Tata


Tata umarł jak miałam trzynaście lat, to za mało, żeby nawiązać z rodzicem dorosłą relację, byłam dzieckiem. Ostatnie lata Jego życia były naznaczone chorobą. Niby wiedziałam, że jest źle, ale po dziecięcemu wierzyłam, że będzie dobrze. Bo ja tak chcę. Niestety, w życiu nie zawsze jest tak jak chcemy, wtedy też nie było.

Jak wspominam Tatę? Migawkami. Tylko tyle, albo aż tyle mi zostało. Pamiętam nasze wyprawy do lasu na grzyby, wracaliśmy do domu z torebką kurek i podgrzybków. Nie wiem czy Mama była szczęśliwa obierając to wszystko, no ale grzybki w occie – pychotka.

Pamiętam jak uczył mnie jeździć na rowerze, nasze pierwsze wyprawy rowerowe – byłam może rok – dwa starsza od Duśki. Wydawało mi się, że jeździmy bardzo daleko… dziś wiem, że to nieprawda (z Duśką dalej chodzę piechotą). No ale wtedy to było dużo, dopiero uczyłam się jeździć na dorosłym rowerze (kto pamięta Wigry 3?).

I zimowe wyprawy na łyżwy na… staw! Tak tak, kiedyś zimy były inne, a i obyczaje też, dziś nikt by na staw nie wszedł. Duśce nawet nie zamierzam o tym opowiadać, żeby kiedyś nie wpadła na pomysł spróbować. Zresztą teraz staw nie zamarza tak jak kiedyś, zima trwa dwa tygodnie a nie trzy miesiące.

Pamiętam jak Tata pozwolił mi zjechać na łyżwach z górki – oczywiście, że się poobijałam, no ale skąd miałam wiedzieć, że za zakrętem będzie wystający korzeń? Siniak na biodrze nosiłam przez dwa tygodnie i byłam z niego dumna. Bo do połowy górki udało mi się ustać ;)

Tata nauczył mnie robić papierowe samoloty, dziś robię takie dla Duśki. Jest tak samo szczęśliwa jak ja w dzieciństwie. Robił też dla mnie spadochrony z chusteczki i baterii a także helikoptery z puszek po farbach, ale tego niestety nie umiem. Nauczył mnie rzucać lotkami i grać w kometkę. Lotki były prawdziwe, ostro zakończone, nie żadne rzepowe piłeczki. Rzucałam w drewniane drzwi garażu.

W lecie jak wracał z pracy jeździliśmy nad rzekę. Tak, tak, kiedyś ojcowie wracali z pracy o siedemnastej nie o dwudziestej drugiej.

Kiedyś spóźnił się na autobus pracowniczy i musiał wracać do domu pociągiem. Dlaczego? Bo zobaczył, że w kiosku jest „Okienko”, gazeta, którą uwielbiałam, a która nie miała dużego nakładu.

Czasem opowiadał mi o swoim dzieciństwie, a czasem prowadziliśmy „dorosłe” rozmowy o życiu. Wtedy myślałam, że są dorosłe, dziś wiem, że nie całkiem ;) ale zaszczepił mi swój sposób patrzenia na świat. Na przykład, wyobrażaliśmy sobie, że wygraliśmy kupę pieniędzy w totolotka, planowaliśmy co za to kupimy i gdzie pojedziemy, a potem mówił: wiesz, są prowadzone badania nad lekarstwem na raka, może sfinansujemy?

Był rodzinnym fotografem. Niestety. Dlaczego? Bo mam z nim tylko jedno zdjęcie, bardzo kiepskie, nie wiem kto je zrobił. Kiedyś nie było aparatów cyfrowych, w ogóle mało kto miał aparat, a kliszę się oszczędzało. Takie czasy. Dziś pilnuję, żebyśmy robili sobie wspólne rodzinne zdjęcia, żeby Duśka kiedyś miała więcej zdjęć z rodzicami.

Podobno powiedział Mamie, że jak urodzi mu syna to nie odbierze ze szpitala :P jednak myślę, że tęsknił za męskim potomkiem. Może dlatego sporo mnie uczył, dziś śmieję się, że urodziłam się ze śrubokrętem w ręce. W torebce mam cztery :P Tam gdzie potrzeba więcej umiejętności niż siły świetnie sobie radzę z technicznymi sprawami, a i drzewa narąbię jak trzeba.

