Ciąża i dziecko 4 stycznia 2022

Bajki terapeutyczne pomogą dziecku uporać się z trudnymi emocjami

Dziecięce lęki są jednymi z najstraszniejszych, jakich można doświadczyć w całym życiu. Dzieci nie mają jeszcze ani aparatu pojęciowego, ani wystarczająco wielu doświadczeń, by radzić sobie z trudnymi emocjami. Jedną z metod, po które warto sięgać, by pomóc dziecku radzić sobie w problematycznych sytuacjach, są baśnie i bajki terapeutyczne. Poznaj wartościowe pozycje dostępne na polskich rynku.

O tym, że czytanie dzieciom przynosi wiele korzyści, nie trzeba dziś już chyba nikogo przekonywać. Kiedy dziecko słucha czytania na głos, uczy się rozumienia tekstu i skupiania uwagi – to trudna i ważna umiejętność, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie niemal każde dziecko jest przestymulowane.

Słuchając czytania dzieci uczą się języka i wzbogacają swoje słownictwo, ponieważ język pisany w książkach jest nieco inny niż ten, którym posługujemy się na codzień. Czytając rozwijamy wyobraźnię i kreatywność dziecka, a warto wiedzieć, że niećwiczona kreatywność zanika. Dlatego tak ważne jest, aby systematycznie ją podsycać. No i nie należy zapominać o czystej przyjemności spędzania razem z dzieckiem czasu podczas poznawania przygód bohaterów książek.

„Głośne czytanie rozbudowuje i ćwiczy pamięć. Warto dodatkowo po skończeniu czytania porozmawiać z dzieckiem: jaki bohater najbardziej mu się spodobał, co zapadło mu w pamięć. Pamiętajmy także, że czytając dziecku, zachęcamy je do samodzielnego czytania i sprawnego pisania, rozwijamy jego inteligencję, a przy okazji również swoją” – zwraca uwagę pedagog rodzinna Katarzyna Piekarczyk z organizacji Famiga.

Nie sposób nie zauważyć, że czytając dziecku rodzic jest tylko dla niego, a to buduje więź i wspomaga inteligencję emocjonalną, co w przyszłości będzie skutkowało łatwiejszym znajdowaniem rozwiązań dla problemów.

I wreszcie – czytanie na głos daje dziecku wytchnienie i relaks, bo przez chwilę może nic nie robić.

Książki pobudzające kreatywność i spostrzegawczość

Wszystkie książki rozwijają te umiejętności, a poniższe są szczególnie rekomendowane:

„Kolory” H. Tullet,  wyd. Babaryba;
„Kto się schował” S. Onishi, wyd. Alfabet;
„Co jest w środku” K.  Zięba wyd. Multico;
“Gabinet zoologii” K. Davies, wyd. Dwie siostry;
“Płaszcz Józefa” S. Taback,  wyd. Format;
“O tych którzy się rozwijali” I. Chmielewska wyd. Media Rodzina;
“Co!?” K. Lum, wyd. Tatarak.
Bajki terapeutyczne
Na rynku dostępna jest oferta bajek terapeutycznych, które skonstruowane są w taki sposób, by dziecku pomóc w rozwiązaniu jego problemów. Wyróżniamy trzy ich typy: relaksacyjne, psychoedukacyjne i psychoterapeutyczne. Agnieszka Jaszczyk i Beata Kochaniak, autorki „Czarodziejskiego pyłku, czyli metafory i bajki we wspomaganiu rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym” napisały: “konstrukcja bajki powinna zawierać elementy, które pozwolą dzieciom utożsamiać się z bohaterem opowiadania, a na zakończenie rozładować wszelkie powstałe napięcia, tak żeby się poczuł spokojne i bezpieczne”.

Bajki terapeutyczne przede wszystkim oddziałują na wyobraźnię dziecka. Ich rolą jest eliminowanie lub zmniejszanie lęków dziecka – czytamy mu po to, aby pozbyło się tych lęków. Dzięki takim opowiadaniom dzieci dowiadują się, że mogą kontrolować swoje zachowania i modyfikować te nieadekwatne. Zwiększają przy tym świadomość istnienia i rozumienia różnych uczuć i emocji.

„Przy pomocy opowiadanych historii pokazujemy dziecku pożądane zachowanie bohatera w trudnej sytuacji – historia opowiedziana jest w taki sposób, aby dziecko mogło go naśladować, mogło się z nim utożsamiać i wpływać na zmianę zachowań za pomocą wzmocnień pozytywnych i negatywnych” – wyjaśnia Katarzyna Piekarczyk.

Bajki terapeutyczne adresowane są do dzieci w wieku od 4 do 9 lat. Często świat jest w nich pokazany z perspektywy dziecka, czasami występują z nich czarodziejskie postaci, ale ostatecznie to nie one i nie magia pozwalają rozwiązać trudne sytuacje, lecz bohaterowie, czyli dzieci lub zwierzęta, które wcielają się w różne role. Te wymyślone, ale oparte o realne historie opowieści pomagają dzieciom asymilować lek, smutek, zazdrość czy strach i sprawić, aby te uczucia stały się dla dziecka zrozumiałe.

Bajki psychoedukacyjne

Celem bajki psychoedukacyjnej jest wprowadzenie zmian w zachowaniu dziecka, rozszerzenie możliwego repertuaru zachowań.

Jest w nich mowa o emocjach w taki sposób, aby rozwijały świadomość emocjonalną, uczyły rozpoznawać i nazywać emocje, tak by można sobie było w łagodny i naturalny sposób poradzić. Bohater bajki ma podobne problemy do tych, które przeżywa dziecko: nie chce mu się wstawać do szkoły, nie chce mu się chodzić do szkoły, boi się iść do dentysty, przeżywa rozstanie rodziców. Dziecko zdobywa więc doświadczenie i rozszerza swoją świadomość poprzez świat bajkowy, uczą go one zachowań w trudnej sytuacji.

„Bajki najczęściej stosuje się w profilaktyce, aby przygotować dziecko na nową, trudną sytuację, np. wizytę w nowym miejscu. Starajmy się wybierać taką bajkę, która jest najbardziej zbliżona do sytuacji, w której znajduje się dziecko. Wykorzystywane w nich różnego rodzaju symbole, porównania, metafory, dają dziecku możliwość wybrania sobie tego rozwiązania, które w danym momencie jest mu potrzebne. Bajka psychoedukacyjna oswaja dziecko z nową sytuacją, przedstawia mu ją w taki sposób, aby stała się zrozumiała, racjonalizuje ją. To niezwykle istotne, bo pomaga dziecku odnaleźć się w trudnej sytuacji” – wyjaśnia pedagog.
Maria Molicka w książce „Biblioterapia i bajkoterapia” wyjaśnia to tak:

“W realnym życiu zbyt wiele się dzieje, relacje z innymi są niejasne, mają zbyt wiele uwarunkowań, implikacji, często też towarzyszą im emocje. Inaczej niż w świecie książki, bo tam łatwiej zrozumieć innych, a także odnaleźć siebie, czyli odkryć, zinterpretować i konstruować. Tam bez pośpiechu można znaleźć to, czego od wieków poszukują ludzie, czyli sensu wydarzeń, życia, także – może przede wszystkim – własnego. Inaczej ujmując, postaci świata książkowego pomagają odpowiedzieć na pytania, kim chcę być, dokąd zmierzam, jakim chcę być człowiekiem”.

Książki zawierające techniki relaksacyjne i uważności:

“ Jesteś kimś wyjątkowym. Relaksacje dla dzieci” M. Broda wyd. Mamania;
“Jesteś kimś wyjątkowym. Relaksacje dla (nieco) starszych dzieci” M. Broda, wyd. Mamania;
“Wyobrażanki. Ćwiczenia relaksacyjne dla dzieci” A. Olejnik wyd. Zielona Sowa;
“Moja supermoc” E.Snel,  wyd. CoJaNaTo?;
„Uważność i spokój żabki” E. Snel, wyd. CoJaNaTo?.
(Zbyt) trudne emocje

Emocje, choć naturalne, bo wynikają z naszych potrzeb, nie dla każdego są zrozumiałe i łatwe do zidentyfikowania. Niektórym ciężko jest o nich mówić, wyjaśnić, zrozumieć. To dzieciństwo jest tym bezcennym czasem, kiedy uczymy się je rozróżniać, nazywać i wyrażać je w bezpieczny dla siebie i innych sposób. To szczególnie trudne dla dzieci, dlatego tak ważne jest, aby pomagać im w radzeniu sobie z emocjami poprzez rozróżnianie i nazywanie ich oraz konstruktywne wyrażanie emocji.

Poniżej lista propozycji przedstawiona przez Katarzynę Piekarczyk z organizacji Famiga.

Książki i bajki o emocjach

“12 ważnych w emocji. polscy autorzy o tym co czujemy”, praca zbiorowa, wyd. Centrum Edukacji Dziecięcej;
“ Bajkoterapia czyli bajki-pomagajki dla małych i dużych”,  praca zbiorowa, wyd. Nasza księgarnia;
„Ciekawy świat emocji. Zadania z naklejkami”, wyd. Zielona Sowa;
“Bajka jak lekarstwo” A. Chamera-Nowak, K. Ippoldt, wyd. SBP;
“ Kolorowy potwór” A. Lleans, wyd. Mamania;
“ Co robią uczucia”  T. Oziewicz, A. Zając, wyd. Dwie Siostry;
“Grzeczna” G. Dahle, S. Nyhus, wyd. Ene Due Rabe;
“Uczucia Alicji” E.Woydyłło, M.Mazurek, M. Wierzchowski, wyd. Mando;
“Self-regulation. Szkolne wyzwania” A.Stążka-Gawrysiak Wyd. Znak;
„Kiedy nadchodzi smutek” E. Eland, wyd. Mamania;
“Szym Pansik ma zły humor” S. Lang, wyd. Papilon;
“ Włosy mamy” G. Dahle, S. Nyhus, wyd. EneDueRabe;
“Po co się złościć” E. Zubrzycka , wyd. GWP Elżbieta Zubrzycka.

Wiara w siebie pomaga w życiu

Wiele dzieci ma problemy z poczuciem własnej wartości. A kiedy tak się dzieje, są smutne i nieszczęśliwe, a w ich życiu dochodzi do wielu trudnych sytuacji.

„Łatwo się poddają albo w ogóle nie podejmują wyzwań, wstydzą się wyrażać własne zdanie. Nie wierzą w to, że ktoś może je lubić lub kochać, przez to często wchodzą w rolę ofiary, pozwalają się innym źle traktować, nie bronią się przed naruszeniem przez kogoś swoich granic. Takie dzieci idealizują innych, a jednocześnie deprecjonują siebie, nie lubią się wyróżniać, starają się raczej stać z boku, być niezauważalne. Niszczą dobre relacje i odrzucają szczęście, ponieważ uważają, że na nie nie zasługują. Potem często mają poczucie, że porażka to jedyne, co może je w życiu spotkać się i z czasem sfrustrowane zaczynają przejawiać agresywne zachowania, są podatne na zaburzenia odżywiania, samookaleczenia, stany lękowe i depresję” – pisze Margot Suderland w książce “Niska samoocena u dzieci”.

Dlatego warto uczyć dziecko, że akceptacja siebie to poczucie, że jest się wartościowym takim, jakim się jest.

Pomóc mogą w tym książki. Oto kilka propozycji:

“ Jesteś ważny, Pinku”, U. Młodnicka, A. Waligóra, wyd. Sensus;
“Wielka księga super mocy” S. Isern, R. Bonilla, wyd. Mamania;
“Mysz, która chciała być lwem”  R.Bright, J.Field, Wyd. Zielona Sowa;
“12 ważnych opowieści. Polscy autorzy o wartościach” oprac. Zbiorowe, wyd. Papilon;
“Jesteś kimś wyjątkowym” M. Broda wyd. Mamania;
“Tuli- pucho- kłaczek” B. Alemagna, wyd. Wytwórnia;
“Opowieści dla dzieci, które chcą uwierzyć w siebie” A. Rovira, F.Miralles, wyd. Czarna Owca ;
“Może” K. Yamada, wyd. Levyz.
Dziecięca przyjaźń

W uporaniu się z emocjami i budowaniu własnej wartości niezwykle ważna rolę odgrywa przyjaźń. Jednak jej rozumienie przez młodsze dzieci jest uzależnione od poziomu emocjonalnego i poznawczego, na którym dziecko znajduje się w danym momencie.

„W książkach temat przyjaźni często przedstawiony jest jako relacja między zwierzątkami lub dzieckiem i zwierzęciem, bo dziecku najlepiej jest zrozumieć pojęcie przyjaźni na konkretnych przykładach. Warto podsuwać im książeczki, które w przystępny sposób wyjaśniają pojęciach, które ciężko wytłumaczyć i zobrazować” – mówi ekspertka.

Książki o przyjaźni:

“Przyjaźń. Opowiastki dla dzieci” L. Bormans,  wyd. Papilon;
“ Mój przyjaciel Szymon” K. Crowther, wyd. Ene due rabe;
„Ignatek szuka przyjaciela” P. Pawlak wyd. Nasza księgarnia;
“ Mały żółty i Mały niebieski” L. Lionni,  wyd. Babaryba;
“ Mały rybi król” C. Manchego, wyd. Cojanato;
“Wilk który się zgubił” R. Bright, J. Field,  wyd. Zielona Sowa.
Książki o miłości:

“ Zakochana Akiko” Antoine Guilloppe,  wyd. Muchomor;
“ Jakiego koloru są buziaki” R. Bonilla,  wyd. Tadam;
“ Miłość” A. Desbordes, P.Martin, wyd. Entliczek.
Śmierć w życiu dziecka

Kolejnym trudnym do wyjaśnienia dziecku tematem jest śmierć. Nadal w wielu rodzinach to temat, rzadko mówi się o nim wprost.

„Przez to, że śmierć została wykluczona z naszych domów, ciało od razu wywożone jest do kostnicy i nie rozmawiamy o niej głośno – dzieci nie mają o niej pojęcia” – zauważa Katarzyna Piekarczyk.

Dla małych dzieci bardzo ważne są okoliczności, które towarzyszą śmierci: smutek, ciemne ubrania, ceremonia pogrzebu. Są tym zaciekawione i nie powinniśmy im tej ciekawości zabraniać. Kiedy są nieco starsze często nie potrafią pokazać swojego żalu. Mogą wtedy zamykać się w sobie i na własną rękę próbować uporać się ze swoim smutkiem i rozpaczą.

„Dla dorosłych to powinien być znak, żeby ten smutek musimy nazwać, wydobyć go i pomóc mu się z tym smutkiem uporać” – uważa specjalistka i która poleca, by sięgać do książek, które poruszają tę tematykę:

“Serce w butelce” O. Jeffers, wyd. Tekturka;
“Pan Stanisław odlatuje” J. Bednarek, P. Pawlak wyd. Nasza księgarnia;
“Czy ten smutek kiedyś minie” D. Geisler,  wyd. Jedność;
“ Żegnaj panie Muffinie” U. Nilsson, A. Clara-Tildholm, wyd.  Ene  due rabe;
“Niezłe ziółko” B. Kosmowska, wyd. Literatura.
Lęk i strach u dzieci

Dziecięcego lęku nie wolno bagatelizować i deprecjonować, a tym bardziej wyśmiewać. Jest on naturalną reakcją na niebezpieczne i zagrażające sytuacje. Lęk może ujawniać się w różnych sytuacjach (np. lęk przed rozstaniem z rodzicami), czasem może wręcz przybierać formę fobii (np. arachnofobia, nyktofobia) lub zaburzeń lękowych. Ważne jest, żeby tego nie ignorować i w żadnym wypadku nie stosować terapii szokowej. Pomaga mądre wsparcie, racjonalizowanie i wyjaśnianie dzieciom na spokojnie tego, z czym się mierzą.

I znowu z pomocą przychodzą książki:

“ Billy i potwór” B.  Stenberg, M. Lepp, wyd. EneDueRabe;
“ Laszlo boi się ciemności” L. Snicket, wyd. Filia;
“ Pazurzak” M del Mazo, Ch.Pardi, wyd. Tako;
“ Księga cieni”, P. Meesukhon, wyd. Cykada.
Czytając dziecku zaspokajamy jego potrzeby emocjonalne, wspieramy jego rozwój, a przy tym dajemy mu radość i cudowne wspomnienia. Doceńmy ten sposób wspólnego spędzania czasu. Nie zapominajmy, że czytanie buduje też więź między rodzicem i dzieckiem, a to jedna z najważniejszych potrzeb rozwojowych dziecka i silny fundament na przyszłe życie.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło: Famiga.pl

Webinar pt. Bajki terapeutyczne magister zorganizowany 27 grudnia 2021 przez ośrodek zajęć pozaszkolnych Famiga

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 4 stycznia 2022

Zrezygnuj z pełnego makijażu – wypróbuj koreański krem bb

Pełny makijaż mocno obciąża cerę. Polega bowiem na nakładaniu wielu produktów, aby uzyskać oczekiwany efekt. Nałożenie takiej ilości powoduje, że twarz wygląda lepiej. Jednak po upływie kilku godzin podkład może się nieestetycznie zrolować. Przy cerze tłustej buzia zacznie się błyszczeć. Zwykłe podkłady mogą być również źle dobrane. Zbyt jasny spowoduje, że twarz nabierze ziemistego koloru. Natomiast ciemniejszy odcień będzie wyglądał nienaturalnie. Przy cerze problematycznej takiej jak trądzikowa, alergiczna czy mocna wrażliwa mogą występować reakcje alergiczne. Podrażnienia oraz lekkie zaczerwienienia. Dłuższe stosowanie może uszkodzić wierzchnią warstwę naskórka.

Co to jest krem bb?

Koreański krem bb stał się hitem. Jego nazwa BB oznacza „balsam na niedoskonałości”. Posiada wszechstronne zastosowanie. Jego naturalny skład jest bezpieczny dla wszystkich rodzajów skóry. Nie powoduje podrażnień. Polecamy, jest również nastoletnim kobietom. Ukrywa niedoskonałości, a nie obciąża młodzieńczego naskórka. Przykryje zmiany skórne związane z okres dojrzewania. Ma też właściwości antybakteryjne. Działa kojąco na stany zapalne. Jego długotrwałe stosowanie odżywi skórę.

Podkład i krem na dzień w jednym

Krem bb stanowi idealne połączenie kremu i podkładu. Jego właściwości nawilżające, odżywcze i regenerujące zastąpią krem. Konsystencja jest lekka i wpływa korzystanie
na naskórek. Świetnie sprawdza się przy cerze dojrzałej i przesuszonej. Krem dopasowuje
się do naturalnego odcienia skóry. Tworzy drugą powłokę, dzięki czemu wygląda bardzo korzystnie. W zależności od przeznaczenia na rynku można spotkać kremy rozświetlające
i matujące. Sprawdź tutaj
https://skin79-sklep.pl/category/kremy-bb. Sklep oferuje szeroki wybór kremów. Znajdziesz wiele produktów i zdecydowanie wybierzesz coś dla siebie

Koreańskie kremy bb mogą się pochwalić retinolem w składzie. Jest to najczystsza postać witaminy A. Obecność masła shea, witaminy E oraz C sprawia, że krem ma działanie przeciwzmarszczkowe. Taka mieszanka witamin zapewnia młodzieńczy wygląd skóry.

Należyta ochrona skóry, dzięki kremom bb

Preparaty koreańskie skutecznie ochronią skórę przed promieniami UV. Koreańskie kremy mają wysoki faktor SPF. Dzięki temu pomagają wzmocnić naturalny system zabezpieczeń przed słońcem. W ich składzie znajduję się również duże stężenie foto stabilnych filtrów mineralnych i chemicznych. Takie stężenie nie wywołuje podrażnień cery trądzikowej. Niektóre kremy mogą zaostrzać objawy. Krem bb z Korei to świetnie zabezpieczenie naskórka przed wysuszeniem. Jego właściwości mocno nawilżają najgłębsze warstwy skóry.
Lekkość produktu pozwala na używanie go nawet w wysokich temperaturach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Lifestyle 31 grudnia 2021

Olej postanowienia noworoczne, zaczekaj do wiosny!

Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że są równie chwalebne, co nieskuteczne. Badania są bezlitosne. Jedynie 10% tychże postanowień ma szanse na realizację. Nic dziwnego. Kto normalny przemodelowuje swoje życie w styczniu?!

Typowe postanowienia noworoczne i ich marne losy

 

Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, to raczej nie jesteśmy oryginalni:

 

– Schudnę – w tym celu przestanę jeść słodycze i zapiszę się na siłownię. – Aha, już to widzę. Co prawda styczeń to złoty czas dla wszelkich klubów fitness, bo masa ludzi rzuca się na karnety, ale już luty jest bolesnym powrotem do rzeczywistości. Komu chce się wychodzić z domu, jak jest zimno, albo właśnie trwa jakaś odwilż i chlapa?

Przestanę jeść słodycze w zimie? Natura jest mądrzejsza i właśnie wtedy domaga się największej liczby kalorii. Niby można próbować, ale po co się tak katować?

– Zacznę oszczędzać pieniądze. – To postanowienie na ogół pojawia się po świętach, bo wielu Polaków lubi szarżować. Samo w sobie bardzo chwalebne, problem polega na tym, że żeby oszczędzać to trzeba mieć na czym, a żeby odkładać, trzeba mieć z czego. Osobiście jak najbardziej jestem za oszczędzaniem, choćby drobnych kwot, bo warto mieć jakąś rezerwę. Niestety, w obecnej sytuacji czarno to widzę.

– Będę się więcej ruszać, czyli jeździć rowerem lub chodzić piechotą. Koniec z samochodem i komunikacją. – Tiaaa, no konia z rzędem temu, komu się będzie chciało po mrozie albo błocie piechotą chodzić. Umówmy się, mało kto ma tyle samozaparcia, szczególnie w styczniu.

– Zmienię dietę na zdrowszą. – To chyba jakaś moda, bo to postanowienie trafiło na listę najczęstszych wśród Polaków i nie tylko. Kolejny cel, który sam w sobie jest chwalebny, no ale przecież nie w styczniu, kiedy trzeba się karmić żywnością mrożoną lub importowaną. Trochę ciężko robić sałatki i przyrządzać świeże warzywa, kiedy na lokalnych bazarach można kupić co najwyżej ziemniaki, buraki, marchew, seler i jabłka. Ewentualnie kiszoną kapustę.

– Ograniczę „siedzenie” w internecie. – Pewnie ma to sporo sensu, no ale znowu – w styczniu, kiedy najwięcej siedzimy w domu? Jakoś tego nie widzę :P Poza tym umówmy się, z internetu trudno się wymiksować, bo zwyczajnie stał się częścią naszego życia, to mniej więcej tak, jakbyśmy chcieli z prądu zrezygnować, chociaż… sporo osób i to ma na swoich listach, tak przynajmniej twierdzi statystyka. Obawiam się jednak, że to kwestia cen prądu, a nie chęć bycia eko jest tu główną motywacją. Jeśli jednak ktoś czuje potrzebę odklejenia się od sieci, życzę mu powodzenia. Serio. Chociaż jako blogerka powinnam Was przekonywać, że internet jest spoko :P

– Zmienię pracę na lepszą. – Jeśli wierzyć sytuacji na rynku pracy, jaka jest kreowana w internecie, zapewne jest to możliwe. Niemniej trudno uznać styczeń za najlepszy czas na takie działania. Bezrobocie osiąga swoje maksimum, a w firmach trwają noworoczne remanenty. Marne szanse, by akurat w tym czasie nie wpaść z deszczu pod rynnę.

 

A gdyby tak robić postanowienia noworoczne w marcu?

 

Marzec to, moim zdaniem oczywiście, najlepszy miesiąc na wprowadzanie w życie jakichkolwiek postanowień noworocznych. Dlaczego? Już wyjaśniam:

 

– Schudnę. – Jak najbardziej, bo świat pachnie, nogi same wynoszą nas do lasu (albo do piwnicy po rower), apetyt dziwnym trafem spada, w sklepach pojawiają się pierwsze nowalijki. Żyć nie umierać!

– Zacznę oszczędzać pieniądze. – Widzę tu światełko w tunelu, bo wiosną w wielu domach spadną rachunki za gaz i prąd, będzie z czego odkładać.

– Będę się więcej ruszać. – Pisałam już wyżej – nogi same wynoszą z domu, gdy świat pachnie wiosną. Zero wysiłku z naszej strony!

– Zmienię dietę na zdrowszą. – No dobra, na to trzeba poczekać do maja, kiedy tego świeżego zielska na bazarach jest naprawdę dużo.

– Ograniczę siedzenie w internecie. – Muszę to napisać po raz kolejny – wiosną nogi same wynoszą z domu, internet przestaje być atrakcją. Ostatecznie można się przerzucić na słuchanie audiobooków i podcastów, co nie wyklucza aktywności fizycznej.

– Zmienię pracę na lepszą – statystyki pokazują, że wiosna to najlepsza pora na zmianę pracy. Nie tylko przyroda budzi się do życia, także pracodawcy zaczynają intensywniej rekrutować. Ponadto wiosną bezrobocie zazwyczaj spada, co oznacza mocniejszą kartę przetargową dla pracowników. Niskie bezrobocie oznacza mały wybór dla pracodawców, a to zawsze pozwala wynegocjować wyższe wynagrodzenie.

 

Tak więc Moi Drodzy, zamiast ambitnie robić plany noworoczne i zapomnieć o nich już w połowie stycznia, zaczekajcie do wiosny! Macie większe szanse na realizację wymarzonych celów. Ja tak zrobię :P

 

Zdjęcie: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close