Emocje 6 września 2016

Twoja mama jest gruba, wygląda jak kaszalot – to było o mnie

Pewnego dnia nie wiedziałam co powiedzieć, jak zareagować na słowa pięciolatka usłyszane na przedszkolnym placu zabaw. Po prostu mnie wmurowało, a inne matki odwróciły ode mnie wzrok, lub wbiły go w jeszcze zieloną trawę. Natomiast matka delikwenta w ogóle nie zwróciła uwagi na słowa synalka: “Marcin, ale twoja mama jest gruba, wygląda jak kaszalot”…

W pogodne popołudnia tradycją jest już, że nasze dzieciaki po przedszkolu jeszcze chwilkę chcą spędzić razem na placu zabaw. Rodzice, czy dziadkowie okupują trzy marne ławeczki – jednym słowem, kto pierwszy ten lepszy. Jest to jeszcze jedna okazja by z pozostałymi rodzicami wymienić spostrzeżenia, co do systemu wychowania nauczycielki, czy informacje o nowościach i okazjach w Lidlu.

Podczas jednej takiej angażującej naszą uwagę rozmowy, nie dało się nie słyszeć wymiany zdań naszych dzieci. Po chwili z ust jednego pięciolatka padło:  ”Marcin, ale twoja mama jest gruba, wygląda jak kaszalot…”. W obozie matek nastała krótka cisza, nie dało się ukryć, wszystkie słyszałyśmy te słowa. Przyznam, że w tamtej chwili zaniemówiłam, wzrokiem szukałam duszy, która mnie obroni, wesprze – napotkałam tylko skulony wzrok. W swojej naiwności oczekiwałam reakcji matki chłopca – ona tylko zarzuciła nowy temat najbliższej wycieczki przedszkolnej. Nikt nie zareagował …

Poczułam się źle, miałam ochotę zapaść się pod ziemię i zamknąć ten rozdział. Nikt nic nie powiedział, nie zrobił. Nasuwa się  pytanie, czy miałby prawo, a jeśli tak, to komu zwrócić uwagę? Dziecku, czy matce? Czy mamy prawo zwracać uwagę nie swojemu dziecku? W jakiej sytuacji przekraczamy granicę?

Dziś najchętniej powiedziałabym coś matce dziecka, ale czy warto? Nie wydaje mi się. Będąc matką dwójki dzieci, wiem, że potrafią być szczere aż do bólu. Jednak gdzieś, kiedyś musiało to usłyszeć, najpewniej od dorosłego. Dzieci są jak gąbki, które nasiąkają i naśladują nas dorosłych, nie tylko w zachowaniu, ale także łatwo zapamiętują co mówimy. Zwracajmy uwagę na to jakich słów używamy i co robimy przy dzieciach.

Bo słowa potrafią mocno ranić…

….

W drodze do domu, Marcin podbiegł do mnie i powiedział: Nie smuć się Mamusiu. Kochjam Cie…

Subscribe
Powiadom o
guest

8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Olga Kloda
8 lat temu

Przykra sytuacja, ja jednak zwróciłabym uwagę dziecku skoro matka tego nie zrobiła. Powiedziałabym ze nie wolno tak mowić bo sprawia przykrość i ze to obraźliwe. Nie mozna pisać ze nie wypada zwrócić uwagi nie swojemu dziecku, bo czy temu dziecku wolno obrażać dorosłych ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Olga Kloda

Polak mądry po szkodzie. Dziś już nie zostawiłabym tej sytuacji bez odzewu.

Olga Kloda
8 lat temu
Reply to  Olga Kloda

W roli mamy – wrolimamy.pl to prawda czasem człowieka zamuruje i nie wie co odpowiedzieć na takie chamskie zachowanie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Olga Kloda

Dokładnie… 🙁

Aneta Błąd
8 lat temu

Ja bym podeszła do dzieciaka i zapytała dlaczego nie powie mi tego wprost tylko psiocze za moimi plecami. A na koniec dodała „wole być gruba niż brzydka” – wiem, brutalne ale mam silną alergię na takie dzieci. I myślę też że taki kubeł zimnej wody zapadłby na dłużej w pamięć niż jakiekolwiek tłumaczenia. Z resztą od tłumaczenia są rodzice.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aneta Błąd

Teraz już się nie będę cackać. Po prostu mnie wmurowało bezczelnością dziecka i brakiem reakcji matki.

Anna Rogalska-Bućko
Reply to  Aneta Błąd

tyle ze to 5 latek. po swojej 5 łatwe wiem ze często używa słów których nie do końca rozumie…
Reakcja tak ale na zasadzie „czuje smutek gdy usłyszałam, że komentujesz to jak wygladam.”

Aneta Błąd
8 lat temu
Reply to  Aneta Błąd

„Czuję smutek…” ??? proszę Cię!!! Przecież dzieciakowi o to właśnie chodziło!!! A nawet jeśli był tak nierozgarnięty że sobie z tego sprawy do końca nie zdawał, to ten smutek trzeba POKAZAĆ a nie tylko mówić. Jeśli będziemy 5 latków traktować jak niemowlęta to później się nie dziwmy że w gimnazjum hejtują się wzajemnie a przyłapani przez dorosłych tłumaczą się że NIE MIAŁY POJĘCIA że ich słowa mogą takie uczucia wywoływać.

W szkole 5 września 2016

14 faktów o drugim śniadaniu, bez którego ani rusz. 10 powinien dać do myślenia!

Początek września wiąże się ze sporymi emocjami zarówno u dzieci, jak i u rodziców. Zaczął się rok szkolny, a wraz z nim nowy rozkład dnia, codzienne obowiązki, spotkania z rówieśnikami. Jestem mamą, więc przede mną także nie lada wyzwanie –  jakie zdrowe drugie śniadanie przygotować dziecku, by je z chęcią zjadło i by o nim pamiętało w ferworze nauki i zabawy.

Bo to, że warto je każdego dnia wkładać dziecku do tornistra, to oczywiste.

Cała prawda o drugim śniadaniu:

1. Jego zadaniem jest dostarczenie składników odżywczych i energii niezbędnej Twojemu dziecku na cały długi dzień w szkole.
Dlatego NIE MOŻE się składać ze słodkiej drożdżówki, czekoladowego batonika i coli!

2. Bez zdrowego drugiego śniadania mały uczeń traci siły, energię, umiejętność skupienia się, staje się ospały i rozdrażniony. Od tego, co maluch je w szkole, zależy jego wydolność intelektualna i koncentracja oraz dobry humor.

3. To nie może więc być tylko mała przekąska, ale większy posiłek – w końcu musi dostarczyć wszystko, co niezbędne.

4. Drugie śniadanie powinno zawierać:

  •        białko – znajdziesz je w serze, jajkach, rybach, mięsie, szynce, parówkach (ale tylko te z dużą ilością białka zwierzęcego, bez dodatku glutaminianu sodu, sztucznych barwników i fosforanów),
  •        witaminy – pod postacią warzyw i owoców w różnych kolorach,
  •        dobre źródła energii – pieczywo najlepiej razowe,
  •        tłuszcze – npmasło – ułatwi wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
  •        do picia: woda, sok (najzdrowszy to ten przygotowany w domu), pitny jogurt lub kefir.

5.  Pamiętaj, to od Ciebie zależy kształtowanie „zdrowych smaków” u Twojej pociechy.

6.  Im śniadanie składa się z większej ilości różnorodnych produktów, tym większa szansa na zbilansowaną dietę, także w przyszłości. Wiesz co mam na myśli – dobre nawyki!

7. Dobra wiadomość jest taka, że pożywne śniadanko, poprzez dostarczenie pełnowartościowych składników zmniejsza ochotę na uwielbiane przez dzieci słodycze.

8. Twoje dziecko nie lubi pełnoziarnistego pieczywa? Ale pewnie uwielbia tosty. Przygotuj je ze zdrowego chleba – pyszne, chrupiące, z różnymi dodatkami. Albo razowa tortilla ze smacznymi składnikami – na pewno maluch zje ją z apetytem.

9.  Nie kupuj gotowców – śniadanie smakuje lepiej, gdy przygotuje je mama lub tata.

10. Albo jeszcze inaczej… Samodzielność naszych dzieci jest zaskakująca – świetnie obsługują smartfona, a czy potrafią zrobić kanapkę? Zaproś malucha do przygotowywania sobie śniadania – to może być dla niego prawdziwa frajda. To sposób by oswoił się z nowymi produktami lub by samodzielnie podjął decyzję, co chce zjeść danego dnia (oczywiście wybór między zdrowym a zdrowym jedzeniem).

11. Ważne aby śniadanie samo wołało “zjedz mnie!”, musi apetycznie wyglądać i składać się z kolorowego jedzenia (z pomocą przychodzą barwne owoce i warzywa!).

12. Zapakuj dodatki do chrupania w osobne pojemniczki – korniszony, rzodkiewki, migdały itp.

13. Zadbaj o to, by dziecko miało ładne pudełko np. z ulubionymi bohaterami z bajek lub zwierzętami. Śniadanie w sztywnej śniadaniówce nie zgniecie się i będzie apetycznie wyglądać. Użyj kolorowych serwetek, klamerek, wykałaczek w kształcie motylków lub kwiatków.

14. Każdego dnia drugie śniadanie może być miłym zaskoczeniem dla małego ucznia – dzieci lubią niespodzianki. Czasem warto też kanapkę zamienić w wesoły „rysunek”.

Z apetycznym, kompletnym i zdrowym drugim śniadaniem nasze dzieci mogą ruszyć do szkoły – na podbój świata!

drugie-sniadanie-1

drugie-sniadanie-3

drugie-sniadanie-2

drugie-sniadanie-5

drugie-sniadanie-4

Zdjęcia: Basia


Wpis powstał we współpracy z producentem wędlin dla dzieci „Duduś”

Subscribe
Powiadom o
guest

9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina Bylina
8 lat temu

Kiedys tak sie nie jadalo. Kanapka w reke i sio 😉

Barbara Heppa-Chudy
8 lat temu

Tak było. Ale cieszę się, że przyszła zmiana 🙂
Sama z większym apetytem jem pyszne, estetyczne śniadanie, niż zwykłą kromę.

Milena Kamińska
8 lat temu

też lubię kolorowe wiosenne kanapeczki

Milena Kamińska
8 lat temu

🙂 10 punkt owszem świetny ale w sobotę lub niedzielę, gdy codziennie wstajemy o 6 wszystko jest na biegu. Ale to ja robię śniadanie, zawsze jest jakieś warzywko i do tego niegazowaa woda. Choć nie jestem idealna i czasem rzadko ale się zdarza gdy zaspimy niestety jest kupna drożdżówka

Barbara Heppa-Chudy
8 lat temu

Ja szczerze mówiąc też sobie tego samodzielnego szykowania jeszcze nie wyobrażam w tygodniu, ale mówię to jako mama 7-latka. Za to w weekend, czy na kolację – czemu nie. A i może kiedyś w przyszłości dziecko mi będzie do pracy przygotowywało kanapeczkę 🙂

Milena Kamińska
8 lat temu

moje dzieci 8 lat i 4 lata chętnie w sobotę robią sobie kanapki zdaża się że zrobią też nam śniadanko i jestem z tego dumna ale gdyby miały to robić w tygodniu musiały by wstawać po 5 a tego sobie nie wyobrażam o tej porze każda minuta na wagę złota 🙂

Jola Cichocka
8 lat temu

od 3 lat sama przygotowuje sniadania córce , drożdzówka zdażyła sie nam moze ze 3 razy w tym czasie . Jest jogurt , lub owoce pokrojone i zalane jogurtem naturalnym do tego amarantus. Woda niegazowana. Bułka z żółtym serem , albo z ogórkiem (niestety tylko to wchodzi w gre) . Dodatkiem do tego jest szkolny obiad .

Agata
Agata
8 lat temu

My codziennie mamy owsianke lub jaglanke na rozgrzewkę z owocami i orzechami. Dobrze smakuje, jest zdrowa i syci na długo. Co do parówek to jestem na nie bo zmielone tam jest wszystko. Kanapka, owoce i warzywa jak najbardziej na TAK 🙂

Pamiętnik Zrozpaczonego Przedsiębiorcy

parówy zagryzane winogronami… zaraz padnę, jakbym to dostał na śniadanie w szkole, to by mnie koledzy i koleżanki zabili śmiechem… nie zmuszę mojego dziecka do takiej paranoi – parówki??? to już wyklucza ten post – nawet jeśli to parówy bezglutenowe, sojowe i cholera wie bezczegotamjeszcze… na bank bez jakiejkolwiek wartości odżywczej… hihihi… – po tym zdjęciu nie ważnie co piszą, t i tak bezsens…

W przedszkolu 30 sierpnia 2016

Misja – wyprawka do przedszkola

Zaczęło się wielkie odliczanie, za kilka dni moje starszaki pójdą do przedszkola. Adi chodził wcześniej w Irlandii a Nisia dopiero zaczyna swoją przygodę. Musiałam więc przygotować podwójnie wyprawkę do przedszkola, a uwierzcie, że mając troje dzieci, nie jest to zadanie łatwe.

Powiecie pewnie, że to żaden problem skoczyć do hipermarketu i kupić co potrzeba. W końcu półki uginają się od rzekomych promocji, a sklepy prześcigają się w super okazjach. Tylko jak się dobrze przyjrzeć, to okazuje się, że produkty są wątpliwej jakości, a ich cena wcale taka “mega promocyjna” nie jest. Poza tym z trójką małych dzieci to trochę jak wyprawa na Rysy.

Stawiam na wygodę

Jestem wygodna, nie twierdzę, że nie. Powiem więcej, uwielbiam ułatwiać sobie życie, gdzie tylko mogę. Chodzenie z trójką dzieci po markecie do przyjemności nie należy, jeśli ktoś ma zapędy masochistyczne to zapraszam, ja podziękuję.

Wyobraź sobie, że najpierw ubierasz siebie, potem całą trójkę po kolei, owszem w sierpniu jest ciepło, ale mimo, że nie ma jeszcze południa, cała trójka wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy, a ślady śniadania znajdziesz nawet na skarpetkach. Jak w końcu stoisz w drzwiach gotowa do wyjścia, to okazuje się, że ktoś jeszcze chce siku, ktoś piciu, a ktoś nie wziął czapki… Dojeżdżasz wreszcie do sklepu, ładujesz najmłodszego do wózka sklepowego, a resztę ogarniasz wzrokiem. Lecisz po bagietkę – taki zatykacz, żeby nie jęczeli. Ruszasz w kierunku półek z produktami z listy i zaczyna się… Nuuuudzi mi się… Chodźmy stąd… Mamoooo, chodźmy na kulki… I już wiesz, że zakupy skończone!

rodzina-na-spacerze-2

Dlatego zdecydowanie wybieram spacer, plac zabaw, wycieczkę do zoo albo cokolwiek innego, co nie wiąże się z bieganiem za dwójką, zdecydowanie zbyt szybkich dzieci pomiędzy półkami w sklepie, jakimś cudem trzymając trzeciego pod pachą.

Nie przepłacam

Jestem raczej oszczędna, nie lubię przepłacać, wolę świadomie kupować, bez szaleństwa. Zakupy sprawiają mi przyjemność, o ile mogę porównać ceny w różnych sklepach, buszować w poszukiwaniu ciekawych rozwiązań, pozwalających zaoszczędzić tu i tam. Jestem jednak matką, cierpię na chroniczny brak czasu, dlatego czy warto się tak spinać, żeby zaoszczędzić przysłowiową złotówkę.

Jak to pogodzić?

Idealnym rozwiązaniem dla mnie są zakupy przez internet. Przeszukuję strony sklepów: sprawdzam co oferują, w jakich cenach, jaki jest koszt wysyłki. Porównuję, rozważam i na spokojnie się zastanawiam, a wszystko to mogę robić wieczorem, gdy dzieci już śpią, siedząc wygodnie w fotelu i popijając ulubioną zieloną herbatę.

Bezpieczeństwo

Chociaż wieczorami, jak przystało na rodzica, oczy same mi się zamykają, to nie zapominam o bezpieczeństwie. W wielu sklepach zapłacić można kartą, niestety nie we wszystkich, czasami możliwe są płatności przelewem. To wszystko oczywiście jest dość wygodne, tylko trafia mnie, jak po raz pięćdziesiąty siódmy jednego wieczoru muszę wklepywać numer karty, datę ważności i inne szczegóły płatności.

wyprawka-do-przedszkola-4

Już wcześniej przyznałam się, że jestem wygodna więc i tutaj znalazłam rozwiązanie idealne. Mój sekret udanych zakupów – korzystam z płatności PayPal. Szybko, łatwo i bezpiecznie płacę za to, co kupiłam. Sprzedający nie otrzymuje żadnych moich danych finansowych. Wszystkie informacje mam zapisane na koncie w PayPal – karta płatnicza, konto osobiste. Sprzedawca otrzymuje potwierdzenie dokonania przeze mnie płatności. To taki mój wirtualny portfel, którym dysponuję zachowując wszelkie zasady bezpieczeństwa. Płacić mogę zarówno w Polsce jak i zagranicą, np eBay. Mogę też liczyć na pomoc w razie kłopotów z nierzetelnym sprzedającym.

Oswajanie

Wracając do wyprawki do przedszkola – ważną sprawą, jest to – co maluch ze sobą zabierze, czego potrzebuje. Powiecie, że to oczywiste – trzeba się trzymać listy. Jednak chodzi mi o inna kwestię. Skupiamy się na tym, żeby dziecku podobało się to, co mu kupimy, żeby był zadowolony, bo wtedy z przyjemnością pójdzie do przedszkola. Zapominamy, że te wszystkie przedmioty będą dla niego nowe i obce. Maluch potrzebuje czegoś, co będzie go uspokajało, dawało ukojenie w chwilach smutku i tęsknoty. Lepiej więc dać coś znanego, a co za tym idzie, kupić odpowiednio wcześniej, żeby dziecko zdążyło się z tym oswoić. Dobrze jest by pościel czy kocyk i podusię wyprać w ulubionym proszku z płynem zmiękczającym, żeby miały dobrze znany domowy zapach. Można w domu potrenować chodzenie w nowych kapciach, żeby nie okazało się, że będą niewygodne lub obetrą stópki.

wyprawka-do-przedszkola-1

Nasze zakupy są z nami już jakiś czas. Maluchy samodzielnie spakowały sobie do torby piórniki z wyposażeniem i kapcie oraz artykuły higieniczne. Naszykowały worki z kocykiem i poduszeczką. Codziennie sprawdzają czy wszystko jest nadal na swoim miejscu. Niecierpliwie czekają na swój wielki dzień.

Ty też już nie zwlekaj z zakupami i przygotuj wszystko z maluchem, żeby pierwszego dnia spokojnie i bez nerwów rozpocząć wielką przygodę.

Trzymam kciuki za udany start!


Wpis jest elementem współpracy z PayPal.
Dla naszych czytelników i fanów PayPal na Facebooku ruszył super konkurs – zajrzyjcie tutaj.

Subscribe
Powiadom o
guest

22 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kamila Maria Meżykowska

U nas jest tak- Cora idzie do 5 klasy, syn do 1 klasy i Cora do zerówki. Wszystko mamy już kupione. Poszła na to fortuna :D. W domu najmłodszy synek został jeszcze ;).

W roli mamy - wrolimamy.pl

fakt, wyprawka dla dwójki i więcej to niezłe obciążenie dla budżetu 😉

Katarzyna Debczuk
8 lat temu

Moj 5 latek idzie do przedszkola i sam sobie wybierał plecak, ciapki,worek itd.to co mu sie podobalo 🙂

W roli mamy - wrolimamy.pl

Super, na pewno zadowolony ☺

Justa Justyna
8 lat temu

Grunt to dobra logistyka 🙂
My dopiero wczoraj wrocilismy z wakacji, ale wszystko już kupione 2 tyg wcześniej….więc teraz pożądki w pokoju 6 latka i gotowe. 🙂

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Justa Justyna

Powodzenia ☺

Joanna Joanna
8 lat temu

nie wiem jak tam wyprawka u starszaków bo mojej 4latce pozostaje kupić tylko kapcie…co do kredek, plastelin etc ma mądrą panią, która zakupuje wszystko w hurtowni a my jako rodzice tylko płacimy tyle ile potrzeba. Wszyscy zadowoleni bo za tym nie chodzimy, płacimy taniej i nie ma podziału kto ma gorsze a kto lepsze kredki czy mazaki.

Angelika Sołtysiak
8 lat temu
Reply to  Joanna Joanna

Mój syn idzie teraz pierwszy raz jako 3 letni maluszek i też płacimy składkę a Pani kupuję wszystko. Wszyscy mają to samo a my nie musimy co chwilę za czymś biegac; )

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Joanna Joanna

Bardzo fajna opcja ☺

Judyta Antoniak
8 lat temu
Reply to  Joanna Joanna

My tak mamy cały czas mimo tego że od jutra wita Nasz 3 klasa 🙂

Justyna Cybulska
8 lat temu
Reply to  Joanna Joanna

My też tak mamy 🙂

Małgorzata Krupa-Kurz

My już w sumie też gotowi. Hańcia gotowa w 100%,chociaż do przedszkola chodzi bez przerwy,a mój drugoklasista potrzebuje jeszcze obuwia zmiennego do szkoły i na wf,no i przyjdzie jeszcze wyprawa do świetlicy. Kieszenie lżejsze niestety i to dużo, ale ekscytacja u dzieci jest 🙂 w końcu to juz druga klasa i starszaki 😉

Fit Mama
8 lat temu

My też już gotowe. Trzylatka właśnie wróciła z zajęć adaptacyjnych, pięciolatka tłumaczy jej jak wygląda dzień w przedszkolu i że ma słuchać Pani 😉 jakie one już dorosłe…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Fit Mama

U mojej czterolatki tez dzisiaj były zajęcia adaptacyjne 🙂 trochę się posmucila ale nie było źle 🙂 a jak u Was nastawienie na jutro?

Ewa
Ewa
8 lat temu

Zorganizowanie wyprawki dla mojej Zuzi to dla mnie czysta przyjemność, lubimy razem jeździć do zaprzyjaźnionej hurtowni i kompletować potrzebne rzeczy. Przyznam, że lubię robić też zakupy przez internet, ostatnio znalazłam super bluzę polarową Disney na stronie http://www.oytam.pl/odziez-dziecieca-disney

Zuzia dostała ją w nagrodę, że była grzeczna na dniach adaptacyjnych : )
życzę powodzenia wszystkim rodzicom przedszkolaków w nowym roku przedszkolnym : )

Angelika Brzezinska
7 lat temu
Paulina Kępińska
7 lat temu

W lipcu zakupilismy wszystkie przybory szkolne. Pozostalo nam jeszcze kupic adidasy na wf z biala podeszwa plus spodenki i koszulka.

Alicja Skowrońska
7 lat temu

W naszym przedszkolu się wpłacało kasę. Od września szkoła, ale już w sumie wszystko mam kupione

Ania Srokosz
7 lat temu

Ja nie muszę niczego kupować, w angielskich szkołach wszystko zapewniają, również zeszyty i książki

Patrycja Arent
7 lat temu

liste wyprawki dostaniemy we wrześniu więc dopiero wtedy będziemy o tym myśleć 😉 narazie mamy wakacje

Karolina Bylina
7 lat temu

jedyne co musze kupic to ciapy 😉 u nas co roku zakupami zajmuje sie na bierzaco opiekun grupy 😉 Dzieki temu wszyscy maja to samo i nie traca czasu na myslenie kto ma bardziej zbajerowane. Zreszta panie maja duza wiedze w tych sprawach i wiedza ktore rzeczy maja najlepsza jakosc 🙂

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close