Ciąża 19 listopada 2015

Zalety porodu rodzinnego

W trakcie ciąży, im bardziej zaokrągla się twój brzuszek, mimowolnie coraz częściej myślisz o zbliżającym się porodzie. Nieważne czy pod uwagę bierzesz poród naturalny czy cesarskie cięcie, istotne są dla ciebie opieka, komfort, bezpieczeństwo i szczęśliwe zakończenie. Zapewne nie raz nie dwa, na spotkaniach rodzinnych czy ze znajomymi padało sakramentalne pytanie skierowane do męża czy partnera:  A będziesz przy porodzie?

Przyjście na świat dziecka to przełomowe wydarzenie dla każdego związku – rodzi się nowy człowiek. Ten mały człowiek ma dwoje rodziców. Kobieta nosi pod sercem dziecko i później na nią spada cały fizyczny trud jego urodzenia, ale mężczyzna ma w jego powołaniu do życia niemały udział. Gdzie powinien, więc być w takiej chwili, jeśli nie przy rodzącej żonie czy partnerce?

Zalety porodu rodzinnego:

  1. Niebywała więź mężczyzny z dzieckiem. Chwila, gdy widzi on po raz pierwszy własne dziecko, wywołuje ogromne wzruszenie. Nie jeden twardziel w tej chwili nie wstydzi się swoich łez.
  2. Poród rodzinny wpływa na pogłębienie więzi małżeńskiej i emocjonalnej pomiędzy partnerami.
  3. Świeżo upieczony dumny tata, jeśli chce, może przeciąć pępowinę.
  4. Praktyczna pomoc dla rodzącej np. masażu pleców w czasie skurczów, podtrzymywanie głowy podczas parcia, przypominanie o  odpowiednim oddychaniu, zwilżanie ust.
  5. Poczucie bezpieczeństwa przyszłej mamy. Świadomość, że ktoś bliski szybko może wezwać pomoc. Niestety położna nie przebywa z rodzącą non stop.
  6. Obecność bliskiej osoby może wpłynąć mobilizująco na działania personelu medycznego.
  7. Po porodzie w czasie dwugodzinnej obserwacji poporodowej osoba towarzysząca może przebywać na sali razem z matką i dzieckiem.
  8. Współprzeżywanie i możliwość dzielenia się emocjami w pierwszych chwilach po porodzie.
  9. Osoba towarzysząca może obserwować mierzenie i ważenie dziecka, zrobić zdjęcia w czasie gdy świeżo upieczona mama jest szyta po porodzie naturalnym.

Poród rodzinny może przynieść wiele korzyści zarówno dla świeżo upieczonych rodziców jaki i dziecka . Ważne by decyzja o porodzie rodzinnym nie była podjęta pod wpływem presji czy mody. Istotnym jest, by mężczyznę zachęcić przedstawiając mu zalety, ale nie zmusić, do uczestnictwa w porodzie.  Warto zostawić mu „furtkę” – gdy w trakcie porodu poczuje, że to ponad jego siły niech wyjdzie. W końcu personel medyczny ma skupić się na rodzącej kobiecie a nie ocucać nieprzytomnego przyszłego tatę.

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wcześniak i co dalej
Wcześniak i co dalej
5 lat temu

Marzył mi się poród rodzinny. Niestety decyzja o rozwiązaniu ciąży zapadła tak szybko, że mąż nie zdążył dotrzeć na czas. Ale ta świadomość, że jest pod salą też była dla mnie bardzo ważna.

Sylwia
Sylwia
5 lat temu

Również rodziłam przedwcześnie. Na szczęście mąż wpadł na porodówkę dosłownie w ostatniej chwili (w sumie od miesiąca był „w pogotowiu”).

Ewa Gołębiewska
5 lat temu

Ja musiałam trzecią córcię urodzić sama bo tatuś zajmował się starszymi córkami. Bardzo mi było z tym źle dlatego większość porodu przeczekałam w domu i na porodówkę wpadłam dosłownie na 30 minut ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Siła wyższa ;)

Agnieszka Ordyniec
5 lat temu

Ja dziękuję za towarzystwo na porodowce :)

Barbara Naczk
5 lat temu

Też nie skorzystałam z towarzystwa… Mimo że rodziłam w szpitalu tylko 15 minut to sama nie chciałabym na to patrzeć…. Mąż poczęła przed porodowką ;-)

Aleksandra Faligowska

Mój mąz byl na wlasne zyczenie-ja sama go nie chcialam :P ale oboje nie zalujemy. Ja mialam kogo wyzywać, a on mial okazje przezyc cos nowego i niezapomnianego;) a tak poza tym oboje uwazamy ze to jeden z najpiekniejszych i najwazniejszych momentów w naszym zyciu. Oboje jestesmy z siebie dumni. Brawo my ;)

Veronika Kate
5 lat temu

Muszę przyznać, że mój mąż był fantastyczny w obu przypadkach i bez niego byłoby ciężko bardzo.

Nina Grzejdziak
5 lat temu

Nie wyobrażam sobie bycia samej na porodówce.. Szczególnie, że poród trwał 14 godzin…

Olga Rynkowska-Szeląg

Mój mąż był przy narodzinach starszej. Młodszy urodził się przez CC i nie chciałam żeby mąż był, to jednak operacja poważna. Chociaż była taka możliwość żeby był.

Ciąża 18 listopada 2015

Ja będę podwójną mamą, a On starszym bratem… czyli czekamy na rodzeństwo!

– Mamusiu, czy to tutaj pan doktor wyciągnął mnie z twojego brzuszka kiedy byłem małym dzidziusiem?? – spytał Jaś gdy weszliśmy do budynku szpitala, odebrać wyniki moich ostatnich badań.
– Tak synku. I tutaj też przyjdzie na świat twoja siostra.
– Czy to dziś mamo???? – spojrzał na mnie tak wielkimi oczami, że od razu dostrzegłam w nich niezwykłą ekscytację, radość i ciekawość!
– Nieee, jeszcze nie dziś. Ale niebawem….. (za niecałe 3 miesiące!). 

Kiedy urodził się Jaś, przekonałam się jak wielkie drzemią we mnie pokłady bezwarunkowej i bezgranicznej miłości. Cieszyłam się, a właściwie to celebrowałam, każdą spędzaną z nim chwilą, każdy jego pierwszy raz, wszystkie kroki milowe… I choć nie zawsze było miło i łatwo, czerpałam z tego mnóstwo energii oraz radości.

Jedyną rzeczą, która w pewnym sensie spędzała mi sen z powiek była myśl o drugim dziecku. Co w sumie było nieco dziwne, bo przecież marzyłam o nim. Od początku wiedziałam, że nie chcę by Jasiek był jedynakiem (sama mam dwóch braci i wiem jakie to szczęście!), ale prawda jest taka, że bałam się tego jak na nie zareaguję, gdy już się pojawi! Czy będę je kochać tak samo mocno jak pierworodnego? Czy będę traktować równo, nie pozwalając na żadną faworyzację? Wreszcie, czy będę miała w sobie tyle sił, chęci i cierpliwości by znosić trudy wychowywania?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Błagam, powiedzcie, że nie tylko mi towarzyszyły takie rozterki!

Niebawem, po raz drugi zostanę mamą. Tym razem, rzekomo córeczki. I powiem Wam jedno, niejednokrotnie słyszałam od podwójnych mam, że druga ciąża jest inna, nie taka ekscytująca jak pierwsza, bo gdy ma się pod opieką przynajmniej jedno dziecko, człowiek nie ma czasu na pełne jej przeżywanie. A także na wskazany w tym okresie odpoczynek.

I owszem, zgodzę się z tym – nie czytam tak nałogowo wszystkich artykułów dotyczących ciąży, porodu oraz pielęgnacji noworodka, bo wiele już wiem. Nie odliczam chorobliwie dni do kolejnej wizyty u gina bo nie mam do tego głowy, poza tym czas tak szybko teraz biegnie, że ani się obejrzę, a tu kolejna kartka spada z kalendarza. Nie stresuję się też każdym ukłuciem czy twardniejącym sporadycznie brzuchem i innymi huśtawkami nastroju, bo wiem, że to normalne.

