Boże Narodzenie 29 listopada 2021

Nie strasz dziecka Mikołajem

Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim tak bardzo wyczekiwana przez dzieci wizyta świętego Mikołaja. Nie zawsze jednak wiąże się do z radosnym oczekiwaniem, ale też z jakże często wypowiadanym przez rodziców w tym okresie „uważaj, bo Mikołaj wszystko widzi!” oraz wszelkimi innymi komunikatami informującymi dziecko o tym, żeby miały się na baczności i zachowywały się tak jak oczekują tego rodzice. Ale, nie tędy droga…

Mikołaj to postać wywołująca uśmiech na dziecięcych twarzach. Wszak trudno się nie uśmiechnąć na myśl o brodatym starszym panu w czerwonym ubraniu, który roznosi prezenty i spełnia marzenia. To istna magia, którą chcemy przemycić do dziecięcego świata.

Oczywiście my dorośli zostaliśmy już pozbawieni złudzeń i wiemy, że te dziecięce marzenia, w miarę sowich możliwości, spełniają rodzice, nierzadko zadając sobie przy tym sporo trudu. Być może dlatego dają sobie przyzwolenie na straszenie dzieci tym, że jeżeli nie będą zachowywać się w określony sposób, nie dostaną wymarzonego prezentu. Zamiast jednak straszyć dziecko brodatym jegomościem, zdecydowanie lepiej skupić się budowaniu relacji, która opierałaby się na szacunku i zrozumieniu.

Warto pamiętać o tym, że wszystko co mówimy do dziecka ma znaczenie i nie inaczej jest wtedy, kiedy mówimy o świętym Mikołaju. Nasze słowa wpływają na to jakie wyobrażenie o nim zbuduje sobie ten młody człowiek. Na podstawie legend i opowiadań, dziecko postrzega go jako dobrą i bezinteresowną osobę, która chce sprawić innym radość. Natomiast w momencie, w którym słyszy komunikat o tym, że „jeżeli nie będzie słuchać rodziców to nie otrzyma prezentu”, burzymy całą tę magię i dostaje impuls do tego, by trochę się go bać. Co więcej, generowany w ten sposób starach niekorzystnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa dziecka.

Opowiadając dziecku historię o Mikołaju chcemy też przekazać mu pewne wartości, jak np. bezinteresowność czy radość z dzielenia się. Jednak mówiąc, że „Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci” wprowadza się zamęt do świata wartości.

Nie da się ukryć, że przestraszonym dzieckiem można łatwiej manipulować i egzekwować pożądane zachowania, jednak nie przynosi to żadnych wymiernych korzyści. Co więcej, straszenie dziecka podważa autorytet rodzica w tych małych, ufnych oczach.

Straszenie dziecka często idzie też w parze z etykietowaniem, które niesie ze sobą poważne skutki dla dziecięcej psychiki.

Próba wymuszenia na dziecku chwilowego posłuszeństwa przy użyciu strachu i pod rygorem braku prezentu nie przyniesie długofalowych efektów, a przecież właśnie takie chcemy osiągnąć w wychowaniu. Dlatego też, zanim zdecydujesz się dla chwilowego spokoju postraszyć dziecko Mikołajem, zastanów się jaki to właściwie ma cel. Co chcesz tym osiągnąć? Czy chwilowe posłuszeństwo rzeczywiście jest warte straszenia dziecka i wynikających z tego konsekwencji i narażania na szwank Waszej relacji? Jestem przekonana, że nie. Poza tym, pomyśl o tym jak w takiej chwili może czuć się dziecko. Raczej nie są to przyjemne odczucia, prawda?

Zamiast straszenia dziecka Mikołajem i gróźb braku prezentu, lepiej postawić na bycie empatycznym i wspierającym rodzicem. Zachowanie dziecka nie bierze się znikąd, dlatego warto przede wszystkim znaleźć jego i wspólnie spróbować rozwiązać problem, robiąc to nie strachem a rozmową i byciem obok. A Mikołaj? Niech zostanie tą magiczną, pełną dobra postacią, która obdarowuje prezentami wszystkie dzieci.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 28 listopada 2021

Gra Beez – przyjemna logiczna rozgrywka o pszczółkach

Gra Beez to taka planszówka, która w te jesienne, pełne szarości dni doda Wam energii i dostarczy wiele pokładów pozytywnej energii. Wszak pszczółki to bardzo pożyteczne owady, bez których nie było nie tylko miodu, ale warzyw i owoców. Gra Beez zachęca graczy do spojrzenia na świat oczami pszczoły. Każdy zawodnik musi zapewnić nektar dla swojego ula. Dobrze zaplanujcie lot nad łąką pełną kwiatów, aby zrealizować wyznaczone na początku gry cele. Przekonajcie się, ile kropel miodu udało Wam się wyprodukować na koniec gry.

Gra Beez jest przeznaczona dla dwóch do czterech graczy. Sugerowany wiek na pudełku to osiem lat plus. Na podstawie naszych doświaczeń mogę dodać, że ograny siedmiolatek sobie poradzi. Jednak dla niego będzie to frajda poruszania się po planszy, a realizowanie celów będzie na drugim miejscu. Wszak to najlepsza okazja do spędzenia wspólnego czasu z rodzicami. 

fot. Gra Beez

fot. Gra Beez

Zachwyciła mnie świetnie przygotowana wypraska na wszystkie elementy. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Sama bardzo lubię, gdy w pudełkach z grami panuje porządek. Sami zobaczcie, czyż nie jest genialna?

fot. Gra Beez

fot. Gra Beez

W pudełku znajdziemy:

  • 4 plastry miodu dla każdego z graczy
  • 4 pszczoły z ulami
  • 4 znaczniki graczy
  • 15 płytek kwiatów
  • 5 płytek liści
  • płytkę startową
  • 45 małych i dużych znaczników nektaru
  • 18 kart zadań
  • arkusz z opisem kart
  • instrukcję
  • notes punktacji

Przygotowanie gry

W grze Beez plansza jest modularna, co oznacza, że składa się z płytek kwiatów i listków, które należy ułożyć przed każdą rozgrywką według uznania. Należy jednak pamiętać, że w środku musi się znaleźć płytka startowa (ze strzałkami) a wokół niej płytki kwiatu w każdym kolorze oraz płytka liścia. Następnie pozostałe płytki układamy wokół, tak aby kwiaty o tym samym kolorze nie były obok siebie. 

fot. Gra Beez

fot. Gra Beez

Po ułożeniu planszy czeka nas trening paluszków, gdyż musimy rozłożyć znaczniki nektaru zgodnie z kolorem kwiatu. Duże znaczniki lądują na płytkach na obrzeżach modularnej planszy. 

Każdy z graczy otrzymuje plaster miodu, znacznik i pszczółkę w tym samym kolorze. Pszczółkę należy położyć na płytce startowej w kierunku zgodnym ze strzałką. Znacznik umieszczamy w naszym plastrze miodu na górze.

Karty zadań należy podzielić na trzy stosy zgodnie z kolorami zakrętek i położyć wzorem z ulem ku górze. Z każdego stosu odsłaniamy po jednej karcie. To będą nasze wspólne zadania do zrealizowania. Potem każdy gracz pobiera po jednej karcie ze wszystkich stosów. Spośród tych trzech kart wybiera tylko dwie, które będą jego tajnymi zadaniami. Z młodszymi dziećmi polecam grać w otwarte karty. 

Gra Beez – jak w nią grać?

Tak przygotowani możemy rozpocząć lot nad łąką pełną kwiatów. Każda tura gracza składa się z trzech faz.

Plan lotu

Znacznik pszczoły z ulem ma sześć boków, które wskazują kierunki lotu po łące oraz liczbę pól, o które może poruszać się pszczoła. W tej fazie naszym zadaniem jest zaplanowanie lotu pszczoły, by zebrać nektar. Pszczoły nie lubią pustych przebiegów, więc dobrze planujcie. Ratunkiem są liście z kropelkami wody. Jeśli staniecie na takim polu, możecie polecieć dalej. Po zaplanowaniu lotu należy w tym kierunku obrócić pionek pszczoły.

