Potrzeba wiele siły, by dać komuś siłę. To o Tobie…

Potrzeba wiele siły, by dać komuś siłę. To o Tobie…


Basia Heppa-Chudy

8 sierpnia 2016

Z okazji Igrzysk Olimpijskich pojawiła się w telewizji reklama, przy której się wzruszam. W krótkim filmie poznajemy cztery mamy i widzimy, jakie wsparcie dawały i wciąż dają swoim dzieciom – sportowcom olimpijskim.

Migawki z walki o medale przeplatają się ze scenami z dzieciństwa. Mama wyciąga rękę do córeczki podczas huraganu, inna idzie z nastoletnią córką na trening, podczas, gdy ta słyszy zaczepki kolegów. Trzecia matka uspokaja syna w samolocie podczas turbulencji, a ostatnia wspiera dziecko po ciężkim treningu, mimo dzielących ich kilometrów.

To nie są sytuacje niezwykłe, spektakularne czy heroiczne. Są to codzienne gesty i słowa, które nabierają ogromnego znaczenia. Powtarzane przez wiele matek na całym świecie.

Dziękuję za tę reklamę, bo przez to, że wzrusza, każe się zatrzymać i wymusza refleksję. Żyjemy w czasach, gdy matka jest szczególnie mocno poddawana ocenie, jest obserwowana, krytykowana i często osądzana jako winna. Tak powinna, a tak nie powinna. Bo to taka rola, która z automatu wciąga kobietę na piedestał. A nie ma ludzi idealnych i we wszystkim doskonałych. Każdy człowiek ma prawo popełniać błędy i mieć własne słabości.

Także mama! Ona jest tylko człowiekiem – z krwi i kości, i z wszystkimi jego niedoskonałościami, ale ma coś wyjątkowego – jest dla dziecka ważna. Po prostu. Macierzyństwo wydobywa z kobiet wewnętrzne niesamowite zasoby. Jej określone spojrzenie, przytulenie czy zdanie wypowiedziane w odpowiednim momencie bardzo dużo znaczy. Czasem rozpieszcza, czasem egzekwuje, jak trzeba ukarze, wysłucha, pomilczy… Kieruje się instynktem. Jest.

Codzienne zmaga się z własnymi słabościami i problemami, a to wszystko po to by wspierać, być obok i obdarzać miłością dziecko. By przekazać i pokazać mu, że może osiągnąć wszystko czego chce, żeby nic go nie blokowało. Bo mamy zazwyczaj chcą, by dzieci odważnie spełniały się w życiu.

Jeśli czujesz się niepewną w swojej macierzyńskiej roli…

jeśli jest Ci ciężko w rodzicielskich zawirowaniach…

jeśli czasem słyszysz słowa krytyki…

jeśli wątpisz, czy idziesz w dobrym kierunku i zastanawiasz się, czy to ma sens…

– znajdź w sobie siłę. Masz ją na pewno. Potrzeba wiele siły, by dać komuś siłę.

Zobacz reklamę:

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Świetna reklama ☺️ łezka kręci sie w oku ☺️

  2. Płakałabym, gdybym nie znała historii matek pracujących w tej korporacji :) Jak w większości korpo. Własne dziecko widujesz po 20:00 :) Ale nie biedujesz jak matki z reklamy :)

    1. Coś za coś.
      Ale przyznaj, że przesłanie w reklamie piękne :)

  3. „A to właśnie ona codzienne zmaga się z własnymi słabościami i problemami, a to wszystko po to by wspierać, być obok i obdarzać miłością dziecko.” A ojciec to już nie? Ojciec nie zmaga się z własnymi słabościami i problemami, a to wszystko po to by wspierać, być obok i obdarzać miłością dziecko? …

    1. No, reklama akurat o mamach.
      Ale za to na blogu https://wrolimamy.pl/ myślimy jak najbardziej o ojcach – właśnie dla nich dedykowana jest akcja #NaturalnieRazem :)

    2. Mariusz, czysta polityka marketingowa. To kobiety głównie kupują chemię gospodarczą, więc ich producent musi je wzruszyć. Gdzieś ktoś na pewno będzie chciał namówić mężczyzn do wydawania kasy przez pokazanie im, że są dobrymi ojcami :)

    3. Pewnie zależy od produktu, prawdopodobnie producent motocykli/samochodzików dla dzieci z napędem elektrycznym zaadresowałby swoją reklamę do ojców, bo przypuszczam, ze takie zabawki częściej kupują ojcowie…

  4. Można się chwilkę zastanowić nad wszystkim oglądając ja ☺

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Muffinki z jagodami – przepis

Muffinki z jagodami – przepis


Paulina Garbień

7 sierpnia 2016

Po pysznych drożdżówkach z jagodami, które możecie znaleźć tutaj oraz pierogach z jagodami, przyszedł czas na kolejną wariację na temat ;)

Tym razem potrzebowałam coś szybkiego, na już, bez przygotowywania wcześniej ciasta. Padło na łatwe w przygotowaniu jagodowe muffiny przepis poniżej. W końcu wymieszać trochę składników może nawet mój pięciolatek :P Sprawdźcie sami!

Potrzebne będą:

300 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
80 g cukru
1 jajko
220 ml maślanki, kefiru lub jogurtu naturalnego
125 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
ok. 150 g jagód (poza sezonem można użyć mrożonych)

Przygotowanie:

  1. W jednym naczyniu łączę wszystkie suche składniki – mąkę, sodę, proszek do pieczenia i cukier, natomiast w drugim mokre – maślankę, jajko i olej.
  2. Wlewam składniki mokre do suchych. Mieszam delikatnie tylko do połączenia składników. Dodaję jagody i delikatnie mieszam. Gdyby ciasto było zbyt gęste można dodać 1-2 łyżki maślanki.
  3. Nagrzewam piekarnik do temperatury 180 stopni. Ciasto przekładam do foremek. Użyłam silikonowych więc nie potrzebowałam papilotek.
  4. Piekę muffiny ok 25-30 minut do tzw suchego patyczka. Zostawiam w foremkach do ostygnięcia.

Prawda, że proste? Smacznego :-).

muffiny-przepis-1

muffiny-przepis-2

muffiny-przepis-3

muffiny-przepis

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Karmienie piersią – porady dla taty

Karmienie piersią – porady dla taty


Basia Heppa-Chudy

5 sierpnia 2016

Kiedy mówimy o karmieniu piersią, zazwyczaj myślimy o parze mama – dziecko. Jest jednak osoba, którą często pomijamy, a to ona odgrywa kluczową rolę w osiąganiu sukcesu na mlecznej drodze. Tą osobą jest ojciec.

Doświadczenie pokazuje, że ojcowie w temacie karmienia piersią zazwyczaj usuwają się na bok. Zakładając, że nie mają piersi, więc nie karmią i jest to po prostu rola żony. Zapominają, albo po prostu często nie wiedzą, jak ważną, znaczącą i niepowtarzalną rolę odgrywają.  

Drogi Tato!

Choć prawdopodobnie nikt Ci tego wcześniej nie powiedział, to Ty odgrywasz kluczową rolę w karmieniu piersią. I nie dlatego, że żona ma teraz zadbać podwójnie, o Ciebie i o dziecko. Ty jesteś najważniejszy, bo od Twojej postawy zależy, czy Twojej Żonie będzie lżej, czy trudniej, czy będzie miała siłę, by stawiać czoła wyzwaniom macierzyństwa, czy dołożysz jej po prostu zmartwień na ramiona. I jak bardzo jestem kobietą, tak bardzo dobrze wiem, że do spokojnego męskiego i małżeńskiego życia niezbędna jest zadowolona, spokojna żona.

