz jest teraz lepiej zyc z dnia na dzien tu i teraz niz przejmowac sie tym co bedzie kiedys a co najsmieszniejsze za 18 lat dzis czlowiek jest jutro go nie ma. Fajnie ze jest 500+

    1. Każdy robi ze swoim życiem i ze swoimi pieniędzmi to co uważa za słuszne, po co od razu krytykować innych jeśli mają odmienne zdanie??
      Nie rozumiem.

  22. Ja juz malemu otworzylam konto i wplacam mu na to konto pieniazki, jesli mi przyznaja 500+ to w calosci bede wplacac malemu na konto. a za 18 lat dostanie swoje pieniazki i mam nadzieje ze je dobrze wykorzysta.

  23. Póki co jest nam trudno coś odłożyć. Ale jak tylko stanę na nogi po rozstaniu i znajdę pracę to część będziemy odkładać. I tak już skarbonka dosyć pełna bo wszystkie wkładki z czekolad od urodzenia Kacpra tam lądują.
    Z drugiej strony aż strach jechać gdzieś czy kupić sobie cokolwiek czy iść do knajpy na obiad z dzieckiem po tym ile słyszy się o donosach sąsiadów.

    1. Poważnie??? Ja jeszcze nic nie słyszałam. Na prawdę “sąsiedzi” donoszą???

  24. Będę bardzo wdzięczna

  25. A ja odłoże je na działkę na którą zbieram, wybuduje dom, by dzieci po studiach nie musiał od razu wychodzic z domu w pakowac sie w kredyt mieszkaniowy, tylko by miały swoj kat i mogły pomieszkac chwile po slubie i odłozyc sobie co nieco ;;)

  26. ja za pierwsze pieniazki kupiłam dzieciakom meble do pokoju :) następne pojda na bieżące potrzeby i zajecia dodatkowe, jak się uda to czesc będziemy odkladac by po wybudowaniu domu moc im zrobić, nietypowe, wymarzone pokoje :D

    do mama: a z ciekawości wiesz ile rolnicy dostają?
    wiele osob uważa ze im to kasa z nieba się leje. ale to naprawdę ciezka praca. mój maz jest rolnikiem i charuje niemal codziennie od 3 w nocy do 18. a jeszcze nie ma zniw, i zbiorow! w sezonie w ogole prawie się nie widzimy :( chciałby ktoś tak? zamiast 8h pracować po 15h? byłoby nieludzkie gdyby zarabial po 2000/mc.
    ps.zwrot z paliw nie jest na calosc wykorzystana przy prowadzeniu godpodarstwa. a z tego co wiem firmy transportowe calosc paliwa mogą wciagnac sobie do kosztów :)

    1. Dokładnie, Kasia- każdy liczy tylko dochody rolnika, a nie widzi jego ciężkiej pracy, wydatków i tego, ze to dzięki rolnikowi mieszczuchy maja co do gara włożyć.Aż przykro się czyta takie komentarze. Wiem, bo mamy gospodarstwo, dwójkę dzieci, na które pobieramy 500+ x2, bo jedno jest niepełnosprawne. I nie ma taryfy ulgowej, pracujemy oboje. Też staram się coś odłożyć- za rok starsza córka idzie do średniej szkoły- niech ma na ubrania, książki, internat- nie wiadomo, co życie przyniesie i jak długo nam te pieniądze podają.

  27. Kto robił te wyliczenia? sprawdzą się one pod warunkiem, że właśnie urodzi się bliźniaki. Ja mam pierwsze dziecko 6-letnie, drugie półroczne i pieniądze na niemowlę będę dostawać jedynie przez lat 12 a nie 18. Uczyć oszczędzania powinno się dziecko nawet i bez programu 500+ …a już na pewno artykuł nie staję się bardziej wartościowym, jeżeli opracowywany jest jedynie w celu reklamy serwisu skandia …dla mnie autor się nie wykazał

    1. Kwestia tego przez ile lat będziemy dostawać pieniądze na drugie i kolejne dziecko zależy od rządu.
      A co do oszczędzania dla dzieci, w artykule wyraźnie jest przecież napisane, że dzieci warto uczyć tej sztuki od najmłodszych lat i że do przysłowiowej skarpety nie trzeba odkładać tylko tego tzw. “500+” a każdą inną złotówkę i przy każdej innej okazji.
      Polecam więc czytać ze zrozumieniem, zamiast na siłę się czepiać – dla zasady.

