Gry planszowe i nie tylko 12 listopada 2019

Gry planszowe i karciane – hity pod choinkę

Gry planszowe i karciane to prezent pod choinkę (i nie tylko!), który sprawdzi się u każdego. Ich przewaga nad innymi zabawkami czy przedmiotami jest taka, że grę można dopasować do wieku, zainteresowań, a nawet indywidualnych potrzeb graczy. Taka rozrywka i pomysł na wspólnie spędzony czas sprawdzi się w każdym momencie, bez względu na porę dnia czy pogodę. 

Autorzy oraz ilustratorzy planszówek i karcianek wielokrotnie stanęli na wysokości zadania, i dzięki nim możemy wybierać w grach, które zachwycają wyglądem lub pomysłem na wciągającą rozgrywkę. A ponieważ propozycji jest pod dostatkiem, żeby ułatwić Wam wybór, wraz z wydawnictwem Egmont postanowiłyśmy sprawdzić, które z nich mają największą szansę zdobyć serca i umysły szerokiego grona graczy. 

Przyjrzałyśmy się więc grom karcianym i planszowym o różnych walorach, wyglądzie i zasadach, ale o tym samym celu – dostarczenia znakomitej rozrywki. Zobaczcie, co szczególnie wpadło nam w oko, i co, bez chwili zawahania, wskazujemy jako doskonały prezent pod choinkę (pod poduszkę, na zajączka i w każdy inny dzień roku także :) ). 

Dodatkowo mamy dla Was wszystkich zniżkowy kod promocyjny 40% na wszystkie gry planszowe i karciane na stronie https://egmont.pl/gry-planszowe

Wystarczy, że w koszyku wpiszecie kod: wrolimam, a ceny gier obniżą się o czterdzieści procent !!!!

Zapraszamy!

Gry karciane – Luxtorpeda i Luxtorpeda odjazd

Szybka i nieskomplikowana karcianka. W wersji podstawowej mogą grać nawet przedszkolaki. Producent deklaruje, że gra jest od lat pięciu do stu pięciu.

Luxtorpeda i Luxtorpeda odjazd zawierają po dwie talie kart – podstawowe i dodatkowe. W każdym zestawie jest siedem kategorii. Do każdej kategorii przypisano 7 kart.

Celem gry jest zapamiętanie i szybkie wskazanie, która karta kryje się pod konkretną kategorią. Kto pierwszy, ten lepszy.

Na stole rozkładamy siedem kart (na początek) kategorii, pod nimi siedem kart, po jednej z każdej kategorii. (zdjęcie) Teraz mamy czas na zapamiętanie kart. Warto nazwy mówić na głos, to naprawdę pomaga.

Odwracamy karty koszulkami do góry (zdjęcie) i rozpoczynamy grę. Ze stosu kart ciągniemy po jednej, sprawdzamy, do której kategorii należy (kolor tła bardzo ułatwia rozpoznanie) i mówimy, jaka karta aktualnie jest przypisana do tej kategorii. Jeśli dobrze zapamiętaliśmy, zdobywamy punkt.

Luxtorpeda odjazd jest rozwinięciem Luxtorpedy, ale może też być traktowana jako samodzielna gra. Zasady są te same. Tylko kategorie jakby trudniejsze, ale i ciekawsze. Tu trenuje się nie tylko pamięć i refleks, ale też przyswaja całkiem niezłą porcję wiedzy (mamusiu, to Polacy też latali w kosmos?) z historii, kultury polskiej, językoznawstwa, obyczajów, przyrody itp.

Nasza pierwsza rozgrywka to była podstawowa talia i siedem prostych kategorii. Plan jest taki, żeby co jakiś czas dokładać kolejną, aż obie gry (Luxtorpeda i Luxtorpeda odjazd) połączą się, a na stole zagości 28 kategorii jednocześnie. To będzie wyzwanie!

Pierwsza rozgrywka zajęła nam około kwadransa. Przygotowanie gry to kwestia dosłownie minuty. Fajny sposób na szybki relaks między pracą i odrabianiem lekcji. Dajemy piątkę z plusem i idziemy grać.  

 

Gra planszowa – Park dinozaurów 

Park dinozaurów jest prostą i szybką, kooperacyjną grą dla młodszych graczy – z jej zasadami poradzi sobie nawet rezolutny trzylatek. 

