Boże Narodzenie 23 listopada 2015

Jak zrobić krok po kroku choinki z papieru

Jak co roku tuż przed Adwentem powoli rozplanowuję sobie czas by zdążyć, bez pośpiechu ze wszystkimi świątecznymi przygotowaniami. Czasu niby dużo, ale wiadomo jak to nie raz w praktyce wychodzi… Nie lubię niczego robić na ostatnią chwilę, więc pierniczki czekają już na polukrowanie, a ja zaczęłam przygotowywać ozdoby świąteczne, które w tym roku zawisną na naszej choince. Bombki ze wstążki już czekają gotowe w pudełeczku, a tym razem postawiłam na coś papierowego i mega szybkiego w wykonaniu – choinki z papieru.

Aby zrobić proste choinki z papieru. Będziecie potrzebować:

  • blok techniczny lub ozdobny karton wizytówkowy,
  • nożyczki,
  • sznurek lub mulina,
  • cyrkiel,
  • koraliki (opcjonalnie),
  • linijka,
  • szydełko.

Najpierw na kartce rysuję cztery koła o średnicy równej: 10, 8, 6 i 4 centymetry. Wycinam dokładnie każde z nich.

DSC01299

Biorę jeden z okręgów i składam go na pół. Rozkładam i składam w ten sam sposób kolejne boki. By zgięcia były dokładne dobrze “przejechać” po nich linijką. Po rozłożeniu powinien wyglądać tak.

DSC01304

DSC01305

Tym razem składam do siebie górną i dolną część. Koło po rozłożeniu wygląda tak.

DSC01308

Dzięki odpowiedniemu zginaniu okrąg podzielony jest na sześć równych części. Teraz koło składam tak, by boczne ćwiartki znalazły się w środku, a frontowe utworzyły kształt „trójkąta”.  

DSC01310

DSC01313

Tę samą czynność wykonuję z pozostałymi kołami. Dzięki temu powstały wszystkie części składowe papierowej choinki.

DSC01316

Odcinam kawałek sznurka o długości mniej więcej 20 centymetrów i na jego końcu wiążę supełek, tak by z całości powstała pętelka. W powstałych daszkach robię mały otwór, a następnie przez największy z nich przy pomocy szydełka przewlekam utworzoną pętelkę ze sznurka. Po przewleczeniu robię kolejny supełek na górze i powtarzając czynność nawlekam kolejne części choinki kończąc na najmniejszej z nich.

DSC01318

DSC01320

Na szczyt choinki możecie nawlec koralik lub po prostu zawiązać supełek. Wykonanie choinki z papieru jest bardzo proste. Bez problemu ze składaniem  poradzą sobie także dzieci, oczywiście te mniejsze pod czujnym okiem rodzica. Gotowa ozdoba może już zawisnąć na choince. Nic bardziej nie cieszy niż własnoręcznie wykonana ozdoba Bożonarodzeniowa.

DSC01326

LeD073Q - Kopia

Zdjęcia: Sylwia

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
5 lat temu

Bardzo fajna inspiracja. Dziękuję.

Milena Kamińska
5 lat temu

lubimy

Monika Ścieplik
5 lat temu

hmm,może i ja się skuszę :D wyglądają pięknie

Magdalena Michalak
5 lat temu

A ja właśnie zrobiłam choinkę z lyzeczek plastikowych

Mama-to-wie.pl
Mama-to-wie.pl
5 lat temu

efekt jest zachwycający, będę próbować, bo choć chęci sa, to dotychczas zatrzymałam sie na łańcuchu z papieru. Mam już zamowienie na wielka gwiazdę na czubek, ale od czegoś trzeba zacząć. Zapraszamy do nas http://www.mama-to-wie.pl

Uroda 21 listopada 2015

Jak dbać o włosy i pokonać strach?

Pielęgnacja długich włosów często wymaga sporo wysiłku, doboru odpowiednich specyfików i jeszcze kilku fryzjerskich trików. Często zastanawiasz się jak dbać o włosy, ale to wszystko zda na nic się jeśli Twoja pociecha za każdym razem odmawia zamoczenia choćby najmniejszego kosmyka swojej grzywy.  Wydaje Ci się to znajome?

Spazmatyczny krzyk to coś co następuje zaraz po komunikacie „dziś myjemy włosy”. Prośba, groźba, przekupstwa, kary i nagrody – każde działało mniej więcej… 20 sekund. I nie to żeby Tola miała jakiś uraz, po prostu odkąd skończyła 3 lata nie akceptuje choćby kropli wody powyżej swojej szyi. Przez te wszystkie lata próbowaliśmy wielu sposobów i chociaż płacz pojawia się właściwie za każdym razem, to kilka z nich nie raz uratowało nas od roztrojenia nerwowego. Zacznijmy od początku.

Mycie włosów – czas start

Tak naprawdę kluczem jest dobry szampon dla dzieci, który nie szczypie w oczy i nie plącze włosów. Przy wiercącym się dziecku nie trudno o spłynięcie wody z szamponem do oczu, a to może tylko spotęgować strach. Wiele marek, np. JOHNSON’S Baby, ma całkiem spory asortyment, więc nie powinno być kłopotu ze znalezieniem tego odpowiedniego, by dziecko zamiast kołtunów miało piękne włosy. Na półkach sklepowych dostępnych jest wiele szamponów i płynów 2 lub 3 w jednym, jedyny warunek to przeznaczenie dla dzieci i niemowląt. Ważne, żeby nie zrazić dziecka już na samym początku.

Pada deszczyk chlapu chlap

Zamoczenie włosów to jeden z trudniejszych etapów mycia kosmyków, konkretnie jeden z dwóch. Rozwiązania siłowe to nie jest najlepszy sposób, za to dość niebezpieczny, dlatego żeby przełamać barierę przed wodą bawiłyśmy się w „deszczyk”. Nabrana w dłonie woda przeciekając przez palce bardzo dobrze imituje ulewę, a nawet i sztorm. Co prawda zamoczenie całych włosów tym sposobem jest czasochłonne, za to bywało że córka właściwie nie orientowała się, że ma już je mokre.

Dzień dobry Pani czyli salon fryzjerski

Jeden z lepszych sposobów to zabawa we fryzjera. Cały rytuał rozpoczęcia obsługi i sama usługa to coś dzięki czemu my kobiety potrafimy spędzić na fotelu kilka godzin (no, dobrze – ważny jest też efekt czyli piękne włosy ;)). Tak wyjątkowy klient jakim jest nasze dziecko wymaga (a właściwie wymusza) specjalnego traktowania. Działa tu dokładnie ten sam mechanizm jak przy „głowie i szyi” – podejmowanie decyzji to coś co uwielbiają wszystkie dzieci. „Czy życzy Pani sobie masaż głowy?”, „czy woda nie jest za ciepła?”, „a może ma Pani ochotę na kawę?”, „mam dla Pani specjalną odżywkę. Podoba się zapach? Jest sprowadzana dla króla i królowej, zawiera magiczny składnik z niewidzialnej wyspy koło Madagaskaru”. Im bardziej puszczam wodze fantazji, tym dokładniej mogę umyć włosy!

Przychodzi mama do fryzjera

W zasadzie pomysł ten narodził się równocześnie z poprzednim. Dla osiągnięcia efektu gotowa jestem na szarpanie za włosy, wodę w nosie i uszach oraz pianę w oczach. Właściwie to ostatnie jest najmniejszym problemem, bo na potrzeby zabawy rezygnuję ze swojego i używam szamponu dla dzieci więc nie mam problemu ze szczypaniem w oczy. Bywa i tak, że mamę godnie zastępuje lalka, w końcu ona też musi wiedzieć jak dbać o włosy, ale tak czy inaczej bez szamponu dla dzieci się nie obejdzie. Dziecko ma frajdę, a my bez skrępowania możemy powiedzieć „teraz moja kolej” :)

Maska i nurkujemy

Umycie włosów znacznie ułatwić mogą okularki lub maska do pływania. Co prawda nie jest to technicznie zbyt łatwe, ale i z tym dajemy sobie radę. Strach przed nalaniem wody do oczu to chyba największy element fobii. Ja też tego nie lubiłam i do dziś pamiętam jak mama wręczała mi do ręki gąbkę do mycia, wiec właściwie każdy sposób na osłonięcie oczu jest dobry.

Gadżety

Dzieci uwielbiają gadżety nie mniej jak ich rodzicie. Na rynku dostępnych jest ich cała masa – ronda kąpielowe, specjalne kubki dopasowujące się do kształtu głowy, dzięki którym woda nie spływa po czole, kolorowe pianki do mycia włosów.

Za jakiś czas wymyślę pewnie jeszcze inne propozycje chyba, że pożegnamy krzyk na dobre, a Tola będzie już sama wiedziała jak dbać o włosy.

 

Ten post jest sponsorowany przez JOHNSON’S Baby, ale zawarta treść jest mojego autorstwa.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Witkoria
Witkoria
5 lat temu

Właśnie leję wodę do wanny dla młodej. Ona uwielbia pluskać się w nieskończoność. Drze się tylko jak mamy ją wyjąć z wody :p

Paulina Łupińska
5 lat temu

Mój myje nie mamy z tym żadnego problemu. Czasami zdarza się że sam sobie polewa głowę wodą. Nic na siłę bo może być jeszcze gorzej. My robimy to w formie zabawy i już :)

Agata Rudnicka
5 lat temu

Normalnie, żeby dzieci miały tylko takie problemy w życiu.

Karolina Bylina
5 lat temu

Szampon Mixa baby nie szczypie oczy

Elżbieta Bień
5 lat temu

U nas samo mycie jest ok ale za to płukanie to był koszmar. Teraz żeby nie było krzyku i płaczu to moczę gąbkę i po prostu delikatnie przecieram po główce aż zejdzie piana i na końcu delikatnie polewam. Sprawdziło się

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Moi lubią , a koniecznie musi być dużo piany na głowie :-D

Go Sia
5 lat temu

Mój synek nie tyle nie lubi myć włosów co nienawidzi wręcz jak woda leci mu po twarzy a nie daj Boże po oczach .. wtedy zaczyna się krzyk jakby ktoś conajmniej obdzieral go ze skóry .. próbowałam już chyba wszystkiego i nawet jak buzia jest sucha przy myciu włosów to przed myciem jest wrzask jakbym go do ognia wrzucala a nie kąpała ..

Patrycja Bzumowska
5 lat temu

Moja córka do zeszłego tygodnia strasznie plakaka przy każdym myciu. A jednego dnia gdy na puściłam mniej wody sama zaczęła się kłaść w wannie i moczyc włosy . i od tygodnia codziennie by myla głowę , a wyjście z wanny kończy się płaczem bo jeszcze by chciała ;) na wszystko trzeba czasu.

Anna Bochenek
5 lat temu

U starszej ten etap mamy już za sobą: rondo do mycia głowy plus jednoczesne mycie głowy lalce plus dużo rozmów i cierpliwości w końcu przyniosły rezultaty. Teraz sama odchyla głowę do góry. Ale zawsze ręcznik musi być w ppgotowiu by szybko wytrzeć przypadkiem polane oczy

m. wESTKA
m. wESTKA
4 lat temu

Ja stosując laminowanie włosów ( http://kobiecosc.pl/laminowanie-wlosow/ ) dopiero przejrzałam na oczy, nie tylko włosy są grubsze i zdrowsze ale i o wiele szybciej rosną, bardzo polecam laminowanie, tylko uwaga, nie jest tanie :/

Dom 20 listopada 2015

Odrabianie lekcji z dzieckiem

Nie lubię odrabiać lekcji z dzieckiem. Tak – dobrze przeczytaliście. Nie lubię. I co z tego? Ano nic, jak muszę to się angażuję. Ale żadna siła na świecie nie usadziłaby mnie na kilka godzin przy stole i kazała patrzeć dziecku na ręce.

