Kultura 6 czerwca 2019

Na co iść do kina? Może na „Aladyna”?

Jeśli ktoś nie czuje sentymentu do animowanej wersji „Aladyna”, nie lubi musicali i nie przepada za filmem przygodowym, to czy najnowsza produkcja Dinseya jest dla niego? Odpowiem Wam na to pytanie, opierając się na własnym przykładzie, bo tak się składa, że spełniam wszystkie powyższe kryteria.

Fabuły nie muszę dokładnie opisywać, bo historię chyba wszyscy dorośli znają —uliczny złodziejaszek, odnajduje magiczną lampę z Dżinem spełniającym trzy życzenia. Chłopak próbuje zdobyć miłość księżniczki Jasminy, ale na drodze staje mu wezyr Jafar.

Aladyn 2019

W kinie na aktorskiej adaptacji tej klasycznej bajki Disneya „Aladyn” byłam wczoraj. Poszłam bez większego przekonania, no bo czego nie robi się dla dzieci! Jakże się cieszę, że film bardzo miło mnie zaskoczył. Urzekł mnie wizualnie i dźwiękowo — bogactwem intensywnych kolorów, pięknymi egzotycznymi strojami w prawdziwie bollywoodzkim stylu, muzyką i efektami komputerowymi. Skoro o tych ostatnich mowa – zwierzęta, występujące w filmie, zostały wykonane niesamowicie realistycznie: tygrys Rajah, małpka Abu, papuga Jago, słonie. No i Will Smith w roli niebieskiego Dżina – jest niesamowity, charyzmatyczny i zabawny. Nie zgadzam się z przeczytanymi w internetach recenzjami, że aktor zupełnie nie dorównał animowanej wersji z dubbingiem Robina Williamsa. Według mnie Smith stworzył własną, bardzo fajną postać. Podobnie w disnejowskiej produkcji bez wątpienia pozytywnie wyróżniają się aktorzy wcielający się w Aladyna i księżniczkę Jasminę.

Film trwa dwie godziny – obiektywnie rzecz biorąc długo, szczególnie dla dzieci. Ale akcja jest tak poprowadzona, że cały czas coś się dzieje, trzyma w napięciu, a sceny bynajmniej nie nużą. Usłyszycie sporo zabawnych dialogów, które bawią także najmłodszych widzów. Ze względu na nich polecam wersję z dubbingiem, który został całkiem dobrze przygotowany. Na wczorajszym seansie były dzieciaki w różnym wieku i wszystkim (a wiem to na pewno, bo po wyjściu z kina z nimi rozmawiałam) bardzo się podobało – zarówno siedmiolatkom, jak i jedenastolatkom, dziewczynkom i chłopcom.

Wracając do mojego osobistego odbioru filmu, ciekawe, czy moja opinia nie będzie jedyną pozytywną w Internecie. Ale zaufajcie mi, podobnie jak wielu z Was zrobiło to, gdy namawiałam Was na film „Krzysiu, gdzie jesteś” wbrew negatywnym recenzjom krążącym w sieci. I tym razem polecam – zabierzcie dzieci do kina… na “Aladyna”!

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Dom 5 czerwca 2019

Wiosenne sprzątanie – czy może być mniej uciążliwe?

Pierwsze ciepłe miesiące to nie tylko możliwość dłuższych aktywności na świeżym powietrzu. Pod wpływem wiosennego słońca lepiej widać zimowe pozostałości w zakamarkach naszych mieszkań. Do odświeżenia wnętrza mieszkania nastrajają również zbliżające się święta wielkanocne i majówka, kiedy milej będzie spędzić wolny czas w czystym mieszkaniu. Szczęśliwie, rynek artykułów gospodarstwa domowego, pozwala przyspieszyć wiosenne sprzątanie. Z czego warto skorzystać?

Odkurzacz – jaki wybrać?

Najpopularniejszym i trudnym do zastąpienia w trakcie robienia porządków sprzętem jest odkurzacz. Najtańsze modele znajdziemy już za niecałe 300 złotych. Tanie urządzenia o mniejszej pojemności świetnie sprawdzą się w mniejszych mieszkaniach, dlatego jeśli szukasz odkurzacza do domu jednorodzinnego, musisz liczyć się z nieco większym wydatkiem.

Odkurzacz klasyczny występuje w dwóch wersjach – z wbudowanym pojemnikiem zbierającym zanieczyszczenia oraz z wymiennym workiem wykonanym z papieru lub materiału. Cena klasycznego odkurzacza wynika z klasy energetycznej, im wyższa, tym droższy, ale bardziej ekonomiczny, sprzęt oraz z pojemności zbiornika na odpady.

Odkurzacz bezprzewodowy, w odróżnieniu od klasycznego urządzenia, nie wymaga podłączenia do prądu. Sprzęt zasilany jest z akumulatora, więc długość odkurzania uzależniona jest od jego pojemności. Odkurzacze bezprzewodowe nadają się do sprzątania pomieszczeń, w których dostęp do prądu jest utrudniony. Należy jednak pamiętać, że ze względu na budowę, pojemnik na nieczystości nawet w droższych urządzeniach będzie miał rozmiar zbliżony do mniejszych odkurzaczy klasycznych.

Sprawdź, jakie produkty ułatwiające sprzątanie, znajdziesz w sklepie Neo24.

Odkurzacze bezprzewodowe również nie wymagają do pracy podłączenia do zasilania, jednak od urządzeń bezprzewodowych odróżnia je to, że nie potrzebują również żadnych działań z naszej strony. Sprzęt możesz zaprogramować tak, by odkurzanie odbywało się pod Twoją nieobecność. Wadą odkurzaczy bezprzewodowych jest to, że nie zawsze radzą sobie z rodzajem nieczystości. Może to spowodować awarię, kiedy odkurzacz będzie próbował posprzątać rozlaną owsiankę lub inne, tego rodzaju zabrudzenie.

Czym odkurzać dom alergika?

Sprzątanie domu, w którym mieszka osoba uczulona na znajdujące się w kurzu roztocza, może początkowo wydawać się bardziej wymagające. Klasyczne odkurzacze, bez znaczenia w jaki worek oraz sposób zasilania są wyposażone, w trakcie pracy wciągają zabrudzenia, ale jednocześnie uwalniają drobiny kurzu i roztoczy. Doraźnym rozwiązaniem jest wietrzenie pomieszczeń po odkurzaniu, jednak w dłuższej perspektywie dobrze jest rozważyć zakup odkurzacza z filtrem wodnym, a zmiotkę do kurzu zastąpić oczyszczaczem parowym. Filtr wodny zatrzyma alergeny wewnątrz urządzenia, a myjki parowe nie pozwolą im unosić się w powietrzu.

Mopy automatyczne i myjki do szyb

Zarówno podczas regularnych, jak i bardziej gruntownych porządków, Twoją pracę przyspieszą mniejsze akcesoria do sprzątania. Mopy z mechanizmem ułatwiającym wyciskanie przyspieszą schnięcie podłóg, odkurzacze do czyszczenia okien przywrócą błysk szybom, a Ty będziesz mógł cieszyć się wiosennymi promieniami bez konieczności spędzania popołudnia na żmudnym polerowaniu.

1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jolaa
Gość
Jolaa

robot odkurzający też warto wspomnieć bo robi dużo fajnej roboty. ja mam roombę od paru lat i fajnie odkurza, ostatnio byłam u znajomych na weekend którzy mają dwa psy i mają dużo odkurzania nie wiem jak mogą żyć bez robota, bardzo go teraz doceniam

Dania główne 3 czerwca 2019

Chłodnik z botwinki. Orzeźwiający smak lata

Chłodnik z botwniki wprost uwielbiam. Odkąd pamiętam, w moim rodzinnym domu wczesnym latem, na stole królowały różnorodne chłodniki. Moja babcia była mistrzynią w przyrządzaniu zupy z botwinki, ale równie smaczne wychodziły jej i z rzodkiewki i z ogórków.

Chłodnik z botwniki to idealny pomysł na szybki, lekki obiad na upalne popołudnie. Uwielbiam jego chłód, smak i konsystencję. Miła odmiana od znacznie cięższych i bardziej treściwych zimowych zup na rozgrzanie.

Podstawą każdego chłodnika jest gęsty i dość kwaskowaty, a dzięki temu orzeźwiający, jogurt. Ja wykorzystuję i zwykły naturalny jogurt, który często robię sama w domu, jak i kefir, oraz jogurt bałkański, który ma bardziej wyrazisty smak.

Przepis, który Wam podam, pochodzi z kuchni mojej babci – zależnie od tego, które warzywo wolicie, śmiało możecie zastosować je zamiast botwinki. Taka letnia zupa nie tylko mile orzeźwi, ale i dostarczy zmęczonemu organizmowi wielu witamin i cennych składników odżywczych.

Chłodnik z botwinki. Składniki na spore porcje dla 4 osób:

  • 1 l jogurtu naturalnego lub kefiru
  • 1 pęczek botwinki (buraczki i łodygi z liśćmi)
  • 1 pęczek koperku
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek rzodkiewki lub ogórek gruntowy (osobiście wolę ogórka, bo rzodkiewka czasem może tłumić delikatny smak buraczków)
  • sok z ½ cytryny
  • 2 ząbki czosnku (jeśli lubicie jego smak)
  • sól i pieprz do przyprawienia
  • woda lub warzywny bulion
  • jajko ugotowane na twardo jako dodatek

Przygotowanie:

  1. Buraki obieram lub po prostu dobrze szoruję ich skórkę (jeśli jest bardzo delikatna) pod bieżącą wodą. Kroję bulwy, łodygi i liście w drobną kosteczkę. Wrzucam botwinkę do garnka z wodą, która powinna jedynie przykryć warzywa. Gotuję botwinkę do miękkości, ok. 10-15 minut, a pod koniec gotowania dodaję sok z cytryny. Zdejmuję z ognia i studzę, a następnie blenduję (nie jest to konieczne, ja po prostu lubię kremowe zupy)
  2. Do garnka z ugotowaną botwinką dodaję jogurt lub kefir, starty na drobnych oczkach ogórek (ew. rzodkiewkę), posiekany szczypior i koper. Doprawiam solą i pieprzem oraz wyciskam przez praskę czosnek, dobrze mieszam.
  3. Przelewam chłodnik do wazy i wstawiam do lodówki na noc. Aby chłodnik był idealny, musi spędzić przynajmniej kilka godzin w chłodzie.
  4. Gotuję jajka na twardo (tyle sztuk, ile osób będzie przy stole). Wlewam chłodnik do talerzy, kroję jajka na pół i wkładam je do zupy tuż przed podaniem.

To wszystko – można się już rozkoszować smakiem świeżych warzyw i chłodem jogurtu :) I coś na sam koniec. Nawet, jeśli Wasza lodówka w danej chwili świeci pustkami, ale znajdziecie w niej jogurt, możecie się ograniczyć do samego jogurtu, jednego rodzaju warzyw oraz szczypiorku lub kopru, soli i pieprzu. Chłodnik w wersji skromniejszej nie odstaje mocno smakiem od bogatszego “oryginału”.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close