Emocje 1 czerwca 2015

Wewnętrzne dziecko

W głębi duszy każdy dorosły jest dzieckiem. Czasami to wewnętrzne dziecko tłumi szara rzeczywistość, bagaż doświadczeń i liczne obowiązki. Kiedyś byłam spontaniczną dziewczynką z tysiącem pomysłów na zabawę, teraz jestem bardziej opanowana i stateczna. Z upływem czasu, dorastając coraz głębiej chowałam na dnie swojej duszy dziecięcą beztroskę.

Będąc dzieckiem nie raz chciałam być już dorosła, sama o sobie decydować. Bycie dorosłym było dla mnie czymś intrygującym. Pamiętam jak zawsze w dniu urodzin odliczałam czas do osiemnastki, w przekonaniu dziecka wyznacznika dorosłości. Teraz coraz częściej wspominam ten beztroski okres i z chęcią, choć na jeden dzień zmieniłabym się z powrotem w tę małą roześmianą dziewczynkę grającą w gumę z koleżankami przed blokiem.

Dużo bym dała, by znów poczuć smak gałkowych lodów truskawkowych sprzedawanych w małym osiedlowym sklepiku, czy napić się napoju z torebki (kto pił, ten wie o czym mowa). Za parę uzbieranych grosiaków kupić gumę Kaczor Donald czy zwykłą prostokątną piankę. To jedne z najwyraźniejszych smaków mojego dzieciństwa.

Powspinałabym się na drzewa w ogrodzie u dziadków, nie patrząc na liczne otarcia czy pobawiła na ich podwórku serwując potrawy z mchu lub trawy udając ich konsumpcję.

Nie potrzebowałam drogich zabawek by razem z siostrą aktywnie i pomysłowo spędzać czas. Pochłonięte zabawą nie raz i nie dwa spóźniałyśmy się na obiad. Ciągle gdzieś gnałyśmy przed siebie, wszędzie było nas pełno a najlepsza zabawa była poza zasięgiem wzroku rodziców. Ileż razy samotnie wybierałyśmy się nad rzekę obserwować łabędzie i kaczki. Czasem brałyśmy nogi za pas gonione przez łabędzia, któremu nie w smak było nasze towarzystwo. Nieobce były nam wycieczki do lasu na poziomki zjadane prosto z krzaczka.

Chciałabym znów, choć na chwilę powrócić do okresu swojego dzieciństwa. Przeżyć ponownie jeden dzień, dzień dziecka żyjącego w kolorowej rzeczywistości lat dziewiędziesiątych. Zapomnieć o problemach i z dziecięcą ufnością chwytać każdą uciekającą chwilę. Pozwolić obudzić się mojemu wewnętrznemu dziecku.

Zastanawialiście się choć raz czy wasze wewnętrzne dziecko, jakim byliście kiedyś, żyje i czy wróciłoby, choć na krótką chwilę do czasów dzieciństwa?

Subscribe
Powiadom o
guest

15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Dagmara
Dagmara
7 lat temu

Moje dziecko wraca codziennie, gdy bawię się z synem Lego :)

Milena kamińska
Milena kamińska
7 lat temu

Żyje ale gdzieś głęboko z chęcią wrociłabym choć na chwilę wspaniałe czasy

Milena Kamińska
7 lat temu

Za zabawy na trzepaku, grę w gumę podchody, smak gumy turbo i Donald, smak babcinego omletu obiadki mamy wspólne wyjazdy z rodzicami

W roli mamy - wrolimamy.pl

o, guma Turbo, czad :D

Laura Dominik
7 lat temu

Zupełna beztroska. Jak ja zazdroszczę dzieciom. Czasami moje wewnętrzne dziecko się przypomina, kiedy pokazuję zabawę lub uczę czegoś mojego szkraba. Dlatego też tak ważne dla mnie, by miał rodzeństwo jak ja, bo wtedy dzieciństwo wspomina się o wiele milej. :)

Małgorzata Szczepańska

Miałam album na te naklejki :)

Jola Dragon
7 lat temu

guma donald i album z historyjkami . Skakanie przez gume czasami w 10cioro, podchody, chowanego i odwieczne MAMO JESZCZE 15 MINUT :D

Izabela Jesionkowska

Jeszcze był napój w szklanych odkręcanych butelkach – Ptyś się nazywał :)

Gosia Jankowicz
7 lat temu

jeeeej, one były pyszne!!! mmmmm mniaaaamm :D

Milena Kamińska
7 lat temu

Och dzieciństwo… Omlet babci pyszne obiadki domowe guma donald turbo i z pierścionkiem kolekcja karteczek z obrazkami na wymiane złote mysli pamietniki do ktorych inni sie wpisywali zabawy na trzepaku itd.. ..

Agnieszka Pozniak-Wrobel

lody orzechowe takie w zlotku jak masło,oranzada w woreczkach:)

Patrycja Szymanowska

Oczywiście guma turbo i obrazki z samochodami

Joanna Mikulska
7 lat temu

PAMIETAM JE!!! :) kosztowaly 2000 i byla nawet o nich piosenka ;)

Milena Kamińska
7 lat temu

Oj za calym dzieciństwem.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Ja też tęsknie… :)

Emocje 30 maja 2015

Otyłość wśród dzieci

Miałam około dwunastu lat kiedy od swoich “koleżanek” ze szkolnej klasy otrzymałam tajemniczy list. List,w którym wyzywana byłam od grubasów, tłuściochów, a także jasno w nim zaznaczyły, że z “taką krową nie chcą mieć nic wspólnego” i najlepiej jeśli przeniosę się do innej klasy. Wróciłam do domu z zapłakaną twarzą. Załamałam się. Chwyciłam żyletkę taty i zamknęłam się w łazience. Chciałam umrzeć.

Wg najnowszych badań Instytutu Żywności i  Żywienia w Warszawie polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Już co piąte dziecko w wieku szkolnym i gimnazjalnym ma nadmierną masę ciała. To nie jest już problem, który możemy zawinąć pod dywan i tłumaczyć, że nasze dziecko z tego wyrośnie. Niestety nie każde.

Prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie zaznacza, że wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że otyłość jest główną przyczyną takich chorób przewlekłych, jak: cukrzyca typu 2., choroby układu krążenia (zawał serca, udar mózgu), nadciśnienie tętnicze, nowotwory złośliwe (rak jelita grubego, sutka, gruczołu krokowego), kamica żółciowa, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia hormonalne, np. zespół policystycznych jajników, zmiany zwyrodnieniowe układu kostno-stawowego czy nocny bezdech*.

Oczywiście możemy oczekiwać od naszego Państwa by zapewniło edukację dla dzieci nt. zdrowego stylu życia, by objęło specjalistyczną opieką dzieci z otyłością. Jednak nie tu leży sedno.

Moim zdaniem odpowiedzialność leży na nas – Rodzicach. To nikt inny jak My od małego uczymy dziecko nawyków żywieniowych, jak również aktywnego odpoczynku. Dziecku z nadwagą wcale nie jest do śmiechu – często jest wyśmiewane w szkole, obrażane czy też wytykane palcami, przez co szybko traci wiarę w siebie. Jest ono nieszczęśliwe, ma problem w relacjach z rówieśnikami. Odtrącenie przez rówieśników jest bardzo bolesnym doświadczeniem, które może rzutować także na budowanie przez niego relacji w dorosłym życiu.To nie tylko problem z fizycznym wyglądem, ale także psychiką dziecka.

Jako rodzice mamy wiele narzędzi dzięki, którym możemy kontrolować wagę i rozwój fizyczny i umysłowy naszych dzieci. Przede wszystkim wizyty kontrolne u pediatrów, które mogą wskazać na nadmierny przyrost wagi, czasem zdarza się, ze otyłość ma podłoże hormonalne i konieczne są badania laboratoryjne. Warto także dociec dlaczego dziecko tak dużo je, jak również sprawdzić co je, w jakich sytuacjach np. by zabić nudę, ze stresu, bądź poczucia braku akceptacji przez rówieśników. Dieta powinna być dobrana dla każdego dziecka indywidualnie, gdyż musi ona pokryć zapotrzebowanie jego organizmu.

Naprawdę nie trzeba mieć góry pieniędzy, wystarczy kierowanie się  zdrowym rozsądkiem i wspólnie, jako rodzina zmienić styl życia – np. zamiast chipsów jeść pokrojone w słupki marchewki i ogórki. Do i ze szkoły pokonywać drogę na rowerze. Wspierajmy nasze dziecko i bądźmy dla niego ostoją miłości.

*źródło: GW

Subscribe
Powiadom o
guest

7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Rogóż
7 lat temu

Moim zdaniem we wszystkim trzeba znać umiar. Kawałek czekolady, batonik czy rogalik słodki nikomu nie zaszkodzi. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Osobiście niestety znam przypadek gdzie rodzice absolutnie zakazywali słodyczy, soków, czegoś nie zdrowego raz na jakiś czas i jak się to skończyło? Szkoła, własne kieszonkowe wydane na tony słodyczy, frytek czy hamburgerów w sklepiku szkolnym i totalny potem bunt w stosunku do rodziców. We wszystkim trzeba znać umiar, dużo też robią uwarunkowania genetyczne, czy niedostateczny ruch, albo pory żywienia. I nie,nie nie jestem matką dziecka otyłego,a wręcz przeciwnie, niejadka.

Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
7 lat temu

Ja nigdy nie byłam otyła. Zawsze byłam trochę powyżej górnej granicy zdrowej figury. I jest tak jak mówisz. Byłam z tego powodu wyśmiewana. I wiem też, że muszę uważać na siebie, ale wiele osób wokół widząc grubiutkiego bobaska mówi jaki śliczny. Jak trochę chudsze to zaraz szukają chorób. A przecież dobre nawyki trzeba kształtować już od małego.

Rachela
Rachela
7 lat temu

Ja także nie byłam otyła, tak jak ty miesciłam się w górnych granicach normy. To jednak wystarczyło by być wyrzutkiem w szkole podstawowej. Naukę trzeba rozpocząć od małego idąc zgodnie z zasadą czym skorupka za młodu nasiąknie…

Milena Kamińska
7 lat temu

Wspieram wiem że rówieśnicy potrafią być okrutni ale bardziej okrutni są rodzice którzy na to pozwalaja i doprowadzają do takiego stanu swoje dzieci

Patrycja Bzumowska
7 lat temu

Dokładnie popieram … to nie dziecko winne, a rodzice pozwalając na słodycze, fast food, dużo słodkich napojów itp.

Kla Udia
7 lat temu

W sumie najlepiej powiedzieć że rodzic najbardziej winny. Rodzic może wspierać starać się dbać o odpowiednie odżywianie dziecka a tak naprawdę może dziecko kupować po kryjomu chipsy batony itd. to dużo zależy od dziecka czy chce współpracować

Kla Udia
7 lat temu

Miały słodycze zniknąć że szkolnych sklepików itd jak jest to wiemy wszyscy że słodycze są i będą.

Znad kołyski 28 maja 2015

Dziecko wiele zmienia. Także w życiu zawodowym.

“Post jest elementem kampanii społecznej przeciwko nadmiernemu wydatkowaniu pieniędzy w związku z przyjściem na świat dziecka. Kampania jest prowadzona w ramach projektu Fundacji Innowacja i Wiedza pt. „ Projekt finansowy Dziecko ”. Projekt jest realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.”

Gdy przychodzi na świat dziecko, życie świeżo upieczonych rodziców ulega diametralnej zmianie. Zmienia się rytm dnia, przyzwyczajenia, marzenia i plany. Również te, które dotyczą powrotu rodziców do pracy, po wykorzystaniu okresu urlopu rodzicielskiego. Może się wydawać, że rok poświęcony dziecku, to ogrom czasu. Jednak należy wziąć pod uwagę, że sytuacja na rynku pracy dynamicznie ulega zmianom, a przez ten czas można “wypaść z obiegu”.

Młodzi rodzice, korzystający z tego udogodnienia, nie są jednak skazani na przykrości i niepowodzenia po powrocie do czynnego życia zawodowego. Chwile z dzieckiem są bezcenne, ale trudno nie zauważyć, że samo dziecko niemało kosztuje. Wydatki i wyzwania jakie pojawiają się przed rodzicami, powinny zostać dokładnie przemyślane i opatrzone planem na przyszłość. Można jednak podjąć skuteczną próbę połączenia przyjemnego i pożytecznego, znajdując możliwość zdobycia dodatkowej gotówki, która podłata budżet powiększonej rodziny.

Oczywiście zajęcia należy poszukać z głową, gdyż przepisy jasno określają, na jakich warunkach mama czy tato, korzystający z płatnego urlopu, mogą podjąć dodatkową pracę, nie tracąc dodatkowych uprawnień. Warto zaznaczyć, że za okres podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego, zasiłek macierzyński przysługuje w wysokości 100% podstawy jego wymiaru, to za okres urlopu rodzicielskiego już tylko w wysokości 60% takiej podstawy. Aby rodzicom łatwiej było przewidzieć wpływy pieniężne przez cały okres urlopu, prawo przewiduje możliwość pobierania tego świadczenia za cały okres wszystkich wymienionych urlopów w jednakowej wysokości, jednak wówczas wynosi ona 80% podstawy zasiłku. Ponieważ często rodzice liczą każdą zarobioną i wydaną złotówkę, należy wiedzieć, że powrót na pół etatu u pracodawcy, odpowiednio pomniejszy kwotę otrzymywanego zasiłku. Jeśli jednak przedsiębiorcza mama podejmie przykładowo pracę w ramach umowy zlecenia, wtedy nie zostanie zmniejszona wysokość pobieranego przez nią zasiłku macierzyńskiego. Otrzyma więc i pełny zasiłek i dodatkowy dochód z umowy zlecenia lub o dzieło.

W podejmowaniu takich działań nie chodzi jedynie o podciągnięcie domowych wpływów i świadome planowanie budżetu przy małym dziecku, ale w dużej mierze o pozostanie na rynku pracy. To także możliwość stopniowego wdrożenia się w obowiązki zawodowe, jednocześnie powracając do sił i opiekując się maluchem. Naturalne jest wykorzystanie w tej sytuacji cech, które pojawiają się u rodziców wraz z przybyciem dziecka. Elastyczność, dobra organizacja pracy, kreatywność, szczególnie ułatwiają łączenie obowiązków domowych z pracą. Dzięki temu łatwiej jest następnie wdrożyć się do zajęć na cały etat. Dobrze jest mieć styczność z pracą, bo to stanowi dodatkowy atut dla przedsiębiorczego rodzica, sprawiając że rok urlopu nie jawi się jako pusta przestrzeń w życiorysie pracownika. Warto stawiać na własny rozwój, bo to są działania, które zawsze zaprocentują w przyszłości.

Troska o dom, dziecko czy pracę, zawsze ma wspólny mianownik – przyszłość rodziny. Warto mieć świadomość, w jaki sposób pozyskiwać pieniądze, ale i jak wydawać je z głową. Dziecko nie musi kosztować majątku, o ile rodzice spojrzą na listę wydatków chłodnym okiem. Aby mądrze wydatkować pieniądze, warto wziąć udział w bezpłatnych warsztatach z edukacji finansowej dla rodziców dzieci w wieku 0-6 lat oraz przyszłych rodziców. Aktualne informacje o warsztatach dostępne na portalu Facebook:  www.facebook.com/ProjektFinansowyDziecko .

 

Subscribe
Powiadom o
guest

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Maria Ciahotna
7 lat temu

Mi też udało się zdobyć pracę zdalną, jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka – teraz z trójką czasami mi się już po prostu nie chce siadać wieczorem przed tym komputerem, ale jednak motywacja jest duża – może jak już spłacimy kredyt na domek to sobie dam spokój – chociaż to już pewnie będę na emeryturze :)

Dagmara
Dagmara
7 lat temu

Będąc na urlopie macierzyńskim staram się podreperować finanse domowe dodatkową pracą w postaci tłumaczeń tekstów. Chętnie przyjrzę się warsztatom, może uda mi się skorzystać :)

Milena Kamińska
7 lat temu

Oj zmieniło ale tak jak do każdej zmiany trzeba się przyzwyczaić tak też było. Zmiana wspaniała

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close