Sport 7 kwietnia 2016

Złapałaś masę? To bierz się za rzeźbę! Oto podpowiedzi jak skuteczniej popracować nad sylwetką

Stanęłam ostatnio przed lustrem. Mam 33 lata, wiem że metabolizm już lekko kuleje ale generalnie nie powinnam narzekać, a jednak “oponka” skutecznie mnie zirytowała. Bo gdzie się podział mój do cholery względnie płaski brzuch? W sumie to wiem gdzie – został pożarty wraz z chipsami, piwem i podwójną porcją obiadową!

Rachunek sumienia prosty i brutalny – za dużo jem, za mało się ruszam, 4 kg do przodu. Nie, nie poszło w cycki, nie ulokowało się w biodrach a la Jennifer Lopez, lecz upchnęło się na chama w brzuchu! I tak sobie smutno stałam przed lustrem dziwiłam, że może to złudzenie optyczne ale nie, przymierzenie spodni dało jasną odpowiedź… To “niedopięcie”, a nawet “niezbliżenie” guzika do dziurki to nie załamana optyka, ale kilogramy które same się nie zgubią, w przeciwieństwie do złudzeń.

Wdrożyłam plan awaryjny, czyli działania jak mądrze schudnąć, a raczej zejść te 4 kg z wagi i masę – skoro już mam – przerobić na rzeźbę.

Zamiast czteropaku piwa, sześciopak na brzuchu

Założenie brzmi dobrze, prawda? Ponieważ dobrze znam moje słabe punkty, od razu wypowiedziałam im wojnę:

  • słomiany zapał
  • nadmierne obżarstwo
  • wstręt do ćwiczeń (jakichkolwiek poza bieganiem)
  • zamiłowanie do piwa 

Motywacja jest najważniejsza. Przy dobrym argumencie dla którego biorę się za siebie, słomiany zapał przestaje być problemem. Założyłam sobie realny plan – do czerwca zapomnieć o brzuchu, podnieść pośladki i zająć się udami. Każdego dnia ćwiczę po ok 30-40 minut przeróżne ćwiczenia przy instruktażach na YT. Myślisz że to bez sensu? Nie dla mnie, bo wiem jak wykonywać dane ćwiczenie, ile potrzebuję powtórzeń aby przyniosło efekt. Jeśli w planach mam bieganie (ok 8-10 km, mój standardowy dystans) to odpuszczam ćwiczenia, nie mam ochoty płakać na drugi dzień z powodu bólu mięśni. Jeśli kanały z ćwiczeniami na YT cię nie przekonują, zapisz się do klubu Fitness, tam profesjonaliści dobiorą najlepsze formy aktywności. Ja zostanę przy własnej macie, bo dzieci i obowiązki zawodowe skutecznie mnie ograniczają z wyjściem do ludzi.

Jakie ćwiczenia lubię najbardziej? Brzuszki, wznosy nóg, przysiady, scyzoryk oraz funduję sobie na początek i koniec “koci grzbiet” który cudownie rozciąga mięśnie przykręgosłupowe przed aktywnością i relaksuje mnie po wysiłku. Efekt? Do Chodakowskiej mi daleko, pierwsze dni ćwiczeń to była katorga, nie mogłam zrobić powtórzeń, płakać mi się chciało, jaka jestem zastała fizycznie, mimo że biegam! Pierwsze 10 brzuszków mnie zniszczyło, teraz robię ich 60 i sukcesywnie będę zwiększała ich liczbę. Po pierwszych 30 przysiadach myślałam że nogi mi w tyłek wejdą a scyzoryk udało mi się zrobić tylko raz, bo tak mi nogi drżały z wysiłku przy podnoszeniu. O ile tusza w duży sposób nie ogranicza ruchów, wszystko możesz!!! Cierpliwości.

Lubisz ćwiczyć? To masz łatwiej. Nie lubisz? To polub, bez tego się nie da. Ostatnio rozmawiałam ze znajomą dietetyczką – pożaliłam się na brzuch a ta poradziła mi z uśmiechem – połączenie 60% diety, 30% ćwiczeń i 10 % suplementacji to klucz do sukcesu.