Lot i zbieranie nektaru

Gracz przesuwa znacznik pszczoły w obranym kierunku i wybiera jedną z dwóch wartości, o którą może przesunąć pionek. Pamiętajcie, że pszczoły latają w linii prostej, nie mogą opuścić łąki kwiatowej i na jednym polu może znajdować się tylko jedna z nich. 

Jeśli pszczoła zatrzymała się na polu, na którego krawędzi jest znacznik małego nektaru, może go zabrać i położyć przed sobą. Natomiast jeśli wylądowaliście pośrodku płytki z dużym znacznikiem, to zabieracie duży znacznik nektaru oraz jeden mały nektar z tej płytki. 

Przechowywanie nektaru i wytwarzanie miodu

W tej fazie gracz umieszcza zebrane nektary w swoim ulu, który składa się z pięciu rzędów. Każdy z nich jest ponumerowany według odległości lotu. Zatem nektar zebrany podczas lotu o jedno pole musi zostać umieszczony w środkowym rzędzie, na cyfrze jeden. 

Z każdym umieszczonym nektarem w ulu należy przesunąć znacznik gracza na górze swojego plastra miodu. Wiele razy o tym zapominaliśmy i po prostu co jakiś czas przeliczało się nektary u siebie i przesuwało znacznik. Często zdarzało się, że już dawno powinniśmy skończyć grę. =D

fot. Gra Beez

fot. Gra Beez

Gra kończy się, jeśli któryś z graczy zgromadzi w swoim plastrze co najmniej dwanaście znaczników nektaru. 

W specjalnie przygotowanym notesie gracze zapisują, ile udało im się wytworzyć kropel miodu zgodnie z zadaniami wylosowanymi na początku gry. Wygrywa gracz, który wytworzył najwięcej miodu.

Gra Beez a nasze wrażenia

Beez to przyjemna, logiczna i wbrew pozorom prosta gra planszowa. Zanim się spostrzeżecie, wkradnie się w Wasze serca. 

Na uwagę i pochwałę zasługują komponenty, które zostały wykonane z dobrej jakości materiałów. Płytki kwiatów i liście wykonane są z grubej tektury, więc nie ma obaw o szybkie zużycie. Natomiast figurki pszczół są wybitnie dobrze dopracowane, po prostu są genialne! Graficznie gra jest przepiękna, kolorowa i od samego patrzenia, chce się w nią zagrać.

Modularna plansza pozwala na modyfikowanie każdej rozgrywki, więc na powtarzalność nie liczcie. Każda rozgrywka jest inna, a im więcej graczy, tym jest większa dynamika, a pożądany nektar szybko znika. Wiele razy iskrzyło nad łąką, gdy ktoś podkradł nektar drugiemu graczowi. 

Przygotowanie rozgrywki zajmuje trochę czasu, a sama rozgrywka mam wrażenie jest za krótka. Ledwo człowiek zdąży zrealizować jeden cel, a tu trzeba kończyć, bo ktoś ma już dwanaście nektarów w swoim plastrze. Dzieci wiele razy po podliczeniu punktów grały dalej, nie przejmując się zasadami dotyczącymi końca rozgrywki. Po prostu za szybko się kończy, a dodam, że w Beez gra się bardzo lekko i przyjemnie. 

Gra Beez to doskonały sposób na trening umiejętności w planowania ruchu, tak by przyniósł on najwięcej korzyści. Warto również podpatrywać przeciwników i przewidywać ich ruchy.  

Jeśli planujecie rozgrywkę wśród dorosłych, proponuję dwójniak do uzupełnienia tematycznego rozgrywki. Łatwiej wtedy zrozumieć, dlaczego nie mogę zaplanować lotu pszczoły do przodu, czyli w kierunku, w jakim jest ustawiona początkowo.

Gra Beez zasługuje na miano dobrze skrojonego tytułu, którego rozgrywkę można potraktować jako przerywnik pomiędzy cięższymi tytułami. Dla początkujacych graczy będzie to emocjonująca gra z łatwymi zasadami, zarówno dotyczącymi poruszania się na planszy, jak i podliczania punktów zwycięstwa.

Tytuł: Beez
Autor: Dan Halstad
Ilustracje: Chris Quilliams
Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 30-45 min
Wydawnictwo: Rebel

Wpis powstał we współpracy z Rebel

Zdjęcia: A. Jelinek

Więcej informacji o grze znajdziesz na stronie GramywPlanszowki.pl | GwP https://gramywplanszowki.pl/gra/1504/beez

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Boże Narodzenie 28 listopada 2021

Bałwanek z krążków drewna. Krok po kroku

Dzieciaki wylądowały na kolejnej kwarantannie i czasem wędrują po mieszkaniu bez celu z posępną miną. Bałwanek z krążków drewna przywrócił uśmiech na ich twarzach i ochoczo zabrały się do pracy.

Dobrze, że kilka dni wcześniej udało nam się przygotować drewniane krążki, tak więc robota poszła szybko i nasza rodzinka bałwanków liczy sobie już siedem osób. Towarzystwa dotrzymują im skrzaty, które skradły Wasze serca (statystyki nie kłamią =D).

Zapraszam Was zatem do krótkiej instrukcji, jak szybko i efektownie można wykonać bałwanka z krążków drewna.

Do wykonania jednego świątecznego bałwanka z krążków drewna będą potrzebne:

  • 3 krążki drewna (duży, średni i mały na kapelusz)
  • jeden drewniany walec (element kapelusza)
  • fragment czerwonego filcu
  • markery (czerwony lub pomarańczowy i czarny)
  • ewentualnie biała farba akrylowa
  • fragment tkaniny na szal
  • klej na gorąco

Bałwanek z krążków drewna – krok pierwszy

Na samym początku należy przygotować krążki. Dwa większe* na bałwanka oraz mniejszy na spód kapelusza. Potrzebny będzie jeszcze mały walec. 

Większe krążki można lekko ściąć przy podstawie, aby łatwiej je skleić i żeby pewniej stały. Jeśli nie macie dostępu do drewna, nie martwcie się, polecam odwiedzić jeden duński sklep na A. Tam znajdziecie takie krążki i inne materiały potrzebne do wykonania bałwanka z krążków drewna.

Fot. Bałwanek z krążków drewna

Fot. Bałwanek z krążków drewna

*Wielkość bałwanka zależy od naszej wyobraźni i dostępności materiałów.

Bałwanek z krążków drewna – krok drugi

Gdy wszystkie elementy są już gotowe, polecam najpierw narysować guziczki, twarz bałwanka, a dopiero potem sklejać.

Bałwanek z krążków drewna – krok trzeci

Następnie za pomocą kleju na gorąco sklejam bałwanka, czyli dwa większe drewniane krążki. Dopiero później sklejam kapelusz, który można ozdobić kawałkiem czerwonego filcu.

Krok czwarty

Ostatnim etapem jest przygotowanie szalika dla bałwanka. W tym celu możecie wykorzystać skarpetkę bez pary, czy inne podniszczone ubrania i dać im drugie życie. 

Gdy bałwanek będzie gotowy, warto zabrać się za jego rodzinę, by nie stał samotnie. Takie bałwanki pięknie ozdobią parapety, czy półki z książkami. Można także wystawić je na zewnątrz, by witały gości, którzy będą nas odwiedzać. 

Fot. Bałwanek z krążków drewna

Fot. Bałwanek z krążków drewna

Dzieciaki z uśmiechem na twarzy dadzą się wciągnąć we wspólne kreatywne działania. Jeśli szukacie innych prostych i szybkich w wykonaniu świątecznych ozdób, koniecznie zerknijcie w poniższe linki. 

P.S. Dziękujemy, że jesteście z nami. Zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu. Udostępnijcie ten wpis, jeśli się Wam podoba :)

Fot. A. Jelinek

Jak zrobić skrzata w kilka minut!

Kartki wyszywane nitką, czyli zrób to sam

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close