Zdrowie 2 minuty temu

Jak złagodzić objawy klimakterium domowymi sposobami? Kompleksowy poradnik dla kobiet

Klimakterium, nazywane również menopauzą, to naturalny etap w życiu kobiety, związany ze stopniowym spadkiem poziomu estrogenów. Choć nie jest chorobą, często wiąże się z wieloma uciążliwymi dolegliwościami, które potrafią realnie obniżyć komfort codziennego życia. Dobra wiadomość jest taka, że objawy klimakterium można łagodzić domowymi sposobami, bez presji, bez rewolucji i często bez leków.

Czym jest klimakterium i kiedy się zaczyna?

Klimakterium to okres przejściowy poprzedzający menopauzę i trwający także po niej. U większości kobiet zaczyna się między 45. a 55. rokiem życia, choć pierwsze objawy mogą pojawić się znacznie wcześniej. Organizm stopniowo przestawia się na nowe warunki hormonalne, co dla wielu kobiet bywa sporym wyzwaniem – fizycznym i emocjonalnym.

Najczęstsze objawy klimakterium

Do objawów, które kobiety zgłaszają najczęściej, należą:

  • uderzenia gorąca i nocne poty,
  • problemy ze snem i bezsenność,
  • wahania nastroju, drażliwość, obniżony nastrój,
  • zmęczenie i brak energii,
  • problemy z koncentracją i pamięcią,
  • kołatanie serca,
  • suchość skóry i błon śluzowych.

Nasilenie objawów jest bardzo indywidualne – u jednej kobiety będą ledwie zauważalne, u innej mogą znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie.

Domowe sposoby na klimakterium – czy naprawdę działają?

Wiele kobiet szuka naturalnych metod, zanim zdecyduje się na leczenie farmakologiczne. Domowe sposoby na objawy klimakterium nie cofają zmian hormonalnych, ale mogą skutecznie złagodzić ich skutki i poprawić samopoczucie. Kluczem jest regularność i łączenie kilku elementów stylu życia.

Dieta w klimakterium – co jeść, a czego unikać?

Dieta ma ogromny wpływ na nasilenie objawów menopauzy. Szczególnie istotne są fitoestrogeny, czyli roślinne związki, które w łagodny sposób naśladują działanie estrogenów.

Warto włączyć do jadłospisu:

  • siemię lniane (najlepiej świeżo mielone),
  • soję i rośliny strączkowe (ciecierzyca, soczewica),
  • produkty pełnoziarniste,
  • warzywa i owoce bogate w antyoksydanty,
  • zdrowe tłuszcze – oliwę z oliwek, orzechy, tłuste ryby morskie.

Ograniczenie zaleca się w przypadku:

  • alkoholu,
  • mocnej kawy,
  • ostrych przypraw,
  • cukru i żywności wysokoprzetworzonej.

Te produkty mogą nasilać uderzenia gorąca oraz nocne poty.

Zioła na klimakterium – naturalne wsparcie organizmu

Zioła na objawy menopauzy od lat są stosowane jako naturalne wsparcie hormonalne. Choć działają łagodnie, wiele kobiet zauważa poprawę przy regularnym stosowaniu.

Najczęściej wybierane zioła to:

  • szałwia lekarska – pomocna przy nadmiernym poceniu i uderzeniach gorąca,
  • melisa – wspiera wyciszenie i sen,
  • rumianek – działa uspokajająco,
  • czerwona koniczyna – źródło fitoestrogenów,
  • niepokalanek – bywa pomocny przy wahaniach hormonalnych.

Zioła najlepiej stosować systematycznie i obserwować reakcję organizmu.

Aktywność fizyczna w klimakterium – ruch zamiast presji

Regularny, umiarkowany ruch to jeden z najskuteczniejszych domowych sposobów łagodzenia objawów klimakterium. Aktywność fizyczna poprawia nastrój, wspiera sen i pomaga utrzymać prawidłową masę ciała.

Najlepsze formy ruchu to:

  • spacery,
  • joga i pilates,
  • ćwiczenia rozciągające,
  • pływanie.

Nie chodzi o intensywność, ale o regularność i dopasowanie do własnych możliwości.