Dieta, ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie…

Ja bardziej o niej słyszałam, niż stosowałam, ponieważ po dziś dzień kalorii nie liczę. Nie jest mi to potrzebne. Żeby moje ćwiczenia nie szły na marne, przestałam żreć a zaczęłam jeść mniejsze porcje, pożegnałam słodycze, powitałam owsiankę i owocowe przekąski. Piwo – tu idzie oporniej, choć i tak ograniczyłam. Moja znajoma się śmiała że wódka jest mniej kaloryczna więc mogę zamiast piwa pić wodę ognistą. Ale wtedy raczej od efektu chudnięcia prędzej poznam efekt alkoholizmu ;)

I jeszcze do tego dorzucę kilka rad, które dotarły do mnie już podczas praktyki

  • załóż sobie realny cel i nagradzaj się za drobne sukcesy (byle nie kawałkiem tortu!)
  • wykombinuj kogoś do motywacji – mama, siostra mąż, kogoś kto nie pozwoli ci zalegnąć na kanapie dzień po podjęciu wyzwania
  • nie stosuj głodówek – one powodują jedynie osłabienie organizmu, a gdy marzy ci się dobrze dopasowana dieta, jest tyle informacji w internecie że znajdziesz to czego potrzebujesz. Jeśli stać cię i jesteś wystarczająco zmotywowana, idź do dietetyka po poradę i jadłospis
  • jedz regularnie zdrowe posiłki, nie zajadaj się na potęgę produktami typu “light” bo czytając etykiety zauważysz że nie wszystkie są takie lajt jak producent obiecuje
  • zanotuj ile ważysz na starcie, ale nie wskakuj na wagę codziennie. Raz w tygodniu wystarczy jak podejrzysz rezultaty. A najlepiej wystaw sobie na cel przyciasne spodnie w które chcesz się wbić “po”. Będziesz widziała ile brakuje do ideału
  • załóż sobie profil na platformach treningowych typu Endomondo, które będą zapisywały czas trwania treningu, ilość kalorii spalonych, pokonany dystans – to jest fajne szczególnie dla biegaczy i rowerzystów. Ale nawet jogę da się tam rejestrować. Poza tym rywalizacja motywuje do wysiłku
  • Rób to dla siebie, a nie pod dyktando. Dostosuj intensywność treningów tak aby być usatysfakcjonowaną a nie by zatkało z wrażenia resztę towarzystwa

Mam nadzieję, że odniesiesz sukces. Ja już widzę pierwsze rezultaty i chce wytrwać. Czego sobie i wam również życzę.

10
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AgaMagdalena JankowskaJoanna PawlińskaW roli mamy - wrolimamy.plAnna Hałuszczak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Hałuszczak
Gość

u mnie też zawsze idzie w brzuch zamiast w cycki… ale ja to jestem leniuch i schudnąć chciałabym ” tak po prostu” ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

jeśli wiesz jak to zrobić, to możesz tu napisać, nikomu nie powiem ;)

Anna Hałuszczak
Gość

ja tylko się dowiem, dam znać ;)

Joanna Pawlińska
Gość

Zamienić wszelki tłuszcz na olej kokosowy :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Joanna słyszałam że jest bardzo zdrowy, ale się z nim nie spotkałam jeszcze

Joanna Pawlińska
Gość

Śmiesznie smakują kanapki z olejem :) ale jest zdrowy i cholernie drogi. Podobno odchudza, ale nie wiem od czego ja chudnę.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja też nie wiem, a chętnie się dowiem ;)

Magdalena Jankowska
Gość

Ja proponuję pić dużo wody, i poćwiczyć z Ewą Chodakowską,ja w ciągu 7 m-cy ćwicząc z Ewą co drugi dzień schudłam 14kg,ale liczy się regularność.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

oooo, brawo! :D

Aga
Gość
Aga

Ja narazie się tylko pilnuję. Nie chcę wprowadzać diety (jestem nieregularna, a karmiac piersia moge tylko zaszkodzic). Ale za miesiac zaczynam remont kapilatny domu, ktory kupujemy i mam nadzieję, że schudne zapominajac że poza pracą trzeba czasem zjeść: D

Ciąża i dziecko 6 kwietnia 2016

Z wózkiem na zakupy, czyli rodzic w miejskiej dżungli

W czasach, do których nie sięgam pamięcią, podobno na sklepowych półkach niewiele było. Z opowieści wiem, że wtedy ludzie mieli pieniądze, ale za to nie mieli ich na co wydawać. Dziś jest inaczej. Lecz nie o różnicy w ilości towaru i zasobności portfela będzie tutaj mowa, a o zmaganiach rodzica w miejskiej dżungli…

Taka sytuacja.

Regały w marketach niemal uginają się pod ciężarem towaru, ubrania na wieszakach ściśnięte są niczym sardynki w puszcze – strach cokolwiek dotknąć, bo zdejmując jedną rzecz, trzy inne zaraz za nią cichaczem spadają na podłogę. Powierzchnia prawie każdego sklepu wykorzystana jest do cna, od podłogi aż po sufit – chociaż na samym suficie nikt (chyba?) niczego nie powiesił. Jeszcze…

Wszędzie zalegają różnego rodzaju ekspozytory, stojaki, wieszaki i inne blaty, a do tego poczciwego Kowalskiego straszą licznie rozstawione manekiny – swoją drogą, zdarzyło Wam się kiedyś zagaić jakiegoś, np. pytaniem o cenę?!

