Ciąża i dziecko 26 kwietnia 2021

W czym kąpać noworodka?

Pierwsze dni w domu z noworodkiem bywają niezmiernie stresujące dla rodziców, którzy dopiero uczą się zasad poprawnej pielęgnacji nowego członka rodziny. Szczególnie dużo obaw pojawia się przy kwestii kąpieli malucha, zwłaszcza zanim opiekunowie nabiorą w tej czynności wprawy. Wówczas może stać się ona ulubionym codziennym rytuałem dla małych i dużych. Aby tak się jednak stało, trzeba zaopatrzyć się w odpowiednie akcesoria oraz nauczyć się kilku prostych zasad postępowania. Jak kąpać noworodka? Sporo wskazówek przedstawimy w dalszej części tekstu.

Kiedy powinna się odbyć pierwsza kąpiel?

Z pierwszą kąpielą po przyjściu na świat dziecka trzeba się wstrzymać przynajmniej dwa, trzy dni. To czas, aby maluch przystosował się do zupełnie odmiennych warunków niż te, do których był przyzwyczajony przez ostatnich 9 miesięcy.

Dodatkowo warto pamiętać o tym, że noworodek tuż po narodzinach jest pokryty tak zwaną mazią płodową, która zabezpiecza i nawilża skórę. Dlatego też bynajmniej nie trzeba się bardzo spieszyć z pierwszą kąpielą. Lepiej poczekać aż maź dokładnie się wchłonie.

Przed pierwszą kąpielą – garść praktycznych wskazówek

Zanim przystąpi się do pierwszej kąpieli w domu, warto się do niej dobrze przygotować, by zminimalizować stres dla jeszcze nie do końca pewnych swych działań rodziców oraz noworodka, dla którego również będzie to nowe doświadczenie.

Co zatem trzeba zrobić? Oczywiście warto zacząć od przygotowania otoczenia. Maluch musi czuć się cały czas bezpieczny i spokojny. Lepiej kąpać go, gdy nie jest skrajnie zmęczony, rozdrażniony lub głodny.

Podstawą jest oczywiście obserwowanie potrzeb dziecka. Z czasem nabiera się w tym wprawy, a kąpiele stają się przyjemnym rytuałem, który przynosi wiele radości maluchom i ich opiekunom.

Akcesoria do kąpieli

Do kąpieli dziecka niezbędne są odpowiednie akcesoria, w które warto się zaopatrzyć już podczas kupowania wyprawki.

Noworodki można kąpać w wygodnych wanienkach (całościowych lub rozkładanych). Niektórzy rodzice w pierwszych miesiącach życia dziecka wolą używać praktycznych wiaderek. W nich maluch przyjmuje pozycję zbliżoną do tej, którą miał jeszcze w brzuchu mamy, dzięki czemu czuje się znacznie bezpieczniej. Wyboru odpowiedniego akcesorium dokonuje się zawsze w oparciu o indywidualne upodobania i potrzeby.

Do pielęgnacji wrażliwej skóry dziecka trzeba postawić bardzo delikatne kosmetyki o naturalnym składzie, pozbawionym substancji mogących powodować uczulenia. Powinny to być dedykowane produkty dla najmłodszych. Jeśli maluch nie ma problemów skórnych, wystarcza wyłącznie prosty środek do mycia, na przykład płyn lub mydło. Nie ma potrzeby stosowania rozmaitych preparatów głęboko nawilżających.

Pierwsza kąpiel malucha

Kąpiel noworodka powinna przebiegać w ciepłym wnętrzu. Temperatura w łazience musi być zatem nieco wyższa niż standardowo (najlepiej ok. 27 stopni Celsjusza). Woda natomiast ma mieć temperaturę jak najbardziej zbliżoną do temperatury ciała dziecka, co oszczędza mu szoku termicznego i dyskomfortu.

Malucha zanurza się stopniowo w wodzie, zaczynając od stópek, podtrzymując ramieniem główkę, by znajdowała się nad poziomem wody. Później przez cały czas jedną ręką trzyma się mocno dziecko, a drugą dokładnie myje całe ciało, pamiętając zwłaszcza o zagięciach i miejscach, w których tworzą się fałdki skóry. Podczas pierwszych kąpieli należy uważać na kikut pępowinowy. Nie trzeba go specjalnie myć, a jeśli się zamoczy, należy go później dokładnie osuszyć.

Po wyjęciu z wanienki lub wiaderka dokładnie osusza się całe ciało dziecka i zawija się go w ciepły, miękki kocyk. Może to być model z wygodnym kapturkiem, dzięki czemu chroni się główkę dziecka przed wychłodzeniem. Na koniec warto jeszcze oczyścić oczy wacikiem nasączonym roztworem soli fizjologicznej.

Kąpiel noworodka – przyjemny rytuał dla dzieci i rodziców

Pierwsza kąpiel bywa przyczyną wielu stresów u rodziców i dzieci. Z czasem jednak, gdy opiekunowie nabierają wprawy, staje się przyjemnym rytuałem, który przynosi obu stronom wiele radości. Dla wielu maluchów kąpiel jest wyczekiwanym etapem dnia, pozwalającym się wyciszyć i przygotować do spokojnych snów. Warto zatem zadbać o to, by już od pierwszych dni życia kąpiel kojarzyła się najmłodszym z czymś naprawdę przyjemnym.

***

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat zasad pielęgnacji oraz akcesoriów potrzebnych dla niemowląt? Sporo informacji znajdziesz na stronie Wozki-Foteliki.pl, na której doświadczeni eksperci chętnie dzielą się swoją wiedzą z zakresu opieki nad najmłodszymi członkami rodziny.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 25 kwietnia 2021

Gra Łąka – przeżyj niesamowitą przygodę

Łąka to wspaniały różnorodny ekosystem. Mniejsze i większe zwierzęta znajdują tam nie tylko schronienie, ale także pożywienie. To właśnie łąka jest dla nich ostoją, a dla nas pełnią barw, kolorowych kwiatów. Czy gra Łąka odzwierciedla prawdziwy mikroświat? Przeczytajcie i dowiedzcie się, dlaczego tak wiele osób zachwala tę grę.

Warto na początku wspomnieć, że autorem gry Łąka jest Klemens Kalicki, który może być Wam znany, jako autor gry Domek. To również świetna familijna gra, którą dzieciaki polubią. Tym razem jednak autor podniósł trudność o jeden poziom, a grafika to po prostu petarda. 

Gra Łąka

Fot. Gra Łąka

Gra Łąka – dla kogo?

Dla wszystkich spragnionych słońca, powiewu wiatru, różnorodności kolorów i zapachów, dla tych, którzy mieszkają w betonowych miastach i łakną natury, nietkniętej, spokojnej i pełnej cudownych dźwięków o różnych tonach i barwach. Gra Łąka to przygoda w nieznane, to odkrywanie tego, co jest dalej, to ciekawość, co odkryjemy na kolejnych kartach. W grę można grać maksymalnie w cztery osoby, ale jest także wariant solo, co jest ogromnym jej plusem, gdyż czasem człowiek marzy, by uciec na chwilę od zgiełku i codziennego chaosu. 

Gra Łąka

Im więcej graczy, tym dłuższa rozgrywka, przy czwórce może potrwać ponad półtorej godziny. Jednak z każdą rozgrywką mam wrażenie, że wszystko idzie szybciej, bo każdy już wie, na co zwracać uwagę, chyba że trafi się osoba, która duma, którą kartę zebrać. Zgodnie z informacją podaną na pudełku gra Łąka przeznaczona jest dla dzieci 10+, mimo to zachęcam, by zagrać z nieco młodszymi graczami. Dadzą sobie świetnie radę.

Co znajdziemy w pudełku?

W pudełku znajdziecie odpowiednio przygotowaną plastikową wypraskę, dzięki której nie będzie bałaganu i pomieszczą się w niej wszystkie poniższe elementy:

  • plansza główna
  • 2 plansze ognisk i 2 zaślepki
  • 184 karty (po 45 w każdej talii oznaczonych S, W, E, N)
  • 4 dwustronne początkowe karty podłoży.
  • 12 żetonów celów
  • 20 żetonów szlaków (po 5 w każdym z 4 kolorów)
  • 12 żetonów premii (po 3 w każdym z 4 kolorów)
  • 28 żetonów dróg
  • 5 żetonów trybu jednoosobowego
  • żeton pierwszego gracza
  • 5 kopert z dodatkowymi kartami
  • znacznik rundy
  • 4 składane podajniki
  • instrukcja
  • indeks kart zawierający dziennik obserwacji przyrodniczych
  • schemat składania podajników
Gra Łąka