Gracze mają na celu bezpieczne sprowadzenie dinozaurów do schronu, by przetrwały uderzenie meteorytu. Aby tego dokonać, próbujemy okrążyć planszę przy pomocy figurek dinozaurów, przesuwanych po rzucie kostki. 

Na początek każdą z figurek ustawiamy na wskazanych miejscach w narożnikach planszy, a na odpowiednim miejscu kładziemy kuleczkę – meteor. W centrum planszy rozkładamy krążki zawierające symbole umieszczone na trasie przemarszu dinozaurów. 

Każdy gracz po jednorazowym rzucie kostką przesuwa wybrany pionek, a następnie odkrywa pojedynczy żeton z centrum planszy. Jeśli wylosowany symbol odpowiada polu na którym się zatrzymał, obywa się bez przykrych konsekwencji. Natomiast jeśli symbole są różne, meteor niebezpiecznie przesuwa się o jedno pole do przodu, w kierunku katastrofy. Ta zabawa ma w sobie wiele z memo, ponieważ warto zapamiętać, gdzie znajdują się krążki z danymi symbolami – wylosowanie odpowiedniego pozwala zatrzymać w miejscu meteor. Proste? Proste i bardzo przyjemne. A jeśli wersja podstawowa się Wam ogra, można obrócić planszę (jest dwustronna) na drugą stronę, która przedstawia trudniejszą trasę, lub też dołożyć do krążków z symbolami, krążki z głowami tyranozaurów (od 1 do 8 – w zależności od stopnia trudności). Wylosowanie krążka z wizerunkiem tego gada skutkuje stałym zablokowaniem jednego pola – tu już nikt nie stanie swoim dinozaurem, więc ruch może być w danej kolejce niemożliwy, a meteor przesuwa się o pole bliżej do katastrofy. 

Dopracowany wygląd gry oraz proste zasady, to nie jedyne zalety tej planszówki. Jej największym jej plusem jest to, że tu się nie rywalizuje, ale współpracuje, co nie jest zbyt często spoty uczy zasad współpracy, planowania, przewidywania konsekwencji oraz logicznego myślenia. Nie wspominając już o tym, że czas podczas gry płynie nadzwyczaj szybko, czemu towarzyszy dobry humor i dopingowanie przy ruchu każdego gracza aż do samego końca. A o to przecież chodzi we wspólnych rozgrywkach, prawda?

Gra planszowa – Ryzyk Fizyk

Ryzyk Fizyk to gra, która przeniesie Was świat quizów i podobno (na prawdę!) to jedna z najlepszych imprezowych gier na świecie. Przeznaczona jest dla osób od 10 roku życia, a jedynym ograniczeniem jest Wasza wiedza.

Do dyspozycji mamy ponad 250 pytań z najróżniejszych dziedzin, więc każdy może okazać się ekspertem w tej grze. Bo czy wiecie ile jest okien w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie? Ile kilogramów waży Wonder Woman? Kiedy zakończono produkcję Fiata 126p? Ile godzin przesypiają koty? Na czym zatem polega ta gra?

Gracze otrzymują mazaki suchościeralne, karton w wybranym kolorze oraz dwa żetony, które wyglądają jak z prawdziwego kasyna. Na stole, podłodze uczestnicy rozkładają zielone sukno, które oddaje wrażenie stołu w kasynie. Jeden z graczy czyta pytanie, a zadaniem pozostałych jest zapisanie na swoich kartonikach właściwej odpowiedzi. Trzeba się spieszyć, bo czas płynie szybko. Odmierza go bowiem dołączona do zestawu klepsydra. Gdy wszyscy umieszczą swoje odpowiedzi na materiale, czas je odwrócić, ułożyć w kolejności od najmniejszej do największej liczby. Teraz czas na obstawianie zakładów. Można zaryzykować i postawić na odpowiedź innego gracza. Trafne obstawianie wyników, dobre szacowanie to podstawa wygranej w tej grze.

Proste zasady tej gry to gwarant udanej zabawy, przy której uśmiech nie będzie schodził Wam z twarzy. Mimo, że gra jest dla dzieci od dziesiątego roku życia, to nasz ośmiolatek i pięciolatka proszą nas codziennie byśmy w nią zagrali. Mają w tym ogromną frajdę, choć na większość pytań nie znają odpowiedzi. Czasem się zdarzy, że oszacują wynik lepiej od nas. Wtedy się dopiero zaczyna zabawa i nieustanny śmiech. 

Serdecznie polecam grę Ryzyk Fizyk wszystkim. Jest to świetna planszówka, w którą z powodzeniem można zagrać w cztery czy więcej osób. W większym gronie można łączyć się w grupy. Ta gra to dobra zabawa, wiele radości i śmiechu oraz gwarantuje, że rozrusza Wasze szare komórki i rozgrzeje je do białości.

Gra planszowa – Nogi stonogi

Jeśli chcecie wprowadzić w świat gier najmłodsze dzieci i szukacie na początek czegoś prostego, to z pewnością do gustu przypadną Wam “Nogi stonogi”. 

Gra ma banalne zasady, a dzięki temu krótką i łatwą do zrozumienia instrukcję.  Poza tym nieskomplikowane reguły pozwalają na udział w zabawie nawet kilkulatkom – na opakowaniu jest informacja, że gra przeznaczona jest dla dzieci od czwartego roku życia, ale moim zdaniem śmiało można zwerbować do rozgrywki również trzylatki. Co prawda trzeba im trochę podpowiadać jaki ruch lepiej wykonać oraz pomóc liczyć nogi stonogi, ale to w niczym nie przeszkadza.

Przebieg gry jest ekspresowy i zajmuje przeciętnie około dziesięciu minut, co jest niewątpliwą zaletą szczególnie dla zapracowanych rodziców, którzy nie mają zbyt wiele czasu wolnego w ciągu dnia lub dla dzieci, które potrafią szybko się znudzić.

Nogi stonogi oprócz dobrej zabawy, gwarantują również element edukacyjny dla najmłodszych uczestników, bowiem mogą przysłużyć się do nauki kolorów oraz prostego liczenia, a także analizowania i podejmowania nieskomplikowanych, aczkolwiek istotnych dla rozgrywki, decyzji.  

Gra przeznaczona jest maksymalnie dla czterech osób i jej celem jest zebranie jak najwięcej butów dla swojej stonogi. Aby to zrobić wszyscy uczestnicy na początku muszą wybrać sobie jedną płytkę z głową stonogi i położyć ją przed sobą. Następnie każdy w swojej kolejce rzuca czterema kostkami, próbując zdobyć jedną płytkę z butami, czyli wylosować na kostkach tyle butów w tym samym kolorze, ile znajduje się na płytce, którą chcemy zabrać i dołączyć do naszej stonogi.

Podczas jednej kolejki gracz może wykonać maksymalnie trzy rzuty. Po każdym może (ale nie musi) odłożyć  dowolne kostki na bok (nie trzeba kulać wszystkimi) i ponownie rzucić pozostałymi. W kolejnym rzucie (nie przekraczając trzech dozwolonych) może znowu wziąć te kostki, które wcześniej odłożył, jeśli uzna, że tak będzie dla niego lepiej.

Warto odkładać na bok kostki, w których wypadły gwiazdki, ponieważ one są jokerami i zastępują nam dowolny kolor buta.

Należy pamiętać, że podczas jednej kolejki gracz może wziąć tylko jedną płytkę z butami. Jeśli rzuty kostkami umożliwiają mu wzięcie więcej kartoników, musi zdecydować, który wybiera.

Gra toczy się tak długo, aż zostaną wykorzystane wszystkie kartoniki z butami stonóg. Wygrywa oczywiście ta osoba, której stonoga ma dołączonych najwięcej butów. W przypadku remisu zwycięża ten, któremu udało się zebrać najwięcej butów w tym samym kolorze.

Nogi stonogi posiadają też drugi wariant dla starszych dzieci, który pozwala na to, by gracz mógł zabrać płytkę z butami od innej osoby. Wolno jednak wziąć tylko tę płytkę, która znajduje się na końcu stonogi przeciwnika i jedynie wtedy, gdy uda nam się wyrzucić kostkami dokładnie tyle butów i w takim kolorze, jak na płytce, którą chcemy przygarnąć. 

 

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Egmont

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close