Umarł za wcześnie. Nie było Go przy mnie jak dorastałam, może dlatego te wspomnienia takie pozacierane? A może dlatego, że upłynęło już 25 lat od Jego śmierci? Nie wiem. Bardzo mi przykro, że Duśka zna Dziadka tylko z paru zdjęć. To nie tak powinno być.

Został mi po Nim zegarek, prawdziwa szwajcarska Doxa. Czasem ją sobie nakręcam, słucham cykania, zamykam oczy i próbuję cofnąć czas.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Piękne i wzruszające…
    Trzeba pielęgnować takie wspomnienia

    1. dziękuję :*

  2. Smutny tekst a jednak uśmiechałam się czytając.

    1. Ja też się uśmiecham gdy wspominam Tatę ;)

  3. Żaklina Kańczucka

    Jak cudownie że posiadamy umiejętność zachowywania wspomnień! Życzyłabym sobie, żeby tych pięknych wspomnień z domu rodzinnego było zachowanych jak najwięcej. I to nie tylko na zdjęciach.

  4. Ja z tatą mam dużo przykrych wspomnień, niestety..
    Ale przyznać muszę, że po jego śmierci było mi i tak (o dziwo) źle i płakałam po nim jak bóbr…. Najbardziej jest mi żal, że nie zdążył doświadczyć bycia Dziadkiem :|

    1. Łzy po rodzicach nigdy nie obsychają :(

  5. łzy cisną się do oczu :( Mój tata zmarł nie cały rak temu Julka często wspomina co robiła z dziadkiem niestety Zuzia nigdy go nie pozna :( strasznie żałuje bo był świetnym dziadkiem :*

    1. Mogę szczerze i bez fałszu powiedzieć, że świetnie Cię rozumiem :(

  6. Tekst mimo tego że o tęsknocie i wspomnieniach, to wywołał na mojej buzi uśmiech. Pamiętajmy o zmarłych nie tylko dzisiaj ale przez cały rok. [*][*][*]

  7. Moj sp.tesc(nie zdazylam go poznac) powiedzial tesciowej tak samo. Urodzila corke. Wczesniej 3 chlopakow

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Ośmioletnie lolity w reklamie bielizny


Boże, widzisz i nie grzmisz! To była pierwsza moja reakcja na treść artykułu dotyczącego małych modelek, które prezentowały bieliznę dla dzieci. I nie, nie była to zwykła sesja i zwykła bielizna, tylko wytwór podszyty moim zdaniem niesmacznym podtekstem w wydaniu ośmioletnich dziewczynek.

Ja rozumiem, że aby sprzedać towar, ściągnąć uwagę ludzi, należy sięgnąć po mocny akcent, ale przedstawienie modelek w “eterycznych” (delikatnie to ujmując) pozach, wymalowanych i wystylizowanych na modłę małych lolitek, to dla mnie potężna przesada. To wszystko trafia do masowego odbioru, choć wydaje mi się, że same modelki nie mają świadomości w jakim kontekście je osadzono. Zresztą dobrze wiem, czym się powinny zajmować i jak wyglądać ośmiolatki, bo na szkolnych korytarzach mijałam ich całe tabuny.

Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy widzę tego rodzaju zdjęcia, zastanawiam się czy rodzice dzieci nie widzą w takiej sesji nic niepokojącego? Może nie widzą, może brak im wyobraźni, a może dobrze zapłacono i im to zwisa. Strach zapytać. Dzieciaki zawsze chętnie naśladują starszych, ale jeśli negliż i kontekst erotyki wychodzi poza sypialnię dorosłych, to uważam że nie ma się z czego cieszyć. Wszystko na sprzedaż, byleby dobrze zapłacili?

Takie ucharakteryzowanie małych modelek jest szkodliwe tym bardziej, że zawsze znajdzie się ktoś o wypaczonej psychice, kto potraktuje te zdjęcia jednoznacznie. Aż strach pomyśleć, że w ten sposób dorośli nieświadomie wystawiają dzieci ku uciesze zboczeńców.