  28. Barbara Gątnicka

    dopuki są te pieniądze to mam zamiar odkładać dla dzieci i już to robię może nie jest to duża kwota na 3 dzieci ale po 50 dla jednego odkładam czyli 150 a jak się uda to wpłacę wiecej dzieci dostają kiesząkowe bo nie wiadomo co będzie a różnie w życiu bywa

  29. bardzo sprytna kryptoreklama

    1. Początek tekstu mi się podobał ale dalej to już tylko naciąganie – pewnie w fundusze inwestycyjne – a na koniec może się okazać, że wszystkie odłożone pieniądze są warte mniej niż zero bo fundusz poleciał “na łeb na szyję”

    2. Przecież pod tekstem wyraźnie jest napisane, że wpis powstał we współpracy z serwisem Skandia ;)

  30. Widzę, że większość piszących to osoby bardzo majętne, skoro udaje im się odłożyć 500+ tymczasem jest wiele rodzin, które żyją w długach, więc nie odłożą. I, wierzcie mi, to nie są obiboki ani patologia, co to nie pracują i czekają na grosz od państwa, ale np. pracownicy budżetówki, którzy mają niskie pensje i nawet kiedy pracują oboje rodzice, ale np. mieszkanie na kredyt [ale takie zwykłe, w bloku, 50 metrów kwadratowych, a nie domek na wsi], kredyt złotówkowy, żeby było jasne, że nie jacyś frankowi “utracjusze”… Babcia i dziadek też się nie dołożą, bo nie mają, albo nie chcą… Dla takich rodzin 500+ to duża pomoc i nie ma co gadać, że “kraj się zadłuża”. Inwestowanie w rodziny, to najlepsza inwestycja, jaką kraj może ponieść. Nie jestem zwolenniczką obecnego rządu, ale potrafię przyznać, że pewne rozwiązania mają w porządku. Tyle jest szumu, że to trwonienie pieniędzy, ale jakoś mi się nie chce wierzyć, że Polacy, naród prawie 40-milionowy swoją pracą nie jest w stanie utrzymać sam siebie, a mniejsze państwa to potrafią [vide kraje Skandynawskie czy choćby, po sąsiedzku: Czesi, którym żyje się trochę lepiej niż nam].

    1. Bardzo dobrze powiedziane. Jak widzę te wpisy, że “moje dzieci już mają konta” to aż mi się płakać chce bo mnie ledwo wystarcza do 10-tego

  31. U nas 500+ też jest do podziału na dwójkę dzieci ;) I póki co idzie na bieżące wydatki… A co do odkładania to Obie dziewczynki od urodzenia mają po dwa konta :D ( utworzone przez rodziców i dziadków). Co miesiąc wpływa tam niewielka kwota ale za kilkanaście lat będzie tam pewnie całkiem niezła sumka :) Polecam każdemu

  32. Ja nie mam jeszcze dzieci ale nawet mając jedno nie będzie nam się należeć, bo za dużo zarabiamy, a na tą chwilę zarabiamy dokładnie 2721,38 czyli 2x najniższa krajowa na rękę. Co przy 3 osobach w domu daje 907,13 zł na osobę. Po pierwsze nie dostanę 500+ a po drugie nie jesteśmy z narzeczonym nawet w stanie dobrze utrzymać dziecka więc dlatego na razie nie mamy żadnych dzieci.

    1. Ja zarabiam jeszcze mniej… i jak tu myśleć o zakładaniu rodziny?

  33. Katarzyna Kulczycka

    Nie należy mnie się chociaż jestem samotną matka z dwójką dzieci. Pracuję w Czechach i wypracowałam sobie macierzyńskie i wychowawcze a, że wychowawcze to świadczenie rodzinne to nie dostane, choć mój budżet nie przekracza 800zł/os. Ale gdybym wróciła do pracy to bym dostała.To jest nie w porządku i uważam że to nie zostało do końca przemyślane.Fajnie że niektórym ludziom pomogą te pieniążki.

  34. My dostaliśmy bardzo szybko bo już na koniec kwietnia .
    Mamy dwójkę dzieci , dostajemy na jedno i całe pieniążki odkładamy na konto oszczędnościowe , a po roku podzielimy i każdy dostanie swoją polowe ?

