Zdrowie 13 sierpnia 2021

Szczekający kaszel u dziecka – czego zdążyłam się o nim nauczyć

Kaszel najczęściej dzieli się na suchy i mokry. Czasem jednak mówi się też o szczekającym kaszlu – czym się charakteryzuje, jak go rozpoznać i jak leczyć? Opowiem Wam krótko o naszym doświadczeniu, o tym, jak chorował mój syn i czego dowiedziałam się od lekarzy.

Po pierwsze szczekający kaszel jest na tyle charakterystyczny, że raczej nikt nie powinien mieć problemu z wyłapaniem go. Bywa, że czasem nie potrafimy odróżnić kaszlu suchego od mokrego, że zmienia się on w zależności od pory dnia i raz dziecku jest łatwiej odkaszlnąć, innym razem trudniej. Nie wiemy wówczas, jaki rodzaj syropu podać. W przypadku szczekającego kaszlu nie ma żadnych wątpliwości, z czym mamy do czynienia.

Szczekający kaszel, jest bardzo uporczywy i męczący, trudno opanować odruch kasłania, a przede wszystkim, jak sama nazwa wskazuje, przypomina szczekanie psa. Kaszel ten jest głośny, czasem ma się wręcz wrażenie, że chory cały dudni lub huczy.

Oprócz samego kaszlu pojawia się też chrypka. Wyraźnie słychać również charakterystyczne świsty i charczenie. Może pojawić się także duszność, spowodowana obrzękiem krtani.

Szczekający kaszel jest bowiem objawem zapalenia krtani, alergii lub połknięcia ciała obcego. W naszym przypadku za każdym razem był to wynik infekcji wirusowej, tzw. krupu.

Krupem łatwo można się zarazić, ponieważ przenoszony jest drogą kropelkową. Wirusy uszkadzają błonę śluzową w okolicy podgłośniowej krtani, powodując jej obrzęk i utrudniając przepływ powietrza.

Szczekający kaszel bardzo często pojawia się nagle ni stąd, ni zowąd. Zdarza się jednak, że może być poprzedzony kilkudniową z pozoru niewinną infekcją górnych dróg oddechowych – drobnym kaszlem i katarem. Często ten uporczywy kaszel atakuje w środku nocy – u mojego syna działo się tak za każdym razem.

Z rozmów z innymi rodzicami wiem, że niekiedy szczekający kaszel męczy dziecko w nocy, a w dzień, jakby nigdy nic, ustępuje. U Stasia zdarzyło się tak raz, przy następnych infekcjach niestety było już gorzej i tak łatwo kaszlu się nie pozbyliśmy. Dokładnie miesiąc temu byliśmy nawet z tego powodu w szpitalu, ponieważ Staś nie tylko nie umiał przestać kaszleć, ale też miał silną duszność. Musiał więc dostać sporą dawkę sterydów i adrenaliny – drogą wziewną oraz domięśniowo.

Generalnie jednak, poza skrajnymi przypadkami (pewnie takimi, jak nasz) zapalenie krtani leczy się w domu. W szpitalu powiedziano mi, że nie robią tam nic ponad to, co mogą rodzice we własnym zaciszu, czyli głównie inhalacje.

W każdym razie co robić, gdy nasze dziecko dopadnie szczekający kaszel?

Po pierwsze należy wywietrzyć i wychłodzić pomieszczenie, w którym przebywa dziecko.

Przy obrzęku krtani trzeba chorego wystawiać do zimnego – do okna, wyjść na dwór lub wsadzić głowę do lodówki – nie śmiejcie się, tak poradziła mi pani doktor. W zeszłym miesiącu (w lipcu), gdzie w nocy na zewnątrz temperatura wynosiła 24 stopnie, czyli tyle, ile miałam w domu, lodówka była naszym jedynym ratunkiem!

Jeśli chodzi o samo leczenie to stosuje się głównie wziewy/nebulizację z wykorzystaniem glikokortykosteroidów (np. Nebbud) lub adrenaliny, bądź inhalacje z soli fizjologicznej (dobrze jeśli jest schłodzona).

