Emocje 14 stycznia 2016

Spraw by Twój prezent dla noworodka nie wylądował w kącie!

Prezent dla noworodka to nie lada wyzwanie, szczególnie jeśli sam/a nie masz jeszcze dziecka i nie możesz pokierować się własnym doświadczeniem w wyborze tego co może być niezbędne lub po prostu przydatne dla maluszka i jego rodziców. Najprościej oczywiście jest spytać wprost – czego Wam brakuje? Jednak nie wszyscy są na tyle asertywni by śmiało powiedzieć – nie mamy jeszcze pościeli, albo – przydałaby nam się niania elektroniczna. Dlatego czasem musisz trochę pogłówkować, tym bardziej jeśli lubisz być oryginalny/a i nie chcesz by Twój podarunek wylądował w kącie, tuż obok innych, powielanych lub niepraktycznych gadżetów. 

Ponieważ jestem już mamą jednego dzieciątka, a niebawem powitam na świecie drugie ( w związku z czym jestem w trakcie kompletowania wyprawki i tworzenia listy życzeń, tzn. tego o czym marzę, a niekoniecznie sama sobie sprawię), bazując na własnym doświadczeniu, chętnie podzielę się z Tobą moimi pomysłami.

Moja propozycja prezentów wygląda tak:

Sesja zdjęciowa – dla samego noworodka lub całej jego rodziny. Niewątpliwie wyjątkowy prezent, będący wspaniałą pamiątką na całe życie, gwarantujący mile spędzony czas, dobrą zabawę, nowe doświadczenia – w końcu, który zwykły szary człowieczek, na co dzień uczestniczy w profesjonalnej sesji zdjęciowej?!
Masz też pewność, że tego typu prezent nie zostanie powielony!

Fotoalbum – a raczej bon na jego utworzenie. W dzisiejszych czasach, zdecydowana większość społeczeństwa zdjęcia trzyma w komputerze, ewentualnie na płytach. Album, który możesz wziąć do ręki i przeglądać jak dawniej, za czasów wywoływania kliszy, to dziś rzadkość. Szkoda, bo moim zdaniem zdjęcia „zapakowane” w tradycyjny album przegląda się przyjemniej, a przede wszystkim, zawsze i wszędzie można je ze sobą zabrać, nie potrzebując przy tym elektryczności.

Bon na zakupy – obdarowywanie rodziców ubrankami dla maluszka to dość popularny prezent. I przyznać trzeba, że całkiem praktyczny ponieważ ciuszki dla dziecka, które trzeba przebierać czasem kilka razy dziennie, przydają się w każdych ilościach. Jednak z drugiej strony zdarza się, że wybrana odzież jest w nieodpowiednim rozmiarze, kolorze, fasonie, albo nielubianym materiale – osobiście nie przepadam za ubrankami welurowymi, a takie zdarzało mi się dostawać. Myślę więc, że nie ma co na siłę uszczęśliwiać innych i wygodniej jest podarować rodzicom bon na zakupy w konkretnym sklepie, gdzie sami wybiorą to czego naprawdę im trzeba i co im się podoba.

Zapas pieluszek – ich zużycie w pierwszych miesiącach życia maluszka jest ogromne dlatego podobnie do ubranek, pożądane są niemal w każdych ilościach i chyba żaden rodzic nimi nie pogardzi – jakie by nie były (lepsze czy gorsze), zawsze się przydadzą. Na dodatek możesz je podarować w oryginalny sposób tworząc z nich tzw. tort pieluszkowy – jego wykonanie jest proste, a instrukcję znajdziesz tutaj.

Pamiętnik maluszka – czyli album, w którym rodzice oprócz zdjęć, mogą również zapisywać ważne daty i wydarzenia z życia maluszka, np. kiedy pojawiło się na świecie, ile ważyło i mierzyło, kiedy wypadł mu pierwszy ząbek, a kiedy postawił swój pierwszy kroczek… Można w nim zbierać różnego rodzaju pamiątki, jak choćby opaskę ze szpitala, czy pierwszy pukiel ściętych włosków ;-)
Wybór takich albumów jest ogromny, a szczególnie piękne i wyjątkowe są te tworzone ręcznie, na indywidualne zamówienia.

Ramka na zdjęcia z glinką do odciskania dłoni i/lub stopy dziecka – mam taką po pierworodnym synu, spoglądanie na nią i porównywanie jego odcisków z aktualnym rozmiarem zawsze wywołuje u nas dużo śmiechu i wzruszeń. Myślę też, że dużą frajdę będzie stanowić za kilkanaście lat, wtedy gdy sam zostanie ojcem i będzie mógł przymierzyć odcisk swojej stópki i rączki, do jego potomków =)

Kocyk – z doświadczenia wiem, że warto jest mieć ich kilka, na różne okazje (w domu, do wózka, do auta, na piknik,…) i w różnych rozmiarach, wszak dziecko rośnie.
Obecnie na rynku jest ogromny wybór, w pięknych kolorach, z różnymi motywami, z niezwykle mięciutkich i przyjemnych w dotyku materiałów… Można więc zwariować próbując zdecydować się na jeden – wiem bo sama mam dylemat! ;-)

Niania elektroniczna – o ile spokojnie można się bez niej obyć w niewielkim mieszkaniu, o tyle przydatna jest tym, którzy mieszkają w dużym, piętrowym domu, z ogródkiem do którego mogą wystawić śpiące w wózku dziecko lub często podróżują – niania, jako urządzenie mobilne przydaje się gdy np. nocujesz w wynajętym domku.
Tak jak w przypadku innych gadżetów wybór jest duży, przedział cenowy dość obszerny – na porządną nianię z dobrym zasięgiem trzeba wydać przynajmniej 200 zł, więc sporo, ale właśnie dlatego można odciążyć nieco rodziców, którzy i tak mają już dużo wydatków związanych z szykowaniem wyprawki. Dobrym rozwiązaniem w tym przypadku jest zrobienie zrzutki w rodzinie, do której zawsze zachęcam swoich bliskich. Bo po co kupować dziesięć mniejszych prezentów, niekoniecznie trafionych, jak można postawić na jeden, ale większy i dobry.

Torba (do wózka) – porządna, pojemna, z licznymi przegrodami, pozwalająca na dobrą organizację i utrzymanie porządku, wygodna, praktyczna i ciesząca oko – to gadżet niezwykle pożądany bo stanowi niezbędny element każdego wyjścia z domu. Torba mająca spełnić powyższe wymagania na pewno będzie odstraszać swoją ceną (+/- 200zł), ale myślę, że spokojnie można tutaj zastosować ten sam chwyt co w przypadku niani elektronicznej, czyli zrobić w rodzinie lub wśród przyjaciół tzw. zrzutkę.

Pozostałe akcesoria ułatwiające życie poza domem (na spacerze, w podróży, w gościach,…) – mogą to być między innymi:
– turystyczna mata do przewijania,
– turystyczne łóżeczko,
– turystyczna wanienka,
pojemniki na mleko/pokarm,
termos lub termoopakowanie na butelkę,
(samochodowy) podgrzewacz do butelek.

No i na koniec klasyka, czyli miś lecz w ulepszonej wersji, tj. szumiący miś – imitujący środowisko z wnętrza brzuszka mamy, w którym rosło maleństwo. Podobno stanowi doskonały sposób na uspokojenie płaczącego dziecka i jego „ukołysanie” do snu.  

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MkFizinkaTomek ChołastW roli mamy - wrolimamy.plMałgorzata Chamczyńska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kaminska
Gość
Milena kaminska

Dodałabym termometr bezdotykowy, inhalator, projektor, mata edukacyjna,

Małgorzata Chamczyńska
Gość

Teraz modne jest minky. Szyję, więc wiem, że mamy lubią kołderki i płaskie podusie do łóżeczka, wózka, ewentualnie ochraniacze na łóżeczko właśnie z minky Zimowo nawet śpiwory. Zapraszam do zapoznania się z ofertą na fb utulankowo- manufaktura minky

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Też lubię minky :)

Tomek Chołast
Użytkownik

Fizinka wspomniałaś wielokrotnie o zrzutce, a czy miałaś kiedyś okazję organizaować takową online na zrzutka.pl?

Mk
Gość
Mk

Te torty pieluszkowe to tylko ladnie wygladaja. Po wyjeciu z opakowania pieluszka traci swoje wartosci ,takze jesli zalezy nam na tym zeby dobrze spelnialy swoje funkcje najlepiej podarowac je w oryginalnym opakowaniu.Warto o tym pamietac. Co do reszty : jesli kupimy prezenty w dobrych sklepach to na pewno nie trafia do kosza. Jesli ciuszki beda z tsc,ppc lub kk (celowo nie podaje pelnych nazw sklepow) to sa to jednorazowki , po kilku praniach tylko sie nadaja do mycia podlog.

Emocje 13 stycznia 2016

Chcieliście to macie, oto efekty polityki multi kulti 

Gromkim echem odbiła się w telewizji i internecie wiadomość o sylwestrowych poczynaniach uchodźców w Niemczech, gdzie doszło do licznych przypadków molestowania seksualnego oraz gwałtów. Nie powiem, że mnie to nie obeszło. Nie wyobrażam sobie tego w naszym kraju i nie godzę się na to.

Nie da się przejść wobec tego obojętnie, nie można udawać że nie ma problemu, przyszedł czas na wyrażenie sprzeciwu. Wcześniej uważałam, że należy pomagać imigrantom oferując azyl, a teraz obserwując rozwój sytuacji zmieniłam zdanie.

Postępowanie tej rozwydrzonej tysięcznej hołoty molestującej i napadającej w Niemczech na kobiety, rzutuje negatywnie na obraz ogółu uchodźców. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby doświadczyć takiego zachowania na własnej skórze. Gdy zjawiają się na zaproszenie cywilizowanego kraju, będącego w tym przypadku azylem, to niech zachowują się jak ludzie, a nie bydło. Niech szanują gospodarza, dziękują, że dał im schronienie, gdy inni się wypięli. Dla nas to oczywista oczywistość, a dla części z nich nie.

Krew mnie zalewa jak czytam wypowiedzi niemieckich przedstawicieli władz. Wszyscy chcą być tacy modnie poprawni politycznie. To ich blokuje i tłamsi zdrowy rozsądek. Władze zamiast wziąć stronę pokrzywdzonych, (między innymi burmistrz Kolonii, bądź, co bądź kobieta!) bronią oprawców i winą obarczają kobiety (nieodpowiedni strój czy prowokacyjne zachowanie). Jaki w ten sposób dają znak rozbestwionym, kpiącym z europejskiego prawa uchodźcom? Ano taki, ze mogą czuć się bezkarni i robić, co im się żywnie podoba. Bo kto im zabroni, policja, która się ich boi i nie kiwnie palcem, bo co zwierzchnicy powiedzą? Czy tak powinna wyglądać ochrona obywatela w państwie prawa? Winna jest ofiara a nie sprawca. Zamiast przeciwdziałać wybrykom, patrzą z niedowierzaniem. Przecież ktoś tych młodych, najwyraźniej jurnych mężczyzn zaprosił, ktoś obiecał pomoc. A oni w ten sposób odwdzięczają się. Nie tylko ja uważam, że dobrotliwa poprawność polityczna i brak natychmiastowej reakcji doprowadzi do katastrofy. Dokąd Europo zmierzasz?

W naszej kulturze i tradycji chrześcijańskiej kobiety stoją na równi z mężczyznami. Bycie kobietą nie urąga naszej godności. Nie widzę więc powodu, aby ktokolwiek miał nami pogardzać, krzywdzić. To nie czasy jaskiniowców, kiedy samiec ciągnął samicę za włosy do swojej nory.

Nie neguję całkowicie pomocy uchodźcom. O ile trzeba pomóc bezbronnym dzieciom, osobom w podeszłym wieku czy kobietom, to mężczyźni w sile wieku powinni walczyć o swój kraj a nie czekać. Popatrzcie wstecz i zapytajcie naszych dziadków, czy też tak tłumnie uciekali za granicę czy raczej bronili haseł “Bóg, Honor, Ojczyzna”?

Mam nadzieję, ze takie ekscesy nie będą miały miejsca w naszym kraju a gdyby się przytrafiły, nasze władze i służby porządkowe będą umiały śmiało interweniować. Liczę, że póki co, na przykładzie Niemiec nasi reprezentanci polityczni wyciągnęli już jakieś wnioski zanim pierwsza grupa uchodźców pojawi się w Polsce. Nie chcę bać się żyć we własnym kraju. Ukradkiem przemykać się w obawie o swoje zdrowie i życie tylko, dlatego że jestem kobietą. Chcę się ubierać tak jak mi się podoba! Nie ważne czy będę ubrana skromnie czy będę miała piersi i tyłek prawie na wierzchu, to nie uprawnia żadnego mężczyzny do sięgania po mnie jak po dropsy na sklepowej półce. Chcę bez obawy decydować sama o sobie i żyć pełną życia.

17
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Katarzyna Gabiga
Gość

W pełni się z tobą zgadzam

Gosia Porębska
Gość

Zgadzam się i mam nadzieje ze nasz rząd się opamieta

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Panie Andrzeju przytaczając przykład naszego podwórka podał Pan dane roczne. Z rocznego pobytu imigrantów (licznie wciąż napływających) nie mamy jeszcze danych statystycznych. Przyjmując, że tylko na terenie 1 niemieckiego miasta (o innych brak oficjalnych danych) w jedną noc doszło do 2 gwałtów to prosty rachunek wskazuje, iż na przestrzeni roku w całym kraju mogłoby ich być więcej.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Liczę, że wyciągnęli już jakieś wnioski.

Andrzej Heppa
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl W Polsce oficjalnie Polacy gwałcą rocznie 2000 kobiet,Czyli staysycznie w Sylwestra doszlo do gwałtu 6 razy.W Kolonii do dwóch.O molestowaniu brak danych.Jakies wnioski?

Gosia Porębska
Gość

Tak oni gwalca dzieci na potenge i zabijają kobiety za ich ubiór…

Gosia Porębska
Gość

Nie ma co porównywać…..nie chce się bać o córeczkę która ma 2 latka nie wyobrazam sobie ze oni maja chodzić po naszych ulicach…

Joanna Sięka
Gość

Pani Gosiu, obecny rząd nie ma co się opamiętywać, bo pewne ustalenia i ruchy wykonali poprzednicy, którzy nie potrafili mieć innego zdania, niż to co UE. :/

agata
Gość
agata

co znaczy opamięta? przyjmie mniej niż 400 uchodźców, jak zadeklarował?

Elżbieta Bień
Gość

Zgadzam się z tobą w 100%, nie wyobrażam sobie czegoś takiego, nie może być tak że będziemy się bać wychodzić z domu.

Zofia Sobczyk
Gość

Nie chce sie bac o to, ze ktos skrzywdzi moje dzieci!

uMamyiTaty.pl
Gość

Ja kiedyś przeczytałam informację, że w „kobiety Isis” zastrzeliły matkę publicznie karmiącą swoje dziecko, bo była zgorszeniem publicznym…, zdrarzenie miało miejsce nie w Europie, ale… :/ Całkowicie różne kultury, z których jedna nie zamierza być tolerancyjna, ani trochę.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Niedawno słyszałam o tym w jakimś serwisie informacyjnym. Kobiety należały do jakiejś żeńskiej bojówki- odpowiednika policji obyczajowej.

uMamyiTaty.pl
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl Tak, ale jak to przeczytałam to mnie ciary obleciały, ja karmię wszędzie, jak tylko dziecko zacznie się domagać i ciesze się, że mieszkam w kraju i kulturze, która nie ma nic przeciwko temu….

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

I u nas zdarzy się ktoś komu to będzie przeszkadzało, jednak nie grozi za to śmierć.
Państwo ISIS to specyficzne terytorium.

Laura Dominik
Gość

http://www.rmf.fm/inc/outer/fb/news.html?nid=1953897

To bydło jest. Najgorsze, co może być. Poszanowanie życia ludzkiego powinno być wartością uniwersalną, dla mnie to niewyobrażalne, że można z jakiegoś błahego powodu uczynić komuś taką krzywdę lub nawet odebrać życie.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Okropne!

Kulinaria 12 stycznia 2016

Pojedynek z mistrzem kuchni Lidla – przepis na racuchy z karmelizowaną gruszką

Miało być tak łatwo i przyjemnie. Wyszukany, sprawdzony przepis na bułeczki ciabatta specjalnie dla Was. Z przykrością informuję, że dziś na blogu tego przepisu nie znajdziecie. Za to przed wami moje starcie z mistrzem cukiernictwa Pawłem Małeckim i jego przepisem na racuchy z karmelizowaną gruszką.

Plany na dzisiejszy dzień były zupełnie inne, a rzeczywistość okazała się jak zwykle odwrotnością. Moja ostatnia mantra brzmi – nie planuj, bo i tak tego nie zrobisz. Starszy zamiast iść do przedszkola został z gruźliczym kaszlem w domu, do tego na dworze gołoledź, więc spacer odpada. Wypad do sklepu chwilowo odłożony na powrót małżonka z pracy.

Starszy nakręca młodszą, młodsza nakręca starszego i tak od rana mamy walkę – bo każdy chce mieć dokładnie to samo. Uciekam więc do kuchni gdzie już rosołek się lekko gotuje. Przede mną drugie danie – no tak, nie byłam w sklepie więc trzeba zerknąć do wiejącej pustkami lodówki. Znalazłam mleko, drożdże. Mąka i cukier jest zawsze na stanie. Problem pojawił się w posiadaniu jednego jajka, a raczej jego braku. Z pomocą przyszła sąsiadka.

Przepis na racuchy z karmelizowaną gruszką Pawła Małeckiego już od dłuższego czasu dosłownie chodził za mną, a na samą myśl przypominałam ząbkującą Lusię z jej ślinotokiem. Niby każdy wie jak zrobić racuchy. Te są wyjątkowe, drożdżowe – takie jak kiedyś robiła babcia. Zatem dziś wyzywam mistrza na pojedynek, podkasuję rękawy i do roboty

Składniki

Na karmelizowane gruszki

  • 1 – 2 gruszki
  • 2 – 3 łyżki cukru

Na ciasto

  • 15 g drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • pół szklanki mleka (3,2%)
  • pół szklanki mąki (100 g)
  • 1 jajko

Przygotowanie

  1. Gruszki obrałam ze skórki, i pokroiłam w kostkę – nie wiem jak mistrzu to robi, ale nie siedziałam z linijką by były to równe kwadraciki 7mm x7mm. Na szczęście moje dzieci są jak odkurzacze, zjedzą wszystko co jest posypane cukrem pudrem.
  2. Na patelni karmelizujemy cukier, czyli mieszamy aż się roztopi i stanie ciemnozłoty i dorzucamy pokroją gruszkę. Nikt mnie nie ostrzegł, że karmel się zetnie w jedną wielką bryłę – po 15 minutach mieszania i nadziei, że grudka karmelu się rozpuści odstawiłam patelnię z gruszkami na bok.
  3. Czas zabrać się za ciasto. Cukier i drożdże świetnie się uciera widelcem. Po chwili drożdże stają się płynne.
  4. Następnie dodaję ciepłe mleko, połowę mąki i dokładnie mieszam – jeśli mleko będzie za gorące lub zimne, nic wam nie wyrośnie. Więc uważajcie.
  5. Voila, udało się zrobić rozczyn. Teraz potrzebuje on chwili spokoju, najlepiej pod ściereczką i dajcie mu około pół godzinki. Ja opuszczam chwilowo mój azyl by rozstrzygnąć bitwę o książki w dużym pokoju.
  6. Gdy rozczyn wyrósł dodałam drugą połowę mąki, jajko i karmelizowane gruszki. Starannie wszystko wymieszałam.
  7. Teraz patelnia, olej i smażymy. Wietrzenie domu obowiązkowe, chyba muszę namówić męża na lepszy okap.
  8. Gotowe racuchy z karmelizowaną gruszką posypałam cukrem pudrem i tyle ich widziałam.

Warto dodać, że ciasto cały czas rośnie, po kilku usmażonych racuchach odnosiłam wrażenie, że w misce nic nie ubyło, a wręcz odwrotnie, że jest go więcej niż przed chwilą. Ponadto pamiętajcie by patelnię po karmelu zalać zaraz wodą – nie jest ona łatwa w myciu. Gruszki można zastąpić jabłkami – też smakują rewelacyjnie.

Moje wyzwanie z mistrzem cukiernictwa spotkało się z uznaniem dzieci i sąsiadki, ledwo zdążyłam cyknąć fotkę, bo znikały z prędkością światła. Przepis na racuchy sprawdził się zarówno jako drugie danie i podwieczorek w jednym.

Zadaję sobie jeszcze pytanie, co zrobić by wyszły takie ładne okrąglutkie? Może wiecie?

Przepis na racuchy

Zdjęcia: Rachela

28
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Krupa-Kurz
Gość

Sama nigdy nie robiłam :( Ale ostatnio dość intensywnie o nich myślałam,więc chyba wyciągnę książkę z Lidla i zrobię…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie musisz wyciągać książki. Przepis na blogu i trochę moich rad :)

Małgorzata Krupa-Kurz
Gość

Ooo,no to skorzystam :) na pewno!

Ann Ia
Gość

Ja robię bez drożdży, z jabluszkami..dzieci uwielbiają i my rodzice także ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

no właśnie wcześniej znałam bez drożdży i uważałam je za najlepsze na świecie. Ale teraz spadły na drugie :p

Ann Ia
Gość

Za dużo czasu zajmują takie drożdżowe, więc pozostaje jednak przy swoich. Robi się szybciutko i smakuja znakomicie.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ann Ia ale tu czasu dużo się nie straci. Zrobienie rozczynu to raptem 3 minuty. Potem można wrócić do zabawy z dziećmi :)

Ann Ia
Gość

Ja robię głównie na śniadanie, a wtedy dzieci raczej głodne i niechętne na czekanie ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Na śniadanie jeszcze nie próbowałam :p

Milena Kamińska
Gość

Ja robię z serka waniliowego i klade lyzka na głęboki olej

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja też kładę łyżką, ale za nic nie chcą wyjść takie okrąglutkie jak na zdjęciach w książce

Aldona SG
Gość

Książka jest rewelacyjna.
Dzięki niej polubiłam pieczenie ciast, ciasteczek itp :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

oj jest – chyba jeszcze nie jeden pojedynek stoczę z mistrzem

Milena Kamińska
Gość

A kladziesz na głęboki olej ?

Rachela
Gość
Rachela

A widzisz na to nie wpadłam :)

Katarzyna Gabiga
Gość

Były wczoraj, dzieci i w sumie ja też bardzo lubimy

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

No właśnie ja też lubię i to jest problem ?

Katarzyna Gabiga
Gość

:-D

Natalia Kapczuk
Gość

U nas są bardzo często, nie zawsze są z jabłkiem. Czasem z bananem, czasem z kakaem.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Z kakao nie próbowałam, trzeba sprawdzić tą wersję

Natalia Kapczuk
Gość

Z ilością kaka tylko nie przesadź :)

Magdalena Romańczuk
Gość

Jedliśmy dzisiaj :)

Surma-Bednarek Agnieszka
Gość

A moge poprosić o przepis ?:-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

500g mąki,
opakowanie drożdży instant
1 jajko
1,5 szklanki mleka
2 łyżki cukru
Szczypta soli
Cukier puder do posypania
Opcjonalnie jabłka w kosteczke (2 średnie)
Wszystko dokładnie zmiksować i zostawić na ok godzinę do wyrośnięcia. Smażyć na złoty kolor

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość
Surma-Bednarek Agnieszka
Gość

Bardzo dziekuje :-)

Malgorzata Michalska-Pacek
Gość
JZ Leonowicz
Gość

Mam £2000.00 na wakacje , czy ktos ma jaki pomysl jak je wydac

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close