Kulinaria 12 stycznia 2016

Pojedynek z mistrzem kuchni Lidla – przepis na racuchy z karmelizowaną gruszką

Miało być tak łatwo i przyjemnie. Wyszukany, sprawdzony przepis na bułeczki ciabatta specjalnie dla Was. Z przykrością informuję, że dziś na blogu tego przepisu nie znajdziecie. Za to przed wami moje starcie z mistrzem cukiernictwa Pawłem Małeckim i jego przepisem na racuchy z karmelizowaną gruszką.

Plany na dzisiejszy dzień były zupełnie inne, a rzeczywistość okazała się jak zwykle odwrotnością. Moja ostatnia mantra brzmi – nie planuj, bo i tak tego nie zrobisz. Starszy zamiast iść do przedszkola został z gruźliczym kaszlem w domu, do tego na dworze gołoledź, więc spacer odpada. Wypad do sklepu chwilowo odłożony na powrót małżonka z pracy.

Starszy nakręca młodszą, młodsza nakręca starszego i tak od rana mamy walkę – bo każdy chce mieć dokładnie to samo. Uciekam więc do kuchni gdzie już rosołek się lekko gotuje. Przede mną drugie danie – no tak, nie byłam w sklepie więc trzeba zerknąć do wiejącej pustkami lodówki. Znalazłam mleko, drożdże. Mąka i cukier jest zawsze na stanie. Problem pojawił się w posiadaniu jednego jajka, a raczej jego braku. Z pomocą przyszła sąsiadka.

Przepis na racuchy z karmelizowaną gruszką Pawła Małeckiego już od dłuższego czasu dosłownie chodził za mną, a na samą myśl przypominałam ząbkującą Lusię z jej ślinotokiem. Niby każdy wie jak zrobić racuchy. Te są wyjątkowe, drożdżowe – takie jak kiedyś robiła babcia. Zatem dziś wyzywam mistrza na pojedynek, podkasuję rękawy i do roboty

Składniki

Na karmelizowane gruszki

  • 1 – 2 gruszki
  • 2 – 3 łyżki cukru

Na ciasto

  • 15 g drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • pół szklanki mleka (3,2%)
  • pół szklanki mąki (100 g)
  • 1 jajko

Przygotowanie

  1. Gruszki obrałam ze skórki, i pokroiłam w kostkę – nie wiem jak mistrzu to robi, ale nie siedziałam z linijką by były to równe kwadraciki 7mm x7mm. Na szczęście moje dzieci są jak odkurzacze, zjedzą wszystko co jest posypane cukrem pudrem.
  2. Na patelni karmelizujemy cukier, czyli mieszamy aż się roztopi i stanie ciemnozłoty i dorzucamy pokroją gruszkę. Nikt mnie nie ostrzegł, że karmel się zetnie w jedną wielką bryłę – po 15 minutach mieszania i nadziei, że grudka karmelu się rozpuści odstawiłam patelnię z gruszkami na bok.
  3. Czas zabrać się za ciasto. Cukier i drożdże świetnie się uciera widelcem. Po chwili drożdże stają się płynne.
  4. Następnie dodaję ciepłe mleko, połowę mąki i dokładnie mieszam – jeśli mleko będzie za gorące lub zimne, nic wam nie wyrośnie. Więc uważajcie.
  5. Voila, udało się zrobić rozczyn. Teraz potrzebuje on chwili spokoju, najlepiej pod ściereczką i dajcie mu około pół godzinki. Ja opuszczam chwilowo mój azyl by rozstrzygnąć bitwę o książki w dużym pokoju.
  6. Gdy rozczyn wyrósł dodałam drugą połowę mąki, jajko i karmelizowane gruszki. Starannie wszystko wymieszałam.
  7. Teraz patelnia, olej i smażymy. Wietrzenie domu obowiązkowe, chyba muszę namówić męża na lepszy okap.
  8. Gotowe racuchy z karmelizowaną gruszką posypałam cukrem pudrem i tyle ich widziałam.

Warto dodać, że ciasto cały czas rośnie, po kilku usmażonych racuchach odnosiłam wrażenie, że w misce nic nie ubyło, a wręcz odwrotnie, że jest go więcej niż przed chwilą. Ponadto pamiętajcie by patelnię po karmelu zalać zaraz wodą – nie jest ona łatwa w myciu. Gruszki można zastąpić jabłkami – też smakują rewelacyjnie.

Moje wyzwanie z mistrzem cukiernictwa spotkało się z uznaniem dzieci i sąsiadki, ledwo zdążyłam cyknąć fotkę, bo znikały z prędkością światła. Przepis na racuchy sprawdził się zarówno jako drugie danie i podwieczorek w jednym.

Zadaję sobie jeszcze pytanie, co zrobić by wyszły takie ładne okrąglutkie? Może wiecie?

Przepis na racuchy

Zdjęcia: Rachela

Subscribe
Powiadom o
guest
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Aldona SG
4 lat temu

Książka jest rewelacyjna.
Dzięki niej polubiłam pieczenie ciast, ciasteczek itp :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aldona SG

oj jest – chyba jeszcze nie jeden pojedynek stoczę z mistrzem

Milena Kamińska
4 lat temu

Ja robię z serka waniliowego i klade lyzka na głęboki olej

W roli mamy - wrolimamy.pl

ja też kładę łyżką, ale za nic nie chcą wyjść takie okrąglutkie jak na zdjęciach w książce

Ann Ia
4 lat temu

Ja robię bez drożdży, z jabluszkami..dzieci uwielbiają i my rodzice także ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Ann Ia

no właśnie wcześniej znałam bez drożdży i uważałam je za najlepsze na świecie. Ale teraz spadły na drugie :p

Ann Ia
4 lat temu
Reply to  Ann Ia

Za dużo czasu zajmują takie drożdżowe, więc pozostaje jednak przy swoich. Robi się szybciutko i smakuja znakomicie.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Ann Ia

Ann Ia ale tu czasu dużo się nie straci. Zrobienie rozczynu to raptem 3 minuty. Potem można wrócić do zabawy z dziećmi :)

Ann Ia
4 lat temu
Reply to  Ann Ia

Ja robię głównie na śniadanie, a wtedy dzieci raczej głodne i niechętne na czekanie ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Ann Ia

Na śniadanie jeszcze nie próbowałam :p

Małgorzata Krupa-Kurz

Sama nigdy nie robiłam :( Ale ostatnio dość intensywnie o nich myślałam,więc chyba wyciągnę książkę z Lidla i zrobię…

W roli mamy - wrolimamy.pl

Nie musisz wyciągać książki. Przepis na blogu i trochę moich rad :)

Małgorzata Krupa-Kurz

Ooo,no to skorzystam :) na pewno!

Milena Kamińska
4 lat temu

A kladziesz na głęboki olej ?

Rachela
Rachela
4 lat temu

A widzisz na to nie wpadłam :)

Magdalena Romańczuk

Jedliśmy dzisiaj :)

Surma-Bednarek Agnieszka

A moge poprosić o przepis ?:-)

W roli mamy - wrolimamy.pl

500g mąki,
opakowanie drożdży instant
1 jajko
1,5 szklanki mleka
2 łyżki cukru
Szczypta soli
Cukier puder do posypania
Opcjonalnie jabłka w kosteczke (2 średnie)
Wszystko dokładnie zmiksować i zostawić na ok godzinę do wyrośnięcia. Smażyć na złoty kolor

Surma-Bednarek Agnieszka

Bardzo dziekuje :-)

Katarzyna Gabiga
4 lat temu

Były wczoraj, dzieci i w sumie ja też bardzo lubimy

W roli mamy - wrolimamy.pl

No właśnie ja też lubię i to jest problem ?

Katarzyna Gabiga
4 lat temu

:-D

Natalia Kapczuk
4 lat temu

U nas są bardzo często, nie zawsze są z jabłkiem. Czasem z bananem, czasem z kakaem.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Z kakao nie próbowałam, trzeba sprawdzić tą wersję

Natalia Kapczuk
4 lat temu

Z ilością kaka tylko nie przesadź :)

Malgorzata Michalska-Pacek
JZ Leonowicz
4 lat temu

Mam £2000.00 na wakacje , czy ktos ma jaki pomysl jak je wydac

Emocje 11 stycznia 2016

Mówisz że nie dajesz na WOŚP? Twój hejt nie ma znaczenia

No i stało się! Jak co roku, od 24 lat rozbrzmiało echo gry Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jakże pięknie było i oczywiście będzie, gdy Owsiak pokieruje strumień funduszy w odpowiednie miejsce. I zdecydowanie nie będą to jego prywatne kieszenie.

Wiecie ile wynosi suma dotychczas podliczona po wczorajszym finale WOŚP? Spieszę podpowiedzieć – 44 047 594 mln zł. A liczenie nadal trwa, więc nie jest to wersja ostateczna. Z przyjemności poczekam na ostateczny efekt zbiórki, myśląc ciepło o tych wszystkich marudnych ortodoksach czy innej maści ludzi szukających dziury w całym.

“Nie daję Owsiakowi”.

Oczywiście możecie dawać, zamiast do puszek, kasę na tacę, nic mi do tego. Ale przy okazji powinnam powiedzieć: buzia na kłódkę co do Owsiaka, bo tyle dobra, które wypłynęło z działań Orkiestry, to Polska od dawna nie widziała. Cieszą i śmieszą mnie zarazem hejterzy, którzy z głębokich wnętrzności wyciągają argumenty przeciw działalności WOŚPu. Nie tylko mnie, bo sam Owsiak odniósł się do tych bzdurnych nawoływań “- Bardzo dziękuję panu posłowi Pięcie i hejterom. Hejty, bzdury bolą, bo są fałszywe, zbójeckie. Żeby tego nie czuć to chyba trzeba być jakimś kapitanem Klossem czy Czapajewem. Ale one odniosły odwrotny skutek – podkreślił Owsiak.” 

Jednak nie udało się pognębić szczytnej idei.

Bo Owsiak kasę bierze dla siebie!

Serio? Jeśli nie macie w zwyczaju zaglądać na strony wiarygodnych instytucji państwowych, czas to zmienić. Ministerstwo Pracy publikuje raporty, w tym z działalności Orkiestry. I nie zgadniecie- aż 92% środków zostało przeznaczona na działalność charytatywną. Czy to niewystarczające? Dorzucę im w przyszłym roku jeszcze więcej pieniędzy, bo jak słyszę “nie dawajcie Owsiakowi” w odruchu otwieram portfel jeszcze szerzej. Dzięki wam hejterzy.

Przy okazji, jeśli tak bardzo boicie się działalności Owsiaka, omijajcie szerokim łukiem wszystkie sprzęty, na których dumnie widnieją czerwone serduszka. Proponuje wam iść w zaparte i odmówić własnym dzieciom przesiewowych badań słuchu przyrządem, na którym zamieszczono to zdradliwe czerwone serducho. Omijajcie też inkubatory, bójcie się działania pomp infuzyjnych. Nie zgadzajcie się na korzystanie przez starszych członków waszej rodziny z nowoczesnych sprzętów rehabilitacyjnych dla seniorów, w placówkach publicznej służby zdrowia.  

Oczywiście, punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia, więc jak już życie zmusi do pokory, wtedy gdy zobaczycie logo WOŚP, pomyślcie sobie że macie pomoc której państwo wam nie zapewni, bo go na to nie stać. Za to moglibyście się jedynie po tyłku podrapać, bo zamiast czerwonego serca, poszliście za czterema literami, na wzór odwróconego serducha WOŚP, który wymyślił ks Międlar, porwany “duszpasterską odpowiedzialnością”

źródło: Twitter

źródło: Twitter

 

Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna Tomasz
4 lat temu

Owsiak jest finansowany z naszych podatków , dostaje miliony z budżetu, więc zastanówcie się nad tym co piszecie, pomijam już fakt że trzeba nie mieć serca, żeby w ogóle napisać coś takiego http://www.zelaznalogika.net/hejterzy-wosp/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Justyna Tomasz

trzeba nie mieć serca, żeby pisać hasła „NFZ pomaga…komukolwiek”. Płacąc składki, a szukając ratunku przed nowotworem, więcej kasy bliska mi osoba wyłożyła w własnej kieszeni. Jakoś NFZ nie stać na pełną pomoc. Ciekawe czy ci, co nie dają Owsiakowi, dotują w magiczny sposób to wspaniałe NFZ? Jestem ciekawa. Nie będę zagłębiać się w link, z dwóch powodów- fundacje i stowarzyszenia dofinansowywane są z naszych podatków, to nie novum. Poza tym, one nie działają same dla siebie, mają kontrolę, poczynając od NIK-u. Drugi powód jest taki, że ja piszę raczej o tym dokąd płyną pieniądze, a nie jakim sposobem utrzymywana jest… Czytaj więcej »

Justyna Tomasz
4 lat temu

NFZ też pomaga dzieciom. I WOSP i NFZ sa finansowane z naszych podatków (Owsiak dostaje kilkadziesiąt milionów na organizację koncertów itd, od siebie nie daje złamanego grosza, ewentualnie swoje okulary ). Zapewne krytykujecie NFZ, pytanie w takim razie czy konsekwentnie nie korzystacie z państwowych szpitali i sprzętów ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Justyna Tomasz

krytykuję NFZ, bo NFZ ściąga ode mnie cięższe pieniądze przez cały rok, niż Owsiak jednego dnia stycznia. NFZ? Wolne żarty…

Justyna Tomasz
4 lat temu

Owsiak jest finansowany z naszych podatków , dostaje miliony z budżetu, więc zastanówcie się nad tym co piszecie, pomijam już fakt że trzeba nie mieć serca, żeby w ogóle napisać coś takiego. http://www.zelaznalogika.net/hejterzy-wosp/

Agnieszka Mazur
4 lat temu

Moje blizniaki urodzone w 31 tygodniu ciąży w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku – Białej przez pierwsze dwa tygodnie życia korzystały ze sprzętu oklejonego serduszkami WOŚP. Dzięki temu wyszły ze szpitala zdrowe. Nigdy o tym nie zapominamy i wspieramy hojnie co roku. Mam w głębokim poważaniu co myślą i mówią przeciwnicy akcji. Im głośniej oni krzyczą, tym więcej przelewamy na konto Orkiestry !

W roli mamy - wrolimamy.pl

tak jest!

Elżbieta Bień
4 lat temu

Zawsze wrzucam i będę wrzucać !!!

Justyna Latosińska
4 lat temu

Mam identyczne zdanie !

Weronika Zachowska
4 lat temu

Dokładnie!

Anna Stefanek
4 lat temu

Miałam w zeszłym roku pacjentkę, która odmówiła badania słuchu bo jest przeciwna Owsiakowi…

Edyta Skrzydło
4 lat temu
Reply to  Anna Stefanek

Jejuuuu jacy ludzie są ograniczeni :-(

Anna Stefanek
4 lat temu
Reply to  Anna Stefanek

a u mnie wzbudziła szacunek… nie wspiera, nie popiera i nie korzysta… brak hipokryzji…

Edyta Skrzydło
4 lat temu
Reply to  Anna Stefanek

W sumie i tak .

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Anna Stefanek

przynajmniej nie jest hipokrytką, a to się chwali! być uczciwym ze samym sobą.

Edyta Skrzydło
4 lat temu

Jestem za Owsiakiem. I zawsze wrzucę do puszki !!
Nawet gdyby miał jakiś zysk to nie zmienię zdania , bo efekty jego pracy są widoczne nawet w naszym szpitalu, chłopcy mieli badanie słuchu na sprzęcie WOŚP, na inkubatorach też naklejki. Żadne historie mnie nie odwiodą od wrzucenia do puszki. !

Emocje 11 stycznia 2016

Postanowiłaś schudnąć dużo i szybko? Czy to ma w ogóle sens?

Początek Nowego Roku ma symboliczną siłę – jest przełomem między przeszłością– którą podsumowujemy, ale nie mamy już na nią żadnego wpływu – a przyszłością, którą możemy zmienić. Dlatego wiele z nas postanawia odmienić coś w swoim życiu, coś zacząć, lub z czymś skończyć.

Minęło już jedenaście dni stycznia, a statystyki są nieubłagane –  co czwarta osoba, która podjęła noworoczne postanowienia, już się poddała! Trzydzieści procent z nas za kilka dni zrezygnuje z obranych celów. Czyli porażka? Nie o to przecież chodziło! W czym tkwi problem? W naszej słabej woli? Czy możemy na nią wpłynąć i poczuć satysfakcję, że nam się udało?

Zebrałam kilka wskazówek, dzięki którym łatwiej dotrzymać postanowień.

  1.      Po pierwsze uwierz, że silną wolę można ćwiczyć. Silnej woli ma się tyle, ile uważa się, że się jej ma ;)
  2.      Obierz sobie konkretne proste cele zamiast abstrakcyjnych górnolotnych haseł. Wybierz takie zachowania, których realizację możesz sprawdzić i zmierzyć.

Zamiast „schudnę” – sprecyzuj: będę trzy razy w tygodniu ćwiczyła na siłowni.
Zamiast „poświęcę więcej czasu dziecku” – będę codziennie czytała mu na dobranoc.
Zamiast „poprawię kondycję” – zrezygnuję z windy i będę wchodziła po schodach.
Zamiast „zacznę zdrowo się odżywiać” – zamienię popołudniowe słodycze na owoce.

  1.      Nie zmieniaj wszystkiego od razu, tylko skoncentruj się na jednym postanowieniu i na nad nim pracuj. Jeśli będziesz chciała chwycić kilak srok za ogon, to pewnie Ci się nie uda i będzie to na Ciebie działało demotywująco, a tym samym wpłynie negatywnie na te cele, które miały realną szansę zostać zrealizowane.
  2.      Podziel się z innymi swoimi celami.

Z pomocą mogą przyjść sieci społecznościowe i aplikacje (np. dla jeżdżących na rowerze, biegających czy pływających – Endomondo, dzięki któremu Twojej aktywności mogą kibicować znajomi, możesz się pochwalić sukcesami, a podejmowane wyzwania mogą być nagradzane „lajkami”).

  1.      Bądź dla siebie wyrozumiała – nie poddawaj się od razu, jeśli zdarzy Ci się potknięcie. Upadek jest czymś naturalnym i przytrafia się każdemu.

Mam nadzieję, że jeśli już sfrustrowana niepowodzeniami zarzuciłaś swoje postanowienia, albo właśnie tracisz wiarę w sens swoich działań, to to moje pisanie zmotywuje Cię by jednak nie rezygnować, ewentualnie zmodyfikować zbyt trudne wyzwania. A jeśli nauczona doświadczeniem ubiegłych lat tym razem niczego sobie nie obiecałaś – może warto coś zmienić na lepsze w jednym aspekcie swojego życia.  I wiesz co, Nowy Rok jest symbolem, więc jest łatwiej, ale odmieniać swoje życie można każdego dnia, a nie tylko od święta. Trzymam mocno kciuki.

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Wajs
Anka Wajs
4 lat temu

Łatwo napisać, a w praktyce bywa różnie. Omijam już schody ruchome, ale ten ciepły pączek na dworcu – no nie mogę się nie skusić. Rada – obrać inną drogę na peron :)

Kinga
Kinga
4 lat temu

Proste, a zarazem jakże przydatne wskazówki!

Weronika
Weronika
4 lat temu

Doprecyzowane postanowienia są najlepsze. Cel nie wydaje się tak odległy i trudny do osiągnięcia.

Il Gie
3 lat temu

Ja dziś zaczęłam tzn. Zacznę (bo się narazie tylko przebralam na sportowo) katować płyty Chodakowskiej postanowienie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Il Gie

Oj trzeba by zacząć :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close