Na to wszystko, na zakupy przychodzi rodzic…. z dzieckiem w wózku. No i się zaczyna. Test na inteligencję, logiczne myślenie, dobrą strategię, kombinowanie, a na dokładkę test sprawnościowy, potwierdzający (bądź nie) kondycję, zwinność i siłę mamy lub taty.

Rany, ile to się trzeba czasem namanewrować wózkiem! Nachodzić, tam i z powrotem! Nagimnastykować, próbować i pudłować (czytaj – strącać produkty z półek czy wieszaków), a na koniec jeszcze się okazuje, że biedny rodzic znalazł się w ślepej uliczce albo nagle robi się tak ciasno, że pozostaje mu tylko opcja – wycofać się. Ponownie strącając przy tym „wystający” towar i zawadzając innym osobnikom, którzy również muszą zawrócić, no bo przecież jest za wąsko

W całym tym ambarasie, sklepy można jeszcze podzielić na dwa rodzaje – małe, tzw. osiedlowe i centra handlowe. Do tych pierwszych rodzic nawet wózkiem nie wjedzie więc lepiej w ogóle tam nie iść. No chyba, że bez dziecka, które uprzednio zostawi przed wejściem, jak co poniektórzy swoje psiaki czy inne koty. Do drugich z kolei często prowadzą schody, zdarza się, że bez podjazdów dla wózków (również inwalidzkich) tak więc trzeba mieć nadzieję, że ów sklep ma chociaż jedną windę, a później tę windę należy odnaleźć. I się do niej zmieścić ;-)

W środku zaś często czekają na rodzica kolejne schody, tym razem ruchome – w przeciwieństwie do tych zwykłych, łatwiej jest je pokonać. Konieczne jednak jest posiadanie sprawnych hamulców w wózku! Ewentualnie silnych rąk ;-)

Do tego wszystkiego dochodzi brak toalet i/lub pokojów dla dzieciatych rodziców oraz szatni, szczególnie w sezonie zimowym – wiem, że to brzmi co najmniej śmiesznie, ale kto choć raz udał się na zakupy, przynajmniej z jednym dzieckiem, wie jakim trzeba być wielbłądem w ciele człowieka, żeby unieść całą odzież wierzchnią i zakupy. A przy tym zgrabnie pchać wózek, ładnie wyglądać (wrogowie nigdy nie śpią!) no i okazywać wiele cierpliwości dla własnych dzieci, a także dla (często) pozbawionych empatii innych osobników spotykanych po drodze.

Oj, ile na to trzeba nerwów i samozaparcia… No i WIARY, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym miejska dżungla nie będzie już stanowić takiego wyzwania dla rodzica, nie będzie istnym torem przeszkód i egzaminatorem w wielodziedzinowym teście.

 

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewa Gołębiewska
Gość

Na codzień robię zakupy z wózkiem, niespełna trzyletnią córcią obok i dziewięciolatką, znam ten ból ;) ale chyba już opanowałam tą sztukę do perfekcji :P

Krysia Paluch
Gość

Przywykłam do robienia zakupów razem z dzieciakami. Są sklepy do których nie wchodzę wcale, no bo za wąsko, schody itp… Nnatomiast nigdy ale to nigdy nie przyzwyczaje się do tego że pani kasjerka zagląda mi do wózka sprawdzając czy niczego nie ukradłam!! Ja rozumiem że to obowiązek nadany odgórnie przez szefostwo ale zlituj się kobieto i zrób to dyskretnie. Niestety dzisiaj miałam nieprzyjemną sytuację, kasjerka zrobiła mi przegląd wózka, nawet budę musiałam otwierać.. To jak dla mnie jedyny minus chodzenia z wózkiem i dziećmi do sklepu.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ojjj tego zaglądania do wózka też nie lubię!

Gosia
Gość
Gosia

zaglądanie do wózka jeszcze przeboleję , w porównaniu z tym , że kiedyś , raz jeden jedyny zapomniałam że moje cudowne dziecię „dziamdzia” sobie bułeczkę w wózku (za całe 19 gr.!) i zwyczajnie zapomniałam za nią zapłacić , przez co zostałam potraktowana jak złodziej , cofnięta przez ochronę sklepu , w niezbyt kulturalny sposób „poproszona” o uiszczenie opłaty za ową bułkę , a dodatkowo cała reszta moich zakupów została sprawdzona z paragonem .. Pół godziny wytrzymałam ową kontrolę , po czym wściekła poprosiłam kierownika sklepu , który do tej pory nie został nawet poinformowany o zaistniałej sytuacji (!) Wściekła już… Czytaj więcej »

Kasia Singh
Gość

Haha z blizniaczym jest jeszcze gorzej :)

arbuziaki.pl
Gość
arbuziaki.pl

I dlatego właśnie najbardziej uwielbiam i chyba najczęściej praktykuję zakupy przez internet.

