Targi Mamaville vol. 6 Wrocław


Już w najbliższy weekend mieszkańcy Wrocławia i okolic będą mieli okazję i zaszczyt być gośćmi szóstej edycji wrocławskich Targów Mamaville dla Mamy i Dziecka. Tym razem skupimy się na przygotowaniach do sezonu wiosennego.

wanie się. Dzieci zapisywać się nie muszą, miejsce w strefie zabaw zawsze się dla nich znajdzie.

Całodniowy pobyt na Targach nie byłby możliwy, gdyby nie było okazji do posilenia się. Jak co roku, tak i tym razem na Targach Mamaville nie zabraknie strefy kulinarnej. Bogata oferta to gwarancja, że nikt nie odejdzie głodny. Znajdziemy tu równi

Targi Mamaville to wydarzenie rodzinne. Jedyna w swoim rodzaju okazja, by połączyć przyjemne z pożytecznym – zakupy z rodzinnym spacerem. I nie będą to tradycyjne zakupy w osiedlowym markecie lub w wielkiej galerii handlowej. Nie znajdziemy tu też towarów, jakich pełno w tradycyjnych sklepach i na bazarach. Targi Mamaville skupiają bowiem kreatywne mamy, które z potrzeby serca tworzą piękne, unikalne, praktyczne i w pełni bezpieczne akcesoria, ubranka i zabawki dla mniejszych i większych dzieci. Bez trudu skompletujemy tu wyprawkę dla noworodka (ubranka, akcesoria, wózek, łóżeczko, kosz Mojżesza, wanienka itp.), a także uzupełnimy garderobę i zapas zabawek dla starszaka. Nie będzie to zadanie łatwe, bo do wyboru mamy bardzo dużo wzorów, kolorów, fasonów. Cechuje je jedno – użycie wysokogatunkowych materiałów i wyjątkowa dbałość wykonania.

Targi Mamaville to nie tylko zakupy. To okazja do wspólnej zabawy i nauki. Dzieci będą miały okazję bawić się w specjalnie dla nich przeznaczonej strefie, a dorośli – skorzystać z warsztatów edukacyjnych. Strefa rozrywkowo-warsztatowa jest bezpłatna, jednak ze względu na ograniczoną ilość miejsc na warsztatach, chętni rodzice proszeni są o zapisywanie się. Dzieci zapisywać się nie muszą, miejsce w strefie zabaw zawsze się dla nich znajdzie.

Całodniowy pobyt na Targach nie byłby możliwy, gdyby nie było okazji do posilenia się. Jak co roku, tak i tym razem na Targach Mamaville nie zabraknie strefy kulinarnej. Bogata oferta to gwarancja, że nikt nie odejdzie głodny. Znajdziemy tu również dania dla wegetarian i wegan.

 

Miejsce akcji: Stadion Wrocław, Aleja Śląska 1 we Wrocławiu

Termin: Niedziela, 18 lutego, 2018

Godziny otwarcia: 10.00 – 17.00

WSTĘP WOLNY

 

Więcej szczegółów można znaleźć na www.facebook.com/events/246781459190624

 

Tradycyjnie już Blog W Roli Mamy obejmuje patronatem medialnym kolejną edycję Targów Mamaville.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Mirella
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Sportbonus Dzieciom: Najlepsi spotkali się z olimpijczykami. Walka o kolejne nagrody trwa!


Młodzi pływacy z klubu UKS Manta Kościerzyna spełnili marzenia i spotkali się z olimpijczykami podczas ich ślubowania przed wylotem na igrzyska w Pjongczangu. To nagroda za udział w akcji Sportbonus Dzieciom, która – ze względu na olbrzymie zainteresowanie – została przedłużona i potrwa do końca lutego.

Największy projekt społeczny w polskim sporcie jest objęty patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, angażuje rodziców i pozwala spełniać marzenia najmłodszych. Opiekunowie głosują na drużyny sportowe i szkoły swoich dzieci, dzięki czemu zespoły otrzymują nagrody i wsparcie finansowe. W trwającej od października zabawie bierze udział 3 tys. klubów i szkół, na które zagłosowało już ponad 120 tys. rodziców.

