Halloween? Nie, ja dziękuję, widząc TAKIE zachowanie!


Nigdy nie byłam zwolenniczką Halloween, ale od dziś tego “święta” wręcz nie lubię. I chętnie powiem Wam, dlaczego!

Nie miałam problemu z tym, że dzieciaki biegają od drzwi do drzwi i proszą o słodycze. Ale nie jestem zwolenniczką ściągania wszystkiego z Zachodu, bo nie wszystko jest nam potrzebne i dla nas dobre.

Do tej pory przebieranki na Halloweenową modłę pomijałam machnięciem ręki – jak chcą, niech się bawią. Ale zabawa się skończyła, gdy zaczęło się chamstwo. Bo inaczej tego nie potrafię określić. Dziś, mój znajomy wrzucił na swojego “fejsa” zdjęcie wycieraczek na klatce schodowej uwalonych niemałą ilością mąki. Mam nadzieję, że usunięcie tej mąki z porowatych materiałów wcale nie będzie tak wielkim wyczynem, jak mi się wydaje. Ładny mi ”psikus”!

Ja w zeszłym roku wyciągałam orzechy i papier toaletowy z kaloszy pozostawionych (przez chwilę po spacerze w deszczu) na zewnątrz. Dzieciom nie otworzyłam, bo taki sposób świętowania do mnie absolutnie nie przemawia i nie rozumiem próby umiejscowienia Halloween na naszym podwórku. Jeśli podniosą się głosy, że Halloween ma odniesienie do kultury celtyckiej, a kultura Słowian i Celtów była w pewien sposób pokrewna, to ja tylko powiem, że jeśli pod moimi drzwiami zobaczę dzieci z karaboszkami (słowiańskie maski odstraszające złe duchy, które wykorzystywano podczas obchodów Dziadów) to nie ma sprawy – ja im dam te cukierki. Tylko niech będzie to miało odniesienie do tradycji słowiańskiej, a nie do masówki z Zachodu.

Wracając do meritum – nie licząc zdjęć rozsypanej mąki na wycieraczkach oraz na klatkach schodowych, miały miejsce też inne “psikusy”. Np. klamki u drzwi wysmarowane pastą, ketchupem czy innym mazidłem, a do tego jajka porozbijane przy drzwiach i na ścianach. Czy to na serio niewinna zabawa? Jak dla mnie to podchodzi pod festiwal chamstwa i złośliwości, bo dzieciory (inaczej nie nazwę!) nie żałowały mąki oraz kaszy, żeby narobić bałaganu. Kto im dał na to przyzwolenie, kto dał pieniądze, albo i lepiej – mąkę i jajka w ręce? Na moje oko, tam, gdzie ma miejsce podobne zachowanie i brak kultury, nie ma mowy o niewinnej, dziecięcej zabawie. Jeśli ktoś nie ma ochoty brać udziału w takiej maskaradzie, to ja przepraszam bardzo, za co ta “kara”?  Co więcej – idę o zakład, że gdyby to na Waszych drzwiach lub wycieraczkach – zwracam się do rodziców miłośników tego typu zabaw – znalazły się rozciapciane jajka, mąka i nie wiem co jeszcze, nie byłoby Wam tak do śmiechu. Ja osobiście wolę spędzać czas inaczej, niż na usuwaniu cudzego bałaganu, nawet, gdy trwa to tylko chwilę. A jeśli nie robi to na Was wrażenia, wpadajcie w ślad za dziećmi i sprzątajcie po swoich rozrywkowych słoneczkach.

I w zasadzie dobrze, że po cukierki ganiają tylko dzieci, bo gdyby to była starsza młodzież, najzwyczajniej w świecie za taki numer poszczułabym psem!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Krzysztof Pająk

    Komentarz będzie krótki. W sedno.