Fot. Gra Łąka

Gdy otwieramy nową grę, dzieci nie pytają mnie, o czym jest, jak się w nią gra, tylko czy mogą powypychać elementy. W grze Łąka znajdziecie taką ekstra zabawę, ale na dodatkową uwagę zasługują składane podajniki dla czterech talii kart. Z pomocą instrukcji pójdzie szybko i łatwo. Tylko nie próbujcie jak ja złożyć je samemu, bez zerkania do instrukcji składania pojemników. :)

Gra Łąka. Przygotowanie gry

W zależności od liczby graczy wykładamy na stół właściwą planszę ogniska (z jedną, dwiema, trzema lub czterema ławkami). W wariancie dwu i trzyosobowym należy zaślepić wcięcie, odpowiednio dla graczy, dwa lub jedno miejsce przy ognisku. Dodatkowo na miejsce przy ognisku losowo wykładane są żetony celów oraz żeton rundy, który dzieci nazwały włóczykijem.  

W zasięgu wzroku i ręki wszystkich graczy umieszczona powinna być główna plansza, a w trzy wcięcia należy ułożyć podajniki z kartami (W, S, E). Następnie z każdej talii wykładane są karty na wskazane miejsca na głównej planszy, która jest naszą łąką. Talia kart N musi zaczekać obok, aż znacznik rundy minie klepsydrę na torze przy ognisku. 

Każdy gracz otrzymuje kartę podłoża, żetony premii i szlaków w wybranym kolorze, żeton drogi oraz pięć kart. Cztery karty dobiera z rzędu już wyłożonych kart na łące, a piątą z talii N. Puste miejsce na łące zostaje uzupełnione o nowe karty i kolejny gracz zbiera swoje karty.

Warto wspomnieć co nieco o kartach, bo zawierają wiele informacji, z którymi gracze muszą się dobrze zaznajomić. W sumie można wyróżnić, cztery rodzaje kart:

  • Karty podłoży, które ilustrują ekosystem związany z siedliskami życia różnych gatunków zwierząt, roślin czy grzybów. W dolnym lewym rogu mamy symbol podłoża (ściółka, trawa, piasek, kamienie, mokradło), zaś w górnym lewym rogu znajduje się symbol, który daje nam to podłoże, np. żuki, robaki, drzewa. Te symbole są istotne przy dokładaniu kolejnych kart, ale o tym napiszę nieco później. Warto zapamiętać, że gracz może posiadać tylko dziesięć takich kart podłoży, więc warto inwestować w zróżnicowany ekosystem.

  • Karty obserwacji, to karty przedstawiające gatunki zwierząt, roślin oraz wytwory działalności człowieka, czyli np. domy, studnie itp. To właśnie one są cennymi zapiskami z naszej podróży po łące. Na tej karcie znajdziemy trzy rodzaje informacji po lewej stronie. Na samym dole są punkty zwycięstwa, powyżej symbole wymagań, czyli co już musimy mieć na swojej łące, aby taką kartę zagrać, oraz nowy symbol, który daje nam ta karta. Wprawne oko dostrzeże jeszcze napisany drobnym druczkiem numer karty np. C15. Warto wtedy chwycić za indeks kart i dowiedzieć się co/kogo przedstawia kartę i zapoznać się z jakąś ciekawostką. Pamiętajcie, że kartę obserwacji możecie zagrać na inną kartę obserwacji lub podłoża, pod warunkiem, że spełniacie wymagania.

  • Karty krajobrazów przedstawiają ilustracje widoków niczym najpiękniejsze pejzaże tego świata. Aby zagrać taką kartę, musimy posiadać wolny żeton drogi oraz spełnić ewentualne dodatkowe wymagania. 
  • Karty znalezisk, które można znaleźć podczas wędrówki po łące. To pamiątki i wspomnienia z naszych wypraw. Karty te zagrywane są na karty krajobrazu i dają nam dodatkowe punkty zwycięstwa. 

Zasady gry

Instrukcja na początku może wywołać zawał serca, a przynajmniej znacznie podwyższyć ciśnienie, gdy okazuje się, że macie do przeczytania piętnaście stron. Nie martwcie się jednak zawczasu, bo okazuje się, że jest ona bardzo jasno i prosto opisana, do tego wsparta wieloma przykładami. Jeśli nadal będzie trudno Wam zrozumieć, sięgnijcie po instrukcję online, którą wkleję Wam poniżej. Teraz w wielkim skrócie postaram się ująć najważniejsze zasady.

W swoim ruchu gracz musi wykonać akcję poprzez:

  • umieszczenie jednego ze swoich żetonów w szlaku (wcięcie w głównej planszy) i dobranie karty z łąki oraz opcjonalnie zagranie tej karty lub innej z ręki,
  • umieszczenie żetonu szlaku w cięciu przy planszy ogniska i wykonanie akcji specjalnej. Dobrana w ten sposób dodatkowa karta nie można zostać od razu zagrana. 
Gra Łąka

Fot. Gra Łąka

Runda toczy się do momentu, aż wszyscy gracze wykorzystają wszystkie żetony szlaków. Następnie gracze zbierają żetony, włóczykij przesuwany jest na kolejny kamień i rozpoczyna się kolejna runda. Gra kończy się, gdy dobiegnie końca ostatnia runda. Wygrywa osoba, która zdobyła najwięcej punktów. 

 

Łąka. Nasze wrażenia

Wow i jeszcze raz wow. Grafika, akwarele i talent Karoliny Kijak to kwintesencja tej gry. Nie sposób oderwać oczu od tych małych arcydzieł. Każdy obrazek jest inny, dzieci specjalnie próbowały znaleźć drugi taki sam, ale bez powodzenia. Te przepiękne pejzaże przyciągają kuszą, zaś zwierzęta i rośliny są bardzo realnie przedstawione. Chylę głowę przed artystką, jak dla mnie to najpiękniejsze karty, jakie znam w świecie gier planszowych. Dotąd jestem pod ich niesamowitym wpływem i wrażeniem. 

Elementy gry wykonane są z dobrej jakości tektury, a na karty można dokupić koszulki, które uchronią je przed zniszczeniem.  

Jeśli chodzi o mechanikę, to jak już wspomniałam wcześniej, Klemens Kalicki jest autorem gry Domek, której zasady są zdecydowanie łatwiejsze, choć też polegają na zagrywaniu kart. Tutaj autor wskoczył na poziom wyżej. Zadaniem graczy jest budowanie kolekcji, tworzenie własnych ekosystemów, choć wprawny biolog wtrąciłby swoje dwa grosze. Niemniej jednak autor sprawnie oddał prawa. By mieć na łące gady, zwierzęta, potrzebne są rośliny i mniejsze owady. Jest zachowana konsekwencja, a różnorodne podłoża zagwarantują zróżnicowany rozwój tworzonej łąki. 

W pudełku znajdziemy również Indeks kart, który podwaja atrakcyjność całej gry. Zawiera nazwy potoczne i łacińskie zwierząt i roślin oraz wiele ciekawostek. W trakcie rozgrywki można w każdej chwili sprawdzić, co to za zwierzę, czy roślina i poprzez to jeszcze bardziej zainteresować dziecko otaczającą naturą. Ogromny plus dla przedstawienia naszych rodzimych zwierząt, tych bardzo małych i troszkę większych. Niestety w dzisiejszych czasach dzieci bardziej znają egzotyczne zwierzęta niż nasze, polskie. To świetny początek wspólnej zabawy i odkrywania otaczającego nas świata. 

Gwarantuję Wam, że dzieci zainteresują się małymi stworzonkami i baczniej będą obserwować świat wokoło, co stanowi o walorze edukacyjnym tej gry. Wszak to w dzieciach ciekawość jest największa. Ciekawość prowadzi do poznawania i odkrywania, dlatego warto po rozgrywce przejść się na prawdziwą łąkę, czy do lasu, by zaczerpnąć świeżego powietrza. 

Po wielu rozgrywkach jestem zachwyconą tą grą, dlatego polecam, choć to spora inwestycja, ale już niedługo dzień dziecka, więc można się zrzucić w parę osób, bo warto!

Na koniec chciałam dodać, że w pudełku znajdziecie jeszcze tajemnicze koperty, zawierające dodatkowe karty, które należy odtworzyć np. po wizycie w parku krajobrazowym, lub np. 24 grudnia. Poprzez taki dodatek, gra Łąka przypomina o sobie, by nie odkładać jej zbyt daleko.  

Autor: Klemens Kalicki
Ilustracje: Karolina Kijak
Liczba graczy: 1 – 4
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 60-90 min
Wydawca: Rebel

Gra Łąka

Fot. Gra Łąka

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebel

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Asia
Asia
15 dni temu

Wow, ależ piękna gra! Mamy Domek i sprawdził się świetnie. Dzieciaki uwielbiają w niego grać. Podejrzewam, że podobnie będzie z tym tytułem. Prezentuje się bosko :)

Desery 25 kwietnia 2021

Ciasto na niedzielę, czyli 5 najłatwiejszych ciast, które zawsze się udają

Ciasto na niedzielę czasem dla mnie jest zagwozdką. Wśród wielu ciast mam swoją ulubioną piątkę, która sprawdza się również w awaryjnych sytuacjach. Czy to nieplanowani goście albo prośby ze strony męża i dzieci. Wtedy najlepiej ich samych zagnać do roboty. 

Poniżej chciałam Wam zaprezentować pięć ciast, jako idealne ciasto na niedzielę. Każdy z przepisów jest przeze mnie wielokrotnie sprawdzony i gwarantuję Wam, że jeśli będziecie przestrzegać kolejności, nie zawiedziecie się. Każde z nich wyjdzie i szybko zniknie ze stołu. 

Szarlotka – ciasto na niedzielę

Na pierwszym miejscu jest szarlotka z przepisu naszej redakcyjnej szefowej. Ten przepis wśród moich znajomych zebrał już niezliczoną liczbę pochwał. A ten zapach unoszący się w kuchni, pobudza wszystkie zmysły. Przepis jest bardzo prosty, więc nie sprawi Wam trudności. Prócz jabłek będziecie potrzebować makę, jajka, cynamon i cukier, masło (ja daję margarynę) i odrobinę proszku do pieczenia. Zerknijcie na przepis poniżej – nie zawiedziecie się.  

Szarlotka – ciasto pachnące jesienią

Ciasto bananowe

To jeden z tych przepisów, który góruje w naszych statystykach, co sprawia, że nie zawaham się Wam tutaj go przedstawić.  Przepis jest prosty, nie wymaga posiadania miksera czy innego robota kuchennego. A jedynym sekretem są banany – muszą być bardzo dojrzałe, w innym razie wychodzi zakalec. Na ciasto bananowe przygotujcie najlepiej foremkę typu keksówka. Cały przepis znajdziecie pod tym linkiem.

Ciasto bananowe – proste i szybkie

Pleśniak – ciasto na niedzielę

To chyba jedno z najprostszych ciast, a jego sekretem są owoce. Wszystko zależy od sezonu. Najbardziej lubimy go z rabarbarem i czerwoną porzeczką. Jednak równie pysznie smakuje z malinami, borówkami, jabłkami. Zimą często posiłkuję się mrożonkami. By spód nie był zbyt mokry, warto przed nałożeniem owoców podsypać go bułką tartą. Przepis wraz z instrukcją krok po kroku znajdziecie w poniższym linku. 

Najprostszy przepis na pleśniak

Ciasto snikers bez pieczenia 

Sposobów na to ciasto jest bardzo dużo, ale nasza Basia postawiła na eksperyment, który wyszedł jej wyśmienicie. Nie znajdziecie takiego drugiego przepisu w całym wirtualnym świecie. Jedynym minusem jest to, że ciasto musi nieco leżakować w lodówce, zanim go zaserwujemy gościom. Jeśli jesteście ciekawi jakie składniki są potrzebne, zerknijcie do przepisu pod tym linkiem.

Ciasto snickers bez pieczenia

Ciasto marchewkowe – ciasto na niedzielę

Jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw? Ukryjcie je po prostu w cieście. Miałam już przyjemność piec ciasta z cukinią, szpinakiem, jednak to z marchewką jest moim ulubionym. Wystarczą dwie nieduże marchewki, by przygotować pyszne, lekko wilgotne ciasto, które nieco przypomina piernik. Zerknijcie do poniższego przepisu i przekonajcie się, jak jest banalnie proste!

Ciasto marchewkowe

Ciasto na niedzielę nie musi być strapieniem w sobotnie popołudnie, czy niedzielny poranek. Warto mieć kilka pewniaków, które zawsze wychodzą, a rodzina i znajomi będą zachwalać każdy kęs. 

P.S. Jakie są wasze ulubione ciasta, pewniaki, które ratują Wam skórę w ostatniej w chwili?

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close