Rozwój 22 października 2021

Dziecko i kot. Czy ten duet ma rację bytu?

Koty to indywidualiści, dzieci – mali monopoliści. Czy taki duet ma rację bytu? Okazuje się, że jak najbardziej tak. Dzieci i koty potrafią świetnie koegzystować. Ponadto posiadanie zwierzaka to dla dziecka lekcja wielu nowych umiejętności. 

Kot i noworodek, czy to się może udać?

Z praktyki wiem, że może. Miałam w domu kota i noworodka i problemów z tym faktem nie było żadnych. Dziecko spało w swoim łóżeczku, kot tradycyjnie z nami w łóżku. Do łóżeczka wszedł raz, jak tylko zostało rozłożone, dostał po nosie i więcej tego nie zrobił. Podobnie było z wózkiem. 

Ale… mój kot, właściwie to kotka, była naprawdę bardzo mądra. Rozumiała, co wolno, czego nie i nie robiła nam żadnych numerów. Dacie wiarę, że mogłam zostawić jedzenie na stole i wyjść z domu? Nigdy nic nie zniknęło. Ba! Nie było nawet śladów wędrowania po stole. Tym bardziej nie miałam oporów, żeby zostawić kota i dziecko w jednym pokoju. 

Miałam natomiast problem z kotem sąsiadów, który potrafił uparcie wchodzić mi do domu i do łóżeczka. Uciekał na mój widok, ale twardo powtarzał eksperyment, jak tylko mógł. Pomogła dopiero moskitiera w drzwiach wejściowych. Miałam też w swoim życiu wiele innych kotów i wiem, że z tamtymi nie byłoby tak łatwo. Czasem trzeba po prostu odizolować kota od noworodka dla bezpieczeństwa ich obu, przy czym na początku to jednak bardziej dziecka. Zaprzyjaźnią się trochę później. 

Ponoć są koty, które śpią w łóżeczkach dziecięcych. Powiem Wam, że ja bym się na ten eksperyment nie zdecydowała. Koty to jednak koty, kładą się, jak chcą, czasem niemal na twarzy. Maluch nie da rady kota odsunąć i nieszczęście gotowe. A i sierść na prześcieradle niemowlaka nie jest najlepszą opcją. 

Dobrą metodą na oduczenie kota wchodzenia do łóżeczka lub wózka jest napełnienie go napompowanymi balonami. Naukę trzeba zacząć, zanim dziecko pojawi się na świecie i kontynuować tak długo, jak długo kot nie zrozumie, że to nie jego miejsce. Powinien zrozumieć szybko, bo huk pękających pod pazurami balonów nie jest przyjemny. 

 

Jak pogodzić ze sobą niemowlę i kota?

Tu znowu dużo zależy od kota, bo dziecko, jak to dziecko – wiedzy dostatecznej jeszcze nie ma, inteligencją nie grzeszy, za to chęciami do eksperymentów jak najbardziej. Wkładanie paluszków do ucha lub oka, ciągnięcie za ogon? No czyż łatwo o drugą równie wspaniałą zabawę sensoryczną? Sęk w tym, że nie każdy kot na to pozwoli. Moja kotka nie pozwalała i na szczęście starała się do dziecka nie zbliżać. Kiedy jednak dziecko próbowało zbliżyć się do kota, bez wahania wystawiała pazury. 

Dla równowagi miałam kiedyś kota, z którym można było robić dosłownie wszystko, łącznie z bujaniem nim za ogon, a on nigdy nie protestował i się nie bronił. Także… nie ma jednej recepty i nie ma łatwej odpowiedzi. Jeśli nie da się kota od dziecka odizolować, trzeba mieć na oku jedno i drugie. Co w sumie przy niemowlaku jest dość naturalne, przynajmniej jego się z oka nie spuszcza. 

 

Czego dziecko może nauczyć się od kota?

Skoro wydaje się, że koty to takie straszne stworzenia, to czy w ogóle warto łączyć je z dziećmi? Na pewno tak, ale trochę później, gdy maluch zacznie rozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy i wyciągać wnioski ze swoich zachowań. Okazuje się, że kot może nauczyć dziecko wielu pozytywnych rzeczy:

 

– Empatia – czyli nie ciągnij kota za uszy, bo go to boli. Jak kot kilka razy ucieknie albo wystawi pazurki, to dziecko na pewno zrozumie, że nie można go krzywdzić.

 

– Szacunek – kot to nie pluszak, ma swoje humory i nie daje się przytulać na żądanie. Trzeba uszanować, że akurat nie chce się bawić, tylko woli spać. 

 

– Delikatność – koty w większości nie lubią agresywnych pieszczot, nawet za mocne głaskanie może być dla nich nieprzyjemne. Warto nauczyć dziecko, jakie pieszczoty kot lubi (najczęstsze to drapanie za uchem lub pod brodą), a jakich stanowczo nie akceptuje. Dziecko szybko nauczy się delikatności, bo kot na pewno da do zrozumienia, co mu się nie podoba. 

 

– Obowiązkowość – kota trzeba regularnie karmić i sprzątać po nim. Ten drugi obowiązek dotyczy raczej starszych dzieci, ale już kilkulatek może dosypać  jedzenia do miski.

 

– Porządek – tak, tak, przy kocie nie można mieć bałaganu, bo zaraz coś zrzuci ze stołu lub biurka, wturla pod łóżko albo zrobi coś równie nieprzewidywalnego. Nigdy nie miałam tak wysprzątanego domu jak wówczas, gdy mieszkało w nim pięć kotów jednocześnie! Tylko nie mówcie tego mojemu mężowi :P

 

– Aktywność fizyczna – no czyż można się oprzeć zabawie z kotem? Szczególnie w ogrodzie? Nic skuteczniej nie odciągnie dziecka od telefonu, tabletu lub komputera niż właśnie kot. To działa też na dorosłych, sprawdziłam na sobie ;-)

 

– Opiekuńczość – obserwowałam to na przykładzie mojego kota i córki, którzy raczej w symbiozie nie żyli. Mimo to Duśka, gdy była w wieku przedszkolnym (później niestety kota już nie było), zawsze pamiętała o sprawdzeniu, czy kot wrócił na noc do domu. Robiła to całkowicie bezinteresownie, bo nasza kotka była już wówczas stara i niechętna dzieciom.

 

Jeśli przekonałam Was, że dziecko i kot to dobry duet, zastanówcie się, czy przede wszystkim Wy jesteście gotowi na przyjęcie pod swój dach zwierzaka. Nie ma się co oszukiwać – na dorosłych spada więcej związanych z tym obowiązków. No i od razu przemyślcie, co zrobicie z pupilem w wakacje. 

 

Zdjęcie: Pixabay 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Dom 21 października 2021

Czy dokarmiać jeże i w jaki sposób pomóc im przetrwać zimę?

Czy i czym dokarmiać jeże, oraz jak zbudować dla nich domek, to częste pytania, które padają, gdy w ogrodzie lub po prostu w okolicy domu pojawia się mały kolczasty gość.

Mieszkając tuż przy lesie bardzo często spotykam jeże wędrujące po osiedlu. Podejrzewam, że w okolicy musi być ich niemało, więc zastanawiałam się ostatnio, w jaki sposób można wesprzeć ich obecność. To bardzo pożyteczne stworzenia, które świetnie radzą sobie z pędrakami pożerającymi plony w ogródku. 

Jeżeli więc w Waszych ogrodach lub przy domach pojawi się kolczasty gość, możecie spróbować zatroszczyć się o jego komfort szczególnie jesienią, zanim zapadnie w zimowy sen.  

Czy i czym dokarmiać jeże, by im nie zaszkodzić?

Jeże przepadają za gotowanymi jajkami, mięsem kurcząt, indyków czy kawałkami wołowiny. Można je poczęstować larwami drewnojadów, świerszczami, lub płatkami owsianymi. Nie pogardzą również karmą dla kotów. Co więcej, jest nawet specjalna karma dla jeży, którą można im podawać, by niczego im nie brakowało. Ale należy także wiedzieć, że jeże łatwo jest przekarmić i utuczyć, co im szkodzi. Dlatego specjaliści zalecają odmierzanie na wadze kuchennej ilości karmy odpowiedniej do masy ciała jeżyka (dokładną rozpiskę, ile czego można podać znajdziecie na rewelacyjnej stronie jerzydlajezy.pl) Specjaliści podkreślają, że najlepiej jeży odwiedzających ogrody nie dokarmiać wcale, a już na pewno nie jesienią, bo to może wydłużyć ich aktywność, a powinny zapaść w zimowy sen. Warto natomiast wystawiać miseczkę z codziennie zmienianą wodą. Z kolei dziko żyjące jeże można dokarmiać jedynie w okresie ich największego zapotrzebowania na pożywienie (tuż po przebudzeniu), lub w przypadku jego braku.

czym dokarmiać jeże

Fot. Pixabay/czym dokarmiać jeże 

Jak zbudować domek dla jeża?

Jeżeli chcielibyście zachęcić jeża do pozostania w okolicy Waszego domostwa, by w ciepłe miesiące rozprawiał się dokuczliwymi owadami czy ślimakami, nie zagrabiajcie liści spod drzew lub zróbcie z nich w jednym miejscu kopczyk. Możecie też zbudować dla niego domek. Wymiary takiego schronienia muszą mieć minimum 35 cm wysokości i około 50 cm długości i szerokości. Nie zapomnijcie, że wewnątrz powinna znaleźć się jakaś miękka wyściółka, która będzie izolowała zwierzaka przed zimnem ziemi. Może to być na przykład słoma, sucha trawa i mech, suche liście. Możecie stworzyć domek samodzielnie ze starej drewnianej skrzynki, w której trzeba wyciąć wejście dla malucha — ale nie za duże, by nie dostał się do środka jakiś drapieżnik. Można przygotować drewniany „przedsionek”, który dodatkowo ochroni przed zimnym wiatrem. Dla uzyskania najprostszego lokum dla jeża wystarczy przeciąć na pół wiklinowy kosz lub wazon, i umieścić go na ziemi. Taki kosz warto dodatkowo okryć gałązkami czy suchą trawą, by jeżykowi było cieplej. A jeśli taki jeż wprowadzi się blisko naszego domostwa, pamiętajcie o jednej, ale bardzo ważnej rzeczy. 

Jeże są pod częściową ochroną, a więc nie próbujcie ich zanosić do domu czy oswajać. Po prostu, jeśli macie chęć lub potrzebę im pomóc, pomagajcie, ale bez nadmiernej ingerencji.

 

czym dokarmiać jeże

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Książki 18 października 2021

Niedźwiedzi świat Olmisi – Bożena Bobrzyk-Stokłosa – patronat medialny

Niedźwiedzie z jednej strony sieją postrach wśród ludzi i innych leśnych zwierząt, z drugiej zaś, są niezwykle uroczymi istotami, wzbudzającymi bardzo pozytywne emocje. I tak sobie myślę, że dzieje się tak za sprawą ich postury, no bo skoro są duże, to mogą być groźne i niebezpieczne – to zrozumiała obawa. Niemniej fakt, iż mają sporo ciała i futerka, sprawia, że wyglądają sympatycznie i chce się do nich przytulać.

W literaturze dziecięcej, jak i filmach animowanych są bardzo popularnymi postaciami, które najczęściej (o ile nie zawsze) odgrywają pozytywne role. Są ciepłe, troskliwe, przyjaźnie nastawione do świata i nierzadko, wbrew swojemu gabarytowi, bardzo delikatne oraz wrażliwe. Tak też jest w przypadku książki „Niedźwiedzi świat Olmisi”, która stanowi jedną z dwóch pierwszych części nowego cyklu wydawnictwa Skrzat, „Educzytajki”.

Pełna recenzja poniżej

Niedźwiedzi świat Olmisi – Bożena Bobrzyk-Stokłosa

Tytuł: Niedźwiedzi świat Olmisi
Autor: Bożena Bobrzyk-Stokłosa
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: twarda
Liczba stron: 74

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close