Dziewczynki o urodzie porcelanowych laleczek, powinny takie pozostać jak najdłużej, bo wbijanie je w prowokujący strój i upodabnianie do wampów, doprowadzi do tego, że to się stanie powszechne. A przecież dzieciaki mają jeszcze gros czasu, żeby dojrzeć do poruszania tematu seksualności i odpowiedzialności za swój wygląd i zachowanie. No bo chyba o to chodzi rodzicom, żeby chronić swoje dzieci przez złem tego świata, a nie kodować im w głowach że to co do tej pory było zarezerwowane dla “dorosłych” teraz śmiało może stać się ich udziałem.

One mogą nie mieć tej świadomości, dla nich to tylko sesja i tylko zabawa, ale rówieśnicy mogą zechcieć “pójść za przykładem”. Bilboardy, kolorowe okładki, to wszystko przyciąga podatne umysły dzieci oraz młodzieży, którym często brak ustalonego systemu wartości, i które chętnie poczują się “jak dorośli”. A my dorośli musimy im to wytłumaczyć i wskazać takie kierunki działania, które pozwolą im bezpiecznie się rozwijać oraz niwelować skutki błędów, które nie jeden raz popełnią.

Po co przesuwać granice? Czy w kontrze do ciężarnych dwunastolatek, gimnazjalnych zabaw w słoneczko i nie wiadomo czego jeszcze, nie powinniśmy budować norm moralnych dalekich od mentalności ulicy? Niestety, to wszystko idzie w inną stronę. Patologia będzie normą, seks sprzeda się pod każdą postacią a granice zdrowego rozsądku zostaną jego pozbawione. W dziwną stronę wszystko  idzie.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Zgadzam się z Tobą co do słowa!

  2. Edyta Skrzydło

    To co się teraz dzieje, wola o pomstę do nieba. Tylko wszystkiemy winni są rodzice cierpiący na przerost ambicji, i może nawet nie zdający sobie sprawy z tego, jak bardzo krzywdzą swoje dzieci! A do czego świat zmierza to ja nie mam zielonego pojecia!!!!

  3. Magdalena Marczuk Romanowska

    Nawet nie wiem jak to skomentować. Ludzie już na głowy poupadali. Świat zmierza do samozagłady!!

  4. Hanna Szczygieł

    Dla mnie to tragedia!!! Przykre, że rodzice często dają się tak wmanewrować lub co gorsza dla pieniędzy i pozornego blichtru podejmują świadomie decyzje :(

  5. Nie mogę ani patrzeć na coś takiego, ani tego słuchać bo mi się ciśnienie podnosi!

  6. Spełnienie niespełnionych marzeń mamusi. Zero refleksji nad wykorzystaniem wizerunku dziecka, a samo dziecko nie ma pojęcia co się dzieje. Bezgraniczna głupota płytkich mamuś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

ABC rodzinnych wakacji


Co  zabrać na wakacje, co jest niezbędne, a co może się przydać?

Poniższą listę możesz odpowiednio zmodyfikować, dopasowując ją do swojej rodziny, w końcu dzieci mamy w różnym wieku  oraz do miejsca, w które się wybierasz – nie każdy jedzie latem nad morze, są zapewne wśród Nas miłośnicy gór, jezior czy  lasów….?! 

Jeśli zapomniałam o jakimś gadżecie, napisz proszę w komentarzu, chętnie uzupełnię wakacyjną listę, którą mozolnie tworzę co roku przed każdym wyjazdem na urlop – dziś robię to po raz ostatni, następnym razem zajrzę po prostu tutaj.. ;-)

A więc, do podróżnej torby włóż następujące rzeczy/akcesoria:

APTECZKA:

– środek przeciwgorączkowy,
– syrop na kaszel – wiem, że takie rzeczy można kupić na miejscu, w każdej aptece, ale ja lubię być przygotowana.
– krople do nosa,
– wapno – jeśli dziecko jest alergikiem lub ma tendencje do alergii,
termometr,
– preparat odstraszający owady,
– maść na ukąszenia,
– środek na problemy żołądkowo-jelitowe (np. biegunka, u małych dzieci – kolki,…),
preparat na ząbkowanie – dla niemowlakówborykających się z wyżynaniem ząbków,
– preparat do dezynfekcji, plaster, bandaż,
– książeczka zdrowia dziecka i dokument potwierdzający ubezpieczenie – nigdy nie wiemy co się wydarzy, a nóż widelec będą nam potrzebne. Ciężkie to nie jest, dużo miejsca w torbie nie zajmuje, więc co nam szkodzi ją wrzucić?