Akcja miała zakończyć się z końcem roku i to za ten okres przyznano nagrody główne – spotkania z olimpijczykami. Spośród dziesiątek tysięcy głosów najwięcej zebrały drużyny: HAŁAS Formacja Taneczna Tarnów Opolski, K.S. Orzeł Piaski Wielkie Kraków oraz UKS Manta Kościerzyna. Jako pierwsi nagrodę zrealizowali ci ostatni, którzy odwiedzili Centrum Olimpijskie w Warszawie we wtorek 6 lutego. W planie wycieczki znalazły się nie tylko uczestnictwo w ceremonii zaprzysiężenia panczenistów i kombinatorów norweskich, pamiątkowe zdjęcia i rozmowy z idolami, ale też zwiedzanie Muzeum Sportu i Turystyki oraz seans filmów o sporcie.

Sportbonus Dzieciom to nie tylko spotkania z olimpijczykami, ale też nagrody w tygodniach tematycznych. Do tej pory odbyło się ich już 12, a najaktywniejsze drużyny zdobywały w nich wyjazdy na zimowiska, vouchery na zakup sprzętu sportowego oraz spotkania z ambasadorami akcji, wśród których znalazło się 40 gwiazd z Otylią Jędrzejczak, Ewą Wachowicz czy Sławomirem Peszką na czele. – Zabawa i rywalizacja niesamowicie nas zjednoczyły – mówi Beata Zembrzycka z klubu pływackiego UKS Manta Kościerzyna. – Sami byliśmy pozytywnie zaskoczeni wielkim zaangażowaniem dzieci i rodziców, którzy wzajemnie motywowali się do zbierania głosów. Wizyta na ślubowaniu olimpijskim będzie dla dzieciaków pamiątką na całe życie, a sprzęt sportowy i wyjazd na zimowisko, które wygraliśmy w tygodniach tematycznych, to wsparcie ich pasji i sportowego rozwoju.

Wielkie zainteresowanie trenerów, rodziców i dzieci sprawiło, że organizatorzy z Fundacji Kibica zdecydowali o przedłużeniu akcji aż do końca lutego. Oznacza to, że wszystkie dziecięce i młodzieżowe drużyny sportowe wciąż mają szansę na nagrody! Trafią one do tych zespołów, które uzbierają najwięcej punktów w nadchodzących tygodniach tematycznych. Głosować można za pośrednictwem strony internetowej www.sportbonus.pl.

Koniec lutego nie będzie oznaczał końca emocji związanych z programem Sportbonus. W marcu w siedzibie PKOl-u w Warszawie odbędzie się bezpłatna konferencja „Sfinansujemy Sport w Twojej Gminie”, podczas której samorządowcy i urzędnicy z całej Polski zostaną przeszkoleni przez czołowych ekspertów marketingu sportowego. Wydarzenie zainauguruje akcję „Sportbonus Dzieciom w Gminach”, dzięki której samorządy będą mogły uzyskać znaczne finansowanie sportu dzieci i młodzieży. O szczegółach dotyczących konferencji oraz projektu dla gmin organizatorzy poinformują już wkrótce.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Podaruj babci i dziadkowi e-książkę. Kampania społeczno-edukacyjna


Badania czytelnictwa Biblioteki Narodowej z 2012 roku pokazują, że odsetek osób sięgających po książki maleje wraz z rosnącym wiekiem badanych. W przypadku seniorów istnieje szereg barier, które ów dostęp realnie ograniczają. Na ratunek przychodzi Virtualo, które udostępnia książki w wersji cyfrowej. Duża czytelność, niewielka waga urządzenia, dostępność – tym właśnie kierują się eksperci Virtualo, którzy prowadzą e-czytelnicze kampanie edukacyjne dla seniorów i polecają e-booki oraz audiobooki jako świetny upominek na zbliżający się Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Wielu seniorów sceptycznie podchodzi do technologii, ale według danych Instytutu Badawczego ARC Rynek i Opinia, 20% czytelników zainteresowało się e-czytaniem po otrzymaniu czytnika w formie prezentu. Dla nich mała czcionka nie będzie już stanowić problemu – e-książki pozwalają na regulowanie wielkość liter i jasność wyświetlacza, a także zwiększać odstępy pomiędzy liniami tekstu. Jest to świetne udogodnienie dla osób mających problem ze wzrokiem. W razie większych problemów z widzeniem dobrym rozwiązaniem są audiobooki, które jednocześnie umożliwiają słuchanie książek przy każdej domowej czynności, np. gotowaniu obiadu, prasowaniu czy robieniu szalika na drutach dla wnuka.

