Zdrowie 6 września 2017

Chcesz wiedzieć jak osłabić odporność u Twoich dzieci? Jest na to kilka sposobów…

Jesień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią wielki sezon chorobowy – u niektórych moich znajomych już rozpoczęty. I podczas gdy prym wiodą teraz poradniki z cyklu “Jak nie dać się przeziębieniom i grypie?”, ja zupełnie odwrotnie, przedstawię Wam dziś antyporadnik “Jak osłabić odporność u dzieci?”. 

1. Unikaj słońca

Nie daj się zwieść tym, którzy twierdzą, że w słońcu tkwi wielka siła, bo daje życie Ziemi, a w organizmie człowieka wytwarza niezbędną dla zdrowia witaminę D. Może to i prawda, ale są też tacy, którzy uważają, że słońce to zło, bo przyspiesza starzenie się skóry i co gorsza, przyczynia się do rozwoju raka skóry! Jak więc ufać tym pierwszym i pozwalać swoim dzieciom każdego dnia bawić się na słońcu? Na dodatek wiosną i latem, gdy ono potrafi grzać naprawdę mocno – bo tak właśnie jest zalecane. Lepiej nie ryzykować. Bezpieczniej będzie ukryć się przed słońcem i ewentualnie trochę przechorować okres jesienno-zimowy. 

2. Ubieraj dziecko ciepło

Pamiętaj o tym, by zawsze ubierać dziecko ciepło. Lepiej, żeby trochę się spociło i miało ładne rumiane policzki, niż żeby zmarzło. Tak więc, gdy robi się chłodniej i temperatura za oknem oscyluje w granicach 10-15 stopni, zakładaj dziecku kilka warstw odzieży i koniecznie czapkę! W zasadzie szalik też możesz mieć w pogotowiu. Najlepiej z rękawiczkami do kompletu. Wszak każda część ciała musi być zawsze dobrze zasłonięta.

3. Nie puszczaj dziecka boso

Pod żadnym pozorem nie pozwalaj dziecku biegać boso – na dworze, ani nawet w domu. Buty, kapcie i skarpety to obowiązkowy element garderoby! A wiesz dlaczego? Ano dlatego, że zmiana temperatury powierzchni, po której chodzi dziecko, hartuje jego organizm i sprawia, że ciało lepiej reaguje na zmianę pogody. W ten sposób wyćwiczonym stópkom niestraszne jest żadne zmarznięcie i jesienne chłody. A przecież nie o to nam (w tym antyporadniku) chodzi, prawda?!

4. Olej zdrową i kolorową żywność

Nie wiem czy wiecie, ale ¾ wszystkich komórek układu odpornościowego znajduje się w przewodzie pokarmowym. Dlatego w kółko nam się powtarza, by odpowiednio karmić nasze maluchy. Ale komu by się chciało, tak codziennie wymyślać i kucharzyć? Tym bardziej, że dzieci bywają wybredne. Po co się więc męczyć? Za naszych czasów jadało się kanapki z cukrem, popijało oranżadą i o dziwo wszyscy mieliśmy się dobrze.

Tak więc te wszystkie złote rady, żeby w okresie jesienno-zimowym wzmacniać odporność dzieci odpowiednią dietą, można schować do lamusa.

Kiszonki, kefiry, jogurty, maślanki, miód, czosnek, cebula, witamina C, kwasy omega 3 – to dobre jest dla tych, co nie lubią chorować. A dzieci, no może nie tyle co lubią, ale przecież chętnie robią sobie wolne od przedszkola czy szkoły i zostają z mamami w domu. Więc kilka dni z katarem i kaszlem, nie jest dla nich takie straszne.

5. Dużo leniuchujcie i spędzajcie czas w domu

Raz na dworze jest za ciepło, innym razem za chłodno, albo nawet za zimno – tak naprawdę każda pogoda jest dobra, by zostać z dzieckiem w domu i trochę poleniuchiwać. Przed telewizorem, z czipsami w ręku…

Bo ruch na tzw. świeżym powietrzu jest dobry, ale dla tych, co to lubią się męczyć i narażać na różne, mniej lub bardziej nieprzyjemne warunki atmosferyczne. Poza tym, kto by miał tyle czasu i siły, żeby codziennie przynajmniej 30 minut spacerować, czy uprawiać jakiekolwiek inne sporty?! No dajcie spokój!

6. Nie przesadzajcie z higieną

Podobno częste mycie skraca życie – i coś w tym musi być. Także nie przesadzajcie z częstym myciem rąk czy zębów i powtórzcie to swoim pociechom. Gwarantuję Wam, że będą zadowolone. Bo brudne dzieci to szczęśliwe dzieci. A to, że niekoniecznie zdrowe, to już inna bajka… ?

A tak zupełnie na poważnie, jeśli szukacie informacji dotyczących naturalnego wzmacniania odporności u dzieci, koniecznie zajrzyjcie do serwisu Akademia Niechorowania.

28
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Basia ChwałaKa JaKamila KrygierOlga Irena OtwinowskaMartyna Syrek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Basia Chwała
Gość

Fajnie napisane :) interesująco

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dziękuję ?

Kamila Krygier
Gość

Z tym ubieraniem jak chlodniej sie ostatnio naśmialam. Sasiadka 7 latce czapke( tak zeby uszek nie przewialo) bluze i dlugie spodnie bo wiatr i 25 stopni na dworze :p

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

No właśnie, o to się rozchodzi… ??
Ja w ostatnich dniach widziałam dużo dzieci w czapkach, a dla przykładu, u mnie było dzis 21 st. …. ?

Kamila Krygier
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl u nas 18 juz pewnie kozuchy szykuje sasiadka tak zimno sie zrobilo hehehe :D

Kamila Krygier
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl o kurde teraz patrze ze to bylo w czerwcu przy 33 stopniach :/ falt nie bylo slonca :/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

O rany! ?

Ka Ja
Gość

Moje dziewczyny całe lato bez czapek, teraz tez nie zakladamy. Najmniejszej 3 miesiecznej jeszcze nie kupilam czapki ??

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

My też jeszcze czapek nie zakładamy ?

Kamila Krygier
Gość

Moja dopiero jak mrozy czapke ale juz naprawde musi byc osttra zima

Aleksandra Fik
Gość

Trochę chłodniej sie zrobilo( trochę, podkreslam) a dzieci w kurtkach, czapkach, pod grubymi kocami, tylko rekawiczek brakuje…. dzisiaj u nas zachmurzone ale 20 stopni. Mój syn w krótkim rekawku pewnie wyglądał pewnie dziwnie :-) ale przynajmniej się nie pocil :-P

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To tak jak my – zazwyczaj wyglądamy dziwnie bo ubrani jesteśmy lekko, w przeciwieństwie do większości ?

Aleksandra Fik
Gość

Ale mogę się założyć, że nie chorujecie a jeżeli już to rzadko :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Zgadza się! ?

Martyna Syrek
Gość

U nas też 20 stopni nasze dzieci w morzu nogi maczaly a inne dzieci w kurtach i grubych kamizelkach no i oczywiście w czapkach. ?

Olga Irena Otwinowska
Gość

Ja i moje dzieci w krótkim rekawku.Rano syn zakłada cieńszy polar bo 9stopni było jak szedł do szkoły.A większość dzieci w kurtkach i czapkach.

Ania Pająk
Gość

U nas rano 6 stopni a w południe 18…przedszkolanka nie zwraca uwagi ze dziecko ma kurtkę ,ze jest spocone..porazka :/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Przedszkolankom się dziwię. Od tego są żeby zadbać o dzieci i dopasować im strój.
U nas w przedszkolu niestety też obserwuję taki brak zainteresowania – jedne dzieci biegają w krótkich rękawkach, inne w bluzach, kurtkach i czapkach…. :|

Agnieszka Mroczek
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl a czy wyobrażasz sobie to oburzenie ze strony takiej jednej matki, która ‚dala dziecku do przedszkola kurtkę i czapkę i tak ma być ubrane?’ ? widziałam kiedyś taką sytuację, więc przedszkolanki też obrywają w drugą stronę ? u nas dziś 18st, ale wiatr taki silny i zimny, że głowę chciało urwać i czapkę nawet ja sobie założyłam ?

Katarzyna Fiedorow
Gość

Miałam wiele lat ten sam problem! Dzieci byly zawsze żywe i wesołe wiec szybko biegały ubierałam ja ” na cebulkę” nawet w zimie cienkie koszulki! I zawsze slyszalam ze za cienko ubrani! Jezuuu! Skąd one to biorą! ?Ale to ja byłam mamą i …. się przyzwyczaiły panie! Lepiej zimniej niż za gorąco i być spoconym! A zimą polecam herbatę z cytryna miodem i imbirem!! Teraz już dzieciaki duże , wiec nie chorują!! Każdy z tego wyrasta!! damy radę!!!!!❤️

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Lubię takie podejście ☺

Ewa Kowalczyk
Gość

Wow!

Ewa Kowalczyk
Gość
Ewa Kowalczyk

Ja już się zastanawiam kiedy mojego Piotrka coś złapie…poszedł do przedszkola i juz wszyscy slą w mą strone historie niczym opowieści z krypty: ” ciekawe jak długo będzie zdrowy?” a ja slysząc to wczoraj sięgnęłam po syrop na odporność a teraz przez sen synek zakasłał ;-o…jestem jedną z tych przewraźliwionych mam ehhehe

JulkaD
Gość
JulkaD

Owszem fajne rady ? i jakże niektóre prawdziwe. Np. Słońce, nikt rozsądny nie przesiaduje na nim po kilka godzin. We wszystkim się kłania umiar. Ubieranie na cebulkę jest bardzo praktyczne a chodzenie boso, bardzo przyjemne. Wszystkie rady można wykorzystać, zarówno do podwyższenia dziecku odporności, jak i do obniżenia ? jak ktoś bardzo chce ?

