Emocje 1 listopada 2018

Halloween? Nie, ja dziękuję, widząc TAKIE zachowanie!

Nigdy nie byłam zwolenniczką Halloween, ale od dziś tego “święta” wręcz nie lubię. I chętnie powiem Wam, dlaczego!

Nie miałam problemu z tym, że dzieciaki biegają od drzwi do drzwi i proszą o słodycze. Ale nie jestem zwolenniczką ściągania wszystkiego z Zachodu, bo nie wszystko jest nam potrzebne i dla nas dobre.

Do tej pory przebieranki na Halloweenową modłę pomijałam machnięciem ręki – jak chcą, niech się bawią. Ale zabawa się skończyła, gdy zaczęło się chamstwo. Bo inaczej tego nie potrafię określić. Dziś, mój znajomy wrzucił na swojego “fejsa” zdjęcie wycieraczek na klatce schodowej uwalonych niemałą ilością mąki. Mam nadzieję, że usunięcie tej mąki z porowatych materiałów wcale nie będzie tak wielkim wyczynem, jak mi się wydaje. Ładny mi ”psikus”!

Ja w zeszłym roku wyciągałam orzechy i papier toaletowy z kaloszy pozostawionych (przez chwilę po spacerze w deszczu) na zewnątrz. Dzieciom nie otworzyłam, bo taki sposób świętowania do mnie absolutnie nie przemawia i nie rozumiem próby umiejscowienia Halloween na naszym podwórku. Jeśli podniosą się głosy, że Halloween ma odniesienie do kultury celtyckiej, a kultura Słowian i Celtów była w pewien sposób pokrewna, to ja tylko powiem, że jeśli pod moimi drzwiami zobaczę dzieci z karaboszkami (słowiańskie maski odstraszające złe duchy, które wykorzystywano podczas obchodów Dziadów) to nie ma sprawy – ja im dam te cukierki. Tylko niech będzie to miało odniesienie do tradycji słowiańskiej, a nie do masówki z Zachodu.

Wracając do meritum – nie licząc zdjęć rozsypanej mąki na wycieraczkach oraz na klatkach schodowych, miały miejsce też inne “psikusy”. Np. klamki u drzwi wysmarowane pastą, ketchupem czy innym mazidłem, a do tego jajka porozbijane przy drzwiach i na ścianach. Czy to na serio niewinna zabawa? Jak dla mnie to podchodzi pod festiwal chamstwa i złośliwości, bo dzieciory (inaczej nie nazwę!) nie żałowały mąki oraz kaszy, żeby narobić bałaganu. Kto im dał na to przyzwolenie, kto dał pieniądze, albo i lepiej – mąkę i jajka w ręce? Na moje oko, tam, gdzie ma miejsce podobne zachowanie i brak kultury, nie ma mowy o niewinnej, dziecięcej zabawie. Jeśli ktoś nie ma ochoty brać udziału w takiej maskaradzie, to ja przepraszam bardzo, za co ta “kara”?  Co więcej – idę o zakład, że gdyby to na Waszych drzwiach lub wycieraczkach – zwracam się do rodziców miłośników tego typu zabaw – znalazły się rozciapciane jajka, mąka i nie wiem co jeszcze, nie byłoby Wam tak do śmiechu. Ja osobiście wolę spędzać czas inaczej, niż na usuwaniu cudzego bałaganu, nawet, gdy trwa to tylko chwilę. A jeśli nie robi to na Was wrażenia, wpadajcie w ślad za dziećmi i sprzątajcie po swoich rozrywkowych słoneczkach.

I w zasadzie dobrze, że po cukierki ganiają tylko dzieci, bo gdyby to była starsza młodzież, najzwyczajniej w świecie za taki numer poszczułabym psem!

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Marta (Pani Sowa)W.K.Maria CiahotnaKrzysztof Pająk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Krzysztof Pająk
Gość
Krzysztof Pająk

Komentarz będzie krótki. W sedno.

Marta (Pani Sowa)
Gość
Marta (Pani Sowa)

Umówmy się – to nie wina święta, a wina rodziców, którzy nie wychowali dzieci! Nie rozumiem tekstu, że Halloween było Ci obojętne, a teraz to go nie lubisz… To jak z np. kościołem katolickim – znałam kilku naprawdę kiepskich księży (np. jeden proponował w konfesjonale, żebym następnym razem nagrzeszyła więcej, bo ludziom kolejkę zajmuję i szkoda na mnie i moje 3 grzechy czasu), ale i znam dobrych – czyli co, negatywne doświadczenia powinny mnie zniechęcić do całości? To takie generalizowanie mocne… To nie wina samego Halloween, tylko rodziców, opiekunów… Którzy pewnie machnęli ręką i puścili dzieciaki, co by se polazły… Czytaj więcej »

Maria Ciahotna
Gość
Maria Ciahotna

Zabawa zabawą, choć do mnie nie przemawia ta wersja… ale chamstwa dzieci uczyć? Szkoda, że coś takiego ma miejsce…

W.K.
Gość
W.K.

Zgadzam się z Tobą Marta (Pani Sowa) nie chodzi o Halloween, lecz o wychowanie dzieci w skrócie.
Nie zachwycam się wszystkim z kultury zachodniej przenoszonej do Europy wschodniej aczkolwiek można uczyć dobrych manier dziecka nawet jak idzie po tak zwany „cukierek albo psikus”.

Marta (Pani Sowa)
Gość
Marta (Pani Sowa)

Dokładnie!

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close