Emocje 7 czerwca 2018

Wakacje. Czy ktoś z rodziców na nie czeka?

Rozkręca się nam czerwiec, dzień po dniu zbliża się termin końca roku szkolnego. Dzieci już zacierają ręce, snują plany na letni wypoczynek. Wiadomo, jak laba, to laba – będą gry, zabawy, będzie mnóstwo wolnego czasu, który można ciekawie zagospodarować.

Generalnie jest fajnie, ja jeszcze pamiętam, że nawet jako studenciak cieszyłam się na myśl o odpoczynku od zakuwania do letniej sesji. Urlop się należy i nam dorosłym, od pracy i uczniom od obowiązków szkolnych. Ale zawsze musi być jakieś “ale”.

Dwa bite miesiące wolnego czasu dzieci ucieszy, ale czy rodziców też? I tu mam wątpliwości, bo o ile są rodzice, którzy pracują w domu i mogą sobie pozwolić na zaopiekowanie się latoroślami, problemu nie ma. Ja już myślę nad planem pracy, którą będę musiała ułożyć pod obecność trójki dzieci w domu. Będzie trudno, to pewne.

Zastanawiam się też, jak się zorganizują rodzice, którzy wakacje spędzają w większości w pracy, bez szans na dłuższy urlop. To musi być niełatwe zadanie, bo o ile ktoś ma babcię do dyspozycji albo bliższą rodzinę, która zajmie się dzieckiem, szczególnie tym młodszym, ma problem z głowy.

W moim mieście przedszkole w wakacje będzie przez jakiś czas, chyba przez miesiąc, nieczynne, a poza tym będą grupy łączone i dyżury pań opiekunek. Natomiast nie słyszałam nic o dyżurach w szkole, nawet nie wiem, czy coś takiego jest organizowane na czas wakacji. Co przez ten czas zrobią rodzice? Szczerze nie wiem, bo perspektywy nie są zachęcające, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Wprawdzie można zapłacić za opiekę nad dzieckiem albo skierować na  półkolonie, ale na to potrzeba pieniędzy.

Nic ponadto nie wpada mi do głowy. Z tego powodu bardzo Was proszę, abyście dali znać, jak sprawa wygląda u Was. Kto już ma wszystko dogadane, a kto dostaje bólu głowy na samą myśl o tym, co począć ze swoimi pociechami w wakacje?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close