15 minut temu

Mister O’Lui świętuje Boże Narodzenie – Silke Siefert

Tytuł: Mister O’Lui świętuje Boże Narodzenie
Autor: Silke Siefert
Ilustarcje: Silke Siefert
Liczba stron: 32
Okładka: twarda
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

To już kolejna książeczka z serii o bobrze Misterze O’Lui, którą przeczytaliśmy razem z moim przedszkolakiem. I znowu się nie zawiedliśmy! Przygody Mistera O’Lui i jego najlepszego przyjaciela, warchlaczka Ruperta, od dawna należą u nas do ulubionych. Tym razem bohaterowie przygotowują się do świąt.

Kiedy tylko spada pierwszy śnieg, Mister O’Lui zabiera się za dekorowanie swojego małego domku. Pojawiają się świece, gałązki jodły z kolorowymi lampkami nad kominkiem, a nawet prawdziwa choinka. Rupert jest zachwycony, bo to jego pierwsze Boże Narodzenie. Szybko jednak orientuje się, o co w tym wszystkim chodzi, i od razu pisze ogromną listę prezentów.

Mister O’Lui świętuje Boże Narodzenie (1)

Fot. Archiwum własne

Na święta przyjaciele zapraszają też swoich znajomych: żyrafę Oliwię, lwa Artura i lisa Ferdynanda. Każdy z nich ma swoje własne marzenie o wymarzonym prezencie, a mój synek z przejęciem zgadywał, czy wszystkim uda się je spełnić. Mister O’Lui też zapisuje swoje jedno, skromne życzenie i wkłada karteczkę do czerwonej pończochy na kominku. W Wigilię czeka go jednak smutna niespodzianka, bo jego pończocha jest zupełnie pusta, a ta należąca do Ruperta dosłownie pęka w szwach. Przy wigilijnym stole warchlaczek zaczyna czuć się nieswojo i właśnie wtedy historia nabiera prawdziwie świątecznego znaczenia. Zakończenia nie zdradzę, ale przyznam szczerze, że przy tej scenie zakręciła mi się łza w oku. Mój synek długo przyglądał się ilustracji z pustą pończochą i w końcu powiedział, że on by się z Misterem O’Lui podzielił. Dla mnie to najlepszy dowód, że ta książka trafia tam, gdzie powinna, prosto do dziecięcego serca. Lubię takie lektury, bo nie moralizują nachalnie, a mimo to zostawiają po sobie coś ważnego i dają pretekst do rozmowy, na którą w przedświątecznym zabieganiu często brakuje nam czasu.

Mister O’Lui świętuje Boże Narodzenie

Fot. Archiwum własne

Osobne słowa zachwytu należą się ilustracjom, które, podobnie jak tekst, stworzyła Silke Siefert. Są ciepłe, pełne detali i bardzo nastrojowe. Przytulny domek Mistera O’Lui, migoczące lampki, zaśnieżony krajobraz i uroczo narysowane zwierzaki sprawiają, że od razu czuć magię świąt. Każdą stronę oglądaliśmy dłużej, niż trwało samo czytanie, bo synek wciąż wypatrywał nowych szczegółów. To jedna z tych książek, które po prostu przyjemnie trzyma się w rękach.

Fot. Archiwum własne

To piękna, ciepła historia, która pokazuje dzieciom, że w świętach nie chodzi tylko o prezenty. Ważniejsza jest przyjaźń, bycie razem i to, że potrafimy dzielić się z innymi, zwłaszcza tym, czego sami mamy pod dostatkiem. Polecam wszystkim rodzicom, którzy szukają mądrej i ciepłej książki na grudniowe wieczory. U nas na pewno będzie wracać co roku!

Recenzja powstała dzięki współpracy w wydawnictwem Skarpa Warszawska.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close