Emocje 3 marca 2016

Jesteś rodzicem chrzestnym? Bądź drugą matką/ojcem, nie bankomatem

Jestem podwójną matką chrzestną, mam też dwoje własnych dzieci, dla których również szukałam “drugich” rodziców przy chrzcie. Wiem jakie to odpowiedzialne zadanie i wiem też w jak niewłaściwy sposób nadal do tego – bądź co bądź – zaszczytu się podchodzi.

Gdy po raz pierwszy poproszono mnie, bym trzymała dziecko do chrztu, zalała mnie fala radości i dumy! To było dla mnie wyróżnienie, ale zaraz po tym przyszła refleksja, czy mnie będzie stać na ten zaszczyt? Bo nie oszukujmy się, rodzić chrzestny to przede wszystkim symbol koperty, chrztu, urodzin, komunii i ślubu chrześniaka…. Kurczę, czy mnie będzie stać na niemałe wydatki (przecież chrześniakowi nie wypada “żałować”, prawda?), czy będę mogła przyjeżdżać z daleka (paliwo kosztuje) na każdą uroczystość, ważną chwilę małego człowieka, który od chwili sakramentu będzie ze mną związany?

Podzieliłam się obawami z mamą dziecka, moją serdeczną przyjaciółką. Jasne, że nie chciałam odmawiać, chciałam jedynie, by ona wiedziała, że przy finansowych trudnościach jakie wtedy nas gnębiły, z dwójką własnych dzieci nie będę mogła malcowi nieba przychylić. W odpowiedzi usłyszałam – przestań, będziesz najlepszą matką chrzestną. I staram się jak mogę. Chyba nie jestem w tym taka najgorsza, skoro jakiś czas temu po raz drugi zaproponowano mi tę rolę Tym razem przyjęłam ją bez wątpliwości.

Nie wciskajmy sobie, że chrzestny jest od ładowania kasy w dziecko. Rodzice są od tego by finansować dzieci, i jeśli mają taką ochotę, spełniać ich najdziwniejsze i najkosztowniejsze zachcianki. Z tego co całkiem nieźle pamiętam, rodzic chrzestny jest od innego rodzaju zadań, bardziej ma wspierać duchowy rozwój i wychowanie niż ograniczać się do kwestii fundowania prezentów. O ile fajniej jest spotkać się razem, pójść na spacer, poświęcić sobie chwilę, pobawić i poprzytulać się z dzieckiem. Pamiętam, że jestem przede wszystkim chrzestną i co roku zamawiam dla dzieciaków dedykowane, ręcznie robione kartki – pamiątki sakramentu i kolejnych urodzin. Chcę by dla nich to było równie wyjątkowe jak dla mnie. A co do osławionej komunijnej i ślubnej koperty – na to jest czas by się przygotować, dziecko “z dnia na dzień” nie przystępuje do tych sakramentów, więc można odłożyć odpowiednie fundusze.

Jasne, że też kupuję prezenty, przecież dzieci je uwielbiają! Jednak jestem daleka od filozofii zapożyczania się by błysnąć przed rodzinką wypasioną niespodzianką. W każde święta podarunki kupuję pięciorgu dzieci, więc żeby nie pójść z torbami, ustaliłam z rodzicami kwotę jaką przeznaczają na to obie strony – ja dla ich dzieci i oni dla moich dzieci. Nie chcę by ktoś czuł dyskomfort, a jeszcze gorzej przykry obowiązek, bo musi coś drogiego kupić. Bez sensu, taki prezent to nie prezent!

Jaką ja się czuję matką chrzestną? Spełnioną, związaną z dziećmi. I bardzo współczuję tym chrzestnym, o których rodzice pamiętają jedynie przy okazji uroczystości, które obligują do stawienia się z kopertą. Współczuję także dzieciom, których chrzestni rodzice zjawiają się tylko z musu (Ps. ja nie pamiętam mojego chrzestnego!). Jestem szczęściarą, mimo sporej odległości od obu moich chrześniaków, widujemy się w każde święta, urodziny, a wizyty odbywają się także u nas. Uczestniczę w rozwoju dzieci, dzielę się radami, obserwuję ich postępy. Jestem gotowa ich wesprzeć swoją obecnością, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Cieszę się, że “schowałam” portfel, a skorzystałam z rozumu. Jeśli tobie też bardziej niż na dobrym wrażeniu, zależy na więzi z dzieckiem i poczuciu dobrze spełnianego obowiązku, polecam wziąć przykład.

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Seweryn DargaczZofia MarcinkowskaAda Magdalena SkorupskaKlaudia BrachmanBarbara Konieczny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Klaudia Przybyła
Gość

Jestem tego samego zdania , tylko przykre jest kiedy jedzie sie do dzieci , do chrzesniakow, a one przed Toba uciekaja. Zaslaniaja oczy itp. Przykre to

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

to zapewne cena widywania ich raz w roku, gdy także rodzice sobie przypomną że można i chrzestnego zaprosić ot tak

Klaudia Przybyła
Gość

Oj nie zgodze sie. Jezdzilismy tam tylko jak sie dalo :(
Swieta, urodziny czy odwiedziny ot tak

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Klaudia nie o Ciebie mi chodziło! Pisałam szybko i nie uchwyciłam najważniejszego -czyli braku inicjatyw ze strony innych rodziców, że nie tylko chrzestny ma w obowiązku pamiętać o chrześniaku, ale rodzice zaprosić choćby na kawę chrzestnego malca :)

Klaudia Przybyła
Gość

Wiem wiem ;)
Jest tez tak ze chrzestni sie nie interesuja, albo sa zapraszani i olewaja ;)
To wszystko dziala w dwie strony

Zosia Sikorska
Gość

Moi nie są ani jednym ani drugim, nie wiedza nawet kiedy mam urodziny. Ale naszemu synowi wybralismy najfajniejszych-naszych przyjaciol, z poza rodziny. Klaudia Szkaradek i Kajman <3

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja mojego chrzestnego nie znam, za to matka chrzestna- super babka :)

Karolina Bylina
Gość

Dla mnie chrzestni to osoby krore w razie czego pomoga nam i nie chodzj mi o kwestie finansowe. Ja nie oczekuje od nich prezentow a zainteresowania. Najbardziej mnie wq jak ludziom sie wydaje ze kupia prezent i sprawa zalatwiona.

Klaudia Brachman
Gość

Zgadzam sie

Barbara Konieczny
Gość

Ja moich chrzestnych uwielbiam,wspaniali ludzie.Choc chrzestnego nie widziałam wieki,a z chrzestna widuje się jak tylko mam możliwość bycia w Polsce. Nigdy nie patrzyłam. na Nich pod kątem obdarowywania mnie drogimi prezentami,ważne że byli przy mnie kiedy tego potrzebowałam. Chrzestnych dla córki tez wybraliśmy nie patrząc na to czy maja pieniądze czy nie tylko jakimi są ludźmi,chrzestny coprawda jest daleko ale chrzestna (przyjaciółka) jest blisko i córcia ja uwielbia ;)

Ada Magdalena Skorupska
Gość

dokladnie tak, kwestia rodziców chrzestnych była dla nas bardzo wazna, nas nie interesowało kto ile ma kasy, ale kto w razie by nas zabrakło tfffu tfffuuuu tffffuuuuu zająby sie naszą córką i dobrze wychował, podjeliśmy najlepszą decyzje ! <3

Zofia Marcinkowska
Gość

Bycie chrzestnym to spora odpowiedzialnym trzeba skierować dziecko na właściwy tor myślenia , uduchowic go pod względem wiary ale nie tylko . Trzeba również pomóc mu podejmować najważniejsze decyzje w życiu a w dzisiejszym społeczeństwie to bardzo trudne bo jak pokazać dobrą drogę gdy otacza nas dookoła sama znieczulica i żądza pieniądza

Seweryn Dargacz
Gość
Seweryn Dargacz

Niemm znam swojego ojca chrzestnego na akt chrztu nie ma gdzie jak go znalesc

Emocje 2 marca 2016

Mobbing w pracy ze względu na posiadanie dziecka? Myślisz że to niemożliwe? Przeczytaj!

Otwieram maila od znajomej, a w załączniku nagranie głosowe. Najeżdżam kursorem, naciskam play i nadstawiam uszu. Po serii trzeszczących słów wyłapuję:

  • gówno mnie obchodzi że twój dzieciak zachorował, masz męża to niech on po niego jedzie, ty masz swoją robotę
  • ale szefie, przecież nie mogę się do niego dodzwonić a mała ma gorączkę, wymiotuje, proszę, muszę zabrać z przedszkola moje dziecko
  • możesz prosić, mam na to wy*bane (…)

Słucham i nie wierzę, zaraz po tym następuje istny słowotok podczas którego Szef Idiota radzi dziewczynie, żeby na przyszłość sobie “p*zdę” zaszyła jeśli nie umie sobie radzić z daleka od dziecka….

Zatkało mnie, to moja znajoma, mieszkamy obie w niewielkich miastach, o dobrą pracę trudno, a o dobrze płatną jeszcze gorzej. Ona to słyszy dzień w dzień, obelgi, inwektywy, upokorzenia od szefa, który ma własne dzieci!!!

Ona nagrywa ich “rozmowy” nie od dziś, bo od długiego czasu poddawana jest ostremu mobbingowi. Wytrzymuje, bo musi. Za te pieniądze karmi córkę, ubiera ją i opłaca przedszkole. A mąż? A mąż próbuje ją uspokoić, wmawia że nie warto się kłócić, bo jak sobie narobi gnoju idąc do sądu, to nigdzie do pracy nie pójdzie.

Ja uważam inaczej. Wobec takiego skurczysyństwa, powinna nagrywać każdą rozmowę, każde pojedyncze słowo i iść z tym do inspekcji pracy, po poradę i pomoc. Nagranie przeciwko słowom bez pokrycia, tak żeby się sprawiedliwości nie wywinął. A później do sądu, żeby gościa, który zadeptał jej godność jako matki i jako pracownika sprowadzić do tego samego poziomu, żeby poczuł się tak samo malutki.

Przeraża mnie to, w jaki sposób nienawiść można wylewać na inne osoby, zawinione, niezawinione, ot tak, pierwszym lepszym słowem. Nie ona jedna jest tak niebosko poniewierana, ale tylko ona coś z tym robi. Reszta załogi milczy, bo przecież pieniądze niczym łuski zalepiły ich oczy… I co zrobić?

 

63
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Żaneta Witczak
Gość

Zostałam mamą…..i tak straciłam pracę

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja po pierwszej ciąży również, więc znam ten ból

Adrianna Mizgiert
Gość

Witam w klubie ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

nie lubię :/

Adrianna Mizgiert
Gość

Ja też nie. Przez fakt posiadania dzieci jestem pracownikiem gorszego sortu, koledzy mogli być nierobami, mogli chować się po kątach lecz to ja byłam ta co bierze zwolnienie na dzieci (raz).

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Adrianna jakie to okropne – pracownik „gorszego sortu”…

Agata Lipke
Gość

To piateczka. Wróciłam z urlopu wychowawczego i bumm- pracy nie mam ;)

Żaklina Kańczucka
Gość

Agata, ładne bumm ;) ależ można się niemile zdziwić

Agata
Gość
Agata

Ja też. Nie przedłużyli mi umowy podczas macierzyńskiego, choć pracowałam w miejscu, które opiera swoje istnienie na dzieciach (centrum nauki) i chociaż przed ciążą dostawałam nagrody i awanse… :(

Edyta Leśniowska
Gość

Moj szef juz tez narzeka mimo ze przez rok na zwolnieniu bylam dwa razy…:-(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

dwa razy, w ciągu roku… a dzieci potrafią co miesiąc chorować, ehhhh

Edyta Leśniowska
Gość

Dokladnie. Na szczescie moje troche przystopowaly (mam dwojke 4 i 5 lat) z chorobami ale i tak juz szef glowe suszy… I jak znowu mi zachoruja w jednym czasie to chyba bede musiala pozegnac sie z praca :-/

Justyna Wojnar Rybak
Gość

2 razy w roku. Ja juz w tym roku 2 razy byłam. Dzisiaj byłam 25 min później w pracy i jeszcze się godzinę wcześniej zwolniła.

Edyta Leśniowska
Gość

Ja wlasnie siedze ten drugi raz na zwolnieniu i juz mialam gadane ze juz mi nie da pojsc ze mam meza i on powinien isc na zwolnienie….:-/

Edyta Leśniowska
Gość

Gdybym w tym roku byla drugi raz to juz bym chyba powrotu nie miala:-/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Edyta oby nie, szef też człowiek i często ma rodzinę, przydałaby się elastyczność i odrobina empatii „z góry”

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Justyna czyli szef ok, można pozazdrościć

Edyta Leśniowska
Gość

Heh obym za szybko nie potrzebowala kolejnego zwolnienia bo chyba nie chce sie przekonac o jego empatii ewentualnie jej braku:-) z reszta wszystkim mamusiom zycze jak najmniej zwolnien lekarskich i zdrowka wszystkim dzieciaczkom:-)

Żaklina Kańczucka
Gość

Edyta przyłączam się do dobrego słowa:)

Justyna Wojnar Rybak
Gość

Co do tego to tak . Ale jak wiedziałam że nie będzie mnie w poniedziałek , to pojechałam w niedziele wieczorem na 2-3h do pracy zrobić to co jest na juz. Żeby go nie zostawić samego z tym wszystkim .

Justyna Wojnar Rybak
Gość

O matko. Mój szef ma dzieci i wie jak czasem może być pod górkę

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

fajnie masz, jak widać zdarzy się szef idiota który ma radość w gnębieniu

BabaYaga Patrzy
Gość

niestety, czasami nawet ojcowie potrafią być wrednymi szefami a nie ojcowie wyrozumiałymi;

Ela Wolinska
Gość
Ela Wolinska

Niestety, ale takie nagrania nie mogą być dowodem w sądzie. Nie wolno nikogo nagrywać bez jego zgody. Ale do Sądu i tak powinna pójść. Prawo jest po stronie pracownika. Swoją drogą to kierownik czy właściciel, bo może warto gdzieś wyżej uderzyć i pokazać te nagrania?
Najlepiej jakby do prawnika z tym poszła, na pewno doradzą co robić.
Powodzenia.

Żaklina Kańczucka
Użytkownik

Ten cały szef ma kogoś nad sobą, więc przekażę twoją radę dziewczynie. Dziękuję. Nagrania nie mogą być dowodem, to straszne, bo na tych nagraniach cała „kwintesencja” chamstwa

Małgorzata Szczepańska
Gość

Oj coś wiem na ten temat. Straciłam prace bo osmielilam się jechać z dzieckiem półtora roku do szpitala zamiast na otwarcie sklepu 100 kilometrów od domu. Dziecko miało prawie 40 stopni i bakteryjne zapalenie jelit. Kierowniczka niby rozumiała ale…..

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ale… a dla mamy dziecko zawsze najważniejsze

Milena Kamińska
Gość

Jest to ogromny problem, dylemat wielu rodzin, my mamy z jednej strony jestesmy wściekłe na to że dzieci przyprowadzane sa chore do przedszkola (ja tego nie akceptuję i sie bardzo wkurzam, np dzisiaj tak bylo bo dopiero co moja córka wyzdrowiala i, wrocila po zapaleniu płuc a tu chore dzieci w grupie) z drugiej strony może sa to dzieci mam, ktore mają takich ,,kochanych,, szefów, którzy stosuja mobbing. Niby sprawa prosta nagrac, wytoczyc sprawę zwolnic się i znaleźć prace ale wiadomo ze dzisiejsze czasy na to nie pozwalają. Ja mialam jednego takiego szefa, co gorsza szefową, ale cale szczęście jednego… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

oby nic się nie zmieniło :)

Edyta Leśniowska
Gość

No wlasnie uwielbiam to ale… Szef rozumie dzieci najwazniejsze zdrowie najwazniejsze ale zawsze jest to ale…

Anna Rogóż
Gość

Na miejscu tej kobiety walczylabym o swoje! Mój mąż jest takiego samego zdania! Tak być nie może!!
Natomiast bardzo często tak jest. Ja obecnie nie pracuje ze względu na dziecko,często na rozmowach słyszałam i słyszę przykre słowa „pani ma dziecko, tak? A co pani zrobi jak zachoruje? Przecież nie można ciągle na l4 chodzić” itp. Z góry jestem skreślona bo dziecko właśnie. Zdarzyło mi się również usłyszeć słowa „jak pani zajdzie w ciążę pracując u mnie to pani tego gorzko pożałuje i mi się nie wypłaci”…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Pytania o dziecko i plany prokreacyjne, boskie :/

Karolina Bylina
Gość

Serio? Ciekawe co by zrobil. Pierdyknelabym mu zwolnieniem i niech spada na drzewo.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Karolina ale to tylko na krótką metę podziała,a później albo się zwolnić, albo Cię zwolnią.

Mikey
Gość
Mikey

Przykre, że tak się dzieje, zwłaszcza to ostatnie zdanie mam na myśli… Jestem z lekka przeterminowanym kawalerem (mówiąc językiem dzisiejszych czasów: odpowiedzialnym singlem) – w lipcu 39 lat, ok. 83 tys. zł zadłużenia, bo mi się 9 lat temu zachciało działalności gospodarczej i w życiu bym nie pomyślał o tym, żeby mi choć cień takiej myśli przeszedł przez głowę, gdybym zatrudniał kobietę. Przecież macierzyństwo jest naturalnie wpisane w życie każdej z Was – z wszystkim dobrym i mniej dobrym, co się z nim wiąże i żaden **** uważający się za nie wiem kogo, bo jest szefem działu lub firmy nie… Czytaj więcej »

Mikey
Gość
Mikey

Małe dopowiedzenie, bo wyszło niezrozumiale po tym, gdzie mój post jest wyświetlony: miałem na myśli ostatnie zdanie w poście Anny Rogóż. Obyście nigdy takiego czegoś nie doświadczyły :)

Karolina Bylina
Gość

Jedyne co moze zrobic to zmienic prace ale przed odejsciem bym porozmawiala z prawnikiem co zrobic aby mu to udowodnic bo nie wiem czy takie nagrania bez jego wiedzy moga byc dowidem. Pozniej tylko sprawa w sadzie.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

nie mogą, ale to najlepszy dowód na to co się dzieje w firmie, oby inspektor pracy dobrze jej doradził

Anna Hancko
Gość

Prawo jest w trakcie zmiany… sad moze dopuscic dowody zebrane w sposob nielegalny,+bez zgody drugiej osoby… jesli stanowia one dowod winy oskarzonego lub jesli stanowia o niewinnosci oskarzonego…
Wiec powodzenia…

Żaklina Kańczucka
Gość

Anna dziękuję, koniecznie ona musi to przeczytać!

Anna Hancko
Gość

Mam nadzieje,ze przeczyta! Z tego co sie orientuje to PiS pracuje nad ta ustawa… ale nie wiem ile czasu potrzeba od ustalenia ustawy do wejscia jej w zycie! Ale,predzej czy pozniej,to ten skurwiel,jej szef,dostanie to na co zasluzyl! ???

Artur Pawlowski
Gość

Tylko zmiana pracy wchodzi w gre. Kiedy Wy w koncu nauczycie pracodawcow szacunku do siebie? Przeciez w cywilizowanym kraju takie zachowania nie przeszlyby. Ja bym zapytal siebie: Czy chcialbys, aby pracodawca w taki aposob potraktowal Twoja corke? Nie chcialbym, dlatego poszukalbym nowej pracy. Natychmiast!