KOSMETYCZKA:

– pasta + szczoteczka do zębów,
płyn do kąpieli, opcjonalnie jeśli nie jest to produkt 2 w 1 – szampon do włosów,
– balsam nawilżający i/lub natłuszczający – latem pod wpływem promieni słonecznych skóra bardzo się wysusza, trzeba więc odpowiednio o nią zadbać, nawet u dzieci!
pomadka lub  krem półtłusty – do smarowania spierzchniętych ust,
– krem przeciwsłoneczny,
– nożyczki do paznokci – paznokcie dzieci rosną w ekspresowym tempie, a długie, szczególnie dla lubiących babranie w piachu, to idealne miejsce dla brudu i bakterii.
dla maluszków: krem na odparzenia, smoczek, butelka.

Ponadto:
kamizelka do kąpieli ewentualnie jakieś rękawki czy kółeczka – sama zakupiłam taką kamizelkę neoprenową, w pewnym sportowym sklepie, w zeszłym roku, kiedy wybieraliśmy się z Jaśkiem nad jezioro. Korzystamy z niej po dziś dzień, przy każdej wyprawie na basen. Polecam!
pianka/kombinezon – dla maluszków, do ochrony przed słońcem oraz zimnem.
– klapki/ buty do kąpieli – nie wszystkie akweny nadają się do kąpieli w bosych stopach.
– kąpielówki – wiem, że dzieciom w przeciwieństwie do dorosłych, wypada biegać nago ALE podejrzanych typów wkoło nie brakuje, nigdy nie wiemy kto rozbije legowisko obok nas, dlatego ja wolę chronić intymność mojego dziecka.
– czapka z daszkiem/chustka na głowę – chrońcie dzieci (i siebie) przed udarem słonecznym!
okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV
– opaska na rękę – z imieniem dziecka i numerem telefonu do rodziców.
– odzież w jaskrawych kolorach – jeśli wybierasz się w miejsca publiczne, warto jest ubrać dziecku odzież w takich kolorach by z daleka rzucało się w oczy.
– wygodne obuwie – do spacerowania tudzież wędrowania (po lasach, górach).
kurtka/palto przeciwdeszczowe, ewentualnie do kompletu kalosze,
– nie zapomnij również o ulubionych zabawkach/książeczkach malucha oraz przytulance! ;-)

Jeśli wybierasz się nad Bałtyk, kilka plażowych wskazówek przygotowała również dla Was Żaklina.

Jeżeli natomiast, na wypadek niepogody, planujesz wypady na basen, sprawdź co radzi Rachela.

Poza tym…

  1. Naucz dziecko podstawowych informacji na swój temat – jak się nazywa, ile ma lat,  gdzie mieszka, jak mają na imię rodzice…. Takie informacje mogą się przydać na wypadek zagubienia dziecka.
  1. Nie puszczaj dziecka samego do wody, nawet mała fala może przewrócić brzdąca i wciągnąć go pod wodę, a nurt (rzeki) porwać w nieznane.

Pamiętacie zeszłoroczną tragedię, kiedy matce pięciorga dzieci, czworo utopiło się, bodajże w rzece..?!

  1. Omów z dzieckiem temat bezpieczeństwa – osobiście, gorąco polecam zaopatrzyć  się w płytę „Bezpieczne piosenki” , dzięki której Wasze dzieci nauczą się podstawowych zasad i zachowań, chroniących je przed różnymi niebezpieczeństwami.

Jasiek, mimo iż ma dopiero trzy lata, dzięki piosenkom znajdującym się na owej płycie, śpiewająco opowiada np. o tym że nie wolno skakać do wody, bawić się prądem, ufać nieznajomym czy dotykać obce zwierzęta.

  1. Przypomnij sobie zasady pierwszej pomocy – lato, wakacje, podróże.. niestety ale sprzyjają różnego rodzaju wypadkom.

5. Nigdy, przenigdy nie zostawiaj dziecka samego!  Szczególnie w aucie, niezależnie od tego czy leje się żar z nieba czy pada deszcz – wypadki chodzą po ludziach, pamiętaj o tym!

Wiem, że wakacje są po to by wypoczywać i każdy marzy o słodkim lenistwie, ale jadąc na urlop z dziećmi NIGDY NIE WYŁĄCZAJ MYŚLENIA  i  ZDROWEGO ROZSĄDKU!

Wróćcie do domu, nie tylko opaleni, bogatsi o nowe wspomnienia, ale również cali i zdrowi!

Szerokości!

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Magdalena Marczuk Romanowska

    Super ściąga!!!

  2. Hanna Szczygieł

    Nam na razie nie szykują się wakacje, ale mam nadzieję, że będę miała okazję skorzystać ze ściągawki szybciej niż się spodziewam!

  3. Żaklina Kańczucka

    Szczególnie temat bezpieczeństwa dzieci powinien być zawsze na pierwszym miejscu. Przede wszystkim myśleć o dziecku i za dziecko. Dobre wskazówki na wakacyjne wypady.

  4. Cieszę się, że tworzenie wakacyjnej listy nie będzie już mi zaprzątać głowy!
    Skorzystam z tej ściągi już niebawem… :D

  5. I znowu woda utleniona :-/

  6. U nas jeszcze 6 tygodni ponad!

  7. Hop, hop… co powiecie na te Turasy z młodymi na urlop???

  8. my lecimy na greckie Corfu. dziewczynki maja 5 i 2 lata. Nie mamy wiekszych stresow, w sumie jezdzimy z nimi od urodzenia :) wiec planujcie i odpoczywajcie na maksa! :)

    1. Super:) Grecja też super, ale końcówką września to już chyba tam nie będzie tak ciepło jakby się marzyło??

  9. My za 12 dni będziemy w Turcji na rodzinnych wakacjach. Jedziemy z pięciolatkiem do La Blanche Resort & SPA Bodrum.

    1. Ooo już zerkam. I życzę udanego wypoczynku:)

  10. wrzesien i maj to super miesiace na wyjazd z dzieckiem pogoda na pewno bedzie np. 30 stopni. Ja z synkiem jeszcze nie bylismy w Turcji a ma 4 lata ale jak bedziemy z nim leciec to na pewno maj albo koniec sierp.i wrzesien. ja bylam w Turcji raz w lipcu W Alanyi Ukrop nie do wytrzymania bardzo wilgotne piwietrze nie ma czym oddychac ale dorosly wytrzyma a drugi raz bylam w Turcji w Bodrum poczatek czerwca troszke lepiej do wytrzymania upalu .obydwie miejscowosci turystyczne a wiec tloczno itp. polecam zaopatrzyc sie w duxy filtr kremu. bepanten masci na poparzenia sloneczne . wapno ( OPALAnie z umiaremZawsze uwazam a i tak mam wysypke i poparzenie od slonca . trzeba wybierac hotel przynsmniej 3 * bo i tak standard hoteli jest tam zanizony. Rodzice z dziecmi przy wsiadaniu do samolotu maja pierwszenstwo To przynajmniej PLUS natomiast nie podobaja mi sie piwrity stamtad tj wykwaterowanie np. jest o godx. 10.00 rano A wylot jest o 22.00 i zostawuasz bagaze w recepcji i sie szwedasz np. jak pojdziesz na plaze to nie masz juz pokiju by sie wykapac ja tak raz mialam taki powrot Dlatego trzeba pytac w biurze podrozy i dobrze sie dopytac . bo wszystko wychodzi w praniu

  11. Myślę że. tureckie 3* to mało naprawdę duża różnica. My bylismy z maluchem w czerwcu upał ogromny. Kochamy Grecję Korfu czy Kos polecam :)

    1. Byliśmy właśnie w 5 * i to był dobry wybór bo na europejskie standardy to takie 4 * ;) polecić nie polecę bo było to 5 lat temu ;)

