Ciąża i dziecko 30 marca 2015

Trzy dowody na to, że dziecko jest fajne w każdym wieku!

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce filmik, z pewnego znanego serwisu internetowego,  pt. „Dlaczego warto mieć dzieci”, który mnie strasznie wzruszył. A potem trafiłam na zdanie (komentarz do owego filmu) „dzieci zaczynają się od lat pięciu, pierwsze pięć lat trzeba przetrwać..”.
I tak zaczęłam się zastanawiać, który etap z życia dziecka faktycznie jest najfajniejszy?


1. Synu, gdy byłeś niemowlakiem…

Uwielbiałam Twoje malutkie rączki i stópki, krąglutkie uda i pupcię, maciupki nosek i uszka, no i te pyzate policzki, przez które zawsze miałam ochotę Cię zjeść. Uwielbiałam te chwile gdy mogłam karmić Cię piersią – za bliskość, głębokie spojrzenia prosto w oczy, za twoje mruczenie gdy łapczywie jadłeś i za to jak zasypiałeś w mych objęciach po skończonym posiłku, albo i w trakcie ;-). Uwielbiałam brać Cię na ręce, nosić, podrzucać, przytulać, głaskać i całować – w nieskończoność. Napawałam się każdym Twym uśmiechem, spojrzeniem, gestem i dźwiękiem jaki z siebie wydawałeś.

Z niezwykłą ekscytacją lubiłam obserwować jak poznajesz nowe smaki, zapachy, kształty, faktury… i jak zdobywasz otaczający Cię świat. Do dziś jestem pełna podziwu dla Twej wytrwałości oraz ciekawości. Pamiętam jak wspinałeś się na wszystko co sięgało wyżej Twojego nosa, spadałeś, podnosiłeś się i niewzruszony podejmowałeś kolejną próbę. Pamiętam jak przyglądałeś się swemu odbiciu w lustrze, a potem z nim rozmawiałeś i całowałeś. Pamiętam, że wszędzie wciskałeś swój badawczy pyszczek – w każdą dziurę, pralkę, czy szafkę. Pamiętam jak każdego dnia, z tą samą fascynacją wywracałeś mój ład i porządek do góry nogami, bo przecież musiałeś sprawdzić czy przypadkiem w Twojej komodzie nie pojawiła się nowa para skarpetek, albo czy moje kremy w łazience nie są przeterminowane, wreszcie czy można robić na podłodze w kuchni babki z mąki bądź cukru?!?

To był piękny okres.

2. Gdy skończyłeś rok…

Byłeś wówczas bardziej niezależny, chodziłeś już o własnych siłach i własnymi ścieżkami. W końcu nie musiałam Cię ciągle nosić na rękach, za to musiałam za Tobą biegać. Zacząłeś sam jeść – co bywało dla Ciebie na tyle wyczerpujące, że zdarzyło Ci się zasnąć podczas posiłku – mam na to dowód w postaci filmu! Kiedyś Ci pokażę, uśmiejesz się.. ;-). Potem przyszedł czas na pierwsze słowa dzięki czemu nasza komunikacja znacznie się poprawiła. Zacząłeś wyrażać własne zdanie, nierzadko odmienne od mojego, protestować, domagać się i testować moją cierpliwość, próbując dyktować warunki.

Po pierwszych krokach i słowach, przyszedł czas na pierwszy dzień w żłobku, a później w przedszkolu i choć zniosłeś to bardzo dobrze bo jesteś niezwykle dzielnym i rezolutnym chłopcem, mnie kosztowało to mnóstwo emocji!

To też był piękny okres.

3. Dziś jesteś czterolatkiem…

Niezmiennie lubisz skakać po kałużach, babrać się w błocie, bawić w piasku, biegać, jeździć rowerem,…. lubisz towarzystwo innych dzieci, lubisz się śmiać i figlować, wymyślać, konstruować, budować.

