Tower Up – Budujemy Miasto Przyszłości! Recenzja gry planszowej od IUVI Games

Chyba każdy z nas kiedyś marzył, by zostać architektem, deweloperem, który rozwija swoje miasta, stawia nowe hotele lub najwyższy wieżowiec w mieście. Dziś bierzemy na warsztat „Tower Up” – nowość od IUVI Games, która obiecuje nie tylko świetną zabawę, ale i spektakularny efekt 3D na stole. Czy warto zaprosić tę grę do rodzinnego salonu?

Tower Up: O czym jest ta gra?

Tower Up to strategiczna gra rodzinna, w której gracze wcielają się w architektów i deweloperów rozbudowujących tętniącą życiem metropolię. Naszym celem jest wznoszenie budynków, stawianie dachów i zdobywanie punktów za realizację konkretnych celów urbanistycznych jednocześnie dbając o udziały w wieżowcach.

Fot. Archiwum prywatne

Największym atutem gry jest jej trójwymiarowość. Zamiast płaskich żetonów, na planszy lądują plastikowe moduły budynków, które pną się w górę, tworząc imponującą makietę miasta. 

Co znajdziemy w pudełku:

  • 1 planszę miasta,
  • 120 pięter w 4 kolorach,
  • 40 dachów w 4 kolorach,
  • 4 planszetki graczy,
  • 54 karty,
  • 12 żetonów bonusów,
  • 16 znaczników maszyn budowlanych,
  • 4 znaczniki pachołków,
  • instrukcję.
Tower Up

Fot. Archiwum prywatne

Rozgrywka, czyli jak zostać królem wieżowców?

Zasady Tower Up są na tyle proste, że można je wytłumaczyć w 5 minut, co dla nas – rodziców – jest ogromnym plusem. W swojej turze mamy tylko dwie opcje:

  1. Dobieramy kartę – która daje nam surowce (moduły budynków w różnych kolorach).
  2. Budujemy – wybieramy wolne miejsce na planszy, płacimy koszt w modułach i stawiamy piętro. Za postawiony dach zdobywamy punkty i możemy przesunąć jedną z maszyn na naszej planszetce!
  3. Jeśli wszystkie maszyny przekroczą pierwszą różową linię, a potem kolejne zyskujemy dodatkowy ruch, który można wykorzystać na budowanie lub wzbogacenie się o surowce.
Tower up

Fot. Archiwum prywatne

Brzmi prosto? Tak, ale diabeł tkwi w szczegółach. Musimy planować, gdzie postawić budynek, by zablokować przeciwnika lub zgarnąć premię za sąsiedztwo. To doskonała lekcja myślenia przestrzennego i planowania strategicznego dla dzieci. Nowe budynki muszą sąsiadować z innymi budynkami, czyli muszą łączyć się drogą. Koszt, który musimy opłacić, oznacza dołożenie po module do budynków, z którymi sąsiadujemy. Im więcej budynków na planszy, tym większe koszty. 

Każdy z graczy otrzymuje także planszetkę oraz 4 drewniane pojazdy wraz z pachołkiem, który wykorzystamy dopiero na koniec. Warto tutaj zaznaczyć, że wypraska na moduły wieżowców została tak zaprojektowana, aby służyła w trakcie rozgrywki. Taką funkcjonalność bardzo lubię. 

Tower Up

Fot. Archiwum prywatne

Wygrywa osoba, która na koniec gry będzie miała najwięcej milionów. Posiadanie na koniec gry największej liczby dachów na wieżowcach wcale nie gwarantuje wygranej. Do zwycięstwa prowadzi wiele strategii. 

Dlaczego Tower Up to idealna gra dla rodziny?

  1. Efekt „WOW” na stole

Dzieci kochają klocki, a Tower Up to takie „klocki premium”. Plastikowe elementy są solidne, dobrze do siebie pasują, a widok gotowego miasta po skończonej partii naprawdę cieszy oko. To jedna z tych gier, którą chce się sfotografować i wrzucić na Instagram przed posprzątaniem.

  1. Krótki czas oczekiwania na turę

W Tower Up tury idą błyskawicznie. Dzięki temu nawet najbardziej niecierpliwe pociechy nie zdążą się znudzić. Dynamika gry sprawia, że emocje trzymają do samego końca.

  1. Edukacja przez zabawę

Gra uczy zarządzania zasobami (czy wziąć kartę teraz, czy budować?) oraz analizy sytuacji na planszy. To świetny trening dla młodych mózgów, podany w bardzo atrakcyjnej formie.

Fot. Archiwum prywatne

Tower Up – zalety i wady

Zalety:

  • Przepiękne, trójwymiarowe wykonanie
  • Bardzo proste zasady, głęboka rozgrywka
  • Wysoka regrywalność dzięki zmiennym celom, choć mogłoby ich być więcej
  • Krótki czas rozgrywki (idealna na wieczór w tygodniu)

Wady:

  • Za mało kart celów, ale kto broni nam wymyślić własne cele 🙂
  • Przy 4 graczach na planszy robi się ciasno (ale to podkręca rywalizację!)

Podsumowanie

Tower Up od IUVI Games to strzał w dziesiątkę dla rodzin szukających gry, która łączy proste zasady z satysfakcjonującą strategią. To tytuł, który „rośnie” razem z graczami – młodsze dzieci będą cieszyć się z budowania wież, a starsze i dorośli docenią walkę o punkty i optymalizację ruchów.

Fot. Archiwum prywatne (Przygotowanie rozgrywki dla 2 osób)

FAQ – Najczęściej zadawane pytania o Tower Up

Czy gra nadaje się dla 8-latka?

Zdecydowanie tak! Mechanika jest intuicyjna, a elementy gry zachęcają do manipulacji i zabawy.

Ile trwa rozłożenie gry?

Bardzo krótko. Plansza i komponenty są przygotowane tak, że start gry zajmuje około 2-3 minuty.

Gdzie kupić Tower Up?

Szukajcie w dobrych sklepach z planszówkami oraz na stronie wydawcy IUVI Games.

Chcecie poznać więcej gier, które odciągną Wasze dziecko od tabletu? Sprawdźcie nasze inne recenzje na wrolimamy.pl!

 

  • Wydawca: IUVI Games
  • Wiek graczy: 8+ (choć ogarnięty 7-latek też da radę!)
  • Liczba graczy: 2–4
  • Czas rozgrywki: ok. 30–45 minut
  • Główne mechaniki: Card drafting, Area majority, 3D building
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Moda 2 dni temu

Okulary przeciwsłoneczne – jak wybrać je mądrze i zadbać o zdrowie oczu?

Okres wiosenno letni to czas, kiedy chętniej spędzamy wolne chwile na świeżym powietrzu. Wyjazdy nad morze, spacery po górach, jazda na rowerze czy zwykły relaks w parku sprawiają, że nasze oczy przez wiele godzin są narażone na intensywne działanie promieni słonecznych. Właśnie dlatego okulary przeciwsłoneczne nie są jedynie modnym dodatkiem, ale ważnym elementem ochrony zdrowia. Warto pamiętać, że promieniowanie słoneczne oddziałuje nie tylko na skórę, ale również na narząd wzroku. Odpowiednio dobrane okulary pomagają chronić oczy przed jego szkodliwym wpływem i poprawiają komfort widzenia w jasne dni.

Dlaczego oczy potrzebują ochrony przed słońcem?

Najważniejszym powodem korzystania z okularów przeciwsłonecznych jest ochrona oczu przed promieniowaniem UV. Jego nadmiar może powodować różne dolegliwości – od chwilowego dyskomfortu po poważniejsze problemy zdrowotne.

Zbyt intensywne światło słoneczne może wywoływać między innymi:

  • mrużenie oczu,
  • łzawienie,
  • pieczenie i suchość oczu,
  • ból podczas patrzenia w jasne światło.

Promieniowanie UV oddziałuje na cały narząd wzroku – powieki, spojówkę, rogówkę, soczewkę i siatkówkę. Długotrwała i intensywna ekspozycja na słońce może prowadzić do stanów zapalnych spojówki lub rogówki, a w skrajnych przypadkach nawet do uszkodzeń struktur oka. Z tego powodu regularne korzystanie z okularów przeciwsłonecznych jest ważnym elementem profilaktyki zdrowia oczu.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze okularów przeciwsłonecznych?

Najważniejszą cechą dobrych okularów przeciwsłonecznych jest obecność filtra UV. Najlepiej, aby chronił on oczy przed promieniowaniem do poziomu UV 400, czyli w całym zakresie promieniowania ultrafioletowego.

Warto zwrócić uwagę także na inne elementy:

  • okulary powinny dobrze zakrywać oczy, aby promieniowanie nie przedostawało się bokiem,
  • oprawki powinny być dopasowane do kształtu twarzy, tak aby zapewniały komfort noszenia,
  • soczewki powinny mieć zerową moc optyczną, jeśli kupujemy okulary bez korekcji.

Kolor soczewek czy modny kształt oprawek mogą być ważne z estetycznego punktu widzenia, jednak powinny mieć drugorzędne znaczenie. Najważniejsza jest skuteczna ochrona oczu.

Dlaczego warto unikać okularów z bazaru lub supermarketu?

Wiele osób kupuje okulary przeciwsłoneczne w miejscach, gdzie są łatwo dostępne i niedrogie – na straganach, bazarach czy w supermarketach. Problem polega na tym, że takie okulary nie zawsze zapewniają właściwą ochronę oczu.

Często posiadają jedynie przyciemniane soczewki, które ograniczają ilość światła widzialnego, ale nie chronią przed promieniowaniem UV. W takiej sytuacji źrenica rozszerza się, a do oka może docierać jeszcze więcej szkodliwego promieniowania.

Zdarza się również, że soczewki w takich okularach nie mają zerowej mocy optycznej, co może wpływać na jakość widzenia. Dodatkowo masowo produkowane modele nie zawsze są dobrze dopasowane do twarzy, przez co promieniowanie słoneczne może dostawać się do oczu od boków.

Dlatego przy wyborze okularów przeciwsłonecznych warto kierować się nie tylko ceną czy wyglądem, ale przede wszystkim bezpieczeństwem dla wzroku.

Szczególna ochrona oczu dzieci

Ochrona przed słońcem jest szczególnie ważna w przypadku najmłodszych. Oczy dzieci są bardziej wrażliwe niż oczy dorosłych, a narząd wzroku rozwija się jeszcze przez wiele lat. Z tego powodu nadmierne promieniowanie słoneczne może mieć większy wpływ na ich zdrowie.

Podczas wakacyjnych wyjazdów – zwłaszcza nad morze – warto pamiętać, że światło słoneczne odbija się od piasku i wody, co dodatkowo zwiększa jego natężenie. Dlatego okulary przeciwsłoneczne powinny być jednym z elementów wakacyjnego wyposażenia dziecka – obok kremów z filtrem UV, nakrycia głowy czy odpowiedniego nawodnienia.

Warto również wyrobić u dzieci nawyk korzystania z okularów w słoneczne dni. To prosty sposób na budowanie zdrowych przyzwyczajeń na przyszłość.

Pomoc specjalisty ma znaczenie

Wybór odpowiednich okularów przeciwsłonecznych nie zawsze jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy specjalisty w profesjonalnym salonie optycznym.

Optyk może pomóc dobrać okulary tak, aby:

  • posiadały odpowiedni filtr UV,
  • były właściwie dopasowane do twarzy,
  • zapewniały komfort i bezpieczeństwo widzenia.

Warto pamiętać, że optycy rzemieślnicy to specjaliści, którzy na co dzień zajmują się doborem okularów i dbają o zdrowie wzroku swoich klientów. Ich wiedza i doświadczenie pomagają wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do indywidualnych potrzeb.

Wielu z nich zrzeszonych jest w Krajowej Rzemieślniczej Izbie Optycznej (KRIO) – organizacji, która od lat wspiera rozwój zawodu optyka, dba o wysokie standardy pracy w salonach optycznych oraz promuje profesjonalne podejście do ochrony wzroku. Dzięki działalności KRIO optycy mają dostęp do szkoleń, egzaminów zawodowych oraz wiedzy pozwalającej stale podnosić kwalifikacje.

Lato to dobry moment, by zadbać o wzrok

Okulary przeciwsłoneczne to jeden z najprostszych sposobów ochrony oczu przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Warto jednak pamiętać, że ich wybór nie powinien być przypadkowy.

Zamiast kierować się wyłącznie modą czy ceną, lepiej postawić na sprawdzone rozwiązania i fachową pomoc specjalisty. Dzięki temu możemy mieć pewność, że okulary nie tylko dobrze wyglądają, ale przede wszystkim skutecznie chronią nasze oczy i wzrok naszych dzieci.

Jeśli chcemy mieć pewność, że wybieramy bezpieczne i dobrze dopasowane okulary przeciwsłoneczne, warto odwiedzić salon optyka rzemieślnika i skorzystać z wiedzy specjalisty, dla którego zdrowie wzroku jest codzienną pracą i odpowiedzialnością.

okulary przeciwsłoneczne

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

„Dewan” — strategiczna gra, w której liczy się spryt i dobre planowanie

„Dewan” od wydawnictwa Rebel to planszówka dla tych, którzy lubią chwilę pomyśleć, coś zaplanować i sprytnie wykorzystać to, co mają na ręce. To gra dla 2–4 osób, która dobrze sprawdzi się w rodzinach ze starszymi dziećmi (około 10+) oraz wśród dorosłych graczy, którzy cenią taktyczne decyzje, ale nie chcą spędzać przy stole trzech godzin. Jeśli jednak w nocy, przez sen powtarzasz, „ale bym sobie poterraformował Marsa” – będziesz się nudzić.

Rozgrywka jest dynamiczna, a jednocześnie daje satysfakcję z dobrze rozegranej partii. Jest ładnie, nie za trudno i w sam raz. Nie zgadzam się z opiniami, że „za łatwo” i niczym się ta gra nie wyróżnia. Bo wyróżnia. Jednak nie jest to pozycja dla graczy niemalże „zawodowych”.

Gra Dewan od Rebel

Fot. Archiwum prywatne

Chcecie pograć z dzieciakami, zaprosić znajomych i nie zamęczyć ich czytaniem instrukcji albo po prostu sami zniechęcacie się zbyt złożonymi tytułami? To będzie strzał w dziesiątkę ii „Dewan” szybko nie wyląduje na półce.

Co znajdziemy w pudełku?

Gra Dewan od Rebel

Fot. Archiwum prywatne

Pudełko jest całkiem solidnie wypełnione. W środku znajdziemy m.in.:

  • planszetki plemion (po jednej dla każdego gracza),
  • drewniane obozy w czterech kolorach,
  • kafelki terytoriów i historii,
  • karty terenów,
  • żetony surowców (m.in. jagody, ryby, woda, lawa),
  • specjalne kafelki scenariuszy (np. wulkan czy ulewa),
  • znacznik Dewan i notes do punktacji,
  • instrukcję.

Komponentów jest sporo, ale wszystko jest czytelne i logicznie powiązane z mechaniką gry. Po rozłożeniu z instrukcją w lot złapiecie o co chodzi.

Gra Dewan od Rebel

Fot. Archiwum prywatne

O co w tym chodzi? Zasady w skrócie

W „Dewanie” każdy z graczy kieruje swoim plemieniem i próbuje jak najlepiej rozwinąć swoje obozy na zmiennym terenie. To, co niezmiennie polecam to uczyć się zasad „w  locie”, a nie na pamięć, czyli robiąc sobie pierwszą niezobowiązującą rozgrywkę), podczas której bezwstydnie zaglądacie do instrukcji. Obozowe życie w Dewanie nie jest trudne, ponieważ podczas każdej tury mamy do wyboru dwie akcje (co mocno przypomina grę „Wsiąść do pociągu”).

Gra Dewan od Rebel

Fot. Archiwum prywatne

W swojej turze możemy zrobić jedną z dwóch rzeczy:

  • Dobrać karty – wybieramy dwie dostępne karty terenów z rynku.
  • Zbudować obóz – wykorzystując karty z ręki, przemieszczamy się po planszy i stawiamy obóz w wybranym miejscu.

Brzmi prosto? I w zasadzie takie jest — ale klucz tkwi w planowaniu. Trzeba dobrze przemyśleć, kiedy dobierać karty, a kiedy budować, żeby nie zablokować sobie kolejnych ruchów.

Gra Dewan od Rebel

Fot. Archiwum prywatne

Na początku wybieramy też cele, które będą dawały nam punkty. To właśnie realizacja tych celów często decyduje o wygranej. A przy dobieraniu jest jeden haczyk – musimy brać dwie sąsiadujące ze sobą karty, a nie byle co.

W skrócie można zdefiniować tę grę w następujący sposób:

  • Decyzyjność – każda karta ma znaczenie.
  • Planowanie – liczy się to, gdzie postawimy obóz.
  • Różne scenariusze – wulkan, ulewa czy inne warianty zmieniają nieco przebieg gry.
  • Tryb drużynowy 2 na 2 – jeśli gramy w cztery osoby.

Fot. Archiwum prywatne

Nie ma tu agresywnej negatywnej interakcji, ale można sobie sprytnie „wejść w drogę”. Autory przewidzieli także opcję grę w zespołach.

Fot. Archiwum prywatne

„Dewan” spodoba się osobom, które:

  • lubią planować kilka ruchów do przodu,
  • cenią gry z umiarkowaną głębią strategiczną,
  • szukają czegoś bardziej wymagającego niż typowa gra rodzinna, ale nadal przystępnego dla większości graczy.

Fot. Archiwum prywatne

To raczej propozycja dla rodzin ze starszymi dziećmi i dla dorosłych niż dla najmłodszych graczy. Jednak nie jest to tytuł dla wymagających i wytrawnych graczy, dla których gra z instrukcją poniżej stu stron się nie liczy.

Fot. Archiwum prywatne

„Dewan” to gra, która nie przytłacza zasadami, ale daje poczucie, że naprawdę coś planujemy i budujemy. Każda partia może wyglądać trochę inaczej dzięki scenariuszom i zmiennym celom, a czas rozgrywki (około 40 minut) sprawia, że łatwo wrócić do niej kolejny raz. Szybko się nie znudzi, bo im dłużej gramy, tym większym wyzwaniem stajemy się dla siebie nawzajem – i możemy wybierać sobie bardziej ambitne cele. Urozmaicone scenariuz tez pozwolą na rozbudowanie rozgrywki z czasem.

A to fajny notesik na punkty | Fot. Archiwum prywatne

Jeśli lubicie planszówki, w których trzeba sprytnie zarządzać kartami i myśleć o kilku krokach naprzód — warto się nią zainteresować.

Inne scenariusze | Fot. Archiwum prywatne

Dziękujemy wydawnictwu rebel za przekazania egzemplarza gry do recenzji.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close