Zdrowie 6 marca 2020

Koronawirus u dzieci. Najczęściej zadawane pytania

Czy koronawirus u dzieci jest groźny? Czy można się przed nim ustrzec? Choroba jak każda inna, czy plaga XXI wieku, która zdziesiątkuje ludzkość?

Czy dziecko może zarazić się koronawirusem? 

Może, dzieci nie są z automatu uodpornione na koronawirusa, jednak w ich przypadku choroba ma postać zdecydowanie łagodniejszą niż u dorosłych. Może przebiegać bezobjawowo, co nie jest dobrą wiadomością, bo to właśnie dzieci mogą zarażać innych, chociaż same nie zachorują. 

Statystyki podają, że wśród osób zarażonych koronawirusem dzieci poniżej dziewiątego roku życia stanowią mniej niż jeden procent. 

 

Naucz dziecko tych zasad: 

– Nie pijemy z jednej butelki, nie gryziemy na zmianę kanapki, jabłka, ciastek itp.;

– Nie przytulamy pani w przedszkolu/szkole, kolegów i koleżanek; 

– Nie przybijamy piątek, nie podajemy sobie rąk;

– Nie witamy się z kolegami/koleżankami buziakiem;

– Często myjemy ręce;

– Kaszlemy i kichamy w zgięcie łokcia.

Jakie są objawy zarażenia koronawirusem? 

Mniej więcej takie jak grypy, czyli gorączka, ból głowy, ból gardła, kaszel, bóle mięśni. Mogą pojawić się duszności, a w skrajnych przypadkach zapalenie płuc. 

Moje dziecko ma objawy podobne do grypy, co robić?

Nie panikować. Zadzwoń do przychodni i zapytaj, jakie mają wdrożone procedury na taką ewentualność. Można też zadzwonić do regionalnej stacji Sanepidu. W Polsce potwierdzono do tej pory jeden przypadek zarażenia koronawirusem. Ryzyko, że Twoje dziecko jest kolejne, tak naprawdę jest znikome. 

Czy dziecko może umrzeć na koronawirusa? 

Teoretycznie tak, ale taki przypadek jeszcze nie został odnotowany. Epidemiolodzy uspokajają – w przypadku dzieci ryzyko śmierci jest niewielkie. 

Czy każdy, kto zarazi się koronawirusem umrze?

Nie. Z koronawirusem jest jak z grypą, większość wyzdrowieje. Najbardziej narażone są osoby starsze i te o zmniejszonej odporności ze względu na borykanie się z innymi chorobami. W tej chwili (dane na 1 marca 2020) zarażonych zostało blisko 90 tysięcy osób, zmarło niespełna 3 tysiące, połowa zarażonych już wyzdrowiała. Przy czym warto pamiętać, że nie wszystkie zgony były bezpośrednio spowodowane koronawirusem. Trzeba odróżnić osoby, które wcześniej były zdrowe i umarły wyraźnie z powodu wirusa od tych, które cierpiały na inne choroby i to właśnie one doprowadziły do śmierci.

W większości przypadków choroba przebiega łagodnie. Przebieg ciężki dotyczy 14% wszystkich zarażonych. 

Jak uchronić siebie i dziecko przed koronawirusem?

– Nie podejmuj zbędnego ryzyka, nie podróżuj do rejonów zagrożonych epidemią. Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego na czarnej liście są Chiny, Korea Południowa, Włochy, Japonia, Iran, Tajlandia, Singapur, Tajwan i Wietnam.

– Powstrzymaj się od dotykania twarzy. Naucz tego dziecko. Jeśli masz wirusa na rękach, możesz wprowadzić go do buzi, gardła lub nosa. Właśnie dlatego trzeba często myć ręce.

– Jeśli uważasz, że to konieczne, możesz przy sprzątaniu zadbać o dezynfekcję. Koronawirusa zabije alkohol w stężeniu 62% lub więcej oraz wybielacz z podchlorynem sodu w stężeniu 0,1%. Dezynfekcji należy poddać klamki, drzwi od lodówki, blaty kuchenne itp. Oczywiście o ile jest ryzyko, że ktoś z domowników mógł przynieść wirusa do domu. Nie ma sensu popadać w przesadę.

– Dbaj o higienę w kuchni. Zrezygnuj z surowego mięsa.

– Koronawirus nie lubi wysokich temperatur. Pierz ubrania, pościel i ręczniki w minimum 60°C.