  35. wpis we współpracy ze SKANDIĄ… ja mam tam konto i na razie trace bo rynek jest niepewny – i pewny nie bedzie…
    a jesli chodzi o oszczedzanie dla dzieci to lepiej im lokate otworzyc za rok z tymi 6000… na pewno zyskasz
    albo wpacac na otwarte konto oszczednosciowe z dzienna kapitalizacja odsetek

    1. Skandia zaprasza do kontaktu bezpośrednio z nimi, postarają się znaleźć rozwiązanie dla Ciebie, które będzie satysfakcjonujące.

  36. Marta Kaczmarczyk

    Nie można liczyć że młodsze dziecko będzie dostawało 500 zł do osiemnastki, bo gdy pierwsze dziecko osiągnie pełnoletność wtedy drugie staje najstarszym z dzieci (niepełnoletnich) i traci prawo do 500 zł.

  37. Droga Pani podwyżki były są i będą i to wcale nie jest spowodowane 500 +

  38. Polecam sprawdzenie oferty START W ŻYCIE firmy Prudential. Gwarancja kapitału i bez podatku Belki. Super produkt na oszczędzanie dla dzieci. (mama trójki)

  39. Wniosek już złożony. Dla nas te pieniądze nie istnieją. Są odkładane.

  40. Odkładam ale niestety na kontach są coraz mniejszy odsetki. Natomiast pieniądze z tzw. Czekoladek od babć dzieci zbierają do skarbonki. To są takie na ich jakieś widzi mi się. Dzieci mam trójkę 7- 8 lat

  41. Na leki i prywatnych lekarzy.Ja nie pracuje bo mi dzieciaki chorują

  42. Jeszcze nie złożyłam kasa idzie na opłaty za treningi dla syna, angielski i tańce dla córki na wycieczki szkolne czasami na kino czy basen :) dostaje tylko na 2 dziecko więc się kasą dzielą

  43. My za każdym razem na super wycieczkę. Ostatnio Wesołe Miasteczko w Chorzowie.

  44. Są odkładane na osobne konto przyjdzie czas to dostaną na start i na jaki chcą wydatek dostajemy tylko na drugie a wniosku jeszcze nie złożyłam ale będę składać jak ostatnio przez bank

  45. Już złożony online, pieniądze odkładam na wakacje, wycieczki i wyjazdy weekendowe :)

  46. Kasę odkładamy na wakacje, wyjazdy. Mamy 3 dzieci

  47. Mi się nie należy, ale odkładałabym na konto oszczędnościowe

  48. Ogólnie na życie: jedzenie, wyprawki, ubrania

    1. Małgorzata Tomaszewska i dziwnym trafem ciągle mało :D

    2. Mnie wystarcza . Dla mnie 500+ to spora pomoc . Ojciec mojej dwójki dzieci nie zyje ale nie należy im się renta po ojcu , póki co nie pracuje by zajmować się 3dzieci

    3. Małgorzata Tomaszewska Jak najbardziej rozumiem, nie rozumiem jednak blogów i portali dziecięcych szkalujących 500+, zazdrosnych sąsiadów, a tych nie mało. Zdarzają się rodzice biorący 500+ na 1 dziecko i obrażający sąsiadkę , która dostaje z programy na 3 dzieci… Natura Polaków czasami mnie obezwładnia.

    4. Święte słowa . Zawiść ludzka nie zna granic. Ja tez slyszalam ze 500+ na mnie podziałało tylko w tym przypadku jestem wróżka bo moja córeczka najmłodsza 21.08 kończy 4 latka 😂😂😂 a 500+ jest przecież od 2016? 😂😂😂😂

    5. Małgorzata Tomaszewska haha, no strach zachodzić w ciążę bo tekst”500+” działa przykleją na plecy ;)

    6. Małgorzata Tomaszewska a 500+? Sasiadom zostawić? :D

  49. Złożony. Odkladam polowe , polowa na ciuchy zabawki i lekcje prywatne.

  50. A my wkładamy kasę w ich nowe pokoje gadżety wycieczki rowery różne ogrodowe rzeczy dla malochow mam trójkę i każda ma swoje wymagania dodał ze obydwoje pracujemy ,teraz muszę jeszcze dokopic parę meblowych rzeczy i od sierpnia szkoła nam super pomagają te pieniądze dzieci maja za to wszystko co zapragną

