Na zakupach 21 września 2015

Kto pierwszy ten lepszy, czyli nietypowa historia małżeńska

Miesiąc temu byłam trochę rozczarowana wiadomością, że sprzętem AGD, który mam testować, będzie żelazko – bo żelazko przecież mam (a kto nie ma???). No dobra, ale ja z mojego dotychczasowego byłam bardzo zadowolona (a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało!!!).

Niedługo później czekała na mnie w domu miła niespodzianka, a w zasadzie dwie. Pierwsza – gdy byłam w pracy kurier przywiózł żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite. Druga – mój mąż po odebraniu przesyłki wyprasował nowym urządzeniem całą górę (pod sufit) zaległego prania. Czy tak będzie teraz zawsze?

DSC_2556

Cóż mi pozostało – szybko włączyć pralkę i samej przekonać się, co sprawiło, że nawet mój mąż ochoczo wziął się za testowanie.

Pranie wyprane, wysuszone, pachnące wrześniowym słońcem i wiatrem… Dziecko cichutko posapuje przez sen… Tak, to ten moment, kiedy mogę się odprężyć po intensywnym dniu, poukładać rozbiegane myśli. Sięgam po żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite. I..?

I jest to przyjaźń od pierwszego muśnięcia tkaniny żelazkiem. Dlaczego? Po kolei…

DSC_2543

Lekkie jak piórko

Zawsze wydawało mi się, że dobre żelazko musi być ciężkie. Teraz wiem, że niewielka waga żelazka z generatorem pary to jego ogromny atut. Urządzenie jest lekkie, małe i zwrotne.  Ciężki – bo o pojemności 1,8 litra – jest generator pary, ale jemu wolno, bo stoi z boku i nie trzeba go podnosić.

DSC_2593

Jak po mydle, czyli łatwe prowadzenie

Żelazko parowe prowadzi się niezwykle łatwo i płynnie, bardzo wygodnie się nim manewruje. Nie trzeba w ogóle używać siły! Dzięki stopie zwężonej z przodu dobrze prasuje się małe dziecięce ubranka czy trudniej dostępne miejsca, np. obszar między guzikami, czy przy mankietach.

DSC_2596

Pełną parą

Żelazko prasuje strumieniem pary – bardzo silnym wyrzutem, który wnika głęboko w tkaninę. Dzięki temu nawet oporny dotąd materiał – np. mój piękny duży lniany obrus chyba pierwszy raz w życiu został dokładnie i szybko wyprasowany. Prasowanie parą to w ogóle inna bajka, nareszcie nic nie przywiera do stopy żelazka, nic z niego nie kapie.

DSC_2576

Coś dla posiadaczy dwóch lewych rąk do prasowania

Nie trzeba regulować temperatury, wystarczy prasować, czy to bluzki z delikatnych tkanin, grube dzianiny, czy jeansowe spodnie, a to dzięki Technologii Optimal Temp i specjalnemu czujnikowi. Dotąd konieczność dobierania odpowiedniej temperatury przysparzała mi najwięcej problemów – często zastanawiałam się, czy nie przesadzę i nie spalę materiału, lub odwrotnie – marnowałam czas na kolejnych próbach, gdy okazywało się, że żelazko jest za słabo nagrzane.

DSC_2612

Spokojna głowa, czyli o automatycznym wyłączniku

Żelazko z generatorem pary można zostawić na tkaninie, desce do prasowani i … nic. Niczego nie przypalimy. Telefon w nieodpowiednim momencie (bo przecież prasuję!),  to już żaden problem – odbieram, rozmawiam, a żelazko pozostawione na tkaninie na mnie cierpliwie czeka, ewentualnie (gdy pogaduchy się przedłużą) samoistnie się wyłączy. I choć nie można postawić go w pionie, można za to odłożyć gdziekolwiek.

DSC_2566

Postawiło moje prasowanie do pionu

Lekka waga i wyrzut pary, o którym pisałam wcześniej szczególnie przydaje się podczas prasowania w pionie. Jest to funkcja przydatna do wygładzania tkanin wiszących (zasłon!) czy na wieszaku, które trudno rozkłada się na desce do prasowania, tkanin z falbankami, marszczeniami, cekinami, marynarek.

