Sport 23 lipca 2017

Jak zachęcać do sportu córkę, a jak syna? Psycholog dziecięca radzi

Czy piłka nożna to faktycznie męska gra, a na lekcje baletu powinniśmy zapisywać tylko dziewczynki? Jak zachęcić syna lub córkę do ruchu i jaką rolę powinien odgrywać rodzic? Na te i inne pytania odpowiada Magdalena Chorzewska, psycholog dziecięca, specjalistka ds. żywienia oraz ekspert akcji „Rusz się z Kubusiem!”.

Rozmawiamy w wakacje, które kojarzą nam się z odpoczynkiem. Jak w tym okresie zachęcać dzieci – dziewczynki i chłopców – do ruchu i zabawy na świeżym powietrzu? Bo że warto, chyba nikogo przekonywać nie musimy!

Magdalena Chorzewska: – W przypadku młodszych dzieci jest to wbrew pozorom dość proste. Maluchy w wieku od 3 do 6 lat mają aktywność fizyczną wpisaną w swoją naturę i najczęściej nie trzeba ich dodatkowo zachęcać do ruchu, wystarczy tylko umożliwić im spożytkowanie tej naturalnej energii. Jeśli jednak z jakiegoś powodu dziecko nie chce się ruszać, biegać i skakać, to pokażmy mu, że sami to lubimy i zachęcajmy dając dobry przykład.

Czy te aktywne zabawy mogą być wspólne, czy może jest coś, co będzie lepsze dla dziewczynek albo dla chłopców?

– Nie dzieliłabym sportu ze względu na płeć. To oczywiste, że dziewczęta mają inną wytrzymałość, a co za tym idzie zazwyczaj w sportach takich jak bieganie osiągają gorsze wyniki niż chłopcy. Ale to nie powód do eliminowania dziewczynek z uprawiania np. gry w piłkę nożną.

Ale z drugiej strony, już w „podstawówce” chłopcy chcą grać na WF-ie w piłkę nożną, a dziewczynki namawiają nauczycieli raczej na siatkówkę i inne aktywności.

– Tu dotykamy kwestii stereotypów i procesu socjalizacji. Kiedy kobieta dowiaduje się, że będzie mamą dziewczynki, raczej preferuje róż. Mama chłopca wybiera błękit i… tak to się zaczyna. To my sami wytwarzamy sytuację, gdy wrzucamy chłopców do worka pt. „cięższe dyscypliny”, a dziewczynki np. do worka „siatkówka”. Można by pokusić się o eksperyment i zaproponować dziewczynkom „nogę” lub unihokej podczas lekcji WF-u. Zapewniam, że świetnie dałyby sobie radę.

Czy rodzice powinni kierunkować w tym zakresie swoje dzieci? Chyba wszyscy spotkaliśmy w dzieciństwie dziewczynki, które grały w „nogę” z chłopakami i świetnie sobie radziły, ale tylko do czasu, kiedy rodzice nie zakazali im uprawiania tego „męskiego” sportu.

– Tak jak podkreślałam, warto sprawdzić co nasze dziecko lubi i w czym czuje się dobrze. Jeśli ma uprawiać sport, to dobrze by było, żeby robiło to z własnej potrzeby i z radością. Miałam ostatnio w gabinecie dziewczynkę, która po 8 latach uprawiania pływania zrezygnowała, bo ilość treningów była dla niej wykańczająca i przytłaczająca. Dwa razy dziennie musiała być na basenie, przy czym pierwszy trening zaczynał się o 6 rano. W końcu coś w niej pękło, bo zwyczajnie nie była szczęśliwa.

Dużo mówi się o potrzebie zachęcenia najmłodszych do aktywnego spędzania czasu. Pytanie czy w stosunku do chłopców i dziewczynek powinniśmy używać tych samych argumentów, czy może potrzebne jest indywidualne podejście?

– Argumenty powinny być zależne od tego z jakim dzieckiem rozmawiamy i w jakim jest ono wieku, a nie z tym jaką płeć reprezentuje. Motywacja musi wynikać z wnętrza. Nie ma argumentów dla chłopców i dziewczynek. Warto zastanowić się, co jest dla dziecka ważne: wygląd, zdrowie, lepsze wyniki w nauce, budowanie relacji z rówieśnikami? Kiedy już to przemyślimy, powinniśmy spróbować odwoływać się właśnie do tych najważniejszych wartości.

To rodzice mają największy wpływ na swoje dzieci, dając im odpowiedni przykład. Jak zatem przekonać rodziców do aktywnego spędzania czasu?

– Każdy dorosły człowiek powinien mieć świadomość tego, jak ważna jest aktywność fizyczna. Problemem jest często brak umiejętności wygospodarowania czasu na sport lub ogólna niechęć do jego uprawiania. A przecież sport warto traktować jak mycie zębów, coś co robimy dla własnego zdrowia i wręcz „z automatu”. Żeby tak było, musimy zrobić pierwszy krok. Zachęcam do tego wszystkich pacjentów, rodziców moich małych pacjentów, a także znajomych i przyjaciół. Sport ma bardzo pozytywne skutki w leczeniu wielu zaburzeń psychicznych, takich jak choćby depresja czy lęki. Jest też istotny dla budowania poczucia własnej wartości, a także pobudza produkcję serotoniny i endorfin, znanych jako hormonów szczęścia, dzięki którym poprawia się nasze samopoczucie.

Podsumowując, chyba możemy powiedzieć, że aktywność fizyczna jest dla każdego. Właśnie w myśl tego hasła realizowane są akcje promujące ruch wśród dzieci i edukujące rodziców, jak realizowana przez markę Kubuś kampania „Rusz się z Kubusiem!”, w którą Pani się zaangażowała.

– Aktywność fizyczna nie ma płci i nie jest determinowana przez płeć, sport jest absolutnie dla każdego. Z badań psychologicznych jasno wynika, że im wcześniej zaszczepimy w dziecku chęć i potrzebę jego uprawiania, tym większe prawdopodobieństwo, że w dorosłym wieku sport będzie dla niego oczywistością i higieną życia codziennego. Jako rodzice jesteśmy autorytetami dla naszych dzieci i mamy ogromny wpływ na to, w jaki spędzają one czas. Pamiętajmy, że najlepszą formą zachęcania dziecka do aktywności jest pokazanie mu, że my też lubimy biegać, jeździć na rowerze i że czerpiemy z tego przyjemność.

29
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Elzbieta Jankowska-KoszelaKatarzyna MaryjoszIrena Kłębczyk-SzkaradekAnna Maria RutkowskaSylwia Wnuk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niepoprawna Optymistka
Gość

U nas króluje karate :)
Zarówno córka i syn uwielbiają te zajęcia. Ale jeśli chcieli by iść razem na tańce nie widzę problemu.

Barbara Heppa-Chudy
Gość

Na zajęciach u mojego syna są zarówno dziewczynki, jak i chłopcy, ale i same dyscypliny sportowe są raczej nie obciążone stereotypami (pływanie i łucznictwo)

Agnieszka Student
Gość

Moja córka chodzi na karate i jakiś czas chodziła na treningi piłkarskie. A druga córka ma perkusje.

Agnieszka Student
Gość

I zapomniałam dodać że młodsza córka pod choinkę chciała duży garaż i uwielbia się min bawić. Ma także całe mnóstwo aut i pociągów.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Czyli żadnych stereotypów. Super!

Monika Jaskólska
Gość

Córka przerobiła tańce, BJJ, basen, piłkę nożną a od 1,5 roku zawzięcie ćwiczy biathlon

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Sportsmenka :)

Joanna Mikulska
Gość

Mój syn nie interesuje się piłką, za to chętnie by poszalał w break dance tylko nie ma tu takich zajęć w okolicy…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Znam to. Długo szukaliśmy klubu karate, gdzie byłyby zajęcia dla przedszkolaków. Najgorzej z dostępnością różnych zajęć

Żaklina Kańczucka
Gość

U nas z kolei króluje piłka nożna i basen. Wychodzę z założenia, że jeśli moi synowie tylko będą chcieli, to i na balet pójdą. Nie trzymamy się utartych schematów, najważniejsze, by dzieci miały frajdę i nie wisiały przy komputerze.

Paulina Kępińska
Gość

przerobilismy kilka zajec dodatkowych, córka na chwilę obecna od 3 lat pływa, od roku chodzi na Tekwondo,od 6 miesięcy szachy, a od 3 miesiecy uprawia wspinaczkę skałkową < lat 7> syn lat 3,5 ma identyczne zajęcia jak siostra < pływanie od roku, tekwondo tak samo, a wspinaczkę od 3 miesięcy> dodatkowo jeszcze chodzi na zajęcia plastyczne. ani jedno ani drugie nie chciało iść w ślady taty i wybrać piłkę.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Bardzo fajnie, że tak wiele różnych rzeczy próbują. A i kto wie, może i kiedyś piłkę pokopią ;-)

Paulina Kępińska
Gość

mejmy taką nadzieję, choć oboje próbowali i po miesiącu zrezygnowali :(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

To tata chyba niepocieszony, co?

Paulina Kępińska
Gość

pozostało im wspólne wędkowanie ;)

Agnieszka Uryszek
Gość

Dla mnie istnieje tylko jedna zasada ;) dzieci chodza na takie zajecia, na ktore same chca chodzic ;) to ich wybor nie moj ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Amen!

Milena Kamińska
Gość

mój syn bardzo długo nie chciał chodzić na zajęcia dodatkowe, nie zmuszałam go. rok temu mając 8 lat zdecydował się na piłkę nożną. Córka ma 5 lat i coś zaczęła wspominać o tańcach albo gimnastyce

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Potrzebował widocznie czasu. A jak mu się podobają treningi?
Trzymam kciuki byś dla córeczki znalazła (najlepiej blisko) fajne zajęcia – dobry moment, by od września zacząć.

Milena Kamińska
Gość

mu treningi podobają się bardzo. Niestety rodzicom mniej :-(

Milena Kamińska
Gość

jest zła współpraca rodzice-trener

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

:(

Agata Grzesik
Gość

Mój syn ma w poważaniu piłkę i sporty walki. Woli szachy :)

Sylwia Wnuk
Gość

dzieci powinny iść w kierunku w którym mają jakieś zainteresowania. Na siłę nie ma co zmuszać. Mój synek mały jeszcze- dziś kończy 4 latka, ale lubi tańczyć i co, miałabym mu tego zabronić, jeśli chciałby się uczyć ? Zmuszać na siłę do czegoś to żadna przyjemność :)

Milena Kamińska
Gość

niestety, przykre. ostatnio odważyłam się na rozmowę ale załamałam się jeszcze bardziej. :-( Gdy powiedziałam mu o kulturze i szacunku, o mówieniu dzień dobry zapytał się czy ma każdemu z osobna mówić dzień dobry :-) po czym na następnym treningu powiedział dzień dobry mi i innym mamusiom a odchodząc skomentował głośno do kolegów ” muszę mówić dzień dobry bo podobno nie mówię”. Kolejna sprawa podzielił grupę na dwie „gorszych” i „lepszych” i ci gorsi nigdy nie mieli możliwości zagrać w turnieju nawet gdy to ich klub był organizatorem gdy zapytaliśmy czemu odpowiedział :Nikt państwa dzieciom nie broni być lepszym” ”… Czytaj więcej »

Anna Maria Rutkowska
Gość

Mój syn chodzi na piłkę basen i gimnastyke. Występuje tez w teatrze. Kiedys nie chciał grać w nogę, teraz zmienił zdanie moze dlatego ze wiekszosc jego kolegów gra. Ale za to chodzi z koleżankami na teatr ;)

Irena Kłębczyk-Szkaradek
Gość

Moja córeczka bardzo lubi tańczyć, ma poczucie rytmu. We wrześniu ubiegłego roku zapisałam ją na zajęcia taneczne, prowadzone w Gminnym Ośrodku Kultury. Okazało się, że z zajęć na zajęcia było coraz gorzej z organizacją. Co rusz dołączały nowe dzieci, aż okazało się, że grupa liczy aż 30 dzieci W tym były tak dzieci w wieku 4 lat jak i 10-ciu. Efekt był taki, że pani zupełnie nie panowała nad dzieciakami, nie mówiąc a możliwości nauczenia się czegokolwiek. Nie mam nic przeciw chodzeniu małych dzieci na tańce, wręcz przeciwnie. Pomimo zwracania uwagi organizatorowi, na panujący na zajęciach chaos, że może by… Czytaj więcej »

Katarzyna Maryjosz
Gość

Mój starszy syn gra w piłkę, a młodszy od września idzie na hip hop, bo woli tańczyć

Elzbieta Jankowska-Koszela
Gość

nic na siłę, ale jak dziecko czuje ze coś mu się podoba …zachęcać niech spróbuję, jak nie stwierdzi samo ze to nie to ,to nigdy w zyciu nie nauczy się samo podejmować kluczowych decyzji.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close