  2. Marta (Pani Sowa)

    Umówmy się – to nie wina święta, a wina rodziców, którzy nie wychowali dzieci! Nie rozumiem tekstu, że Halloween było Ci obojętne, a teraz to go nie lubisz… To jak z np. kościołem katolickim – znałam kilku naprawdę kiepskich księży (np. jeden proponował w konfesjonale, żebym następnym razem nagrzeszyła więcej, bo ludziom kolejkę zajmuję i szkoda na mnie i moje 3 grzechy czasu), ale i znam dobrych – czyli co, negatywne doświadczenia powinny mnie zniechęcić do całości? To takie generalizowanie mocne… To nie wina samego Halloween, tylko rodziców, opiekunów… Którzy pewnie machnęli ręką i puścili dzieciaki, co by se polazły poprzebierane, ale już nie pilnowali, co robiły… To taka… mentalność, że cudze czy wspólne nie jest ważne, bo ważne tylko moje… Jak z waleniem kup przez psy na spacerach w miejscach zadbanych skwerków, na przykład… Nie ważne, że czyjeś dziecko w to wdepnie, że to brzydkie… mnie to nie obchodzi, to nie mój teren zielony… Brak myślenia o innych, dbałości o to, by żyło nam się dobrze i ładnie, i potem pewnie przekazywania takich wartości dzieciom… No i masz takie “kwiatki”… Zgadzam się, że to nie jest fajne. W zeszłym roku w naszym bloku obrzucono nam drzwi na klatkach schodowych jajkami. Nie, to nie jest coś fajnego i byłam wściekła. Ale wiem też, że to nie wina “systemu”, a właśnie wychowania (albo braku) w pewnych rodzinach. W tym roku przyszła do mnie grupka poprzebieranych dzieciaków, które gdy tylko im otworzyłam, tak się ucieszyły (podobno byłam jedyna), że niemal skakały z radości, a jak jeszcze dałam słodycze, to już w ogóle euforia, “Pani jest najlepsza!” i całusy w moją stronę. To był miły wieczorny akcent, naprawdę… Więc WIEM, że są dzieci wychowane, grzeczne, czerpiące radość z tego święta (czy może raczej zwyczaju), i takie, które wykorzystają to do tego, by uprawiać wandalizm – tylko że te dzieciaki pewnie zachowują się podobnie niezależnie od Halloween, które mogło być dla nich wygodną wymówką. Chamstwo nie jest zależne od daty.

  3. Maria Ciahotna

    Zabawa zabawą, choć do mnie nie przemawia ta wersja… ale chamstwa dzieci uczyć? Szkoda, że coś takiego ma miejsce…

  4. Zgadzam się z Tobą Marta (Pani Sowa) nie chodzi o Halloween, lecz o wychowanie dzieci w skrócie.
    Nie zachwycam się wszystkim z kultury zachodniej przenoszonej do Europy wschodniej aczkolwiek można uczyć dobrych manier dziecka nawet jak idzie po tak zwany “cukierek albo psikus”.

  5. Marta (Pani Sowa)

    Dokładnie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Zamiast wydawać polecenie – pytaj. Sposób, który działa na dzieci


Nie znam rodzica, który nie chciałby być dobrym i skutecznym w swojej roli. Przyznajmy się sami przed sobą, że zależy nam, by nasze dzieci nas słuchały, by szybko i sprawnie wykonywały polecenia i były posłuszne. Tymczasem zazwyczaj dziecko „nie działa” tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Ile razy powtarzasz, by posprzątało swój pokój? Jak często prosisz, by się pośpieszyło? Ciągle wypowiadasz te same słowa, które trafiają gdzieś w eter?

Nie jesteś jedynym sfrustrowanym rodzicem na świecie! Naprawdę mało które dziecko spełnia oczekiwania mamy i taty, radośnie stosując się do ich zaleceń i zawsze „dobrze się zachowuje”.

Podpowiem Ci dzisiaj, jak możesz sprawić, by samemu mniej się denerwować i widzieć efekty swoich działań na co dzień.

Zastanów się… Lubisz, gdy ktoś Ci rozkazuje? Nie denerwujesz się, gdy ktoś Cię pogania? Wkurzasz się, gdy ktoś nakazuje Ci zrobienie czegoś, w czym nie dostrzegasz sensu? Chętnie spędzasz czas z osobami, które „wiedzą lepiej”? O niebo przyjemniej jest móc decydować o sobie i swoim życiu, samemu dochodzić do pewnych rozwiązań i czuć własną autonomię. Prawda?

Dziecko to też człowiek! I ma dokładnie tak samo, jak Ty. Powiesz: ale ono tak mało jeszcze wie, tak niewiele rozumie… Masz prawo być niedowiarkiem, ale takim, który sprawdzi, czy przedstawiony przeze mnie sposób czasem nie zadziała ;)

Na czym ten sposób polega?

Zamiast mówić dziecku, co ma zrobić, zaangażuj je do samodzielnego wymyślenia rozwiązania danej sytuacji, problemu.

Jak?

Rozkazy i polecenia zamień na pytania. Zadawanie pytań powoduje, że dziecko czuje się zaangażowane w działanie i pokazuje mu, że wierzymy w to, że samo znajdzie odpowiedź.

Przykłady:

Zamiast: Umyj zęby!
Co powinieneś zrobić, żeby mieć zdrowe zęby?

Zamiast: Znów nie sprzątnąłeś talerza!
Co robimy po skończonym posiłku?

Zamiast: Odrób zadanie!
Jak planujesz dziś odrabiać zadanie?

Zadając pytanie, dajesz dziecku okazję do przypomnienia sobie tego, co już wie. Pokazujesz mu, że jego punkt widzenia jest dla Ciebie znaczący, a ono jest dla Ciebie ważne. Sobie oszczędzasz konieczności ciągłego wydawania poleceń, tłumaczenia, gderania, którego dzieci i tak nie słyszą.

Przyznam się Wam, że gdy jakiś czas temu sama przeczytałam o tym sposobie, to z jednej strony forma pytań wydawała mi się zwyczajnie nienaturalna w codziennej komunikacji z dzieckiem, a z drugiej strony psychologiczne wyjaśnienie jak najbardziej do mnie trafiało. Stwierdziłam, że nic nie stracę, jeśli po prostu przetestuję. I przeżyłam miłe zaskoczenie, gdy okazało się, że to działa. Jest skuteczne w domu w przypadku Aleksa, ale także jego kolegów, którzy u nas goszczą, działa też doskonale w mojej pracy z uczniami w szkole. Naprawdę dzieci słuchają, kiedy oczekuje się od nich aktywności i wymyślenia rozwiązania, a nie tylko mówi im się, co mają robić. I zwróć uwagę, że gdy pytasz, a nie rozkazujesz, dzieje się to na spokojnie, bez stresu. A dzieci zachowują się lepiej, kiedy czują się lepiej, gdy nie są poganiane, nie doświadczają złości, upokorzenia. Chętniej współpracują, gdy czują zachętę i wsparcie.

Spróbujesz? Daj znać, czy i u Ciebie działa!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Zapach jesieni w Twoim domu


Jesień zdecydowanie rządzi się swoimi prawami. Podczas tej pory roku gorąca herbata, ciepły koc oraz długie wieczory z ulubioną książką lub filmem to zdecydowanie coś, za co nie tylko nie ponosimy żadnych konsekwencji, ale w tym okresie wręcz jest to wskazane. Co jeszcze możemy zrobić, aby umilić sobie ten czas, który spędzamy w domu?

Klimat w Twoim mieszkaniu

Dekoracje jesienne oraz kolorystyka brązów, żółci i czerwieni potrafią oddać nastrój właśnie tej pory roku. Kasztany, dynie i suszone liście z pewnością będą cieszyć nasze oko, co jednak najbardziej znacząco wpływa na nasze samopoczucie i klimat panujący w mieszkaniu? Zapachy! Przyczyniają się one nie tylko do obniżenia poziomu stresu, ale także do poprawy czynności mózgu związanych z pamięcią i uwagą (zapach eukaliptusa), uczucia szczęścia (zapach lawendy), a nawet mają znaczące oddziaływanie na decyzje konsumenckie! Ten potężny zmysł, jakim jest węch, ma nieoceniony wpływ w aromaterapii, a więc w poprawie psychicznego i fizycznego samopoczucia. To właśnie odpowiednio dobrany zapach w mieszkaniu tworzy jego klimat, nadaje jesiennej aury i sprawia, że wieczór z książką jest jeszcze przyjemniejszy, a ulubiona, owocowa herbata smakuje jak nigdy.

Otulające zapachy na jesień

Yankee Candle to marka, która specjalizuje się w tworzeniu zapachów o bardzo różnych nutach. W swoim asortymencie posiadają wiele propozycji wosków i świec, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Zapachy świeże, roślinne, związane z konkretnymi świętami lub uroczystościami – do wyboru, do koloru! Wiele z propozycji Yankee Candle idealnie wpisuje się właśnie w porę roku, jaką jest jesień.

Zapachy na jesień – Yankee Candle Autumn Glow
Kultowym zapachem marki Yankee Candle jest Autumn Glow. Aromat paczuli bardzo dobrze odzwierciedla jesienny spacer z wirującymi liśćmi nad głową oraz delikatnymi promieniami słońca na twarzy. To zapach bardzo perfumeryjny, dzięki czemu intensywnie wypełnia on nie tylko jedno pomieszczenie, ale bardzo często również całe wnętrze. Dla niektórych bardziej wyczuwalną nutą od paczuli, jest zapach bursztynu, a dla jeszcze innych – po prostu kobiece perfumy. Otulający i elegancki, którego nie powinno zabraknąć podczas tegorocznej jesieni.

Zapachy na jesień – Yankee Candle Warm Cashmere
Jeśli nie Autumn Glow, to zdecydowanie Warm Cashmere. Również propozycja, którą bardzo często wybierają klienci. Drzewo sandałowe, ciepły koc, elegancki kaszmir. To zapach, który sprawdzi się podczas takich miesięcy jak październik i listopad.

