Zabawa 30 czerwca 2014

10 pomysłów na zabawę z tatą

Bycie tatą dziś, to nie to samo, co kiedyś. Znacie jakiegoś współczesnego ojca, który nie potrafiłby zmienić pieluchy? Ja nie!  W dzisiejszych czasach mężczyzna głaszcze brzuch żony, w którym przez dziewięć miesięcy mieszka jego potomek i masuje jej plecy próbując złagodzić ból porodowy, zamiast przedwcześnie świętować z kumplami narodziny dziecka. Wózek prowadzi dynamicznie, pewnie i z zadziwiającą precyzją, nawet na ostrych zakrętach. Dumnie kroczy z pociechą do przedszkola i siedzi w pierwszym rzędzie na szkolnej uroczystości pasowania na ucznia.

Bardzo się cieszę z tych zmian społecznych, bo nam – mamom dzięki temu jest o wiele łatwiej! Ale dziecko to nie tylko obowiązki (wykąpać, ponosić, zawieźć, przyprowadzić, nakarmić, nauczyć) to także czas spędzony na wspólnej zabawie. Czy tatusiowie potrafią się bawić?

Na pewno wychodzi im podrzucanie malucha do góry i łapanie zanim samoczynnie wyląduje. Ewentualnie urządzanie turnieju czterech skoczni z wszelkich oparć i schodów oraz skoki wzwyż na sprężystych materacach, łóżkach i kanapach. To ten typ zabaw, które powodują gęsią skórkę i palpitacje serca u mam.

Zasadniczo wychodzę z założenia, że wszystkie zabawy są dozwolone pod warunkiem, że nie zagrażają bezpieczeństwu dziecka. Dobrze by też było, by nie niosły ryzyka utraty zdrowia taty. A ideałem – by oszczędziły dom.

Jestem natomiast na nie, jeśli chodzi o spędzanie czasu na wspólnym graniu w gry komputerowe – najgorsza i jednocześnie najpopularniejsza opcja: w gry, które lubi tata.

Ważne jest, aby dzieci spędzały czas z każdym z rodziców sam na sam. A pomysłów na fajne spędzenie czasu z tatą jest naprawdę mnóstwo:

  1. Zabawa w chowanego – dla dużych i małych; w mieszkaniu i w ogrodzie. Zawsze przynosi wiele emocji.
  2. Gonitwy, łapanki, wyścigi, pojedynki i strzelaniny (te ostatnie szczególnie dla chłopaków, ale nie tylko) – do walk świetnie sprawdza się broń typu poduszka  czy dla bardziej wprawnych – piankowy makaron (taki do pływania), a do strzelania pistolety na piankowe naboje.
  3. Rozpalenie ogniska (w miejscach do tego przeznaczonych) – sprawiają dużą frajdę zarówno przygotowania (zbieranie gałęzi, patyków, kory, układanie drewna) jak i spędzenie miłych chwil przy palącym się ogniu, pieczenie kiełbasek.
  4. Budowanie z piasku – kopanie dołów, tuneli, podkopów, robienie babek, wznoszenie zamków koniecznie z fosą.
  5. Eksperymenty kulinarne – mieszanie, ugniatanie, odmierzanie… a wszystko to by przygotować owocową sałatkę, koktajl, a może babeczki… dla mamy.
  6. Rysowanie i kolorowanie – uwielbiam jak moi mężczyźni siedzą pochłonięci kolorowaniem np. smoka, którego chwilę wcześniej wybrali spośród tysiąca kolorowanek dostępnych na stronach internetowych.
  7. Budowanie z klocków – z najmłodszymi dziećmi budowanie jak najwyższej wieży lub zagrody dla zwierzątek, ze starszymi konstrukcje lego – chyba każdy tata lubi tak spędzać czas.
  8. Mycie samochodu – wielką frajdę sprawia polewanie auta wodą z ogrodowego węża i… tyle w temacie, niestety tylko to jest dla dziecka frajdą ;)
  9. Budowanie domków z koców (opcja dla córeczek) lub baz (dla synów) – przydają się krzesła, pufy, stoły, prześcieradła, poduchy, żabki do bielizny.
  10. Bańki mydlane – każda wersja cieszy – w deszczowe lub zimowe dni puszczanie małych baniek (maluszki uwielbiają je łapać, same niech próbują  dmuchać) lub na większą skalę – zabawa z dużymi bańkami na świeżym powietrzu.

I długo można by jeszcze wymieniać. Wybrałam te sposoby na zabawę w duecie tata – dziecko, które sprawdzają się w naszym domu i u znajomych rodzin. Tatusiowie przygotowując się do zabawy weźcie pod uwagę pogodę, wiek i temperament dziecka ale nie zapominajcie też o swoich upodobaniach ;)

Jeśli macie inne dobre przykłady – napiszcie w komentarzach – niech zainspirują innych tatusiów. A może macie wspomnienia fajnych zabaw ze swoimi ojcami?

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Barbara Heppa-ChudyMagdaOlgaAsiaŻaklina Kańczucka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Oczywiście najlepsze są wszystkie nieusytematyzowane dzikie szaleństwa, ale nie można zapominać o upodobanych przez tatusiów SPACERACH z dziećmi :) Idą jak Pawie z wózkiem przed sobą i odkrywają coraz to nowe tajemnicze zakątki!
U nas prze jakiś czas mistrzostwem świata była gra z tatą w „łapki”

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

U nas właśnie wariactwa wiodą prym w zabawach z obojgiem dzieci, a ze starszym synem klocki lego. Czasem aż ręce opadają gdy idę w jedną stronę po domu, Oni siedzą, wracam po godzinie, Oni siedzą, wykręcam do łazienki, Oni… leżą i składają. Bo ile można siedzieć ;)?

Asia
Gość
Asia

Zabawy z tatą są o tyle super, że zupełnie inne od tych z mamą, które często bywają bardziej ostrożne :) z tatą to istne szaleństwa, czasem przyprawiają (mamę) o zawrót głowy, ale ile radości ma z tego dziecko! :-)

Olga
Gość
Olga

Moi panowie najchętniej bawią się klockami lego, budując z nich przeróżne pojazdy i budowle.

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Lego to taki ponadczasowy wynalazek – i co najfajniejsze klocki bawią również/ a może przede wszystkim dorosłych :)

Magda
Gość
Magda

Moja córka z tatą najczęściej bawią się w sklep ;)

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Niech zgadnę: mała sprzedaje, a tata kupuje?

Emocje 26 czerwca 2014

Pięć sekretów, po których ujawnieniu Twoi bezdzietni znajomi przestaną dzwonić…

Sekret pierwszy – „brudy pierzemy w domu”

Co nosisz w torebce? Nie, nie szminkę, portfel czy klucze! Co nosisz Ty, a „oni” nie? Oni, którzy jeszcze sypiają w nocy – Twoi znajomi, którzy jeszcze nie zdecydowali się na potomstwo. Tak, prawda jest brutalna dla niedzieciatych – nosisz w swojej torebce majtki na zmianę! Ale to nic! Nosisz też siatkę – nie na zakupy, Ty nosisz siatkę na kupę! A czasem nosisz w swojej torbie nawet kupę w majtach w siatce! O!

Sekret drugi – kudłaty

Owłosienie Twoich nóg jest odwrotnie proporcjonalne do roślinności gór wysokich (dla przypomnienia wiedzy geograficznej: im wyżej tym mniej zieleni, dla przypomnienia przysłów polskich: im dalej w las… :-P ) Już dawno zapomniałaś o „wstydzie” i czasach, kiedy nie położysz się w kusej koszulce obok chłopaka bez dwukrotnego ogolenia nóg. Ba! Niejeden arras powstałby by na Twej łydce i opowiedział swoją historię. Golisz – nie depilujesz! Bo szybciej, bo taniej, a jeśli już golisz, to tylko tyle, ile potrzeba – do pożądanej długości nogawki ;) Wybierasz garderobę stosownie do stanu swojej tundry, a nie pogody, czy mody. Jeśli na ten przykład zdarzył się cud i ogoliłaś nogi – nie można tego zmarnować, spódnica murowana – to nic, że termometr zamarzł na -30 stopni i nie pokazuje już, że jest -40! Bezdzietni tego nie zrozumieją ;)