Nowa w wielkim mieście
Gość
Nowa w wielkim mieście

Do małych sklepików to z wózkiem nawet nie zaglądam, wolę centra handlowe, bo tam i toaleta z przewijakiem i usiąść gdzieś z maluchem można, no i miejsca więcej na wielki powóz :) Ale i tak zdarza się coś strącić!

Emocje 5 kwietnia 2016

Aborcja, jesteś za czy przeciw?

Od kilku dni huczy w Internecie o projekcie ustawy aborcyjnej, a oliwy do ognia dolał Episkopat Polski wzywający polityków do jej zaostrzenia. Kobiety wyszły na ulice z wieszakami, wielu wiernych także opuściło kościelne świątynie w trakcie niedzielnych mszy. Wszystko za sprawą jednego słowa “aborcja”.

Aborcja nigdy nie będzie łatwą i prostą decyzją. Nie może zostać podjęta hop siup przez  kogoś widzimisię. Osobiście wydaje mi się (nie mam stuprocentowej pewności bo nigdy w takiej sytuacji nie byłam) że nigdy nie dokonałabym aborcji, ale uważam, że jeśli coś dla mnie jest w 99% pewne, nie oznacza, że muszą się z tym zgadzać wszystkie kobiety a przede wszystkim nikt trzeci nie powinien narzucać wyborów, decyzji, to sprawa czystości sumienia danej osoby. Jednak są sytuacje, gdzie kobieta, małżeństwo ma prawo podjąć taką decyzję.

 

TAK czy NIE dla aborcji dziecka poczętego w wyniku gwałtu

Jak można dokonać aborcji na niewinnym dziecku? Przecież ono nic nie zrobiło? A matka, pewnie swoim ubiorem i zachowaniem prosiła się o gwałt. To dziecko ma prawo żyć, prawda?

Prawda, choć jest bolesna. Tylko co dalej. Zgwałcona kobieta, często nieletnia, urodzi dziecko, a potem? Zostaje sama, o przepraszam, już wcześniej została sama z traumą, która będzie z nią do końca życia.  A dziecko – odda do domu dziecka, bo każde spojrzenie dziecka będzie dla niej cierpieniem. Może za bardzo generalizuję, ale osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Moim zdaniem zgwałcona kobieta, czy dziewczynka ma w tym przypadku prawo do aborcji i zgodnie ze swoim sumieniem może, ale nie musi z tego prawa skorzystać.

 

TAK czy NIE dla aborcji płodu z wadami niedającym “żyć godnie”

W większości przypadków to nie wina rodziców, że płód nie ma pół głowy, albo cierpi na nieuleczalną chorobę przez którą każdy jego ruch sprawia, że łamią się jego małe kości. 10-15 % ciąży kończy się poronieniem, a to nic innego jak naturalna selekcja. Natura sama walczy, aby przetrwali jak najsilniejsi. Technika i postęp cywilizacji sprawił, że dziś możemy szybciej zareagować i taką ciążę podtrzymać, a w niektórych przypadkach nawet leczyć płód. Co jednak jeśli wada płodu jest na tyle ciężka, że dziecko może nie przetrwać porodu, albo będzie do końca życia wegetowało w jakimś hospicjum, zapomniane, niekochane. Co z traumą rodziców? Dlaczego nikt o nich nie myśli?

 

TAK czy NIE dla aborcji by ratować życie matki

Wiem, wiem, matka to taki anioł, który odda życie za dziecko. Sama zrobiłabym wszystko by ratować swoje dzieci. Ale czasami nie ma wyjścia, nie ma szarości, jest tylko system zero jedynkowy. Ty albo ono, a czasem ty i nie ma gwarancji, że ono też przeżyje. Przecież ta matka może mieć inne dzieci i nie wyobraża sobie, by mogły zostać same, gdy ona podejmuje takie ryzyko, by urodzić.

 

Zatrzymanie procederu pokątnie przerywanych ciąż np. przez wkładanie wieszaka, wstrzykiwanie domestosu, bicie w brzuch itp.. Jak ktoś będzie chciał i tak znajdzie sposób.   A jeśli istnieją kobiety, które dokonują aborcji bez mrugnięcia okiem, to żadna ustawa ani osoba trzecia ich nie zatrzyma. Osobiście jestem za aborcją, ale w naprawdę w skrajnych przypadkach zagrożenia życia matki.

Kocham swoje dzieci nad życie, ale nie wiem jak zachowałabym się gdybym miała urodzić dziecko z gwałtu, lub gdyby w takiej sytuacji znalazła się moja córka? Wiem jedno, byłabym przy niej bez względu na to jaką podejmie decyzję.  Nie nam oceniać kobiety, które podjęły taką czy inną decyzję,  zwłaszcza jeśli nie jesteśmy na ich miejscu.

 

66
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata G-ska
Gość

Uważam, że w niektórych przypadkach powinna być dozwolona. Może zostanę za chwilę zlinczowana ale sądzę jak sądzę

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

A ja myślałam że mnie zlinczujecie :p

Natalia Kapczuk
Gość

Ja również uważam, że powinny być sytuacje w których można dokonać aborcji.

Justyna Tomasz
Gość

Czy w pewnych przypadkach można zabić psa takimi samymi metodami jak nienarodzone dziecko czyli poprzez wyrwanie nóżek lub wbicie perforator w kark ( bez znieczulenia) ?

Natalia Kapczuk
Gość

Myślę, że sposób powinien radykalnie się zmienić.

Agnieszka Kaliszuk
Gość

Ja rowniez

Sylwia Kotewicz
Gość

Powinien to być wybór kobiety

Justyna Tomasz
Gość

Ewy Błaszczyk również ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

tak

Sylwia Kotewicz
Gość

każda kobieta odpowiada za siebie

Justyna Tomasz
Gość

Czyli jest Pani za zabijaniem również chorych dzieci po urodzeniu ? Brak słów…. Oby Pani dziecko nigdy nie przeczytało historii tego profilu, bo będzie się bało własnej mamy….A piesków usypianych w schroniskach pewnie Pani szkoda…..

Sylwia Kotewicz
Gość

jak po urodzeniu? mówię o aborcji a nie po urodzeniu

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nikt tutaj na tym profilu nie pisze o zabijaniu urodzonych dzieci – to nie byłaby aborcja tylko eutanazja. Kłania się czytanie ze zrozumieniem :(

Justyna Tomasz
Gość

a jaka jest różnica ?

Sylwia Kotewicz
Gość

kazda kobieta zna swoje ciało, umysł itd więc odpowiada za siebie i koniec w temacie

Justyna Tomasz
Gość

Czy dziecko urodzone ostatnio w 24 tygodniu w szpitalu świętej rodziny któremu nie udzielono pomocy zmarło na skutek aborcji czy eutanazji ? Nie ma znaczenia jak to nazwiemy, nie ma znaczenia czy coś jest w danym czasie lub kraju legalne czy nie, dzieci nie można zabijać, małych i dużych, zdrowych i chorych !!!! Napisała Pani że Ewa Błaszczyk również powinna móc zabić swoja chorą córkę …. Życzę dużo zdrowia Pani dzieciom.

Justyna Tomasz
Gość

Sylwia Kotewicz Właśnie, za siebie !!!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Pani dzieciom także życzę dużo zdrowia.

Edyta Skrzydło
Gość

W tych trzech przypadkach czyli gwałt , bardzo chore dziecko , lub zagrożenie życia matki ,jestem za !
Natomiast aborcja na życzenie jestem zdecydowanie przeciwną.

Olga Kloda
Gość

Gwalt, zagrozenie zycia matki, ktora ma juz starsze dzieci. Uwazam ze kobieta powinna miec wybor i postapic zgodnie z wlasnym sumieniem. Ja jestem przeciwna aborcji jednak w wyzej wymienionych przypadkach wzielabym takie rozwiazanie pod uwage i chcialabym zeby to byl moj wybor.

Justyna Tomasz
Gość

Jaką metodę Pani proponuję ( kilkunastotygodniowe dziecko) ? Pytam zupełnie serio.

Olga Kloda
Gość

Prosze czytac moje wypowiedzi ze zrozumieniem a nie zadawac dziwne pytania

Justyna Tomasz
Gość

Wiedziałam że Pani polegnie. Ok więc jeszcze raz, skoro uważa Pani, że w pewnych przypadkach można wykonać aborcję, to proszę napisać jakie metody według Pani sa ok ? Bo skoro popiera Pani aborcję to zakładam że zna Pani metody i narzędzia, oraz widziała Pani zdjęcia i filmy z aborcji, bo inaczej chyba nie wypada sie wypowiadać i decydować o życiu innych ?????

Olga Kloda
Gość

Nadal uwazam ze nie czyta pani ze zrozumieniem mojej pierwszej wypowiedzi ?

