Dom 8 czerwca 2015

Mój święty spokój

Dzień jak co dzień. A jednak czymś się wyróżnia. Siedzę w kuchni na średnio wygodnym fotelu barowym z książką, popijając kawę. To nic, że za mną leży sterta brudnych naczyń po obiedzie. Moje M-3 ogarnęła cisza, którą tak rzadko spotykam. Nareszcie mam swój wymarzony święty spokój. Czy aby na pewno?

Uwielbiam czytać książki, są dni kiedy potrafię pochłonąć parę książek od deski do deski w mgnieniu oka. Tym razem czytałam ukradkiem po jednym, dwóch rozdziałach, aż nadszedł termin oddania książki – i 200 stron do końca. Wiem, że zdążę przeczytać – może nie rozwieszę od razu prania, czy nie umyję naczyń. Wykorzystuję każdą chwilę,  dając się pochłonąć literaturze nawet w toalecie. Cisza jest najlepszym sprzymierzeńcem czytelnika – ten święty spokój i moje niewygodne miejsce w kuchni.

Pierworodny zajął salon rozkładając się z gorączką i kaszlem pośród poduszek i koca na sofie. Prawie cały dzień przespał – no może około godzinki jednym okiem zerkał na bajkę i zjadł odrobinę rosołku, który z samego rana ugotowałam.

Szanowny małżonek dziś pracuje zdalnie w domu. Z racji, że salon jest zajęty kwarantanną, przeniósł się do sypialni, by tam znaleźć choć trochę spokoju i ciszy. Jednak i jego morfeusz po południu zaciągnął w swój świat, gdyż noce średnio ostatnio przesypiamy.

Dlaczego nie przesypiamy dobrze ostatnich nocy? Może zgadniecie? Winowajcami są pierwsze ząbki naszej najmniejszej pociechy, która teraz zasnęła w pokoju dzieci. Ból, podwyższona temperatura sprawiają, że przechodzi samą siebie, a do tego złapała katar. Oby nie zaraziła się od brata.

Czy na tym polega święty spokój? Jeśli tak, bardzo chętnie z niego zrezygnuję. Nie chcę aby ten mój wymarzony spokój był okraszony cierpieniem i bólem najmłodszych. Odkładam więc książkę, dopijam kawę i idę nałożyć synowi świeży okład na czoło i nadgarstki.

Przyznam, że będę wdzięczna za każdego „lajka”. Mam nadzieję, że wy także dziś odnajdziecie choć chwilę spokoju dla siebie.

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Marta MareckaMilena KamińskaRachelaDagmaraMilena kamińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kamińska
Gość
Milena kamińska

U mnie gdy zapada cisza i mam odrobinę spokoju do głowy przychodzi mnóstwo myśli, planów i wspomnień. Czasem to bardzo męczy

Marta Marecka
Gość

Z drżeniem serca idzie sprawdzić co dzieci napsociły :P

Dagmara
Gość
Dagmara

Mój święty spokój to chwila w wannie, gdy dzieci śpią. Mam nadzieję, że twoje dzieciaczki już zdrowe :)

Rachela
Gość
Rachela

Oj tak zdrowe i słodko śpią – a ja mam swój święty spokój :)

Milena Kamińska
Gość

Moje też już dawno śpią a ja właśnie skończyłam szykowanie rodzinki na jutro. Jestem padnięta dobrej nocki

Emocje 6 czerwca 2015

Dzieci na wakacjach, czyli jak to było kiedyś…

Znacie to uczucie kiedy nie macie przy sobie torebki i nie wiecie co zrobić z rękoma? Właśnie je odczuwam, z tą różnicą że jest to level expert. Co mają począć ze sobą rodzice kiedy nie ma ich dziecka w domu?

W czasach kiedy nie miałam jeszcze swojej pociechy, do głowy by mi nie przyszło, że można nie wiedzieć co robić, kiedy dziecko wyjedzie na krócej lub dłużej. Dziś zastanawiam się co robiłam wtedy, kiedy miałam takie przekonanie :)

Dziecko pojechało na wakacje, na całe 10 dni. 10 dni dla siebie i męża. 10 dni rozmyślania co będziemy dzisiaj robić. Tak się (nie)szczęśliwie złożyło, że mamy długi weekend więc czas nie ucieka nam w pracy.

Scenka 1
Mąż: Długi weekend teraz będzie?

Ja: Tak, dni miasta będą.

Mąż: Fajnie.
(chwila ciszy)

Mąż: Ale co my tam będziemy robić, tak to chociaż na dmuchańcach byśmy sobie postali. Co my tam będziemy robić?

Scenka 2
Ja: Co będziemy dzisiaj robić? Może do parku Wrocławskiego pojedziemy, albo do ZOO?

(…) Yyy, przecież Toli nie ma. Co będziemy dzisiaj robić….

Jak widać mamy kłopot z adaptacją w nowej (na szczęście czasowej!) sytuacji. Z jednej strony trochę to zabawne, z drugiej zastanawiające. Początkowo nawykowe organizowanie czasu wolnego dla całej rodziny determinowało pierwsze chwile bez dziecka. Zostało nam kilka dni „słomianego rodzicielstwa” więc mamy jeszcze chwilę, żeby przypomnieć sobie „dorosłe” rozrywki. Właściwie nie bardzo brakowało mi tego wszystkiego, inaczej pewnie byłabym kopalnią pomysłów na zabicie czasu. Nie znaczy to jednak, że siedzimy na kanapie czekając na środę ;) Korzystając z okazji, że minęło nam 10 lat wspólnych zmagań, cofnęliśmy się do tego czasu i poszliśmy naszymi śladami z lata 2005 roku :) – „a pamiętasz jak….”, „tutaj kiedyś…”- fajna zabawa :)

Chyba powinniśmy przysłuchać się KULT-owej piosence, bo chyba ma rację :)

„Jeszcze kilka dni i nocy i wszystko wróci do normy

Będziemy zorganizowani i poważni uczesani i przezorni

Jednak jeszcze dzisiaj i jutro po jutrze i po pojutrze

Pozwól nocy kochana życiu nosa utrzeć.”

 

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

Przede mną to dopiero

Anna Maria Rutkowska
Gość

Z mężem staramy sie wyjeżdżać jak to tylko możliwe na 2-3 noce odkąd młody skończył 2 latka. Jako ze mieszkamy daleko od babć to zdarza sie to rzadko 3-4 mce. Ale wtedy cieszymy sie doba jemy w łożku oglądamy do nocy tv i wluczymy sie po pubach i clubach. Jest super :)

Jola Dragon
Gość

raz dzieci zostały u babci oboje na raz , do 23 byłam na koncercie. Wstałam o 13:45 nastepnego dnia ( byłam przekonana ze jest 9 rano ) Wyspana byłam jak……. nawet nie pamietam kiedy ostatnio wstałam wyspana a nie zmartwychwstałam

Ania Baciocha
Gość

Moje córmi 11m i 4 lata jak sa u ba ci na noc to my z mezem wieczór spedzamy na spacerze kolacji kino później mamy czas tylko dla siebie w sypialni ; p a rano sniadanie maz sobie pogra ja wyszywam i jakos leci i po poludniu po dziewczynki

Ela Frank
Gość

przez 14h non-stop oglądamy „Grę o Tron” ;)

Kasia Grochowiec
Gość

Yyyyyyy nie pamiętam, a już wiem moje dzieci jeszcze nie były beze mnie na wakacjach ;)

Milena Kamińska
Gość

Nie było takiej sytuacji

Świat według D.N.A
Gość

doprowadzam dom do stanu użytkowalności, a kiedy skończe sprzątać zaczynam tęsknić za dziećmi- taka ze mnie wariatka ;)

Podróże 5 czerwca 2015

Co zabrać na wycieczkę rowerową?

Planujesz wycieczkę rowerową i zastanawiasz się co na nią zabrać, poza oczywistym, czyli rowerem?
Poniżej przedstawiam moją osobistą, podstawową listę, którą stworzyłam na własne potrzeby, tj. na jednodniowe przejażdżki, średnio (+/-) dwudziestokilometrowe, z rodziną (2+1), poza miastem.

  1. Na wypadek awarii:
    – dętka + łyżeczki do opony + klucz do zdejmowania koła,
    – łatki,
    – pompka.
  1. W co się ubrać…
    Z jednej strony, strój nie ma znaczenia, na rowerze można jeździć właściwie we wszystkim, byle było wygodne i nie krępowało ruchów.
    Z drugiej strony, polecam jednak inwestycję w odzież termoaktywną, która doskonale odprowadza wilgoć (pot) na zewnątrz, dzięki czemu skóra pozostaje sucha, nawet podczas intensywnego wysiłku, ponadto chroni przed utratą ciepła – w chłodnie dni (wczesną wiosną, późną jesienią), a także odbiera nadmiar ciepła – w gorące dni (latem), co zapobiega przegrzaniu organizmu.

Dodatkowo:
– na wypadek zmiany pogody, warto spakować ciepłe i przeciwdeszczowe okrycie,
– czapkę z daszkiem / kask (!),
– okulary przeciwsłoneczne – ochronią Twoje oczy nie tylko przed szkodliwym promieniowaniem UV, ale również przed wiatrem i owadami.

  1. Prowiant:
    – woda lub napój izotoniczny,
    – czekolada/batonik,
    – kanapki.
  1. Apteczka:
    – preparat do dezynfekcji ran,
    – gaziki,
    – bandaż,
    – plastry,
    – krem przeciwsłoneczny,
    – preparat na komary,
    – pomadka lub krem nawilżający do ust,
    – tabletki przeciwbólowe,
    – witaminy/minerały (by uzupełnić ich niedobory, utracone wraz z potem),
    – maść rozgrzewająca (na zmęczone mięśnie lub problemy ze stawami).
  1. Dodatkowo:
    – telefon,
    – mały ręcznik i/lub chusteczki nawilżane (przydadzą się do wycierania rąk, buzi, etc.),
    – mapa,
    – koc (jeśli zechcesz zrobić przystanek na mały piknik),
    – termos z ciepłym napojem, np. herbatą (jeśli podróżujesz w chłodniejsze dni i/lub z dziećmi).

Ponadto, udając się na jakąkolwiek wycieczkę rowerową koniecznie pamiętaj o:
– dobrym oświetleniu swojego jednośladu,
– oraz o odblaskach lub kamizelce, by być widocznym na drodze!


Jeśli uważasz, że zapomniałam o czymś istotnym lub przydatnym, napisz proszę w komentarzu, z góry dzięki!
Szerokości!

 

7
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kamińska
Gość
Milena kamińska

Oczywiście trzeba zabrać ze sobą dobry humor. Ja dorzucilabym telefon, woreczek na śmieci, papier toaletowy, portfel. Poza tym mam taką zasadę którą nauczyli mnie moi rodzice że gdy się gdzieś wybieramy mówimy o tym najbliższym.

Fizinka
Gość
Fizinka

Zdecydowanie masz rację!

Anna
Gość
Anna

Aparat fotograficzny :)

Anna Stefanek
Gość

Nikt na całym świecie nie używa już wody utlenionej. Badania dowodzą, że nie jest to dobry środek do odkazania, poza tym szczypie. Zdecydowanie zamiast wody utlenionej octanisept.

Fizinka
Gość
Fizinka

A właśnie, że nie „nikt”, bo ja używam! ;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close