    1. U mnie to samo. Niestety nie da rady odlozyc choc we dwoje pracujemy. Ale dzieciaki maja wszystko :-)

    2. Moje tez ale zauważyłam ze im się już w dupkach pomału przewraca będę musiała im trochę ukrucic 😉

    3. U mnie to samo:-) ale tez pokoj zrobilam itd….ale trzeba trochę dac na luz bo przestaja doceniac to co maja :-)

    4. Żebyś wiedziała …. Najlepsze jest to ze obok dziewczyna ma czwórkę dzieci i im tak tłumacze zobacz oni Noe maja nic te dzieci wy macie telefony tabletu komputery smartwatcha nawet kupilam full zabawek swoje pokoje swoje meble i jeszcze źle??? Moglabym tak wymieniać bez końca…. Wszystko z bajek gadżety ja tego nigdy Noe miałam jak byłam mała nawilam się blotem na podwórku robilam zupy w starym barku mamy haha xhuba za mocno je rozpiescilam. Ale chociaż z jednej rzeczy jestem dumna maja cele ambicje uczą się wzorowo mam nadzieje ze to się nie zmieni 😊😊😊😊

  51. Sierpnia tzn zakupy do szkoły

  52. Odkładamy dopóki dajemy radę bo nie wiadomo co będzie potem.

  53. A ja tylko do kwietnia….bo syn skończy 18 wiec 7-mio latka nie dostanie nic …dlatego korzystamy jedziemy do Kołobrzegu i szalejemy i z córką chodzimy na wszystkie premiery do kina tez dziele kasę na dwoje ,pracujemy z mężem i tak to jest kropla w morzu potrzeb a morze juz niedługo wyschnie gdzie teraz przydało by się najbardziej….późne macierzyństwo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Dzieciństwo spędziłam w innym kraju


Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce… A nie, zaraz, galaktyka ta sama. Ale kraj już niezupełnie. No więc dawno, dawno temu, w obcym kraju… No taki obcy to on znowu nie był, chociaż nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa z pewnością nie brzmi swojsko. I w tym to właśnie swoim – obcym kraju dawno temu przyszło mi spędzić dzieciństwo.

Na skrzyżowaniu dwóch dosyć ruchliwych ulic stał nieduży ogród z jeszcze mniejszym sadem. Mógł sobie całkiem spokojnie stać, bo ruchliwość ulic kiedyś nijak się miała do dzisiejszej. W sadzie pan B. miał jabłonie, grusze i śliwy. W ogrodzie to, co dało się w naszych warunkach wyhodować, a więc marchew, ziemniaki, pietruszkę, buraki, ogórki, pomidory, fasolę, sałatę. Oprócz tego truskawki i porzeczki. Od wiosny do jesieni pan B. zatrudniał okoliczną młodzież przy zbiorach. Owoce swojej pracy sprzedawał we własnym sklepie, małej klitce na skraju ogrodu. Pewnie nie spełniała żadnych norm, ale kto się wtedy przejmował normami? W czasach kiedy wszystko było państwowe, pan B. był chyba jedynym w okolicy kapitalistą, w dodatku prywatnym pracodawcą. I jako jedyny miał w sprzedaży Donaldy. I jako jedyny handlował w niedzielę…

Dawno, dawno temu, w tym obcym kraju mojego dzieciństwa handel w niedzielę nie istniał. A nie, przepraszam, istniały jakieś niedziele handlowe, chyba przed świętami. Ale i tak sklepy nie były oblegane. Ludzie nie czuli potrzeby biegania w niedzielę po sklepach. Zakupy na niedzielę robiło się w… a nie, wcale nie w sobotę. W sobotę sklepy były czynne tylko do godziny 14.00. Kto chciał poleniuchować, musiał zakupy weekendowe zrobić już w piątek.

Niedziela to był dzień inny niż wszystkie, to się czuło. Właściwie można powiedzieć, że co tydzień mieliśmy święto. Ubieraliśmy się ładnie, szliśmy do kościoła, po czym wracaliśmy do domu na niedzielny obiad. A niedzielny obiad to nie było to samo co piątkowy czy poniedziałkowy. W niedzielę obowiązkowo obiad był z dwóch dań, często na stole królował rosół, na drugie danie jakieś mięso, które w czasach kryzysu było trzymane w lodówce „na niedzielę”. Na deser prawie zawsze było ciasto, w końcu to niedziela. Po obiedzie chodziliśmy do parku, w lecie zawsze były tam jakieś występy i nieśmiertelna wata cukrowa. Jak nie było żadnych występów, to szliśmy do babci. A jak nie, to siedzieliśmy w domu. Niedziela to był dzień dla rodziny. Życie towarzyskie, owszem bujne, tego dnia ograniczało się do kręgów rodzinnych. Można było iść z wizytą do cioci czy babci, ale do sąsiadki się nie szło. To nie wypadało. To była niedziela. Nawet dom na niedzielę był wysprzątany jak na Boże Narodzenie. W sobotę wszyscy sprzątali, taki był zwyczaj.

Pan B. od dawna nie żyje. Jego sad zdziczał, aż w końcu został wycięty. Nowy właściciel wybudował supermarket, resztę terenu wybetonował i przeznaczył na parking. Z panem B. łączy go właściwie tylko tyle, że handluje w niedzielę. Ale u pana B. w niedzielę robiło się drobne zakupy — ziemniaków do obiadu zabrakło albo marchwi do rosołu, to się szło. No i po Donalda przy okazji. W nowym markecie można kupić absolutnie wszystko (no może z wyjątkiem Donaldów, znikły razem z panem B.), drzwi się nie zamykają, a ludzie wychodzą obładowani siatami. Ile czasu musieli spędzić na takich zakupach? Godzinę? Dwie? Zdążą zrobić obiad czy zamówią coś na szybko? Pójdą na spacer czy zmęczeni zakupami będą odpoczywać, każde z nosem utkwionym we własnym telefonie lub komputerze?

Temat zakazu handlu w niedzielę co jakiś czas powraca niczym uparta mucha. Powoli staje się na tyle kontrowersyjny, że niebawem będzie kartą przetargową albo kolejną kiełbasą wyborczą. Pracownicy sklepów są jak najbardziej za likwidacją handlu w niedziele, właściciele sklepów straszą, że będą musieli zwalniać pracowników, bo im obroty spadną, klienci robią zakupy w niedzielę, bo – jak sami mówią – nie mają kiedy.

A moim zdaniem…

Sklepy czynne praktycznie non stop oduczyły ludzi myślenia i patrzenia w przyszłość. Coś się kończy w lodówce to myk w samochód i do sklepu. Przed świętami, choćby i jednodniowymi, ruch w sklepach jest taki, jakby następnego dnia miała wojna wybuchnąć. Ludzie normalnie wpadają w panikę. Nie umieją już żyć bez możliwości wydawania pieniędzy. Są przeciwni wszelakim ograniczeniom, każdy zakaz nazywając zamachem na ich wolność. Szkoda, że nie widzą, jak wielki zamach dokonał się na ich życiu osobistym i rodzinnym. Kiedyś sklepy nie były tak kolorowe, większość towaru pakowało się w szary papier zgodnie z dewizą: nie ważne jest opakowanie, ważna jest zawartość. Kiedyś sklepy były zamknięte w niedziele, a ludzie mieli dla siebie czas. I wiecie co? Lepiej było. Serio.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Zwykła Matka

    Oj było lepiej, masz rację! te niedzielne obiady, obowiązkowo u babci i tak jak piszesz rosół i drugie danie :) To były czasy…..

  2. Popieram.
    Nigdy nie pracowalam w markecie, i o ile bede miala inne wyjscie, nie bede. Ale jestem za wolnymi niedzielami, gdzie handelu nie bedzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Story Cubes – postaw na swoją wyobraźnię


Nadeszła wiosna, a z nią ciepłe, słoneczne dni. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię ten czas spędzać na świeżym powietrzu. Spacery, wypady rowerowe, pikniki czy chociażby kilka chwil na balkonie pomiędzy domowymi obowiązkami.

Wybierając się na piknik zabieramy ze sobą piłkę, skakanki i inne gadżety do zabaw. Staramy się ten czas wykorzystać aktywnie, tak, żeby nasze dzieci mogły rozwijać się w wielu kierunkach. Urządzamy sobie zawody sportowe, gramy w piłkę, biegamy, poznajemy zwierzęta i rośliny wokół nas. Natomiast kiedy się trochę zmęczymy, siadamy aby odpocząć i wtedy przychodzi czas na zabawy umysłowe. Gramy w skojarzenia, znajdowanie przedmiotów na daną literę, w określonym kolorze itp. Od niedawna gramy też w świetną grę, która, muszę przyznać jest dla mnie strzałem w dziesiątkę.

Mam tu na myśli “Story Cubes”.

story-cubes.jpg

Gra jest mała, kompaktowa, zmieści się w torebce, plecaku czy choćby torbie rowerowej. Jestem nią zachwycona. Co prawda przeznaczona jest dla dzieci od 6 roku życia, ale nawet Niśka (3,5 roku) świetnie sobie z nią radzi.

Jak grać w  “Story Cubes”?

Wystarczy rzucić obrazkowymi kośćmi a następnie ułożyć historię z wykorzystaniem obrazków, które wypadły. Proste prawda? A jakie ciekawe, wciągające i na dodatek wykorzystujące umiejętność logicznego myślenia.

Gra świetnie się sprawdza u tych dzieci, które mają pewien zasób słów umożliwiających tworzenie opowiadań. Jej zaletą jest możliwość dalszego rozwijania umiejętności językowych, komunikacyjnych. Uczy opowiadać i tworzyć ciąg przyczynowo-skutkowy, świetnie rozwija wyobraźnię i pomysłowość.

story-cubes2.jpg

Na początku te nasze opowiadania były dość proste. Z czasem zaczęły się rozrastać, stawały się coraz dłuższe i ciekawsze – czasem wesołe, czasem zadziwiające a czasem wręcz abstrakcyjne. Nie ma dwóch takich samych historii, a zabawa nigdy się nie kończy. Na dodatek jeśli gra Was wciągnie tak samo jak nas, istnieje możliwość poszerzenia jej o dostępne w sprzedaży kolejne wersje oraz dodatki.

story-cubes5.jpg

Można grać pojedynczo lub w drużynach, z dziećmi lub bez nich. Można wykorzystać wszystkie dziewięć kości lub tylko część z nich, żeby na początku ułatwić grę młodszym dzieciom. Sami zdecydujcie jak chcecie grać. Czas poświęcony na grę z dziećmi nigdy nie będzie czasem zmarnowanym!

story-cubes3zdjęcia:M. Pawlak

Wpis jest elementem współpracy z Rebel.pl

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

    1. bardzo, bardzo fajne, można grać aż buzia nie zaczyna boleć od gadania ;)

    2. Polecam. (Y) Mój 5-letni synek baaaardzo lubi. A jakie historie powstają, czasem brzuchy nas bolą ze śmiechu… ;-)

    3. No właśnie ja mam 6-latka z nieograniczoną fantazją. Dużo czytamy, ale to też fajny sposób na spędzanie razem czasu :D

    4. do tego jest tam mała, że można ją ze sobą wszędzie zabierać :)

    5. nawet moja Niśka 3,5 roku daje radę, niezły ubaw :)

    6. Kusicie dziewczyny, kusicie :-)

  1. Thank you for the great article on our StoryCubes, we are always grateful for the time and care fans take to write and share the love.

  2. Monika Skupien

    Z mężem pomyśleliśmy o takim koncie od razu po urodzeniu syna (1,5 roku temu), nie majac dodatkowego 500+ ;) i tak już od tego czasu odkładamy mu co miesiac pieniażki

  3. Mam wrażenie, że jakaś paranoja się wkrada. Odkładanie jest w porządku, ale wakacje rodzinne też (skoro takich nigdy nie było), albo nowe buty albo słodkości albo po prostu szynkę, jak na co dzień na to brakuje…trochę przyjemności w codzienności też się dziecku należy. Za 15 lat przy obecnych wahaniach rynków finansowych te 25 tys moze być guzik warte, więc warto pomyśleć o złotym środku (trochę oszczedzania, trochę zaspokajania potrzeb, których wcześniej nie można było zaspokoić). Grunt, że nie na dragi i alkohol. Już zaczyna się ocenianie, kto lepiej wydaje te 500+, a tak na prawdę to sprawa indywidualna…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku