Nieoczekiwane skutki reformy edukacji

Nieoczekiwane skutki reformy edukacji


Mirella

20 maja 2016

Ostania reforma edukacji (przynajmniej tak mi się wydaje, że to ostatnia, trochę nie nadążam za zmianami) przywróciła stary porządek, czyli sześciolatki zostają w przedszkolach, do szkoły idą siedmiolatki. I słusznie. Popieram. Jednak skutki reformy edukacji są chwilami zaskakujące.

Przede wszystkim szkoły odczuwają nagły brak kandydatów do klas pierwszych. A jeszcze bardziej niż szkoły, odczuwają to nauczyciele klas trzecich, dla których w przyszłym roku po prostu zabraknie uczniów. Nie, nie żartuję. U Duśki w szkole jest pięć trzecich klas, tymczasem pierwsze klasy będą prawdopodobnie trzy, z czego jedna to eksperymentalna klasa „jakiej jeszcze nie było”. Łatwo policzyć, że dla dwóch nauczycielek zabraknie w przyszłym roku pracy. Do kompletu do szkoły wraca jedna nauczycielka z urlopu zdrowotnego, pani z dużym doświadczeniem, nauczyciel dyplomowany, dla której praca znaleźć się musi, ma pierwszeństwo i tyle. Czyli… pracy zabraknie dla trzech nauczycielek. Trzy rodziny mają poważny problem. Trudno bowiem przypuszczać, że znajdą pracę w innych szkołach, reformowy niż demograficzny dotknął wszystkie szkoły jednakowo.

Co to jest „klasa, jakiej jeszcze nie było?” To jedyny i prawdopodobnie niepowtarzalny eksperyment. Otóż reforma edukacji wraz z cofnięciem sześciolatków do przedszkoli dała rodzicom dzieci, które poszły do szkoły właśnie jako sześciolatki, szansę na oddanie dzieciom tego zabranego roku. Czyli rodzice mogą podjąć decyzję, że ich dzieci zostają na drugi rok w pierwszej klasie. Powody takiej decyzji mogą być bardzo różne. Niekoniecznie na pierwszym miejscu rozpatruje się wyniki w nauce. Dużą wagę przykładano także do rozwoju emocjonalnego dzieci oraz do tego, co je czeka w przyszłości. Niektórzy rodzice nie chcieli na przykład, by ich dzieci szły rok wcześniej do gimnazjum. Inni podnosili rozwój fizyczny, udowadniali, że dzieci rok młodsze zawsze będą przegrywały we wszelkich konkurencjach sprawnościowych. Efekt? W szkole Duśki dwadzieścioro pięcioro dzieci powtórzy pierwszą klasę z woli rodziców. Krążą plotki, że znaleźli się rodzice, którzy postanowili przedłużyć dzieciom edukację wczesnoszkolną w klasie drugiej, ale tu nie mam danych, nie wiem ilu drugoklasistów powtórzy klasę.

Powyższe skutki reformy edukacji to jeszcze nic. Mam dla Was wisienkę na torcie. Większość dzieci, które z woli rodziców powtórzą rok, pochodzi z dwóch klas pierwszych. Czyli jakby zabraknie dzieci w tych klasach. W jednej zostanie trzynaście (to klasa Duśki) w drugiej piętnaście maluchów. Jakby mało co? Powstał pomysł, żeby te dwie klasy połączyć w jedną. Do tej klasy miałyby też dołączyć dzieci powtarzające drugą klasę. Czyli istnieje ryzyko, że będzie ich tam razem, lekko licząc, około trzydziestki. Jakby dużo, prawda? Co prawda, w takiej sytuacji jest szansa, by w klasie pojawił się nauczyciel wspomagający, czyli byłoby dwóch nauczycieli, ale to nadal jest duża klasa. Walczymy, by do tego połączenia nie doszło. Ale czy gmina, która zarządza szkołą, zrozumie nasze racje i zgodzi się na dwie stosunkowo małe klasy? Przeważą względy ekonomiczne czy społeczne? Na dzień dzisiejszy nic nie jest przesądzone. Czekamy. Co obstawiacie?

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Okiem Alexa

    Skutek referomy jest jeszcze jeden. W związku z tym, że sześciolatki zostają w przedszkolach to nie będzie wolnych miejsc dla Maluchów zarówno w przedszkolach i żłobkach. Grupa obecnych 5 latków zostaje w przedszkolu i znów będzie najstarszą grupą, także nie zwalniają się miejsca, a więc nie ma nowego naboru. Tak samo sytuacja wygląda ze żłobkami. Także reforma ok, tylko jak zawsze nie przemyślana w pełni.

    1. (nie)Magda(lena)

      Nasze przedszkole liczy ok 130 dzieci, do szkół pójdzie 24 dzieci, natomiast nie będzie grupy 3latków w przyszłym roku. Współczuję tym rodzicom, którzy liczyli na miejsce :(

      1. Akurat dziś spotkałam nauczycielkę z przedszkola Duśki i wzięłam na spytki ;) Z najstarszej grupy tylko troje dzieci idzie do szkoły…

    2. (nie)Magda(Lena)

      Mirella, a nie było u Was grupy odroczonych 6latków? Nie chcę skłamać, ale z naszej grupy (zerówka 5latków) idzie 2 dzieci, więc reszta to rocznikowe sześciolatki.

      1. U nas w przedszkolu zostaje 12 pięcio latkow reszta do szkoły. Rok temu dwie grupy trzy płatków w tym półtorej do naszych 4 dodają 10 trzy latkow

      2. No właśnie nie było grupy odroczonych, rok temu z Duśki grupy odroczony był jeden chłopiec, reszta poszła do szkoły

  2. U nas szkoła nieduża bo liczy ok 340 uczniów ( przekrój od 2.5 roku do 18 lat ). Drugiej klasy z woli rodzicow nikt nie bedzie poprawiał, pierwszą 9 tylko na 2 obecne klasy i z zerówki idzie 3 tylko. Jak zwykle zamieszania narobili zmieniając spowrotem.

  3. Anna Kamińska

    u nas w miasteczku we wszystkich szkołach są 24 klasy trzecie – pierwszych będzie 7 czyli 17 nauczycieli będzie bez pracy, niektórych tychże n-li wczesnoszkonych którym się etat należy ze względu na staż pracy dyrekcja ośwaty przerzuca do przedszkoli, wobec czego przedszkolni z krótszym stażem tracą etat;? paranoja bo moje dziecko ma wspaniałe panie w przedszkolu z dużym zapałem i zaangażowaniem i już pewnym doświadczeniem i straci te panie na poczet nauczycielki z 1-3 która przyjdzie do przedszkola jak gdyby za karę i czy to się nie odbije na tych naszych przedszkolakach? ja wiem że kadra się często zmienia niezależnie od reformy,ale teraz będzie takich przypadków najwięcej. Szczerze to przyznam że współczuję n-lom, bo są wśród nich perełki z powołaniem i zaangażowaniem a przez system zostaną bez pracy.

  4. Szymkowamama

    Na moje oko klasa niemal 30 osobowa nie może istnieć gdyż wg przepisów klasa nie może liczyc więcej jak 25 uczniów. Dyrekcja nie może omijać przepisów. U nas w 40 tys.miescie nie zatrzymano 3 latkow w żłobku. Mój syn właśnie należy do tej grupy i bardzo trudno było o miejsce w przedszkolu. Nam się akurat udało, ale jest wielu trzylatkow którzy zostali w czarnej dziurze, opuszczają żłobek a nie dostali sie do przedszkoli. To jest dramat.

  5. U nas tez cyrk skoro klasa liczy 18 osób 3 powtażają rok a resztę rozbija na inne klasy nasza pani traci prace a dzieciaki od nowa będą się przyzwyczajac czysta porażka bo miastu sie za etat niechce płacic bo niby klasa zamala :(

  6. Szkoda,że mysli pani o nauczycielkach szkoły ,a nie mysli o nauczycielkach przedszkola ,którym przedtem zabrano dzieci do szkoły i obcieto etaty (nie wszedzie maluchy zapełniły wakaty).

    1. Szczerze mówiąc z tym problemem się nie zetknęłam, może dlatego, że w moim mieście jest tylko jeden żłobek na 50 tysięcy mieszkańców i z frekwencją w przedszkolach nigdy nie było problemów, brakowało miejsc, nigdy maluchów.

  7. Ola Wojciechowska

    reforma zrobiła sporo zamieszania, moja 6-letnia córka idzie do drugiej klasy, nie widzę powodu aby ją zostawiać w klasie 1. jednocześnie nie wiem do końca jak to jest z nauczycielami… ja dostałam pracę w szkole podstawowej w klasie 1 bez żadnych problemów kadrowych, zaczynam od września…(nie pracowałam wcześniej w szkole) jednocześnie w każdej szkole jest tzw zerówka dla dzieci 6-letnich… więc?

  8. Moj syn poszedl wczeniej do szkoly i to nie przez moje chore ambicje tylko przymus szkolny (ktos powie ze niemozliwe bo wtedy jeszcze nie bylo przymusu jednak w naszej szkole byl) dzisiaj konczy szosta klase. Od poczatku uwazalam ze nie byl gotowy emocjonalnie choc z nauka bardzo dobrze sobie radzil. Dzisiaj nadal uwazam po szescioletniej obserwacji wszystkich klas ze wczesniejsze rozpoczecie nauki nalezy traktowac bardzo idywidualnie a nie wszystkich wrzucac do jednego wora i myslec o wszystkim tylko nie o dobru dziecka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Kochasz truskawki? To bardzo dobrze! Sprawdź, dlaczego warto je jeść i jak wykorzystać ich moc dla urody

Kochasz truskawki? To bardzo dobrze! Sprawdź, dlaczego warto je jeść i jak wykorzystać ich moc dla urody


Żaklina Kańczucka

19 maja 2016

Truskawki, truskaweczki… pyszne, pachnące, ociekające soczystością. Podjadane na szybkiego prosto z krzaczka, bądź pieczołowicie utykane pod galaretkę na puszystym biszkopcie.

Truskawki niezmiennie kojarzą się ze smakiem lata, słonecznymi, ciepłymi dniami. Łapczywie rzucamy się na pierwsze z nich, jednak tu trudno nie doznać rozczarowania. Te szklarniowe, albo gorzej – importowane z Chin, czy skąd tam jeszcze, smakiem i konsystencją przypominają tekturę. Ceną też odstraszają, bo te kilkanaście złotych należy wyciągnąć z portfela, by móc pocieszyć zmysły na przednówku lata.

Już niebawem będziemy – no dobrze, ten kto ma działkę to będzie – znosić truskawki koszami. Ale zanim zaczniecie je przerabiać na mrożonki, konfitury i kompoty, sprawdźcie, ile dobrego kryją w sobie te owoce i do czego więcej można je wykorzystać.

Jedz truskawki, ponieważ:

  • są one skarbnicą: witamin i minerałów – witaminy C (więcej niż w cytrusach), A, B1, B2, B3 (wpływają m.in. na poprawę wzroku),  PP (odpowiada za dotlenienie krwi i zapobiega zakrzepicy), żelazo (zapobiega niedokrwistości), wapń (wzmacnia kości i zęby), fosfor (reguluje funkcjonowanie mięśni i serca), magnez (reguluje funkcje układu nerwowego), mangan (niezbędny do prawidłowego funkcjonowania stawów),
  • są lekkostrawne,
  • bogate w pektyny (błonnik) i korzystnie wpływają na układ sercowo-naczyniowy, zmniejszając stężenie cholesterolu,
  • zapobiegają powstawaniu kamienia na zębach i wykazują właściwości wybielające, ponieważ zawierają kwasy owocowe,
  • dzięki właściwościom antybakteryjnym leczą zapalenie dziąseł i usuwają toksyny z układu krwionośnego.

Uwaga! Niestety, truskawki mogą uczulać. Zawierają dużo salicylanów i dlatego nie powinny ich jeść osoby uczulone na aspirynę.

Jak je wykorzystać, poza radosną i natychmiastową konsumpcją?

Oto kilka prostych pomysłów na pachnącą truskawkami pielęgnację:

1.Nałóż na twarz rozgniecione owoce, poczekaj aż wyschną. Następnie zmyj je letnią wodą.

2. Truskawki + miód = nawilżona cera.

Owoce  rozgnieć widelcem, dodaj łyżeczkę miodu i dużą łyżkę tłustego twarogu. Wymieszaj i nałóż maseczkę na twarz na 15 min. Po tym czasie zmyj twarz letnią wodą i nałóż krem nawilżający.

3. Zrób truskawkową doraźną pastę do zębów.

Rozgnieć jedną truskawkę i wymieszaj ją z łyżeczką sody oczyszczonej. Wyszczotkuj zęby przez ok. 1-2 minuty truskawkową papką. Po wszystkim umyj i wynitkuj zęby tak jak robisz to zawsze. Papka ma właściwości wybielające, ale może zaszkodzić wrażliwym zębom, więc można zastosować ją doraźnie, 1-2 razy w miesiącu, jako smaczny zamiennik dla zwykłej pasty.

4. Nawilż i zregeneruj swoje włosy.

Dwie garście dojrzałych truskawek rozgnieć widelcem, dodaj 4 łyżki mleka. Rozprowadź maź  na włosach i trzymaj pod przykryciem kwadrans. Umyj włosy letnią wodą.

5. Truskawkowy peeling.

Kilka dużych truskawek rozgnieć na gęstą masę, i dodaj łyżkę cukru brązowego, by uzyskać gruboziarnisty peeling do ciała. Jeśli chcesz oczyścić twarz, wtedy dodaj biały sypki cukier.
Wypróbujcie, dla zdrowia i urody.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ja uwielbiam truskawki prosto z krzaczka tylko oplukane wodą. Nie cierpię klusek z truskawkami ani ciasta z truskawkami

    1. a ja kocham knedle w tartej bułce…pychaaaaaaa

  2. Ojejku w ogóle nie lubię knedli z zadnymi owocami, tak samo jak zupy owocowej to był moj koszmar w przedszkolu

  3. Ja ma wysyp truskawek sa bardzo duże i słodkie robię koktajle lody i trochę zostawiłam :)

    1. zazdroszczę, u nas wióry zostały :/

  4. U mnie na balkonie piękne duze,słodkie…

  5. Ja do przetworów to jestem dwie lewe ręce :(…Zjadamy na bieżąco..stosujemy do ciast, robimy owocowe koktajle, a ja z Aishą uwielbiamy makaron z truskawkami :) Kupujemy od przydrożnych sprzedawców – mają same truskawki…więc ślepo ufam, że prosto z pola… ????

    1. oby, im mniej nawozu, tym lepiej :)

  6. Dzemy, konfitury i kompoty wszystko juz zrobione mysle nad syropem

  7. A ja myślałam, że tylko u mnie coś takie marne :(

    1. niestety, u nas brak opadów zrobił złą robotę

  8. U mnie znów urodzaj, nie przejadam więc przerabiam: mroze na zimowe kompoty albo robię dżemy, na bieżąco zjem kilka albo ugotuję kompot :)

  9. U nas też ciężko o dobre truskawki więc jak już uda się kupić coś dobrego to od razu zjadamy!

  10. Jeśli chodzi o truskawki to jemy na bieżąco i moze kilka dżemòw

  11. Jak na razie 50 słoików dżemu trochę do mrożenia i na bieżąco do jedzenia

  12. Tylko te kupne są straszne pryskane. Nawet w naszym jarzyniaku pani sprzedawczyni widząc matkę z ok 3-letnią dziewczynką powiedziała jej, że nie powinna ich kupować dla dziecka niestety eko w naszych okolicach nie sprzedajà, a w ogródku mam trzy na krzyż

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Dziecięca wyobraźnia – czyli geometria dla najmłodszych

Dziecięca wyobraźnia – czyli geometria dla najmłodszych


18 maja 2016

Lubię matematykę. Byłam nawet z niej bardzo dobra. Na maturze (tej starej) miałam pisać matmę, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam i zmieniłam na język angielski. Wszystko przez te prostopadłościany, ostrosłupy, objętości brył. Już w szkole podstawowej moja dziecięca wyobraźnia nie ogarniała tego tematu. 

Dziecięca wyobraźnia rozwija się w tym kierunku, w którym jest dokarmiana. Jak większość rodziców mamy zakodowane by czytać dziecku minimum dwadzieścia minut codziennie. Wspiera to rozwój nie tylko wyobraźni ale i słownictwa, skupienia uwagi. Niestety często zapominamy o tym, by rozwijać je także w kierunku matematycznym. Przedszkolne dzieci przejawiają bardzo duże zdolności matematyczne, ale nagle później w szkole podstawowej większość z nich nie jest w stanie podążać za nauczycielem. Oczywiście można zwalić całą  winę na nauczyciela, system nauczania. Jednak rodzic także odgrywa tu ważną rolę.

Uczenie się poprzez zabawę jest jednym z  najlepszych sposobów w jaki my – rodzice możemy wspierać rozwój dziecka, a w szczególności  rozwój dziecięcej wyobraźni.  Wspólna zabawa z dzieckiem, poświęcenie mu 10 minut, ma niebagatelny wpływ na jego rozwój zarówno emocjonalny,  społeczny jak i intelektualny. Dlaczego tego nie wykorzystać i spędzić z dzieckiem wspólnego czasu przy grach rozwijających jego wyobraźnię geometryczną i myślenie logicznie? Wystarczy tak niewiele z naszej strony.

Gra Kubik to nowość w ofercie wydawniczej Epideixis i w porównaniu do poprzednich gier w tej serii (LABIrynt, Mistrz Getriko) po prostu wymiata i zabiera nas i naszą wyobraźnię do trzeciego wymiaru. Proste zasady gry, zrozumiałe dla dziecka i dorosłego, sprawiają, że z pozoru nietrudna gra wymaga od nas nieustannej koncentracji, poszerza naszą wyobraźnię oraz wspiera rozwój intuicji geometrycznych. Przed graczami ustawionych zostaje pięć sześcianów, a celem jest ułożenie wzoru z kartki, którą trzymacie w ręce. Niestety inni gracze także chcą ułożyć swój wzór, a wy w swojej kolejce możecie przestawić tylko jeden Kubik. Proste, prawda? Jednak już przy pierwszej rozgrywce odkryjecie, że wasza wyobraźnia jest naciągnięta do granic możliwości. W grę można już grać  z 4-5 latkami.  Więcej o niej przeczytacie w naszej informacji prasowej.

gra-kubik

Z trójwymiaru przechodzimy do gry Mistrz Getriko, także wydawnictwa Epideixis. Tym razem zamiast sześcianów mamy figury geometryczne jakimi są trójkąty. Pewnym paradoksem jest fakt, że najpierw uczymy dzieci płaskich figur, a dopiero potem trójwymiarowych. Powinno być odwrotnie, gdyż  wyobraźni dziecka bliższe są bryły, sześciany, prostopadłościany, z którymi obcuje na co dzień bawiąc się drewnianymi klockami, czy budując z klocków lego. Gra Mistrz Getriko jak dla mnie jest trudniejsza dla dziecka i dorosłego. Z każdą rozgrywką jest łatwiej dostrzegać swój wzór w ułożonych na stole płaskich trójkątów. Wiem jedno, gwarantuje świetna zabawę, dużo  śmiechu, zdrową rywalizację itp. Więcej o grze przeczytacie na stronie wydawnictwa.

gra-mistrz-getriko

Warto inwestować i wspierać rozwój dziecięcej wyobraźni bo nawet sam Albert Einstein stwierdził, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona…

Autorem wspomnianych gier jest dr Jan Amos Jelinek, Adiunkt w Katedrze Wspomagania Rozwoju Małego Dziecka na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Ponadto od sześciu lat prowadzi otwarty portal dla rodziców i nauczycieli, w którym odkrywa świat przyrody, fizyki i chemii przed dziećmi i dorosłymi poprzez ciekawe doświadczenia i eksperymenty. Zresztą zobaczcie sami na www.dzieciecafizyka.pl

Zdjęcia: Redakcja

Wpis jest elementem współpracy z Wydawnictwem Epideixis

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Przyznać się kto lubi geometrie i te wszystkie figury przestrzenne?

  2. Osobiście bardzo lubiłam w liceum

    1. To tak jak ja :) tylko te figury przestrzenne tak mieszały mi w głowie, że ledwo sprawdziany zdawałam :p

    2. Im trzeba poświęcić więcej czasu i dużo skupienia

  3. Geometrię lubiłam trochę mniej dział figur przestrzennych ale maturę z matmy zdawałam

  4. Dziękujemy za świetną prezentację naszych gier :-). I zachęcamy wszystkich do zabawy :-)

  5. O Kubiku gdzieś można poczytać dobra recenzję? Poleccie coś

  6. Wyobraźnię dziecka trzeba wspierać i to nie ulega wątpliwości, a ja o tej matematycznej trochę chyba zapomniałam! Geometria zawsze wywoływała u mnie konieczność „wyobrażania” sobie figury przestrzennej, żeby móc ją narysować, zaznaczyć kąty itd. Mam nadzieję, że moja córka nigdy nie będzie miała problemów z matematyką a wyobraźnię obiecujemy ćwiczyć !

  7. czytamy książki, układamy puzzle, klocki, oglądamy bajki i śpiewamy piosenki. Trzeba jakoś dzieciom zająć czas by się nie nudziły :)

  8. Kasia Dobrowolska

    Ja lubię geometrię i wszystko, co związane z matematyką. Tym samym gra dołącza do listy rzeczy do kupienia dla dziecka :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Rodzinne wycinanki z pieluszkami DADA – konkurs fotograficzny

Rodzinne wycinanki z pieluszkami DADA – konkurs fotograficzny


Fizinka

17 maja 2016

Przebieranki, wygłupy i wspólna, rodzinna zabawa to jest to, co dzieci lubią najbardziej. Żadne zabawki, łakocie, ani inne materialne gadżety nie są w stanie temu dorównać. I do tego, wcale nie trzeba wiele, wystarczy odrobina wolnego czasu, chęci, dobrego humoru oraz trochę przestrzeni – podłogi, kanapy czy trawnika!

Przydadzą się również Wasze ręce do przytulania lub łaskotania oraz wszystko to, co ukryte jest we wnętrzach Waszych szaf – czapki, szaliki, ubrania, okulary, korale i wiele innych gadżetów. Możecie aranżować pokazy mody, udawać znane postaci lub zwierzęta, wymyślać bajki, co tylko podpowie Wam głowa. Gwarantuję Wam kupę śmiechu i radości!

W podobny sposób możecie też pobawić się razem z pieluchami firmy Dada, biorąc przy okazji udział w konkursie. Różnica jest tylko taka, że do konkursowej zabawy należy wykorzystać atrybuty dołączone do pieluszek, a nie zawartość Waszej garderoby.

Na czym polega konkurs?

Zadanie jest banalne! Wystarczy kupić paczkę pieluch Dada i wyciąć zamieszczone na niej rysunki, przedstawiające różnego rodzaju gadżety typu – czapeczki, okulary, wąsy, zwierzęce pyszczki itp. Następnie należy uwiecznić zabawę z owymi wycinankami na rodzinnym zdjęciu i wziąć udział w konkursie.

dada1

Zasady konkursu:

  1. Organizatorem jest Biuro Podróży Reklamy z pieluszkami Dada.
  2. Aby wziąć udział w konkursie należy wykonać zadanie konkursowe i przesłać swoją pracę na stronę www.fotobudka.dada.pl oraz wypełnić formularz zgłoszeniowy.

Czas trwania konkursu:

Konkurs trwa 15 dni, rozpoczyna się 16.05.2016 i kończy 30.05.2016.

Nagrody:

Do rozdania jest ponad 200 nagród rzeczowych!

  1. Nagroda główna: profesjonalna, rodzinna sesja zdjęciowa.
  2. Ramka cyfrowa marki Sencor SDF 740 x 100 szt.
  3. Projektor tęcza (Light Projektor Tęcza w Moim Domu) marki Dumel x 100 szt.

Regulamin oraz wszelkie szczegóły znajdziecie na stronie http://fotobudka.dada.pl/ .

Jak widać zadanie jest niezwykle proste i zabawne, nie wymaga od nas niczego nadzwyczajnego i trudnego – wystarczy jedynie paczka pieluch oraz wspólna zabawa z dzieckiem/ćmi.

Nagrody są bardzo atrakcyjne – szczególnie ta główna!, warto więc spróbować swych sił i wziąć udział w konkursie, do czego gorąco Was namawiamy!

Uwaga!
Szukajcie w sklepach pieluszek w kartonowych opakowaniach, to właśnie na nich znajdują się wycinanki, niezbędne do udziału w konkursie!

dada2

dada3

dada4

dada5

dada6

Zdjęcia: Fizinka

Powyższe zdjęcia nie biorą udziału w konkursie.


Wpis powstał we współpracy z marką Dada

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. ZDJĘCIA BOMBA KONKURS TEŻ REWELAYJNY

    1. HMMM TYLKO MOJE DZIECIACZKI JUŻ W PAMPERSACH NIE CHODZĄ :-)

    2. Milena Kamińska a może kogoś z rodziny?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku