Czas kiedy dbasz nie tylko o siebie


Przychodzi taki dzień, w którym zaczynasz marzyć o dziecku. Najpierw widzisz w głowie beztroskie obrazki, Twoje dziecko w łóżeczku, w wózku, na rękach u taty, pierwsze słowa, pierwsze uśmiechy, pierwsze kroki, pierwsze „dorosłe” ubranka… Zastanawiasz się czy wolisz córeczkę czy synka.

Zaraz potem przypominasz sobie starą mądrość ludową, nieważna płeć, ważne żeby dziecko było zdrowe. No właśnie, a czy Ty jesteś zdrowa? Zaczynasz się zastanawiać czy jesteś gotowa na ciążę. Czy Twój organizm podoła dodatkowemu wysiłkowi? W myślach robisz rachunek sumienia, analizujesz swoją dietę, rozważasz czego może Ci brakować.

Właśnie wtedy po raz pierwszy sięgasz po Prenalen Magnez-Fol – preparat dedykowany między innymi kobietom planującym ciążę. Uzupełniasz niedobory kwasu foliowego, przecież chcesz mieć zdrowe dziecko, chronisz je przed wadami cewy nerwowej. Ale Prenalen Magnez-Fol dba nie tylko o Twoje dziecko, o Ciebie też. Sięgasz po niego również w ciąży, zbawienny magnez pomaga Ci pokonać zmęczenie, zapobiega skurczom, dba o Twoje zęby. Witamina B6 reguluje aktywność hormonalną, tak ważną u kobiety spodziewającej się dziecka. Jeśli pomyślisz, że potrzebujesz więcej witamin i minerałów sięgasz po Prenalen Multivit zawierający prawie całą tablicę Mendelejewa. Teraz jesteś spokojna – Twój organizm jest gotowy na przyjęcie lokatora. Pozostaje tylko czekać.

DSC_0557

Przychodzi w końcu ten dzień, kiedy na teście ciążowym widzisz upragnione dwie tłuściutkie czerwone krechy. Jeszcze nie do końca w to wierzysz, ale już wiesz – jesteś w ciąży, pod Twoim sercem rozwija się malutkie nowe życie – życie Twojego dziecka. Od tej pory dbasz jeszcze bardziej o odpowiednią ilość snu, zbilansowaną dietę, codzienny wypoczynek. Unikasz alkoholu, kawy i papierosów. Uciekasz od tłumu i hałasu. Nadal towarzyszy Ci Prenalen Magnez-Fol i Prenalen Multivit. Ten ostatni w trakcie ciąży zamieniasz na Prenalen Multivit + DHA. Dlaczego? Twoje dziecko potrzebuje kwasów Omega-3 dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania mózgu i siatkówki oka, a Ty przecież chcesz dać dziecku wszystko co najlepsze.

DSC_0559

Minęło dziewięć miesięcy i doczekałaś się, tulisz w ramionach swoje małe Wielkie Szczęście. Nagle cały świat przestaje istnieć, liczy się tylko ta Kruszynka, którą trzymasz w ramionach. Patrzysz w małe oczka, całujesz zadarty nosek i… przystawiasz do piersi. Patrzysz jak słodko i spokojnie ssie. Skąd wie jak to się robi? Instynktownie. A Ty instynktownie sięgasz po Prenalen Laktacja – tabletki dla kobiet po porodzie i karmiących piersią. Robisz to po to by uzupełnić niedobory witamin, minerałów i probiotyków, tak bardzo potrzebnych Twojemu dziecku ale i Tobie, przecież chcesz jak najszybciej wrócić do formy sprzed ciąży, by móc w pełni opiekować się Twoim maluchem.

DSC_0566


Prenalen został stworzony specjalnie dla kobiet oczekujących narodzin dziecka i matek karmiących, aby bezpiecznie przeprowadzić je przez okres ciąży i karmienia piersią dając to co najlepsze im i ich dzieciom.

Chcesz otrzymać preparaty Prenalen i inne nagrody dla Twojego dziecka – weź udział z w naszym konkursie.

DSC_0556

Zdjęcia: Basia

Wpis jest elementem współpracy z firmą Polski Lek S.A producenta preparatów Prenalen.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Brałam Prenalen w jednej i drugiej ciąży… :-)

  2. Paulina Staszewski

    Prenalen Multivit towarzyszył mi w okresie ciąży, ale jakby przebieg zdrowej ciąży zależał tylko od takich ,,specyfikòw” byłoby cudownie.
    Swój organizm stopniowo przygotowywała do bycia domkiem dla mojego Henia;-) Najpierw było stanowcze odstawienie alkoholu, aby organizm nabierał siły ;-) Uzupełniałam kwas foliowy. Jak w ,, domku” pojawiła się Fasolka to pojawiła się zdrowa dieta. Dzięki temu znów polubiłem owoce. Kurczak na parze i warzywa na parze to teraz jedno z ulubionych dań obiadow
    Henio urodził się zdrów jak ryba. Na diete nadal nie narzeka, karmiony moim mlekiem rosnie w oczach, nie ma kolek;-)

  3. Prenalen Multivit towarzyszył mi w okresie ciąży, ale jakby przebieg zdrowej ciąży zależał tylko od takich ,,specyfików” byłoby cudownie.
    Swój organizm stopniowo przygotowywałam do bycia ,,domkiem” dla mojego Henia :) Sporo przed poczęciem odstawiłam stanowczo alkohol, aby organizm nabrał siły. Uzupełniałam kwas foliowy. Jak w domku pojawiła się Fasolka to pojawiła się także zdrowa dieta. Dzięki temu polubiłam owoce na nowo. Kurczak i warzywa na parze to teraz jedno z ulubionych dań obiadowych. Henio urodził się zdrów jak ryba. Na moją dietę nie narzeka, a jest karmiony moim mlekiem. Rośnie w oczach i nie ma kolek:)
    Także polecam zdrową dietę bogatą w warzywa i owoce, zwłaszcza kiedy jest lato i na brak świeżych owoców i młodych warzyw nie możemy narzekać. Taką zdrową dietę warto uzupełnić i również polecam linię Prenalen :)

  4. Myślałam, że ten pierwszy komentarz się nie dodał, bo nie pokazywało mi go w telefonie. Stąd drugi komentarz, który jest tym odpowiednim :)

  5. Rok starania sie…. ❤

  6. Bo juz mi sie wydawalo ze nie mozemy i zaczelismy myslec o adopcji a tu nagle…..

    1. Pięknie, myśli powędrowały gdzie indziej i może się odblokowaliście i pyk, zaskoczyło. Pięknie.

  7. Przy pierwszym synku 4 lata, a przy drugim 6 miesięcy <3

  8. Przy 1 synku 3 miesiące zanim anty przestały działać a przy drugim miesiąc w listopadzie zaczęliśmy starania a e grudniu juz były krechy wiec express aż mnie max przeraził ze tak szybko poszło i ma tym koniec ;-)

    1. :) nie mów chop:) Skoro tak łatwo idzie, może się zdarzyć niespodzianka:)

    2. Oj to na pewno nie potem będzie anty co mnie nie zawiodło nigdy wiec mam nadzieje ze tak będzie dalej choć nie powiem 3 zawsze mi się marzyła ale nie na nasze realia

    3. To i tak ponad norma bo nowy model to 2+ pies i kredyt wiec i tak jesteś do przodu o 2 maluchów

  9. Planowana i wyczekana. Pół roku się staraliśmy i synek ma już prawie 6 lat ;-)

  10. Przy pierwszym synku 9m staran, przy drugim 12m i jak narazie jestem w 8tc wiec troche przede mna:)

  11. Synek niespodzianka :-) córcia 4 miesiące starań, Terez 22 tc niespodzianka :-)

  12. Pierwsza ciaza wpadka :) potem przez 14 lat nic nie wychodzilo badania ok i jak powiedzialam sobie ze do konca roku nie zajde to odpuszczam i trach stalo sie 1 wrzesnia zaszlam i tak mam syna i corcie z roznica 15 lat :)

    1. Super jakbys miala jedenakow …a tak serio to nawet sie jakos dogaduja starszy nie jest zazdrosny, duzo pomaga, chetnie zabiera mala na spacery i wogole jest super ;)

    2. Nie odczowam tego ze mam dwojke :)

  13. Obie ciąże planowane. Zarówno przed pierwszą jak i przed drugą brałam kwas foliowy. Przed pierwszą robiłam badania by sprawdzić czy mam przeciwdziała na niektóre zakaźne choroby czy powinnam się zaszczepić. Po zrobieniu kompletu badań i 3 miesiącach brania kwasu podjęliśmy decyzję o pierwszej próbie – kolejne nie były potrzebne :-) synek ma 14,5 m-ca. Przy drugiej ciąży po 3 miesiącach prób ujrzelismy upragnione kreski na teście. Drugi synek dołączy do nas we wrześniu :-)

  14. wszystko zgodnie z planem :-)

  15. Raz wpadka, drugie planowe, trzecie z rozsądku wyczekane czwarte szczęśliwy traf :-)

  16. 2x planowana , 1ciaza za pierwszym strzałem , druga po 2mc starań.

  17. Pierwsze wpadka drugie planowane trzecie totalna wpadka…

  18. U mnie tez planowane i już po :) Kochana córeczka, obecnie 4mc i karmie piersią. Witaminki, dieta, zdrowe odżywianie jak najbardziej na tak :)

  19. Agnieszka Wójcik

    Prenalen nie tylko towarzyszył mi cała ciążę, ale i ratował w trakcie przeziębienia, kiedy “nic nie wolno” ;) I chwała mu za to, polecam gorąco :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

6 sposobów na zdrową kuchnię


Przypomnijcie sobie reklamy telewizyjne, w których można zobaczyć obrzydliwe bakterie wokół muszli klozetowej. Okropne, prawda? Tymczasem w naszych domach największe siedlisko drobnoustrojów wcale nie znajduje się w obrębie toalety – większym zagrożeniem jest kuchnia!

Jestem pewna, że większość z Was po urodzeniu dziecka, zwracała szczególną uwagę na higienę i wyparzała, sterylizowała butelki, łyżeczki i naczynia, z którymi stykało się niemowlę. A co z resztą sprzętów kuchennych – zlew, ścierki, lodówka, deski do krojenia? Jesteście pewni, że Wasza kuchnia przeszłaby pozytywnie kontrolę Sanepidu w zakresie higieny i bezpieczeństwa?

Wyniki badań pokazują, że przyczyną ponad połowy zatruć pokarmowych jest nieprawidłowe obchodzenie się w domu z żywnością, a nasza wiedza o higienie w kuchni jest zdecydowanie za mała – mówi Aleksandra Koper, Ekspert ds. żywienia z Fundacji BOŚ, która rozpoczęła kampanię edukacyjną „Higieniczna Kuchnia”.

Jeśli macie sobie coś do zarzucenia, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i od dziś wcielić w życie kilka higienicznych nawyków – dla zdrowia Waszego i Waszej rodziny!

  1.   Mycie rąk.

Na 1 cm² naszej dłoni może znajdować się nawet 5 milionów bakterii, które – jeśli nie umyjemy rąk – przeniosą się na jedzenie.

Myjmy ręce dokładnie (nie tylko przed przygotowywaniem posiłku, ale i w jego trakcie) przez minimum 20 sekund pod bieżącą ciepłą wodą, a następnie dobrze je wysuszmy.

woman washing hand under running water

  1.   Czyste ścierki i gąbki.

Największe nagromadzenie mikrobów jest w wilgotnych ścierkach kuchennych – milion razy więcej niż na obrzeżach muszli klozetowej! Wilgoć, ciepło i resztki jedzenia to „wymarzone” warunki do życia i rozmnażania się bakterii.

Pamiętajmy o regularnym praniu ścierek i wymianie co pewien czas kuchennych gąbek. Po każdym użyciu gąbki należy wypłukać ją i wycisnąć z niej nadmiar wody. A dobrym sposobem na dezynfekcję jest namoczenie gąbki we wrzątku z dodatkiem octu lub soku z cytryny lub podgrzewanie tak namoczonej gąbki w kuchence mikrofalowej (w wysokiej temperaturze przez ok. dwie minuty).

  1.   Mycie żywności.

Czasem wystarczy umycie żywności pod gorącą, bieżącą wodą, ale w przypadku jajek i  owoców cytrusowych konieczne jest umycie ich płynem do mycia naczyń, gdyż tylko on może usunąć pestycydy, wosk, bakterie Salmonelli.

Gruba skóra cytrusów, bananów, melonów nie daje nam zabezpieczenia, bo gdy obieramy owoce rękami zarazki trafiają do naszych ust. A im ładniejszy, bardziej błyszczący i smakowiciej wyglądający owoc, tym większe prawdopodobieństwo, że pokryty jest woskiem.

Lady washing fresh lettuce

  1.   Porządek w kuchni.

Kłębiskiem bakterii jest zlewozmywak i kosz na śmieci, ale także blat kuchenny oraz płyta kuchenki. Zlew i krany zaleca się czyścić codziennie. Blat myjmy przed i po przygotowaniu posiłku. Piekarnik i okap warto myć z pomocą specjalnego detergentu odtłuszczającego. Kosz na śmieci powinien mieć przykrycie i stać w osobnej szafce, którą wraz z koszem należy myć przynajmniej raz w tygodniu, a idealnie byłoby przy każdym wyrzucaniu śmieci.

  1.   Porządek w  lodówce.

Przynajmniej raz w tygodniu, najwygodniej przed większymi zakupami, warto zrobić generalny przegląd lodówki. Usunąć z niej nieświeże, przeterminowane produkty, a te o krótkiej dacie ważności ułożyć tak, by były bardziej pod ręką.

Wtedy też myjemy półki, drzwi i szuflady chłodziarki. Do czyszczenia doskonale sprawdza się woda z octem (w proporcjach 1:1), której nie trzeba spłukiwać, a zapach octu wywietrzeje.

lodowka

  1.   Higieniczne przygotowanie mięsa.

Pamiętajmy, że po myciu mięsa część drobnoustrojów pozostanie w zlewie i wokół niego. Zawsze krójmy mięso na przeznaczonej do tego desce do krojenia. Badania wykazują, że na deskach do krojenia jest średnio trzy razy więcej drobnoustrojów niż na deskach klozetowych. I choć deski drewniane przez pewien czas posiadają właściwości antybakteryjne, to powierzchnia zużytych desek, staje się już  miejscem do rozwoju bakterii.

Zachęcam do odwiedzenia strony www.aktywniepozdrowie.pl, gdzie znajdziecie wiele ważnych i ciekawych informacji oraz mnóstwo wskazówek, jak poruszać się po świecie kuchni. Wystarczy kliknąć w wybrane miejsce grafiki i dowiecie się, jakie zagrożenia mogą jeszcze na Was i Waszych najbliższych czyhać w kuchni i jak się przed nimi bronić. Kampania edukacyjna „Higieniczna Kuchnia” ma uświadamiać skalę zagrożeń i edukować w jaki sposób gotować i dbać o kuchnię, by była zdrowa.

Źródło zdjęć: Fundacja BOŚ

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Porządek w kuchni… cóż bywa różnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Zrób swoją różę – broszka z filcu


Filcowanie nie wkręciło mnie od razu, kiedy zainteresowałam się ręcznymi robótkami,a miałam wtedy naście lat. Jak ktoś lubi dźgać i dźgać to jest to robota dla niego, która dodatkowo odstresowuje, a efektem jest gadżet z filcu. Przygodę z wełną filcową zaczęłam dopiero parę lat temu, by później porzucić ją dla decoupagu, a jeszcze później dla macierzyństwa.

Tuż przed rozwiązaniem drugiej ciąży powróciłam w nałóg dźgania z taką skutecznością, że nie mogłam przestać. Do podstawowego wyposażenia musiałam dokupić sobie profesjonalną szczotkę, a marzy mi się jeszcze pióro na siedem igieł, co by dźgać krócej.

Owocem mojego namiętnego dźgania były róże, a dokładniej broszki w kształcie róży, które przyczepić można do torebki, płaszcza, beretu. Nie ma to jak własnoręcznie zrobiona ozdoba, która wniesie trochę koloru do naszego stroju.

By zrobić własną broszkę w kształcie róży będziecie potrzebować nieco specjalnych przedmiotów, które z łatwością możecie zakupić w sklepach internetowych. Polecam poszukać zestawów – raz że taniej, a dwa od razu macie bazę.

Jeśli chcielibyście stworzyć własną różę potrzebujecie:

  • igłę do filcowania na sucho – lub pióro na więcej igieł – szybciej widać efekt,
  • małą gąbkę do mycia naczyń – lub profesjonalnie szczotkę lub matę do filcowania,
  • wełnę filcową – w ulubionym kolorze oraz zielonym na listki,
  • specjalną foremkę lub foremki do ciasteczek w kształcie serca – 3 różne rozmiary oraz podłużną na listki,
  • zapięcie broszki – dostępne w pasmanterii,
  • koraliki,
  • zwykłą igłę i nitkę w kolorze róży.

Poniżej kilka kroków oraz zdjęć, jak z wełny filcowej stworzyć jedyną w swoim rodzaju broszkę.

1. Na początku warto przygotować swoje miejsce pracy, tak by mieć wszystko pod ręką. Nie załamujcie się, jeśli od razu nie uda się stworzyć róży, u mnie czasem trwało to parę dni by znaleźć chwilę dla dźgania.

2. Na jedną różę potrzebne będą wydźgane:

    • 5 dużych serc
    • 4 średnie serca
    • 2 małe serca
    • 2 listki

    IMG_6674_DxO

    3. Foremkę układam na gąbce, później umieszczam wełnę i w wybranej kolejności wykonuję pojedyńcze elementy róży – płatki i listki. Jedno serduszko to jeden płatek róży. Pamiętajcie by użyć takiej ilości wełny, aby leżąc luźno wypełniała foremkę po jej krawędź.

    IMG_6666_DxO

    4. Następnie zaczynam moją ulubioną część – dźgania, czyli filcowanie na sucho. Za pomocą specjalnej igły nakłuwam wełnę. Specyfika tej wełny polega na tym, że haczyki na ostrzach igieł łączą ze sobą wełnę podczas jej nakłuwania i przesuwania igły w górę i dół. Kiedy płatek będzie sfilcowany można go wyjąć i obrócić by powtórzyć czynność. Płatek będzie trwalszy jeśli czynność filcowania powtórzy się ze dwa razy na każdą stronę.

    IMG_6667_DxO

    5. W taki sam sposób wykonuję pozostałe płatki, zazwyczaj w tym samym kolorze lub jeśli ktoś lubi warto poeksperymentować kolorami, nawet czasem zmieszać jeden z drugim.

    6. W dalszej kolejności łączę ze sobą najpierw duże płatki, tak by jeden zachodził lekko na drugi i w miejscu gdzie się nakładają znów nakłuwamy igłą by je połączyć. Podobnie robimy z kolejnymi płatkami, aż utworzy się z dużych płatków kwiatek.

    IMG_6675_DxO

    7. Średnie płatki układam i nakłuwam tak jak poprzednie, najmniejsze dwa płatki łączę razem tworząc “pęczek”  i filcuję ich dół, dzięki czemu środek róży będzie wyglądał realistycznie.

    IMG_6677_DxO

    IMG_6680_DxO

    8. Pozostaje nam połączyć sflicowane fragmenty róży – na dużych połączonych płatkach kładziemy średnie i znów środek filcujemy.

    IMG_6678_DxO

    IMG_6700_DxO

    9. Na tak sfilcowane płatki kładziemy małe i znów środek kwiatka filcujemy.

    TA DAAAA… Róża gotowa.

    IMG_6701_DxO

    10. Pozostają jeszcze listki, które nakładam na siebie, tak by lekko się zachodziły i znów filcuję.

    IMG_6681_DxO11. Różę i listki łączę ze sobą poprzez filcowania, czyli nasze dźganie.

    IMG_6702_DxO

    12.Teraz wystarczy tylko wszyć koralik i zapięcie broszki, które  przyklejamy lub przyszywamy.

    IMG_6703_DxO

    IMG_6704_DxO

    Zdjęcia: Rachela

    Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

    1. Świetna, ja nie przepadam za takimi robótkami :-( Wolę większe gabaryty :-D

      1. ja też nie mam cierpliwości do dłubania, ale efekt mnie zachwycił

    2. ja nie zdążę się odstresować bo zasnę :p

    3. Ja jak tylko maly pójdzie spać relaxuje się w kąpieli z bąbelkami

      1. Dziękuję. Mam jeszcze taką.

      2. Naprawdę piękne. Doceniam wytrwałość i rozplanowanie!

    4. Jak wszyscy spia buszuje po fb :-D

    5. Ja robie przetwory ( sos do gulaszu z kabaczkiem na zdjeciu)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

     

    Sprawdź nasz kolejny artykuł

    Wideo sponsorowane: Twoja Mama miała rację!


    Znacie to? Matczyna troska często marszczy czoło, żłobi zmarszczki przypominające o zmartwieniach. A może będąc odwrócone plecami, czułyście ciężar Jej dłoni na ramieniu, i słyszałyście słowa które mimo chwili buntu, zapadły w pamięć na zawsze?

    Na pewno znacie to aż za dobrze, gdy po czasie dziecięcych uśmiechów rozdawanych na prawo i lewo, bezgranicznej ufności w nieomylność Mamy, myślenie się zmienia. „Mama nie ma racji”! Nastoletnie dziewczyny, wkraczające w dorosłość chwiejnym krokiem w pierwszych szpilkach, nie ufają słowom Matek. „Ona się nie zna”, „co Ona może wiedzieć”, często tłuką się w głowie młodej dziewczyny, patrzącej na rodzicielkę jak na dinozaura.

    mamamialaracje_1

    Słowa Matek płyną szerokim strumieniem, choć z początku jedynie kilka kropel bezcennej wiedzy wpada do zbuntowanej głowy. A im więcej czasu upływa, tym mocniej wiedza, dobre rady, ciepłe słowa zapadają w serce. Mama miała rację, ta myśl, westchnieniem wyrywa się z piersi wielu kobiet. I nieważne, czy mają już swoje dzieci, oczekują malucha, czy dopiero są na etapie planowania powiększenia rodziny. Wtedy najlepiej odwołać się do matczynej racji i serdecznego wsparcia. Niegdyś abstrakcja i marudzenie, w trudnych momentach pozwala znaleźć w sobie siły. Bez kłopotu wyławiamy z pamięci pomysły, z których wiedza i doświadczenie wielokrotnie ratują z opresji. Czymkolwiek by to nie było, kolka u malucha, katar u dziecka, czy spacer zimową porą, zawsze warto odwołać się do słów Matki.

    mamamialaracje_2

    Nie raz z uśmiechem i nostalgią można przyznać, że Mama miała rację. Nikt chyba nie zaprzeczy, jak wspaniałym jest to darem. Jej troska, Jej słowa, Jej doświadczenia pomogą nie raz przejść przez życie z pewnością, że skoro Ona dała radę, my też sobie poradzimy. A wtedy pokłady naszych doświadczeń, przestróg i dobrych rad, przekażemy dzieciom, aby te mogły też powiedzieć po latach „Mama miała rację”

    Ten post jest sponsorowany przez NIVEA Polska, ale zawarta treść jest mojego autorstwa.

    Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

    1. Łezka się w oku zakręciła.

    2. Od razu złapałam za telefon i wykręciłam nr do mamy ;)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

     

    Top W Roli Mamy na Facebooku