W szkole 20 stycznia 2022

Jak śledzić postępy dziecka w nauce zdalnej?

Nauka zdalna często jest przyczyną trudności w przekazywaniu osobom uczącym się informacji zwrotnej, a także w monitorowaniu postępów i wyników. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci, a nauka języków obcych nie jest wyjątkiem. Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez internetową platformę edukacyjną – Novakid – dla prawie 53% rodziców* możliwość śledzenia postępów swoich dzieci w nauce jest jednym z najważniejszych czynników, którymi kierują się przy wyborze kursu online.
Jak sprawić, aby monitorowanie postępów było przyjazne dziecku i wartościowe dla rodzica? Współzałożyciel i CEO Novakid – Max Azarov oraz psycholog i ekspertka Novakid – Karolina Tuchalska – Siermińska  podzielili się swoimi doświadczeniami.

Monitorowanie postępów zamień na wspólną naukę i wartościowy czas spędzony z dzieckiem

Chęć rozwoju i poszerzania horyzontów napędza nas do ciągłej nauki. Dotyczy to wszystkich aspektów życia – zawodowego, osobistego, ale także rodzinnego.

Ucz się razem ze swoim dzieckiem! Proces wspólnej edukacji pomaga podtrzymać proces modelowania, czyli naśladowania rodzica przez dziecko. Warto odejść od tradycyjnego śledzenia postępów w nauce na rzecz uczenia się od siebie nawzajem i odkrywania świata razem – mówi Max Azarov, dyrektor generalny, współzałożyciel platformy Novakid i ojciec trójki dzieci.

Dzięki takiemu podejściu kontrola zastępowana jest prawdziwym zainteresowaniem i zaciekawieniem postępami dziecka oraz bezpośrednim udziałem w procesie nauki. Rodzice także mogą wiele nauczyć się od swoich dzieci.

– Jeśli rodzice i ich dzieci połączą swoje umiejętności, mogą stworzyć zespół: razem działać efektywniej, lepiej się uczyć, bawić i jednocześnie zacieśniać relację. Przykładem wspólnej nauki może być odkrywanie i poznawanie przez rodziców gier cyfrowych, które w dobie nowych technologii, szczególnie na pewnym etapie rozwoju dziecka, stają się częścią jego codzienności. Mam wrażenie, że dzieci, dzięki swojej ciekawości i otwartości, niemal instynktownie, świetnie radzą sobie z nowymi doświadczeniami, takimi jak cyfrowe rozwiązania. Jako rodzice, włączając się w tę przygodę, możemy, z jednej strony lepiej poznać i zrozumieć, to, co tak ciekawi naszą pociechę. Z drugiej strony natomiast, możemy wykorzystać ten czas jako przestrzeń do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, dotyczącymi tego, jak umiejętnie korzystać z nowych technologii i jakich zagrożeń się wystrzegać. Wspólna gra to również doskonały pretekst do kształtowania wielu umiejętności, jak na przykład komunikowanie się, radzenie sobie z czyimś zwycięstwem oraz z trudnymi emocjami, które mogą temu doświadczeniu towarzyszyć – komentuje Karolina Tuchalska-Siermińska, psycholog i ekspertka marki Novakid w Polsce.

Uczenie się to nie tylko zdobywanie wiedzy w podstawowym tego słowa znaczeniu, ale także poznawanie nowych form i sposobów postrzegania samego procesu przyswajania informacji. W aspekcie nauki języków obcych program szkolny, z którym mieli do czynienia 20-30 lat temu dzisiejsi młodzi rodzice, bardzo różni się od nowoczesnych form dostępnych dziś dla dzieci – platform cyfrowych, programów ESL (English as a Second Language) opartych na grywalizacji i metodach skoncentrowanych na mówieniu. Uczenie się przyswajania wiedzy w nowy sposób to kolejna zaleta wspólnej nauki z dziećmi.