DSC_2610

Raz a dobrze czyli plusy dużego pojemnika na wodę

Stacja pary z funkcją prasowania w pionie ma aż 1,8 litrowy pojemnik na wodę. Nie wyobrażalne, jak wiele prania można wyprasować za jednym zamachem, a raczej zbiornikiem. I choć para dmucha i bucha, to nie trzeba co chwilę biegać i dolewać wody.

DSC_2563

Cicho sza

Ulubione seriale oglądam tylko i wyłącznie podczas prasowania, dlatego nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednej zalecie – technologii Silent Steam – ciche prasowanie. Wyciszające filtry pary plus platforma pochłaniająca dźwięk tak obniżają poziom hałasu pompy w podstawie, że  mogę prasować śledząc w tym samym czasie losy serialowych bohaterów.

DSC_2549

Kto pierwszy ten lepszy

Wierzcie czy nie, ale odkąd w moim domu zagościło żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite, nie ma czego prasować. Uskuteczniam z mężem wyścigi, kto pierwszy je dopadnie i sobie poprasuje (to taka nowa dla nas odmiana czynności relaksacyjnej).

Chcesz się przekonać sama, czy PerfectCare Elite też tak zadziała na Twojego faceta? Do końca 2015 roku możesz skorzystać z promocji „Testuj generator pary Philips przez 60 dni”. Jeśli przez ten czas – w co nie wierzę – żelazko nie podbije chociaż Twojego serca, możesz je po prostu zwrócić.
Więcej info znajdziesz też tutaj: http://philips.to/1iIXLyE

Zdjęcia: Basia


Wpis powstał we współpracy z marką Philips

Subscribe
Powiadom o
guest

33 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Dagmara
Dagmara
9 lat temu

No wygląda ciekawie, muszę się rozejrzeć w sklepie. 🙂 Może i mój się przekona do prasowania ;p

Magda
Magda
9 lat temu

Za 3 dni mam urodziny. Chyba podsunę ten wpis mężowi, jeszcze zdąży zmienić prezentowe plany! No a skoro żelazko to i „usługa” prasowania powinna być w pakiecie. Genialne 😀

Gabriela Babula
9 lat temu

Super żelazko 🙂 Przyznam sie że nie nawidzę prasować ale takie cudeńko od philips mnie przekonuje zwłaszcze, że nie trzeba się głowić w jakiej tem. prasować a ja już tyle ciuszków przypaliłam 😉

ja
ja
9 lat temu

Nie cierpię prasowania, to najgorsza domowa czynność jaka musze robić. Może mój uraz jest przez żelazko? Może nie znalazłam tego jedynego? Chyba warto to zerwyfikowac

Małgosia Janczak
9 lat temu

Taka zabawka to chyba jedyna szansa na to, aby mój luby ruszył do wyścigu 😉 Póki co, muszę liczyć na własne ręce i pomoc Malucha, co stanowi nie lada wyzwanie XD

Milena Kamińska
Milena Kamińska
9 lat temu

brzmi zachęcająco, choć u nas w domu prasujemy razem to zapewne takie cudeńko sprawiłoby nam radość. również fajny pomysł na prezent

Zuza :)
Zuza :)
9 lat temu

Ja żelazko mam w dłoni może ze dwa razy miesiącu ( w miesiące zimowe pewnie nawet i to nie) i używam dosłownie parę minut do wyprasowania 1-2 ubrań. Żaden sprzęt mnie nie przekona do tego, że prasowanie jest koniecznie 😀 (oczywiście koszule, garnitury, eleganckie bluzki prasuję… czasem ;)).

Natalia B
Natalia B
9 lat temu

Super 😉

Milena Kamińska
Milena Kamińska
9 lat temu

A jaka cena tego cudeńka ?

Iza
Iza
9 lat temu

No właśnie sprawdzałam i wygląda na to, że w mediamarkt 1400 zł. Ale można testować przez te 2 miesiące, to można sprawdzić, czy rzeczywiście warto dać tyle kasy. Choć w sumie nie wiem, ile kosztują w ogóle tego typu żelazka, wiem, że są droższe od tradycyjnych, ale i o niebo lepsze. Wydaje mi się, że to inny wymiar prasowania.

bea79
bea79
9 lat temu

takie żelazko !! póki co …to marzenie

agata
agata
9 lat temu

gdybym miała takie cudo, nie dałabym się wyprzedzić mężowi w prasowaniu 🙂

Ania Macharzina
9 lat temu

A ja tez takie mam ze stacja parowa i potwierdzam…świetny wynalazek:)

Agnieszka Jelinek
9 lat temu

no nie wiem, czy i mój M by się przyłączył do wyścigu 🙂

Ela Z-d
9 lat temu

O raaaaany myślałam,że jakąś pigułkę na pomaganie wynalazłaś a Ty mnie tu z reklamą żelazka…zawiedziona jestem ;P

Iwona Migdał
9 lat temu

U mnie to już norma – jak kupujemy jakiś nowy sprzęt agd, to przez pierwszy tydzień, góra dwa, do sprawdzania jest mój mąż. Po góra dwóch tygodniach mu się znudzi i wtedy mogę już działać „do upadłego” na już dwutygodniowym sprzęcie 😀

Anna Rogalska-Bućko
Reply to  Iwona Migdał

U mnie tak było z odkurzaczem xD

Veronika Kate
9 lat temu

Chyba, że by było zdalnie sterowane!

Dora Sz
9 lat temu

Mam to żelazko, uwielbiam je i mój Maciej chyba tez
Naprawde godne polecenia.

Magdalena Nowak
9 lat temu

Rowniez mam takie jest super… Polecam

Karen Renik
9 lat temu

Oj tam…. wystarczy hasło zmienić do WiFi… 😉

Anna Krawczyk
9 lat temu

Myślałam że to moja fanaberia z zakupem tego żelazka, ale jednak okazało się fanastyczne stare trafiły do składziku -polecam☺

Bożena Semenowicz-Roksisz

Nikt i nic mnie nie zmusi do polubienia prasowania. Po prostu tego nie cierpię.

Agnieszka Dańda
9 lat temu

Eee…ja mojego przetresowalam w okresie narzeczenstwa i teraz doszedl do takiej wprawy w domowych obowiazkach ze mnie czasem glupio a jestem pedantka;)))

Kasia Ożdżi
9 lat temu

Moj maz jest przeterminowany i nawet Wasze zelazko juz go nie naprawi.

Karolina Maksymów
9 lat temu

Żelazko super, tylko najlepiej jak w czasie prasowania wypływa ź niego kamień, na czystą biała koszule :/ a używam tylko wody destylowanej 🙁 ah i jeszcze jedna wada jest to, że jest głośny jak dogrzewa wodę, moja dziecko bardzo się balo tego hałasu 🙂

Ania Macharzina
9 lat temu

Do tego żelazka parowego nie wolno używać wody destylowanej – tak piszę w instrukcji 😉

Karolina Maksymów
9 lat temu

Uuu, to nie czytałam instrukcji 😀 a jak wodę powinnam lać? Wszystkie papiery juz w koszu 🙁

Karolina Maksymów
9 lat temu

To jest to samo co destylowana? Takiej używam.

Aneta Dettlaff
9 lat temu

Szkoda czasu na prasowanie, prasuje tylko to co trzeba, a kasy tym bardziej…

Ela Z-d
9 lat temu

Każdy orze jak może 😉

Paulina Turbuțan
9 lat temu

To prawda, ale ktoś mógłby w końcu napisać obiektywną opinie, a nie tylko same superlatywy.

Dania główne 14 września 2015

Faszerowane papryki

Jak co roku, we wrześniu w naszym domu na stole królują warzywa, a w szczególności papryka zarówno żółta, czerwona jak i zielona. Papryki jemy na śniadanie, na obiad i na kolację. Czasem nawet jest dla nas przekąską na równi z marchewką, a czasem sycącym posiłkiem. Podobno zmniejsza apetyt, przyśpiesza spalanie tłuszczu, a do tego o tej porze roku jest tania!

Ponadto czerwona papryka dostarcza nam dużo beta-karotenu – tylko 100g tej papryki pokryje 70% dziennego zapotrzebowania na witaminę A. Zielona papryka zawiera dużo kwasu foliowego, a żółta wzbogaci nas między innymi o witaminę E. Warto także podkreślić, że podczas obróbki termicznej niewiele stracą ze swych właściwości.  Zachęceni do wcinania papryki?

Poniżej przepis na proste, szybkie danie z udziałem papryki w roli głównej, czyli faszerowane papryki prosto na wasz stół.

Składniki:

8 średnich papryk (kolor dowolny)
1 średnia marchewka
1 cebula
5 plasterków boczku
3 torebki ryżu długoziarnistego ( po 100g każda)
350-400 g mięsa mielonego (np. wołowe, wieprzowe, wołowo-wieprzowe)
sól, pieprz, zioła, olej lub margaryna

Przygotowanie:

  1. Każdą paprykę nacinam z góry i delikatnie usuwam nasiona i błony. Oczyszczone kapelusze wraz z wydrążoną papryką dokładnie płuczę pod letnią wodą i odstawiam do wyschnięcia.
  2. Wstawiam wodę na ryż i gotuję go według przepisu na opakowaniu.
  3. Drobno siekam cebulę, boczek. Marchewkę ścieram na tarce na grubych oczkach. Te wszystkie składniki wrzucam na niewielką ilość oleju i lekko duszę.
  4. Po chwili dodaję mięso mielone, dokładnie mieszam i podsmażam przez kilka  minut, tak by nie było już widać surowego mięsa.
  5. Podsmażone mięso dodaję do wcześniej ugotowanego ryżu. Mieszam dokładnie i doprawiam solą, pieprzem i ziołami.
  6. Kiedy farsz przestygnie, za pomocą łyżki nadziewam każdą paprykę i ustawiam ściśle obok siebie w naczyniu np żaroodpornym, i przykrywam kapeluszami z papryki.
  7. Zalewam do połowy wodą oraz dodaję odrobinę tłuszczu – np margaryny.
  8. Naczynie z paprykami zamykam i wstawiam do nagrzanego piekarnika – ok. 180 stopni i piekę około 40 minut.
  9. Do tak przygotowanych papryk można dodać ziemniaki. Ja osobiście wolę zjeść je same. Smacznego!

Na koniec jeszcze jedna mała wskazówka od naszej Basi, która mięsa nie podsmaża. Praktykuje ona by surowe mięso wymieszać ze wszystkimi składnikami i nadziewać tym farszem od razu papryki. Wypróbuję już wkrótce.

20150911_103023

20150911_102017

Zdjęcia: Rachela

 

Subscribe
Powiadom o
guest

7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
9 lat temu

Pysznie. Sama też robię i bardzo lubię. Papryka jest wtedy taka słodka, że aż miło.

Paulina I Damian
9 lat temu

Właśnie dziś robie na obiad.Pychotka:)

Paulina I Damian
9 lat temu

Ja za to zrobilam 7 a proporcje na oko i zawsze sa pyszne:)

Andrzej Heppa
9 lat temu

3 torebki ryżu na 8 papryk?To one muszą byc wielkosci dynii;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Andrzej Heppa

Wypchałam wszystkie 8 i farszu nic nie zostało. Nie wyglądają ale są pojemne te bestie 🙂

Karolina Bylina
9 lat temu

ha! zrobiłam dzisiaj to samo, tyle że ja z samego mięsa, z białym serem, kukurydzą i cebulka, a i koncentratem pomidorowym 😉

Znad kołyski 12 września 2015

Nasze serca dla serca Emilki

Kilka lat temu pisałam o Sylwii, młodej cudownej kobiecie, która jako niania skradła serce mojego syna. Niedawno sama została mamą i przeżywa to, co jest najtrudniejsze dla każdej matki – chorobę dziecka.

Nie wiem, jak Wy, ale ja doskonale pamiętam, jak bardzo się bałam robiąc USG prenatalne w ciąży i jaką ulgę odczuwałam, gdy lekarz oznajmiał, że dziecko dobrze się rozwija. Sylwia nie usłyszała tych słów – w 21 tygodniu ciąży dowiedziała się o wadzie serca swojego maluszka. Lekarze nie dawali szans na jego przeżycie, mówili wprost, że młodzi rodzice powinni się przygotować na śmierć dziecka.

Ale życie bywa przewrotne – Emilka przyszła na świat 26 maja – w Dzień Matki robiąc niezwykły prezent swojej mamie. Teraz ma cztery miesiące, jest śliczną i niesamowicie dzielną dziewczynką. Żyje pomimo ciężkiej siniczej wady serca. Serca, które zaciekle walczy od pierwszej minuty życia.

Emilka_1

Po trzech tygodniach od urodzenia, tuż przed operacją na otwartym serduszku, mama Emilki mogła wreszcie wziąć ją na ręce – bez żadnych kabelków, jedynie z diodami przypiętymi do klatki piersiowej i czujnikiem saturacji. Mogła po prostu utulić córeczkę, pochodzić z nią po sali – było to zupełnie inne doświadczenie od bezsilnego stania przy łóżeczku.

Operacja była trudna, długa i z komplikacjami. Tuż po niej rodzice mogli spędzić z córeczką pięć minut – bezbronne ciałko Emilki było podpięta pod liczną aparaturę, sześć pomp infuzyjnych i respirator. I znów słowa, których nikt nie chce słyszeć – stan jest ciężki. Ale i tym razem okazało się, że Emilka jest silną dziewczynką – w połowie lipca mogła opuścić szpital. Nareszcie dom i ogromna nadzieja, że wszystko się ułoży.

Emilka_4

Miesiąc później podczas wizyty kontrolnej, na której miała zostać wyznaczona data kolejnej operacji, jako drugiego etapu leczenia – jak grom z jasnego nieba – kolejna zła wiadomość. Emilka będzie miała wykonaną operację dopiero wtedy, kiedy będą jej bardzo spadać saturacje i zacznie sinieć. Jak to? To brzmiało jak wyrok – czy nie powinna zostać zakwalifikowana na zabieg, gdy jej organizm jest w dobrej kondycji fizycznej? Tym bardziej, że Emilka tak ciężko zniosła pierwszą operację, jej serduszko jest bardzo obciążone, a stan przejściowy w jakim jest teraz – pomiędzy pierwszym a drugim etapem leczenia – powinien trwać jak najkrócej? Wszyscy kardiochirurdzy, którzy konsultowali dziewczynkę, twierdzą, że powinna mieć drugą operację w wieku 3-8 miesięcy życia.  W Polsce nie jest to możliwe.

 Profesor Edward Malec, który operuje w Niemczech w klinice w Münster (to ten sam lekarz, który uratował Kacperka, dla którego operację zbieraliśmy fundusze także na wrolimamy.pl) zadeklarował, że Emilkę zoperuje jeszcze w tym roku. Narodowy Fundusz Zdrowia nie dofinansowuje takich operacji za granicą…więc teraz wystarczy „tylko” zebrać potrzebne pieniądze, by “naprawić” to małe serduszko.

Koszt operacji to 36 500,00 EUR czyli około 154 000 zł – to kwota, której brak rzutuje na to, czy Emilka będzie po prostu żyła.

My mamy z wrolimamy.pl prosimy wszystkie mamy o pomoc! Przekażcie choć niewielką kwotę – jesteśmy przekonane o wielkiej wartości małych wpłat!

Emilce można pomóc dokonując wpłaty na rachunek Fundacji:

Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Emilia Gojowy”

Dla wpłat zagranicznych:

USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024 „Emilia Gojowy”
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022 „Emilia Gojowy”
Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk
Bank: BGŻ BNP PARIBAS oddział w Lublinie, ul. Probostwo 6A, 20-089 Lublin

Fundacja Cor Infantis nie pobiera prowizji ani żadnych dodatkowych opłat. Całość zebranych środków przeznaczona jest na leczenie dziecka.

Wpłat można dokonywać również na konto fundacji Siepomaga → https://www.siepomaga.pl/serce-emilki

Emilka_2Jeśli chcecie przeczytać więcej o Emilii, możecie to zrobić tutaj – na stronie fundacji.

 

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close