Gry planszowe i nie tylko 11 grudnia 2015

Gra Golden Horn

Wydawca: Piatnik
Wiek: od 8 lat
Projektant: Leo Colovini
Zawartość pudełka: 4 plansze szlaków morskich, 3 plansze portów, 12 statków, 4 magazyny, 1 worek, 90 drewnianych kosteczek, 54 karty, instrukcja

Jak nigdy dotąd nie miałam takiej trudności z napisaniem recenzji. Po otwarciu pudełka, gra wzbudziła w domu wielką sensację. Zachwyca graficznie, każdy chciał zajrzeć do środka, złożyć statki, magazyny i od razu zagrać. Przeczytałam instrukcję, potem drugi raz i trzeci. Zastanawiałam się czy dobrze wszystko zrozumiałam, czy przypadkiem czegoś nie pominęłam.

Przyznaję sięgnęłam do innych recenzji. Wg innych osób gra jest prosta, zwracają oni uwagę na kolorystykę i piękną grafikę. To wszytko prawda. Ale jeśli weźmie się to wszystko razem i oceni w grze, to recenzja nie musi być śpiewająca, mimo, że gra Golden Horn otrzymała nagrodę ‘Gry Roku’ Wiedeńskiej Akademii Gier. Być może przyjęłam rolę adwokata diabła, ale tak czasem bywa. Dla wyjaśnienia dodam, że miałam przyjemność współtworzyć kilka gier, znam wiele mechanizmów jakimi rządzą się gry, stąd może jestem zbyt surowa w swej ocenie.

Zacznę od tego, że zagrałam razem z mężem, któremu również gra przypadła wizualnie i tematycznie do gustu. Zwrócił uwagę, że jak większość gier beletrystycznych jest osadzona w pewnym kontekście historycznym. Autor gry zabiera nas w podróż w czasie, gdzie wcielamy się w weneckich kupców, którzy swoimi statkami podróżują z Wenecji do Konstantynopola przez wąską zatokę Bosforu Golden Horn (Złoty Róg). Historycznie zgadza się wszystko, nazwy miejscowości, statki galeasy, piraci, wymiana między Państwem Osmańskim a Wenecją. Pozostałe aspekty są pozbawione realności i stają się fantastyką.

Mechanizm gry Golden Horn przypomina dziecięcą grę w skaczące żabki i tutaj dokładnie “skacze się” statkami na kolejne wolne pole – jeśli sąsiednie pole jest zajęte, gracz ustawia statek dalej, na następnym wolnym polu” , co jest zupełnym paradoksem, jak statki mogą skakać, jeśli morze jest szerokie i można je opłynąć z prawej, lub z lewej strony. Przy tak wspaniałej grafice i dbałości o szczegóły można by zbudować o wiele szerszą i bardziej zbliżoną wersję do prawdziwego handlu morskiego.

Ta gra nie jest łatwa dla dzieci z kilku powodów. Dzieci mają trudność w zrozumieniu dlaczego statki “skaczą”, dlaczego statek z określonym kolorem żagli nie może zabrać towaru w tym samym kolorze, skoro może inne kolory kostek? W grze dostępne są także karty wiatru, które pozwalają graczowi pokonywać kolejne obszary basenu morza, dzięki czemu mamy wpływ na wiatr. W tym miejscu gra jest bardzo losowa. Czasem ciężko zdobyć karty pożądanego koloru.

Celem gry jest zmagazynowanie kostek we wszystkich kolorach. Gracz, który zebrał kostki w 6 kolorach może zakończyć grę, lecz nie oznacza to, że wygrał. Dzięki punktacji za zestawy kostek zwycięzcą może okazać się rywal, dlatego warto podkradać jako pirat kostki z łodzi przeciwnika i zgromadzić w swoim magazynie jak najwięcej towarów.

Z pedagogicznego punktu widzenia gra poza rywalizacją uczy porównania. Od małego gracza oczekuje się  porównywania kolorów kostek, jakie są w magazynie z tymi  jakie są w porcie, jakie przewozi kostki z kolorami żagli swojego statku. Do tego porównuje kolory kart wiatru, czy piratów, z kolorem ramki pola na którym stanął i czy może dalej popłynąć. Z takimi porównaniami poradzi sobie już czterolatek. Paradoksem tej gry jest beletrystyka. Ośmiolatek nie zrozumie dlaczego tu mamy Wenecję, tu Konstantynopol, dlaczego przewozimy towary tam i z powrotem. Jedno zdanie wyjaśniające historyczne tło to dla mnie za mało.

Doszukując się więcej pozytywów tej gry to jest nim pudełko, które jest w sam raz. W pełni wykorzystuje się przestrzeń pudełka na złożone modele statków i magazynów. Ponadto przygotowując po raz pierwszy grę, musimy złożyć statki i magazyny – to świetne ćwiczenie motoryki małej.

Gra się szybko, nie wymaga ona od dorosłego gracza dużego wysiłku intelektualnego, więc można rzec, że gra się przyjemnie. Zapewne bym ją kupiła, gdybym zobaczyłam ją na półce. Jest to bardzo prosta gra dzięki mechanizmowi, jak dla mnie cena jest duża jak na grę typu żabki. Podkreślę jednak, że graficznie jest to cudeńko i pod tym kątem warta swej ceny.

Zatem od was zależy, czy sprawdzicie mnie i moją recenzję! Być może właśnie was urzeknie i będziecie się wspólnie dobrze bawić, czego Wam życzę z całego serca.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Emocje 10 grudnia 2015

Wychowywanie utalentowanego dziecka

Utalentowane dziecko to powód do dumy dla rodziców a zarazem kłopot. Problem stanowią zdolności, które pociecha posiada i ich rozwój. Nie ma skutecznej recepty na wychowywanie takiego dziecka. Szkoda, bo nie raz przydałby się gotowy plan, ukazujący krok po kroku jak należy postępować. Znacznie ułatwiłoby to proces wychowawczy i edukacyjny.

Jestem mamą utalentowanego matematycznie 4,5-latka i ten mały człowiek to wyzwanie dla mnie, jako rodzica chcącego podtrzymywać ten dar. Nieustanna walka o to, by pielęgnować zdolności a zarazem nie zabierać czasu beztroskiej zabawy. Staram się więc, by talent syna był dla niego przyjemnym przeżyciem. Zachęcam go do osiągania tego, co rzeczywiście chce osiągnąć, budowania poczucia własnej wartości i doceniania posiadanych umiejętności (w końcu nie każdy czterolatek wykonuje w pamięci obliczenia do 1000) pozwalając jednocześnie odpoczywać i bawić się – tak jak to robią inne dzieci w jego wieku. Kto ma przedszkolaka ten wie, że to wulkany w stanie erupcji. Wiele zdolności w początkowym okresie można rozwijać poprzez łączenie nauki z zabawą to bardzo upraszcza pracę. Nie ma nic lepszego niż kreatywna zabawa z własnym dzieckiem i takie były nasze początki. Wszystko zaczęło się w wieku 2,5 lat, gdy zauważyłam wzmożone zainteresowanie literami i cyframi. Mały bardzo szybko nauczył się alfabetu układając puzzle (drewniany pociąg z literkami). Liczenie poznał dzięki schodom na klatce liczonym codziennie przy okazji spaceru. Zresztą  liczyć można było wszystko począwszy od samochodów kończąc na zwierzętach i kamykach. Jednak takie zadania (liczenie konkretów) z czasem przestały wystarczać. Zaczęło się liczenie, co 2, co 10, czy co 100 by trochę urozmaicić liczenie przedmiotów. Z wiekiem coraz częściej zaczęły pojawiać się pytania, od standardowego ile to jest 2+2, po rozwiązywanie opisowych zadań (Na polu pasło się 100 owieczek, 22 z nich porwał wilk. Ile pozostało na pastwisku?) czy odczytywanie godziny ze wskazówkowego zegara bądź rozkładów jazdy na przystankach autobusowych. Pierwszą pomocą dydaktyczną były zwykłe klocki, puzzle z działaniami obrazującymi dodawanie i odejmowanie, gry planszowe, (których fanem jest po dzień dzisiejszy) czy małe paluszki, ale ba krótko w końcu ma się ich tylko dziesięć :). Super zabawą okazało się także płacenie za zakupy (błyskawiczna nauka wartości pieniądza i wstęp do podstaw ekonomi w jednym). Prawdę mówiąc nie wiem, kiedy synek zaczął liczyć w pamięci. Przeszedł do tego tak naturalnie, że nie zapamiętałam tego momentu. Początkowo były to proste działania jednak z czasem nasza zabawa „w zagadki”- jak ją nazywamy, nabrała tępa. Przyznam z nieukrywanym podziwem, że on ma chyba w głowie  kalkulator – nie raz potrafi wykonać obliczenie szybciej niż ja. Ostatnio Kuby biblioteczka wzbogaciła się nawet o słownik matematyczny z którego obecnie zgłębia tajniki matematyki a kolekcja gier wymagających analitycznego myślenia wciąż rośnie. Na swoim stoliczku zawsze musi mieć pod ręką czyste kartki bym mogła zapisać na nich działania do rozwiązania. Zdecydowanie bardziej lubi pisać i liczyć niż rysować szlaczki.

Moment pójścia do przedszkola rozpoczął nowy okres w życiu Kuby. Zdolne dziecko to w późniejszym okresie także pośredni kłopot dla całego systemu edukacji przedszkolnej i szkolnej. Wychodzi poza przyjęte ramy edukacyjne, ramy, które uśredniają umiejętności a dzieci uzdolnione często postępują nieszablonowo, nie raz cechuje je egocentryzm. Ich umiejętności przewyższają kompetencje rówieśników, przez co nudzą się na zajęciach dydaktycznych. Sukcesem jest trafienie na odpowiedniego pedagoga, który dostrzeże potencjał drzemiący w dziecku i pomoże mu się rozwijać. Rozbudzi tlący się ogień pielęgnowany przez rodziców. Powiem szczerze,  utalentowane dzieci szybko się nudzą przy powtarzaniu tych samych czynności – zatem przed ich rodzicami i nauczycielami stoi kolejne zadanie: trzeba poszerzać i wzbogacać program oraz indywidualizować wymagania. W pewnym momencie kończy się rola rodzica, jako „kompendium wiedzy” i wskazana jest pomoc specjalisty w danej dziedzinie by iść do przodu. Ich wzajemna praca oraz chęci ze strony dziecka połączone z jego indywidualnymi predyspozycjami przyniosą wymierny sukces. By potwierdzić umiejętności synka i umożliwić nauczycielkom dodatkową pracę z nim udaliśmy się na diagnozę do Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej. Dzięki otrzymanej opinii nauczycielki posiadają wytyczne dotyczące pracy z dzieckiem uwzględniając jego indywidualne predyspozycje i zdolności a ja, jako rodzic uzyskałam wiele cennych rad dotyczących wychowania, pielęgnowania zdolności wpływających na wyjątkowość mojego syna.

Przy wychowaniu utalentowanego dziecka potrzeba wiele siły by walczyć o stworzenie możliwości dogodnego rozwoju swojej pociechy, samozaparcia w działaniu i nieskończonych pokładów cierpliwości Cytując klasyka i swoje doświadczenie mogę rzec: “Tylko spokój może nas uratować”. Wiele czasu trzeba też poświęcić na zgłębianie wiedzy w danej dziedzinie i programów nauczania początkowego, by w atrakcyjnej dla dziecka formie rozwijać jego indywidualne uzdolnienia a za razem nie szkodzić mu wykładając wiedzę w niekompetentny sposób. Trzeba mu tłumaczyć, że talent i inteligencja to połowa sukcesu. To dar i siła napędowa działań, ale bez pracy i skrupulatności na niewiele one się zdadzą. Pokazać mu, że świat stoi przed nim otworem, ale trzeba go przyjmować z pokorą, bez postawy roszczeniowej i pracować na swój sukces. Małymi kroczkami budować naturalny pęd ku wiedzy, chwalić, ale również pozwolić popełniać błędy, przeżyć gorycz porażki, ponieważ nauka na własnych błędach jest kluczowym elementem procesu edukacyjnego. Nigdy nie pozostawiać pytań bez odpowiedzi, nie zbywać jak natręta i nie zabijać naturalnej chęci poznawania świata – nie ma głupich pytań (nawet jeśli słyszymy je już po raz setny) a gdy nie znamy odpowiedzi zawsze razem można poszukać jej w internecie czy poczciwej encyklopedii. Jednak w tym wszystkim najważniejsze to zrozumieć i zapamiętać, że dziecko jest przede wszystkim dzieckiem, a dopiero potem dzieckiem utalentowanym!

Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Dominika Mrozek
Dominika Mrozek
9 lat temu

Życzę wytrwałości. Oszlifowany diament będzie jeszcze bardziej błyszczał.

Sylwia
Sylwia
9 lat temu

Dziękuję 🙂

Matka Prowincjonalna
Matka Prowincjonalna
9 lat temu

myślę podobnie, jak Ty i wiem, też poniekąd jako nauczyciel, że z dziećmi zdolnymi jest „ciężko” i trzeba włożyć dużo pracy i wysiłku, by je uczyć, zainteresować, a nie zniechęcić. Fajny wpis i gratuluję mądrego synka 🙂

Sylwia
Sylwia
9 lat temu

Dlatego potrzebna jest współpraca ze strony rodziców jak i nauczycieli. Każdy ze swojej strony dołoży cegiełkę i pomoże wydobyć talent. Mam nadzieję, że na swej drodze syn spotka nauczycieli z zapałem do działania 🙂

Boże Narodzenie 8 grudnia 2015

Jak składać serwetki w świąteczną choinkę na 2 sposoby

Zbliżają się święta i powoli zaprzątamy swoje głowy szczegółami, jaki obrus damy na wigilię, jak w tym roku ubierzemy choinkę, jak składać serwetki by wszystkich oczarować i stworzyć tę jedyną w swoim rodzaju atmosferę. Dziś specjalnie dla Was przygotowałam 2 sposoby, krok po kroku na to jak składać serwetki w świąteczną choinkę.

Jak składać serwetki w choinkę- wersja pierwsza

Będziecie potrzebować:
serwetki papierowe lub z materiału
ewentualnie małe ozdoby, szkiełka

Krok pierwszy
W przypadku materiałowej serwetki złóż ją dwa razy na pół, tak by uzyskać mniejszy kwadrat. Papierowe serwetki są już tak złożone – patrz zdjęcie. Ułóż ją tak, by wszystkie wolne rogi były skierowane do dołu (w twoim kierunku).

jak składać serwetki

Krok drugi
Każdą z warstw zegnij z osobna do góry, układaj je w taki sposób, aby wierzchołki znalazły się jeden pod drugim.

jak składać serwetki

IMG_1737

Krok trzeci
Odwróć serwetkę delikatnie na drugą stronę. Jeśli składasz serwetki z materiału uważaj by złożone warstwy się nie rozpadły.

IMG_1738

Krok czwarty
Prawą i lewą stronę zagnij do środka, by powstał trójkąt. Im szerszy, tym szersza będzie choinka u jej nasady.

IMG_1739

IMG_1740

Krok piąty
Ponownie odwróć serwetkę. Górną część choinki (warstwę serwetki) wywiń do góry. Następnie wywijaj do góry każdą kolejną warstwę wkładając je pod zakładki wyżej – patrz zdjęcie.

jak składać serwetki w choinki

Krok szósty
Prawda, że szybko poszło? Teraz wystarczy położyć serwetkę na talerzu i udekorować wg uznania.

IMG_1743

IMG_1744

Jak składać serwetki w stojącą choinkę- wersja druga

Będziecie potrzebować:
serwetki papierowe lub z materiału
ewentualnie małe ozdoby, szkiełka

Krok pierwszy
Materiałową serwetkę złóż dwa razy na pół, tak by uzyskać mniejszy kwadrat. Papierowe serwetki są już tak złożone – patrz zdjęcie. Ułóż ją tak, by wszystkie wolne rogi były w dolnym prawym rogu.

IMG_1749

jak składać serwetki

Krok drugi
Pierwszą warstwę serwetki podciągasz do góry i rozkładasz by uzyskać duży równoramienny trójkąt (czyli dwa mniejsze prostopadłe trójkąty).

IMG_1750

IMG_1751

Krok trzeci
Prostopadły trójkąt , który “leży” na nie składanej części zegnij na drugi trójkąt.

IMG_1752

Krok czwarty
Tak jak poprzednio górną warstwę serwetki rozłóż na trójkąt równoramienny. Na jednej stronie masz już trzy trójkąty, a po drugiej tylko jeden. Zegnij go na pozostałe.

jak składać serwetki w choinkę

IMG_1754

Krok piąty
Postaw serwetkę na talerzu. TO naprawdę wszystko. Możesz jej szczyt udekorować gwiazdką, szkiełkiem.

IMG_1755

jak składać serwetki

jak składać serwetki

Która choinka podoba Wam się najbardziej?

Zobacz także: Jak składać serwetkę w kieszonkę na sztućce

Zdjęcia: Rachela

Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close