Lato w chacie pod starym świerkiem – Wioletta Piasecka
Tytuł: Lato w chacie pod starym świerkiem
Cykl: Chata pod starym świerkiem (tom 3)
Autor: Wioletta Piasecka
Kategoria: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Data wydania: 2026-05-20
Wiecie co? Wioletta Piasecka po prostu rozkochała mnie w swoich powieściach obyczajowych. Historie dziejące się w chacie pod starym świerkiem uzależniły mnie od siebie, a serię pokochałam od pierwszego tomu.
Autorka ponownie zabiera Czytelników do miejsca będącego życiową przystanią dla Jagody i Piotrusia. Chata pod starym świerkiem przetrwała wiele, ale chyba na takie wydarzenia, jakie miały miejsce w trzecim tomie, to ani chata, ani tym bardziej Czytelnicy, nie byli gotowi. A zadziała się tam historia pełna emocjonalnych zakrętów, konieczności podejmowania nieoczywistych wyborów oraz uczuć, które nie są łatwe do zrozumienia i oswojenia.
Czego możecie spodziewać się w książce „Lato w chacie pod starym świerkiem”?
Ponownie śledzimy losy Jagody i Maliny, które powoli odbudowują nadszarpniętą siostrzaną relację oraz próbują poskładać życie osobiste. Nie jest łatwo, bo mimo chęci zmian wciąż wracają do nich echa dawnych decyzji. Każda z nich dźwiga inny, ale równie obciążający bagaż doświadczeń.
Wątków w powieści jest kilka i każdy z nich wciąga jak zły. Nadal obserwujemy walkę Jagody o stworzenie bezpiecznego domu dla siebie i Piotrusia. Bohaterka kończy remont swojej chaty, jednocześnie dąży do tego, by stać się prawną rodziną dla chłopca, a w tle nadal pojawiają się duchy przeszłości. W dodatku los postawił przed nią mężczyznę, który nie gra w otwarte karty. Widać życie nie zamierza oszczędzać Jagody, bo do tego wszystkiego w progu chaty pojawiają się jeszcze … O nie, nie powiem, kto, ale uwierzcie mi, byłam wściekła na bohaterkę, że wpadła na pomysł, na jaki wpadła! I na babcię Piotrusia też się zeźliłam, bo tego to się nie spodziewałam po mądrej i doświadczonej kobiecie. W sumie to nie spodziewałam się tego i paru jeszcze innych rzeczy, więc uczciwie przyznam, że ta część cyklu zaskakiwała mnie wielokrotnie.
Równolegle odkrywamy historię Maliny, której też nie omijają problemy z mężem oraz synami, choć każdy z nich przynosi kobiecie innego rodzaju zmartwienia. Tragedia, która dotknęła tę rodzinę, wywiera na nich poważny wpływ i zmusza do przewartościowania dotychczasowych priorytetów. Paradoksalnie powoduje także, że Malina nabiera odwagi, by spojrzeć się na siebie nie tylko przez pryzmat matki czy żony, ale również kobiety.
Obie bohaterki widzimy jako niedoskonałe, zagubione, popełniające błędy, ale przez to bliskie, bardzo prawdziwe. Zapewne z ich problemami w realnym życiu mogłoby się zmagać wiele z nas.
Moje wrażenia po lekturze
Pewnie Was nie zaskoczę stwierdzeniem, że książka wciąga bez litości. Dla mnie okazała się nieodkładana od pierwszej do ostatniej kartki. Nie brakuje w niej szalejących emocji, spowodowanych zarówno cieniami z przeszłości jak i bieżącymi problemami. Można nie tylko obserwować wydarzenia, ale przeżywać je razem z bohaterami. Główne wątki prowadzą przez tematy kryzysu rodziny, rodzicielstwa zastępczego, prawa do przeżywania żałoby, poczucia straty i niesprawiedliwości losu. Będziecie świadkami trudnych rozmów i zwrotów akcji, a ponieważ czekają nas (mam nadzieję w niedalekiej przyszłości) jeszcze dwa tomy z omawianego cyklu, trudno przewidzieć, w jakim kierunku ostatecznie potoczą się dalsze losy Jagody i Maliny. Znając możliwości autorki, pewnie zostaniemy przez Nią nie raz zaskoczeni.
„Lato w chacie pod starym świerkiem” to poruszająca powieść, która dotyka trudnych tematów i wywołuje emocje, które czasem wręcz bolą. Jeśli cenicie sobie intensywne przeżycia i wciągającą historię, która nie pozostawia miejsca na oddech, najnowsza książka Wioletty Piaseckiej z pewnością Was nie zawiedzie.