A ja… uwielbiam wszystko co z Tobą związane! Każdy centymetr Twojego małego ciałka, uwielbiam rozmawiać z Tobą, wygłupiać się, spacerować, słuchać Twoich opowieści i dowcipów, wspólnie gotować i piec – choć to często kosztuje mnie dużo nerwów ;-). Uwielbiam pokazywać Ci świat, uczyć Cię, inspirować oraz czerpać z Ciebie to, co sama utraciłam z biegiem lat. I nadzwyczaj, uwielbiam gdy mówisz mi, że ładnie wyglądam, zrobiłam pyszny obiad, albo gdy powtarzasz kilkanaście razy dziennie, że mnie kochasz!

To również jest dla mnie piękny okres!

I choć na każdym etapie Twojego dzieciństwa, a mojego macierzyństwa, bywały wzloty i upadki, pojawiały się trudy i radości, choć teraz jest mi zdecydowanie łatwiej bo jesteś już całkiem samodzielną istotką, to jednak nie potrafię określić, który moment w ciągu tych czterech lat był najlepszy?

No bo jak uznać, czy wolę być mamą niemowlaka czy kilkulatka, skoro od początku celebruję każdą chwilę spędzoną z Tobą i wszystkie są dla mnie wyjątkowe?

Pierwszy obrót z plecków na brzuszek, pierwszy ząbek, pierwszy stały posiłek, pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwsze siusiu do nocniczka, pierwszy dzień w przedszkolu, pierwszy przyjaciel, pierwsza miłość i rozczarowanie i jeszcze co tam będzie pierwsze…. – chcę to przeżywać, nie chcę omijać! ;-)

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Skrzydło
6 lat temu

Każdy etap jak dla mnie , coś innego, coś nowego :-)

Emocje 29 marca 2015

Przepis na mizerię (polityczną)

Ogórek zielony ma garniturek. A w wydaniu polskiej polityki, ogórkowy garniturek wypiękniał i nabrał czerwonej, eseldowskiej barwy. Zaiste, z tego może być porządna mizeria.

Ubawiłam się setnie oglądając ten filmik. Naprawdę, aż miło pomyśleć, że moi rodacy mają tak wielką fantazję, aby montować takie materiały i żeby (tu już będzie uprzejmie) panią Ogórek wypychać na prezydenta. Ale dobrze, od początku. Piękna ta pani, wykształcona jako doktor nauk o kościele, co już lekko zgrzyta z zapędami SLD. Nie czepiajmy się jednak, ideologia to w polityce strasznie nietrwała kwestia.

W rzeczywistości idzie o to, że śliczna i wykształcona kobieta, zostaje przedstawiona jako kandydatka na najwyższy urząd w państwie, ale jakim cudem? Na pewno będzie uroczym prezydentem, pierwszym w naszej historii – niemym. Jej omijanie reporterów szerokim łukiem i nie udzielanie odpowiedzi, powoduje nie tylko u mnie złośliwy uśmiech. Jak usłyszałam, że ona złapałaby telefon w obliczu konfliktu, i zadzwoniła do Putina, to “rąki” opadły. I co zamierzałaby mu powiedzieć – zapraszam na pogaduchy do Polski? Swoją drogą Putina zapraszać nie trzeba, jak zapragnie, to sam wejdzie…

Prezydent może i ma ograniczone prerogatywy, jednak to urząd wymagający poważnego polityka, który na zadane pytania, nie będzie udzielał wyuczonych odpowiedzi, będzie samodzielny (na tyle, ile to możliwe w realiach upartyjnienia kandydatów). Potrzeba temu zbolałemu krajowi męża stanu, człowieka o żelaznym charakterze, a nie marionetki.  Wyobrażacie sobie prezydenta, który na zadane pytanie odpowiada “pomidor”? No bo co innego?

