Emocje 16 stycznia 2020

Pomysł na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka

Pomysł na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka od kilku dni już zaprząta nasze głowy. W końcu nawet małe dzieci wiedzą, że pod koniec stycznia swoje święto obchodzą dziadkowie. Na szczęście jest wiele przydatnych lub oryginalnych pomysłów na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka, tak więc mamy czym się inspirować.

Pomysł na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka

Pamiątka handmade

Własnoręcznie wykonany prezent dla dziadków będzie czymś, co szczególnie ich ujmie. Nie da się ukryć, że takie podarunki mają wielką sentymentalną wartość dla obdarowanych. Niezależnie od tego, czy czterolatek wykona laurkę, czy trzydziestolatka postanowi zrobić samodzielnie miły drobiazg – niepowtarzalną kartkę, okolicznościowy wiersz spisany na pięknym papierze, a może drewnianą zakładkę do książki, taki pomysł na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka będzie wyjątkowy.

Spersonalizowane prezenty 

Na rynku jest ogromny wybór różnych przedmiotów, które pozwalają na nadrukowanie imion ukochanych dziadków. Jeśli nie macie czasu lub umiejętności, by zrobić coś samemu, gotowy imienny kubek, poszewka na poduszkę czy brelok do kluczy może być dobrą alternatywą. W zależności od rodzaju upominku, często jest także możliwość zamieszczenia zdjęcia, wpisania życzeń lub dedykacji, co uczyni go jeszcze bardziej wyjątkowym. 

Zatrzymane chwile 

Oczywiście chodzi tu o fotografie. To zawsze pozostanie pięknym i mile widzianym prezentem, bo nic tak jak zdjęcia nie przywołuje cudownych wspomnień. I nie trzeba ograniczać się do klasycznej, stojącej ramki. Można kupić piękny album i załączyć do niego wywołane wspólne zdjęcia, podarować ramkę elektroniczną, fotoksiążkę, kalendarz, czy portret wykonany na podstawie zdjęcia.

Coś praktycznego

Są takie babcie i tacy dziadkowie, których najbardziej na świecie cieszą praktyczne prezenty. Tu mamy szerokie pole do popisu, bo w zależności od indywidualnych potrzeb lub zainteresowań, można bez problemu znaleźć coś, co im się przyda. 

Dużym powodzeniem cieszą się prezenty z półki medycznej, takie jak: pulsoksymetr, aparat do mierzenia ciśnienia, różnego typu masażery. Docenią to starsze osoby (nasi dziadkowie), które uskarżają się na różnego typu dolegliwości. Ci zaś, którzy już wszytko mają, lub są zdrowi lub młodsi (dziadkowie naszych dzieci) i nie muszą mieć, bardziej ucieszą się z upominku związanego z ich pasją. 

Coś miłego

Czyli książka, jako sprawdzony pomysł prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka. Jeśli tylko dziadkowie są miłośnikami literatury, na pewno ucieszą się z książki podarowanej przez wnuka – warto wcześniej wybadać, po co sięgają najchętniej. Osobista dedykacja może być uroczą kropką nad i w tym dniu. A jeśli nie książka, to może pięknie oprawiony kalendarz z sentencjami, notatnik do prowadzenia osobistych zapisków, przepiśnik z miejscami na własne kulinarne pomysły lub porady? 

Wspólny czas

To bezcenny prezent, choć pomysł może wydawać się trywialny… Prawda jest jednak taka, że codzienność nie pozwala nam spędzać z dziadkami tyle czasu, ile byśmy chcieli. Obowiązki, praca, zajęcia dodatkowe sprawiają, że nie zawsze jest czas, by ot tak usiąść, spokojnie porozmawiać. Tym bardziej warto w Dniu Babci i w Dniu Dziadka skupić się przede wszystkim na nich. Znacie dziadków najlepiej, wiecie więc, czy bardziej ucieszy ich zaproszenie na szarlotkę z lodami do kawiarni (zobacz) i wpadniecie wraz z dzieciakami porozmawiać, obejrzeć wspólnie zdjęcia? Lub umówicie się na spacer, do kina, teatru czy w inne miejsce, które pozwoli Wam przyjemnie spędzić czas. Sprawdzone przepisy na sernik (kliknij), tiramisu czy też klasyczne drożdżowe (sprawdź) znajdziecie na portalu Przepisy.pl

Jakikolwiek pomysł na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka wpadnie Wam do głowy, najważniejsza jest pamięć, nie tylko od święta.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Kulinaria 9 stycznia 2020

Zakwas żytni na chleb – jak przechowywać i jak dokarmiać?

Zakwas żytni na chleb to temat, który poruszam po raz kolejny. Ten niezbędny do wypieczenia zdrowego chleba na zakwasie składnik jest prosty do przygotowania, ale wymaga poświęcenia mu nieco czasu i uwagi.

Obiecałam w poprzednim wpisie, że podpowiem, jak przechowywać zakwas żytni na chleb i jak go dokarmiać. Po pewnych początkowych trudnościach doszłam już do zdecydowanej wprawy, i mój trzymiesięczny zakwas raz w tygodniu robi swoją robotę, czyli pomaga upiec pyszny i chrupiący bochenek chleba :)

Zakwas żytni na chleb – jak przechowywać?

Często pojawia się pytanie, jak powinno się przechowywać zakwas żytni na chleb, jeśli nie pieczemy z niego codziennie. Ja raz w tygodniu wypiekam 3 bochenki chleba, więc zabezpieczam zakwas w lodówce. Trzymam go w dwulitrowym słoju przykrytym od góry materiałem. W niskich temperaturach dzikie drożdże z zakwasu odpoczywają, ale nadal “żyją”, oddychają – nie można więc zakręcać słoja na amen. U mnie ta metoda się sprawdza, muszę jedynie pamiętać, by raz w tygodniu zakwas dokarmić. 

Jak przechowywać zakwas żytni na chleb w inny sposób? Moja znajoma tak robi, gdy nie planuje przez dłuższy czas piec chleba, a ma problem z pamięcią o tym, by zakwas dokarmiać. Ona rozsmarowuje resztki aktywnego zakwasu po przygotowaniu chleba na papierze do pieczenia rozłożonego na blaszce i zostawia go na szafce na kilka dni – aż się nie zeschnie.

Można także ustawić piekarnik na temperaturę ok. 20-25°C, ale nie więcej, bo zamordujecie zakwas. Po 2-3 godzinach można suche płatki zakwasu włożyć do słoika i szczelnie go zamknąć. Tak samo się go przechowuje w przypadku suszenia na blaszce. A jak go aktywować? Dolejcie do niego tyle ciepłej (ok. 35°C), przegotowanej wody, by po wymieszaniu powstała gęsta papka. Gdy po czasie będzie widać, że zakwas pracuje (bąbelkuje), można go zacząć dokarmiać.

zakwas żytni

Zakwas na żytni chleb – jak dokarmiać?

Jak dokarmiać zakwas na żytni chleb? Powiem Wam, jak robię to ja.

Jeśli zamierzam w sobotę upiec chleb, w piątek rano wyjmuję zakwas z lodówki i pozwalam mu się ogrzać przynajmniej z godzinę. Najczęściej po dwóch, gdy pojawią się bąble, w osobnym naczyniu mieszam taką samą ilość mąki żytniej (wybieram typ 2000) i ciepłej (maksymalnie 40°C), przegotowanej wody. Mówi się, że wody i mąki nie może być mniej, niż 60 ml. Ja wykorzystuję trochę więcej, bo piekę na raz 3 bochenki chleba. 

Gdy dobrze wymieszam składniki powstaje papka, dodaję ją do starego zakwasu i odstawiam w ciepłe miejsce – szybko można zauważyć, że zakwas staje się bardzo aktywny, bo bąbli jest mnóstwo i zdecydowanie się podnosi. Po kilku – kilkunastu godzinach, wieczorem wykorzystuję go do ciasta na chleb (ciasto rośnie w blaszkach do rana).

Im starszy zakwas, tym mniej czasu potrzebuje, by zaczął działać. Gdy wezmę tyle zakwasu ile potrzebuję, resztę (musi zostać kilka łyżek do kolejnego dokarmienia) nakrywam ściereczką i wkładam do lodówki. Wyjmuję dopiero wtedy, gdy znów planuję upiec chleb na zakwasie. I tyle.

 

 

12
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Basia
Gość
Basia

Cześć, dziękuję za artykuł. Czy możesz sprecyzować ile godzin po zmieszaniu zakwasu wyjętego z lodówki i świeżej mąki z wodą ma to stać w ciepłym miejscu? 10h? Tylko część chce wykorzystać tego na drugi dzień a druga część zakwasu z powrotem do lodówki kiedy?

Żaklina
Gość
Żaklina

Cześć! Pilnuję, by zakwas po wyjęciu z lodówki godzinę – dwie stał w cieple, i gdy pojawią się bąbelki, dokarmiam go i zostawiam w spokoju na minimum 8, a lepiej wspomniane przez Ciebie 10 godzin, nawet 12 – nie mam sztywnej ramy. Gdy zakwas jest już aktywny po upływie czasu, odkładam go tyle, ile potrzebuję do chleba, a resztę już bez dokarmiania od razu wkładam do lodówki. Dokarmiam dopiero następnym razem, gdy planuję pieczenie chleba, tym samym sposobem. Zawsze karmię zakwas rano i wieczorem wykorzystuję go do chleba. Jeśli nie piekę, raz w tygodniu dokarmiam go w ten sam sposób,… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Hej, piszesz, że pieczesz 3 bochenki chleba w tygodniu. Czy możesz zdradzić swój przepis? (wypracowany i sprawdzony przez ciebie jest dla mnie zdecydowanie dużo bardziej wiarygodny niż przypadkowe przepisy w internecie). Mam też kilka pytań dotyczących zakwasu: czy ma znaczenie jaki zakwas wykorzystuję do pieczenia chleba, bo póki co mam trzy: żytni z polskiej mąki, pszenny (to był eksperyment czy na angielskiej mące też wyjdzie (mieszkam w UK) ;) ) i trzeci z polskiej mąki ‚3 zboża’. Czy mogę wykorzystać np. zakwas żytni, ale upiec chleb na mące pszennej? Czy to w ogóle ma jakieś znaczenie? I jeszcze jedno pytanie:… Czytaj więcej »

Żaklina
Gość
Żaklina

Cześć Moniko :) Przepis na chleb znajdziesz m.in tutaj – https://wrolimamy.pl/chleb-na-zakwasie-pszenno-zytni-przepis/ zawsze mi wychodzi, choć teraz piekę też inne. Chwali go moja siostra, ciotka i koleżanka, więc też powinnaś być zadowolona :) Odnośnie do zakwasu : 1. Z tego co wiem, chleb pszenny potrzebuje pszennego zakwasu – nigdy nie piekłam takiego chleba, więc tu nie doradzę. Piekę tylko chleby mieszane i czyste żytnie, wyłącznie na zakwasie żytnim. 2. Odnośnie do twojej uwagi -„‚3 zboża’ nie dość że rozwarstwiony, to jeszcze pod warstewką bardzo-brudno-szarej wody była podobna bardzo-brudno-szara, powierzchnia już samego zakwasu”. To, że zakwas się rozwarstwia, to normalne – im… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Serdecznie dziękuję za odpowiedź :) Po 8 dniach od tamtego brudno-szarego… Wtedy dokarmiłam, nabrał mocy, opadł i schowałam do lodówki, codziennie podpatrywałam jak wygląda. Dziś wyjęłam i dokarmiłam. Obserwacje: tym razem był w lodówce krócej, więc nie wyglądało to aż tak dramatycznie, ale warstwa ‚brudu’ znowu się pojawiła, lekkie rozwarstwienie znowu ukazało brudnawą wodę. Zapach piękny (lekko acetonowy, taki jaki powinien być), smak kwaskowaty, dobry (spróbowałam, nadal żyję, bez problemów żołądkowych) ;) Wniosek – ten ‚brud’ to z mąki. Mąka ‚3 zboża’ po prostu nie jest biała, jedno ze zbóż jest wręcz szarawo-beżowe (nie wiem które, bo się nie znam),… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Dziękuję za odpowiedź. Wczoraj otworzyłam przepis, przeczytałam ze 4 razy, przygotowałam foremkę 30cmx7cmx11cm, postanowiłam zrobić tylko jedną (gdyby nie wyszło). 300g polskiej mąki żytniej, 300g angielskiej mąki pszennej (tu nie ma podanych numerków, po prostu piszą na torebce do czego jest; ta jest do wypieku chleba, więc na pewno wiecej niż typowa 550), 6 łyżek zakwasu ‘3 zboża’, sól, ok. 600ml wody o temperaturze 38˚C, wymieszałam, przełożyłam do formy, pięknie udekorowałam na skos ziarenkami i czarnuszką. Była godzina 23:30, a mój chlebek wyglądał prześlicznie. Ok. 1:00 już wiedziałam, że jak poczekam do 8 rano to będzie katastrofa… O 5:50 ciasto… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Hejka! Cieszę sie, że wciąż masz cierpliwość mi odpisywać. Chlebek na pszennym zakwasie… hmmm… zaczęłam od tego, że tym razem użyłam około 400g angielskiej pszennej mąki do chleba i tylko 3 płaskie łyżki zakwasu, plus oczywiście resztę składników (odrobinkę więcej soli, oczywiście proporcjonalnie do zmienionego przepisu, foremka ta sama). Długo, długo, długo… nie rosło nic, wreszcie ruszyło, w sumie pewnie z 16 godzin. Tym razem dekoracja się nie rozjechała, a wyrośnięty x2 chlebek wstawiłam do pieczenia postępując jak wcześniej. Wnioski: 1. Zakwas pszenny z mąki angielskiej rośnie nieco wolniej niż szalone polskie 3 zboża (już o tym pisałam), no i… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

A jak to możliwe, że mój zakwas żytni po dokarmieniu, odstaniu w cieple i schowaniu do lodówki, po godzinie-dwóch rośnie. Mam go od ok. 1,5 miesiąca i pierwszy raz zastałam taką sytuację. Może wiesz co się z nim dzieje?

Emocje 8 stycznia 2020

Życzę sobie i Wam… – życzenia noworoczne dla pięknych pań ;-)

Pierwszy tydzień Nowego Roku za nami, myślę więc, że to dobry czas na przekazanie życzeń – te wypowiedziane lub przesłane zaraz po wybiciu północy i wystrzeleniu fajerwerków, być może zgubiły się już w tłumie innych. Dlatego dziś zupełnie na spokojnie, nieodurzona żadnym szampanem ;-) życzę sobie i Wam…

Mnóstwo radości

Byśmy każdego dnia znajdowały co najmniej kilka, a w najgorszym wypadku przynajmniej jeden powód do radości i szczerego uśmiechu.

Sporo miłości

To ona dodaje nam niebywałych sił, skrzydeł, no i uroku osobistego. Nie może jej więc nikomu zabraknąć. Dzielcie się nią, ofiarujcie innym i przyjmujcie, jak najcenniejszy skarb.

Mniej pracy, więcej czasu wolnego

Zwolnijmy nieco tempo, zrzućmy z siebie trochę obowiązków, przekażmy je komuś innemu lub po prostu olejmy. Podarujmy sobie więcej chwil wolnych na: czytanie książek, oglądanie filmów, uprawianie sportów, spotkania z przyjaciółmi, zabawę z dziećmi… Na cokolwiek, co sprawia nam radość i przyjemność.

Siły, odwagi i cierpliwości

Siły do realizacji swoich planów i marzeń. Odwagi, by stawiać czoła wszelkim trudom i przeszkodom. Cierpliwości, by się prędko nie poddawać, a wytrwale dążyć do celu/ów.

Wiary w siebie

Bez wiary w siebie, swoje umiejętności i możliwości, ciężko jest brać życie za rogi. Musimy więc mocno wierzyć, że nam się uda i nie dać się stłamsić strachowi.

Zdrowego egoizmu

Byśmy mogły czasem myśleć tylko o sobie (nie o dzieciach) i robić coś dla siebie, bez wyrzutów sumienia.

Więcej podróży

Otaczający nas świat jest taki piękny – odkrywajmy go kawałek po kawałku. Nie trzeba od razu lecieć na drugi koniec świata. Eksplorowanie można zacząć od rodzimych miast, a potem małymi kroczkami ruszać coraz dalej. Podróże dają przecież niezwykłą szansę na przeżywanie niezwykłych przygód, poznawanie nowych ludzi, miejsc, kultur, a także odkrywanie w sobie (innych) pasji.

Możliwości finansowych

Po to, by móc w pełni się realizować i spełniać swe marzenia, niezbędne są pieniądze, to oczywiste. Wszak rozwój, edukacja, nasze pragnienia – jakie by nie były – kosztują, często niemało. Życzę więc nam, by tych środków nam nie brakowało oraz byśmy nauczyły się je pozyskiwać, gromadzić i oszczędzać.

Wsparcia bliskich

Wsparcie najbliższych nam osób jest niezwykle ważne w dążeniu do wyznaczonych celów. Zatem niech otaczają nas ludzie, którzy zawsze chętnie pomogą, pocieszą, zacisną mocno kciuki i dadzą kopa w tyłek, jeśli będzie taka potrzeba ;-)

Uczmy się, rozwijajmy, inwestujmy w siebie

Na naukę nigdy nie jest za późno. Pomyślmy więc czego w życiu chciałybyśmy spróbować, doświadczyć, nauczyć się? Może to będzie poznanie języka hiszpańskiego, opanowanie jazdy na nartach lub kurs szydełkowania, czy gotowania. Nieważne co. Istotne natomiast jest to, by wciąż się rozwijać i być otwartą na nowe wyzwania.  

Dbajmy o siebie

My kobiety uwielbiamy dbać o innych. A o sobie myślimy na samym końcu. Zmieńmy to. Podarujmy czasem coś tylko dla nas samych. Zakupy, wizyta u fryzjera, kosmetyczki, a może u lekarza, którego dawno nie odwiedziłyśmy, mimo, że powinnyśmy…?

Miejmy pomysł na siebie

Wiem, że przechodzimy w życiu różne etapy. Znajdujemy się w odmiennych miejscach na osi życia. Nie zawsze mamy możliwość, by tu i teraz się spełniać, ale zawsze powinnyśmy mieć na siebie jakiś pomysł i plan (awaryjny). Miejmy go chociażby w głowie, stawiajmy przed sobą wyzwania i realizujmy je, krok po krok.

Bądźmy szczęśliwe we własnej skórze, z miłością patrzmy na swoje odbicie w lustrze. Akceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy, ze wszystkimi wadami, które niewątpliwie posiadamy. Tego z całego serca życzę sobie i Wam! ;-)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close