A za jakie grzechy ja się pytam? Co ja takiego złego zrobiłam i co złego zrobiło moje dziecko, żebyśmy obie miały sobie zafundować taki stres? Przecież gdyby mnie ktoś patrzył na ręce i sprawdzał czy równo piszę, to na bank bym się nie zmieściła w liniaturze a moje ręce poziomem drgawek śmiało mogłyby konkurować z rękami osób cierpiącymi na chorobę Parkinsona.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że siedzę przy Duśce i tłumaczę jak krowie na rowie, że nie dojechała do linijki. Przecież ona to widzi, widocznie nie umiała inaczej. Zamiast kazać ścierać, czekam na następna literkę. Udało się? Super, znaczy tamta to był wypadek przy pracy. Zresztą powiem Wam, że im więcej się przy dziecku siedzi, tym gorzej mu te lekcje idą. Jak dzieciak słyszy: “źle, nie wyszło, jeszcze raz, popraw, postaraj się bardziej, no przecież potrafisz”, to w końcu przestaje wierzyć, że umie prawidłowo trzymać ołówek, a co dopiero literki nim pisać.

Duśka na szczęście lubi odrabiać lekcje i na ogół czyni to bez oporów aczkolwiek w swoim rytmie i tempie. Do czego sprowadza się moja rola? Po pierwsze do przypominania, że jednak teraz odrabia lekcje a nie rysuje lub bawi się zegarkiem/linijką/chusteczką/wstawcie cokolwiek – na to będzie czas potem. Po drugie – do oglądania tego co zrobiła i chwalenia. Tak, chwalenia. Bo dziecko w początkowym okresie nauki trzeba przede wszystkim chwalić, nawet jeśli literki są tak koślawe, że o matko i córko :P przyjdzie czas nauczy się kaligrafii. A może i nie, jeśli odziedziczyła charakter pisma po mamie i babci. Szczerze mówiąc – jest mi to obojętne. Pisanie ręcznie wychodzi z mody. Po trzecie, jeśli widzę, że lekcje kompletnie jej nie idą (to znaczy, jak przychodzi do mnie pokazać każdy jeden rząd literek oddzielnie) to ogłaszam przerwę.

A gdzie ja jestem w tym czasie? Najczęściej stukam zawzięcie w komputer w niewielkiej odległości od niej. Jestem na tyle blisko by widzieć czy rzeczywiście odrabia lekcje, czy coś ją rozproszyło i jednocześnie na tyle daleko, by dać jej poczucie samodzielności. Bo tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi. Dziecko powinno odrabiać lekcje samodzielnie, jedynie w krytycznych momentach prosić o pomoc. Tak z ręką na sercu, czy rodzice odrabiali z wami lekcje? Jak długo? Ze mną do połowy trzeciej klasy podstawówki, potem ogłosiłam niezależność. Odrabianie lekcji z dzieckiem, albo co gorsze, odrabianie lekcji za dziecko, to nie pomoc, to krzywdzenie swojej latorośli.

Zauważyłam jeszcze taką rzecz, im mniej czasu tym sprawniej to odrabianie lekcji idzie. Nigdy nie ma problemu w poniedziałki i środy kiedy są tańce. We wtorki, czwartki i piątki lekcje idą bardziej opornie. Staram się pilnować by nic nie zostawało na weekendy.

I jeszcze jedno Wam powiem: nie bójcie się mówić dzieciom rzeczy oczywistych. Czasem okazuje się, że dla nich to odkrycie porównywalne z odkryciem Ameryki przez Kolumba. „Tatusiu to ty mnie nauczyłeś kolorować, bo mi wytłumaczyłeś, że jak się koloruje to nie może zostać biały kolor i przy krawędziach trzeba zwolnić to wtedy się nie wychodzi za linie.” No właśnie, czasem przyda się trochę teorii przy wydawałoby się tak oczywistych czynnościach.

A to czego najbardziej nie cierpię gdy odrabiam lekcje z Duśką to temperowanie kredek. No normalnie krew mnie zalewa, gdy słyszę, że znowu mam zatemperować kredki! Poważnie rozważam kupno temperówki elektrycznej.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Skrzydło
5 lat temu

Odrabiania lekcji hmmm , nie Mam oporów , ale strugać kredki uwielbiam !! Już mój syn krzyczy zaraz nie będę miał kredek codziennie strugasz tylko :-P .
Irytuje mnie za to ogrom pracy domowej. Syn lubi szkołę i po szkole najchętniej by siadał do lekcji ….

W roli mamy - wrolimamy.pl

nie chcesz czasem wpaść do nas potemperować trochę? ;)

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Kurde , z wielką przyjemnością !

W roli mamy - wrolimamy.pl

Edyta Skrzydło :D

Edyta Skrzydło
5 lat temu

:-D :-D :-D :-D

Agnieszka Kołodziejczyk

Jeżeli my nie powiemy dziecku,że to i to trzeba poprawić to zrobi to wychowawczyni w szkole. Zetrze wszystko i każe pisać poprawnie. Gdzie większy stres?

W roli mamy - wrolimamy.pl

Akurat wychowawczyni mojego dziecka większą uwagę przykłada do budowania w dzieciach pewności i wiary w siebie niż kształtu liter. Nawet nie stawia minusów tylko jakieś tajemnicze znaczki, które niby to samo znaczą ale dzieci ich nie odbierają negatywnie. I nigdy nie mówi co jest źle, tylko najpierw wylicza co jest dobrze a potem nad czym trzeba jeszcze popracować. Tak wiem, Duśka ma wyjątkowe szczęście. ;)

Agnieszka Kołodziejczyk

Oj tak,ma szczęście w takim razie:). Mój syn pierwsza klasa ma na każdej stronie w zeszycie ocenę za dokładność pisania:(. Ocenę obniża niedociągnięcie do linii np;/

W roli mamy - wrolimamy.pl

Agnieszka Kołodziejczyk a w życiu! U nas to inaczej wygląda na szczęście

Agnieszka Kołodziejczyk

Już pominę fakt,że Panie świetliczanki uświadamiają moje dzieci,że mikołaj nie istnieje! Niszcząc tym moje wieloletnie starania o czar świat dla dzieci.. Jeszcze mogą trochę powierzyć.. Ale te zołzy myślą,że mogą wtryniać się w czyjeś wychowanie i odzierać moje dzieci z ostatnich chwil magicznego przeżywania świąt. O!

W roli mamy - wrolimamy.pl

Agnieszka Kołodziejczyk o fuck! Ale bym raban zrobiła! Duśka też jeszcze wierzy w Mikołaja i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kilka lat ją w tym świecie dziecięcych wierzeń zatrzymać.

Agnieszka Kołodziejczyk

Co mi po rabanie.. Już drugi rok dzieci przez to wątpią. A rówieśnicy wcale nie pomagają bo jak się okazuje większość rodziców jest na tyle leniwa,że już od dawna nie ukrywają przed 7 i 10 latkami prawdy:(. I uświadamiają się wzajemnie,ale jak nauczyciel-autorytet to mówi to co innego:/

W roli mamy - wrolimamy.pl

Agnieszka Kołodziejczyk może to Cię natchnie co robić → https://wrolimamy.pl/swiety-mikolaj-tradycja-czy-samo-zlo/

Agnieszka Kołodziejczyk

W roli mamy – wrolimamy.pl bardzo ładnie napisane:)

Olga Rynkowska-Szeląg

Pamiętaj, że jest dziecko i dziecko. Moja córka sama przychodzi żeby z nią robić pracę domowe. Pokazuje mi każda literke i pyta, czy dobrze. I chce szczerej odpowiedzi. Mój brat siedział z mamą do 6 klasy, bo chciał. Ja nie siedzialam wcale, bo nie chciałam i bralam swoje błędy na klate.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Zgoda – dzieci są różne. Tylko teraz jest taki dziwny trend, nie wiem skąd się wziął, rodzice uważają, że jak nie siedzą przy odrabiającym lekcje dziecku to je zaniedbują i niestety bywa, że to rodzic bardziej niż dziecko chce tego wspólnego odrabiania lekcji. Faktycznie za mały nacisk położyłam w tekście na ten aspekt, mea culpa.

Katarzyna Brandykowska

Ja mam co tydzien taki piekny weekend… tym razem na poniedzialek 6 stron zdan literek i slow do napisania, 4 zdania nauczyc czytac i to tylko pierwszak, ktory jeszcze nie skonczyl lat UWAGA – 6 ! paranoja…

Karolina Nowacka
Karolina Nowacka
5 lat temu

A co zrobić jeśli dziecko nie chce się uczyć, a to II klasa podstawówka, jest oporne, emocje jakie się pojawiają w tym czasie to nie wiem jaki poradnik dałby sobie z tym radę. Jest agresja słowna czasami nawet z rękoma, wyzywanie, chamstwo -nie pomaga ani tłumaczenie ze tak nie wolno, nie pomagają kary, nie pomaga klaps – nie podnoszę głosu a dziecko uparcie słyszy ze podnoszę głos, mnie już sił brak – co radzicie?Każde uczenie się to kara dla niej., trwa dwie godziny z napadami agresji.

Małgorzata Krupa-Kurz

Ja siedzę z synkiem(klasa pierwsza) przy lekcjach,ale raczej dlatego,żeby go przywoływać na ziemię. Często się wyłącza przez co strasznie dużo czasu mu schodzi na odrabianiu lekcji. Ale bywa,że ja robię swoje w domu,a on w tym czasie robi co ma tam do zrobienia. I zawsze jestem z niego dumna :D Jeżeli chodzi o ogrom to u nas nie ma przesady. Maksymalnie miał do napisania stronę(w zeszycie) literek. A zazwyczaj dwie,trzy linijki. Mikołaj to inna bajka. Część dzieci nie wierzy,o czym poinformowali rodzice na wywiadówce. Jest ich mniejszość, ale pani stwierdziła,że chyba będzie musiała jakoś dzieci uświadomić. Mają robić sobie mini… Czytaj więcej »

Dominika Koźmińska
Dominika Koźmińska
5 lat temu

1. Natychmiast zmienić nastawienie dziecka agresywnego! Odwołaj się do rzeczy, które sprawiają wam przyjemność. Odrabianie to ma być przygoda, coś miłego, czas specjalnie dla Was. Ja lubię prasować jak ktoś jest obok. Dziecko może lubić robić zwoje jak ktoś jest obok. Żadnych negatywnych emocji. Do skutku i spokojnie. Przy agresji przerwać odrabianie, odseparować, zamknąć książki i poczekać. Dać kartkę do wymazania żeby emocje poszły precz. I spokojnie wrócić do lekcji. Do skutku. Z czasem zauważy, że musi dokończyć, a histerie spowalniają. Poczytać coś dziecku w międzyczasie. Chwalić. Nagrodzić w małych odstępach. Żelek po przeczytaniu kawałka. Cokolwiek co sprawi, że kiedyś… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close