Ważne jest także nawilżanie dróg oddechowych, a więc spożywanie sporej ilości płynów/wody.

Jeśli zastanawiacie się, jaki podać syrop na taki rodzaj kaszlu, jedyny, jaki poleciła i przepisała nam pani doktor to LEVOpront.

 

Szczekający kaszel wywołany infekcją wirusową (krupem) najczęściej ustępuje samoistnie i leczenie przebiega w domu. Jeśli jednak pojawia się duszność i/lub objawy się nasilają, należy pilnie skonsultować się z lekarzem.  

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża 13 sierpnia 2021

Dietetyk radzi: zapomnijmy o piramidzie żywienia – idea „pół talerza” to nowa jakość w planowaniu zdrowych posiłków

Jednym z fundamentów trwającej kampanii „Moc Polskich Warzyw” jest propagowanie nowego spojrzenia na planowanie posiłków. Idea „połowy talerza” funkcjonuje za granicą od lat. Można się z nią zetknąć pod różnymi nazwami jednak koncepcja jest zawsze tak samo prosta – 1/2 tego, co jemy (w każdym posiłku), powinna należeć do warzyw i owoców – oczywiście krajowych.

Piramida przechodzi do historii

Przez wiele lat obowiązującym modelem przedstawiającym zasady prawidłowego żywienia była piramida. Wielu z nas pamięta ją choćby ze szkoły, jednak już niewielu potrafi przywołać jej proporcje i poszczególne elementy. Dlatego szukano koncepcji, która pozwoli na proste i zdrowe planowanie każdego posiłku. Pod koniec minionego roku Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH opracował nowe „Zalecenia zdrowego żywienia”. Przekaz uproszczono i użyto właśnie formy talerza. Pomysł takiego przedstawienia zasad żywienia został zaczerpnięty z doświadczeń Amerykanów. W USA od wielu lat stosuje się koncepcję nazywaną „my plate”, czyli „mój talerz”.

 

Pół talerza i już!

„W życiu codziennym, gdzie liczy się czas, zastanawianie się nad poszczególnymi piętrami piramidy i dobieranie poszczególnych grup produktów może być kłopotliwe. Jako dietetycy, propagujemy ideę >>połowy talerza<< jako użytecznego narzędzia edukacji żywieniowej naszych pacjentów i ich rodzin. Przekaz jest prosty: gdy nakładamy potrawę, na połowie talerza należy umieścić surówkę, gotowane warzywa i owoc. Takie rozwiązanie nie budzi znaków zapytania i niedopowiedzeń” – mówi dr Justyna Bylinowska – doświadczony wykładowca akademicki i szkoleniowiec, autorka licznych artykułów w prasie branżowej oraz naukowej „Metoda talerza poza tym, że prosta i intuicyjna, jest także niezawodna dla naszej pamięci. Raz wpojona zasada, że każdy posiłek powinien składać się w połowie z warzyw i owoców, nie pozwala na pomyłki i niedopowiedzenia. Pół i już!” – dodaje dietetyk.

 

„Pól talerza” oraz „5 porcji owoców i warzyw”

Dzięki prostej zasadzie połowy talerza, przygotowując codzienne posiłki, nie musimy zastanawiać się, czy nasz jadłospis uwzględnia zalecane 5 porcji warzyw i owoców ani, czy ich ilość osiągnęła zalecane minimum, czyli 400 g. Spożywając 5 posiłków dziennie, z których połowa to warzywa i owoce, niejako naturalnie uwzględniamy zalecaną liczbę porcji. Dotyczy to także gramatury. Przeciętna masa warzyw i owoców w jednym wzorcowym posiłku, uwzględniającym połowę talerza, to 100-150 gramów. Pozwala to w łatwy sposób spożywać ich dziennie więcej niż zalecane 400 gramów.

Nie należy się też obawiać monotonii. W Polsce możemy się cieszyć bogactwem lokalnych warzyw i owoców. Wystarczy sięgać po różne techniki kulinarne oraz korzystać z sezonowości i przetworów. To sprawi, że nasze menu nigdy nie będzie nudne. Spełni też wymagania i potrzeby każdego konsumenta, niezależnie od wieku.

 

Co z drugą połową talerza?

Jedną czwartą powinny stanowić pełnoziarniste produkty zbożowe, takie jak kasze, makarony, pieczywo czy ryż. Pozostałą część zapełnią produkty białkowe – chude gatunki mięs, ryby, nabiał, w tym jaja, nasiona roślin strączkowych oraz orzechy.

 

„Moc Polskich Warzyw”

„Moc Polskich Warzyw” to kampania sfinansowana ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw, która powstała z inicjatywy Zrzeszenia Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej. Obok ZPPRP, które koordynuje program, udział w kampanii biorą: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw, Stowarzyszenie Producentów Pomidorów i Ogórków pod Osłonami, Stowarzyszenie Malinowy Król, Stowarzyszenie Branży Grzybów Uprawnych oraz Stowarzyszenie Czosnek Galicyjski.

Rok 2021 został ogłoszony przez FAO Międzynarodowym Rokiem Owoców i Warzyw. To bardzo dobry czas, abyśmy postarali się zwiększyć udział tych produktów w naszym codziennym menu.

 

Źródło informacji: BRANDMATES

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 12 sierpnia 2021

Dziecko znów chce, byście czytali tę samą książkę? Nie odmawiajcie — czytanie po raz kolejny znanej już historii ma swoje dobre strony

Czytanie książek dzieciom ma same zalety. To znakomita okazja do zdobywania wiedzy, wzmacniania więzi, a kiedy trzeba, wyciszenia się. Czytanie na głos jest bardzo ważne, dlatego specjaliści zalecają, by każdego dnia poświęcić na to co najmniej 20 minut.

Najczęściej dzieciaki mają książki, do których lubią wracać, ale są też takie maluchy, które kochają słuchać tylko jednej historii i nie są zainteresowane innymi. Co prawda taka sytuacja bywa męcząca dla rodzica (bo ile można czytać to samo?), ale wbrew pozorom, ma także kilka zalet. 

Maluchy, które słuchają wciąż tej samej historii i przy okazji oglądają ilustracje, poszerzają swoje słownictwo i rozpoznają znaczenie słów kojarzących się z danym obrazkiem. W przyszłości pomoże im to szybciej opanować czytanie i pisanie, ponieważ będą kojarzyć kształt i kolejność liter w danym wyrazie. Powtarzane któryś już raz słowo łączone z obrazkiem szybko zapada w pamięć. A dzieciaki w ten sposób potrafią przyswoić najpierw pojedyncze słowa, a następnie całe sformułowania czy nawet dialogi.

Dzięki czytaniu tej samej opowieści dzieci nie tylko utrwalają znaczenie słów, ale mają szansę wyłapać niuanse, których poprzednim razem nie zauważyły.

Co jeszcze przynosi czytanie tej samej historii? Maluchom dobrze znana opowieść kojarzy się z czymś miłym, kojącym, np. z czasem bliskości i wyciszenia przed snem. Dzieci lubią słuchać o tym samym, ponieważ wzmacnia to ich poczucie bezpieczeństwa. 

Ponadto mają świadomość tego, co się stanie, przewidują zakończenie historii. Dzieci, które lubią słuchać jednej opowieści, gruntują zdobytą praktyczną wiedzę, np. o myciu rączek, sprzątaniu zabawek czy korzystaniu z nocnika. Maluchy zapamiętują kolejność działań i wiedzą, że coś będzie się działo po czymś, traktując to jako coś naturalnego. 

Na koniec warto dodać, że ponowne czytanie znanej już historii rozwija pamięć słuchową, o czym się może łatwo przekonać rodzic, gdy na przykład próbuje skrócić daną historyjkę, a dziecko przypomina, że coś jeszcze jednak było pomiędzy tymi zdaniami czy wydarzeniami. 

Mimo że czytanie w kółko tej samej książeczki może być dla rodzica naprawdę frustrujące, warto się na to zgodzić. Dla dzieci jest to czynność nie tylko atrakcyjna, ale również przynosząca wiele istotnych korzyści.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close