Sekret trzeci – babskie wypady

Naprawdę nie wiesz jak się zachować, gdy koleżanki promieniejąc na twarzach jak ruska elektrownia, proponują weekendowy wypad do SPA. Lubisz je, nie chcesz ich obrazić, nie chcesz ich wyśmiać, nie chcesz znów im odmawiać, bo w końcu o Tobie zapomną… więc co zrobić?! Nie wiesz czy mniej niegrzeczne będzie tarzanie się po podłodze ze śmiechu, wywijając nogami jak kulawy kozioł czy rozpłakanie się śmiechu i melancholii naraz. No cóż, nie pomogę Ci, pośmiejesz się i popłaczesz w domu, teraz bądź twarda i życz im dobrej zabawy :-P Nie przejmuj się złotymi radami: „Musisz się gdzieś wyrwać”, „Tobie też się coś od życia należy”. Ty to wiesz doskonale i najlepiej jeśli sama o tym zadecydujesz! Poczekamy… Zobaczymy… Przyjdzie kryska, na Matyska :-P

Sekret czwarty – łazienkowy

Po całym dniu na nogach, rękach i rzęsach zdecydowanie nie tryskasz siłą, ani optymizmem. Szczerze zadziwia Cię poświęcenie koleżanek, które czwarty raz malują paznokcie, bo wyszło  nierówno. Na myśl o kąpieli odechciewa Ci się wszystkiego. Gdyby tak człowiek się nie brudził i nie śmierdział, mógłby od razu wskoczyć na łóżko, póki jest okazja. Prysznic przed snem to często prawdziwy wyczyn, posmarowanie się balsamem to już heroizm graniczący z rozpustą – jeśli jesteś mamą dzieci z widełek 0-2 lata. A kąpiel i mycie głowy? O zakład idę, że gdy tylko się rozbierzesz do rosołu lub względnie nałożysz szampon na głowę, coś się wydarzy… i po chwili goła jak święty turecki, z bańkami na kędziorach będziesz karmić na kanapie, modląc się, żeby nie przyszedł listonosz z paczką , na którą czekasz!

Sekret piąty – przyjaźń procentuje

To co w piątek imprezka?! Buhahahahaha! Pal licho czy masz się jak wyrwać, nie o to tu chodzi. Zakrapiane imprezki to relikt przeszłości. Już wychodząc z domu, wiesz, że nie ulegniesz namowom na piweczko i masz opracowany cały wachlarz wymówek. To co? Będziesz siedzieć trzeźwa jak niemowlę, jedyna w towarzystwie zastanawiając się, czy Twój znajomy zmieści głowę między kratami na schodach i czy ją wyjmie? W gruncie rzeczy to dość zabawne, jednak nie dlatego nie pijesz niczego z %. Kiedyś w ogóle nie piłaś – no chyba, że z wiadra, teraz wszystko się zmieniło. Albo karmisz, albo prowadzisz, albo będziesz prowadzić lub względnie jesteś w ciąży. Nie szkodzi, Twój sposób pojmowania dobrej zabawy się zmienił. A jeśli nie, to dlaczego nie dasz się namówić na „jednego”? Buhahahahaha! Twoi znajomi pośpią do 12-tej lub utną sobie krótką zombie drzemkę za monitorem, gdy szef pójdzie na lunch, a Ty? Kto nie przeżył kaca z dziećmi, ten nie wie nic o życiu! O tak! Choć zawsze śpią do siódmej, na Twoim kacu wstaną o piątej! Wyjmą cymbałki, grającego ślimaka, będą pytać „a dlaczego”, puszczą rekordową liczbę pawiów i wdepczą paczkę paluszków w dywan ( to nic przecież masz ODKURZACZ! Zło wcielone!) Czyli świetna zabawa gwarantowana! Jeśli masz dzieci i świadomie fundujesz sobie kaca – to równie dobrze możesz sobie wsadzić w dupkę parasol i otworzyć! Dziękuję ;)

Nie próbujcie tego w  domu ;) Rodzicielstwo pełne jest pikantnych sekretów!
A jacy są Twoi bezdzietni znajomi …? ;)

Źródło zdjęcia: Pixabay

 

60
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Żaklina Kańczucka
Gość

Heh, czytam i się śmieję, choć nie mogę absolutnie podpisać się pod żadnym z „wytycznych”, no może prócz kaca, bo wiadomo- karmisz, nie pijesz :) no i czasem nie chce mi się balsamu wcierać, to ratuję się olejkiem arganowym :) szybko i przyjemnie.

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Oj tam oj tam. Już nie zgrywaj takiej topmodel :-P pewnie coś by się i na Ciebie znalazło ;)

Żaklina Kańczucka
Gość

Jasne, czy-czteeeee-ry-szukaj :P

Katarzyna Sarnowska
Gość
Katarzyna Sarnowska

Och, na szczęście nigdy nie nosiłam kupy w torebce, ale z tym lasem w górach to…. hmmm :)

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Głowa do góry-kupa w torbę! Nic straconego, kiedyś musi być ten pierwszy raz :-P

Natalia Magdziarek
Gość
Natalia Magdziarek

Już pisałam na facebooku, przy pierwszym sekrecie udusiłabym się jogurtem…. ;)
co do kąpieli to zdarzyło mi się wychodzić z wanny 4 razy, ale to zaraz po tym jak ledwo weszłam. ale oczywiście jak siedziałam pol godziny przed kompem to żaden się nie kręcił, dopiero jak zanurzyłam się w gorącej wodzie pełnej piany….

dodam, że na co dzień jestem z dziećmi zupełnie sama.
kup w torbie nie nosiłam ale majtasy i owszem. ;)
a SPA… buhahaha tyle

:D artykuł super

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Natalia, dziękuję!
Mam nadzieję, że nie mam na sumieniu Twoich ostatnich (czyt. Jedynych) czystych spodni :))) a i jogurt cenna rzecz w życiu matki ;)
A poważnie, dziękuję za miłe słowa! :)

Maria Ciahotna
Gość
Maria Ciahotna

prawda, święta prawda i jeszcze raz prawda :) świetnie napisane. U nas jeszcze jedna zasada działa – im wcześniej kładziemy się do łóżka z myślą „dzisiaj uda nam się dobrze wyspać, bo jest tak wcześnie i cała noc przed nami” – to nie ma zmiłuj się – jest to najgorsza noc od „wiekó” – albo się rozchorują, albo się budzą co pół godziny – a to przy trójce dzieci małych jest raz dwa… Więc lepiej kłaść się później, częściowo zaliczyć nocne sikania i pobudki a potem spać bo nia ma siły na nic więcej…

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Oj tak! W ogóle, to czasami nie opłaca sie kłaść! A nawet nie czasami, tylko zazwyczaj, pod warunkiem, ze zazwyczaj jest prawie codziennie ;)
Podziwiam Cię i padam do stóp, ja z moją dwójką coraz częściej mam ochotę uciec do parku, ubrać sandały i zostać menelem :) no ale musze sobie zostawić jakaś alternatywę na emeryturę, więc jeszcze nie uciekłam ;)))
Pozdrowienia dla całej rodzinki!

bernadetta bolek
Gość
bernadetta bolek

Kaca mialam raz jak miałam jedno 18 miesieczne dziecko czyli dawno dawno temu było strasznie potem druga ciąża cyc trzecia ciąża i teraz mały tez na cycu :-) jak jesienią umowilam sie z koleżankami i pojechałam autem to usłyszałam a ty znów nie pijesz???? W ciąży jesteś czy jak??? Same się domyslily więc chyba dobrze mnie znaja. Nasza wykładzina w salonie kolejnych paluszków juz nie przeżyje, lada dzien zakończy swój żywot. Kiedyś czekałam caly dzień na kuriera a że raz listonoszowi otwieralam z maseczka na buzi to tym razem postanowilam sie wstrzymać z myciem głowy i niestety ale sie nie… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Och tak złośliwość rzeczy martwych oraz ironia losu to pewne prawa z życia matki! Jeśli ma zdarzyć się coś nieprawdopodobnego, na pewno się zdarzy!
Ale my zawsze bierzemy takie rzeczy na klatę! :) U nas kiedyś zdarzył się wypadek w Rossmannie – ależ byłam w szoku, o ironio moja córka bardzo długa wstrzymywała kupę i do dziś trochę walczymy o regularne kupkanie, a tu bach! Środek zimy, kolejka w sklepie itd – więc w sumie sama nie wiem czemu się dziwiłam :)))

Magda
Gość
Magda

Wszystko się zgadza! Nawet ta kupa w torebce, ale to dluga historia. W każdym razie modliłam się, by w tym ukropie współpasażerowie komunikacji miejskiej to przeżyli i nie wyrzucili nas na najbliższym przystanku ;)

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

:) Jestem zaintrygowana tą długą historią :)))) i przybijam piątkę. Dla odmiany dziś u nas była kupa, ale cudza i na bucie :( z każdą sekundą w windzie, bolesna prawda się ujawniała ;-P

Magda
Gość
Magda

3 komplety ubrań na zmianę, które szybko się wyczerpały. Więc z córka (w sukience bez majtek) poszłyśmy szybko do sklepu bo do domu daleko i „mamo kupa!” cud, że nie wylądowała na podłodze!