Jesienna świeczka zapachowa dla mężczyzny – Yankee Candle Autumn Night
Idealną kompozycją zapachową, stworzoną z myślą o mężczyznach jest zapach Autumn Night. Lawenda i nuty drzewne to połączenie, które dedykowane są właśnie męskiej stronie odbiorców. Wszystkie wymienione wyżej propozycje od marki Yankee Candle gwarantują stworzenie niezwykłej atmosfery, przepełnionej ciepłem i jesienną aurą. Marka, która na rynku istnieje już wiele lat, przyzwyczaiła swoich klientów do wysokiej jakości produktów, wyjątkowej intensywności zapachów, dużego wyboru oraz bardzo ładnego designu świec i etykiet, które zawsze zaprojektowane są adekwatnie do danych nut zapachowych.

Produkty Yankee Candle do mieszkania

W asortymencie marki znaleźć można wiele produktów, które nie tylko wypełnią mieszkanie pięknym zapachem, ale również stanowią niemałą dekorację w domu. Świece w słojach o różnych rozmiarach, pięknie zaprojektowane kominki na woski zapachowe, samplery, świeczniki, dyfuzory a nawet zapachy elektryczne – wszystko to, co oferuje marka, stanowi idealne rozwiązanie do stworzenia nie tylko jesiennego klimatu, ale także eleganckiego wystroju wnętrza.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Imbir. Korzeń idealny na jesień i zimę


Chyba każdy jest w stanie rozpoznać charakterystyczny imbir. Można go kupić pod wieloma postaciami – surowy, zmielony, kandyzowany, suszony w całości i marynowany. W kuchni sparwdzi się jako dodatek do ciast, potraw oraz napojów. Ten specyficzny w wyglądzie i smaku korzeń jest niezwykle cenny w naturalnej medycynie. Jego prozdrowotne i rozgrzewające właściwości sprawiają, że nie sposób się bez niego obejść w chłodne dni. Imbir ma znacznie wiele więcej zalet, które chciałabym Wam przedstawić:

  1. Wzmacnia odporność i przyspiesza zdrowienie

Imbir jest wprost nieoceniony wtedy, gdy coś zaczyna nas łapać. Jego korzeń jest bogaty w związki chemiczne, które pobudzają układ odpornościowy do wzmożonej walki z patogenami. Obfituje również w substancje antybakteryjne, antywirusowe i przeciwzapalne – można go śmiało dodać do tzw.  “antygrypiny

  1. Imbir rozgrzewa

Jego właściwości rozgrzewające są bardzo pomocne gdy przemarzniemy na dworze lub przyplącze się do nas przeziębienie. Imbir dzięki lotnym olejkom eterycznym wzmaga krążenie krwi, rozgrzewając zimne stopy i dłonie. Wspiera naturalne oczyszczanie organizmu poprzez wypocenie się.

  1. Może łagodzić ból

Imbir ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne, w działaniu podobny jest do ibupromu. Badania przeprowadzone na ochotnikach pokazały, że pomógł on w przypadku bólu menstruacyjnego u kobiet, a olej z imbiru zmniejszył ból w kolanach u osób z chorobą zwyrodnieniową stawów.

  1. Imbir łagodzi mdłości i wymioty

Jest nie tylko bardzo skuteczny, ale też bezpieczny, dlatego tak chętnie sięgają po niego kobiety ciężarne. Jego właściwości potwierdzono także w przypadku choroby lokomocyjnej oraz choroby morskiej. Można po niego również sięgać podczas zwykłej niestrawności oraz w chorobie refluksowej przełyku.

  1. Pomaga w odchudzaniu

Stosowanie imbiru do potraw czy napojów powoduje szybsze spalanie tłuszczów. Dzięki obecności kapsaicyny uaktywnia proces termogenezy (wytwarzanie ciepła w organizmie) co podkręca metabolizm i pozwala efektywniej “spalać” kalorie. Dodatkowo zapewnia dłuższe uczucie pełności, zapobiegając niekontrolowanemu podjadaniu.

  1. Imbir obniża poziom cukru we krwi

Imbir pozytywnie wpływa na  aktywność enzymów wątrobowych, które przyczyniają się do rozkładu glukozy. Naukowcy twierdzą, że codzienne spożywanie 3 – 4 gram imbiru w niedługim czasie powinno dać trwały efekt. To szczególnie ważna informacja dla osób cierpiących z powodu cukrzycy typu 2.

  1. Sprzyja koncentracji

Imbir dobrze wpływa na ukrwienie mózgu, co przekłada się na poprawę koncentracji i możliwości zapamiętywania.  

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku