Termometr SisiBabyCare AQUA THERM

Produkt: Termonowoczesny termometr MEDYCZNY SisiBabyCare AQUA THERM na podczerwień do ucha, czoła i otoczenia

Producent: SisiBabyCare

Sugerowana cena: ok. 70 zł

 

Każda mama wie, że – zdrowie dziecka jest najważniejsze! Mając w domu malucha, musimy być przygotowani na „nagłe wypadki”. Nigdy nie wiadomo, w którym momencie jakieś choroba zaatakują naszego malca. Podręczna, domowa apteczka powinna być obowiązkowo wyposażona w termometr do pomiaru temperatury ciała dziecka. Przedstawię tu termonowoczesny termometr medyczny SisiBabyCare AQUA THERM na podczerwień do ucha, czoła i otoczenia.

Na jego zakup zdecydowałam się jeszcze przed narodzinami córki. Ponieważ chciałam być przygotowana na wszelkie możliwe sytuacje, które mogą spotkać mnie jako świeżo upieczoną mamę.

Swoją recenzję zacznę może od strony estetycznej. Jest to małe, zgrabne, dobrze wyprofilowane urządzenie, które może zdobić nie tylko naszą apteczkę, ale i dziecięcy pokój. Urządzenie to zestaw – termometr i specjalna podstawka, baza. Dzięki temu z łatwością ustawimy je na dowolnym miejscu w pokoju, tak by było zawsze pod ręką. Całość wygląda ładnie i stabilnie, pozwalając na prawidłowe jego funkcjonowanie, ponieważ mamy pewność, że nie obija się ono gdzieś pomiędzy innymi rzeczami. A korzystając z funkcji pomiaru temperatury otoczenie, możemy sprawdzić ile stopni jest w pomieszczeniu, w którym przebywa maluszek i odpowiednio ją korygować.

Pomiar tym sprzętem jest banalnie prosty. Wystarczy tylko przytrzymać główny przycisk i odczekać chwilkę, aż termometr specjalnym dźwiękiem zasygnalizuje nam jego koniec. Po czym głosowo przedstawi nam wynik pomiaru. A jeśli badania dokonujemy w nocy i nie chcemy zbudzić małego pacjenta, możemy przełączyć urządzenia na tryb cichy, który zapewni nam dyskrecję.   Mamy tu do dyspozycji dwie końcówki – jedna służy do pomiaru przez czoło, a gdy zdejmiemy jedną z końcówek, możemy dokonać pomiaru temperatury przez ucho.

Termometr jest wyposażony w spory wyświetlacz LCD, na którym możemy odczytać wszelkie pomiary oraz datę i godzinę. Odczytu możemy dokonać bez względu na porę, nawet w nocy – wówczas wyświetlacz jest podświetlany. Natomiast jeśli zajdzie potrzeba zbadania dziecka w ciemnościach, do dyspozycji mamy wbudowaną latarkę, która łagodnym promieniem oświetli nam główkę lub uszko dziecka.

Cały zestaw bardzo łatwo się czyści, wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką. Nie ma tam żadnych zbędnych rowków i zakamarków, w które może wniknąć uporczywy bród. Jednakże ważne jest czyszczenie sondy. Należy ją przecierać wacikiem delikatnie nasączonym spirytusem, ponieważ może się na niej zbierać np. wydzielina z uszu i zaklejać czułą sondę, wówczas pomiary mogą być błędne.

Jeśli chcemy, aby posługiwanie się tym termometrem przebiegało bezproblemowo, a pomiar był prawidłowy pamiętajmy, aby zawsze przed użyciem zapoznać się z ulotką, którą dołącza producent. Pozwoli nam to na prawidłowe użytkowanie sprzętu i uniknięcie rozczarowania.

Ważna informacja! Aby wynik był wiarygodny, mierzymy temperaturę na czole lub w uchu (wkładając delikatnie tylko końcówkę sondy, nie należy wkładać do końca głębokości ucha). Jednorazowo można dokonać pomiaru temperatury maksymalnie 2 razy u jednej osoby. Aby wykonać kolejny pomiar, należy odczekać minimum 10 minut, w przeciwnym wypadku wynik będzie niewiarygodny.

Informacje producenta, czyli termometr SisiBabyCare Aqua Therm w telegraficznym skrócie:

– pomiar w 1 sekundę,

– technologia podczerwieni,

– mówi po polski,

– latarka,

– podświetlany wyświetlacz,

– pamięć 20 pomiarów,

– funkcja zegara i kalendarza,

– pomiar temperatury w pokoju.

 

Gorąco polecam Termonowoczesny termometr MEDYCZNY SisiBabyCare AQUA THERM na podczerwień do ucha, czoła i otoczenia. To taki domowy lekarz – przyjaciel:)

Magdalena

Dziękujemy firmie Violin za udostępnienie termometru SisiBabyCare AQUA THERM na podczerwień do ucha, czoła i otoczenia w celu jego zrecenzowania

 

 

  1. Pingback: ABC rodzinnych wakacji | W Roli Mamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Studio Jubilerskie Style Me Up!

Producent: Wooky Entertainment
Marka: Style Me Up
wiek: od 8 lat

Chyba każda dziewczynka marzy o tym, by mieć niepowtarzalną i wyjątkową biżuterię, taką której pozazdroszczą jej wszystkie koleżanki. Szansę na własnoręcznie wykonanie oryginalnych ozdób daje Studio Jubilerskie Style Me Up.

W skład Studia wchodzą:

  • stacja do tworzenia biżuterii z obrotową podstawką i uchwytem na wisiorek oraz szkłem powiększającym
  • siedem zawieszek do ozdobienia o różnych kształtach
  • siedem końcówek do zawieszek, które przewleka się przez łańcuszek lub wstążkę
  • cztery kolorowe łańcuszki
  • cztery kolorowe wstążeczki
  • piórko do nakładania oczek na wisiorki
  • klej
  • kolorowe oczka (wyglądające dokładnie jak oczka od pierścionków, mają wyraźną stronę zewnętrzną i wewnętrzną) w 12 kolorach, zapakowane w pudełko z obrotową przykrywką, co pozwala wybrać kolor oczek, który nas interesuje, bez ryzyka wysypania reszty

Aby zrobić wisiorek wybieramy zawieszkę, którą chcemy ozdobić i umieszczamy ją na stojaku pod szkłem powiększającym. Do wyboru mamy wiele różnych, ciekawych kształtów. Następnie wysypujemy na chropowatą półeczkę (która znajduje się obok) wybrany kolor „kryształków”, smarujemy miejsce na oczko klejem i nakładamy piórkiem „klejnocik” na bazę… i tak do wypełnienia wszystkich wolnych miejsc. Potem wybieramy wstążkę lub łańcuszek, nawlekamy, wieszamy na szyi i gotowe.

Tyle teorii. A oto wrażenia z testów zabawki – dwie dziewczynki – siedmio i dwunastoletnia – sprawdzały, jak tworzy się biżuterię bawiąc się Studiem Jubilerskim Style Me Up.

Studio Jubilerskie jest bardzo ładnie i starannie wykonane. Dziewczęcy różowy kolor przyciąga wzrok i zachęca do rozpakowania atrakcyjnego opakowania i przystąpienia do zabawy.

Pewną trudność sprawia wykonywanie precyzyjnych ruchów pod szkłem – przy dobrze widocznym wisiorku szkło jest ustawione na tyle nisko, że dłonie dziewczynek mają za mało przestrzeni na sprawne manewrowanie piórkiem. Przy wysoko ustawionym szkle, obraz jest zniekształcony. Ale to nie jest dla testerek żadną przeszkodą, okazało się, że wygodniej pracuje się trzymając po prostu wisiorek w ręce, a brak powiększenia absolutnie w niczym nie przeszkadza.

Sama technika nakładania jest raczej prosta. Małe testerki wysypują oczka, zgodnie z instrukcją sięgają po piórko do nakładania, naciskają lekko na oczko (delikatnie żeby oczko przyczepiło się do piórka i dało podnieść), następnie przenoszą na wisiorek, dociskają do dziurki z klejem, odsuwają piórko na bok i dopiero odrywają od wisiorka.  Nalepka na spodzie pudełka sugeruje użycie pęsety zamiast piórka, niestety nie ma jej w zestawie.

Wiadomo, pierwszy raz to brak wprawy i praktyki, pewnie dlatego wiele oczek dziewczynkom odpada. Jak wiadomo zawód jubilera wymaga umiejętności, cierpliwości, precyzji w dłoniach i doświadczenia. Z czasem coraz sprawniej wychodzi im tworzenie unikatowych ozdób.

Pracę należy dobrze przemyśleć, i nakładać oczka z góry na dół i od lewej do prawej nie odwrotnie, tak aby ręką ani piórkiem nie dotykać poprzednio nałożonych kryształków. Po skończonej pracy naszym oczom ukazuje się pięknie ozdobiony naszyjnik, jedyny i niepowtarzalny bo zrobiony własnoręcznie.

Po kilkunastu godzinach schnięcia część oczek odpadła pod delikatnym naciskiem palca. Prawdopodobnie testerki nałożyły za mało kleju. Klej jest łagodny, przeznaczony do zabawy dla dziecka, natomiast użyty w odpowiedniej ilości sprawia, że “kryształki” zostają precyzyjnie osadzone i trzymają się. Aby się przekonać jaka jest właściwa ilość trzeba zrobić kolejny naszyjnik :))

Studio Jubilerskie Style Me Up! będzie dobrym upominkiem i absolutnym strzałem w  dziesiątkę dla cierpliwych, dokładnych dziewczynek. Amatorkom przygód i mocnych wrażeń może zabraknąć wytrwałości.

Według producenta zabawka jest dla dzieci 8 – 11 letnich. Takie dzieci oczekują szybkich efektów i ich początkowy brak może być zniechęcający, dlatego proponuję bawić się razem z dzieckiem, cierpliwie uczyć, pokazywać na czym to polega i powoli wprowadzić w tajniki sztuki jubilerskiej. A gdy wisiorki i oczka się skończą zawsze można dokupić nowe. To niewątpliwa zaleta Studia Jubilerskiego Style My Up – zabawa nigdy się nie kończy.

Mnie osobiście wielką niespodziankę zrobiła moja 3,5 letnia córeczka, która na początku z wielką ciekawością przyglądała się zabawie starszych dziewczynek, krzycząc co chwila “teraz ja, teraz ja!”. Trzylatka nie była nastawiona na osiągnięcie efektu, interesował ją jedynie proces twórczy, a samo wysypywanie oczek na tackę było dla niej nie lada wyzwaniem i wyczynem, podobnie jak obsługiwanie obrotowej przykrywki z otworem, przez który te oczka się wysypuje. Kapitalnie bawiła się zakładając na szyję wszystkie łańcuszki w zestawie (to nic że sięgały do brzucha), a pod szkło powiększające wkładała mnóstwo zabawek i z zaciekawieniem oglądała je w wersji max. Smarowanie wisiorka klejem i nieudolne próby nakładania oczek dawało jej wiele radości i wbijało ją w niekłamaną dumę, mnie zresztą też. 

Mirella

Serdecznie dziękujemy firmie Lime za przekazanie zabawki do recenzji

  1. Pingback: Kolczyki u dziewczynek - przekłuwać uszy czy nie? - W Roli Mamy : W Roli Mamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku