Dom 3 maja 2015

6 sposobów na zdrową kuchnię

Przypomnijcie sobie reklamy telewizyjne, w których można zobaczyć obrzydliwe bakterie wokół muszli klozetowej. Okropne, prawda? Tymczasem w naszych domach największe siedlisko drobnoustrojów wcale nie znajduje się w obrębie toalety – większym zagrożeniem jest kuchnia!

Jestem pewna, że większość z Was po urodzeniu dziecka, zwracała szczególną uwagę na higienę i wyparzała, sterylizowała butelki, łyżeczki i naczynia, z którymi stykało się niemowlę. A co z resztą sprzętów kuchennych – zlew, ścierki, lodówka, deski do krojenia? Jesteście pewni, że Wasza kuchnia przeszłaby pozytywnie kontrolę Sanepidu w zakresie higieny i bezpieczeństwa?

Wyniki badań pokazują, że przyczyną ponad połowy zatruć pokarmowych jest nieprawidłowe obchodzenie się w domu z żywnością, a nasza wiedza o higienie w kuchni jest zdecydowanie za mała – mówi Aleksandra Koper, Ekspert ds. żywienia z Fundacji BOŚ, która rozpoczęła kampanię edukacyjną „Higieniczna Kuchnia”.

Jeśli macie sobie coś do zarzucenia, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i od dziś wcielić w życie kilka higienicznych nawyków – dla zdrowia Waszego i Waszej rodziny!

  1.   Mycie rąk.

Na 1 cm² naszej dłoni może znajdować się nawet 5 milionów bakterii, które – jeśli nie umyjemy rąk – przeniosą się na jedzenie.

Myjmy ręce dokładnie (nie tylko przed przygotowywaniem posiłku, ale i w jego trakcie) przez minimum 20 sekund pod bieżącą ciepłą wodą, a następnie dobrze je wysuszmy.

woman washing hand under running water

  1.   Czyste ścierki i gąbki.

Największe nagromadzenie mikrobów jest w wilgotnych ścierkach kuchennych – milion razy więcej niż na obrzeżach muszli klozetowej! Wilgoć, ciepło i resztki jedzenia to „wymarzone” warunki do życia i rozmnażania się bakterii.

Pamiętajmy o regularnym praniu ścierek i wymianie co pewien czas kuchennych gąbek. Po każdym użyciu gąbki należy wypłukać ją i wycisnąć z niej nadmiar wody. A dobrym sposobem na dezynfekcję jest namoczenie gąbki we wrzątku z dodatkiem octu lub soku z cytryny lub podgrzewanie tak namoczonej gąbki w kuchence mikrofalowej (w wysokiej temperaturze przez ok. dwie minuty).

  1.   Mycie żywności.

Czasem wystarczy umycie żywności pod gorącą, bieżącą wodą, ale w przypadku jajek i  owoców cytrusowych konieczne jest umycie ich płynem do mycia naczyń, gdyż tylko on może usunąć pestycydy, wosk, bakterie Salmonelli.

Gruba skóra cytrusów, bananów, melonów nie daje nam zabezpieczenia, bo gdy obieramy owoce rękami zarazki trafiają do naszych ust. A im ładniejszy, bardziej błyszczący i smakowiciej wyglądający owoc, tym większe prawdopodobieństwo, że pokryty jest woskiem.

Lady washing fresh lettuce

  1.   Porządek w kuchni.

Kłębiskiem bakterii jest zlewozmywak i kosz na śmieci, ale także blat kuchenny oraz płyta kuchenki. Zlew i krany zaleca się czyścić codziennie. Blat myjmy przed i po przygotowaniu posiłku. Piekarnik i okap warto myć z pomocą specjalnego detergentu odtłuszczającego. Kosz na śmieci powinien mieć przykrycie i stać w osobnej szafce, którą wraz z koszem należy myć przynajmniej raz w tygodniu, a idealnie byłoby przy każdym wyrzucaniu śmieci.

  1.   Porządek w  lodówce.

Przynajmniej raz w tygodniu, najwygodniej przed większymi zakupami, warto zrobić generalny przegląd lodówki. Usunąć z niej nieświeże, przeterminowane produkty, a te o krótkiej dacie ważności ułożyć tak, by były bardziej pod ręką.

Wtedy też myjemy półki, drzwi i szuflady chłodziarki. Do czyszczenia doskonale sprawdza się woda z octem (w proporcjach 1:1), której nie trzeba spłukiwać, a zapach octu wywietrzeje.

lodowka

  1.   Higieniczne przygotowanie mięsa.

Pamiętajmy, że po myciu mięsa część drobnoustrojów pozostanie w zlewie i wokół niego. Zawsze krójmy mięso na przeznaczonej do tego desce do krojenia. Badania wykazują, że na deskach do krojenia jest średnio trzy razy więcej drobnoustrojów niż na deskach klozetowych. I choć deski drewniane przez pewien czas posiadają właściwości antybakteryjne, to powierzchnia zużytych desek, staje się już  miejscem do rozwoju bakterii.

Zachęcam do odwiedzenia strony www.aktywniepozdrowie.pl, gdzie znajdziecie wiele ważnych i ciekawych informacji oraz mnóstwo wskazówek, jak poruszać się po świecie kuchni. Wystarczy kliknąć w wybrane miejsce grafiki i dowiecie się, jakie zagrożenia mogą jeszcze na Was i Waszych najbliższych czyhać w kuchni i jak się przed nimi bronić. Kampania edukacyjna „Higieniczna Kuchnia” ma uświadamiać skalę zagrożeń i edukować w jaki sposób gotować i dbać o kuchnię, by była zdrowa.

Źródło zdjęć: Fundacja BOŚ

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Motokobiety.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Motokobiety.pl
Gość

Porządek w kuchni… cóż bywa różnie :)

DIY 1 maja 2015

Zrób swoją różę – broszka z filcu

Filcowanie nie wkręciło mnie od razu, kiedy zainteresowałam się ręcznymi robótkami,a miałam wtedy naście lat. Jak ktoś lubi dźgać i dźgać to jest to robota dla niego, która dodatkowo odstresowuje, a efektem jest gadżet z filcu. Przygodę z wełną filcową zaczęłam dopiero parę lat temu, by później porzucić ją dla decoupagu, a jeszcze później dla macierzyństwa.

Tuż przed rozwiązaniem drugiej ciąży powróciłam w nałóg dźgania z taką skutecznością, że nie mogłam przestać. Do podstawowego wyposażenia musiałam dokupić sobie profesjonalną szczotkę, a marzy mi się jeszcze pióro na siedem igieł, co by dźgać krócej.

Owocem mojego namiętnego dźgania były róże, a dokładniej broszki w kształcie róży, które przyczepić można do torebki, płaszcza, beretu. Nie ma to jak własnoręcznie zrobiona ozdoba, która wniesie trochę koloru do naszego stroju.

By zrobić własną broszkę w kształcie róży będziecie potrzebować nieco specjalnych przedmiotów, które z łatwością możecie zakupić w sklepach internetowych. Polecam poszukać zestawów – raz że taniej, a dwa od razu macie bazę.

Jeśli chcielibyście stworzyć własną różę potrzebujecie:

  • igłę do filcowania na sucho – lub pióro na więcej igieł – szybciej widać efekt,
  • małą gąbkę do mycia naczyń – lub profesjonalnie szczotkę lub matę do filcowania,
  • wełnę filcową – w ulubionym kolorze oraz zielonym na listki,
  • specjalną foremkę lub foremki do ciasteczek w kształcie serca – 3 różne rozmiary oraz podłużną na listki,
  • zapięcie broszki – dostępne w pasmanterii,
  • koraliki,
  • zwykłą igłę i nitkę w kolorze róży.

Poniżej kilka kroków oraz zdjęć, jak z wełny filcowej stworzyć jedyną w swoim rodzaju broszkę.

1. Na początku warto przygotować swoje miejsce pracy, tak by mieć wszystko pod ręką. Nie załamujcie się, jeśli od razu nie uda się stworzyć róży, u mnie czasem trwało to parę dni by znaleźć chwilę dla dźgania.

2. Na jedną różę potrzebne będą wydźgane:

    • 5 dużych serc
    • 4 średnie serca
    • 2 małe serca
    • 2 listki

IMG_6674_DxO

3. Foremkę układam na gąbce, później umieszczam wełnę i w wybranej kolejności wykonuję pojedyńcze elementy róży – płatki i listki. Jedno serduszko to jeden płatek róży. Pamiętajcie by użyć takiej ilości wełny, aby leżąc luźno wypełniała foremkę po jej krawędź.

IMG_6666_DxO

4. Następnie zaczynam moją ulubioną część – dźgania, czyli filcowanie na sucho. Za pomocą specjalnej igły nakłuwam wełnę. Specyfika tej wełny polega na tym, że haczyki na ostrzach igieł łączą ze sobą wełnę podczas jej nakłuwania i przesuwania igły w górę i dół. Kiedy płatek będzie sfilcowany można go wyjąć i obrócić by powtórzyć czynność. Płatek będzie trwalszy jeśli czynność filcowania powtórzy się ze dwa razy na każdą stronę.

IMG_6667_DxO

5. W taki sam sposób wykonuję pozostałe płatki, zazwyczaj w tym samym kolorze lub jeśli ktoś lubi warto poeksperymentować kolorami, nawet czasem zmieszać jeden z drugim.

6. W dalszej kolejności łączę ze sobą najpierw duże płatki, tak by jeden zachodził lekko na drugi i w miejscu gdzie się nakładają znów nakłuwamy igłą by je połączyć. Podobnie robimy z kolejnymi płatkami, aż utworzy się z dużych płatków kwiatek.

IMG_6675_DxO

7. Średnie płatki układam i nakłuwam tak jak poprzednie, najmniejsze dwa płatki łączę razem tworząc “pęczek”  i filcuję ich dół, dzięki czemu środek róży będzie wyglądał realistycznie.

IMG_6677_DxO

IMG_6680_DxO

8. Pozostaje nam połączyć sflicowane fragmenty róży – na dużych połączonych płatkach kładziemy średnie i znów środek filcujemy.

IMG_6678_DxO

IMG_6700_DxO

9. Na tak sfilcowane płatki kładziemy małe i znów środek kwiatka filcujemy.

TA DAAAA… Róża gotowa.

IMG_6701_DxO

10. Pozostają jeszcze listki, które nakładam na siebie, tak by lekko się zachodziły i znów filcuję.

IMG_6681_DxO11. Różę i listki łączę ze sobą poprzez filcowania, czyli nasze dźganie.

IMG_6702_DxO

12.Teraz wystarczy tylko wszyć koralik i zapięcie broszki, które  przyklejamy lub przyszywamy.

IMG_6703_DxO

IMG_6704_DxO

Zdjęcia: Rachela

12
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Edyta Skrzydło
Gość

Świetna, ja nie przepadam za takimi robótkami :-( Wolę większe gabaryty :-D

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja też nie mam cierpliwości do dłubania, ale efekt mnie zachwycił

Edyta Skrzydło
Gość

Nooo cudne broszki <3

Niepoprawna Optymistka
Gość

ja nie zdążę się odstresować bo zasnę :p

Basia Chwała
Gość

Ja jak tylko maly pójdzie spać relaxuje się w kąpieli z bąbelkami

Anna Artsishevska
Gość

Ja uwielbiam haftować

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Wow. Cudo

Anna Artsishevska
Gość

Dziękuję. Mam jeszcze taką.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Naprawdę piękne. Doceniam wytrwałość i rozplanowanie!

Anna Artsishevska
Gość

?

Ewa Kowalczyk
Gość

Jak wszyscy spia buszuje po fb :-D

Paulina Majcherek
Gość

Ja robie przetwory ( sos do gulaszu z kabaczkiem na zdjeciu)

Emocje 30 kwietnia 2015

Wideo sponsorowane: Twoja Mama miała rację!

Znacie to? Matczyna troska często marszczy czoło, żłobi zmarszczki przypominające o zmartwieniach. A może będąc odwrócone plecami, czułyście ciężar Jej dłoni na ramieniu, i słyszałyście słowa które mimo chwili buntu, zapadły w pamięć na zawsze?

Na pewno znacie to aż za dobrze, gdy po czasie dziecięcych uśmiechów rozdawanych na prawo i lewo, bezgranicznej ufności w nieomylność Mamy, myślenie się zmienia. „Mama nie ma racji”! Nastoletnie dziewczyny, wkraczające w dorosłość chwiejnym krokiem w pierwszych szpilkach, nie ufają słowom Matek. „Ona się nie zna”, „co Ona może wiedzieć”, często tłuką się w głowie młodej dziewczyny, patrzącej na rodzicielkę jak na dinozaura.

mamamialaracje_1

Słowa Matek płyną szerokim strumieniem, choć z początku jedynie kilka kropel bezcennej wiedzy wpada do zbuntowanej głowy. A im więcej czasu upływa, tym mocniej wiedza, dobre rady, ciepłe słowa zapadają w serce. Mama miała rację, ta myśl, westchnieniem wyrywa się z piersi wielu kobiet. I nieważne, czy mają już swoje dzieci, oczekują malucha, czy dopiero są na etapie planowania powiększenia rodziny. Wtedy najlepiej odwołać się do matczynej racji i serdecznego wsparcia. Niegdyś abstrakcja i marudzenie, w trudnych momentach pozwala znaleźć w sobie siły. Bez kłopotu wyławiamy z pamięci pomysły, z których wiedza i doświadczenie wielokrotnie ratują z opresji. Czymkolwiek by to nie było, kolka u malucha, katar u dziecka, czy spacer zimową porą, zawsze warto odwołać się do słów Matki.

mamamialaracje_2

Nie raz z uśmiechem i nostalgią można przyznać, że Mama miała rację. Nikt chyba nie zaprzeczy, jak wspaniałym jest to darem. Jej troska, Jej słowa, Jej doświadczenia pomogą nie raz przejść przez życie z pewnością, że skoro Ona dała radę, my też sobie poradzimy. A wtedy pokłady naszych doświadczeń, przestróg i dobrych rad, przekażemy dzieciom, aby te mogły też powiedzieć po latach „Mama miała rację”

Ten post jest sponsorowany przez NIVEA Polska, ale zawarta treść jest mojego autorstwa.

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Barbara Heppa-Chudy
Gość

ja też!

Edyta Skrzydło
Gość

Też się wzruszyłam!

Ania
Gość
Ania

Łezka się w oku zakręciła.

Rachela
Gość
Rachela

Od razu złapałam za telefon i wykręciłam nr do mamy ;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close