Moje ciało, obce ciało. Ciąża to piękny czas – mówcie mi tak, gdy “kibluję” w toalecie

Moje ciało, obce ciało. Ciąża to piękny czas – mówcie mi tak, gdy “kibluję” w toalecie


Żaklina Kańczucka

26 maja 2016

Jestem w ciąży i to nie po raz pierwszy, a trzeci. Nic mnie już nie powinno zdziwić, a jednak. Moje dwie poprzednie ciąże przebiegały wręcz niepostrzeżenie i gdyby nie to, że dopisywał mi apetyt i dwa razy utyłam po 20 kg, oraz nosiłam gigantyczne brzuchy, mogłabym nie zauważyć długi czas, że oto jestem w ciąży.

Mdłości? Pryszczata cera? Mega opuchlizna? Ból piersi? Ból brzucha? Nieustający foch?

Po raz pierwszy przekonuję się, co to znaczy “być w ciąży”. Nie podejrzewałam nawet, że można się czuć aż tak bardzo do dupy. Najbardziej “kocham” poranki. Wstaję i z powrotem się kładę. W sumie to nie ja się kładę, tylko z nóg ścinają mnie zawroty głowy! O ile zdążę oczy otworzyć, bo energia to słówko, które powoli ulega zatarciu w moim słowniku.

W sumie, to mam tylko dwa życzenia – leżeć i nie musieć patrzeć na jedzenie. Jak już się zwlokę rano z łóżka, muszę zrobić dzieciom śniadanie. Tak jak szybko otwieram lodówkę, tak szybko ją zamykam, bo zapachy burzą spokój mojego żołądka. Gotuję przy otwartym balkonie. Hurrraaa, jestem prawdziwie ciężarna, cierpię na nieustające mdłości! Zapachy, bleeeee, jedzenie, bleeee – poza ciepłymi zupkami, ostatnio na śniadanie była ogórkowa :)

Powiedzcie mi, jak żyć w takim stanie? Mój ginekolog twierdzi, że to minie, a mnie się po głowie tłucze, że od końcówki drugiego miesiąca, aż do dziewiątego, jest strasznie dużo czasu, przez który mogę czuć się równie beznadziejnie. Ciąża to nie choroba, owszem, ale ja się czuję chora, jak tylko pomyślę o tej mojej ciąży w kontekście wszystkich niedogodności.

Co gorsza, jestem w stanie pomylić swoją twarz z własnym zadkiem – często znajdują się w tej samej płaszczyźnie, są identycznie blade i tak samo “ładne” od kiedy jestem w ciąży. Od razu przypomniał mi się wiek nastoletni, gdy wstydliwe skrywałam pryszcze na mej twarzy pod bogatą warstwą korektora. W dwóch poprzednich ciążach wyglądałam kwitnąco, stan błogosławiony mi służył, czułam się pięknie. Teraz czuję się brzydko i źle. Wszystko jest źle, nawet mój ginekolog zauważył, że jestem marudna jak nigdy, a my się znamy już dłuższy czas.

Może to na dziewuchę???

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Mdlosci przez cala ciaze, jedynie w okolicach 7 msc byla mala poprawa na chwile. Wymioty do 5 msc. Kazdy silniejszy zapach powodowal u mnie torsje :(
    Wtedy mielismy jeszcze swinke, maz musial czyscic klatke co drugi dzien bo strasznie mi smierdzialo z niej.
    Smieci, mieso, ubikacja, wszedzie czulam smrud i mi sie dzwigalo. Nie mowiac o zapachach ludzi w autobusie itp.
    Oprocz tego nawet nie bylo tragedi, pod koniec krzyze siadaly i zgaga meczyla do tego stopnia ze spalam na siedzaco prawie bo jak sie kladlam to ulewalo mi sie kwasami.
    Ale to chyba wiekszosc tak ma

  2. Pierwsza ciaza z corka zéro objawow wszystko super druga ciaza blizniacza wszystkie dolegliwosci jakie mozna sobie wyobrazic z podwojnym nasileniem mdlosci, wymioty, zgaga, bol kregoslupa, migrena, cukrzyca ciazowa od 4 miesiaca skurcze bolesne, grozil mi porod przedwczesny, bylam na podtrzymaniu w ost tyg ciazy. 40 cholesteza i skonczylo sie porodem wywolywanym juz nie wspomne o ogromnym brzuchu kazdy z blizniakow urodzil sie z waga ponad 3 kg

  3. Stan błogosławiony jak to mówią :-)

  4. Ja czułam się fatalnie. Nic nie mogłam jeść, niedobrze mi było praktycznie do końca. Nie wymiotowałam co prawda, ale mdłości były straszne. W dodatku zagrożenie cukrzycą ciążową, wynik na granicy normy i dieta taka jak przy cukrzycy. No i glukometr :-(

  5. Oj tylko nie straszcie, że to wszystko jednak „na syna”. Za „na dziewuchę” jestem wstanie to jakoś wszystko przeżyć :)

  6. Pierwsza ciaza miałam to samo co ty – wyszedł syn.
    Druga ciaza ciut lepiej – wyszła corka

  7. bezczelna reklama. kto kupuje dzieciom mieszkanie i samochód rzędu 200 tyś zł ? chyba tylko bogacze.

  8. U mnie nie było tak źle zgaga dopiero pod koniec, mdłości tylko raz jeden jedyny kiedy poczułam zapach farby, nie tolerowałam też niektórych przypraw i potraw inne zaś uwielbiałam( mimo że ich normalnie nie znoszę) :) Jedyny problem to zaparcia, poradziłam sobie z tym dicopegiem ale żadne mamusine, babcine i naturalne sposoby nie pomogły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Sorry mamo, ale nie dam Ci czekoladek i kwiatów na Dzień Mamy!

Sorry mamo, ale nie dam Ci czekoladek i kwiatów na Dzień Mamy!


Fizinka

24 maja 2016

Mama – najstarszy i najtrudniejszy zawód świata. Najpiękniejsze imię. Chodzący cud, wydający na świat nowe życie. Jedno z pierwszych słów, które wypowiada dziecko.

Mama to też osoba obdarzona potęgą bezwarunkowej miłości. Dająca z siebie wszystko i nigdy nieoczekująca niczego w zamian. Bywa najlepszą przyjaciółką i aniołem stróżem. W jednym etacie łączy dziesiątki różnych zawodów. Nigdy nie ma wolnego, urlopu ani chorobowego. I choć mogłoby się tak wydawać, to nie żaden Rambo czy Chuck Norris. To „tylko” mama.

26 maja, każda mama obchodzi swoje święto. Zapewne tego dnia, zwykle kupujesz Jej jakiś drobiazg, wręczasz kwiaty, a na dokładkę pudełko czekoladek? A co, gdyby tak w tym roku wymyślić coś innego? Bardziej oryginalnego i kreatywnego?

Pomyśl, jaka jest Twoja mama, co lubi robić w wolnym czasie, czym się interesuje, czego jej brak lub o czym marzy? Pamiętaj przy tym, że fajny prezent nie musi rujnować twojej świnki skarbonki, najważniejsza jest szczerość i serce, które ofiarujesz.

Upiecz mamie prezent

Zamiast kupować mamie kolejny rok z rzędu pyszne, acz oklepane już różnego rodzaju czekoladki, upiecz łakocie sam/a! Nie musi to być od razu tort, rodem z Master Chefa. Możesz upiec zwykłe ciasto, choćby babkę – wystarczy dobry przepis, foremka (może być w kształcie serca), kilka produktów, trochę wolnego czasu i piekarnik. Gwarantuję ci, że twój własny wypiek ucieszy Ją sto razy bardziej niż kupione łakocie w cukierni – nawet jeśli wyjdzie ci zakalec! ;-)

Wspólny seans w kinie lub domowym zaciszu

Pamiętasz, kiedy byłaś/eś ostatnio w kinie…. z mamą? Pewnie dawno. Najwyższy więc czas trochę się odchamić i zabrać mamę do kina. Wybierz coś, co przypadnie Jej do gustu, kup bilety i spędźcie wspólne czas, śmiejąc się do rozpuku lub wylewając łzy wzruszenia – co kto lubi.

Jeśli nie masz możliwości, by zabrać mamę do kina, urządź prywatny seans w domowym zaciszu. Obowiązkowo przygotuj popcorn! ;-)

P.s. Całkiem niedawno do kin wszedł film „Dzień Matki”, w gwiazdorskiej obsadzie (Julia Roberts, Jennifer Aniston, Kate Hudson) – może to będzie dobry wybór?

SPA w kopercie

Mama tak już miewa, że w pierwszej kolejności myśli o innych, a dopiero na końcu, o sobie. Z braku czasu i nadmiaru obowiązków, często nie starcza jej sił na zadbanie o siebie, a w skrajnych przypadkach zapomina wręcz, że poza byciem mamą, jest też KOBIETĄ.

Podaruj więc mamie wizytę w salonie SPA. Pielęgnujący zabieg twarzy lub ciała, z relaksującym masażem, pozwoli Jej nie tylko odpocząć, ale i wydobędzie z Niej jej naturalne piękno.
Tańszą, ale równie fajną opcją będzie też urządzenie domowego SPA we własnym domu – wystarczy kupić gotową maseczkę (w dowolnej drogerii) lub wykorzystać to co masz w kuchni, np. ogórek, pomidor, miód czy brzoskwinię (więcej inspiracji na domowe SPA znajdziesz w naszej zakładce “Zdrowie i uroda”).  

Obiad, kolacja, a może wielkie lody i kilo kalorii

Możliwości są dwie – możesz zaprosić mamę do restauracji tudzież kawiarni, a możesz też przygotować coś dobrego własnymi rękami i zjeść z mamą w domu. Wybór należy do ciebie, lecz pamiętaj, że tak naprawdę miejsce spotkania nie ma większego znaczenia. Najważniejsze bowiem jest podarowanie Jej swego czasu. Wspólny posiłek, długa rozmowa i radość z dzielenia się tą chwilą, to naprawdę wyjątkowy prezent.

Sport na zdrowie

Zdrowie mamy jest bardzo cenne. W końcu od tego, w jakiej jest kondycji, zależy czy długo będzie nas wspierać swoim ramieniem i (być może) „biegać” za wnukami. Zadbaj więc o mamę, wręczając jej w prezencie karnet na basen, taniec, fitness bądź cokolwiek innego, co lubi albo mogłaby polubić. Myślę, że miło i z pewnością raźniej by Jej było, gdybyś na pierwsze zajęcia udał/a się razem z Nią ;-)

Dobra książka na letnie wieczory

Jeśli Twoja mama lubi czytać, na pewno ucieszy Ją nowa pozycja literacka. Możesz podarować Jej konkretną książkę (o ile znasz jej literacki gust ;-) lub postawić na bon podarunkowy do wybranej księgarni.

Jak widzisz, pomysłów jest wiele, wystarczy tylko chwilę pomyśleć i zamiast kolejny rok z rzędu wręczać mamie ten sam prezent (kwiaty i czekoladki – choć to też miłe), możesz Ją zaskoczyć czymś innym. A dla Niej na pewno warto nieco bardziej się wysilić i podziękować za wszystkie trudy, radości i smutki, blaski i cienie, za nieprzespane noce oraz wszystkie role, jakie musi(ała) dla nas odgrywać przez lata!

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Moja Mama swój prezent dostanie już jutro, ponieważ musi być dostarczony do pracy dla lepszego efektu ;)
    Dostanie czarne pudło, a w nim: dwie kawy, ulubione ciastka, ptasie mleczko, ulubione czekolady, paczka papierosów, wino, tic-taci, dwa wazoniki, krakersy i coca-colę – wszystko, co lubi, każda rzecz owinięta osobno w gazetę, folię bąbelkową i zaklejona taśmą – trochę zabawy z otwieraniem będzie miała ;)

  2. Ja swojej Mamusi kupie najpiekniejszy znicz jaki znajde <3 <3 <3

  3. Zbytnio nie mam wyboru, od 18 lat niezmiennie znicz i kwiaty..

  4. Milena kaminska

    Zrobiłabym wszystko aby móc skorzystać z pomysłów, niestety od kilku lat nie jest mi to dane :( ale w tym dniu pamiętam, myślę, modlę się, zapalam znicz i daję kwiaty :(

  5. Dałabym wszystko aby skorzystać z pomysłów :(

  6. Chyba w piątek jest Dzień Mamy

  7. W sobote to juz po dniu mamy i dalej zasuwamy ;-P

  8. A juz przez moment myślałam, że pokręciłam coś z datami… Ale Dzień Matki to jednak w piątek, wszystko gra z weekendem. :-)

  9. My w sobote na chrzinach naszego synka damy prezenty hand made

  10. Tak, w piątek! :) Ubzdurało mi się, że dziś jest 23.05. dlatego policzyłam, że 26ty wypada w sobotę! Dobrze, że czuwacie dziewczyny! ;)

  11. Ja zamowilam kwiaty w FashionFlowerBox i jutro ma jej kurier dostarczyc do pracy. Taka niespodzianka

  12. Światełko zapalone dla mamy I taty

    1. To mój pierwszy Dzień Matki bez mojej mamy… W tamtym roku jeszcze wiozłam jej prezent i nie spodziewałam się, że dwa miesiące później będę ją żegnać na cmentarzu. Światełko też już zapalone, kwiatki zostawione. Tylko tyle już teraz mogę…

  13. Złożę kwiaty i zapale znicze :(

  14. Ja jak zwykle korzystam z poczty kwiatowej dla mamy i teściowej, pozdrowienia z irlandii

  15. Ja zapale znicz i kupię mamie róże bo uwielbiała żywe kwiaty [*]

  16. Juz drugi raz zapale mamie znicz… [*] jakie to trudne…

  17. Tak, jade na cmentarz do mamusi

  18. Jutro osobiście dostarczę mamie prezent,kwiatka dostała 23 (miała imieniny) więc już bez kwiatów,no chyba że jej ukochane frezje do prezenciku dokupie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

O kampanii #NaturalnieRazem

O kampanii #NaturalnieRazem


23 maja 2016

Po porodzie rodzice potrzebują czasu, żeby przyzwyczaić się do nowej roli i obowiązków. Młoda mama często czuje się niepewnie i jest nieco zagubiona, a nierzadko też pozostawiona sama sobie. Cała ta sytuacja może być dla niej stresująca zwłaszcza, że w jej organizmie zachodzą duże zmiany hormonalne.

Choć na kobietę spada najwięcej obowiązków po narodzinach dziecka i w wielu rzeczach jest niezastąpiona, należy pamiętać, że nie jest ona jedyną osobą odpowiedzialną za dziecko. Pomoc ojca w kwestii opieki nad potomkiem jest nieoceniona i jego wsparcie zapewnia młodej mamie poczucie bezpieczeństwa. W tym okresie bardzo ważna jest komunikacja między partnerami, chęć wzajemnego zrozumienia oraz wspieranie matki dziecka. Tata może odciążyć mamę w bardzo wielu momentach i sytuacjach – przynieść jej ulgę oraz przejąć domowe obowiązki, zwłaszcza, że dla wielu kobiet początki przygody z karmieniem piersią są bardzo trudne i czasochłonne. Zależy nam by zwrócić uwagę mężczyzn jak dużą podporą jest ich pomoc, którą powinni okazywać swojej partnerce oraz uświadomić jak ważny jest to czas dla budowania ich relacji z dzieckiem.

Co ma na celu Kampania Naturalnie Razem?

Przede wszystkim kampania ma pokazać jak duży wpływ na mechanizmy związane z laktacją ma samopoczucie kobiety. Ile wysiłku i czasu musi ona poświęcić by nakarmić nowo narodzone dziecko oraz jak zmienia się psychika i biologia kobiety w pierwszych miesiącach po porodzie. Kampania ma również szerzyć świadomość wśród społeczeństwa na temat tego, jak ważne jest dzielenie się codziennymi obowiązkami domowymi, by maksymalnie odciążyć kobiety w tym początkowym i niewątpliwie trudnym okresie.

Zostań ambasadorem i przyłącz się do naszej akcji!

KLIK, by zobaczyć więcej

naturalnierazem-plakat-1

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Świetna akcja! Nareszcie ktoś mówi o tym głośno!

  2. Mój mąż, kiedy urodziła się nasza córka, powiedział że dopiero teraz uświadomił sobie ile dziennie spraw trzeba ogarnąć, że to już nie tylko dom lub nie tylko opieka nad dzieckiem. W najtrudniejszym okresie przejął wszystkie obowiązki domowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Dziecko w samolocie, czyli jak przetrwać lot?

Dziecko w samolocie, czyli jak przetrwać lot?


Basia Heppa-Chudy

23 maja 2016

Dziś przygotowałam krótki przewodnik, jak najlepiej przygotować się do lotu samolotem z dzieckiem. Płaczący niemowlak albo nieumiejący wysiedzieć dwulatek to często męczarnia dla rodziców i dla współtowarzyszy podróży. A jeśli macie za sobą niezliczoną ilość lotów – bez dziecka – to warto też zrozumieć rodziców, którzy latają z maluchami.

Zanim wsiądziecie na pokład samolotu, powinniście przemyśleć, co warto ze sobą zabrać, by mieć pod ręką to, co może się przydać, no i pomóc w sytuacjach awaryjnych.

1. Zasięgnijcie porady pediatry, czy maluch może lecieć. Najlepiej, żeby podróżujące dziecko miało już ukończone trzy miesiące i było zdrowe (problemem może być katar – trudniej będzie wyrównać w uszach różnicę ciśnień, co z kolei może powodować ich ból).

2. Dzieci do drugiego roku życia przewożone są na kolanach rodziców, co niestety nie jest dla nas zbyt wygodne. Za to lecą bezpłatnie albo znacznie taniej. Zazwyczaj nie można dla nich zabrać dodatkowego bagażu.
Dzieci od drugiego roku życia muszą siedzieć na osobnym fotelu, a więc cena ich biletu jest taka sama ewentualnie nieco niższa od biletu dla dorosłego.

3. Nie zapomnijcie dokumentu dziecka (dowód osobisty – na terenie strefy Schengen, paszport – loty poza strefę Schengen, wiza).

4. Możecie zabrać wózek dziecięcy, którym można podjechać do samolotu, a potem oddać go obsłudze by umieściła go w luku bagażowym.

5. Skorzystajcie z pierwszeństwa w kolejce do odprawy i wejścia do samolotu.

6. Ubierzcie dziecko wygodnie i zabierzcie ubrania na zmianę. Dostosujcie ubiór dziecka do warunków pogodowych zarówno w miejscu wylotu, jak i przylotu.

7. Zabierzcie jedzenie i picie. Tak, małemu dziecku możecie zabrać picie w bagażu podręcznym, a słowa “to dla dziecka” zwykle załatwiają sprawę. Zakaz wnoszenia płynów nie obejmuje maluszków, a ograniczeniem jest tylko wielkość bagażu podręcznego. Przydadzą się przekąski, najlepiej suche typu chrupki, herbatniki, kaszki w kartonikach lub serki, które można wycisnąć prosto do buzi. Zaoszczędzicie sobie kłopotu, nie zabierając pokarmów, które mogą pobrudzić nie tylko dziecko, ale i wszystko dookoła.

8. Zabierzcie kocyk i/ lub małą poduszkę.

9. Zapakujcie do bagażu podręcznego wszystkie niezbędne akcesoria dziecięce (pieluszki, mokre chusteczki, smoczek, butelkę itp…)

10. Zabierzcie na pokład samolotu nowe (bo bardziej interesujące) zabawki, książeczki, a dla starszych dzieci gry, kolorowanki, znikopisy, tablet czy smartfon z aplikacjami dla dzieci i bajkami.

11. W czasie startu i lądowania dajcie maluchowi do ssania cukierek, coś do picia, albo po prostu smoczek lub nakarmcie piersią, aby zapobiec zatykaniu uszu.

12. Przed wylotem pozwólcie się dziecku wybawić i wybiegać. Fajnie, jeśli na lotnisku są kąciki dla maluchów. Dobrze dziecko zmęczyć – najmniej korzystna opcja to ta, jeśli wyśpi się, czekając na odlot samolotu, a pobudka będzie w momencie startu. Wasze zadanie, by do tego nie dopuścić.

13. Uważnie przeczytajcie informacje na stronie przewoźnika, zadzwońcie i dopytajcie o interesujące Was szczegóły.

Grunt to podejść do podróży spokojnie i nie stresować się lotem. Będzie dobrze. Może okazać się, że samolot Wasze dzieci usypia, a nie pobudza i doskonale zniosą podróż.
Życzę Wam udanych spokojnych lotów i pięknych wakacji!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Nas jeszcze w najbliższym czasie niestety to nie czeka, choć planujemy, ale nie mogę się doczekać tej chwili, bo zarówno dla mojej Małej jak i dla mnie będzie to pierwszy raz :D Co najwyżej razem poryczymy :D

    1. To szybkiego spełnienia marzeń! :)

  2. My latamy z 3 razy w roku×2 strony odkad corka skpnczyla 5 miesiecy :) . Wazne jest rozebranue dziecka, by mialo ba sobie cienkie warstwy ubranek, do tego woda lub soczek w czasie startu i ladowan by w uszach sie nie zatykalo, dla maluszka kocyk i jakies zabawki, dla starszego dziecka jakas gazetka z naklejkami, ksiazeczki, kolorowanki i przekaski i lot spokojny. Ja zawsze siadam na swoje miejsce, gdy siedze akurat w rzedzie gdzie siedziny my +obca osoba to po zamknieciu drzwi patrze czy sa gdzies wolne 3 miejsca i sie przesiadam, z reguly zawsze znajde, wtedy jest nam wygodniej i nie przrszkadzamy innym :). Moja 4 latka jest zywiolowym dzieckiem na co dzien, ale w samolocie jest bardzo grzeczna :)

  3. My sie niedlugo szykujemy na pierwszy lot, za pare dni konczymy 7 msc Niedlugi lot bo max. 3godz. ale to preludium do tego co Nas czeka w grudniu. Najbardziej boje sie zatykania uszu bo Mala nie pije nic poza piersia…no i teraz weszla w faze pisku ale to takiego co kojarzy mi sie z pterodaktylami…!!

    1. Trzymam kciuki, żeby udało się bezproblemowo!

    2. O! Mój tez ma fazę pisku prerodaktyla….masz na to jakiś patent?:)

  4. U mnie funktionuje żarcie picie.zabawki i książeczki działają jedynie jakieś 39sekund. W razie „w” mialam notebooka i „masze i niedźwiedzia” na usb… ale najlepiej uspokaja mojego potwora lądowanie …zwykle zasypia

  5. Super;) przyda sie bo lece z dwojka dzieci:)

  6. Podusia i spanko działa za każdym razem

  7. Gdy latasz z dzieckiem to masz stres ale to nic w porównaniu gdy puszczasz dziecko z kimś innym… dziś córka ( 5 lat) leci z moja przyjaciolka i jej dziecmi na wakacje be ze mnie gdyż jestem w kolejnej ciąży i w każdej chwili mogę urodzić a nie chcę by mała siedziała ciągle w domu lub w szpitalu do 3 nad ranem jak to miało miejsce ostatnio . Prawda jest taka ze każde dziecko jest inne. Ja lecialam pierwszy raz z córką gdy miała 5-6 miesięcy i juz wtedy nie mogła usiedzieć w miejscu – teraz gdy lata to zawsze znajdzie nowych znajomych do zabawy..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku