Napoje 30 grudnia 2022

Proste przepisy na szybkie drinki bezalkoholowe

Przepisy na drinki bezalkoholowe jak znalazł przydadzą się przed Sylwestrem. Jesteś w ciąży, karmisz piersią, nie możesz pić, bo prowadzisz, albo po prostu nie przepadasz za alkoholem? Dobrze przyrządzony drink bezalkoholowy wprawi cię w szampański humor. Bąbelków też nie zabraknie ;)

Internet pełen jest przepisów na drinki bezalkoholowe. Sporo z nich wymaga gotowania i robienia różnych tajemnych sztuczek kulinarnych. Jako zwolenniczka prostych rozwiązań pozwoliłam sobie je pominąć. Zebrałam tylko te, które jak prawdziwe drinki, przyrządza się stosunkowo szybko.

 

Ogórkowy szampan

Potrzebne będą: średni ogórek, kilka gałązek kolendry, syrop cukrowy i sok z limonki w stosunku 2:3. Jeśli ktoś woli mniej słodką wersję, powinien zrezygnować z syropu cukrowego lub dać go mniej. Potrzebna będzie też zimna woda gazowana, więc trzeba ją zawczasu włożyć do lodówki. Jeśli ktoś zapomni, może się ratować ciepłą wodą i kostkami lodu.

Wszystkie składniki (oprócz wody) miksujemy lub blendujemy. Następnie przecedzamy, przez co kto ma (internet krzyczy, że musi to być sito barmańskie, ale umówmy się, nie trzeba go kupować na jeden raz). Im gęstsze sito, tym lepiej. Przelewamy do kieliszka lub szklanki i dopełniamy gazowaną wodą. Szampan jak prawdziwy!

 

Frog – żabkowy drink

Nazwa śmieszna, ale kolor faktycznie taki trochę żabi. Przygotowanie na szczęście proste.

Potrzebne będą: syrop blue curacao (nie mylić z alkoholowym likierem!), sok ananasowy i sok z grapefruita. Jak ktoś ma chęć pokusić się o elegancję, to przydadzą się też wiórki kokosowe i plasterek jakiegoś cytrusa.

Sok grapefruitowy, sok ananasowy i syrop wlewamy do shakera lub wysokiej szklanki w proporcji 4:3:2. Składniki dobrze jest wcześniej schłodzić. Mieszamy (jak ktoś nie ma shakera, to mikser lub blender powinien dać radę). W zasadzie gotowe, ale dla lepszego efektu moczymy brzeg kieliszka w wodzie, obsypujemy wiórkami kokosowymi. Dekorujemy plasterkiem cytrusa i wlewamy przygotowany drink. 

 

Błękitna laguna w wersji bezalkoholowej

Skoro już mamy syrop curacao, to go wykorzystajmy na różne sposoby:

Tym razem potrzebne będą: syrop blue curacao, woda gazowana o smaku cytrynowym, a jak ktoś woli bardziej słodkie, to sprite lub 7up. Przydadzą się też kostki lodu.

Do shakera wlewamy syrop, dopełniamy wodą i dodajemy kostki lodu. Proporcje trzeba sobie ustalić metodą prób i błędów. Na początek można dać około 30% syropu, dopełnić wodą (albo Spritem) i kostkami lodu. Wymieszać. Kieliszek ozdobić kołnierzykiem z cukru i plasterkiem cytrusa. Przelać drink.

 

Mojito bezalkoholowe

Nie ukrywam, mojito w wersji alkoholowej bardzo mi smakuje, ale bezalkoholową też nie pogardzę ;-)

Potrzebne będą: limonka, świeże liście mięty, woda gazowana, sprite lub 7up, kostki lodu.

Do niewysokiej szklanki (dobra, jak ktoś lubi dużo, może być wysoka) wrzucamy pokrojoną limonkę, kostki lodu i liście mięty. Lód powinien sięgać co najmniej do połowy szklanki. Uzupełniamy wodą gazowaną i Spritem w proporcjach dowolnych – teoretycznie sprite’a powinno być więcej, ale jak ktoś woli mniej słodkie albo mniej cytrynowe można dać pół na pół. Dla fanów bardzo słodkiego porada: mojito bezalkoholowe można posłodzić brązowym cukrem.

 

„Granatowy” szampan

Tym razem chodzi nie o kolor, ale o owoc.

Potrzebne będą: sok z granatu, świeży granat, woda gazowana (z lodówki). Do dekoracji można użyć gałązki efektownego zioła, np. rozmarynu, tymianku.

Wodę gazowaną mieszamy z sokiem z granatu. Drink powinien mieć kolor czerwonego szampana. Na dno kieliszka wrzucamy pestki z granatu, całość dekorujemy gałązką ziół. Jak ktoś nie chce, nie ma przymusu, ja bym nie chciała.

W tym drinku najbardziej podoba mi się to, że jest mega prosty, a i sok z granatów też lubię.

 

Drink egzotyczny bananowo-kokosowy

Potrzebne będą: Szklanka soku bananowego, ćwierć szklanki mleka kokosowego, 6 dużych łyżek soku pomarańczowego, woda gazowana.

Wszystkie składniki dobrze jest wcześniej schłodzić. Kolejny krok to wymieszanie ich w shakerze lub zblendowanie i przelanie do wysokiej szklanki. Ilość wody gazowanej jest opcjonalna – im mniej słodyczy lubimy, tym więcej wody trzeba dolać. Na dno szklanki dobrze jest wrzucić kilka kostek lodu.

 

Drink porzeczkowy

Na koniec słodki drink w swojskich smakach.

Potrzebne będą: Szklanka soku z czarnej porzeczki, pół szklanki tonicu, ćwierć szklanki soku malinowego.

Wszystkie składniki wlewamy do shakera i mieszamy lub blendujemy blenderem. Podajemy schłodzony (nie ma wody gazowanej, więc można przyrządzić wcześniej i wstawić do lodówki) lub wrzucamy kilka kostek lodu.

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 29 grudnia 2022

Czy z chorym dzieckiem można iść na dwór? Wyjaśniamy

Rodzice często zastanawiają się nad tym, czy z chorym dzieckiem można iść na dwór. Ta kwestia nadal budzi sporo kontrowersji, choć różni pediatrzy wypowiadali się na ten temat wielokrotnie. 

Dla wielu rodziców pojawienie się kataru czy kaszlu jest jednoznaczne z koniecznością zatrzymania dziecka w domu, by choroba się nie rozkręciła. Dla innych naturalne jest zabieranie go na zewnątrz po to, by się hartowało. Jak należy postępować z chorym dzieckiem i chęcią do wyjścia z domu?

Czy z chorym dzieckiem można iść na dwór? To zależy 

Specjaliści podkreślają, że decyzja zależy od indywidualnej sytuacji dziecka i towarzyszących mu objawów oraz pogody. Jeśli maluch cierpi z powodu zapalenia płuc czy wysokiej gorączki, jest osłabiony, nikt nie wyciąga go w takim stanie na spacer, to oczywiste. 

Jednak gdy dziecko po prostu kaszle lub kicha (czyli infekcja ogranicza się do górnych dróg oddechowych), ale cieszy się dobrym samopoczuciem, nie ma podwyższonej temperatury ciała lub innych, niepokojących objawów, nie trzeba go izolować. Dotychczas nie wykazano, by zatrzymywanie dziecka w domu przyspieszało zdrowienie ze zwykłego przeziębienia. Poza tym kaszel może utrzymywać się nawet kilka tygodni po ustąpieniu innych objawów. Nie wspominając już o tym, że młodsze dzieci z powodu nie do końca wykształconej odporności mogą się często przeziębiać. Gdyby za każdym razem zatrzymywać je w domu, rzadko miałyby sposobność pobyć na zewnątrz. 

Zalety wychodzenia na zewnątrz z przeziębionym dzieckiem

Nie można też zapominać o tym, że przebywanie na zewnątrz podczas bezwietrznego i słonecznego dnia ma zalety dla przeziębionego dziecka. Jesienią i zimą chłodniejsze i bardziej wilgotne powietrze na dworze nawilża i obkurcza śluzówkę dróg oddechowych, ułatwiając oddychanie. To z kolei może łagodzić katar i kaszel, dotleniać organizm i poprawiać samopoczucie. Poza tym w słoneczne dni zwiększa się synteza witaminy D w skórze, co wzmacnia odporność. 

Kiedy nie wolno wychodzić z chorym dzieckiem na dwór?

Przed podjęciem decyzji należy rozpatrzyć indywidualną sytuację dziecka. Lekarze odradzają spacery w przypadku, gdy maluch cierpi z powodu poważnej infekcji (np. zapalenie oskrzeli, płuc, ucha), rozpoczął antybiotykoterapię, ma wysoką gorączkę, pojawiły się u niego dreszcze, bóle mięśni, silny kaszel. W takiej sytuacji dziecko potrzebuje odpoczynku i właściwej opieki, gdyż infekcja może objąć nie tylko górne drogi oddechowe, ale rozszerzyć się i dać powikłania.

Podsumowując, gdy pogoda i samopoczucie dziecka sprzyja oraz objawy na to pozwalają, można odpowiednio do warunków ubrać dziecko i zabrać je na spacer bez specjalnych szaleństw.


Źródło: www.mp.pl 
Źródło zdjęcia: Kelly Sikkema/Unsplash
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża 29 grudnia 2022

Dziecko w brzuchu widzi, słyszy i czuje

Być może nie bez powodu przyszłe mamy lubią śpiewać lub nucić przyjemne melodie do swojego brzucha. Rozwijający się płód odbiera dźwięki i na nie reaguje. To nie wszystko – m.in. odbiera też zapachy i smaki, dociera do niego światło, które może mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju.

Jarmuż czy marchewka – dziecko wie

Dzieci, które rosną jeszcze w brzuchu mamy, odpowiadają na różne smaki i zapachy – poinformowali niedawno specjaliści z Durham University. Setkę płodów obserwowali oni z pomocą nowoczesnej techniki USG, która pozwala, nie tylko na uzyskanie trójwymiarowych obrazów dziecka, ale także na śledzenie i rejestrowanie jego ruchu. To, co zobaczyli, ma prawo zadziwiać.

Kiedy na dzieci działał aromat marchewki, zmieniały one wyraz twarzy na bardziej uśmiechnięty. Z kolei, kiedy mogły poczuć aromat jarmużu, ich mimika zaczynała przypominać grymas towarzyszący płakaniu. Wystarczyło przy tym – mówią badacze – śladowe natężenie działającego na płód bodźca.

Rozwinięci w pełni ludzie odczuwają aromaty z pomocą dwóch zmysłów – zapachu i smaku. W okresie płodowym dzieje się podobnie, z tym, że na wymienione zmysły działają substancje rozpuszczone w wodach płodowych – wyjaśniają naukowcy.
Odkrycie to nie tylko ciekawostka. Badacze podejrzewają, że żywieniowe wybory kobiety mogą wpływać na późniejsze preferencje dzieci, a przez to mogą współdecydować o tym, jak zdrowo potomek będzie się odżywiał. Rozpoczęli więc już dalsze obserwacje, prowadzone po narodzinach, po to aby sprawdzić czy doświadczane w czasie płodowego rozwoju aromaty będą wpływały na to, co dzieci lubią, a czego nie lubią jeść.

Piosenka dla mózgu

Dla dzieci, w okresie rozwoju płodowego niebagatelne znaczenie może mieć także dźwięk, który już na tym wczesnym etapie może wyraźnie wpływać na rozwój mózgu. Badacze z Johns Hopkins University, w serii eksperymentów na myszach odkryli, że dźwięki docierające do płodu wydają się kształtować połączenia między neuronami w ośrodkach słuchowych – przynajmniej u myszy. W przypadku tych gryzoni działo się to jeszcze zanim otwierały się ich kanały słuchowe.

U ludzkich płodów do jego otwarcia dochodzi po ok. 20 tygodniach ciąży.

„Jako naukowiec szukam odpowiedzi na pytania o to, jak stajemy się tym, kim jesteśmy. W szczególności chcę się dowiedzieć, jak na wczesnym etapie rozwoju płodowego kształtują nas bodźce wpływające na nasze zmysły i kiedy to zaczyna się dziać” – mówi prof. Patrick Kanold, autor pracy opublikowanej w piśmie „Science Advances”. „Badając myszy, zobaczyliśmy, jak wczesne doświadczenia akustyczne pozostawiają ślad w mózgu. Wystawienie na działanie dźwięku może być istotną częścią rozwoju układu nerwowego” – zwraca uwagę prof. Kanold.

Może właśnie dlatego wiele mam lubi śpiewać swoim nienarodzonym dzieciom. Odkrycie może mieć też inne, praktyczne implikacje. Otóż, według badaczy, może pomóc w wykrywaniu i być może nawet leczeniu zaburzeń słuchu już na etapie rozwoju płodowego.

Światło dla oczu

Podobnie działać może światło – donoszą eksperci z University of California, San Francisco, którzy swojego odkrycia również dokonali badając mysie płody. Jak twierdzą, światło działające na kształtujące się oczy płodu pełni kluczową rolę w rozwoju siatkówki. Kiedy w doświadczalnych warunkach go zabrakło, u myszek nie doszło do zgodnego z biologicznym programem zaniknięcia pewnych, obecnych w siatkówce naczyń krwionośnych.

„To całkowicie zmienia nasze rozumienie tego, jak rozwija się siatkówka” – stwierdza dr Richard Lang, współautor publikacji, która ukazała się na łamach prestiżowego periodyku „Nature”. „Zidentyfikowaliśmy zależną od światła ścieżkę reakcji, która kontroluje liczbę komórek nerwowych siatkówki. Wpływa przez to na rozwój unaczynienia oka. To ważne, ponieważ kilka poważnych chorób oczu ma związek właśnie z zaburzeniami naczyń” – podkreśla ekspert.

Jedno ze schorzeń, o którym wspominają badacze, to retinopatia wcześniaków, która wynika właśnie z nienaturalnego rozwoju naczyń krwionośnych. Jak odkryli naukowcy, światło pobudza w oczach płodu pewne białko – melanopsynę, co uruchamia wspomnianą kaskadę reakcji potrzebną w prawidłowego rozwoju.

Kogo ja widzę?

Wzrokowe możliwości płodu wykraczają jednak dużo dalej, niż proste postrzeganie światła. Od dłuższego czasu wiadomo już, że małe dzieci są dużo bardziej zainteresowane twarzami niż innymi obiektami w ich polu widzenia. Jednak, jak zauważyli naukowcy z Lancaster University, już w 34 tygodniu rozwoju w łonie matki, dzieci zwracają uwagę na pewne kształty.

„Pokazaliśmy, że płód potrafi rozróżniać kształty i preferuje te, które przypominają twarze – donosi prof. Vincent Reid, autor odkrycia. – Takie preferencje dzieci znane były od wielu dekad, ale do tej pory nikt nie próbował zbadać ich w okresie płodowym” – dodaje.

On i jego zespół z pomocą nowoczesnych technik USG obserwowali dzieci, którym przez brzuch matki wyświetlali różne obrazy. Specjalista odradza oczywiście przyszłym matkom kierowanie zbyt silnego strumienia światła na brzuch. Jak bowiem wskazuje to oraz pozostałe badania, w ogóle warto pamiętać, że ukryte w brzuchu dziecko postrzega i odczuwa dużo więcej, niż mogłoby się wydawać.


Źródła:
Doniesienie o działaniu zapachów płody
Doniesienie o znaczeniu dźwięków
Doniesienie na temat znaczenia światła
Doniesienie o płodach widzących twarze
Źródło informacji: Serwis Zdrowie
Źródło zdjęcia: Pavel Danilyuk/Pexels

Dziecko w brzuchu słyszy Dziecko w brzuchu słyszy  Dziecko w brzuchu słyszy  Dziecko w brzuchu słyszy 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close