Jak poprawić sen w klimakterium domowymi sposobami?

Bezsenność i częste wybudzanie się w nocy to jedne z najczęstszych problemów w menopauzie. Aby poprawić jakość snu, warto:

  • chodzić spać o stałych porach,
  • unikać ekranów minimum godzinę przed snem,
  • zadbać o chłodną, przewietrzoną sypialnię,
  • pić wieczorem napary z melisy lub rumianku,
  • unikać ciężkich kolacji.

Dobry sen znacząco zmniejsza zmęczenie i drażliwość.

Domowe sposoby na uderzenia gorąca

Choć nie da się ich całkowicie wyeliminować, uderzenia gorąca można skutecznie złagodzić: nosząc ubrania z naturalnych tkanin, ubierając się „na cebulkę”, pijąc chłodne napoje małymi łykami, unikając przegrzanych pomieszczeń, redukując stres.

 

Stres a objawy klimakterium

Przewlekły stres może znacznie nasilać objawy menopauzy. Dlatego tak ważne są techniki relaksacyjne:

  • ćwiczenia oddechowe,
  • medytacja,
  • ciepłe kąpiele,
  • świadome chwile odpoczynku.

To nie luksus – to realna potrzeba organizmu.

Kiedy domowe sposoby na klimakterium nie wystarczają?

Jeśli objawy są bardzo nasilone, długotrwałe lub znacząco obniżają jakość życia, warto skonsultować się z lekarzem. Domowe metody są świetnym wsparciem, ale nie zawsze muszą być jedynym rozwiązaniem.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o klimakterium

Jakie są najlepsze domowe sposoby na klimakterium?
Najskuteczniejsze domowe sposoby to odpowiednia dieta, regularna aktywność fizyczna, zioła, redukcja stresu i dbanie o sen.

Czy dieta może zmniejszyć uderzenia gorąca?
Tak. Ograniczenie alkoholu, kawy i ostrych potraw oraz włączenie fitoestrogenów może zmniejszyć częstotliwość uderzeń gorąca.

Jakie zioła są najlepsze na objawy menopauzy?
Najczęściej polecane są szałwia, melisa, rumianek, czerwona koniczyna i niepokalanek.

Czy klimakterium można przejść bez leków?
Wiele kobiet łagodzi objawy klimakterium domowymi sposobami. W przypadku silnych dolegliwości warto jednak skonsultować się z lekarzem.

Jak długo trwają objawy klimakterium?
Objawy mogą trwać od kilku miesięcy do kilku lat – to bardzo indywidualna kwestia.


Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kultura 12 godzin temu

Co jest prawdą, a co fikcją w serialu „Ołowiane dzieci”? Głos zabrała autorka książki o dr. Wadowskiej-Król

Na platformie Netflix możemy już oglądać serial „Ołowiane dzieci” ze znakomitą Joanną Kulig w roli głównej. Produkcja zbiera zasłużone pozytywne recenzje i jest wspaniale zagrany oraz wyprodukowany, jednak…

Warto jednak mieć świadomość, że jest to serial fabularny, a nie dokumentalny i nie oddaje on wiernie prawdziwej historii. Co w serialowych „Ołowianych dzieciach” nie jest zgodne z prawdą? Warto mieć tego świadomość przed seansem lub po nim. Na różnice zwróciła uwagę pisarka Magdalena Majcher, autorka książki „Doktórka od familoków”.

We wpisie w mediach społecznościowych Magdalena Majcher zwróciła uwagę na 7 kluczowych różnic między prawdziwą historią, a fabułą serialu.

Wysłuchałam historii o wydarzeniach z Szopienic z 1974 roku od samej głównej zainteresowanej. Jolanta Wadowska-Król przeczytała i autoryzowała moją książkę, potwierdzając, że „tak właśnie było”, dlatego na podstawie jej opowieści i mojej publikacji przygotowałam dla Was tekst, w którym pomogę Wam odróżnić prawdę od fikcji. Bo „Ołowiane dzieci” to nie jest dokument. To bardzo luźno inspirowany faktami serial opowiadający o tym, jak ta historia mogła wyglądać, a nie o tym, jak wyglądała w rzeczywistości – czytamy w poście Magdaleny Majcher, którego główną treść przytaczamy także poniżej.