Kolejną, ale bardzo znaczącą barierą dla osób starszych jest dostęp do nowości literackich – często zakup nowej książki ulubionego autora okupiony jest męczącą wyprawą do księgarni. Teraz każdy ma możliwość zakupienia nowego tytułu bez wychodzenia z domu – wystarczy odwiedzić stronę Virtualo, wybrać tytuł i wrzucić go do wirtualnego koszyka, a książka w mgnieniu oka dostępna będzie w naszej bibliotece, skąd możemy je pobrać lub wysłać na dowolne urządzenie – nawet w środku nocy. Jest to oszczędność czasu, sił i kręgosłupa – książki, jak wiadomo, mało nie ważą.

W trakcie wyjścia na zakupy nie trzeba już przerywać lektury – audiobooków można słuchać z mobilnych urządzeń przez słuchawki w drodze na pocztę czy na spacerze z psem, a czytniki e-booków są na tyle małe i lekkie, że zmieszczą się w każdej torebce, a nawet kieszeni. Dodatkowo jeden czytnik pomieści nawet kilkaset tytułów – czyli problem braku miejsca na półkach jest rozwiązany. Co więcej, korzystanie z książek elektronicznych ma aspekt proekologiczny – ochrony środowiska i drzew. Nie trzeba się także martwić o baterię – czytniki wykorzystują energię tylko przy zmianie strony i korzystaniu z menu, jedno ładowanie pozwala na miesiąc czytania, a nawigacja jest niezwykle prosta.

Korzystanie z e-książek i audiobooków pozwala pokonać wiele barier, także fizycznych. Działania Virtualo wpierające e-czytelnictwo wśród seniorów to także szansa na wsparcia tej grupy odbiorców w sprawnym poruszaniu się w nowych technologiach.

Virtualo – platforma książek elektronicznych z największą bazą dostępnych tytułów – 50 tytułów e-booków i audiobooków. Virtualo promuje e-czytelnictwo, organizuje kampanie społeczne aktywizujące m.in. starsze osoby w świecie nowin książkowych.

Film dotyczący akcji i szczegółowe informacje w linku poniżej:

http://virtualo.pl/ebooki-audiobooki-dla-babci-i-dziadka/

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Ja nie narzekam. Ja oczekuję!


– Wy młodzi to tylko narzekać potraficie. Na wszystko narzekacie. A wy przecież macie dobrze, wy nie wiecie, co to bieda. Co innego ja, która za komuny musiałam dzieci wychowywać. Myśmy proszę pani, nie mieli nic i musieliśmy sobie radzić!

Tyle się człowiek pociągami najeździł i jeszcze nie nauczył, że lepiej słuchawki w uszy wsadzić, niż ze starszym pokoleniem w rozmowę się wdawać. Ehhh, czy ja kiedyś zmądrzeję?

– Wy jak dzieci rodzicie, to możecie robić, co chcecie, do samego końca chodzić, nikt wam nawet rodzić na łóżku nie każe! A ja to co? Ja proszę pani, to leżeć musiałam! Tyle godzin! Łóżko takie wysokie było, bałam się, że spadnę i co? I mnie przywiązali, proszę pani i do końca tak leżałam!

No dobra, ale czy to kurcze moja wina, że kiedyś na porodówkach było gorzej niż w rzeźni? Nie. Nie moja. Tak było i dobrze, że nie jest. Ale czy to znaczy, że jest idealnie? Nie. Do ideału to nam jeszcze daleko. I naprawdę mam nadzieję, że kiedy przyjdzie pora na Duśkę, to w standardzie będzie znieczulenie na życzenie. A kiedy moja wnuczka pójdzie rodzić mi prawnuki, to może oprócz znieczulenia dostanie w pakiecie lekarza i położną, którzy będą z nią do samego końca porodu, a nie tylko do końca zmiany. I mówiąc: „będą z nią” mam na myśli to, że naprawdę będą do jej wyłącznej dyspozycji. A fundacja „Rodzić po Ludzku” wreszcie przestanie być potrzebna. Doceniam, że tak wiele zmieniło się na plus, ale widzę, ile jeszcze można zrobić. Narzekam?

 

– Teraz w sklepach to wszystko jest, nic tylko kupować. Kiedyś to nic nie było. Szło się do sklepu i był ocet. A czasem to i octu nie było, tylko puste półki.

Tak było. Pamiętam. Tylko jakoś nie pamiętam, żeby ktokolwiek głodny chodził. Życie kolejkowe kwitło chyba nawet lepiej niż dziś na portalach społecznościowych. Ludzie się znali, zamawiali sobie kolejki, rozmawiali. I pomagali, jak było trzeba. Każdy miał jakąś rodzinę na wsi i wracał z tej wsi obładowany bardziej niż współczesne „Słoiki”. A jak ktoś nie miał rodziny na wsi, to miał kogoś, kto tę rodzinę miał. Do tego były jakieś przydziały w zakładach pracy. Fakt, nie było lekko. Ale głodu jakoś nie pamiętam. Za to jedzenie, jak już było, nie było naszpikowane chemią.

 

Chlapnęłam nieopatrznie, że owszem, można kupować. Tylko pieniądze trzeba mieć.

– Pani nie narzeka na pieniądze. Teraz to ludzie zarabiają, widzę przecież. I te 500+ dostają. Ja nic nie dostawałam. I trzeba sobie było radzić.

Ludzie zarabiają? No w sumie tak. Tylko niestety coraz więcej jest rodzin żyjących od pierwszego do pierwszego bez żadnych oszczędności. Rodzin, które z ołówkiem w ręku podliczają, ile w danym miesiącu mogą wydać na jedzenie. I czy najpierw zapłacić gaz, czy prąd.

Zaopatrzenie w sklepach jest, fakt. Tylko dlaczego te same produkty w Niemczech czy Anglii są tańsze? Jeśli weźmiemy pod uwagę, że przeciętny Europejczyk ze starej UE zarabia grubo więcej niż przeciętny Polak, to różnice cenowe jeszcze bardziej biją po oczach. Dlaczego przeciętnego Niemca stać na to, by na kredyt kupić domek z ogródkiem i jeszcze pojechać na wakacje do Włoch (tak żyje w Niemczech pewna samotna matka, nie wyssałam tego z palca), a przeciętny Polak spłaca całe życie trzypokojowe mieszkanie? Mamy pieniądze? No, na przeżycie mamy.

Chciałabym przynajmniej pod koniec życia zobaczyć, że można w Polsce kupić mały domek z ogródkiem i nie spłacać kredytu więcej niż dziesięć lat. Chciałabym doczekać czasów, kiedy trzypokojowe mieszkanie będzie standardem dla osoby samotnej (salon, gabinet, sypialnia) a nie dla pięcioosobowej rodziny. I chciałabym doczekać tych czasów, w których na bieżące potrzeby będziemy wydawać tylko pół pensji. Narzekam?

 

– W szkołach to też się dzieciakom w głowach przewraca. Do czego to doszło, żeby nauczyciele się uczniów bali? Za moich czasów to było nie do pomyślenia!

Za moich też. Za to uczniowie bali się nauczycieli, co także nie było dobrym rozwiązaniem. System edukacji mamy w Polsce taki, jaki mamy. Do ideału mu daleko. Duśka co prawda nie boi się swoich nauczycieli, ale jej nauka polega na zapamiętywaniu. Ciągle słyszę:

– Wiesz, o czym uczyliśmy się dziś w szkole?

A chciałabym w końcu usłyszeć:

– Wiesz, co ROBILIŚMY dziś w szkole?

Spotkałam kiedyś kobietę z pięcioletnią córeczką. Powiedziała, że jej córka czyta, liczy, mnoży. Jak to możliwe?

– Bo my proszę pani, to w Anglii mieszkamy, tam te dzieci jakoś inaczej uczą. Nauka przez zabawę, a nie przez powtarzanie w kółko tego samego. Ja nie wiem, kiedy ona się tego nauczyła. Ona się w ogóle nie uczyła. Samo jej weszło do głowy przy tych zabawach.

Czyli można. Narzekam?

 

Nie, nie narzekam. Publicznie mówię: dość! Przestańmy w końcu dawać sobie wmawiać, że ciągle narzekamy. Bo mamy prawo oczekiwać lepszego. Jeśli porównamy nasz kraj do krajów naprawdę wysoko rozwiniętych, to jesteśmy nawet nie w lesie, ale ciągle jeszcze przed lasem. I ja nie mówię o żadnych cudach, ale o rzeczach, które w innych krajach są na wyciągnięcie ręki. No, może poza tym lekarzem na cały poród.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Mirella
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Basia | Smart Nest
Basia | Smart Nest
2 lat temu

No to prawda, że do ideału nam daleko. Mnie najbardziej boli edukacja, bo poród to jest ułamek życia. Mi ból, brzydki pokój i głupie komentarze nie popsuły narodzin synka, po prostu starałam się skupić na tym co dla mnie ważne. Choć fakt byłoby fajniej w lepszych warunkach. A starsi ludzie są często rozżaleni i ja to rozumiem. Szkoda tylko, że te frustracje często wylewają na Bogu ducha winnych młodszych ;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close