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

wiesz Artur, wszystko się zgadza ale to ona z tych pieniędzy- a zarabia naprawdę dobrze, pozwala im przetrwać z kredytem. Myślą już nad wyjazdem za granicę, i szczerze mówiąc im się nie dziwię. Ja sobie mogę krzyknąć oburzona i próbować radzić, ale prawda jest taka, że na mnie nikt nigdy głosu nawet nie podniósł, niczym mi nie groził…

Artur Pawlowski
Gość

Jakos trudno mi by bylo uwierzyc, ze ktos na Ciebie krzyczy. Poza mezem ;-)

Wyjazd to dobra opcja. Trudna, ale ja polecam kazdemu. Rozszerza to horyzonty i jest dla ludzi odwaznych. Pieniadze nie moga powodowac, ze bedziemy niewolnikami. Wyglada to tak, ze ona zarabia powiedzmy 7000 miesiecznie i w zamian szef moze ja traktowac jak szmate. Jaka jest stawka za bezkarne molestowanie zatem, a ile trzeba placic by moc „legalnie” gwalcic – pytam przewrotnie.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Artur, masz rację :D kto by się darł na taką heterę :P a na serio, mam szczęście do ludzi :)

Artur Pawlowski
Gość

Tylko zmiana pracy wchodzi w gre. Kiedy Wy w koncu nauczycie pracodawcow szacunku do siebie? Przeciez w cywilizowanym kraju takie zachowania nie przeszlyby. Ja bym zapytal siebie: Czy chcialbys, aby pracodawca w taki aposob potraktowal Twoja corke? Nie chcialbym,

Katarzyna Trudnos
Gość

Ja się nawet nie będę już wypowiadać,bo słów szkoda…większość myśli że jest bezkarna. Miałam naprawdę uczciwych pracodawców, szczerych do bólu, rozumiejących, ale i takich z drugiej skrajności, na których szkoda język strzępić. Z tą różnicą, że ja zawsze powiem co myślę a nie siedzę pokornie. Teraz mam urlop wychowawczy do połowy lipca..ehh..zobaczymy jak będzie.. ale nie wróżę nic dobrego, po komentarzach które jużpadły

Ala Zielonka
Gość

Straszne :( nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w pracy a napewno jakby takie coś mnie spotkało to szukałabym innej…. współczuje :(

Żaklina Kańczucka
Gość

ona nie bardzo ma gdzie szukać, jakby nie patrzeć jak się ma kredyt, czasem trzeba tyrać byle te kilka tysi było, niż robić przyjemnie za najniższą na której rachunków się nie opłaci

Aga Wa
Gość

Miałam praktycznie tak samo gdy pracowałam w BZ WBK na kasie. Moje dziecko miało wysoką gorączkę (39′) i wymiotowało, a dyrektora w ogóle to nie obchodziło. Wtedy po prostu wstałam i powiedziałam że wychodzę a on niech robi co chce…
Okazało się że syn miał poważne zapalenie ucha i trafiliśmy do szpitala na 2 tygodnie.
Gdy dyrektor dostał L-4 ze szpitala zmiękł i powiedział iż nie wiedział że to aż tak poważne było. Po wyzdrowieniu syna złożyłam wypowiedzenie z pracy.
Niestety w korporacjach takie rzeczy są na porządku dziennym…

Żaklina Kańczucka
Gość

szkoda że zmiękł dopiero po tym. A myślałam że taka znieczulica to rzadkość

Aga Wa
Gość

Niestety nie. Moje dziecko jest chore i często leży w szpitalu albo w domu w łóżku. Wszyscy pracodawcy w momencie zatrudnienia rozumieją że matka musi być przy chorym dziecku i liczą się z tym iż pójdzie na L-4, a jak już faktycznie pójdzie to są wielkie problemy i zaraz potem nieprzyjemności i nierzadko kończy się to rozstaniem z pracą…

Anna Jaskòlska
Gość

Takie zachowania powinny byx pietnowane i zglaszane do odpowiednich instytucji…
A sami ludzie,ktorzy sa pracodawcami powinni puknac sie codziennie rano w glowe zanim wyjda z domu-tak profilaktycznie,hehe

Daria Katarzyna Szewska
Gość

nie tylko ona jedna ma takie problemy

Żaklina Kańczucka
Gość

i to jest przerażające :/

Gosia Kowal
Gość

Po takim tekście szefa wychodzę, nie ma opcji, żeby tam siedzieć.

Joanna
Gość
Joanna

To jest straszne. Ja rozumiem, że o pracę jest ciężko, szczególnie w małym mieście, ale trzeba potrafić się szanować. Dając przyzwolenie na takie zachowanie i poniżanie pracownika jedynie napędza się ten mechanizm. Ktoś powinien ostro utrzeć facetowi nosa.

Motheratorka
Gość

To jest po prostu straszne i niewiarygodne, że takie rzeczy się dzieją. Ja sama po powrocie z macierzyńskiego usłyszałam, że nie dostanę wymarzonego stanowiska dlatego, że mam dziecko i chodzę na zwolnienia, a na rozmowie rekrutacyjnej w innej firmie usłyszałam od potencjalnego przełożonego, że na tym stanowisku, o które się starałam, nigdy nie zapłacił danej osobie więcej niż o tysiąc mniej, niż mu powiedziałam, że chcę zarabiać, chociaż on i tak nie wie jak za takie pieniądze w ogóle można przeżyć.

Chyłek Ruszczyk Agnieszka
Gość

Jeżeli nie zmieni się polityka prorodzinna chroniąca matki, to i 1000+ i 2000+ nie pomoże w tym,aby rodziło się więcej dzieci.

Chyłek Ruszczyk Agnieszka
Gość

Ten,, szef,, jeżeli tak się zwraca do pracownicy to jaki horror mają żona,dzieci jego w domu.

Dorota Grześ
Gość
Dorota Grześ

a ja w tym roku kalendarzowym mam już 6 raz zwolnienie na dzieci. Mam ciągle chorującą dwójkę i nikogo kto mógłby się nimi zająć. Tylko patrzeć jak pożegnam się z firmą… Nieważne, że przez 7 lat nie brałam zwolnień.

Agnieszka Cholewa
Gość

Sama to przerobilam. ..nic na to nie poradzę

Niepoprawna Optymistka
Gość

Niestety to nie rzadkość. Często słyszę od innych mam na placu zabaw jak jest w pracy. I tylko tłumaczenia, że gdyby nie kredyt to dawno by rzuciły pracę w cholerę.

Emocje 1 marca 2016

Nie wpędzaj dziecka w stereotypy. Etykiety są dla produktów, nie dzieci

Ostatnio buszowałam po sklepach i Internecie w poszukiwaniu prezentów dla mojej bratanicy, oraz mojej chrześnicy w wieku przedszkolnym, gdyż zbliżają się ich urodziny. Na samym początku uderzył mnie wszędobylski róż w niezliczonej liczbie odcieni. Wcale nie tak łatwo było znaleźć prezent dla dziewczynki, nie dyktowany dzisiejszą modą bladoróżowości. Ot taki jeden typowy pogląd w naszym świecie, wręcz stereotypy, że wszystko co różowe musi być do dziewczynki.

Nasunęła mi się refleksja, skąd wokół nas tyle stereotypów, którym ulegamy, nie tylko w kwestii dziecka, jego ubioru, zabawek, ale także w kwestii zawodu, jaki wykonują kobiety lub mężczyźni. Te uprzedzenia, przesądy stają się pewnymi standardami za pomocą których jesteśmy oceniani, czy postępujemy zgodnie ze swoją płcią. Jednym słowem, jesteśmy szufladkowani na każdym kroku.  

Skąd w ogóle wzięły się stereotypy?

Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba sięgnąć daleko w przeszłość, do najstarszych zapisków, czy tradycyjnych wierzeń. W wielkim skrócie miejsce kobiety jest w domu, a mężczyzny poza nim. Od kobiet oczekiwano czułości, wrażliwości na potrzeby innych oraz troski. Uważano, że są zależne od mężczyzn, uległe, bierne i uczuciowe. Od mężczyzn zaś oczekiwano pewności siebie, fachowości, wiedzy z różnych dziedzin, która miała im pomóc osiągnąć sukces w świecie zewnętrznym. Powstał obraz mężczyzny jako: męża i ojca pracującego na utrzymanie rodziny, a kobiety jako matki i żony, zadowolonej gospodyni domowej, która troszczy się o rodzinę.

Jakie są podstawy tych konwenansów?

Przede wszystkim to różnice fizyczne, intelektualne i emocjonalne. Nie od dziś wiadomo, że paniom łatwiej wczuć się w emocje drugiej osoby, są po prostu bardziej empatyczne. Zapewne wielki wpływ na takie, a nie inne postrzeganie roli kobiety i mężczyzny mają nauki płynące z Biblii – gdyż chcąc nie chcąc, chrześcijaństwo ma na nas wpływ.

Od początku poprzedniego stulecia stopniowo odrzucano pewne stereotypy, dziś ulegają one zmianom poprzez takie czynniki jak: styl życia, wyższe wykształcenie kobiet, mody na małe rodziny, jak również jednakowe możliwości zawodowe kobiet.

Ze względu na płeć przypisywane są role, które wyznaczają wzory zachowania, które są aprobowane i akceptowane przez grupę społeczną, z którą człowiek się identyfikuje. Nawet dzisiaj mamy do czynienia z przekonaniami, iż dany zawód, czy zachowanie w pewnej sytuacji nie przystoi kobiecie, czy mężczyźnie.  

Gdzie w tym wszystkim kształtowanie tożsamości dziecka?

Dziecko, chłonne wiedzy i spostrzeżeń bardzo szybko  uczy się znaczenia stereotypów związanych z płcią:

  • W pierwszym etapie poznaje, że tata i mama (mężczyzna i kobieta) inaczej się ubierają, inaczej czeszą.
  • następnie poznaje, że osoby dziewczynki nie robią tego samego co chłopcy (bawią się innymi zabawkami, grają w inne gry, uprawiają inne sporty, oglądają inne filmy itp).
  • Dziecko zauważa, że mężczyźni i kobiety mają odmienne zdolności i wykazują je w różnych osiągnięciach.
  • W ostatnim etapie dziecko poznaje, iż prestiż przypisywany pewnym właściwościom i wzorcom zachowania jest różny (praca poza domem jest lepsza od pracy domowej, bo za pierwszą dostaje się pieniądze, ale może też być odwrotnie, zwłaszcza dziś kiedy wiele osób ceni sobie zdalną pracę).

Ze swoją płcią identyfikują się już trzylatki, czterolatki są jej świadome, a pięciolatki wiedzą, że ich płeć się nie zmieni. Psychiczna akceptacja ról, praw i obowiązków pojawia się dopiero w okresie dojrzewania. Najważniejszym okresem socjalizacji są środkowe lata dzieciństwa (6-12 lat). Dla dziecka „dorośli” i „dzieci” to dwa odrębne gatunki. Dziecko gromadzi coś w rodzaju „statystyk” poprzez obserwację zachowań, sposób ubierania się osób należących do jednej lub drugiej płci, między innymi poprzez środki masowego przekazu itp. Gromadząc te dane, które dotyczą kategorii stwierdza różnice między nimi. Tożsamość płciową dziecko nabywa w głównej mierze poprzez proces porównywania się z rówieśnikami. Na podstawie swoich odczuć – co go interesuje, jak chce się zachowywać – umieszcza się  jednej lub w drugiej kategorii. I w tej  kategorii dokonuje się ich proces socjalizacji.

Nie wolno nam zapomnieć, że w procesie socjalizacji tożsamości płciowej ogromną rolę odgrywają rówieśnicy i My, rodzice dziecka. Nabycie owej tożsamości pozwala naszemu dziecku podjąć rolę ze względu na jego płeć, która jest swego rodzaju jej wyznacznikiem. Jednym zdaniem: czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close