Ale jest w tym wszystkim coś, czego nie doświadczyłam w pierwszej ciąży, a daje mi to mnóstwo radości i powodów do wzruszeń. Wiecie co to takiego? Dzielenie się tym czasem z synem!

Taak, wyczekiwanie z własnym dzieckiem przyjścia na świat nowego członka rodziny jest niesamowite. Uwielbiam nasze wieczorne rozmowy na temat tego co będzie gdy dzidzia pojawi się na świecie, wspólne wybieranie i kompletowanie wyprawki, głaskanie brzucha, przytulanie się do niego, całowanie i mówienie – z głębokim przekonaniem, że siostra słyszy brata i nawet mu odpowiada! =)

Rozczula mnie gdy Jasiek sam z siebie chwali się wkoło, że będzie miał rodzeństwo, gdy ni stąd ni zowąd oznajmia, że „już nie może się doczekać kiedy ten dzidziuś w końcu wyjdzie z brzucha”, albo kiedy troszczy się o mnie, przypominając mi, że nie mogę dźwigać i się denerwować. A piernik ma dopiero cztery lata!

Zdaję sobie sprawę z tego, że gdy przyjdzie co do czego, rzeczywistość może okazać się inna, mniej kolorowa, że bycie starszym bratem może szybko się znudzić, ale póki co, nie przejmuję się tym. Wręcz przeciwnie, cieszę się tym co mam i jestem dobrej myśli. A co przyniosą realia, to się okażę… w lutym. = )

A Wy jak przeżywacie lub wspominacie swoją drugą ciążę? Pochwalcie się też JAK powitało malucha starsze rodzeństwo??

 

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
5 lat temu

Ekscytująca piękna wyczekiwana ale podejście nastawienie inne w końcu juz jakiś bagaż doświadczeń mamy

Anna Stalmach
5 lat temu

U mnie jest niecale 2 lata roznicy i obie nieplanowane w obu rzygalam dalej niz widzialam ale w pierwszej wszystko bylo nowe wszystko sie przezywalo oszczedzalo sie siebie przed cc to kroplowke na uspokojenie mi dali a w drugiej tez wszystko cieszylo ale juz nie bylo takie nowe i mialam takie mysli ze nie bede juz miala tyle czasu do pierwszego dziecka ze cos moze mnie ominac do ostatniej chwili cos robilam zalatwialam nawet 5 minut przed cc dzwonilam podac licznik z gazu to polozne sie smialy ze mnie ze na luzie ide a teraz mam 2 latke i 4… Czytaj więcej »

AlergiczneDziecko
AlergiczneDziecko
5 lat temu
Iza Kasparek
5 lat temu

jak bym czytała o sobie i swoich przemyśleniach ;) jak będzie okaże sie w marcu ;) pozdrawiam

Madzia
Madzia
5 lat temu

Jestem obecnie w 13 tyg ciąży……. ciąży „z zaskoczenia”……. ale ile radości ona już przyniosła :) Nasza córka 3,5 roku jest zachwycona faktem, że będzie miała rodzeństwo….. po moim mężu była pierwszą osobą, która się o ciąży dowiedziała :) Jeśli chodzi o przeżywanie samej ciąży to jest wiele ekscytacji….. oczekiwania na kolejną wizytę aby zobaczyć na ekranie nasze maleństwo…… oczekiwanie na ruchy dziecka aby też tym podzielić się już nie tylko z mężem ale i córką :) Zupełnie inne mam podejście do tego co już będzie po porodzie……. doświadczenie już mam więc tylko należy to odświeżyć :) Nie mam już… Czytaj więcej »

Boże Narodzenie 17 listopada 2015

Jak zrobić kalendarz adwentowy dla dziecka

Z roku na rok poszukuję najlepszej formy by ukazać synowi adwent – ten wyjątkowy czas oczekiwania. Pragnę zarazić go atmosferą świąt, pokazać także, że dorosły potrafi cieszyć się z małych prezentów (mężowi też szykuję kalendarz – ale cicho sza, nic o tym nie wie =D). Kalendarz adwentowy to wspaniały pomysł by wyjaśnić im czym jest czas adwentu, oraz dlaczego te święta są dla nas ważne.

Na jeden kalendarz adwentowy potrzebujecie:

drewniany wieszak
24 haczyki
24 woreczki
24 mini klamerki z cyframi (od 1 do 24)
oraz “coś” do wypchania woreczków

opcjonalnie
łańcuch choinkowy do ozdoby
srebrną lub złotą nitkę

Kalendarz adwentowy

Drewniany wieszak znajdzie się w każdej szafie, a haczyki możecie nabyć w sklepie budowlanym. Jeśli chodzi o woreczki to najlepiej uśmiechnąć się do babci, cioci, czy krawcowej na osiedlu. Woreczki najlepiej jeśli będą różnych rozmiarów, tak samo jak sznureczki. Natomiast mini klamerki udało mi się znaleźć w jednej sieciówce za śmieszną kwotę.

Na drewnianym wieszaku za pomocą markera zaznaczacie miejsca, w które później będziecie wkręcać haczyki. Najlepiej poprosić męską rękę o wkręcanie lub przynajmniej nawiercenie 24 malutkich otworków. Będzie zdecydowanie łatwiej się wkręcać.

IMG_1577

I voila. Można rzec, że podstawa do kalendarza adwentowego jest gotowa. Zawieszacie woreczki – oczywiście wypełnione. A czym? W tym roku stawiam na mały samochodzik lego – którego klocki rozdzielę, wg stron instrukcji. Wcześniej skseruje strony i co drugi woreczek uzupełnię jedną stroną z instrukcji i właściwymi klockami do budowania. Ponadto Marcin znajdzie też ulubioną gumę rozpuszczalną, bilet do kina czy cyrku, kolorowanki.

IMG_1578

Na koniec doczepiam jeszcze mini klamerki z cyframi – nie po kolei, nieco chaotycznie, i w nocy przed pierwszą niedzielą adwentu (a w tym roku to już 29 listopada) zawieszę na ścianie w jego pokoju. Wieszak można także ozdobić łańcuchem choinkowym, lampkami. Ja wolę go jednak w tej prostej formie.

IMG_1580

IMG_1586

Jak pewnie zauważyliście, w tym roku mamy aż 26 dni adwentu – stąd na dwóch haczykach będą wisieć jeszcze dwa woreczki, bez klamerek – na ostatnie dwa dni z ukrytym…

…. no właśnie na to jeszcze nie wpadłam może mi podpowiecie?

Zdjęcia: Rachela

Zobacz także:

Herbaciany kalendarz adwentowy

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Weronika Kunicka
5 lat temu

Nasz kalendarz adwentowy kryje ozdoby które same wykonałyśmy! Majka będzie je według własnego uznania umieszczać na ręcznie robionej choince. (Całość mocowana na rzepy – można przemieszczać do woli :) )

Weronika Kunicka
5 lat temu
W roli mamy - wrolimamy.pl

Super pomysł :)

Weronika Kunicka
5 lat temu

Pękam z dumy :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Oj jest z czego ;)

Małgorzata Krupa-Kurz

U nas będzie bardziej prosty,coś w tym stylu. Oprócz slodkosci będą drobne upominki typu naklejki,jakieś przybory szkolno przedszkolne,kolorowanki itp. I dodatkowo male zadania jak napisać list do Mikołaja,udekorowac okno w pokoju,przygotować ozdoby na choinkę i tego typu. Myślę,że moje dzieci będą zachwycone.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Bardzo fajny. Dzięki za pomysły :)

Joanna Okońska
5 lat temu

u nas kalendarz adwentowy to różne zadania umilające nam oczekiwanie na święta i przygotowania ozdób, kartek itp.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close