A będzie się działo, gdy do urn pójdą ci, co zechcą oddać głos na śliczną buzię i długie nogi. Pozostali albo sobie zupełnie odpuszczą, albo zmobilizują się tak, że już w pierwszej turze, oszczędzą politycznego wstydu Ojczyźnie. Oczywiście, wolna wola, w takiej ilości kandydatów każdy znajdzie coś dla siebie, nie powiem Wam jak macie głosować. Sama jeszcze nie wiem na kogo oddam mój głos, za to wiem dla kogo nie będę go marnować…

Ja nie chcę aby prezydent wygrywał rankingi piękności, ja oczekuję, że prezydent będzie wygrywał politykę zagraniczną. A jakie tu jest polityczne doświadczenie? Fakt, potrzeba młodej krwi w polityce, ale i pomysłu, życiowego ogarnięcia.

Dlaczego tak się tej kobiety czepiam? Bo ona ma szansę wziąć “na gębę” przy urnach sporo osób. A inni kandydaci, pomijając Komorowskiego i Dudę, raczej nie mają szans na drugą turę, więc szkoda miejsca na serwerach, aby o nich się rozpisywać.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Czech
6 lat temu

A ja ją przed chwilą widziałam w Na dobre i na złe ;)

Motokobiety.pl
6 lat temu

W porównaniu z innym nazwijmy to mniej oczywistym kandydatem Pawłem Kukizem Pani Ogórek wygląda jak marionetka z anemią. Zupełnie nie wiem po co jej to było. Kobiety w polityce zdecydowanie TAK! Jednak jakies takie bardziej żywotne i o własnym zdaniu.

DIY 27 marca 2015

Ażurowe jajka wielkanocne

Wiosna przywitała nas pięknym słońcem, więc czas przewietrzyć całe mieszkanie, zrobić porządek w szafach. A nuż znajdziemy gdzieś mulinę lub kordonek, do tego balony i już mamy prawie wszystkie elementy by zrobić ozdoby wielkanocne, a dokładnie ażurowe jajka wielkanocne ozdobione nitką.

Przygotuj:

  • mulina lub kordonek w różnych kolorach
  • balony na wodę
  • krochmal lub rozrobiony z wodą biały klej w proporcji 2:1

IMG_6783_DxO

Przepis na krochmal

  • pół szklanki zimnej wody
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • dwie szklanki wody

 

Krok 1

Najpierw przygotowuję krochmal, w tym celu podgrzewam dwie szklanki wody w rondelku. Mąkę ziemniaczaną mieszam z zimną wodą i kiedy będzie dobrze wymieszane wlewam do prawie wrzącej wody w rondelku. Całość mieszam, aż krochmal zgęstnieje i przekładam go do głębokiego talerza.

Krok 2

Balony nadmuchuję do rozmiarów i kształtów jajka i mocno wiążę nitką lub wstążką. Można wykorzystać normalne balony – to od nas zależy jak duże chcemy zrobić jajka.

IMG_6785_DxO

Krok 3

Na jedno jajko potrzebna jest jedna mulina (ok. 8m), którą należy zamoczyć w naszym krochmalu. Mulina ma to do siebie, że lubi się plątać – więc spokojnie możecie ją pociąć na krótsze kawałki. Kordonek także świetnie się nada.

Krok 4

Zanim owiniemy balon nitką, należy podczas jej wyjmowania z krochmalu przesuwać nitkę między palcami, by zdjąć nadmiar krochmalu.

Krok 5

Owijam nitkę wokół balonu – bez reguły, nieco chaotycznie. Można owijać kilkoma kolorami.

IMG_6790_DxO

IMG_6793_DxO Krok 6

Tak owinięty balon zostawiam na min. 24 godziny, by później odwinąć wstążkę i wypuścić powietrze z balonu, lub po prostu przebijam go szpilką.

IMG_6795_DxOKrok 7

Po wyjęciu balona można wzmocnić pisanki lakierem do włosów.

IMG_6799_DxO

Ażurowe jajka wielkanocne również świetnie wyglądają jako wielkanocna girlanda.

IMG_6806_DxO

Więcej Wielkanocnych inspiracji tutaj.

Zdjęcia: Rachela

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka Kołodziejczyk

Ja też tworzylam ostatnio sama cotton lights:)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Super wyszły ;)

Ania Kaliszewska
5 lat temu
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close