– Wielu rodziców przyznaje, że nauka języka była dla nich trudna. Może to wynikać np. z mniej przystępnego sposobu przekazywania wiedzy. Gdy dodamy do tego brak możliwości rozwijania umiejętności wypowiadania się w języku angielskim oraz lęk przed krytyką, obawa w mówieniu po angielsku niemal gwarantowana. Dzięki możliwości obserwowania przez rodziców, z jaką łatwością ich dziecko rozwija umiejętności językowe, przekonują się, że może to być zabawne i przyjemne. To także proces wspólnego uczenia się – komentuje ekspertka Novakid.

Stwórz bezpieczną przestrzeń: bądź sobą i odwołuj się do doświadczeń i emocji dziecka

Bycie blisko dziecka w trakcie nauki sprawia, że nie jest ona dla niego stresująca. Zaufanie i stały kontakt to bardzo ważne elementy procesu uczenia się. Gdy ich zabraknie, istnieje ryzyko nieporozumień i tworzenia się barier komunikacyjnych między dzieckiem a rodzicem.

– Tradycyjne pytanie: “czego nauczyłeś się dzisiaj w szkole?” może być mylące, ponieważ dla samego dziecka proces uczenia się jest o wiele ważniejszy niż wynik. Zapytaj je, czy było zainteresowane lekcją, czy podobał mu się jej temat lub czy chce dowiedzieć się więcej w zakresie danego zagadnienia w czasie wolnym – komentuje Max Azarov.

Bardzo ważne jest, aby umieć zadawać pytania, być kreatywnym, odwoływać się do emocji i doświadczeń. Zainteresowanie nauką nie mierzy się liczbą poznanych zasad gramatycznych, ale ciekawością i błyskiem w oku dziecka.

– Zachęcam do wyjścia ze schematu, w którym sami byliśmy wychowywani i zmiany perspektywy, z której spoglądamy na dziecko i jego wyniki w nauce. Zamiast wychodzić z pułapu kontroli i przechodzić bezpośrednio do ocen, warto poprzez zaciekawienie tworzyć bezpieczną przestrzeń do dzielenia się doświadczeniami, trudnościami i zainteresowaniami. Dzięki otwartej i akceptującej postawie, łatwiej jest nie tyle dostać się do świata dziecka, co zrozumieć go i stać się jego częścią. Pamiętaj, że autentyczność i prawda to ważne wartości, które budują waszą relację, dlatego nie  musisz robić/oglądać czegoś, co nie sprawia ci przyjemności. Poszukaj obszarów i zajęć, które będą interesujące dla was obojga, bawcie się nimi oraz rozmawiajcie o nich, to bardzo cenne chwile, które budują wspólne wspomnienia – podkreśla Karolina Tuchalska-Siermińska.

Staraj się być trzecią stroną w cyfrowym modelu uczenia się: bierz udział w procesie i bądź proaktywny

Podobnie jak nauka w trybie stacjonarnym, e-learning wymaga stałego, proaktywnego rodzicielstwa. Rola rodzica nie powinna ograniczać się do obserwacji i oceny wyników.Aby rodzice mogli aktywnie uczestniczyć w procesie nauki języka angielskiego, platforma Novakid stworzyła dla nich specjalne konto. To przestrzeń zarówno do komunikacji między nauczycielami, dzieckiem i rodzicami, jak i wygodny system dający dostęp do harmonogramu, treści kursów, bonusów i abonamentów.

– Komentarze nauczyciela na temat postępów dziecka można zobaczyć na koncie osobistym, do dyspozycji rodzica jest też czat. Wszystkie sugestie rodziców uczniów są brane pod uwagę. Podkreślamy potrzebę feedbacku i zaangażowania rodziców w proces uczenia się – dodaje Max Azarov.

Tutaj możesz sprawdzić, jak funkcjonuje konto rodzicielskie na platformie Novakid.

W sekcji „Osiągnięcia” możliwe jest śledzenie postępów swojego dziecka, sprawdzenie tematów kolejnych lekcji i prac domowych. Biblioteka zawiera kolorowanki, filmy i dodatkowe materiały do nauki języka angielskiego. Novakid zaleca odrabianie lekcji czy granie w gry edukacyjne razem z dzieckiem. Dzielcie doświadczenie zdobywania wiedzy, aby uczynić je  bardziej zabawnym i skutecznym dla obu stron!

*ankieta została przeprowadzona wśród klientów Novakid w Niemczech.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 14 stycznia 2022

7 książek, które moje dziecko będzie musiało przeczytać

Czytanie to przyjemność, a w moim przypadku wręcz nałóg. Duśka może nie zagłębia się w książki tak mocno, jak ja kiedyś, ale też nie mogę jej odmówić pasji. W zasadzie sama sobie wybiera lektury, ale czasem coś tam jej podsuwam. Poniżej siedem książek, które polecę mojemu dziecku w pierwszej kolejności.

Ania z Zielonego Wzgórza – Lucy Maud Montgomery

Nie będę Wam pisała, o czym to jest, bo po pierwsze już to zrobiła Fizinka, po drugie obstawiam, że większość z Was książkę czytała. A jak nie, to pewnie widzieliście jedną z wielu ekranizacji.

Ania jest swego rodzaju fenomenem, powstała ponad sto lat temu, a jej przesłanie jest nadal uniwersalne. Skoro nie tak dawno Netflix wziął się za zrobienie serialu na podstawie książki, to widocznie tkwi w niej potencjał.

Na mojej półce stoją wszystkie części – okrągłe dziesięć. Dostałam je kiedyś od mojej mamy, która uznała, że każda dziewczynka powinna te książki mieć i wszelkie dyskusje są zbędne. Wtedy nie rozumiałam, dziś wiem, że miała rację.

Dlaczego dam tę książkę dziecku? Marzenia to ważna rzecz, warto marzyć i w te marzenia wierzyć.

Zdjęcie dostałam od naszej Agnieszki. Taką luksusową edycję stworzyło Wydawnictwo Świat Książki. Na naszym Instagramie znajdziecie więcej zdjęć.

 

Pollyanna – Eleanor H. Porter

Kolejna „staroć”, która ma ponad sto lat. Pollyanna to sierota (najwyraźniej modny motyw w tamtych czasach), wychowana w rodzinie pastora, odesłana na wychowanie do bezdzietnej ciotki. Jej przygody nie są może bardzo spektakularne, natomiast jej „gra w zadowolenie” jest genialna. I właśnie dlatego moje dziecko będzie musiało Pollyannę poznać. Umiejętność szukania w życiu pozytywów to ważna rzecz, trzeba ją trenować. A dobry przykład na pewno się przyda.

 

Zaginął pies – Elżbieta Zechenter–Spławińska

Przenieśmy się do współczesności. Tę książkę czytałam jakoś w drugiej połowie podstawówki i pamiętam do dziś. Myślę, że ujął mnie motyw czwórki przyjaciół, młodych ludzi, bardzo lojalnych wobec siebie i bardzo zżytych. Dziś, gdy podstawowe wartości trochę się dewaluują, chciałabym pokazać Duśce, na czym powinna polegać przyjaźń. O co chodziło z psem, tak do końca nie pamiętam, chyba komuś uciekł i ktoś z tej paczki go przygarnął, ale mogło być odwrotnie.

 

Jezioro osobliwości – Krystyna Siesicka

W moich czasach była to lektura obowiązkowa, książkami pani Siesickiej zaczytywały się wszystkie dziewczynki w wieku nastoletnim. Faktycznie, sporo tego było. Było jeszcze kilka autorek, które poruszały podobną tematykę, no ale królowa była tylko jedna.

Jezioro osobliwości to rzecz o miłości licealnej. Trudnej miłości, bo uwikłanej w nieszablonową sytuację rodzinną. No i jest jeszcze zazdrość oraz lojalność, której czasem brakuje. A lojalność w miłości to ważna rzecz, chciałabym, żeby moje dziecko to zrozumiało.

 

Magdalena w nocy – Tadeusz Papier

Bardzo, bardzo trudna książka, zarówno pod względem treści, jak i formy. Niewiele moich koleżanek chciało ją czytać (a czytałam ją jakoś pod koniec podstawówki), bo jest zbitym blokiem tekstu, a dialogi, jeśli w ogóle tam są, to powkładane w cudzysłowy. Forma faktycznie może odstraszać, ale jak się już w tę książkę wejdzie, to wyjść ciężko. To studium schodzenia na samo dno młodzieńczego piekła, o ile pamiętam, jest tam mowa o narkotykach i prostytucji wśród nastolatek. Chciałabym, żeby moje dziecko to przeczytało. Piekło lepiej poznać z daleka niż osobiście doświadczyć.

 

Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett

Kolejna książka, która powstała sto lat temu i w której mamy motyw sieroty. Mogłabym sobie darować, bo ile można podsuwać dziecku takich samych książek, prawda? Jednak Tajemniczy ogród ma w sobie pewną magię, a historia przemiany małej Mary bardzo chwyta za serce. No i jest jeszcze mnóstwo dziecięcej wrażliwości i empatii, otwarcia na drugiego – potrzebującego człowieka. Duśka widziała już film, ale książkę też przeczyta.

 

Księga dżungli – Rudyard Kipling

Też klasyka, ale w zupełnie innym wydaniu. Niewątpliwie bajka, bo trudno sobie wyobrazić chłopca wychowanego w dżungli przez zwierzęta. Niemniej warto się w tę bajkę zagłębić, bo to genialna książka odróżnianiu dobra od zła. To też fenomenalny sposób na poznanie świata zwierząt, uwrażliwienie się na niego i wzbudzenie w sobie miłości do braci mniejszych. Co prawda, jeśli chodzi o zwierzęta, to w moim dziecku tej wrażliwości jest aż za dużo, ale myślę, że książkę przeczytać powinna. Bo jest zwyczajnie fajna ;-)

 

Właściwie powinnam tu jeszcze wspomnieć o Momo, bo wiedziałam, że Duśka będzie musiała to przeczytać, nawet gdyby nie chciała. Na szczęście chciała. Zakochała się tak samo, jak ja kiedyś ;-)

No ale gdyby ktoś chciał z mojej listy skorzystać, to koniecznie pamiętajcie o Momo!

Zdjęcie: Pixabay 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 13 stycznia 2022

Przesuszone, łamliwe i elektryzujące się włosy – jak nie dać się zimie?

Zimą wiele osób skarży się na problemy ze swoimi włosami. Niesforne, naelektryzowane kosmyki nie chcą dać się ujarzmić, są przesuszone i łatwo się łamią. Choć jest to wymagający czas w roku, istnieją sposoby, aby uchronić włosy przed negatywnymi konsekwencjami zmiennych temperatur i uszkodzeniami wynikającymi z noszenia zimowej odzieży.
Dobra kondycja włosów zależy od wielu czynników. Pierwszym z nich jest dieta – to właśnie we fryzurze często odbijają się pierwsze oznaki niedoborów i problemów zdrowotnych. Nie bez znaczenia pozostaje również pielęgnacja – i to przez cały rok! Włosy dobrze odżywione i nawilżone w ciepłych miesiącach lepiej zniosą zimę.

Czapki, zamki błyskawiczne… czyli uszkodzenia mechaniczne włosów

Jednym z ważniejszych powodów, przez który nasze włosy mogą stracić zimą nieco rezonu jest uszkodzenie ich w sposób mechaniczny. Czapki, choć warto je nosić ze względu na ochronę włosów przed mrozem, mogą także osłabiać ich łuski. Zwiększają one także ryzyko splątania włosów. Jeszcze większych uszkodzeń mogą dokonać zamki błyskawiczne kurtek.

Jest to zagrożenie, które bardzo trudno wyeliminować. Najlepiej nosić włosy po prostu związane – dzięki temu pozostaną na swoim miejscu i będą mniej podatne na uszkodzenia.

Zmiany temperatur

Kolejną ważną przyczyną uszkodzeń włosów są zmiany temperatur. Należy pamiętać, aby nie wychodzić na zewnątrz z niedosuszonymi włosami. O ile latem możemy liczyć na to, że wyschną one po prostu same, o tyle zimą przy ujemnych temperaturach wilgoć w naszych włosach ma sporą szansę po prostu zamarznąć. Woda zamarzając zwiększa swoją objętość, co prowadzi do rozerwania łusek włosowych. Dlatego przed wyjściem nie używamy też żadnych mgiełek do włosów ani innych kosmetyków bazujących na wodzie.

Mile widziane są jednak produkty na bazie olejów, które ochronią delikatne łuski włosowe zarówno przed uszkodzeniami mechanicznymi, jak i nie pozwolą na ucieczkę nawilżenia z włosa.

Porady na elektryzujące się włosy

Elektryzowanie się włosów to częsty problem w okresie zimowym. Przyczyną tego zjawiska jest suche powietrze, które ma dużą tendencję do przenoszenia ładunków elektrycznych. Jak więc można się domyślić, suche włosy także będą bardziej podatne na poddawanie się temu zjawisku w porównaniu do dobrze nawilżonych i odżywionych kosmyków.

– Aby włosy mniej się elektryzowały warto stosować kosmetyki silnie nawilżające i odżywiające. Punktem obowiązkowym po ich umyciu jest więc maska lub odżywka. Pomocne okażą się także kosmetyki antystatyczne oraz odżywki dwufazowe bez spłukiwania, które dzięki fazie olejowej wygładzą i dociążą włosy – wyjaśnia Magdalena Meller, młodsza kierowniczka ds. marketingu w Kontigo.

Jest jeszcze jeden sposób na zmniejszenie elektryzowania się włosów – ograniczenie detergentów, w których pierzemy czapki. To one bardzo często potęgują ten efekt. Istnieją także specjalne płyny do płukania o właściwościach antystatycznych.

Zabezpiecz końcówki

Końcówki są najbardziej narażoną na uszkodzenia częścią włosa, a zimą to zagrożenie tylko się potęguje. W większości przypadków zniszczenia idą właśnie od końców ku górze, dlatego końce włosów warto odpowiednio zabezpieczyć, np. serum olejowym lub silikonowym.

– Produkty zawierające silikony często są demonizowane, choć w niektórych warunkach mogą się świetnie sprawdzić. Silikony tworzą na włosie warstwę chroniącą przed czynnikami zewnętrznymi, zapobiegają uciekaniu wilgoci czy wykruszaniu się końcówek. Jeśli stosujemy produkty ochronne z silikonami, warto umyć je raz na jakiś czas silniejszym szamponem – tłumaczy Magdalena Meller. – Poza serami silikonowymi do dyspozycji mamy kosmetyki na bazie naturalnych olejków, które także uelastycznią końce oraz chronią je przed skrajnymi temperaturami i warunkami pogodowymi – dodaje ekspertka.

Zimowa pielęgnacja włosów może wydawać się wyzwaniem, jednak wciąż jest zdecydowanie łatwiejszym i mniej czasochłonnym rozwiązaniem niż naprawianie powstałych zniszczeń przez pozostałą resztę roku. Jeśli postaramy się ochronić je przed wpływem czynników zewnętrznych oraz zastosujemy odpowiednie, odżywcze kosmetyki, możliwe będzie przetrwanie tego trudnego czasu i cieszenie się pięknymi włosami na dłużej.

Kontigo to sieć sklepów kosmetycznych należących do grupy Eurocash. Koncept powstał z myślą o współczesnej kobiecie, której zapewnia wyjątkową, indywidualną obsługę oraz unikatowy asortyment, by mogła poczuć się zadbana. W ofercie sklepów znajdują się produkty do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów, kosmetyki do makijażu oraz zapachy i akcesoria. Wyróżnikiem sieci jest bogaty asortyment kosmetyków naturalnych i azjatyckich. Kontigo pozycjonuje się jako jeden z ekspertów od popularnych na polskim rynku kosmetyków koreańskich. Marka prowadzi sprzedaż za pośrednictwem sklepu online, a także w ponad 30 sklepach stacjonarnych w całej Polsce.
Angelika Zarzycka

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close