Olga Kloda
Gość

Nigdzie nie napisalam ze popieram aborcje

Gosia Krawczyk
Gość

Zygota, embrion, jajo płodowe to nie dziecko ale jak to bywa wsród obrońców życia podstawy biologii sa nieprzyswajalne … :D

Justyna Tomasz
Gość

Olga Kloda No to chyba Pani z sama nie rozumie tego co napisała. Polecam przeczytać jeszcze raz, może się uda.

Justyna Tomasz
Gość

Gosia Krawczyk Czy dziecko które przeżyło aborcję w 24 tygodniu w szpitalu Świętej Rodziny to: zygota, embrion czy jajo płodowe ? Wskaż na załączonym obrazku.

Gosia Krawczyk
Gość

to niechciane to jakis takie nie slowianskie jest co … zablysnij intelektem a nie umiejetnoscia wrzucania fotek obroncow zycia …. masz cholerny problem z odroznieniem aborcji z powodu ciezkich nieuleczalnych wad plodow bo tylko takie sa w pl dozwolone po 12tyg ciazy … a z aborcjami dokonywanymi na zyczenie w innych krajch swiata … co ty mi tu wrzucasz … fotke martwego dziecka … no przeciez powinno byc porozrywane czyz nie – tak o tym krzyczysz … a no wlasnie ..obroncy zycia sa w stanie zbesztac zwloki dziecka i uzyc je do swoich zaklamanych celow … daruj sobie bo ci… Czytaj więcej »

Olga Kloda
Gość

Justyna tomasz proponuje dobrego psychiatre. Prosze sie tez zapisac na kurs czytania ze zrozumienien skoro pani nie rozumie.wypowiedzi

Judyty
Gość
Judyty

Justyna Tomasz – tak jest, zmusić do urodzenia chorego dziecka lub przy dużym ryzyku zdrowia i życia matki, która ma już powiedzmy trójkę zdrowych pociech. A potem radź sobie kobieto, bo państwo walczy o każde życie… zapomnieliśmy, że nie walczy o jego godny byt. A potem trzeba liczyć na łaskę ludzi i fundacji, bo państwo oczywiście nie pomoże. Wspomoże pani opiekę i leczenie maleństwa bez szans na normalne życie? Oczywiście, że nie… Jak dla mnie to jest większe bestialstwo. A wasza „obrona życia” jest sztuczna i obłudna.

Karolina Kajzer-Wójcik
Gość

To powinna być indywidualna decyzja każdej kobiety, nikt nie powinien decydować za nas.

Agnieszka Zielonka
Gość

Karolina, decydując się na aborcję, nie decydujesz tylko o swojej macicy, ale o obcym życiu które w niej jest. Mówiąc o decydowaniu o swojej macicy, możemy wtedy kiedy decyduje się na seks bez zabezpieczenia lub z zabezpieczeniem czy też jego braku. Wtedy owszem decyduje w tym momencie o sobie, bo wiemy skąd biorą się dzieci. Bo jeśli mam iść tym tokiem myślenia, to idąc ulicą mogę bezkarnie zastrzelić dowolnego przechodnia, bo to będzie moja broń i moja ręka i mogę sobie robić z nią co mi się podoba. I żeby było jasne, nie mówię tu o sytuacjach wyjątkowych takich jak… Czytaj więcej »

Karolina Kajzer-Wójcik
Gość

Agnieszka ja bym nigdy nie zdecydowała się na zabicie własnego dziecka, straciłam już dwoje. Ale ile kobiet tyle punktów widzenia. To sprawa indywidualna każdej kobiety nikt nie powinien za nią decydować, jej sumienie jeżeli będzie mogła z tym później żyć ze świadomościa że zabiła własne dziecko wręcz brutalnie zamordowala jej sprawa.Uwazam że politycy i kościół nie powinni się do tego mieszać.

Justyna Tomasz
Gość

Czy właściciele psów również mogą sami zdecydować czy chcą zabić swojego kotka lub pieska poprzez wyrwanie łap lub wbicie w kark metalowego perforatora ?

Karolina Kajzer-Wójcik
Gość

A czy chciała by pani żeby ktoś decydował o pani życiu? Ja wolałbym mieć możliwość wyboru

Anna Rogóż
Gość

Moim zdaniem każda kobieta ma prawo wyboru, głównie w przypadku gwałtu, osób nieletnich, dziecka chorego czy w momencie gdy urodzonych dzieci jest już za Dużo w rodzinie i nie jest q stanie się zapewnić mu bytu. Owszem są różne zabezpieczenia które również zawodzą,a poza tym lepiej usunąć (cały Czas mam na myśli wczesna ciążę) niż żeby potem matka zabiła, utopila swoje dziecko. To jest każdego indywidualna decyzja i nikomu nic do tego. Sama nie umiem w tym momencie powiedzieć czy kiedyś los nie musilby mnie do takiego czynu głównie jeśli miałabym urodzić chore dziecko które nie byłoby świadome życia a… Czytaj więcej »

Justyna Tomasz
Gość

Jaką metoda proponuje Pani usuwać kilkunastotygodniowe dzieci ? Pytam poważnie , proszę o konkretną odpowiedź inaczej trudno traktować poważnie Pani wypowiedź.

Anna Rogóż
Gość

Nie bardzo rozumiem pytanie. Kilkunastotygodniowe dzieci? Chyba płody, bo nikt nie mówi o usuwaniu narodzonych dzieci a jedynie o zapobieganiu właśnie zabicia po urodzeniu niechcianego dziecka

Justyna Tomasz
Gość

Dlaczego chce Pani decydować za kogoś i zabronić mu zabicia kilkunastotygodniowego (urodzonego) chorego dziecka ? A wracając do poprzedniego pytania – niech Pani będzie, kilkunastotygodniowy płód, jaką metoda powinien byc usunięty ?

Joanna Łopatka
Gość

Zabić kilkunastotygodniowy plód? A serce bije juz od ok 7… Nie wyobrażam sobie…

Anna Stefanek
Gość

Moim zdaniem aktualna ustawa jest dobra. Trzeba popracować nad dostępnością i realizacją zdecydowanie. I ograniczyć „klauzulę sumienia”

Gosia Blue
Gość

Jestem za wyborem

Maria Kowalska
Gość

Nie!

Gosia Krawczyk
Gość

Jestem za całkowitą legalizacja aborcji :)

Justyna Tomasz
Gość
Gosia Krawczyk
Gość

Tylko na tyle cie stac :D

Justyna Tomasz
Gość

Stać mnie na więcej, np na rozmowe o metodach aborcji jakie według Pani są właściwe dla dziecka w 30 tygodniu ciąży ? Proszę bez uników, tylko konkrety.

Gosia Krawczyk
Gość

hahaha o metodach aborcji w 30tyg ciąży … problem w tym ze to nie anglia czy inny europejski kraj tylko polska … ja wiem ze w necie filmików masa o rozrywanych nóżkach i raczkach tak … ale daruj sobie …zejdź na ziemie … jak doswiadczysz porodu matrwego plodu z 25 tyg ciazy to pogadmy tak … na ta chwile zwyczajnie zamilcz bo te twoje porownanka do psów sa tak żałosne ze az przykro ze ktos taki w ogóle się wypowiada

Justyna Tomasz
Gość

A słyszała Pani o dziecku urodzonym w 24 tygodniu ciąży w szpitalu Świętej Rodziny, przeżyło aborcję, płakało, zmarło ponieważ nie udzielono mu pomocy. Było tak ?

Justyna Tomasz
Gość

A o pieskach pisze, bo lewica użalają się nad każdym kotkiem i pieskiem, a jednocześnie nie widzi nic złego w zabijaniu dzieci. Żaden lewak, żadna feministka nie udostępniła informacji o konającym dziecku które przeżyło aborcję, a zdjęcia chorych, bezdomnych piesków które powinny być uśpione codziennie wyświetlają się na ich profilach. Ot, lewacka logika.

Gosia Krawczyk
Gość

no i kolejny przyklad niedouczenia … dziecko urodzone w 24tyg nie jest w stanie plakac …..a dlaczego … bo ma niedojrzałe płuca w związku z tym samo nie jest w stanie oddychać, brak mu substancji zwanej surfaktantem, ktora zapobiega zapadaniu się pęcherzyków płucnych i normalnie umożliwia prawidłowe oddychanie… nie sadze aby twoj poziom umyslowy pozwoli ci na zrozumienie tego… ale postaraj sie … i na przyszlosc ploty z brukowcow zostaw do podcierania tylka :)

Justyna Tomasz
Gość

Nie zmieniaj tematu, dziecko w 24 tygodniu ciąży przeżyło aborcję, zmarło ponieważ nie udzielono mu pomocy, tak czy nie ? (O, napisałaś że to jednak było dziecko, a przed chwilą twierdziłaś że w Polsce abortuje sie jedynie embriony i zygoty )