– Zrezygnuj z chodzenia do kina, teatru, galerii handlowej. Jeśli uważasz, że ryzyko zakażenia w Twojej okolicy jest wysokie, rób zakupy przez internet.

– Noszenie maski nie uchroni przed zarażeniem koronawirusem, ale jeśli masz problem z powstrzymaniem się przed dotykaniem twarzy rękami, załóż ją przynajmniej w domu. Możesz trenować razem z dzieckiem.

– Jeśli nie ma takiej konieczności, nie kontaktuj się z osobami zainfekowanymi.

Czy jest lekarstwo na koronawirusa?

Nie ma. Co nie znaczy, że nie jest uleczalny. Nie ma konkretnego leku, lekarze stosują leczenie objawowe. Podaje się środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe oraz syropy na kaszel. Koronawirus jest odmianą grypy, a grypę trzeba wyleżeć. 

Koronawirus – czy jest się czego bać? 

Okres inkubacji w przypadku koronawirusa wynosi od dwóch do czternastu dni, choć niektórzy lekarze twierdzą, że mogą to być nawet dwadzieścia cztery dni. To mniej więcej jak z ospą, można nie mieć objawów i zarażać otoczenie. W przypadku dzieci choroba może przebiegać bezobjawowo, co nie znaczy, że dzieci te nie zarażają innych. 

Śmiertelność wbrew pozorom nie jest wysoka, natomiast zachorować może praktycznie każdy. Prawdziwy problem pojawi się w chwili, gdy liczba zachorowań drastycznie wzrośnie i nasze władze wydadzą zarządzenia o zakazie przemieszczania się bez względu na potrzeby. Puste półki w sklepach przestaną być mitem. 

 

Zdjęcie: Pixabay

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ciąża 5 marca 2020

Targi Trends 4 Kids PRZENIESIONE NA JESIEŃ 2020

 

🔹15 LISTOPADA 2020

🔹Godz. 10:00-17:00

Zapraszamy przyszłych rodziców, rodziców z dziećmi w wieku od 0-9 lat oraz wszystkich tych, którzy cenią produkty hand made, nowoczesny design, wysoką jakość, oryginalne oraz pomysłowe propozycje od polskich twórców.

Nasi Goście będą poruszać się i korzystać z czterech specjalnie wyznaczonych stref:

STREFA ZAKUPÓW – w tej strefie będzie można znaleźć odzież, buciki, zabawki, dekoracje do pokoików dziecięcych, książeczki oraz produkty dla kobiet w ciąży i mam karmiących. Wystawcy specjalnie na dzień targów przygotowują atrakcyjne rabaty.
Realizując zakupy na stoiskach w kwocie łącznej 250 zł będzie można odebrać prezent w punkcie organizatora (liczba przewidzianych prezentów jest ograniczona).

STREFA ŚWIADOMEGO RODZICA – dla rodziców i przyszłych rodziców przygotowaliśmy bogaty program prelekcji i warsztatów, w jakich będzie można brać udział przez cały dzień. To niecodzienna okazja do skorzystania bezpłatnie z porad i konsultacji u ekspertów wielu dziedzin związanych z wychowaniem dziecka oraz prawidłowym dbaniem o jego zdrowie.

STREFA ZABAWY – w tej przestrzeni dzieci będą mogły bezpłatnie skorzystać z licznych zajęć kreatywnych i rozwijających warsztatów. Nuda tego dnia jest u nas zabroniona! Najmłodsi Goście będą okrywać tajniki matematyki łamiąc szyfry i znajdując rozwiązania sprytnych łamigłówek.
Nieograniczone pokłady wyobraźni uchwycą w przestrzennych rysunkach 3D. Rozwiną swoje zdolności manualne i logiczne myślenie przy wielkoformatowych panelach dizajnu ze sznurka.
Nie zabraknie także magicznych baniek mydlanych, tradycyjnego malowania buziek i modelowania balonów.

STREFA EKO WYBORU – jest dla nas szalenie ważne, by najmłodsze pokolenie wyrastało w świadomości ekologicznej, bo dzisiejsze wybory wpłyną na to, w jakim świecie przyjdzie żyć naszym dzieciom, gdy dorosną. Podczas zajęć recyklingowych będziemy edukować i pokazywać w jaki sposób małymi krokami zmieniać codzienne nawyki, by zadbać o lepsze jutro dla nas i naszej planety.

Rodziców i wystawców także będziemy zarażać ideą less waste i pokazywać jak można stać się eco friendly. Warto sprawdzić na naszej stronie w jaki sposób można pomóc włączając się akcje i aktywności, jakie przygotowaliśmy na dzień naszego wydarzenia.

Więcej na:

trends4kids.pl

https://www.facebook.com/events/427750737892283/

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Rozwój 4 marca 2020

Drgawki gorączkowe u dziecka – ku przestrodze

Drgawki gorączkowe mogą pojawić się nagle, nawet u pozornie zdrowego dziecka, gdy rodzice niczego złego się nie spodziewają. Przekonałam się o tym na własnej skórze. A właściwie to na skórze mojego syna… 

O drgawkach gorączkowych czytałam co nieco, kiedy urodził się mój najstarszy syn. Szczęśliwie chował się w zdrowiu i nie było mi dane doświadczyć żadnych przykrych sytuacji. Inaczej było, gdy po kilku latach nasza rodzina powiększyła się jeszcze o dwoje dzieci. Przy trójce to już wiadomo, że trudniej zapanować nad choróbskami, bo jeden kicha na drugiego i tak się wzajemnie wszyscy zarażają. Tak więc siłą rzeczy dzieciaki co jakiś czas przechodziły różne przeziębienia, grypy, wirusówki, itd. Nierzadko gorączkowały, ale nigdy nic złego się nie działo, dlatego też o możliwych drgawkach dawno zapomniałam.

A szkoda, bo może byłabym ciut spokojniejsza, gdy mój najmłodszy syn – świeżo upieczony dwulatek, dostał ataku wywołanego najprawdopodobniej gorączką. Co prawda według naszego termometru Stasiu miał „tylko” 38 stopni, ale lekarze twierdzą, że opis tego co miało miejsce, wskazuje właśnie na drgawki gorączkowe.

Przygotowana na tę sytuację nie byłam w ogóle, bo Staś absolutnie nie wyglądał na chorego. W ciągu dnia biegał, skakał, bawił się, śmiał i dokazywał. Wieczorem zupełnie bez śladu nawet minimalnej temperatury, z uśmiechem na twarzy kładł się spać. Atak, który pojawił się kilka godzin później totalnie mnie więc zaskoczył, przez co nie miałam zielonego pojęcia co się dzieje, a uwierzcie mi, wyglądało to strasznie! Był taki moment, kiedy myślałam, że Staś umiera na moich rękach!

Ku przestrodze, byście byli o moje doświadczenie mądrzejsi, a dzięki temu nie dali się aż tak wystraszyć, opowiem  Wam jak to wyglądało…  

DRGAWKI GORĄCZKOWE – przebieg ataku

Staś ni stąd ni zowąd obudził się w środku nocy z okropnym krzykiem. W pierwszym momencie myślałam, że coś mu się przyśniło, zaczęłam więc odruchowo go wybudzać. Wtedy jednak zobaczyłam, że ma szeroko otwarte oczy i patrzy przed siebie nieobecnym wzrokiem – wyglądało to naprawdę przerażająco.

Chwilę później nagle się naprężył, a potem dostał drgawek, tak jakby miał padaczkę. Wzięłam go więc na ręce i przytuliłam. Jeszcze przez moment czułam jak całe jego ciało drga, po czym przestał i zaraz potem zwiotczał. Musiałam mu przytrzymywać główkę, żeby mu nie leciała, zupełnie jak noworodkowi. Wtedy też zauważyłam, że przestał oddychać, jego usta zrobiły się fioletowe, a oczy jakby “wywracały” się do góry. 

W międzyczasie mąż dzwonił już na pogotowie, skąd dostał instrukcje, by obłożyć syna mokrymi, zimnymi ręcznikami i czekać na przyjazd karetki. Na szczęście Staś zaczął pomału dochodzić do siebie, tzn. zaczął znowu oddychać, otworzył oczy i trochę pojękiwał/popłakiwał. Na jego ustach pojawiło się nieco piany.

Gdy dotarli do nas ratownicy (a muszę przyznać, że zjawili się bardzo szybko), Stasia ogarnęła senność. Zbadali go na tyle, ile mogli, założyli wenflon i wpakowali nas do karetki.

W szpitalu stwierdzili drgawki gorączkowe. Podobno (jeśli wierzyć naszemu termometrowi) temperatura wcale nie musiała być wysoka i sięgać czterdziestu stopni, mogła być niższa. Być może mój syn jest bardziej wrażliwy na temperaturę, stąd taki atak, chociaż jak dotąd gorączkował nie raz i nigdy wcześniej nic się nie działo.

Ordynator szpitala, w którym leżeliśmy zdradził mi z kolei, że w środowisku medycznym pojawiają się od jakiegoś czasu tezy, że drgawki gorączkowe niekoniecznie wywoływane są przez wysoką temperaturę, możliwa jest inna przyczyna, ale jeszcze nie jest znana.

DRGAWKI GORĄCZKOWE – co warto o nich wiedzieć

Po rozmowie z lekarzem, mogę Wam zdradzić na temat drgawek gorączkowych kilka ważnych faktów:

Po pierwsze drgawek gorączkowych nie da się zatrzymać. Jak już się zaczną, trzeba je przeczekać. W tym celu należy przede wszystkim zabezpieczyć dziecko, tak by się nie uderzyło i nie zadławiło swoim językiem. Zaleca się więc przytrzymać główkę i obrócić ją na bok lub pochylić, tak aby język mimowolnie wypadał z buzi.

W przypadku stwierdzenia gorączki (przy ataku drgawek) nie podajemy żadnych środków przeciwgorączkowych w postaci syropów, czy tabletek. Absolutnie niczego nie wolno wkładać wtedy do buzi! Temperaturę obniżamy za pomocą zimnych okładów.

Przebieg ataku wygląda zazwyczaj tak, jak to było u nas, czyli: dziecko się napręża/sztywnieje, zaczyna drgać, jak przy padaczce, przestaje na chwilę oddychać, później może pojawić się piana na ustach, a gdy dziecko zaczyna jakby dochodzić do siebie, ogarnia je senność. Warto o tym wiedzieć, by nie panikować, gdy dziecko zacznie „odpływać”, tzn. zasypiać.

Po ataku należy zapewnić dziecku warunki do wypoczynku i snu.

Jakich dzieci to dotyczy – w jakim wieku?

Najczęściej drgawki dotykają małe dzieci pomiędzy szóstym miesiącem a piątym rokiem życia. Mogą się pojawiać w przebiegu ostrej infekcji – u Stasia w szpitalu stwierdzili infekcję wirusową, której towarzyszył niewielki katar i sporadyczne pokasływanie. 

Czy zawsze trzeba dzwonić po karetkę?

Według naszego lekarza nie jest to konieczne, bo atak, choć wygląda strasznie i przyprawia rodziców o zawał serca, nie jest groźny i sam ustępuje po kilku minutach (podobno jest to reakcja obronna mózgu). Jednak mimo to o zaistniałej sytuacji trzeba powiadomić swojego pediatrę, który zbada dziecko i zadecyduje, co dalej – np. czy konieczne są jakieś badania.

Warto mieć świadomość, że u około 30 % dzieci drgawki gorączkowe znowu się powtórzą, choć niekoniecznie w zbliżonym czasie. Dla przykładu, razem z nami na oddziale leżał sześcioletni chłopczyk, który trafił do szpitala również z powodu drgawek. Był to jego drugi atak, pierwszego doświadczył, gdy miał rok. A więc przerwa pomiędzy jednym, a drugim była spora.  

Jak zapobiegać ponownemu atakowi, czy zawczasu podawać leki przeciwgorączkowe i kiedy – przy jakiej temperaturze?

Na te pytania nie uzyskałam od lekarza jednoznacznej odpowiedzi, bo tak jak pisałam wyżej, twierdzi że drgawki gorączkowe niekoniecznie związane są z samą gorączką. Trzeba po prostu być ostrożnym i czujnym, gdy temperatura przekroczy 38 stopni.

A gdy już mamy do czynienia z atakiem, należy zachować spokój, choć z doświadczenia wiem, że to trudne, gdy widzi się nieoddychające dziecko. Jednak wydaje mi się, że im rodzic jest bardziej świadomy, tym łatwiej potrafi odnaleźć się w danej sytuacji. Stąd też wyszła chęć podzielenia się z Wami moim doświadczeniem…

Ja na taki incydent nie byłam gotowa – wszak moje dziecko kładło się  spać zdrowe! – dlatego też mocno to przeżyłam. Myślę, że następnym razem (choć mam nadzieję, że już się to nie powtórzy!), mając na swoich barkach takie przeżycie, będzie mi o tyle łatwiej ogarnąć emocje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close