Emilia Lis
Gość
Emilia Lis

Oj gadacie… wiadomo, że jak się karmi piersią to alkohol w odstawkę, ale bez przesady – można, a nawet uważam, że trzeba wyjść na imprezę, dbać o siebie, zrobić manicure, ogolić nogi itp. itd. – wiele da się zrobić jak się chce. Kibicuję tym mamom, które ogarniają nie tylko dziecko, ale i siebie, wam życzę żebyście też dały radę. Powodzenia:)

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Z imprezą to akurat się zgodzić nie mogę, przynajmniej nie do czasu kiedy ma się turbo maluszka. Dbać „trzeba” zawsze, tylko to trzeba trochę zmienia miejsce w kolejce :-P no i wiadomo nie wszystko zawsze jest takie proste i uzależnione tylko od naszej decyzji :)

Magdalena Marczuk Romanowska
Gość
Magdalena Marczuk Romanowska

Czytam jest po 23.00 ponad dwóch bujam się z Młodym, którego obudziła siostra swoim kociokwikiem, że się myć nie będzie. A tu takie plany na wieczór były – posprzatanie, poprasowanie, względnie umycie się, no i 5 minut na siednięcie na dupie. I co i dupa blada. Ani odrobiona, ani wyspana, ani zrelaksowana, ani nie umyta. Aktualnie bez kija nie podchodź.
A artykuł pierwsza klasa. Umilił mi ten fantastyczny wieczór, który jeszcze trwa….

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

:*

Anna Niezgódka
Gość

hehe z tym goleniem to na początku była swięta prawda,goliłam ile trzeba i aby się w ogóle zdążyło :P

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

hihihihi :) Ja staram się znaleźć zawsze jakieś plusy w życiu. Wysoka nie jestem dzięki Bogu, bo jakbym miała długie nogi, to i powierzchnia robocza by wzrosła! :)

Ewelina Woźniak
Gość
Ewelina Woźniak

hahahahha uśmiałam się! :D

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Na zdrowie! :D

Ewa Pawlak
Gość
Ewa Pawlak

A ja mogę podpisać się pod każdym „sekretem” .Dzięki za ten artykuł, uśmiałam sie do łez,.. Dzis u mnie Dzień Mycia Głowy, pozdrawiam wszystkie mamy!!!

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Udało się?

m4
Gość
m4

smutne i przesadzone….serio

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Ja tam mimo wszystko smutna nie jestem ;) Wtedy pewnie siedziałabym godzinami w łazience zalewając się w trupa i próbując sobie to wynagrodzić pedicurem :-P
Ale o przesadzie też bym nie mówiła, raczej o kontrastowaniu. A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
Pozdrawiam

m4
Gość
m4

nie twierdzę, że jesteś smutna :) moje podejście do dzieci jest może skrajnie inne po prostu, nie krytykuję w każdym razie, bo być może komentarz pisany jest jednak inaczej odbierany :) pozdrawiam

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Przecież się nie obrażam :) m4 może faktycznie źle odczytałam sens, rozbuduj proszę swój pogląd :)

Emilia Lis
Gość
Emilia Lis

To też nie moja bajka;)

Chuda
Gość
Chuda

Nowoczesna mama nie nosi w torebce torby na kupę, tylko TRON! :-) http://macierzynstwo-bez-lukru.blogspot.com/2014/06/tron-dla-twojego-dziecka.html

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

o tak widziałam to cudo! Jest tylko jedno „Ale” Tron nie Tron – trzeba zdążyć, albo przynajmniej wiedzieć :P
Ale faktycznie poważnie zastanawiam się nad wyposażeniem w takie cuda papierowej techniki! Szacun dla projektanta! a brudne majty w siatkę i do torebki :P

Gosia
Gość
Gosia

fajny tekst :) może nie w 100% ale w większości się zgadzam.W torebce już różne rzeczy miałam i pampersiora też.Na imprezy nie chodzę bo moja córka od małego jakoś dziwnie reagowała na większe ilości osób w domu a teraz jak jest czteromiesięczny synuś to tym bardziej.Często zdarzają się sytuacje że bez kija nie podchodź. A jeśli chodzi o wygląd, który po urodzeniu dzieci ucierpiał zwłaszcza moja garderoba to ostatnio (dzięki mojej rodzinie a zwłaszcza bratu) stwierdziłam że o wygląd też trzeba dbać i ja też potrzebuję nowych ciuchów torebek i butów i obkupiłam się w różne rzeczy.Chociaż i tak były… Czytaj więcej »

Mamuśka
Gość
Mamuśka

z kąpielą to miałam już po prostu takie przeczucia… że jak tylko wejdę to zaraz wyjdę i będę szybciej wychodzić niż wchodzić :) co do kupowania sobie, to też zawsze mamy wyrzuty że na siebie wydaje a mogłabym coś małemu kupić, ale powoli to przezwyciężam

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Dzieci lecą do światła, węszą mleko i mają jakieś hydrostaty chyba! :)

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Dziękujemy!!! A z tym kupowaniem, zawsze tak jest! Do tego jak już wydasz na siebie jakiś grosz, od razu rozwalą się wszystkie buty dziecku, ewentualnie nagle „w ciągu nocy ” stopa cudownie urośnie od wa rozmiary :-P

Magdalena Kolendowicz
Gość
Magdalena Kolendowicz

Dbac trzeba zawsze, ale potrzeby swoje maleja proporcjonalnie do wieku i ilosci dzieci.
A z tymi nogami sie usmiqlam. Przed ciaza depilacja od ciazy golenie miejsc koniecznych.
Aa i jeszcze co do inntch ludzi. Jak to jest, ze zawsze jak sie ” zrobie” nikogo znajomego nie spotkam, a zawsze, jak mam nieprzespana noc, jestem wymieta, tudziez wlasnie gigantyczny pryszcz pojawił sie w miejscu ogolnieqidoczjym

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

:)))))) Fakt, to jak prawa Murphiego :)))

mag.
Gość
mag.

Tak samo o siebie dbam jak przed ciaza. Ogolone nogi, pachy czy bikini? Podstawa. Matki, nie uzalajcie sie nad soba, wezcie sie w garsc. Ladna i zadowolona z siebie mama jest fajną mamą :)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

popieram, mimo nie należy to do najłatwiejszych zadań, jest jednak w większości wykonalne :)

Emilia Lis
Gość
Emilia Lis

No w końcu nie jestem sama;) Bo tu biadolą i i robią wielkie halo, a przecież można wszystko ogarnąć;)

Agata
Gość
Agata

Ja też jestem zawsze ogolona, wykąpana, nabalsamowana i pachnąca:) Codziennie robię sobie makijaż, żeby czuć się dobrze. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)

tereska
Gość
tereska

katarzyna w. też była ładna i zadowolona z siebie, więc powyższe stwierdzenie jest…piorunująco głupie

Golę nogi kiedy muszę...
Gość
Golę nogi kiedy muszę...

Po pierwsze to dla mnie tekst jest napisany z dużą dawką żartu. Ja choć dbam o siebie zawsze tak samo to nie mogę powiedzieć, że nie przytrafiały mi się dni lenia i odkładałam coś na później bo „COŚ”. I choć mam jedno dziecko i uważam się za zorganizowaną czasem zdarzy mi się, że włosy zafarbuję miesiąc później (kolor mam zbliżony do naturalnego, więc nie widac odrostów), z resztą nie w tym rzecz żeby wymieniać. Jak napisałam mam tylko jedno dziecko i jestem w stanie zrozumieć, że przy każdym kolejnym jest trudniej logistycznie zrobić pewne rzeczy. i ostatnie, a chyba najważniejsze… Czytaj więcej »

mamauśka
Gość
mamauśka

mój syn ma 5 lat , ja dalej nie mam czasu na kaca :) w torebce, mam zawsze oprócz zabawki, chusteczek nawilżanych , skarpetki i majtki a ostatnio – mimo ze lato znalazłam jeszcze rękawiczki dodatkowe po zimie :) nie muszę pić żeby mieć ciężkie poranki, wystarczy ze pracuje po 16h :) a rano od 6.00 słyszę „mamo czy jestes az tak spiąca ze nie mozemy się pobawic, mamo jeść, mamo pić, maaaamoooooo dlaczego saturn ma pierścienie a ziemia nie ? mamo dlaczego ciocia wczoraj powiedziała że mieszkamy na równinie, co to jest równina? mamo – „dziecko idź do taty”… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Broszka booska! :) Mój tata miał permanentnie obrzygane przeze mnie krawaty – nie było bata! Nowy krawat=w sekundzie paw :)

Matka WaRiatka
Gość

Uwielbiam! :D

Agata
Gość
Agata

śmieszne ale nie prawdziwe – przynajmniej nie w mojej sytuacji. Spokojnie myję włosy,kąpię się, wcieram balsam, maluję paznokcie,fryzjerka przychodzi pofarbować mi włosy. Mogę wyjść wieczorem z koleżankami gdy mąż zajmuje się dzieckiem, nigdy się nie upijałam więc jeden czy dwa drinki bądź trzy piwa to nie tragedia. W weekend mąż zajmuje się rano dzieckiem a ja śpię. Kupa w torebce?? Nigdy!! W mojej są błyszczyk,szminka, klucze, portfel, kalendarz i telefon. Moja córeczka ma 8 miesięcy :)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

piąteczka! Można?Można!

Justyna Sosnowska
Gość
Justyna Sosnowska

Jessssuuu, znaczy że nie tylko ja tak mam? Może nie wszystkie podpunkty moje, ale bywało różnie. Uśmiałam się do łez :D

Joanna Szczyglowska
Gość

Padlam az sie poturlalam

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie dziwota. Tekst znakomity :D

Edyta Skrzydło
Gość

Za każdym razem, kiedy czytam ten tekst. Czuję się, obserwowana oraz mojego męża Ma spojrzenie jak bym uciekła z ..

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

psychiatryka :P

Edyta Skrzydło
Gość

Noooo :-P :-P :-P

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ha! wiedziałam ;)

Edyta Skrzydło
Gość

Hahaha , jak to wiedziałaś ? ???

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

niech to będzie tajemnica ;)

Edyta Skrzydło
Gość
Emocje 23 czerwca 2014

Tata

Tata umarł jak miałam trzynaście lat, to za mało, żeby nawiązać z rodzicem dorosłą relację, byłam dzieckiem. Ostatnie lata Jego życia były naznaczone chorobą. Niby wiedziałam, że jest źle, ale po dziecięcemu wierzyłam, że będzie dobrze. Bo ja tak chcę. Niestety, w życiu nie zawsze jest tak jak chcemy, wtedy też nie było.

Jak wspominam Tatę? Migawkami. Tylko tyle, albo aż tyle mi zostało. Pamiętam nasze wyprawy do lasu na grzyby, wracaliśmy do domu z torebką kurek i podgrzybków. Nie wiem czy Mama była szczęśliwa obierając to wszystko, no ale grzybki w occie – pychotka.

Pamiętam jak uczył mnie jeździć na rowerze, nasze pierwsze wyprawy rowerowe – byłam może rok – dwa starsza od Duśki. Wydawało mi się, że jeździmy bardzo daleko… dziś wiem, że to nieprawda (z Duśką dalej chodzę piechotą). No ale wtedy to było dużo, dopiero uczyłam się jeździć na dorosłym rowerze (kto pamięta Wigry 3?).

I zimowe wyprawy na łyżwy na… staw! Tak tak, kiedyś zimy były inne, a i obyczaje też, dziś nikt by na staw nie wszedł. Duśce nawet nie zamierzam o tym opowiadać, żeby kiedyś nie wpadła na pomysł spróbować. Zresztą teraz staw nie zamarza tak jak kiedyś, zima trwa dwa tygodnie a nie trzy miesiące.

Pamiętam jak Tata pozwolił mi zjechać na łyżwach z górki – oczywiście, że się poobijałam, no ale skąd miałam wiedzieć, że za zakrętem będzie wystający korzeń? Siniak na biodrze nosiłam przez dwa tygodnie i byłam z niego dumna. Bo do połowy górki udało mi się ustać ;)

Tata nauczył mnie robić papierowe samoloty, dziś robię takie dla Duśki. Jest tak samo szczęśliwa jak ja w dzieciństwie. Robił też dla mnie spadochrony z chusteczki i baterii a także helikoptery z puszek po farbach, ale tego niestety nie umiem. Nauczył mnie rzucać lotkami i grać w kometkę. Lotki były prawdziwe, ostro zakończone, nie żadne rzepowe piłeczki. Rzucałam w drewniane drzwi garażu.

W lecie jak wracał z pracy jeździliśmy nad rzekę. Tak, tak, kiedyś ojcowie wracali z pracy o siedemnastej nie o dwudziestej drugiej.

Kiedyś spóźnił się na autobus pracowniczy i musiał wracać do domu pociągiem. Dlaczego? Bo zobaczył, że w kiosku jest „Okienko”, gazeta, którą uwielbiałam, a która nie miała dużego nakładu.

Czasem opowiadał mi o swoim dzieciństwie, a czasem prowadziliśmy „dorosłe” rozmowy o życiu. Wtedy myślałam, że są dorosłe, dziś wiem, że nie całkiem ;) ale zaszczepił mi swój sposób patrzenia na świat. Na przykład, wyobrażaliśmy sobie, że wygraliśmy kupę pieniędzy w totolotka, planowaliśmy co za to kupimy i gdzie pojedziemy, a potem mówił: wiesz, są prowadzone badania nad lekarstwem na raka, może sfinansujemy?

Był rodzinnym fotografem. Niestety. Dlaczego? Bo mam z nim tylko jedno zdjęcie, bardzo kiepskie, nie wiem kto je zrobił. Kiedyś nie było aparatów cyfrowych, w ogóle mało kto miał aparat, a kliszę się oszczędzało. Takie czasy. Dziś pilnuję, żebyśmy robili sobie wspólne rodzinne zdjęcia, żeby Duśka kiedyś miała więcej zdjęć z rodzicami.

Podobno powiedział Mamie, że jak urodzi mu syna to nie odbierze ze szpitala :P jednak myślę, że tęsknił za męskim potomkiem. Może dlatego sporo mnie uczył, dziś śmieję się, że urodziłam się ze śrubokrętem w ręce. W torebce mam cztery :P Tam gdzie potrzeba więcej umiejętności niż siły świetnie sobie radzę z technicznymi sprawami, a i drzewa narąbię jak trzeba.

Umarł za wcześnie. Nie było Go przy mnie jak dorastałam, może dlatego te wspomnienia takie pozacierane? A może dlatego, że upłynęło już 25 lat od Jego śmierci? Nie wiem. Bardzo mi przykro, że Duśka zna Dziadka tylko z paru zdjęć. To nie tak powinno być.

Został mi po Nim zegarek, prawdziwa szwajcarska Doxa. Czasem ją sobie nakręcam, słucham cykania, zamykam oczy i próbuję cofnąć czas.

12
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Piękne i wzruszające…
Trzeba pielęgnować takie wspomnienia

Mirella
Gość
Mirella

dziękuję :*

I Zuzu
Gość
I Zuzu

Smutny tekst a jednak uśmiechałam się czytając.

Mirella
Gość
Mirella

Ja też się uśmiecham gdy wspominam Tatę ;)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Jak cudownie że posiadamy umiejętność zachowywania wspomnień! Życzyłabym sobie, żeby tych pięknych wspomnień z domu rodzinnego było zachowanych jak najwięcej. I to nie tylko na zdjęciach.

Asia
Gość
Asia

Ja z tatą mam dużo przykrych wspomnień, niestety..
Ale przyznać muszę, że po jego śmierci było mi i tak (o dziwo) źle i płakałam po nim jak bóbr…. Najbardziej jest mi żal, że nie zdążył doświadczyć bycia Dziadkiem :|

Mirella
Gość
Mirella

Łzy po rodzicach nigdy nie obsychają :(

MoNiaaa
Gość
MoNiaaa

łzy cisną się do oczu :( Mój tata zmarł nie cały rak temu Julka często wspomina co robiła z dziadkiem niestety Zuzia nigdy go nie pozna :( strasznie żałuje bo był świetnym dziadkiem :*

Mirella
Gość
Mirella

Mogę szczerze i bez fałszu powiedzieć, że świetnie Cię rozumiem :(

Paulina Łupińska
Gość

Tekst mimo tego że o tęsknocie i wspomnieniach, to wywołał na mojej buzi uśmiech. Pamiętajmy o zmarłych nie tylko dzisiaj ale przez cały rok. [*][*][*]

Kasia Górska
Gość

Moj sp.tesc(nie zdazylam go poznac) powiedzial tesciowej tak samo. Urodzila corke. Wczesniej 3 chlopakow

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close