Magda
Gość
Magda

Kobieto – ty zejdź na ziemię i doucz się! Pani Gosia Krawczyk jak widać jest wykształconą kobietą i ma pojęcie, co mówi. Wystarczy zasięgnąć wiedzy z tej gałęzi biologii. Ale lepiej słuchać głupot z pudelków i innych szmir, które żerują na klikalności osób ograniczonych (bo nikt poważny w takie szmatławce nie wchodzi). Jak pomożesz dziecku w 24 tyg. ciąży, skoro nawet płucka ma nierozwinięte? Pani wypowiedzi tylko uświadczają mnie w przekonaniu, że ci cali „obrońcy życia” to po prostu niedouczeni ludzie, którzy nie mają nic ciekawego do powiedzenia i niczym lemingi słuchają osób chcących zyskać poklask lub głosy niszowej grupy.… Czytaj więcej »

Gosia Krawczyk
Gość

Czy ty w ogóle znasz przepisy prawna w pl dotyczace aborcji …. Nie ! no skądże twoja wiedza to obrazki z neta …. O tym ze nie masz pojęcia o podstawach biologi ze twoja wiedza o zapłodnieniu i poszczególnych etapach rozwoju a w tym odpowiedniego nazewnictwa jest ci obca juz wiemy…. ale nawet to nie jest w stanie pobić twojego ograniczenia … Weź doucz sie, idź na jakas terapie a potem zabieraj głos bo na ta chwile ośmieszasz nie tylko siebie ale reszte oszołomów z pro life

Veronika Kate
Gość

Gwalt i zagrozenie zycia matki uwazam za przypadki, w ktorych to kobieta powinna decydowac.

Agata G-ska
Gość

Ale niech mi ktoś wytłumaczy czemu obcy ludzie mają decydować za nas kobiety? Ciekawe czy gdyby oni byli w takiej sytuacji odnoszącej się do kogoś z ich bliskich, nadal byliby tacy pewni swego?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

słuszne pytanie, ale obawiam się, że nie dane jest nam usłyszeć odpowiedź.

Justyna Tomasz
Gość

A dlaczego ktoś decyduje o tym, że np Ewa Błaszczyk nie może zabić swojej chorej córki ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

tu już Pani wchodzi w temat eutanazji, która w Polsce jest zabroniona

Justyna Tomasz
Gość

Czy dziecko urodzone ostatnio w 24 tygodniu w szpitalu świętej rodziny któremu nie udzielono pomocy zmarło na skutek aborcji czy eutanazji ? Nie ma znaczenia jak to nazwiemy, nie ma znaczenia czy coś jest w danym czasie lub kraju legalne czy nie, dzieci nie można zabijać, małych i dużych, zdrowych i chorych !!!! Napisała Pani że Ewa Błaszczyk również powinna móc zabić swoja chorą córkę …. Życzę dużo zdrowia Pani dzieciom.

Magdalena Witkowska
Gość

Kobiety powinne mieć możliwość wyboru a nie ktoś będzie decydował za nie! Każda na własne sumienie.

Ewa m
Gość
Ewa m

Szkoda ,że dziecko nie może zdecydować same….żeby mamusia nie musiała mieć wyrzutów sumienia

Anna Dmuchawiec
Gość
Anna Dmuchawiec

1)pojęcie Miłości jest nie do opisania, jest to uczucie bez granic. JEDNAK. Inna jest miłość do dziecka gdy powstało na drodze zbliżenia dwojga, a inne gdy zostało wymuszone siłą. I nie ma tu nic do gadania prawo życia dla dziecka, bo to samotna matka obdarowuje „dawką Miłości” swoje dziecko względem tych sytuacji. To jest psychika, jej siła, a wiadomo, że każdy ma różną siłę charakteru. 2) na całym świecie płód uznaje się jako dziecko od 20 tyg ciąży. Wcześniej jest to zespół komórek rozwijających się według praw natury. I po to I trymestr jest ciężki dla kobiety, stresujący i pełen… Czytaj więcej »

Joanna Joanna
Gość

poprzednie 3 przypadki stosowania aborcji wg mnie były bardzo sprawiedliwe, natomiast jestem przeciwna aborcji bo ktoś „wpadł”…punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…kobiety w tym przypadku powinny mieć najwięcej do powiedzenia!

Karolina Górecka
Gość
Karolina Górecka

Nie mogę słuchać, jak feministki w telewizji mówią nie o dzieciach, ale płodach, i w ogóle nie wypowiadają słowa „dziecko”. Żadna z tych pań chyba nie rodziła i może nie powinna… Moja córeczka to owoc wielkiej miłości, ale co by się nie działo – w jakiejkolwiek sytuacji nie zostałoby poczęte MOJE DZIECKO, nigdy bym nie mogła zrobić mu krzywdy, kochałabym ponad wszystko i nigdy nie porzuciła. Sprawa aborcji powinna być sprawą sumienia każdej matki, ale nikt nie powinien mówić o „płodach”, jak o rzeczy, której można się pozbyć, jak prywatnej własności. To nieludzkie.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close