  12. A my sie wybieramy do Polski na wakacje ✈️ Czeka nas lot 8h z dwojka dzieci i przesiadka i kolejne 1,5h

    1. Oj, to szcześliwej i spokojnej podróży. Polska piękny kraj:))

  13. W ubiegłym roku byliśmy nad morzem. Pierwszy raz z córeczką. Listę potrzebnych rzeczy przygotowałam. Podejrzewam, że bez niej wielu rzeczy zapomniałabym zabrać. A dla nas to podróż przez całą Polskę. Owszem, można kupić na miejscu ale po co przepłacać jak bagażnik w samochodzie pojemny. Tak, dla mnie lista jest konieczna :-)

    1. dla nas za pare dni szykuje się ta pierwsza podróż z córą przez całą polskę ….córa już wsumie duża …ale jedak tak daleki wypad to pierwszy raz ;-) tez musze spisać co spakować zeby polowy nie zapomnieć ;-)

    2. Moja miała 5 lat, więc niewątpliwie łatwiej mi było przygotować się do podróży, aniżeli z maleństwem. Gdy była kruszyną nie jeździliśmy nad morze z powodu długiej podróży, a potem były inne powody…

    3. oooo moja tez ma 5 lat ;-) i pierwszy raz jedziemy ;-)

    4. tez wczesniej nie wybraliśmy się tak daleko ;-) bo bielsko-biała a nasze polkie morze to jednak spora odległość ;-) ale w tym roku pierwszy raz próbujemy ;-)

    5. Ha, jaki zbieg okoliczności :-) My z okolic Nowego Sącza więc jeszcze dalej. Córeczka zniosła podróż rewelacyjnie, tam jechaliśmy nocą więc większość drogi przespała, wracaliśmy w
      dzień i też troszkę pospała, trochę pośpiewałyśmy itp. i
      zleciało. Dla niej to były niezapomniane wakacje, mnóstwo wrażeń a teraz wspomnień :-)
      Będzie dobrze napewno. To szczęśliwej podróży, pięknej pogody i
      również niezapomnianych wrażeń życzę :-)

    6. dziękujemy ;-) też w tamtą stronę planujemy jechać nocą ;-) licząc że prześpi ….. a takie 5 latki to już właśnie dokładnie niebo a ziemia od maluszków ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Muffinki uniwersalne w wersji wytrawnej


Lubię eksperymentować w kuchni choć bardzo często kończy się to niepowodzeniem – cóż, przynajmniej wiem czego już nie robić, a co warto powtórzyć. Te muffinki bez wahania mogę zaliczyć do eksperymentów udanych. Co je wyróżnia? Zapraszam na muffinki wytrawne.Uniwersalność i to, że są to muffinki „na winie” – co się nawinie to dodać ;) Mogą być na słodko: z owocami np. mrożonymi – i takie też dodajemy do ciasta, z czekoladą, z bakaliami, lub na słono tak jak moje.

Składniki:

2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1  płaska łyżeczka soli (w wersji słodkiej szczypta soli)
2 jajka
1 szklanka mleka
100 g roztopionej, przestudzonej margaryny lub masła

(w wersji słodkiej dodatkowo ¾ szklanki cukru)

opcjonalnie:

5 plasterków żółtego sera (im bardziej słony, tym mniej soli)
5 plasterków szynki

  1. W jednej misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia, cukier, sól. W drugiej jajka, mleko i margarynę (masło), następnie wszytko razem  łą do uzyskania jednolitej masy.
  2. Pokrojony w drobne słupki ser i szynkę dodaję do ciasta i mieszam.
  3. Przekładam masę do foremki z papilotkami (ok 20 szt).
  4. Miffinki piekę w nagrzanym piekarniku (200 stopni) 25 min.

Gotowe!

muffiny1

muffiny2

muffiny3

muffiny4

Zdjęcia: (nie)Magda(lena)

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Magdalena Marczuk Romanowska

    Inne, wyjątkowe – PRZEPYSZNE!!!!

  2. Hanna Szczygieł

    MNIAM!

  3. Mmmmm ale mi smaka narobiłaś!!
    Koniecznie wypróbuję!

  4. Takie wytrawne muffinki często goszczą u mnie na kolację. Najczęściej używam mozarelli i nie raz do środka dodaję dodatkowo pomidorki oraz zioła prowansalskie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku