Ciąża 6 marca 2016

Najpopularniejsze i najbardziej absurdalne przesądy ciążowe

Nigdy nie byłam przesadnie przesądna. To nie moja bajka, czarny kot może sobie spokojnie przede mną przebiec, a ja nie będę odwracać się, pluć przez lewe ramię (chyba?) i robić miliona innych rzeczy by odwrócić pecha.

Podobnie zachowywałam się w czasie ciąży i aż dziwie się, że ja tę ciąże przetrwałam. Stan błogosławiony – który jakby nie patrząc bardzo ciąży – to specyficzny okres w życiu kobiety a przesądów związanych z nim jest milion pięćset sto dziewięćset i przynajmniej parokrotnie usłyszałam/ przeczytałam przeróżne perełki. Oto kilka z nich:

Nie kupuj wyprawki przed porodem – po porodzie z dzieckiem pod pachą, obolałym kroczem pocerowanym jak skarpeta, niczym słoń w składzie porcelany będziesz buszować po dziecięcych działach wybierając wanienkę, wózek, ubranka… Powodzenia, będzie Ci potrzebne!

Nie farbuj włosów podczas ciąży, bo dziecko urodzi się rude – uff dobrze, że chociaż umyć je możesz. Rudy do niedawna chyba był w modzie i robi teraz furorę na zachodzie  :) Poza tym kilkucentymetrowy odrost nie jest trendy.

Nie zamartwiaj się w ciąży, bo dziecko będzie leworęczne – martw się do woli, bądź kreatywna a świat Ci podziękuje za kolejnego Leonarda da Vinci, Michała Anioła czy Alberta Einsteina.

Nie spoglądaj przez dziurkę od klucza/ wizjer, bo dziecko będzie zezowało – jakby ludzie nie patrzyli w dziurki, mikroskopy czy inne szkiełka i otworki to byśmy żyli jeszcze w epoce kamienia łupanego. Analogicznie pamiętaj by pomocny Tobie laryngolog, ginekolog czy inny specjalista od wszelakich dziurek nie był w ciąży.

Nie patrz się na brzydkie, straszne rzeczy podczas ciąży. Ta sama zasada dotyczy… osób o innym kolorze skóry! – najlepiej pod ręka miej białą laskę, bo nie znasz dnia i godziny, gdy możesz spotkać cudzoziemca czy zobaczyć coś brzydkiego. Ilość takich nagłych zdarzeń może okazać się nagminna i na czas dziewięciu miesięcy lepiej wcale nie otwierać oczu.

Nie ścinaj włosów, bo dziecko urodzi się głupie – racja nie ścinaj i wyglądaj jak chodzący mop. Strzeż poziomu IQ dziecka, bo nie wiadomo czy geny nie zawiodły i tylko… włosy je uratują.

Nie dziel się jedzeniem, bo będziesz miała mało pokarmu – podziel szafki kuchenne i lodówkę na pół. Jak Cerber pilnuj swoich zapasów, najwyżej później poćwiczysz z Ewką, Anką czy inną fit divą.

Dziecko będzie nadmiernie łyse, jeśli się depilujesz – depilator, maszynka, wosk – won! Wracamy do natury i wyglądu australopiteka. Pamiętaj by na porodówce głośno protestować przed wymogiem depilacji okolic intymnych.  

Nie uprawiaj seksu na dwa miesiące przed porodem, bo dziecku będą ropieć oczka – zaszyj się w zakonie a chłopa zapisz na siłownię czy każ mu biegać by się rozładował.

Nie myj naczyń, bo jak chlapnie na ciężarną woda to dziecko będzie alkoholikiem – brawo, masz powód by wymusić zakup zmywarki :)

Masz ładna cerę urodzisz na pewno syna – no przecież królowa może być tylko jedna!

Jak się przestraszysz psa i złapiesz za brzuch to dziecko urodzi się ze znamieniem w kształcie psa – jak przerazi Cię mysz czy inny zwierz to uważaj, bo cały atlas zwierząt “wytłoczysz” na dziecku.

Nie myj krocza, bo możesz wywołać krwotok i poronienie – OMG! Nie wiem, co powiedzieć! Personel przy porodzie powinien sobie przypomnieć lekcje Przysposobienia Obronnego i komendy: Maski włóż!  Maski zdejmij!

Znacie jeszcze jakieś śmieszne przesądy ciążowe?  

Subscribe
Powiadom o
guest
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Skrzydło
4 lat temu

Że jak ma się zgagę , to dziecko będzie miało dużo włosków.
Mnie paliła strasznie, a synek łysiutki :-D :-D

Angelika Dyrcz
4 lat temu

Mnie też paliła ale miał włosy :P

Edyta Skrzydło
4 lat temu

Mój łysy jak kolano ?

Oktawia Gala
4 lat temu

Mialam tak samo haha, zgaga od ktorej az wymiotowalam a synek urodzil sie i mial malo wlskow. Teraz ma 3latka i owszem bardzo geste wlosy :D

W roli mamy - wrolimamy.pl

Edyta a czytałaś o przesądzie z depilacją ;) Masz odpowiedź na łysinkę :D

Edyta Skrzydło
4 lat temu

Haha , tego nie czytałam , ale nie wyobrażam sobie wyskoku z krzaków mojego partyzanta ???

W roli mamy - wrolimamy.pl

??

Małgorzata Krupa-Kurz

Ja też miałam straszną zgagę w obu ciążach. Synek urodził się kudłaty, córcia powiedziałabym normalnie, nie za dużo, nie za mało. W tej chwili mają bardzo gęste włosy, szczególnie syn ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Zgagę to i ja miałam okropną. Synek urodził się ze sporymi czarnymi włoskami a teraz blondyn z niego ;) Ilość raczej normalna bez wielkiego kudłacza na glowie :D

Małgorzata Magdalena Karolczak

Zgagi przy pierwszym dziecku brak za to włosy czarne i długie że położne synkowi irokeza robiły ? a przy drugim dziecku zgaga mała a syn tak siwy ze włosów nie bylo widac czy są ?

Małgorzata Magdalena Karolczak

Farbowanie włosów w ciąży,że niby dziecko urodzi się rude…

Patrycja Arent
4 lat temu

Żeby nie przechodzić pod sznurkiem z bielizna i nie krzyżować nóg bo dziecko będzie owinięte pępowiną. Nie malować włosów, ale w sumie nie wiem dlaczego :) o zgadze nie słyszałam ale miałam prawie całą ciąże i mały nie miał włosów ;) jeszcze ze brzuch mówi co będzie, jak spiczasty to chłopiec a okrągły dziewczynka. Ja miałam okraglutki jak piłeczka, a urodził się chłopiec :) dziewczynka podobno odbiera urodę mamie ;)

Anna Stefanek
4 lat temu

Że w ciąży nie wolno się myć, bo się dziecko wymyje :-/ niestet trafiła mi się właśnie taka 3cia pacjentka -9 miesięcy bez mycia, podmywania etc…

Joanna Aleksandra Kapa
Reply to  Anna Stefanek

Bez żartów czyli ciemnogród w Polsce dalej, Boże współczuje takiej pacjentki masakra

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Anna Stefanek

W szoku jestem, że ten zabobon jest praktykowany.

Anna Stefanek
4 lat temu
Reply to  Anna Stefanek

Ja też…

Milena Kamińska
4 lat temu
Reply to  Anna Stefanek

szok

Ewa
Ewa
4 lat temu

Kiedyś z ciężarną koleżanką się spotkałam. I oniemiałam…. ciągle jakieś przesądy wyciągała na światło dzienne….

*a to jak się myszy przestraszysz, to dziecko z myszką się urodzi na ciele
*a to jak pod kablami przejdziesz, to dziecko urodzi się owinięte w pępowinę (człowieku siedź w domu i nie wychodź, bo wszędzie linie wysokiego napięcia)
* wizjer/judasz i zezowate dzieciątko
* i to, że jak się ciężarnej odmówi, to myszy coś zjedzą

Aż strach zachodzić ;););)

mb
mb
4 lat temu

Popłakałam się że śmiechu ;D

karolina b
karolina b
4 lat temu

czytam Twój wpis i płacze !! mi kiedyś ktoś powiedział, że nie wolno zszywać dziurek, cerować na kobiecie, bo dziecko będzie owinięte pępowiną. Plus niedawno dowiedziałam się od babci, że jak ciężarnej odmówi się jedzenia na które ma ochotę to myszy zakradną się do szafy i podziurawią wszystkie cichy. Ot taki zabobonik :)

Octopuls
3 lat temu

Ciekawe, jak wielu ludzi wierzy w te mity ;)

Dorota Sawicka-Szałek

W takim razie moje dziecko powinno urodzić się rude zezowate owinięte pępowiną, głupie i jeden Bóg raczy wiedzieć jakie a powinna mieć znamię w kształcie samochodu

Andrzej Heppa
3 lat temu

Macierewicza w tv zobaczysz,twoj synek Black Hawkiem bedzie latal co ma swoje dobre strony, przynajmniej Carakanem nie zostanie

Wiola Ta
3 lat temu

Nie dotykaj brzucha ciężarnej bo sama wkrótce zajdziesz w ciążę.

Anna Trybiec
3 lat temu

Nie pij wody gazowanej bo dziecko będzie miało kolkę :)

Wiola Ta
3 lat temu

O i najlepsze. Przez całą ciążę unikaj WSZYSTKICH kotów bo poronisz.

Magdalena Michał Hałasa

Jak się kobieta wystraszy nie łapać za brzuch bo dziecko będzie miało znamię. No u mnie się sprawdziło

Agnieszka Klodzinska

To ja powinnam miec juz drużynę piłkarską jakby przez dotykanie brzuszka zapylało hihi

Magda Zielińska
3 lat temu

Nie pij z jednego kubka z kobieta w ciąży,bo zajdziesz w ciąże :)

Aneta Błąd
3 lat temu

Nie przechodź pod sznurkami bo się dziecko owinięte pępowiną urodzi.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aneta Błąd

Wręcz drastyczny przesąd

Aneta Błąd
3 lat temu
Reply to  Aneta Błąd

Chodziłam pod sznurkami, dziecko urodziło się z pepowiną na szyi. Żyje i ma się dobrze :-)

Emocje 4 marca 2016

Najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa, czyli co z tą lodówką

Przyjęło się uważać, że pierwszych trzech lat życia dziecko nie pamięta. Kierując się tym błędnym przekonaniem niespecjalnie zwracałam uwagę na różne pozornie błahe wydarzenia z codziennego życia mojej małej córeczki. Przecież i tak nie zapamięta… 

Mniej więcej dwa lata temu, a więc Duśka miała blisko pięć lat, mąż mnie zaskoczył:

– Wiesz co ona dziś powiedziała? Tak, to jest nowa lodówka, kupiliśmy ją. A ta stara pojechała. Ta stara z kotkiem.

Wryło mnie wtedy w podłogę.

Nie dalej jak wczoraj zeszło nam się na wspominki. Zaczęło się od tego, że Duśka zapytała jak się kupuje szafę. Rozmawialiśmy o tym jak byliśmy w sklepie z meblami, jak mi uciekała na zaplecze, jak wchodziła na duże łóżko. Okazało się, że nic z tego nie pamiętała. Niby logiczne, miała wtedy dwa lata i dwa miesiące. No tak, ale gdy wymienialiśmy lodówkę była dokładnie w tym samym wieku, jedno i drugie było jakoś blisko siebie, może nawet w jednym tygodniu. Pamiętając o jej poprzednim wyznaniu kontrolnie zapytałam, czy pamięta jak wymienialiśmy lodówkę.

– Tak, pamiętam.

– I jak to było? – drążyłam temat.

– Pan przyjechał i przywiózł nam tę nową a starą zabrał.

Tak, dokładnie tak było, ale dlaczego właśnie to zapamiętała? Wizyty w sklepie z lodówkami też nie pamięta.

– A pamiętasz starą lodówkę?

– Pamiętam. Była mniejsza od tej, biała i miała przyklejonego czarno-białego kotka.

Miała też inne naklejki, nie wiem dlaczego akurat kota zapamiętała. Może dlatego, że już w wieku dwóch lat wiedziała, że to kot, smerfów jeszcze wtedy nie znała, Rumcajsa też nie.

– Mamusiu, ale ta stara lodówka, to ona stała tu gdzie ta nowa?

– Nie pamiętasz?

– Zaraz. Chyba pamiętam. Ona stała tam gdzie teraz szafka ze słodyczami.

Faktycznie, tam stała. Dokładnie tam. Tak na marginesie, szafka jest raczej z garnkami, słodycze zajmują w niej marginalne miejsce, ale co tam, szafka ze słodyczami i już.

Nie wiem co było w tej lodówce takiego, że tak głęboko utkwiła Duśce w pamięci. Nawet na zdjęciach specjalnie jej nie ma, więc nie można mówić, że Duśka ją sobie przypomina co jakiś czas. Jednak fakt jest faktem – lodówka utkwiła na amen.

Druga sytuacja:

– A wiecie co mi się śniło kiedyś? Śniło mi się, że jak byłam mała, taka bardzo mała, to w tym białym sweterku byłam w kościele i wam uciekałam, a potem nie chcieliście wypuścić mnie z ławki. Wtedy chyba jeszcze byłam mała i niegrzeczna, że tak uciekałam.

No tak, jakby teraz duża była :P Uznałam za stosowne wyprowadzić dziecko z błędu.

– To ci się nie śniło, tak było naprawdę. Ja też to pamiętam.

Nic nadzwyczajnego, tylko nie miała wtedy więcej jak dwa i pół roku.

Te dwa w gruncie rzeczy nic nie znaczące wydarzenia uświadomiły mi odkrytą lata temu prawdę: umysł ludzki jest jedną wielką zagadką. Nigdy nie wiadomo kiedy i dlaczego podsunie nam jakieś wspomnienia z dzieciństwa, co uzna za warte zapamiętania, a co na zawsze pochłoną mroki niepamięci. Bo dlaczego akurat lodówka? No niech mi ktoś wyjaśni dlaczego Duśka pamięta lodówkę, a nie pamięta swojego dziecinnego łóżeczka, które wyjechało z domu pół roku po lodówce?

Wniosek? Uważajcie na to co mówicie i co robicie przy Waszych dzieciach, nawet tych małych. Każde nieopatrznie rzucone słowo może być kiedyś użyte przeciwko Wam… Prawdopodobnie dzieci najszybciej zapamiętają to, o czym my chcielibyśmy zapomnieć.

Tylko dlaczego ta lodówka?…

 

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka Adam Kwiatkowscy

Heh ja mam bardzo do ra pamiec wsteczna.. Mam 34 lata a do dzis pamietam jak przestalam pic mleko…z kazdym szczegolem,pamietam ustawienie mebli w pokoju pamietam dokladnie w co bylam ubrana w jakiej pozycji lezalam z butelka co robila mama i co robila babcia w tym samym czasie i to ze mialam angine …moge podac kazdy najdroboejszy szczegol z tego dnia z tej chwili..moja mama jest w szoku bo ona nie pamieta… Pamietam tez jak wywalilam wszystko z lozeczka lacznie z materacem majac niespelna 2 lata pizame tez zdjelam i stalam gola bo czekalam na kanapki z pasztetem hahamam mnostwo… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl

Lol, jesteś niebezpieczna z tą pamięcią :D

Agnieszka Adam Kwiatkowscy

Hehehe tak podczas klotni z mezem tez mu wypominam co bylo w 19…..

W roli mamy - wrolimamy.pl

OMG! Strach się bać!

Agnieszka Adam Kwiatkowscy

Heh a dodam ze mleko przestalam pic majac 1 rok i 11mcy ?chcialam dodac w poscie ale nie szlo edytowac

Milena kaminska
Milena kaminska
4 lat temu

Ja tez mam wiele wspomnień z dzieciństwa, to są jakies szczegoly małe np to ze jak wyjechalam z babcia podczas podróży chciałam spac a ona mnie budzila i.pokazywała bociany, to ze chodzilysmy po placu i bawiłysmy się do znudzenia w siala baba mak, to ze kupila mi latawca, pamietam dobrze osoby z przedszkola ktore rozpoznaje teraz na ulicy a oni mnie nie zresztą mówią ze nikogo nie pamiętają, ja pamietam kto nie lubił zupy mlecznej, komu podrzucalismy skwarki kto wymazal sedes w kale moi rodzice czesto niedowierzali gdy opowiadalam cos z dzieciństwa tak 2/3 latka zdumiewajace moj syn tez mnie… Czytaj więcej »

Milena kaminska
Milena kaminska
4 lat temu

Na wiele rzeczy trzeba uważać ponieważ dzieci pozniej bardzo chetnie dziela się swoją wiedzą w szkole przy okazji.jakiegos tematu,

Emocje 3 marca 2016

Jesteś rodzicem chrzestnym? Bądź drugą matką/ojcem, nie bankomatem

Jestem podwójną matką chrzestną, mam też dwoje własnych dzieci, dla których również szukałam “drugich” rodziców przy chrzcie. Wiem jakie to odpowiedzialne zadanie i wiem też w jak niewłaściwy sposób nadal do tego – bądź co bądź – zaszczytu się podchodzi.

Gdy po raz pierwszy poproszono mnie, bym trzymała dziecko do chrztu, zalała mnie fala radości i dumy! To było dla mnie wyróżnienie, ale zaraz po tym przyszła refleksja, czy mnie będzie stać na ten zaszczyt? Bo nie oszukujmy się, rodzić chrzestny to przede wszystkim symbol koperty, chrztu, urodzin, komunii i ślubu chrześniaka…. Kurczę, czy mnie będzie stać na niemałe wydatki (przecież chrześniakowi nie wypada “żałować”, prawda?), czy będę mogła przyjeżdżać z daleka (paliwo kosztuje) na każdą uroczystość, ważną chwilę małego człowieka, który od chwili sakramentu będzie ze mną związany?

Podzieliłam się obawami z mamą dziecka, moją serdeczną przyjaciółką. Jasne, że nie chciałam odmawiać, chciałam jedynie, by ona wiedziała, że przy finansowych trudnościach jakie wtedy nas gnębiły, z dwójką własnych dzieci nie będę mogła malcowi nieba przychylić. W odpowiedzi usłyszałam – przestań, będziesz najlepszą matką chrzestną. I staram się jak mogę. Chyba nie jestem w tym taka najgorsza, skoro jakiś czas temu po raz drugi zaproponowano mi tę rolę Tym razem przyjęłam ją bez wątpliwości.

Nie wciskajmy sobie, że chrzestny jest od ładowania kasy w dziecko. Rodzice są od tego by finansować dzieci, i jeśli mają taką ochotę, spełniać ich najdziwniejsze i najkosztowniejsze zachcianki. Z tego co całkiem nieźle pamiętam, rodzic chrzestny jest od innego rodzaju zadań, bardziej ma wspierać duchowy rozwój i wychowanie niż ograniczać się do kwestii fundowania prezentów. O ile fajniej jest spotkać się razem, pójść na spacer, poświęcić sobie chwilę, pobawić i poprzytulać się z dzieckiem. Pamiętam, że jestem przede wszystkim chrzestną i co roku zamawiam dla dzieciaków dedykowane, ręcznie robione kartki – pamiątki sakramentu i kolejnych urodzin. Chcę by dla nich to było równie wyjątkowe jak dla mnie. A co do osławionej komunijnej i ślubnej koperty – na to jest czas by się przygotować, dziecko “z dnia na dzień” nie przystępuje do tych sakramentów, więc można odłożyć odpowiednie fundusze.

Jasne, że też kupuję prezenty, przecież dzieci je uwielbiają! Jednak jestem daleka od filozofii zapożyczania się by błysnąć przed rodzinką wypasioną niespodzianką. W każde święta podarunki kupuję pięciorgu dzieci, więc żeby nie pójść z torbami, ustaliłam z rodzicami kwotę jaką przeznaczają na to obie strony – ja dla ich dzieci i oni dla moich dzieci. Nie chcę by ktoś czuł dyskomfort, a jeszcze gorzej przykry obowiązek, bo musi coś drogiego kupić. Bez sensu, taki prezent to nie prezent!

Jaką ja się czuję matką chrzestną? Spełnioną, związaną z dziećmi. I bardzo współczuję tym chrzestnym, o których rodzice pamiętają jedynie przy okazji uroczystości, które obligują do stawienia się z kopertą. Współczuję także dzieciom, których chrzestni rodzice zjawiają się tylko z musu (Ps. ja nie pamiętam mojego chrzestnego!). Jestem szczęściarą, mimo sporej odległości od obu moich chrześniaków, widujemy się w każde święta, urodziny, a wizyty odbywają się także u nas. Uczestniczę w rozwoju dzieci, dzielę się radami, obserwuję ich postępy. Jestem gotowa ich wesprzeć swoją obecnością, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Cieszę się, że “schowałam” portfel, a skorzystałam z rozumu. Jeśli tobie też bardziej niż na dobrym wrażeniu, zależy na więzi z dzieckiem i poczuciu dobrze spełnianego obowiązku, polecam wziąć przykład.

Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zosia Sikorska
4 lat temu

Moi nie są ani jednym ani drugim, nie wiedza nawet kiedy mam urodziny. Ale naszemu synowi wybralismy najfajniejszych-naszych przyjaciol, z poza rodziny. Klaudia Szkaradek i Kajman <3

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Zosia Sikorska

ja mojego chrzestnego nie znam, za to matka chrzestna- super babka :)

Klaudia Przybyła
4 lat temu

Jestem tego samego zdania , tylko przykre jest kiedy jedzie sie do dzieci , do chrzesniakow, a one przed Toba uciekaja. Zaslaniaja oczy itp. Przykre to

W roli mamy - wrolimamy.pl

to zapewne cena widywania ich raz w roku, gdy także rodzice sobie przypomną że można i chrzestnego zaprosić ot tak

Klaudia Przybyła
4 lat temu

Oj nie zgodze sie. Jezdzilismy tam tylko jak sie dalo :(
Swieta, urodziny czy odwiedziny ot tak

W roli mamy - wrolimamy.pl

Klaudia nie o Ciebie mi chodziło! Pisałam szybko i nie uchwyciłam najważniejszego -czyli braku inicjatyw ze strony innych rodziców, że nie tylko chrzestny ma w obowiązku pamiętać o chrześniaku, ale rodzice zaprosić choćby na kawę chrzestnego malca :)

Klaudia Przybyła
4 lat temu

Wiem wiem ;)
Jest tez tak ze chrzestni sie nie interesuja, albo sa zapraszani i olewaja ;)
To wszystko dziala w dwie strony

Karolina Bylina
4 lat temu

Dla mnie chrzestni to osoby krore w razie czego pomoga nam i nie chodzj mi o kwestie finansowe. Ja nie oczekuje od nich prezentow a zainteresowania. Najbardziej mnie wq jak ludziom sie wydaje ze kupia prezent i sprawa zalatwiona.

Klaudia Brachman
4 lat temu

Zgadzam sie

Barbara Konieczny
4 lat temu

Ja moich chrzestnych uwielbiam,wspaniali ludzie.Choc chrzestnego nie widziałam wieki,a z chrzestna widuje się jak tylko mam możliwość bycia w Polsce. Nigdy nie patrzyłam. na Nich pod kątem obdarowywania mnie drogimi prezentami,ważne że byli przy mnie kiedy tego potrzebowałam. Chrzestnych dla córki tez wybraliśmy nie patrząc na to czy maja pieniądze czy nie tylko jakimi są ludźmi,chrzestny coprawda jest daleko ale chrzestna (przyjaciółka) jest blisko i córcia ja uwielbia ;)

Ada Magdalena Skorupska

dokladnie tak, kwestia rodziców chrzestnych była dla nas bardzo wazna, nas nie interesowało kto ile ma kasy, ale kto w razie by nas zabrakło tfffu tfffuuuu tffffuuuuu zająby sie naszą córką i dobrze wychował, podjeliśmy najlepszą decyzje ! <3

Zofia Marcinkowska
4 lat temu

Bycie chrzestnym to spora odpowiedzialnym trzeba skierować dziecko na właściwy tor myślenia , uduchowic go pod względem wiary ale nie tylko . Trzeba również pomóc mu podejmować najważniejsze decyzje w życiu a w dzisiejszym społeczeństwie to bardzo trudne bo jak pokazać dobrą drogę gdy otacza nas dookoła sama znieczulica i żądza pieniądza

Seweryn Dargacz
Seweryn Dargacz
2 lat temu

Niemm znam swojego ojca chrzestnego na akt chrztu nie ma gdzie jak go znalesc

Lidia
Lidia
3 miesięcy temu

Przykre kiedy chrzesny nie pamięta o urodziach, świętach, nie ma go na bierzmowaniu, w ważnuch chwilach , a jak widzi to udaje, że nie zna i nie chce mieć nic wspólnego.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close