Gry planszowe i nie tylko 5 września 2021

Cukierku, Ty łobuzie! i Złapię cię, Cukierku! Gry na dobry początek! 

Za nami początek roku szkolnego i czas odkrywania lektur szkolnych w nowej formie. Wśród proponowanych lektur dla klas 1-3 znajduje się pozycja Waldemara Cichonia Cukierku, Ty łobuzie. Wydawnictwo poza tradycyjną książką oraz audiobookiem proponuje najmłodszym dwie gry planszowe na podstawie przygód szalonego kota Cukierka. 

Zaproponowane gry Cukierku, Ty łobuzie oraz Złapie cię, Cukierku skierowane są do dzieci od 6. roku życia. Pierwsza z nich to gra kooperacyjna, w której wspólnie zapobiegamy przed szkodom sprytnego kota. Wspólnie pomagamy sobie, podpowiadamy, którym pionkiem się poruszyć, aby wypełnić swoje zadania. Głównymi bohaterami przygody prócz kota Cukierka, jest mama, tata, Marcel i Maciek.Gracze wcielają się w nich i muszą pokonać kota, który uwielbia psocić.

W niewielkim pudełku znajduje się:

  • dwustronna plansza
  • drewniana figurka kota
  • 4 drewniane figurki w różnych kolorach
  • 2 kostki postaci
  • 1 kostka ruchu
  • instrukcje dla dwóch gier
  • Tekturowy sweterek
  • 12 żetonów nitek
  • 1 żeton druty do robótek
  • 5 żetonów piszczącej piłeczki 
  • 5 żetonów gumowej myszki 
  • 5 żetonów cuchnącej ryby 
  • 4 żetony z łapką 
  • 4 żetony za miejsce na mecie z liczbą punktów 
  • 5 żetonów psikusów

 

CUKIERKU, TY ŁOBUZIE 

Celem jest naprawienie sweterka, ponieważ kocurek bawiąc się, niechcący go zniszczył i zrobił, aż 12 dziur. Cieplutki sweterek zaciąga do swojego legowiska i nie dopuszcza tam nikogo. Przed Wami wielkie wyzwanie w drodze do kryjówki kota. Musicie jednak najpierw odnaleźć brakujące nitki oraz zdobyć druty do robótek, bo bez nich nie naprawicie sweterka. Ale uważajcie, żeby kot jako pierwszy nie dotarł do swojego legowiska, bo wtedy nici z naprawy. 

Cukierku, Ty łobuzie

Cukierku, Ty łobuzie

W tej grze będziecie potrzebować planszę Cukierku, Ty łobuzie, kostkę ruchu oraz dwie kostki postaci. Ponadto 4 pionki rodzinny bez względu na liczbę grających. Następnie potrzebne będą, pionek Cukierka, żetony: nitek, cuchnącej ryby, piszczącej piłeczki i gumowej myszki. Po rozłożeniu planszy i umieszczeniu na nich żetonów, możecie przystąpić do rozgrywki. Gracze kolejno rzucają trzema kostkami jednocześnie. Kostki postaci wskazują, kto wykona ruch. Jeśli na obu kostkach jest Cukierek, tylko on wykonuje ruch. Jeśli na kostce wypadł pionek rodziny, wtedy rodzina może się ruszyć. Tutaj mała uwaga, gdyż można ruszyć którymkolwiek z członków rodziny. Natomiast jeśli wyrzucicie Cukierka i pionka rodziny, ruszają oba, dając pierwszeństwo kotkowi. 

 

Wygrywacie grę jeśli zdobędziecie wszystkie 12 nitek oraz dotrzecie do legowiska kota przed nim. Jeśli on będzie pierwszy na mecie, wtedy Cukierek wygrał. 

Na planszy napotkać możecie pola ze strzałkami, które przenoszą Was lub kotka do przodu lub tyłu. Aby wejść do legowiska zarówno gracze jak i Cukierek, muszą wyrzucić dokładną liczbę oczek.