Supko Marta
Gość

Ja bym dodała że na każdy katar i ból gardła należy brać antybiotyk

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

O to to! ? Jak mogłam o tym zapomnieć?! ? ?

Bogusława Przybytek
Gość

Chorzy

Emocje 5 września 2017

Wspomnienia z wakacji

Koniec wakacji przywołuje wspomnienia. Jako dziecko każde wakacje spędzałam na Roztoczu u babci. Pamiętam 30 sierpnia rok w rok zalewając się łzami, wsiadałam do autobusu. Tak bardzo nie chciałam się z nią rozstawać. Zgasła wiele lat temu, a ja w pamięci mam jej obraz namalowany oczami dziecka. I wciąż tęsknię za dotykiem jej szorstkich dłoni.

Niewysoka, smukła kobieta o ciemnych włosach i orzechowych oczach. Z daleka, w upiętych w kok włosach, kwiecistej sukience i małej torebce dobranej do butów, wyglądała jak dama. Dopiero z bliska było widać jej zniszczone pracą na polu dłonie. Gruba, szorstka skóra była mocno opalona wiatrem i słońcem. Mimo to przytulenie się do tych dłoni było najcudowniejszą pieszczotą za jaką tęskniłam… Uwielbiałam, jak brała moją malutką, dziecięcą dłoń w tą swoją szorstką rękę i razem szłyśmy. Daleko.

Wolność

Było po czwartej rano. Świtało.
– Niunia – delikatnie mnie budziła – chciałaś iść do lasu na grzyby, idziesz?
– Tak babciu! Już się ubieram! – wyskoczyłam szybko z łóżka i w mgnieniu oka się ubrałam.
W locie wypiłam kakao i już brnęłyśmy polną drogą w stronę lasu znajdującego się od nas w odległości ok. 3 km od domu.
Wschód słońca przebijający się miedzy zielona ścianą drzew był przepiękny. Spłoszyłyśmy kilka stad kuropatw i zaskoczyłyśmy bażanty, które z zachwytem podziwiałam
– Widzisz, jakie są piękne? – Babcia szeptem mówiła – coś jak liliputki, tylko te są dzikie, wolne.
– Babciu, co to znaczy wolne? – Byłam dociekliwą kilkulatką.
– Wolne, nieograniczone, nikt im nie rozkazuje mimo to są bardzo mądre i zaradne. Są piękne!

Ludzie i zwierzęta

W lesie zbierałyśmy grzyby a Babcia opowiadała…
– Jak byłam mała w tych lasach było tyle grzybów, że gdy z twoim pradziadkiem szłam na grzyby, to nieraz ściągaliśmy jemu płaszcz, wiązaliśmy rękawy i w płaszczu oprócz koszyków nieśliśmy grzyby. Czasem małe sarenki można było znaleźć w lesie…
– Ja bym małą sarenkę przytuliła!
– Nie można! Bo jakby jej matka poczuła, że ktoś obcy ją dotykał, mogłaby jej się wyrzec.
– Dlaczego Babciu?
– To są zwierzęta, inaczej się zachowują niż ludzie, choć pamiętam czasy, w których ludzie byli gorsi od zwierząt…Ty masz wielkie szczęście, ze żyjesz w tak dobrych czasach.

Gdy wybuchła wojna Babcia miała 9 lat.  Kiedy łapali ludzi na roboty do Niemiec, jej starszą siostrę wywożono furmanką do lasu. Kładła się na dnie, na nią deski, a na to obornik układano i jechano, niby pole nawozić.

– Babciu jak ona wytrzymała? To strasznie śmierdzi? I po co to robili?
– Wytrzymała, bo musiała. A obornik oszukiwał psy. Odchodziły, jeśli nie wyczuły człowieka…

Nie bardzo rozumiałam wtedy tych opowieści. Wielu opowieści. Ich sens i prawdziwy wydźwięk dotarł do mnie wiele lat później…

Aromat kawy

W niedzielę lub święta wyciągała z kredensu filiżankę malowaną w kwiaty i parzyła w niej kawę. Siadała i opowiadała… o ziołach, o prababci, o dziadku jak wspinał się na drzewa by babci zaimponować, o czasach wojny, o pieszej wędrówce do Lublina….

Aromat kawy przywołuje te babcine opowieści….

A najlepszy w niej był ten optymizm! Jak świeciło słońce, to było super, bo ciepło, bo zboże rośnie, bo grzyby będą. A jak padał deszcz, to świetnie, bo rośliny maja co pić, bo teraz to wszystko urośnie, bo chociażby dżdżownice się cieszą, a jak się cieszą to spulchnią ziemię, która będzie pięknie rodzić.

Miałam szczęście

I jej słowa:

– Niunia – ty masz szczęście!Dopiero po latach pojęłam o co jej chodziło i zrozumiałam… że ma rację. Mam szczęście. Miałam szczęście mając ją! Babcię, która pokazała mi polne bratki i ich delikatność i zapach, pokazała mi wschód słońca i pozwoliła czekać na północ, by usłyszeć jak sowy rozmawiają ze sobą, pozwoliła mi na robienie łuków z klonu i ganianie za kuropatwami.

Nauczyła mnie robić klej z mąki i kogel-mogel, kiedy chciałam coś słodkiego. Robiła ze mną pieniążki z papieru i bawiła się w sklep.

Nauczyła mnie czytać, dzięki czemu mogłam odkryć wiele wspaniałości.Ta drobna kobieta nauczyła mnie dostrzegać piękno w każdej sytuacji. Dostrzegać niesamowitość przyrody i mądrość otaczającego nas świata. Zwracać uwagę na te drobne zdarzenia, które sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi.

Niewysoka smukła kobieta  ciemnych włosach i orzechowych oczach. Z daleka, w upiętych w kok włosach, kwiecistej sukience i małej torebce dobranej do butów wyglądała jak dama. Wracała z kapliczki, w której  co sobotę zostawiła bukiet kwiatów i dziękowała za kolejne spokojne dni.

Zgasła przedwcześnie strawiona przez nowotwór. Żałuję, że nie doczekała prawnuczek.

W mojej pamięci nigdy nie zgaśnie.

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ola
Gość
Ola

Aż mi łza pociekła.

Sylwia Wojstroj
Gość

Jak mi się zatęskniło za dłoniami mojej babci :( Tyle rzeczy mnie nauczyła. Najlepsze jest to,ze mi się wydaje,ze sama skądś ta wiedzę posiadłam…a to jej sprawka..

Kazimiera Woźniak
Gość

Witam, oj znowu nie udaje mi się dodać życzeń konkursowych. Co to będzie? – może podam w wiadomości?

Aneta Wnuk
Gość

Moja babcia mieszka daleko ode mnie. Widujemy sie rzadko ale zawsze chętnie do niej jeżdżę. Kiedys jako dziecko spędzałam tam całe wakacje to były super czasy

Ewa Kowalczyk
Gość

Jednej z babc nie pamiętam niestety zmarła, gdy byłam mała, druga żyje i mieszka niedaleko więc to nie problem ją odwiedzać ale jest ktoś/ był ktoś za kim najbardziej tęsknię za moim dziadkiem był jak rodzic mieszkał z nami i się nami opiekował…..:-( już nie ma Go od jakiś 15lat. :-(.

Sylwia Polasik
Gość

Ja mam to szczęście ze mam ja przy sobie nadal , ale powiem umie dać w kość

Edyta Skrzydło
Gość

Nawet nie czytam , moja babcia była moją ostoją , baaaaardzo mi jej brakuje codziennie tęsknię , a mimo że minęło prawie 9 lat jak jej nie ma .

Sylwia Wnuk
Gość

Ja z moimi babciami nie mam tak silnych więzi. Mam za to przyszywana babcie która zawsze zadzwoni, zapyta co u nas no i babcia męża tez zawsze otaczala nas ciepłem- niestety już od grudnia nikt nie powie do mnie na powitanie „moja niunia”

Julkad
Gość
Julkad

Trudny wybór. Macie wiele fajnych tekstów. Ale ja postawiłabym właśnie na ten. Wspomnienia z dzieciństwa są bardzo przyjemne, a jeszcze bRdziej kiedy uczestniczy w nich babcia

W szkole 4 września 2017

Od kiedy dziecko może samo chodzić do szkoły?


Twoje dziecko jest już wystarczająco zaradne, by samemu chodzić i wracać ze szkoły? Pewnie zastanawiasz się, czy możesz mu na to pozwolić.

Częściowo odpowiedź na to pytanie znajdziesz w  przepisach regulujących zasady ruchu drogowego. Jest tam zapis, że dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat (nie dotyczy to strefy zamieszkania, ani drogi przeznaczonej wyłącznie dla pieszych). W praktyce znaczy to, że jeśli wracając do domu ma do pokonania choć jedno przejście przez ulicę, gdzie dopuszczalny jest ruch pojazdów, zabronione jest, by skorzystało z niego samo, jeśli nie ma jeszcze 7 lat.

Jeśli maluch ukończył już 7 lat, to może sam pokonywać drogę do i ze szkoły?

Z powyższych przepisów wynika, że tak, ale jest pewien wyjątek. Według kodeksu wykroczeń (Art. 106.) istnieje zakaz pozostawiania bez opieki dziecka do lat 7 oraz dzieci starszych, które nie są na tyle dojrzałe, żeby poradzić sobie w niebezpiecznej sytuacji. Jako rodzic znasz swoje dziecko najlepiej, więc musisz mieć pewność, że sprosta drodze do szkoły i z powrotem.

Jak przygotować dziecko do samodzielnego chodzenia do szkoły?

Przede wszystkim nasza pociecha musi dobrze znać trasę, którą będzie pokonywała. Nie może czuć się niepewnie i mieć wątpliwości, czy w dobrą stronę się kieruje. Powinniśmy zwrócić uwagę na miejsca, w jakich powinna szczególnie uważać. Naszym zadaniem jest nauczenie podstawowych zasad bezpieczeństwa – że poruszamy się po chodniku, na drugą stronę jezdni przechodzimy w wyznaczonych miejscach, przechodzimy na zielonym świetle, a przed wejściem na jezdnię należy się rozejrzeć. Najlepiej pokazać dziecku najłatwiejszą i najbezpieczniejszą trasę i zachęcić, by stale się nią poruszało. Pamiętajmy też, by zaopatrzyć dziecko w odblaski, obowiązkowo, jeśli mieszkamy na wsi, lub droga prowadzi poza terenem zabudowanym. Elementy odblaskowe znacznie wydłużają odległość, z której pieszy jest widoczny, a tym samym zwiększają jego bezpieczeństwo.

Lepiej, żeby dziecko szło samo czy w grupie kolegów?

Są dwie strony medalu – razem jest raźniej. Kolega może być bardziej rezolutny, szybciej zauważy niebezpieczeństwo. Z drugiej strony, jeśli dziecko pójdzie samo, nikt go nie będzie rozpraszał, nie będzie miał się z kim przepychać, wygłupiać, nie będzie narażone na mogące być niebezpieczne chojractwo.

O czym jeszcze warto porozmawiać z dzieckiem?

Warto przedyskutować z dzieckiem różne niecodzienne sytuacje – co powinno zrobić, gdy ktoś obcy zaproponuje, by go podwieźć do domu, jak zachować się, gdy np. zgubi klucze, kogo poprosić o pomoc w razie niebezpieczeństwa itp. Uczulić, aby było zawsze uważne na drodze, bo sama znajomość zasad nie oznacza i nie daje pewności, że inne osoby je stosują.

63
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anitka Guza-Bielarz
Gość

Moja poszła jako 6 latka do 1 klasy i od 2 semestru sama wracała mamy bardzo blisko przystanek i drogę którą rzadko coś jedzie

Karolina Rozbiewska
Gość

Moja poszła do pierwszej klasy i dziś sama wraca szkolnym autobusem odbieram ja z przystanku

Paulina Samelska
Gość

Wczoraj na rozpoczęciu roku szkolenego policjantka mowila, ze prawnie dziecko 7 letnie moze juz wracac i chodzić samo do szkoly

Agnieszka Kołodziejczyk
Gość

Tylko wedlug przepisow drogowych. Wedlug prawa rodzinnego dziecko do 12 roku zycia bez opieki – winni sa rodzice.

Tata
Gość
Tata

Podaj paragraf na tę rewelację. Pierwszy raz słyszę taką bzdurę. 12 latek wszędzie.chodzi sam i może nawet mieć młodsze rodzeństwo pod opieką.

Anna Pyzdra
Gość

moje dziecko też samo chodzi gdy skończyło 7 lat według prawa może się samo poruszać takie dziecko, a odpowiadać za nasze dzieci tak naprawdę odpowiadamy do 18-stki jak się coś stanie, jak dziecko coś narozrabia

Astra
Gość
Astra

jest pewna różnica między odpowiedzialnością cywilną (gdzie dziecko „narozrabia”) a karną, gdy „narozrabia” rodzic poprzez niesprawowanie należytej opieki

Justyna Ruszkiewicz
Gość

7 lat

Anna Szydlowska
Gość

Pozatym wszystko zalezy gdzie mieszkasz jaka okolica jaka droga. Moja corka bedzie musiala jak pojdzie do szkoly przejsc bardzo ruchliwa uloce z swiatlami dzielonymi czyli miedzy 2 pasmowka bedzie musiala sie zatrzymac bo raczej nie zdazy i serio w zyciu w 2 czy 3 klasie nie pozwole aby szla sama bo zejde na zawal.

Aneta Warszawska-Główczyńska
Gość

Ale zaraz zaraz, mowimy o Polsce? Z tego, co sie orientuje, dziecko do 3 klasy szkoły podstawowej, nie może opuścić budynku szkoły samodzielnie. W dodatku może je odebrać tylko osoba zgloszona przez rodzicow/opiekunów w szkole. Jak wiec dziecko ma wracać samo? Rodzic jedzie, odbiera je, puszcza przed szkołą i idzie w druga strone? Nie rozumiem

Anna Rogóż
Gość

U nas w drugiej klasie dzieci zgłoszone wracaly same. Wychodziły ze świetlicy kiedy im się to podobało i tyle. Same również chodziły. Tak,tak w Polsce :-)

Ewa Gołębiewska
Gość

Trzeba podpisać papier, że bierze się odpowiedzialność za dziecko w drodze do i ze szkoły.

Anna Rogóż
Gość

Dokładnie

Aneta Warszawska-Główczyńska
Gość

To niezle. U nas widocznie jakies wyjatkowr rystrykcje. Choc i tak w zyciu nie puscilabym 7, 8, czy 9ciolatka samego do/ze szkoly

Joanna Czekmiund
Gość
Joanna Czekmiund

Ja też! W życiu! Całkowicie się z Tobą zgadzam, Aneto.

Agnieszka Wojciechowicz
Gość

Wszystko zależy jak bardzo odpowiedzialne jest dziecko i jaką ma drogę do szkoły. My akurat mamy bardzo blisko do szkoły bez bardzo ruchliwych przejść więc nie widziałam provbkemuyaby syn w wieku 8,5 lat sam chodził do szkoły ( akurat zaczął sam chodzić w drugim semestrze więc nie wracał po ciemku).

Aneta Warszawska-Główczyńska
Gość

Rozumiem. Ja mieszkam niby w niewielkim miescie pod Warszawa, ale niestety moj syn ze szkoly musialby przejsc ruchliwe skrzyzowanie, park, jeszcze gorsze skrzyzowanie ×2 i isc pozniej jakis 1km wzdłuż jednej z glownych drog, a pozniej kolejne 800m roga bez chodnika… Nie wyobrazam sobie tego.

Aneta Warszawska-Główczyńska
Gość

Czy ja napisałam, że do 18stki? Mój syn chodzi sam na plac zabaw, do kolegów, na boisko – które są w okolicy, a nie ponad 2 km od domu. Mnie rodzice wozili do szkoły do 6 klasy włącznie, więc rozumiem, że wg Pani jestem niedojdą. To dziękuję bardzo za taką opinię. Widzę, że kultura na tym fp nie obowiązuję, bo za wyrażenie własnego zdania jest się obrażanym. Trochę kultury Pani Kingo, bo przez facebooka widzę, że słoma Pani z butów wystaje.

Kinga Karina
Gość

Kiedyś w drugiej klasie już na szyji klucz się nosiło a teraz dzieci do 18 chce Pani dziecko wozić ? 3 klasa spokojnie może iść samo. nie wychowujmy niedojdow

Anna Pyzdra
Gość

masz błędne informacje, moje dziecko do szkoły samo chodziło w 1 klasie miało 7 lat ( od 2 semestru ) odbierałam jeszcze ja, ale w 2 klasie będzie mieć 7,5lat dziś wypisałam zgodę że może sam wracać, wczoraj na rozpoczęciu dostaliśmy takie kartki w których rodzice zaznaczali które dzieci wracają same do domu

Anna Pyzdra
Gość

jeżeli daje się dziecko do najbliższej szkoły to nie ma problemów zazwyczaj jest ten 1km do przejścia gorzej gdy rodzice wybrali super wypasioną szkołę która znajduje się na drugim końcu miasta no to muszą wozić pewnie i do 15 lat

Łukasz Monter
Gość

Ohoho mama mama co ty nie powiesz ha ha ha

Aneta Warszawska-Główczyńska
Gość

To jest najblizsza szkola. Uczylam sie w niej ja (jako dziecko mieszkalam b. blisko obecnego miejsca zamieszkania) i chodzili do niej moi rodzice. 1 szkola w naszym miescie, jedna z jej zachowanych czesci powstala jeszcze na dlugo przed wojna. Z biegiem lat, gdy miasto zaczelo sie rozrastac i zaludniac dobudowano jeszcze 2 szkoly, jedna jest od nas 5 km, druga 8 km :) W planach jest budowa kolejnych szkol, jednak jak znam zycie, gdy do tego dojdzie, moj syn skonczy juz studia :)

Ewa Gołębiewska
Gość

Moja córka zaczęła chodzić sama w połowie trzeciej klasy.

Anna Rogóż
Gość

Nasza jest w tym samym wieku. Do szkoły chodziła kilka razy sama pod koniec roku szkolnego dopiero. Wracać jeszcze nie wracała,ale od tego roku zacznie :-) ale zapewne zimą jednak będziemy ją odbierać bo kończy późno,a i w drugim semestrze zaprowadzac bo rano jeszcze ciemno.

Agnieszka Wojciechowicz
Gość

Mój syn do 1 klasy poszedł jako 7 latek a sam do i ze szkoły zaczął chodzić w drugim semestrze 2 klasy.
Oczywiście musiałam napisać oświadczenie do szkoły iż może wracać sam do domu po zajęciach lekcyjnych i na moją odpowiedzialność.

Anna Kwiecińska
Gość

10

Alicja Malinowska
Gość

Ten sam wiek i klasa. Na razie odprowadzam i przeprowadzam. Będę się przymierzać do jej samodzielnego chodzenia do szkoły. Z przychodzeniem niby ok, ale i tak będzie sama w domu. Na razie posiedzi na świetlicy.

Marlena Cieplok
Gość

Ja mam 8 latka w III kl. Będziemy wkrótce przymierzać się do jego samodzielnego chodzenia do szkoły.

Anna Naczk-Wittbrodt
Gość

A ja polecam rozmpwe z dzieckiem. Moja corka obecnie 11lat w 2 kl sama chodzila miala 10min do szkoly i 1 przejscie dla pieszyc. To bylo szybkie ciecie ale z jej strony mamo robisz mi siare inne dzieci chodza same

Myszka Szylle
Gość

Wszystko zależy od tego jak.daleko jest szkoła w jakiej okolicy i czy samo musi chodzić czy ma rówieśników którzy będą z nim Chodzić a może i nawet starszych kolegów o koleżanki

Ewa Kowalczyk
Gość

Mój synek ma 4 lata wiec narazie o tym nie mysle. Mieszkam na wsi i u nas do szkoly odwozi dzieci gimbus.. Ale jeszcze nie myśle jak to będzie bo mam wrażenie , że dłużej będę żywa i piękna hahahahahah za dużo dotąd myślałam, aż z wrażenia zaczęłam łysieć..to darowałam sobie :-D

Karolina Adamska
Gość

Mój syn miał 6 lat bliżej siedmiu urodziłam synka niepełnosprawnego i nie mogłam go odprowadzać zawsze szedł z kimś starszym od siebie albo podjeżdżał tramwajem jeden przestanek

Justyna Gawliczek
Gość

8 lat, od 2 klasy 2 semestru chodzi sam. Czasami zajdę pod szkołę po niego, ale ogólnie wraca sam.

Kinga Sołtys
Gość

Moja Wika też ośmiolatka ale jest w drugiej klasie. Od pierwszej klasy chodzi sama ale mamy 2 minutki do szkoły.

Anna Łudczak
Gość

Moja corcia poszla wraca do domu sama od 2 semestru II klasy, ale mamy do szkoly 200m. A ja zawsze na nia czekam w oknie

Beata Rak
Gość

Prawnie niby 7 lat. Ale mi sie wydaje ze to szybko. Ja mieszkam w domku przy bardzo ruchliwej ulicy w dodatku jest niebezpieczny zakret a trzeba przejsc na chodnik na 2ga strone. Szzerze nie wyobrazam sobie tego samodzielnego chodzenia. Tir za tirem. Jezdza masakrycznie szybko

Olga Sroczynska
Gość

Popatrzcie co się porobiło,czy czasy takie, czy my rodzice zwariowaliśmy?moja córka za rok idzie do szkoły, więc wszystko przed nami i juz się zastanawiam na ile i kiedy pozwolę jej samodzielności. Ja mieszkałam na zwykłym blokowisku, do szkoły miałam może 1 km i tylko przez pierwszy tydzień babcia prowadziła mnie do szkoły potem już z kluczem na szyi sama chodziłam i bez problemu.

Anna A. Drozdowska
Gość

No tylko zobacz ile miałaś lat jak poszłaś do szkoły i czy miałaś do przejścia ruchliwą, dużą ulicę (my mamy – wylotowa z miasta, na dodatek bez świateł – sama mam stracha bo jeżdżą jak wariaci i nie raz musiałam „uciekać” z przejścia).

Agnieszka Surmacz
Gość

Też szybko zaczęłam chodzić sama, około 1km do szkoły miałam, ale to były inne czasy… było znaaacznie mniej samochodów na ulicach i ogólnie albo było bezpieczniej albo po prostu nie słyszało się wtedy o pedofilach, porwaniach itd.

Tata
Gość
Tata

Bezpieczniej nie było. Nie było kamer monitoringu,telefonów komórkowych. Za to grasował Trynkiewicz. ;) Prasa i tv jednak nie straszyła tak ludzi,byla cenzura. Bardziej plotki,miejskie legendy. Samochodów było faktycznie dużo mniej ale ich kierowcy zupełnie nie liczyli się z pieszym i często jeździli po alkoholu. Mówię o latach 80 i wczesnych 90 kiedy ja chodziłem do szkoły.

Elwira Wypych
Gość

Ja również chodziłam sama ? ale do szkoły miała bliziutko przy moim osiedlu stała szkoła przejście tylko przez ulicę na której nie jeździło za dużo aut.

Małgoś Ka
Gość

ja zaczęlam puszczać syna samego dopiero od tego roku szkolnego. Syn rozpoczął IV klasę.

Sylwia Jurkowska
Gość

Moje 6 łatki chodziły same wracał ze mną ze względu na przepisy nauczyciele nie mogli ich wypuścić samych dopóki nie mieli po 7 lat

Anna Pyzdra
Gość

mój chodzi sam odkąd skończył 7 lat (2 semestr klasy 1) poszedł jako 6 latek, według prawa gdy skończy 7 już sam chodzić na terenie zabudowanym po chodniku, odbierałam jeszcze ja, w drugiej klasie miał juz 7,5 lat będzie chodził i wracał sam właśnie napisałam zgodę do szkoły by dziecko puszczali po lekcjach do domu, ma zegarek na który mogę dzwonić ma tez gps w tym zegarku, widzę gd gdzie jest, oczywiście zależy jaką dziecko ma tą drogę do szkoły i jaka odległość, u nas jest ok 0,5km kładka + 2 osiedlowe uliczki, moje dziecko jest w tej nielicznej grupie… Czytaj więcej »

Dorot Mal
Gość

14-15 lat

Anna A. Drozdowska
Gość

Dopiero w tym wieku pozwoliłaś dzieciom chodzić do i ze szkoły samemu?

Dorot Mal
Gość

Tak, jeszcze nie pozwolilam, ale pozwole dopiero za siedem lat. No moze od 13 roku zycia, zobaczymy.
Mieszkam w Buenos Aires i to nie jest miejsce gdzie pozwala sie dzieciom a w szczegolnosci dziewczynkom na chodzenie samemu.

Anna A. Drozdowska
Gość

No to faktycznie zupełnie inne realia.

Weronika Dubielczyk
Gość

Syn skończył w tym roku 7 lat, właśnie zaczął 2 klasę. Przynajmniej jeszcze przez jeden semestr będzie prowadzany i odbierany. Choć planuję jeszcze przynajmniej przez calą drugą klase. Zobaczymy za jakieś pół roku na ile jest „ogarnięty”. Do szkoły ma ok kilometra, jedną drogą mniej, drugą bardziej bezpieczną. Zobaczymy :)

Elwira Wypych
Gość

Mój ma 8 lat ale nie odważę się go samego puścić. Niby mamy nie daleko do przejścia dwa skrzyżowania ale strasznie niebezpieczne , co chwila są jakieś wypadki a mój synuś straszna gapa nadal Idzie i zazwyczaj buja w obłokach już nie raz go łapałam bo nie zauważył że światło się zmieniło

Haber Izabela
Gość

przecież kodeks drogowy mówi od kiedy dziecko moze isc samo poboczem/chodnikem itd

Irena Kłębczyk-Szkaradek
Gość

Moja również ma 8 lat i chodzi do III klasy. Wozimy ją do i ze szkoły. Mieszkamy daleko od szkoły, samodzielne chodzenie przez czas jakiś nie wchodzi w grę.

Anetta Kowalczuk-Wieteska
Gość

Na pewno będę zawodziła dziecko do szkoły,ale sama zasuwałam od pierwszej klasy na nogach ….

Joanna Janicka
Gość

Ten sam wiek i klasa. Dostala zegarek z gps i funkcja dzwonienia. Plan jest na juz ale musimy przejsc wszystkie trasy razem

Agnieszka Polak
Gość

U nas ciężko. Córka 9 lat ale przez obwodnice trzeba przejść i niestety nie ma stopka.

Jola Cichocka
Gość

Moja córka dzisiaj pierwszy raz sama szła w obie strony, ale miałam stresa

Agnieszka Triebs
Gość

Mój odkąd skończył 7 lat

Elzbieta Jankowska-Koszela
Gość

Moje dzieci same chodziły i 7-mio latka chodzi sama ,to nie przepisy ograniczają tylko my rodzice z młodych ludzi robimy nieudaczników. Miałam 7 lat i całe miasto z nowego osiedla do centrum jeździłam autobusem z kluczem na szyi nie było telefonów ale było zaufanie a dziś dzicz zaraz zboczency gwalciciele porywacze …paranoja

Eva Sarneska
Gość

10 lat to rozsadny wiek chyba, 7 wydaje mu sie wczesnie. moja corka ma 7, ale nie zostawialabym jej samej na ulicy

Anna Miśkiewicz
Gość

Magdalena, cos dla Ciebie :)

Marta
Gość
Marta

Wszystko zależy od wielu czynników ale w głównej mierze od lokalizacji miejsca zamieszkania względem szkoły. Przykładowo mój syn ma 11 lat ale mieszkamy pod miastem (czyt. na wsi) i do szkoły jest co prawda niedaleko bo około 700m. ale na prawie całym tym dystansie jest droga bez chodnika. Droga, o sporym natężeniu ruchu pojazdów zarówno osobowych ale z racji wsi również traktorów, kombajnów itp. Oczywiscie, gdybym mieszkał w mieście na jednym osiedlu miał szkołę, nawet oddaloną od 1km to syn chodziłby już pewnie ze 2 lata samemu. W tej sytuacji nie puszczę go samego jeszcze minimum rok, pójdzie sam w… Czytaj więcej »

Anita Kot
Gość
Anita Kot

ja ma 12 lat i mnie mama prowadza choć nie chcę :(

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close