Emocje 28 stycznia 2016

Kiedy moje plany biorą w łeb, czyli o tym co mnie ogranicza

Od prawie pięciu lat życie dzielę z dwoma mężczyznami – notabene mężczyznami mojego życia. Dzielę swoją dobę pomiędzy jednym i drugim a gdzie w tym wszystkim jest czas dla mnie, na moje plany, pasje i przyjemności?

Moje zajęcia umiejętnie wplatam pomiędzy plany męża i syna. Od kilku lat niezależnie od warunków, od tego czy pracuję zawodowo czy nie, lawiruję by ogarnąć otaczającą mnie rzeczywistość. Czuję się za wszystko odpowiedzialna, niczym chodzące centrum dowodzenia. Nie umiem być egoistką i nie potrafię swoich planów postawić na piedestale pierwszeństwa.

To najważniejsi mężczyźni mojego życia. Mąż ograniczył mnie swoją pracą zawodową. Odkąd pamiętam (a razem jesteśmy prawie 12 lat) od niej zależał nasz wspólny czas i ona w dużej mierze wpływała na rozkład mojego dnia. A syn uziemia,  gdy jestem sama koniecznością zapewnienia opieki, zawiezienia na zajęcia dodatkowe, lekarza i tak dalej (dopisać mogłabym cała listę). Nie wszędzie chcę i mogę z nim iść. Z pewnością ulgę przyniosłaby pomoc ze strony dziadków, ale to dla mnie  towar luksusowy i mocno deficytowy. Nie mam ich pod ręką, dyspozycyjnych w każdej chwili.

Po narodzinach dziecka swoją dobę musiałam rozciągnąć tak, by został mi choć skrawek swobody. Przyznam, że z upływem czasu doszłam do perfekcji, jestem mistrzynią logistyki, planowania i zaginania czasoprzestrzeni. Niestety mimo rozwoju na tym polu czuję, że tęsknię za własną spontanicznością, niezależnością i wolnością. Od tak nie mogę wyjść sama pod wpływem chwili z domu, krzyknąć auf Wiedersehen! I w drogę. Często działam jak robot zaprogramowany do określonych zadań. Bezbłędnie spełniam oczekiwania i wykonuję kolejne powierzone mi zadania. Nie ryzykuję, twardo stąpam po ziemi. Ot, czysta zimna kalkulacja

Nie mogę zostawić dziecka i wyjść na kawę z koleżanką czy siłownię. Mimo, że to już nie niemowlak i gdy trzeba zajmie się sam sobą, to opiekę na czas mojej nieobecności musi mieć. Z wyprzedzeniem muszę planować swoje zajęcia poza domem uwzględniając to, że często nie wiem, o której małżonek w nim będzie. Siłą rzeczy wypracowaliśmy kompromis, w którym ja jestem stroną bardziej pokrzywdzoną. Tak, czuję się poszkodowana! Rozumiem, że pod pewnymi względami jest mi łatwiej modyfikować plany niż mężowi, który dłużej pracuje, jednak to mnie ogranicza. Rozsądek mówi, że muszę tak postępować jako odpowiedzialna matka biorąca pod uwagę względy ekonomiczne (faktem niezaprzeczalnym jest, że mężczyźni więcej zarabiają i lwia część budżetu domowego to ich zasługa), a gdzieś jakaś cząstka mnie się przeciwko temu buntuje i krzyczy: chcę zmiany! Nieraz dwoję się i troję, staję na głowie, wkurzam się, tupię nogami a i tak końcem końców niektóre moje plany biorą w łeb. Sorry taki mamy klimat, a raczej ja mam rzeczywistość. Mimo okresowych buntów przyzwyczaiłam się do takiego działania i zaakceptowałam istniejącą konieczność. Pogodziłam się z tym, że sytuacja wymogła na mnie zachowanie bym swoją asertywność schowała nie raz nie dwa głęboko w kieszeń.

Chciałabym się sklonować, by być w kilku miejscach na raz. Choć taka umiejętność bardziej przydałaby się mojemu mężowi, wówczas nie musiałby ze względu na pracę tracić cennych chwil z życia rodziny  a ja rezygnować czy przekładać swoje plany.

 

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
W roli mamy - wrolimamy.plA King Mej Bandy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
A King Mej Bandy
Gość

I tak przezyte zycie da Pani spelmienie?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Życie nie jest tylko białe albo czarne. To że nie raz muszę przełożyć swoje plany nie świadczy o tym, że jestem nieszczęśliwa. Wkurza mnie to nie raz to fakt.
Nie wiem, co mam rozumieć pod pojęciem spełnionego życia? Czy urąga to mu, że w niektórych sytuacjach rezygnuje ze swoich planów jedna lub druga strona?

A King Mej Bandy
Gość

Jesli obie strony to gratuluje I poslucham jak to sie robi, zeby obie strony mialy czas tzw wolny, by kazdy z rodzicow, partnerow , malzonkow wiedzial ze Na mnie tez przyjdzie sprawiedliwa pora… Ze sie idzie doczekac Na swa kolej

Emocje 27 stycznia 2016

Jaką trzeba być “matką”, by topić dziecko w szambie?

Chodzę ponad trzydzieści lat po tym świecie i do tej pory myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Do wczoraj! Przeglądając “fejsa” trafiłam na apel o pomoc dla małej dziewczynki. Zawsze sprawdzam o co chodzi i jak można pomóc. Ale tego co ujrzałam na tej stronie, nigdy już nie zapomnę.

Co wy na to? “Kochająca mamusia” znęca się nad swoim niepełnosprawnym dzieciątkiem. Nad kruszyną, która ma ledwie dwa miesiące, nad nieświadomym zła niemowlęciem, które może jedynie reagować na ból. Nie obroni się, nie poprosi o pomoc! Z trudem czytałam każdą kolejną linijkę z opisem historii małej Marcelinki. A im dalej czytałam, tym mocniej życzyłam tej kobiecie by smażyła się w piekle! Każde dziecko zasługuje na miłość, na staranie ze strony rodziców. Słyszałam historie o dzieciach bitych, widziałam zdjęcia i ich posiniaczone buzie. Widziałam dzieci głodne, które na ulicy prosiły o kawałek chleba, zmuszane do tego przez rodziców. Smutne, to zdarza się każdego dnia w wielu domach.

Natomiast nie jestem w stanie dźwignąć zdjęć, na których ujrzałam dziewczynkę w szpitalnym łóżeczku, którą “matka” głodziła, biła wałkiem od ciasta, przypalała jej nóżki żelazkiem, sprawdzając, czy mała czuje ból! Mała – bo przecież ta nędza nie dała jej nawet imienia! Jak bardzo trzeba nienawidzić dziecka, żeby topić je w szambie? Nie pojmuję tego, nigdy nie zrozumiem! Marcelina została odratowana cudem, dzięki czujności sąsiadów. Teraz, po wielu przejściach i komplikacjach zdrowotnych ma nową, kochającą rodzinę. Oraz potrzeby finansowe, konieczne dla jej rehabilitacji (sprawdzicie to na stronie).

Świat jest okrutny, ale czy którakolwiek matka może być aż tak okrutna? Patologii nie brakuje, potwory chodzą po tym świecie, trzymając w swoich szponach dłonie dziecka – słynna “matka”, która mordowała i upychała swoje dzieci w beczkach, a nawet taka, która noworodka ugotowała i zmieliła w maszynce do mięsa…

Piszę to i na samą myśl mam odruch wymiotny. Nie ja jedna zapewne. Ludzie bywają gorsi od zwierząt. Powinnam napisać, że ta “matka” to zwykła suka. Ale nie chcę zwierząt obrażać, chyba zwierzęta nie stać na takie wyrachowanie, okrucieństwo względem swojego potomstwa. Proszę, niech nikt jej nie broni, ja osobiście mam gdzieś wezwania do empatii, bo może matka jest chora psychicznie, albo miała ciężkie życie… Mam to w głębokim poważaniu, serio. Karma powraca!!!

38
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna Szczyglowska
Gość

Po prostu swiat sie konczy. ..nie wierze, ze cos takiego zyje na tym swiecie.przepraszam, ze sie tak wyrazam, ale jak inaczej nazwac cos- kogos takiego..lzy mi sie do oczu cisna jak sobie o tym dziecku biednym pomysle,o jego bolu i cierpieniu…nie moge po prostu

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

świat się kończy… nie można tego inaczej określić, mama, matula ta, która powinna chronić dziecko… łzy mi wczoraj ciurkiem leciały, tragedia…

Agnieszka Ordyniec
Gość

Tego się nie da skomentowac

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

wczoraj myślałam tak czytając o małej, dopiero po nocy mogłam usiąść i wyrazić w tekście własną pogardę do takich osób, tak -pogardę, wstręt, nic innego

Agnieszka Ordyniec
Gość

Ja nie znam takich obelg żeby wyrazić swoją opinię o takich ludziach….

Kamila Szczerek
Gość

Mam nadzieję że to całe zło,krzywda i ból wróci do tej osobniczki i tym którzy się temu przyglądali i nie reagowali

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

wierzę że karma powraca. Oby sprawiedliwość ją dotknęła. Bez słowa zmiłuj.

Edyta Skrzydło
Gość

Podła suka !!! Niech to zło ją dotknie ze zdwojoną mocą , bo jak można dzieciątko tak traktować

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ciężkie słowa, ale…sprawiedliwe, przynajmniej w moim odczuciu

Sofija Wieszczeczyńska-Anlauf
Gość

JPKM! Co za odczłowieczenie? Totalny brak słów :(

Anna Hałuszczak
Użytkownik

Aż ciarki mnie przeszły po przeczytaniu tego, co napisałaś :(

Joanna Szczyglowska
Gość

dokladnie….to trudno skomentowac..i rowniez dziwi mnie fakt, ze nikt wczesniej tego nie zauwazyl….boze tyle ludzi czeka na dziecko probuje a nie moze ..a taka wariatka ma- miala i skazuje to malenstwo na dwa miesiace takiego cierpienia…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

w tym wypadku to nie wiadomo czy aż czy tylko, ludzie naprawdę wolą udawać ze problemu nie widzą, a jednak sąsiedzi zareagowali, gdy mała leżała w szambie. Nie do wyobrazenia!

Agata Lipke
Gość

,, Coś takiego” nie zasługuje na miano matki. Nie czytałam artykułu- nie mam odwagi. Sam tytuł sprawia, ze łzy stają w oczach.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

na szczęście historia ma szczęśliwy finał

Aneta Błajek
Gość

Ja tez. Nie dam rady

Anisława Shepardowska
Gość

mdli mnie na myśl o takim bestialstwie :(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

poczułam to samo

Patrycja Podwysocka
Gość

Serce pęka na samą myśl o krzywdzie takiego maleństwa… Mam nadzieję, że wyzdrowieje i będzie mogła w pełni cieszyć się życiem. Głęboko wierzę, że karma wraca i „matka”, która urodziła Marcelinkę dostanie to, na co zasłużyła. Mam również nadzieje, iż owa „matka” nie urodzi już żadnego dziecka i nie skrzywdzi tak samo jak tego dziecka. Sama mam rocznego synka i nie wyobrażam sobie jak można takie maleństwo skrzywdzić, jak można takiego dziecka nie kochać, jaką trzeba być matką, by odrzucić takie maleństwo, które przecież matki w pierwszych lata życia potrzebuję najbardziej. Ludzie są gorsi niż zwierzęta, Brak mi słów po… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

tak, są gorsi od zwierząt. W tym kontekście słowo człowiek brzmi haniebnie…

Magdalena Woźny
Gość

Nie mam odwagi przeczytać. Mam slabe nerwy. Nie doszła bym do siebie dlugo. Mam dwoje dzieci. Codziennie dziekuje Bogu za to ze ich mam i sa zdrowe. Jest mi ciężko ale nie wyobrażam sie ich skrzywdzić

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja też czasem mam ich powyżej uszu i modlę się żeby tylko zniknęli mi z oczu kładąc się spać, ale żeby mieć ich tak dość, by skrzywdzić… o nie!

Magdalena Woźny
Gość

Wiesz czasem tak rozmawiam hmmm z Bogiem i proszę żeby zniszczył tych okropnych „ludzi” niestety wiem ze tak się nie stanie. Moim największym marzeniem na świecie jest to żeby każde dziecko miało sie tak moje. Zdrowe kochane i bezpiecznie. Tak bardzo bardzo bym tego chciała i modle się oto codziennie. Nie ważne jakiej narodowości to dziecko jest. Nie ważne jakiego wyznania. Żeby tylko miało kogoś kto kocha i szanuje

Magdalena Michalak
Gość

Jestem matka i z tego powodu nie przeczytam, tytuł mówi mi już zbyt wiele. Okrucieństwo to i tak zbyt słabe określenie. Jak bardzo trzeba być wynaturzonym żeby krzywdzić własne dziecko, które od mamy chce tylko miłości, ciepła i bezpieczeństwa. Jak dla mnie „oko za oko”!

Milena kaminska
Gość
Milena kaminska

SZOK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Elżbieta Bień
Gość

Będzie się smażyć w piekle, a to co zrobiła Marcelince powinni zrobić jej to samo. Nie mam litości dla takich szmat, sama ma 1,5 rocznego synka i codziennie chucham i dmucham żeby mu się nic nie stalo, oczy dookoła głowy i dziękuje bogu że go mam. Niektórzy latami starają się o dzieci i nie mogą mieć a takie ścierwo ma i nie docenia.Z ciężkim sercem przeczytalam artykuł i łzy płyną strumieniem że taki aniołek musiał tyle wycierpiec. Dobrze że w tej sytuacji sąsiedzi okazali się czujni.

Ala Zielonka
Gość

Od razu kastracja takiego „stworzenia” (nie będę obrażać kobiet i zwierząt opisując tego zwyrodnialca, który urodził te maleństwo)… biedna maleńka, cieszę się, że znalazla dom i rodzine :*

mamidami.com
Gość
mamidami.com

To straszne, że takim potworom przytrafiają się dzieci (celowo piszę przytrafiają), a ludzie, którzy byliby genialnymi rodzicami, często nie mogą się doczekać dzieci wcale :(

Justyna Latosińska
Gość

Tego oto potwora nie można w żadnym wypadku nazwać matką ,ani nie można nazwać też człowiekiem ! Potwór ,psychol…I nie wiem jak to jeszcze nazwać ale same najgorsze słowa cisną się na usta…Przeczytałam ale patrząc na zdjęcie tej ślicznej dziewczynki łzy cisnęły mi się do oczu i serce pęka z rozpaczy. Sama jestem matką 9 miesięcznej córeczki i patrząc na nią ,na tą jej niewinną ,słodką buziulkę. Na te jej nieporadne ruchy ,na to jak się wszystkiego uczy i jednocześnie przypominając sobie jak to było kiedy była całkiem maleńka po porodzie i w ogóle kiedy nawet główki nie potrafiła sama… Czytaj więcej »

Klaudia Przybyła
Gość

To bardzo przykre brak slow na te „kobiete”
Cieszy mnie ze Aniolek znalazl cudowny dom ❤ zasluguje na to !
Marcysia jest cudowna, te jej bystre oczka i loczki cudna dziewczynka duzo zdrowka !

Sylwia Wnuk
Gość

Ile musiała się nacierpieć. Biedna kruszynka

Sylwia Stawiana
Gość

Nawet nie zaczynam czytać… :/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

jestem w stanie to zrozumieć. Niestety wobec takiego okrucieństwa nie można przejść obojętnie, a dziewczynce potrzebna jest pomoc ludzi dobrego serca :/

Misja Rodzinka
Gość

Straszne… czytałam i płakałam.. patrzę na moje dwa śpiące Skarby i myślę jak można, jak można krzywdzić te małe Cuda!?!?

Malgorzata Michalska-Pacek
Gość

Juz prawie zasypiam wiec nie rozpisze sie w tym temacie ale powiem tylko ze znam taką wyrodną matke,mieszka 200m ode mnie….

MatkaBezKitu
Gość
MatkaBezKitu

Dla takich ludzi nie znajduję współczucia. Przykro mi.

Polska Sprawiedliwość
Gość
Polska Sprawiedliwość

https://www.facebook.com/sylwia.sujecka/posts/219359205073023?pnref=story Walczymy o zwiększenie wyroków dla padalców maltretujących dzieci. Proszę o wsparcie przez podpisanie petycji do Ministra Sprawiedliwości pana Ziobro.

jestem w szoku
Gość
jestem w szoku

po przeczytaniu tej historii nie jestem w stanie nic powiedzieć, tylko ryczę i ryczę ;((((

Ciąża 26 stycznia 2016

Cytomegalia w ciąży – czy jest się czego obawiać?

W dwunastym tygodniu ciąży miałam pobieraną krew na badanie w kierunku cytomegalii (CMV). Wynik? Byłam spokojna bo w pierwszej ciąży testy były ujemne, ale tu liczby na kartce nie kłamały, wynik był dodatni. Do dziś pamiętam te chwile na krzesełku przed gabinetem ginekologa. W mojej głowie powróciły wiadomości z wykładów z psychologii klinicznej, zdjęcia, statystyki. Świat nagle stanął. Bałam się.

Źródła zakażenia

Cytomegalia to jedna z najczęstszych chorób wirusowych. Szacuje się, że aż 60-80% mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej jest nosicielami tego wirusa. Niestety zachorowanie nie ma charakterystycznych objawów. Często jest to: zapalenie gardła, wysoka temperatura ciała, zmęczenie, ból głowy, kaszel, powiększone węzły chłonne. Swoim przebiegiem przypomina czasem anginę, grypę, czy zwykłe przeziębienie. Cytomegalię powoduje cytomegalowirus, który należy do tej samej grupy co wirusy ospy wietrznej, półpaśca, opryszczki. Jak każdy wirus przenosi się przez bliski kontakt z drugą osobą, ponadto także przez pot, łzy mocz i krew. Bardzo często ofiarą padają dzieci, które zarażają się od rodziców lub innych dzieci podczas wspólnych zabaw w żłobkach czy przedszkolach. Cytomegalia w wielkim uproszczeniu to choroba brudnych rąk. Mimo jej przechorowania nie mamy gwarancji, że się nie uaktywni np. w okresie niskiej odporności. By uniknąć zarażenia cytomegelią pamiętajmy, że:

  • dzieci poniżej 3. roku życia pozostające pod opieką ciężarnej wydalają wirusa cytomegalii ze śliną i moczem.
  • należy starannie myć ręce wodą i mydłem zwłaszcza po: zmianie pieluszki i kontakcie z zabrudzoną bielizną dziecka, karmieniu lub kąpaniu dziecka, wycieraniu dziecku nosa lub cieknącej śliny, kontakcie z zabawkami dziecka, smoczkami lub szczoteczką do zębów
  • nie należy: używać tych samych kubków, talerzy, sztućców, szczoteczek do zębów, całować dziecka w usta lub ich okolice, używać tych samych ręczników i gąbek, spać z dzieckiem w jednym łóżku*

Cytomegelia w ciąży

Cytomegalia u kobiet w ciąży jest bardzo groźna dla dziecka. Moje badania, także te powtórne potwierdzały, że zaraziłam się tym wirusem na początku ciąży. W takich sytuacjach istnieje ryzyko, że wirus przedostanie się do płodu poprzez łożysko. Konsekwencje? Bardzo duże ryzyko poronienia, lub rozwinięcie się poważnej wady wrodzonej w układzie nerwowym. Natomiast zakażenie w II i III trymestrze może spowodować uszkodzenie mózgu, lub przedwczesny poród. Uważa się, że około 1% noworodków ulega zakażeniu w okresie prenatalnym, czego następstwem są zaburzenia i opóźnienia w rozwoju umysłowym dziecka, zaburzenia słuchu, upośledzenie wzroku oraz trudności w nauce. Te informacje wystarczyły by moje serce biło szybciej niż normalnie.

Jakby tego było mało, to dzieci mam zarażonych wirusem CMV mogą być narażone na problemy zdrowotne i diagnozuje się wtedy u nich zespół cytomegalii wrodzonej. Czasem wirus pozostaje w uśpieniu, by dać znać o sobie kilka lat później, a jego skutkiem może być częściowa lub całkowita utrata słuchu lub wzorku.

Leczenie cytomegalii

Niestety cytomegalii się nie leczy, jedynie pacjentom z obniżoną odpornością oraz u których choroba jest związana z narządem wzroku lub słuchu podaje się lek przeciwwirusowy. W innych przypadkach możemy działać przeciw objawowo, podając np. lek przeciwgorączkowy.

Rozpoznanie cytomegalii u kobiety w ciąży opiera się na badaniu poziomu przeciwciał w klasie IgM i IgG. O pierwotnej infekcji świadczą przeciwciała IgM, które utrzymują się w organizmie kobiety nawet pół roku po chorobie, oraz przeciwciała IgG . Wysoki wskaźnik IgM świadczy o świeżej infekcji.

Pomimo wielu dodatkowych badań, wizyt w poradni chorób zakaźnych wszystko wskazywało, że właśnie na samym początku ciąży przechorowałam CMV. Pamiętam, że byłam wtedy przeziębiona. Pozostało mi tylko zatem czekać na połówkowe usg – 8 tygodni niepewności.

Lekarz wykonujący połówkowe usg został poinformowany, że jestem nosicielką CMV. Poświęcił nam więcej czasu by dokładnie zbadać Łucję. Wszystko w normie, prawidłowo się rozwijała. Odetchnęłam z ulgą, jednak niepewność została – czy będzie widzieć, słyszeć. Pozostało mi czekać, aż przyjdzie na świat.

Karmienie piersią a cytomegalia

Obawiałam się także czy będę mogła karmić piersią? Specjaliści potwierdzili, że jeśli dziecko miało kontakt z CMV będąc w łonie matki, to karmienie piersią po porodzie nie naraża dziecka na żadne ryzyko. Jeśli urodzi się jako wcześniak dobrze jest pasteryzować swoje mleko (podgrzewać do temp 63,5 st przez pół godziny).

Moja historia póki co kończy się happy endem. I oby tak zostało. Lusia urodziła się zdrowa, słuch i wzrok są pod stałą opieką specjalistów. W jej ciele krążą przeciwciała wirusa CMV, które zyskała ode mnie. Można rzec, że jej organizm będzie już wiedział jak się bronić. Po porodzie konieczna była wizyta u neurologa dziecięcego, który zalecił by moja córka przyjmowała szczepionkę nowej generacji przeciw krztuścowi.

Jeśli ty teraz podobnie jak ja martwisz się właśnie bo odebrałaś dodatni wynik badania – trzymam kciuki, by los dla Twojego dziecka był też łaskawy. By urodziło się zdrowe wygrywając walkę z cytomegalią. Najważniejsze byś była pod stałą opieką lekarzy, oni wiedzą co robić. Jeśli dopiero planujesz ciążę, dopytaj ginekologa o skierowanie na badania w kierunku cytomegalii.
*Źródło

38
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

Osobiście nie mialam do czynienia

Izabela Malinowska
Gość

Miałam cytomegalie w pierwszej ciąży. Igg dodatnie, igm dodatnie. Z dzieckiem było wszystko ok. Za kazdym razem Igm i igg dodatnie. Byłam na konsultacji u Pani doktor która zajmowała się chorobami zakaznymi. Stwierdziła że to zachorowanie sprzed ciąży. W szpitalu gdzie rodzilam (nie z wyboru) jakoś się tym nie przejęli. Po 2 latach kolejna ciąża. Zrobiłam badania. Znów cytomegalie. Igg dodatnie, Igm dodatnie. Jak to możliwe,? Przez 2 lata powinnam wydalić już wirusa. Tak stwierdzil ktorys lekarz. Lezalam w szpitalu na oddziale gdzie sprawdzali w ciąży choroby zakaźne. Zrobili badania. Wg nich zachorowanie sprzed ciąży. Z dzieckiem wszystko ok. Urodziło… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Oj właśnie ten strach i niepewność. Cieszę się że wszystko dobrze siet skończyło

Izabela Malinowska
Gość

Całe szczęście ?

Kinga Strzałka
Gość

Ja też mam Igg i Igm dodatnie,ale z badań wyszło, że zarazilam sie przed ciąża. W pierwszej ciąży było wszystko ok,więc prawdopodobnie zarazilam się od córki. Mma nadzieje,ze wszystko bedzie doborze :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Jesli to z przed ciąży to poeinno wszystko być dobrze i niech dzixziat urodzi się zdrowa ;)

Kinga Strzałka
Gość

Tak też mi mówiono na patologii, ale chwilę i tak mialam stracha

Izabela Malinowska
Gość

Ogólnie nie wszyscy lekarze zlecają badania w kierunku cytomegalii i niektóre kobiety nawet nie wiedzą że ja mają. Pozniej (nie daj Bóg) zdarzają się powikłania w ciąży, a być może te powikłania są następstwem cytomegalii. Ta choroba jest mało znana A moze niesc ze sobą poważne komplikacje. Kiedy ja zachorowalam, w moim środowisku wszyscy otwierali oczy i pytali co to jest. I chyba nikt wśród moich znajomych się w tym kierunku nie badał w ciąży. Poza moja siostra, która wiedziała po moim przypadku co to jest i zrobiła dla siebie te badania.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Obecnie badania są wykonywane w okolicach 12 tygodnia ciąży wraz z toksoplazmozą. Tylko to już tak trochę za późno moim zdaniem

Izabela Malinowska
Gość

Ale nie każdy lekarz to zleca i mało kobiet wie o takim zagrożeniu.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Izabela Malinowska dlatego też powstał ten tekst. Niech się wieść niesie.

misia krydia
Gość
misia krydia

U mnie wyszło igg dodatnie a igm ujemne. jestem w 18 tygodniu ciąży. bardzo się boje. Rycze ciągle.

Agnieszka Jelinek
Gość
Agnieszka Jelinek

Przede wszystkim 3 głębokie wdechy. To jeszcze o niczym złym nie świadczy. Za dwa tygodnie powinnaś mieć połówkowe usg. Przekaż lekarzowi swoje wyniki i obawy. Niech zbada was też pod tym kątem. Ufam że będzie dobrze. Trzymam za was kciuki. ?❤❤

Natalka
Gość
Natalka

Ja za tydzien testuje. 1,5 tyg temu mialam kontak z 15 msc dzieckiem chorym na cmv wrodzona. Nie wiedzialam ze jest chory. Mala byla akurat u dr bo miala wysokie goraczki… ja robilam badania pare dni temu by sprawdzic czy kiedys cmv przechodzilam…niestety nie…kontakt z chorym dzieckiem byl w srode w sb bolalo mnie gardlo kaszel dreszcze. Za dwa dni to samo moj maz i moja mama….nie wiem co robic, jestem przerazona….kiedy moge igm najszybciej zrobic? Staramy sie o dzidziusia ale modle sie teraz by sie nie udalo…

Natalka
Gość
Natalka

Nie wiem czemu komenatarz sie nie dodal :( mialam 1,5 tyg temu kontakt z 15 msc dzieckiem majacym cytomegalie wrodzona (aktualnie byla chora goraczkowala nie wiadomo czy przez cyto. ) poglaskalam ja po ppliczku tak godzinke z nimi posiedzialam. Wrocilam do domu na deugi dzien przyjelam zastrzyk z pregnylu i jestem juz po owulacji. (Wysoki progesteron) zrobilam igg i igm by sprawdzic czy kiedys mialam stycznosc ale oba ujemne. 3 dni po kontakcie. Goraczka lekka straszny bol gardla kaszel z flegma potem zachorowal i moja mama. w przeciagu kilku dni. Igm 8 dni po kontakcie ujemne kiedy mam ponowoc badanie??… Czytaj więcej »

Agnieszka Jelinek
Gość
Agnieszka Jelinek

Z tego co piszesz raczej wynika że nie chrowałaś przez cyto. Gdyby tak było wynik byłby dodatni. Po drugie cytomegalia przechodzi się bardziej jako lekkie przeziebienie. Jeśli chcesz się upewnić zrób badania za dwa tygodnie.

Jak przejdziesz teraz cytomegalie przed zajściem w ciąży to nawet lepiej. Ale świadomie bym się nie narażała.

A jeśli będziesz miała ponownie kontakt z cyto pamiętaj o dokładnym umyciu rąk.
Pozdrawiam Agnieszka

Natalka
Gość
Natalka

Dziekuje Ci za odpowiedz. Kolezanka mowi zw pediatra twierdzi ze synek nie zaraza ale chyba nie wie co mowi czytalam ze dzieci do 3 roku moga zarazac bo wirus trzyma sie w slinie moczu pocie…duzo niesteyu czytalam po fakcie o tym niby przeciwciala 7-14 dni od kontaktu sie pojawiaja nie wiem ile w tym prawdy. W srode mam isv na bete wtedy znowu ponowie igm. Boje sie okropnie.

Agnieszka Jelinek
Gość
Agnieszka Jelinek

Natalka jak się czujecie? Mam nadzieję że wszystko idzie w dobrym kierunku. Głowa do góry!

Ela
Gość
Ela

W marcu poroniłam w 8 tygodniu ciąży. W maju robiłam badania – wynik CMV IgG – 250, CMV IgM – 2,01. Lekarz podejrzewał, że właśnie cytomegalia była powodem poronienia.
Aktualnie jestem w 10 tygodniu ciąży – dziś odebrałam wyniki: CMV IgG – 219, CMV IgM – 2,02. Czy to oznacza, że znowu przechodzę cytomegalię? Czy mogę to traktować, jako zakażenie wtórne, które jest mniej groźne dla dziecka niż zakażenie pierwotne? Umieram ze strachu:(

Agnieszka Jelinek
Gość
Agnieszka Jelinek

Droga Elu,

Przede wszystkim weź głęboki spokojny wdech i odpocznij. To że ponownie masz wysokie wyniki nie musi oznaczać że znów chorujesz. Niestety wyniki takie mogą utrzymywać się w naszym organizmie nawet przez pół roku i stopniowo maleć. Mniej ja pod kontrolą a usg w okolicach 12 tygodnia powinno rozzwiać nieco obawy. Trzymajcie się ciepło i zdrowie. Trzymam kciuki za ciebie!

Ela
Gość
Ela

Bardzo dziękuję za słowa otuchy!!! Teraz pozostaje mi tylko modlitwa i cierpliwe oczekiwanie:) Pozdrawiam serdecznie!

Emilia
Gość
Emilia

U mnie wyniki podobne tylko ja jestem w 28 tyg i nikt mi nie kazal robic badania w tym kierunku! na polowkowym lekarz wykryl jelita echogenne. Coprawda nie sa az tak widoczne zmiany jak kosci na usg ale sa zmiany… sama z siebie wyczytalam ze to moze byc efekt cytomegalii i zrobilam badania… igg 229,500, igm 2,130. Czyli aktualnie przechodze badz zakazenie sprzed ciazy :( boje sie ze jezeli te jelitka to konsekwencje cytomegalii to nie bedzie jedyny problem i dziecko bedzie mialo mukowiscydoze badz inne rzeczy ;( czekam teraz na wynik awidnosci moze sie okaze ze to stare zakazenie… Czytaj więcej »

Emilia
Gość
Emilia

U mnie jednak nie cytomegalia… powodem takiego obrazu usg jelit to mukowiscydoza ? Wolałabym cytomegalie……

Julka Dydak
Gość

Badanie mało znane i podejrzewam że mało kto wie o co chodzi…Moim znajomym nikt nie proponował takiego badania. A ryzyko jest wtedy kiedy występuje mała odporność. Zresztą badanie w ciąży na cytomegalie jest niewymierne, trzeba by wykonać jeszcze szereg innych.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

to jest jedne z wielu badań, ale czasem nie każda przyszła mama wie jakie badania powinna mieć zrobione w czasie ciąży

Julka Dydak
Gość

Tak. Od czego jest lekarz?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Problem w tym, że nie każdy lekarz zleca, mimo, że powinien :(

Julka Dydak
Gość

I tutaj właśnie jest problem niestety. Miałam podobny przypadek ignorancji lekarza, ale nie dotyczy on ciąży ? całkowity zakaz przebywania na słońcu obliguje pacjenta do suplementacji witaminą D3. Mój lekarz nie puścił pary z gęby ? w tym temacie. Ból kości i ramion dał mi do myślenia reszta poszukałem w necie, zrobiłam badanie i poziom D 3 wynosił 16 przy normie 32 najmniejszej. Na wizycie powiedział lekarzowi o zaistniałej sytuacji. A ten zrobił buźkę w ciup ? i spytał, a jak pani na to wpadła…..? I to jest konkretny przykład lekceważenia pacjenta

Paulina Wojciechowska
Gość

W standardach ginekologicznych odnośnie ciąży nie ma tego badania, bo się nie opłaca go robić, zakładając prowadzenie ciąży w ramach NFZ. Logika jest następująca jeśli kobieta przechorowała wcześniej to nie zarazi się w ciąży. Jeśli nie przechorowała to i tak nie ma znaczenia, bo nie da się tego wyleczyć i tylko ew. następstwa wyniku wrodzonej cytomegalii u dziecka można łagodzić. Zatem takie badanie to tylko koszt z punktu widzenia państwa. Natomiast jeśli prowadzi się ciążę prywatnie to zwykle zlecają.

Kamila Kuśmierz-Chudy
Gość

Ja mialam ale tylko dlatego ze ciagle bylam chora( przedszkolak w domu)

Mama Space
Gość

Tak cytomegalia i toksoplazmoza jeszcze przed ciążą + hormony tarczycy. Wiem jednak, że wielu lekarzy nie zleca, a skutki mogą być opłakane.

Basia Chwała
Gość

Miałam robione, tyle ze ja prowadzilam ciąże prywatnie..

Lidka Wróbel
Gość

Tak, w każdym trymestrze.

Agnieszka Lejman
Gość

Tak na samym początku.

Alek Ułan
Gość

Ja miałam badane w I i III trymestrze na NFZ. I przy problemach z ciężką żółtaczką noworodka, lekarze kilka razy sprawdzali te wyniki.

Tomek
Gość
Tomek

Opiszę swoj przypadek aby uspokoić niektórych panikarzy do grona których się zaliczam. W 8 miesiącu ciąży lekarz dał zonie skierowanie na badanie między innymi na obecnosc cytomegalowirusa . Wynik igg 240 igm 1.05 czyli wynik pozytywny. Tego samego dnia powtórzyłem badanie i załatwiłem wizytę i orfldynatora oddziału zakaznego. Pani doktor uśmiechnęła się i powiedziała żeby się nie przejmować że żona prawdopodobnie przechorowala już cytomwgalie i nie ma.zagrozenia dla dziecka. Przed chwilą odebrałem wyniki z innego laboratorium : igg^500 igm 0.169 . W badania nie można wierzyć

Ania
Gość
Ania

Jestem w trzynastym tygodniu ciąży. Odebrałam wczoraj wyniki i niestety igg i igm dodatnie. Syn regularnie przynosi coś ze żłobka więc pewnie od niego się zaraziłam. Czy można jakoś sprawdzić czy do zarażenia doszło przed ciążą czy już w jej trakcie?

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Droga Aniu. Przede wszystkim skonsultuj z lekarzem, dopytaj. Może zleci ci ponowne badania by sprawdzić czy spadły wyniki. To, że masz dodatnie wyniki świadczą, że już przesłać tę chorobę i twój organizm wytworzył przeciwciała. Ufam, że wszystko będzie w porządku i tak jak w moim przypadku dzieciątko będzie zdrowe.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close