Zwracajcie uwagę na rzeczy, które są ważne dla Was i sprytnego Cukierka. Cuchnąca ryba sprawia, że kot musi wrócić na pole numer 3, czyli na sam początek wyścigu. Dostaje karę za to, że ukradł ją dzień wcześniej i schował za komodą. Następnie powiedzcie mi, który kot nie lubi bawić się piszczącą piłeczką? No pewnie, że każdy. Tutaj na tym polu Cukierek traci jedną kolejkę, a gdy spotka gumową myszkę, to zabawa z nią zajmuje mu aż dwie kolejki. Natomiast jeśli my zatrzymamy się na tych polach, zbieramy żetony, gdyż posiadając 3, możemy spowolnić kota w drodze do jego legowiska. Wśród wielu rozgrywek, które udało nam się dotychczas rozegrać, nie było wcale tak łatwo przechytrzyć kota i dotrzeć przed nim do miejsca, w którym schował sweterek.

ZŁAPIĘ CIĘ, CUKIERKU! 

Gra Złapię Cię, Cukierku, to kolejna przygoda sprytnego kota, który znowy nieźle narozrabiał. W co tym razem się wplątał? 

Zadaniem graczy jest zebranie różnych smakołyków i przedmiotów, które lubi kotek. Po drodze czekają Was najróżniejsze przygody i pułapki. Tym razem, by wygrać ścigankę należy jak najszybciej dotrzeć do legowiska Cukierka, a po drodze go złapać i mieć największą liczbę punktów.

Gra kończy się dopiero w momencie, w którym wszyscy gracze, dotrą do mety. To ważne, bo po drodze czekają na nich punkty, a od nich zależy ostateczne rozstrzygnięcie kto jest najsprytniejszym i najszybszym graczem. 

Do rozgrywki w Złapię Cię, Cukierku będziecie potrzebować planszę gry Złapię Cię, Cukierku, cztery pionki graczy, kostkę ruchu, żetony: z łapką, z bonusami, psikusami, za miejsce na mecie z liczbą punktów. Na wyznaczonych miejscach na planszy rozłóżcie żetony bonusów i psikusów, w sumie 20 sztuk, a pionki graczy, ustawcie na polu startowym. Na polach z pytajnikiem umieśćcie 4 żetony z łapami kota. Przed ich rozmieszczeniem, dobrze je wymieszajcie, by nie odkryć pod, którym z nich schował się kot. 

Rzucając kolejno kostką ruchu, przesuwajcie swoje pionki po planszy i wykonujcie napotkane zadania. Jeśli na swojej drodze spotkacie żetony, warto je zbierać, gdyż na końcu rozgrywki mogą Was wzbogacić o dodatkowe punkty. Ale strzeżcie się, bo część z nich da Wam punkty ujemne.

 Gdy dotrzecie na metę, otrzymujecie dodatkowy żeton za miejsce na mecie zgodnie z kolejnością dotarcia do legowiska. Nasz sprytny Cukierek ma kilka swoich kryjówek, jak każdy dobry kot. Wśród jego ulubionych kryjówek jest torba na sprzęt hokejowy, orzech włoski, szopka na narzędzia czy magiczny cylinder Maćka. Jeśli staniecie na jednym z pól kryjówki, możecie odkryć czy tam jest. 

Jeśli udało się Wam znaleźć kota, zabieracie go ze sobą i podążacie dalej do mety.  Jeśli nie ma go w tej kryjówce, to nie martwcie się. Po prostu ruszacie przed siebie i sprawdzacie kolejne miejsca. Może tym razem się Wam uda. 

Gdy kot zostanie odnaleziony, a wszyscy gracze dotrą na metę, należy podsumować zdobyte punkty. Gracz, który odnalazł Cukierka dostaje dodatkowe 3 punkty. Za żeton cuchnącej ryby, gumowej myszki czy piszczącej piłeczki dostaniecie dodatkowy punkt. Natomiast ujemne punkty przyniosą Wam żetony z dietetycznymi chrupkami, dzwoneczkami na szyi czy szczotce na kiju. Punkty otrzymacie również za dotarcie na metę. Pierwsza osoba dostanie bonus w postaci 4 punktów, a ostatnia tylko jeden punkt. 