Kiedy rodzi się dziecko, nie jest łatwo. Początki są zaskakujące, nic nie idzie tak jak planowaliście, kobieta przeżywa koszmarne huśtawki hormonalne, zwłaszcza w pierwszych tygodniach, a dziecko nie daje się wyspać. Prawdopodobnie wiele razy było tak, że wychodząc do pracy zostawiałeś żonę z dzieckiem w łóżku w piżamie i gdy wracałeś z pracy… ona wciąż tam była.

Nie, młoda mama naprawdę nie ma jak umyć głowy, zrobić makijażu, wysprzątać domu i zrobić obiadu. Po prostu nie ma jak. A jeśli to robi, to doceń swoją Żonę po wielokroć, bo kosztowało ją to pewnie sporo kombinowania i wysiłku.

Twoja Żona to teraz Królowa Matka. Jej rolą jest nawiązywać więź z dzieckiem, przyjmować honory (nawet w piżamie!) i rozdzielać zadania. Twoją rolą zaś jest jej w tym pomóc. Chociaż nie masz piersi i nie możesz karmić, jest co najmniej kilka sposobów, które mogą być przydatne.

* Przede wszystkim ją wspieraj.

Utwierdzaj ją w tym, że jest dobrą matką i wspaniałą żoną. I nawet jeśli to nie Ty jesteś teraz na pierwszym miejscu, to pamiętaj proszę, że Twoja Żona bardzo Cię kocha i bardzo, bardzo Cię potrzebuje. Ona po prostu czuje teraz ogromną odpowiedzialność za życie, które powołaliście. Twoje przyzwolenie na to, że dziecko spędza więcej czasu  w ramionach żony niż Ty i Twoja akceptacja oraz postawa wspierająca jest inwestycją w Waszą relacje.

* Twoja Żona, nawet jeśli jest w piżamie i z kilogramami po ciąży, potrzebuje wiedzieć, że wciąż jest dla Ciebie piękna. Ona wykonuje niesamowitą pracę 24 h na dobę i nie ma od niej chwili urlopu. Utwierdzaj Twoją Żonę w tym, że sobie dobrze radzi. Twoje wsparcie naprawdę jest kluczowe, a badania pokazują, że mleczna droga jest łatwiejsza i trwa dłużej jeśli jest aktywnie wspierana przez ojca.

*  Wiem, że czasami trudno Ci patrzeć jak Twoja Żona się zmaga. Jak bardzo jest zmęczona, jak co rusz mówi, że ma dość – karmienia, macierzyństwa, po prostu dość. Mimo to nie proponuj jej, że podacie butelkę. To dla karmiącej mamy najbardziej zabójcze zdanie. Ona nie chce rozwiązań. Ona chce wiedzieć, że jest usłyszana, że sobie dobrze radzi, że nie jest z tym wszystkim sama.

* Ty, jako Ojciec, masz też niesamowitą intuicję. Jeśli widzisz, że coś jest naprawdę nie tak, coś naprawdę Cię niepokoi poszukaj profesjonalnej pomocy. Liderki La Leche League, certyfikowani doradcy laktacyjni, a nawet przyjazna znajoma mama, która sama karmiła swoje dzieci piersią są osobami, które będą wiedziały jak pomóc Wam w ewentualnych trudnościach.

* Zadbaj o swoją Żonę. No nie ma teraz szans na obiadki i koronki, niestety. Teraz kolej byś pokazał jak potrafisz się zatroszczyć.

*  Zorganizuj posiłek dla Was. Jeśli umiesz gotować – gotuj. Jeśli nie umiesz – próbuj, lub znajdź inne rozwiązanie.

*  Wychodząc do pracy zostaw żonie jedzenie, które jest odżywcze i które może jeść jedną ręką. Tak, jedną, bo na drugiej przez cały dzień będzie miała dziecko. Zostaw jej też w termosie kawę lub herbatę.  Możliwość wypicia czegoś ciepłego jest jednym z podstawowych marzeń młodej mamy.

* Włącz się w dbanie o jakość jedzenia w Waszym domu. Czytaj etykiety, wybieraj dobre produkty, odżywiaj Was kolorowo, z bogactwem sezonowych warzyw i owoców.

* Zadbaj o wiedzę. Masz niesamowity, analityczny umysł, więc każdą nową informację przesiewaj przez sito swojego zdrowego rozsądku. Niestety, mam taką obserwację, że kobieta wraz z łożyskiem rodzi swój zdrowy rozsądek i w tym momencie jest potrzeba żebyś myślał za dwoje.

* Nawiązuj bliskość ze swoim dzieckiem. Noś je w chuście, kąp, przewijaj, śpij z nim i bierz na ręce kiedy tylko możesz. Twoje silne ramiona i ciepły ton głosu są dla dziecka niezwykłą i bardzo potrzebną odmianą. Ten mały człowiek bardzo Cie kocha nawet jeśli masz wrażenie, że nie widzi świata poza swoją mamą. Budowanie bliskości teraz zaowocuje za parę, paręnaście miesięcy, a tupot małych nóżek i okrzyk uwielbienia „TATOOOO!” kiedy będziesz wracał do domu, wynagrodzi Ci każdy podjęty teraz trud.

* Chroń swoją rodzinę. Otocz ją ramionami i odcinaj od wszystkiego, co nie jest teraz potrzebne. Dobre intencje sąsiadki, mamy, teściowej, ciotek, koleżanek mogą czasami przynieść więcej szkody niż pożytku i to do Ciebie należy jasno wyznaczyć granice. A Twoje ramiona zamknięte  wokół Twojej żony i dziecka, potrafią uczynić cuda, o jakich Ci się nie śniło.

A ponieważ to dla Ciebie też trudna rola, to jeśli czujesz takie wezwanie, sam poszukaj wsparcia. Coraz częściej można spotkać lokalne grupy dla ojców gdzie w męskim gronie dodacie sobie sił w sposób, w jaki Wam potrzeba.

Drogi Tato!

Angażując się aktywnie w karmienie piersią, we wspieranie swojej żony, inwestujesz nie tylko w zdrowie swojego dziecka, ale przede wszystkim w Waszą wspólną relację. W Wasze spokojne, szczęśliwe wspólne życie.

Wiem, że potrafisz to zrobić.


Autorką tekstu jest Magda Karpienia pierwsza liderka La Leche League w Polsce.

La Leche League w Polsce objęło patronat honorowy nad naszą kampanią #NaturalnieRazem

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Mi się podoba bardzo ten fragment:
    „Prawdopodobnie wiele razy było tak, że wychodząc do pracy zostawiałeś żonę z dzieckiem w łóżku w piżamie i gdy wracałeś z pracy… ona wciąż tam była.

    Nie, młoda mama naprawdę nie ma jak umyć głowy, zrobić makijażu, wysprzątać domu i zrobić obiadu. Po prostu nie ma jak. A jeśli to robi, to doceń swoją Żonę po wielokroć, bo kosztowało ją to pewnie sporo kombinowania i wysiłku.”

    1. Ahh żeby wszyscy potrafili to tak zrozumieć. Dlaczego masz włosy związane w kucyk, a nie masz burzy seksownych loków i mejkapu na co dzień jak modelki z pierwszych stron gazet?
      Siedzisz w domu cały czas przecież :)
      I tak dalej, i tak dalej :)

      zapraszam na naszego bloga:)

      http://immeji.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Szalona Misja. Gra co najmniej niekonwencjonalna!

Szalona Misja. Gra co najmniej niekonwencjonalna!


Żaklina Kańczucka

4 sierpnia 2016

W różne gry grałam już z jednym moim dzieckiem, a z drugim czyniłam pewne przygotowania do wspólnej zabawy. Tym razem weszliśmy na inny, wyższy poziom trudności gier planszowych, sięgając po Szaloną Misję od Rebel.

Gra wygląda rewelacyjnie. Ktoś zadał sobie niemało trudu, by tak przyłożyć się do szaty graficznej i precyzyjnie zaprojektować plansze do gry o różnych poziomach trudności, a także elementy jak “pionki” oraz dodatkowe żetony i nie tylko…

W skład koniecznych elementów do rozegrania partyjki, wchodzą również akcesoria takie jak klepsydra, mazaki z gąbeczką do zmazywania, do tego podkładki i przezroczysta pleksi, na której gracze odwzorowują wybraną przez siebie trasę. Brzmi zachęcająco? szalonamisja1.jpg

I to bardzo, bo już na pierwszy rzut oka widać, że z tradycyjnym pojęciem “planszówki” nie ma Szalona Misja wiele wspólnego. To jak najbardziej nowoczesna forma gry towarzyskiej, która jest wstanie rozruszać każde towarzystwo.

Szalona Misja przypomina trochę klasyczną planszę gry komputerowej, z licznymi “bonusami” i zagrożeniami oraz poziomami, których jest do przejścia aż 42 na 21 planszach! Nie da się w nią “ograć” i znudzić.

Zasady

Przy nich trzeba dobrze wytężyć umysł, bo z początku wydają się być one wyjątkowo zagmatwane. Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po rozbudowaną instrukcję, włos na głowie mi posiwiał od prób ułożenia po kolei informacji. A reguły, jak się okazało w instrukcji wrzuconej na YT, sprzyjają dobrej zabawie i umysłowej gimnastyce, więc niech nikt się nie zniechęca przed rozegraniem kilku partyjek. szalonaamisja3.jpg

Gracze (od 2-5 osób w wieku powyżej 8 r.ż), mają za zadanie przy pomocy umiejętności analizy punktów umieszczonych na planszy, wyobraźni przestrzennej oraz zdolności do odtwarzania różnych tras ze wzroku, pokonywać ustaloną na każdym poziomie trasę. Gdy gracze wyrysują linie do celu na swojej pleksi, po upływie czasu kończą partię, kolejno przykładając swoje rysunki do głównej planszy. Na podstawie porównania swojego rysunku do oryginału, należy podsumować punkty za bezproblemowe pokonanie trasy zgodnie z wytycznymi, lub też ponieść konsekwencje pomyłki w wytyczeniu przebiegu lub długości trasy. 

Klepsydra wskazuje czas (30s.) jaki gracze mają na odwzorowanie mazakami przebiegu danej trasy. W razie pomyłki, gdy czas nie upłynął, gracz może zmazać i od nowa poprowadzić mazakiem na pleksi nową trasę. Po każdej partii gracze sumują punkty, które zebrali. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej punktów, na jak najwyższym poziomie gry. A im wyższy poziom, tym trudniejszy orzech do zgryzienia.szalonaamisja2.jpg

Trudno mi wyłożyć tu wszystkie zasady rządzące Szaloną Misją. Warto jednak przyjrzeć się tej niezwykłej grze i dać sobie szansę na szalone przygody “pisakiem po mapie”. To fantastyczna zabawa i doskonały pomysł nie tylko dla starszych dzieci, ale i dla dorosłych np. na imprezie :).

Próbowałam grać w tę grę z moim sześcioletnim synem, jednak trudno wyjaśnić małemu dziecku wszystkie zasady, ponieważ może mieć kłopot z zapamiętaniem i stosowaniem się do reguł. Można jednak uprościć zasady, pomijając premiowanie bądź karanie odpowiednimi żetonami. Jednak ta gra jest idealną rozrywką dla parę lat starszych kombinatorów. Zresztą, spróbujcie sami!

zdjęcia: A. Jelinek

Wpis jest elementem współpracy z Rebel.pl

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. o super! wygląda na ciekawą grę.

  2. Gry planszowe lubimy bardzo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku