Uroda 4 stycznia 2022

Zrezygnuj z pełnego makijażu – wypróbuj koreański krem bb

Pełny makijaż mocno obciąża cerę. Polega bowiem na nakładaniu wielu produktów, aby uzyskać oczekiwany efekt. Nałożenie takiej ilości powoduje, że twarz wygląda lepiej. Jednak po upływie kilku godzin podkład może się nieestetycznie zrolować. Przy cerze tłustej buzia zacznie się błyszczeć. Zwykłe podkłady mogą być również źle dobrane. Zbyt jasny spowoduje, że twarz nabierze ziemistego koloru. Natomiast ciemniejszy odcień będzie wyglądał nienaturalnie. Przy cerze problematycznej takiej jak trądzikowa, alergiczna czy mocna wrażliwa mogą występować reakcje alergiczne. Podrażnienia oraz lekkie zaczerwienienia. Dłuższe stosowanie może uszkodzić wierzchnią warstwę naskórka.

Co to jest krem bb?

Koreański krem bb stał się hitem. Jego nazwa BB oznacza „balsam na niedoskonałości”. Posiada wszechstronne zastosowanie. Jego naturalny skład jest bezpieczny dla wszystkich rodzajów skóry. Nie powoduje podrażnień. Polecamy, jest również nastoletnim kobietom. Ukrywa niedoskonałości, a nie obciąża młodzieńczego naskórka. Przykryje zmiany skórne związane z okres dojrzewania. Ma też właściwości antybakteryjne. Działa kojąco na stany zapalne. Jego długotrwałe stosowanie odżywi skórę.

Podkład i krem na dzień w jednym

Krem bb stanowi idealne połączenie kremu i podkładu. Jego właściwości nawilżające, odżywcze i regenerujące zastąpią krem. Konsystencja jest lekka i wpływa korzystanie
na naskórek. Świetnie sprawdza się przy cerze dojrzałej i przesuszonej. Krem dopasowuje
się do naturalnego odcienia skóry. Tworzy drugą powłokę, dzięki czemu wygląda bardzo korzystnie. W zależności od przeznaczenia na rynku można spotkać kremy rozświetlające
i matujące. Sprawdź tutaj
https://skin79-sklep.pl/category/kremy-bb. Sklep oferuje szeroki wybór kremów. Znajdziesz wiele produktów i zdecydowanie wybierzesz coś dla siebie

Koreańskie kremy bb mogą się pochwalić retinolem w składzie. Jest to najczystsza postać witaminy A. Obecność masła shea, witaminy E oraz C sprawia, że krem ma działanie przeciwzmarszczkowe. Taka mieszanka witamin zapewnia młodzieńczy wygląd skóry.

Należyta ochrona skóry, dzięki kremom bb

Preparaty koreańskie skutecznie ochronią skórę przed promieniami UV. Koreańskie kremy mają wysoki faktor SPF. Dzięki temu pomagają wzmocnić naturalny system zabezpieczeń przed słońcem. W ich składzie znajduję się również duże stężenie foto stabilnych filtrów mineralnych i chemicznych. Takie stężenie nie wywołuje podrażnień cery trądzikowej. Niektóre kremy mogą zaostrzać objawy. Krem bb z Korei to świetnie zabezpieczenie naskórka przed wysuszeniem. Jego właściwości mocno nawilżają najgłębsze warstwy skóry.
Lekkość produktu pozwala na używanie go nawet w wysokich temperaturach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Lifestyle 31 grudnia 2021

Olej postanowienia noworoczne, zaczekaj do wiosny!

Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że są równie chwalebne, co nieskuteczne. Badania są bezlitosne. Jedynie 10% tychże postanowień ma szanse na realizację. Nic dziwnego. Kto normalny przemodelowuje swoje życie w styczniu?!

Typowe postanowienia noworoczne i ich marne losy

 

Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, to raczej nie jesteśmy oryginalni:

 

– Schudnę – w tym celu przestanę jeść słodycze i zapiszę się na siłownię. – Aha, już to widzę. Co prawda styczeń to złoty czas dla wszelkich klubów fitness, bo masa ludzi rzuca się na karnety, ale już luty jest bolesnym powrotem do rzeczywistości. Komu chce się wychodzić z domu, jak jest zimno, albo właśnie trwa jakaś odwilż i chlapa?

Przestanę jeść słodycze w zimie? Natura jest mądrzejsza i właśnie wtedy domaga się największej liczby kalorii. Niby można próbować, ale po co się tak katować?

– Zacznę oszczędzać pieniądze. – To postanowienie na ogół pojawia się po świętach, bo wielu Polaków lubi szarżować. Samo w sobie bardzo chwalebne, problem polega na tym, że żeby oszczędzać to trzeba mieć na czym, a żeby odkładać, trzeba mieć z czego. Osobiście jak najbardziej jestem za oszczędzaniem, choćby drobnych kwot, bo warto mieć jakąś rezerwę. Niestety, w obecnej sytuacji czarno to widzę.

– Będę się więcej ruszać, czyli jeździć rowerem lub chodzić piechotą. Koniec z samochodem i komunikacją. – Tiaaa, no konia z rzędem temu, komu się będzie chciało po mrozie albo błocie piechotą chodzić. Umówmy się, mało kto ma tyle samozaparcia, szczególnie w styczniu.

– Zmienię dietę na zdrowszą. – To chyba jakaś moda, bo to postanowienie trafiło na listę najczęstszych wśród Polaków i nie tylko. Kolejny cel, który sam w sobie jest chwalebny, no ale przecież nie w styczniu, kiedy trzeba się karmić żywnością mrożoną lub importowaną. Trochę ciężko robić sałatki i przyrządzać świeże warzywa, kiedy na lokalnych bazarach można kupić co najwyżej ziemniaki, buraki, marchew, seler i jabłka. Ewentualnie kiszoną kapustę.

– Ograniczę „siedzenie” w internecie. – Pewnie ma to sporo sensu, no ale znowu – w styczniu, kiedy najwięcej siedzimy w domu? Jakoś tego nie widzę :P Poza tym umówmy się, z internetu trudno się wymiksować, bo zwyczajnie stał się częścią naszego życia, to mniej więcej tak, jakbyśmy chcieli z prądu zrezygnować, chociaż… sporo osób i to ma na swoich listach, tak przynajmniej twierdzi statystyka. Obawiam się jednak, że to kwestia cen prądu, a nie chęć bycia eko jest tu główną motywacją. Jeśli jednak ktoś czuje potrzebę odklejenia się od sieci, życzę mu powodzenia. Serio. Chociaż jako blogerka powinnam Was przekonywać, że internet jest spoko :P

– Zmienię pracę na lepszą. – Jeśli wierzyć sytuacji na rynku pracy, jaka jest kreowana w internecie, zapewne jest to możliwe. Niemniej trudno uznać styczeń za najlepszy czas na takie działania. Bezrobocie osiąga swoje maksimum, a w firmach trwają noworoczne remanenty. Marne szanse, by akurat w tym czasie nie wpaść z deszczu pod rynnę.

 

A gdyby tak robić postanowienia noworoczne w marcu?

 

Marzec to, moim zdaniem oczywiście, najlepszy miesiąc na wprowadzanie w życie jakichkolwiek postanowień noworocznych. Dlaczego? Już wyjaśniam:

 

– Schudnę. – Jak najbardziej, bo świat pachnie, nogi same wynoszą nas do lasu (albo do piwnicy po rower), apetyt dziwnym trafem spada, w sklepach pojawiają się pierwsze nowalijki. Żyć nie umierać!

– Zacznę oszczędzać pieniądze. – Widzę tu światełko w tunelu, bo wiosną w wielu domach spadną rachunki za gaz i prąd, będzie z czego odkładać.

– Będę się więcej ruszać. – Pisałam już wyżej – nogi same wynoszą z domu, gdy świat pachnie wiosną. Zero wysiłku z naszej strony!

– Zmienię dietę na zdrowszą. – No dobra, na to trzeba poczekać do maja, kiedy tego świeżego zielska na bazarach jest naprawdę dużo.

– Ograniczę siedzenie w internecie. – Muszę to napisać po raz kolejny – wiosną nogi same wynoszą z domu, internet przestaje być atrakcją. Ostatecznie można się przerzucić na słuchanie audiobooków i podcastów, co nie wyklucza aktywności fizycznej.

– Zmienię pracę na lepszą – statystyki pokazują, że wiosna to najlepsza pora na zmianę pracy. Nie tylko przyroda budzi się do życia, także pracodawcy zaczynają intensywniej rekrutować. Ponadto wiosną bezrobocie zazwyczaj spada, co oznacza mocniejszą kartę przetargową dla pracowników. Niskie bezrobocie oznacza mały wybór dla pracodawców, a to zawsze pozwala wynegocjować wyższe wynagrodzenie.

 

Tak więc Moi Drodzy, zamiast ambitnie robić plany noworoczne i zapomnieć o nich już w połowie stycznia, zaczekajcie do wiosny! Macie większe szanse na realizację wymarzonych celów. Ja tak zrobię :P

 

Zdjęcie: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kulinaria 24 grudnia 2021

Zdrowe desery na zimową porę – 5 propozycji Kasi Błażejewskiej-Stuhr dla dzieci

Deser, słodka przekąska, słodycze… Zimą sięgamy po nie chętniej i częściej. Warto jednak pamiętać, że deser nie musi oznaczać posiłku kalorycznego, ciężkostrawnego i ociekającego cukrem. Wręcz przeciwnie – może być zdrowy i odżywczy, zwłaszcza gdy stanowi połączenie warzyw i owoców, a jednocześnie smaczny. Pomysły na takie właśnie przekąski, z myślą o najmłodszych, przygotowała Katarzyna Błażejewska-Stuhr, ekspertka kampanii „Jedz owoce i warzywa – w nich największa moc się skrywa!”.

– Deser to kwintesencja przyjemności. Dobrze jednak, by był też źródłem zdrowia. Takim deserem z pewnością będzie przekąska na bazie owoców lub warzyw, bądź łącząca warzywa z owocami. Jedną z moich propozycji jest koktajl z liści szpinaku oraz jabłka i gruszki. Owoce te są dostępne również teraz, a to dla mnie ważne, ponieważ w kuchni najczęściej korzystam z produktów sezonowych. Jabłka wykorzystuję także w galaretkach warzywno-owocowych, w których składnikami są m.in. cukinia i burak. Inną opcją jest deser warzywny – na przykład marchewki z dodatkiem miodu i cynamonu, pyszne na ciepło, szczególnie gdy za oknem szaro i zimno. O tej porze roku nie zapominajmy też o mrożonkach – owoce w tej postaci będą doskonałym i niezwykle wartościowym dodatkiem do wielu potraw, w tym racuchów – przekonuje Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka.

Warzywa, owoce oraz soki owocowe są naturalnym źródłem cukru, dlatego – po odpowiednim przygotowaniu – mogą swobodnie zastąpić tradycyjny deser. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że owoce, w porównaniu
z warzywami, zawierają więcej naturalnych cukrów prostych, dlatego należy zachować odpowiednie proporcje i nieco bardziej kontrolować ich ilość w codziennej diecie dziecka (2-3 porcje owoców dziennie i minimum 5 porcji warzyw).

– To mit, że deser to wyłącznie czekolada, bita śmietana i duża dawka cukru. Zapewniam, że słodkie przekąski na bazie owoców i warzyw, bądź powstałe z ich połączenia, są naprawdę pyszne! Najważniejsze, że dzięki takim „słodyczom” nie tylko sprawiamy naszym maluchom przyjemność, ale przede wszystkim dbamy o ich zdrowie. Przy okazji uczymy je nieoczywistych smaków i pokazujemy, że w kuchni można eksperymentować i łączyć ze sobą składniki w niecodzienny sposób – podkreśla ekspertka kampanii „Jedz owoce i warzywa – w nich największa moc się skrywa!”.

DESERY AUTORSTWA KATARZYNY BŁAŻEJEWSKIEJ-STUHR:

BUDYŃ GRUSZKOWY

Składniki:

  • 1⁄2l napoju roślinnego
  • 2 gruszki
  • kilka kropli olejku waniliowego

Gruszki myjemy, obieramy i gotujemy w napoju z dodatkiem olejku waniliowego. Gdy owoce będą miękkie, miksujemy całość, a następnie przekładamy gotowy budyń do salaterki i podajemy go udekorowanego owocami, np. czarną porzeczką.

 

MIODOWE MARCHEWKI

Składniki:

  • 2-3 marchewki
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka płynnego miodu akacjowego lub lipowego
  • szczypta soli
  • szczypta cynamonu

Marchewki myjemy, odcinamy końcówki i kroimy pod kątem w średniej grubości plastry. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy marchewki i podsmażamy ok. 7 min. Na koniec dodajemy miód i przyprawy. Mieszamy tak, aby miód
i przyprawy pokryły wszystkie marchewki. Podajemy ciepłe, chociaż na zimno też dobrze smakują.

 

KOKTAJL SIŁACZKI / SIŁACZA

Składniki:

  • garść szpinaku
  • 1 gruszka
  • 1 jabłko
  • pół szklanki jagód lub borówek (mogą być mrożone)
  • 1 szklanka wody

Wszystkie składniki blendujemy lub wyciskamy. Voila – i koktajl gotowy :-)

 

TRZY GALARETKI WARZYWNO-OWOCOWE

Składniki:

  • świeżo wyciśnięte soki warzywne
  • 1 łyżeczka agaru
  • 1 szklanka wody

Wyciśnij sok nr 1:

  • pół kalafiora
  • 1 cukinia
  • 1 jabłko

Wyciśnij sok nr 2:

  • 1 burak
  • 1 jabłko

Wyciśnij sok nr 3:

  • 2 garści liści szpinaku
  • 1 jabłko

Do garnuszka wlewamy szklankę wody i wsypujemy agar, mieszając doprowadzamy do wrzenia. 1⁄4 roztworu agaru wlewamy do pierwszego soku, mieszamy i natychmiast przelewamy do naczynia docelowego. Gdy pierwsza warstwa zastygnie, dodajemy 1⁄4 gorącego roztworu agarowego do kolejnego soku. Czynność powtarzamy do zrobienia wszystkich galaretek.

Galaretki z agaru mają płynną konsystencję po podgrzaniu, gdy stygną – tężeją. Najlepiej rozpuszczać je
w wodzie, zagotować i dolewać do świeżych soków, aby nie tracić ich wartości podczas podgrzewania soków.

(Agar-agar to żelująca substancja pochodząca z krasnorostów (wodorostów) rosnących u wybrzeży Japonii. Jej rybi zapach znika po przygotowaniu potrawy. Agar-agar bez problemu dostać można w sklepach z tzw. zdrową żywnością.)

 

RACUCHY Z MALINAMI I BORÓWKAMI

Składniki:

  • 2 jaja (najlepsze zerówki)
  • 180g mąki
  • 150g jogurtu naturalnego lub maślanki
  • 1 łyżka miodu
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • 1 szklanka owoców (maliny, borówki lub jagody – mogą być mrożone)
  • olej słonecznikowy

Roztrzepujemy jajka z miodem i jogurtem, dodajemy przesianą mąkę z sodą, mieszamy do połączenia składników. Dodajemy część owoców i delikatnie łączymy z ciastem za pomocą drewnianej łyżki. Na patelni rozgrzewamy olej, nakładamy łyżką porcje ciasta na kształt placków. Gdy zetną się od spodu, przewracamy delikatnie na drugą stronę i smażymy do zbrązowienia. Aby utrzymać efekt chrupkości, układamy racuchy na papierowym ręczniku. Podajemy
z masłem orzechowym i świeżymi owocami.

Ogólnopolska kampania promocyjno-edukacyjna „Jedz owoce i warzywa – w nich największa moc się skrywa!”, której organizatorem jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.

Więcej informacji o kampanii znajduje się na stronie internetowej oraz na profilach na Facebooku i Instagramie:

https://jedzowoceiwarzywa.pl/

https://www.facebook.com/jedzowoceiwarzywa/

https://www.instagram.com/jedz_owoce_i_warzywa/

Zdjęcia i materiał przesłane przez zewnętrznego Partnera

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close