Może zdarzyć się tak, że nikt nie złapie Cukierka i wtedy wygrywa osoba, która ma najwięcej punktów. Jeśli komuś udało się złapać kocura i być pierwszym na mecie, wtedy uzyskuje on tytuł Super Tropiciela. 

Nasze wrażenia

Gra Cukierku, Ty łobuzie i Złapie Cię, Cukierku to świetne gry na początek przygody z planszówkami. Proste i jasne zasady są zrozumiałe dla sześciolatków, a urocza grafika zachęca do odkrywania miejsc na planszy.

Dzieci, które dotychczas nie miały wielu przygód z grami planszowymi, a ich jedynymi doświadczeniami jest Monopol albo Chińczyk, w tych grach odnajdą się doskonale. Obie gry bazują to ściganki z rozwiniętym wątkiem. Kalkulowanie, obliczanie najbardziej efektownego ruchu, sprawia, że nasze szare komórki, muszą się trochę pomęczyć, aby wygrać szalony wyścig. 

Przygoda z grami na podstawie książki Cukierku, Ty łobuzie to wprowadzenie do trudniejszych i bardziej zaawansowanych gier planszowych, a także zachęta dla młodego pokolenia by spędzać czas na wspólnym graniu. 

Gry planszowe kształtują nie tylko umiejętność współdziałania w zespole w przypadku gier kooperacyjnych, ale także uczą radzić sobie w trudnych sytuacjach, pomagają poradzić sobie z emocjami (zarówno w przypadku wygranej i przegranej), uczą zasad takich jak kolejność wykonywania zadań oraz, co najważniejsze, respektowania zasad.

Opanowanie tych podstawowych umiejętności pozwoli dzieciom w przyszłości sięgnąć po bardziej zaawansowane gry planszowe i, podejrzewam, prześcignąć w swoich osiągnięciach niejednego dorosłego. 

Jeśli szukacie gry na początek przygody z planszówkami, to  z ręką na sercu polecam Wam te dwie niewielkie pozycje. 

Na koniec jeszcze dwa słowa o grafice, która jest utrzymana w tej samej stylistyce jak książka o przygodach szalonego i sprytnego kota. Dla dzieciaków jest zachwycająca, zabawna, kolorowa i przyciągająca oko.  Całość pięknie uzupełniają drewniane elementy, które są dopracowane w każdym szczególe. 

Autor: Magdalena Porębska
Ilustracje: Dariusz Wanat
Liczba graczy: 2-6
Wiek: od 6 lat
Czas gry: 20 min
Wydawca: Szach-Mat

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Szach-Mat

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 4 września 2021

Dysleksja rozwojowa: jej objawy pojawiają się już w przedszkolu!

U dziecka z trudnościami w czytaniu i pisaniu, które nie otrzyma odpowiedniego wsparcia, nieuchronnie pojawiają się niepowodzenia szkolne, które z czasem mogą doprowadzić do rozwoju wtórnych zaburzeń emocjonalnych. Lepiej więc nie lekceważyć pierwszych objawów dysleksji rozwojowej u dzieci. Dobrze też pamiętać, że dysleksja nie uniemożliwia uzyskiwania wielkich nawet osiągnięć. W gronie dyslektyków znajdziemy I. Newtona, J.Ch. Andersena i Agatę Christie.

Określenie: „dysleksja rozwojowa” oznacza specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu występujące u dzieci o prawidłowym rozwoju umysłowym, spowodowane zaburzeniami niektórych funkcji poznawczych, motorycznych oraz ich integracji, które są uwarunkowane nieprawidłowym funkcjonowaniem układu nerwowego – czytamy na stronie Polskiego Towarzystwa Dysleksji.

Problem ten występuje niestety dość często – szacuje się, że średnio u 10-15 proc. uczniów, w tym u około 4 proc. w stopniu bardzo nasilonym, który można określić głęboką dysleksją.

Do wspomnianych wcześniej specyficznych, charakterystycznych trudności, występujących w dysleksji rozwojowej, należą m.in.:

– trudność w uczeniu się czytania (czyli dysleksja sensu stricto),
– trudność w opanowaniu zasad poprawnej pisowni – czyli ortografii (tzw. dysortografia),
– niski poziom graficzny pisma (tzw. dysgrafia).
Choć trudności te zwykle ujawniają się czy też są zauważane dopiero w szkole, to jednak eksperci podkreślają, że już w okresie przedszkolnym da się zauważyć różne objawy mogące wskazywać na to, że dziecko może być w grupie ryzyka dysleksji. Do tych wczesnych objawów należą m.in.:

opóźniony rozwój mowy, wadliwa wymowa, trudności z wypowiadaniem złożonych słów, błędy gramatyczne, trudności z różnicowaniem głosek podobnych oraz z wydzieleniem sylab,
mała sprawność i koordynacja ruchów podczas zabaw ruchowych, samoobsługi, a także rysowania i pisania (np. tzw. brzydkie pismo),
trudności z wykonywaniem układanek i odtwarzaniem wzorów graficznych,
oburęczność, mylenie prawej i lewej ręki,
mylenie liter podobnych pod względem kształtu (p-b-d-g), opuszczanie liter, tzw. pismo zwierciadlane, błędy ortograficzne,
powolne czytanie i pisanie.
W kontekście wczesnego rozpoznawania dysleksji warto  też znać podstawowe czynniki ryzyka, które wiąże się z występowaniem tej przypadłości. Zalicza się do nich m.in.:

– predyspozycje genetyczne (na co może wskazywać np. wcześniejsze występowanie tego problemu w rodzinie),
– zmiany anatomiczne i zaburzenia fizjologiczne układu nerwowego (występujące m.in. w czasie ciąży i porodu o nieprawidłowym przebiegu).
Dysleksja jest zatem zaburzeniem o podłożu neurobiologicznym – uwarunkowanym subtelnymi zmianami w zakresie struktury i funkcjonowania mózgu, które powstają najczęściej w okresie prenatalnym.

Według zgodnej opinii ekspertów, wczesne rozpoznanie ma kluczowe znaczenie dla przyszłości dziecka dotkniętego dysleksją. Dlaczego?

„Zaniedbanie środowiskowe oraz brak szybkiej interwencji pogłębiają zaburzenia i trudności dziecka” – czytamy na stronie Polskiego Towarzystwa Dysleksji.

 

„Niepowodzenia szkolne dziecka mogą prowadzić do wtórnych zaburzeń emocjonalnych, dlatego tak ważne jest wczesna diagnoza i objęcie go odpowiednią opieką i wsparciem. Badania pokazują, że osoby z dysleksją  korzystające z terapii rozwijają wiele bardzo korzystnych cech przydatnych w pokonywaniu trudności, takich jak wytrwałość, wysokie kompetencje społeczne, motywacja itp.” – czytamy w poradniku pt. „Czy moje dziecko jest zagrożone dysleksją?”, opublikowanym przez Instytut Badań Edukacyjnych.

Autorzy tego opracowania podkreślają, że dysleksja poprzez trudności w czytaniu, pisaniu i mówieniu, może przekładać się na trudności nie tylko w nauce takich przedmiotów szkolnych jak matematyka, historia czy biologia, lecz także w nauce muzyki lub nawet wychowaniu fizycznym.

W efekcie dziecko z dysleksją może nabawić się różnych problemów emocjonalnych, takich jak: lęk, zaniżona samoocena, wycofanie, a także zaburzenia nastroju – w tym depresja.

Wczesne rozpoznanie i wczesna interwencja są bardzo ważne również dlatego, że dysleksja w dorosłym życiu może ograniczać możliwość wykonywania z sukcesem wielu zawodów – tych, które wymagają szybkiego zapamiętywania i przetwarzania informacji mówionych lub pisanych.

„Objawy dysleksji nie ustępują z wiekiem – towarzyszą człowiekowi przez całe życie, dlatego osoba z dysleksją potrzebuje wsparcia terapeutycznego i specjalistycznych działań edukacyjnych, aby zminimalizować jej skutki w codziennym życiu” – czytamy we wspomnianym poradniku.

Jak pomóc dziecku z dysleksją

Dzieci z dysleksją mają odmienne potrzeby edukacyjne niż ich „typowi” rówieśnicy. W związku z tym potrzebują:

metod nauczania dostosowanych do ich indywidualnych potrzeb,
pomocy specjalistów: psychologów, logopedów, pedagogów i terapeutów.
Optymistyczne jest jednak to, że dysleksja generalnie nie przekreśla perspektyw dziecka na przyszłość, pod warunkiem, że otrzyma ono na czas odpowiednie wsparcie.

„Osoby z dysleksją co prawda doświadczają wielu trudności, ale zdecydowana większość z nich z powodzeniem kończy szkoły i studia. Osoby z dysleksją równie często jak inne stają się wybitnymi specjalistami w wielu dziedzinach, o ile otrzymają, zwłaszcza w dzieciństwie, odpowiednie wsparcie” – piszą eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych.

W sytuacji, gdy rodzic podejrzewa u dziecka dysleksję pierwsze kroki po pomoc najlepiej skierować do poradni pedagogiczno-psychologicznej działającej w rejonie zamieszkania. Pracujący tam specjaliści dokonają pogłębionej diagnozy i dadzą rodzicom (bądź opiekunom) dziecka zalecenia dotyczące dalszych kroków w zakresie wspomagania rozwoju, terapii i edukacji.

Na koniec warto wymienić kilka uniwersalnych zaleceń dla rodziców i opiekunów, dotyczących wspierania dzieci z dysleksją:

dostosuj wymagania wobec dziecka do jego możliwości w tych zadaniach, które sprawiają mu trudność (np. poprzez mniejsze porcje materiału do zapamiętania, dłuższy czas na wykonanie zadania),
staraj się, aby wprowadzane ćwiczenia bardziej przypominały zabawę, niż naukę, stosuj w tym celu przyjazne i atrakcyjne pomoce edukacyjne, a także metody pracy działające na różne zmysły (wielozmysłowe),
nie karz dziecka za niepowodzenia, a za to podkreślaj i chwal najmniejsze postępy,
nie przemęczaj dziecka – w przeciwnym wypadku efekty jego pracy będą minimalne,
rozmawiaj z dzieckiem na temat dysleksji i innych trudności w uczeniu się,
bądź „rzecznikiem” praw swojego dziecka,
znajdź dodatkowego nauczyciela do pomocy albo/ i terapeutę,
buduj i wspieraj samoocenę dziecka,
pomagaj dziecku w pracy domowej.
Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Źródła:

„Czy moje dziecko jest zagrożone dysleksją?”, poradnik dla rodziców, wydany przez Instytut Badań Edukacyjnych.
Strona internetowa Polskiego Towarzystwa Dysleksji.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
W szkole 3 września 2021

Jak ubrać dziecko do szkoły? Proste zasady, o których łatwo zapomnieć

Jak ubrać dziecko do szkoły to pytanie, które zadają sobie przede wszystkim rodzice młodszych dzieci. Teoretycznie reguluje to statut szkoły, w praktyce panuje duża dowolność. Czy to znaczy, że wolno założyć absolutnie wszystko? 

Schludny strój, czyli właściwie jaki? 

Każdy zna słowo „schludny”, ale poproszony o wyjaśnienie, może mieć problem. Definicja mówi, że schludny strój, to strój czysty, uporządkowany, estetyczny. Zapewne nie powinien pachnieć wczorajszym dniem, co oznacza, że codziennie trzeba przygotować dla dziecka nowy komplet. Starsze powinno zrobić to samodzielnie.

Przez wzgląd na dobro nauczycieli warto zwrócić uwagę na kolorystykę strojów. Lepiej, by nie były zbyt jasne i jaskrawe. Patrzenie przez wiele godzin na taki kolorowy misz-masz na pewno nie jest zdrowe dla oczu. Niemniej, jeśli nauczyciele wyraźnie tego nie wymagają, można ten punkt pominąć. 

 

Jak ubrać dziecko do szkoły w zależności od pogody?

To kolejny wydawałoby się oczywisty punkt. Niestety rodzice często zapominają, że na dworze może być zimno, a w szkole nawet za ciepło. Dlatego warto wrócić do złotej zasady ubierania dziecka na cebulkę – w razie potrzeby zdejmie warstwę wierzchnią bez konieczności pokazywania kolegom bielizny. Zamiast podkoszulki i swetra lepiej dać dziecku t-shirt i bluzę. 

Złym rozwiązaniem, stosowanym raczej u małych dzieci, są rajstopki pod spodniami. Jeśli w szkole działa ogrzewanie, to dziecko albo się przegrzeje, albo będzie biegało po korytarzach w samych rajtuzach. Minie kilka lat, zanim maluch zrozumie, że rozsądniej byłoby pójść do łazienki i zdjąć rajstopy. 

 

Strój szkolny na specjalne okazje 

Do specjalnych okazji zalicza się początek i koniec roku szkolnego, uroczyste apele, ale też wycieczki. 

Na szkolnych uroczystościach tradycyjnie obowiązuje strój galowy, czyli biała góra i czarny dół. Przyjęło się, że dziewczynki przychodzą w spódniczkach, chłopcy w długich spodniach. Na tę okazję nie zakłada się jeansów ani legginsów. Także t-shirt nie jest dobrym wyborem. Zdecydowanie lepsza jest koszula lub bluzka koszulowa. 

Strój na wycieczkę musi być dopasowany do pogody i okoliczności. Na pewno inny będzie obowiązywał na wyprawę do lasu, inaczej trzeba się ubrać do muzeum. Tu króluje przede wszystkim wygoda, aczkolwiek strój nadal powinien być schludny. 

 

Jakie obuwie kupić do szkoły?

To chyba najprostsze pytanie: sportowe z białą podeszwą. W niektórych szkołach nie mówi się o białej, tylko jasnej i to jest jakaś furtka dla rodziców. 

Szukając obuwia do szkoły, warto postawić raczej na trampki lub tenisówki niż sportowe buty outdoorowe. 

 

Obostrzenia dotyczące stroju szkolnego 

Każda szkoła ma własny statut lub regulamin, który między innymi określa zasady ubioru szkolnego. Warto się z nimi zapoznać, chociaż mam wrażenie, że przestrzeganie owego regulaminu w szkole mojego dziecka mocno kuleje. Teoretycznie zakazane jest pokazywanie brzucha i pleców (także na dyskotekach), noszenia bardzo krótkich spodenek i spódniczek. Mam jednak wrażenie, że zakaz ten jest regularnie łamany pod koniec każdego roku szkolnego i nikt nie dostaje ujemnych punktów z zachowania. Nie ma też obowiązkowego przebierania się. Może dlatego, że szkoła nie jest na taką okoliczność przygotowana, a odesłać dziecka do domu, żeby się przebrało, nie można. 

Obowiązuje też zakaz robienia makijażu, malowania paznokci i farbowania włosów. I muszę powiedzieć, że brakuje mi tu konsekwencji, bo na mój gust zafarbowanie włosów na jednolity, naturalny kolor (nie mówię tu o czerwieni, zieleni czy fiolecie) wydaje mi się mniej szkodliwe niż chodzenie po szkole niemal w negliżu, a akurat te zasady są przestrzegane. 

 

Jak ubrać dziecko do szkoły modnie i wygodnie?

O modę dzieci, szczególnie starsze zadbają same. Rolą rodziców jest dopilnować, by strój był wygodny i funkcjonalny, wszak dziecko spędza nierzadko sześć lub więcej godzin w pozycji siedzącej. 

Najważniejsze jest to, co w pasie – spodnie lub spódniczka nie mogą być ciasne, uciskające, bo to zwyczajnie boli i przy okazji odwraca uwagę od nauki. Bluzki i bluzy powinny zapewniać swobodę poruszania się, nie mogą być za małe, bo będą ciasne, zwłaszcza pod pachami i w górnej części. Raczej trzeba się pogodzić z tym, że dzieci szybko rosną i w miarę potrzeby wymieniać garderobę na większą. 

Bardzo krótka spódniczka przy siedzeniu jest jeszcze krótsza i warto to wziąć pod uwagę. 

Ubrania powinny być z przepuszczalnych tkanin, żeby dziecko się nie zapociło. Poliester lepiej zostawić na inne okazje. 

Z praktycznych rzeczy warto dopilnować, żeby ubrania miały kieszenie, w miarę możliwości zasuwane, zwłaszcza w bluzach. 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close