1. Profesor Krystyna Berger, a raczej profesor Bożena Hager-Małecka i jej rola w diagnozowaniu oraz leczeniu dzieci

Postać profesor Krystyny Berger jest postacią fikcyjną, ale trudno nie dostrzec oczywistych nawiązań do profesor Bożeny Hager-Małeckiej, która kierowała zabrzańską kliniką pediatrii. W serialu pominięto jej udział w zdiagnozowaniu tak zwanego „pacjenta zero”. To właśnie profesor Hager-Małecka jako pierwsza rozpoznała ołowicę u pacjenta doktor Wadowskiej-Król. W rzeczywistości sukces możliwy był dzięki pracy zespołowej Jolanty Wadowskiej-Król, pielęgniarki Wiesławy Wilczek (świetnie przedstawionej w serialu), Bożeny Hager-Małeckiej oraz Zofii Kajzerowej, której w ogóle w serialu nie ma.

2. Reakcja rodziców na nową Doktórkę, która… wcale nowa nie była

W serialu mieszkańcy Szopienic rzucają kamieniami, popychają i wyzywają Doktórkę, kiedy ta próbuje badać dzieci. Okazują jej otwartą niechęć. Doktor Jolanta Wadowska-Król w rozmowach z pisarką Magdaleną Majcher wspominała, że wszyscy rodzice, którzy zgłosili się z dziećmi na badania, traktowali ją z ogromnym szacunkiem i zaufaniem. Wierzyli w to, że skoro Doktórka mówi, że należy badać i leczyć dzieci, to tak po prostu jest. Stosowali się do jej zaleceń, stawiali się w wyznaczonych terminach na badania i wizyty, stali za nią murem.

A Doktórka nie była „nowa”, spoza Śląska. Kiedy zaczęła swoje badania, pracowała już od lat w tej przychodni. Mało tego, została w niej do emerytury. Wadowska-Król była dla ludzi z Szopienic bardzo ważna, była po prostu ich Doktórką, a nie intelektualistką z zewnątrz.

3. Wątki związane z SB, milicją, aresztowaniem Doktórki, spaleniem samochodu, wybiciem okien, manifestacją przed hutą z udziałem ZOMO

Nic z powyższych nie miało miejsca. Wiadomo to nie tylko od Jolanty Wadowskiej-Król, ale też z Instytutu Pamięci Narodowej, który Magdalena Majcher odwiedziła, zbierając materiały do swojej książki. Doktórka obawiała się, że może zostać aresztowana, ale nic takiego się nie wydarzyło, głównie dzięki znajomości Bożeny Hager-Małeckiej z Jerzym Ziętkiem. Ówczesny wojewoda (a prywatnie przyjaciel ojca Hager-Małeckiej) doradził jej, co zrobić, aby dokończyć badania i nie narazić się władzom. Dzięki wstawiennictwu Hager-Małeckiej u Ziętka udało się uniknąć represji, choć Doktórka i tak została ukarana: uniemożliwiono jej zrobienie kariery naukowej, zabrano badania i zamknięto drogę do doktoratu.

Magdalena Majcher dodaje:

Co do obserwacji przez SB pojawia się wątpliwość. W IPN-ie nie ma teczki doktor Wadowskiej-Król, jest tylko podanie o pozwolenie na zagraniczny wyjazd, rozpatrzone pozytywnie, a historyk, z którym rozmawiałam, stwierdził, że jeśli oni nie mają żadnych informacji o obserwacji, inwigilacji nie było. Rodzina Doktórki potwierdziła jednak obserwację, powołując się na rodzinne archiwum, więc wątek zawieszam. Na pewno jednak Wadowska-Król nie szukała pomocy u esbeka i nie weszła z nim w żadną relację, jak jest to przedstawione w serialu.

4. Przedstawienie samej choroby

W serialu ołowica przedstawiona jest bardzo obrazowo: mocno anemiczne dzieci, plucie krwią, zamglony wzrok. Tymczasem ołowica powoduje szereg problemów zdrowotnych, między innymi bóle głowy, brzucha, zaparcia, biegunki, niedokrwistość, uszkodzenie struktur kostnych i narządów wewnętrznych, „bociani chód”, a także obniżenie IQ oraz upośledzenia intelektualne.

5. Doktor Wadowska-Król nie mieszkała przy hucie, nie była w ciąży i nie chorowała na ołowicę

Doktor Wadowska-Król nie była w ciąży w trakcie badań nad ołowicą. Nie mieszkała też i nie przyjmowała przy samej hucie, przychodnia mieściła się przy ulicy Franciszoka (obecnie Grzegorzka), czyli w obrębie Dąbrówki Małej. Tam był po prostu rejon dla dzieci z Szopienic. Doktor Wadowska-Król badała się pod kątem ołowicy, ale nie chorowała. Miała nieznacznie podwyższony poziom ołowiu.

6. Czas akcji i reakcja władz

W serialu jest scena, która dowodzi, że władze wcześniej wiedziały o problemie i z premedytacją wysyłały dzieci do różnych szpitali, aby nikt się nie zorientował. Nic takiego nie miało miejsca. Z opowieści doktor Wadowskiej-Król jasno wynikało, że zanim wykryła skalę zachorowań na ołowicę wśród dzieci z Szopienic, ołowica była uważana za chorobę wyłącznie zawodową i nikt nie łączył problemów zdrowotnych dzieci z sąsiedztwem huty.

W rzeczywistości Wadowska-Król rozpoczęła badania na początku września 1974 roku. W serialu jest to czerwiec, ponieważ wówczas Górny Śląsk odwiedził Breżniew.

Magdalena Majcher dodaje:

Myślę, że zmiana była celowa, aby podkręcić temat w związku z planowaną wizytą radzieckiego polityka. Wiadomo, przygotowują się do odwiedzin wielkiego towarzysza Breżniewa, a tu jakaś Doktórka zaczyna mieszać.

7. Zamieszanie o autokary, czyli kto organizował pobyty w sanatoriach

Ten wątek wypłynął jeszcze za życia doktor Wadowskiej-Król. Ktoś gdzieś napisał, że sanatoria i autokary organizowała huta. Doktórka bardzo się wówczas zirytowała, nie lubiła, kiedy ktoś przekłamywał tę historię.

„Huta nic nie organizowała, huta była moim największym wrogiem” – powtarzała. A sanatoria i zawożące tam dzieci autokary organizowały doktor Wadowska-Król, profesor Hager-Małecka oraz doktor Zofia Kajzerowa. Ta ostatnia pracowała w Wojewódzkim Ośrodku Matki i Dziecka i zarządzała sanatoriami w ówczesnym województwie katowickim. To właśnie ona, kiedy śląskie i zagłębiowskie oddziały pediatrii zapełniły się dzieciakami z Szopienic, została poproszona przez Wadowską-Król i Hager-Małecką o zorganizowanie miejsc w sanatoriach. Z tego zadania wywiązała się doskonale.

Huta podstawiła autokary jedynie dla rodziców, którzy zdenerwowani przedłużającą się nieobecnością dzieci, chcieli je odwiedzić.

Serialową fikcją jest też to, że spod huty odjeżdżały puste autokary do sanatorium.

Magdalena Majcher dodaje:

W serialu jest znacznie więcej fikcyjnych wątków (np. wyjazd męża Doktórki z dziećmi), myślę jednak, że opisałam najważniejsze różnice między kreacją artystyczną a prawdą – te, które mogą zmienić postrzeganie tej historii, jeśli nie zna się jej z innych źródeł. Ze swojej strony mogę zachęcić do lektury „Doktórki od familoków”, aby poznać szczegółowo prawdziwą historię Doktórki. Tak, jak zapamiętała te wydarzenia główna bohaterka.

„Doktórka od familoków” – Magdalena Majcher

Świetnie napisana i pełna emocji powieść pokazująca siłę sprawczą wyjątkowej kobiety. W tle fabuły inspirowanej prawdziwą historią bohaterskiej lekarki Magdalena Majcher znakomicie oddała realia PRL-u oraz klimat śląskiego osiedla z czasów, kiedy okoliczna huta była dla tysięcy rodzin jednocześnie żywicielką i trucicielką. Recenzję tej książki znajdziecie tutaj: Doktórka od familoków – Magdalena Majcher


 

Tekst: Materiały prasowe Grupa Wydawnicza Foksal
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 16 godzin temu

Nasza Księgarnia – zapowiedzi na 2026 rok

Z wielką przyjemnością wracamy do Was z gorącymi wieściami prosto z wydawnictwa Nasza Księgarnia! Zaledwie doba minęła od momentu, gdy światło dzienne ujrzała długo skrywana tajemnica dotycząca planów na 2026 rok, a na grupach planszówkowych już aż huczy od inofmracji jakie pudełka znajdą się na naszych stołach.

Specjalnie dla Was przygotowaliśmy podsumowanie tych zapowiedzi. Wyłuskaliśmy najciekawsze szczegóły, byście mogli już teraz zacząć planować swoje zakupowe listy. Dajcie znać w komentarzach, które z tych pudełek wyląduje w Waszej kolekcji!

Zeus (Dodruk)

Nasza księgarnia

Fot. Materiały prasowe

To absolutny pewniak w portfolio wydawnictwa, który zasłużenie doczekał się powrotu na rynek. Gra zdobyła liczne nagrody, udowadniając, że prosta mechanika może iść w parze z ogromną frajdą.

Gracze biorą udział w dynamicznym wyścigu na szczyt Olimpu. Waszym celem jest dostarczenie posągu Zeusa na samą górę, ale uważajcie – posąg jest niezwykle „ruchliwy” i podczas wspinaczki będzie nieustannie przechodzić z rąk do rąk. toidealny tytuł na spotkania z przyjaciółmi, gdzie liczy się spryt i odrobina negatywnej interakcji. Dla młodszych graczy to genialna, niemal niezauważalna forma nauki szybkiego liczenia w pamięci oraz świetny wstęp do świata greckiej mitologii.

  • Wiek: 8–108 | Gracze: 2–5 | Czas: 30 min.

Rezerwat

fot. Materiały prasowe

Jeśli lubicie gry o budowaniu ekosystemów, ten tytuł jest dla Was. Waszym zadaniem jest zaprojektowanie krainy, która stanie się domem dla różnorodnych zwierząt, dbając o odpowiednie rozmieszczenie łąk, lasów i jezior. Gra oferuje ogromną regrywalność – w każdej rozgrywce losujecie inne cele, co zmusza do ciągłego modyfikowania strategii. Mimo prostych zasad, „Rezerwat” wymaga od graczy satysfakcjonującego planowania i przewidywania ruchów.

  • Wiek: 8–108 | Gracze: 1–5 | Czas: 40 min.

Gra na nerwach

Fot. Materiały prasowe

Kolejny reprezentant uwielbianej serii w „małych białych pudełkach” (obok takich hitów jak „Gra na emocjach” czy „Gra słów”). To esencja szybkich gier imprezowych, gdzie liczy się blef i stalowe nerwy. Gracze dokładają karty na środek stołu, kładąc je koszulką do góry lub odkryte. Emocje sięgają zenitu, gdy musisz ocenić, czy suma wszystkich wyłożonych wartości osiągnęła już 17. Jeśli w to wątpisz, rzucasz hasło „sprawdzam”. To idealny „filler”, który zmieści się w każdej kieszeni. Rozgrywka jest błyskawiczna, a emocje przy sprawdzaniu kart gwarantują mnóstwo śmiechu i napięcia.

  • Gracze: 2–6 | Czas: 10 min.

Pierwszy szczur w kosmosie

Fot. Materiały prasowe

Polska edycja cenionego na świecie hitu „First Rat”. To opowieść o wielkich marzeniach małych stworzeń, które na starym złomowisku budują rakietę, by dotrzeć do mitycznego księżyca z sera. To gra wyścigowa z elementami zarządzania zasobami. Musicie przeszukiwać złomowisko w poszukiwaniu części do budowy statku, jednocześnie szkoląc swoich „szczurzonautów”. Choć wszystkie szczury pracują nad wspólnym projektem, każda rodzina chce mieć największy wkład w misję.

  • Wiek: 10+ | Gracze: 1–5 | Czas: 30–75 min.

Wyprawa do El Dorado – gra kościana

Nasza Księgarnia

fot. Materiały prasowe

Samodzielna odsłona kultowej serii Reinera Knizii, tym razem w modnym formacie roll & write (rzuć kostką i zapisz). Zamiast przesuwać pionki po modułowej planszy, będziecie wykreślać swoją ścieżkę na dedykowanych arkuszach. Aby wejść do legendarnego Złotego Miasta, musicie zdobyć zaufanie plemienia Muisca, składając ofiary w świątyniach rozsianych na czterech różnych trasach. Do gry dołączono książeczkę z prawdziwą historią odkrycia El Dorado, co dodaje rozgrywce edukacyjnego sznytu. To świetna alternatywa dla dużej gry, zachowująca ducha oryginału w bardziej kompaktowej formie.

  • Wiek: 10+ | Gracze: 2–4 | Czas: 45 min.

Wilki

Nasza Księgarnia

Fot. Materiały prasowe

Podróż do krainy snów, w której kluczową rolę odgrywa sąsiedztwo i harmonia. To gra kafelkowa o wysokim poziomie estetyki i logicznego myślenia. Projektujecie krainy zamieszkane przez białe i czarne wilki, kruki oraz smoki. Wyzwanie polega na tym, że postacie mają swoje preferencje (np. białe kruki kochają zielone lasy) oraz uprzedzenia – nie wszyscy chcą żyć obok siebie. To spokojna, ale angażująca intelektualnie rozgrywka, w której liczy się każdy detal stworzonego krajobrazu.

  •  Wiek: 10+ | Gracze: 1–4 | Czas: 20 min.

Boss Fighters QR

Fot. Materiały prasowe

Najbardziej innowacyjna zapowiedź – hybrydowa, kooperacyjna karcianka fantasy wspierana technologią Scan & Play. Łączy klasyczny deckbuilding (budowanie talii) z aplikacją mobilną. Kiedy skanujecie zagrane karty, bossowie reagują na Wasze decyzje w czasie rzeczywistym! Gra ma charakter kampanijny, co pozwala na rozwój bohatera (Warrior, Mage, Rogue, Druid) i ulepszanie talii łupami ze skrzyń. To prawdziwa gratka dla fanów nowoczesnych rozwiązań. Dziesięciu różnych bossów z unikalnymi taktykami sprawia, że każda walka to nowa zagadka do rozwiązania. Premiera zaplanowana jest na wrzesień 2026 r.

  •  Gracze: 2–4 | Czas: 40–60 min.

Dolina Kamyków

Fot. Materiały prasowe

Piękna i nastrojowa gra o leśnych rzemieślnikach, którzy zbierają kolorowe szkiełka wyrzucone przez nurt rzeki, by tworzyć z nich małe dzieła sztuki. Zbieracie surowce z „rynku” tworzonego przez kafelki rzeki. Kluczowe jest strategiczne układanie kamyków w warsztacie – wypełnianie konkretnych rzędów i kolumn daje bonusy, ale gromadzenie zbyt dużej ilości jednego rodzaju szkła kończy się punktami karnymi. Mechanizm przesuwającej się rzeki dodaje grze dynamiki, a fizyczne zbieranie „kamyków” sprawia ogromną satysfakcję wizualną i dotykową.

  • Wiek: 8+ | Gracze: 1–5 | Czas: 25–45 min.

Toy Battle

Fot. Materiały prasowe

Dwuosobowa potyczka w klimacie bitwy zabawek, stworzona przez znanych autorów: Paolo Moriego i Alessandro Zucchiniego. Waszym celem jest przejęcie kwatery głównej wroga lub zdominowanie większości terytoriów. W każdej turze decydujecie: dobrać nowe posiłki czy wysłać oddział do bazy. Istotna jest ciągłość linii zaopatrzenia – każda jednostka musi mieć połączenie z Waszą bazą główną.

  •  Gracze: 2 | Czas: 15–20 min.

Szykuje się rok pełen różnorodnych emocji – od szybkich karcianek po kampanijne starcia z bossami.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close