Zdrowie 10 czerwca 2021

Bolesne miesiączki – domowe sposoby na przykre dolegliwości

Bolesne miesiączki to przypadłość, która jest dobrze znana wielu kobietom. Wiele z nas odczuwa przykre dolegliwości podczas menstruacji, takich jak ból podbrzusza, obniżenie samopoczucia, czy niechęć do bardziej natężonej aktywności.

Bolesnym miesiączkom mogą towarzyszyć także bóle głowy, brak apetytu, nudności, wymioty, wzdęcia, biegunka czy senność. Objawy zazwyczaj nasilają się w trakcie pierwszych dwóch dób trwania miesiączki, po czym ustępują.

Bolesne miesiączki – przyczyny

Bolesne miesiączki mogą mieć różne przyczyny, dlatego należy omówić ten problem z lekarzem ginekologiem. Powodów jest wiele. Jednym z nich może być endometrioza, która wpływa na pojawienie się komórek właściwych dla macicy (endometrium) w jamie brzusznej. Tam, gdzie pojawiają się ogniska endometrium, tam rozwija się stan zapalny, który podczas menstruacji powoduje nasilony ból.

Bolesne miesiączki mogą także towarzyszyć torbielom o różnym pochodzeniu, cystom  wynikającym z zaburzeń hormonalnych, czy mięśniakom, czyli łagodnym nowotworom kobiecego narządu rodnego. Mięśniaki osiągają wielkość od kilku milimetrów do kilku centymetrów i mogą powodować obfite, długie i bolesne miesiączki.

Na bolesne miesiączkowanie może wpływać także obecność polipów szyjki macicy, które poza bólem powodują również dłuższe i bardziej obfite krwawienia. Niekiedy bolesne miesiączkowanie jest po prostu efektem burzy hormonalnej, spowodowanej zbyt dużą produkcją prostaglandyn. Prostaglandyny to hormony zwiększające wrażliwość na bodźce bólowe i nasilające łuszczenie błony śluzowej macicy, a w konsekwencji wzmagające skurcze i ból.

Badania wskazują na to, że bolesne miesiączki częściej dotyczą kobiet palących nałogowo papierosy. Dzieje się tak, ponieważ nikotyna obkurcza naczynia krwionośne i przez macicę przepływa mniejsza ilość krwi, a to nasila ból. 

Sposoby na bolesne miesiączki

Bolesne miesiączki, niezależnie od przyczyny, zawsze powinny być skonsultowane z lekarzem ginekologiem. Specjalista przeprowadzi właściwą diagnostykę i poleci odpowiednie sposoby na złagodzenie bólu miesiączkowego. Ginekolog może np. zlecić przyjmowanie doustnej antykoncepcji hormonalnej, która wpływa na obniżenie produkcji prostaglandyn, przez co zmniejsza skurcze macicy oraz ból.

W większości przypadków bólu miesiączkowego pomagają dostępne bez recepty niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ), które hamują syntezę prostaglandyn w macicy. Jeżeli to nie wystarczy, można sięgnąć również po leki rozkurczowe dostępne bez recepty, jak np. No-spa, czy Deespa. Podczas stosowania leków z obu rodzajów należy przestrzegać zaleceń z ulotki, lub stosować się do wskazówek udzielonych przez lekarza, lub farmaceutę.

Mówiąc o lekach przeciwbólowych przyjmowanych w trakcie miesiączki trzeba pamiętać o tym, że Aspiryna nie jest polecana przez zawartość kwasu acetylosalicylowego, który może wpływać na zwiększenie krwawienia.

Domowe sposoby na bolesne miesiączki

Do domowych sposobów na bolesne miesiączki należą ciepłe okłady na podbrzusze. Wystarczy wypełnić termofor ciepłą wodą i przyłożyć do brzucha. Ciepła woda podziała rozkurczowo, a termofor utrzyma odpowiednią temperaturę przez dłuższy czas. Podobnie działa ciepła kąpiel, która doskonale rozkurcza mięśnie, poprawia przepływ krwi i pozwala się odprężyć wieczorem i ułatwia zaśnięcie. Można do wody dodać ulubiony olejek eteryczny, aby kąpiel miała większe walory odprężające. Należy pamiętać, że kąpiel w gorącej wodzie w trakcie okresu nie jest polecana ze względu na ryzyko nasilenia krwawienia. 

Można także wziąć pod uwagę zmianę diety na kilka dni przed okresem. Wykluczenie z diety produktów obciążających organizm wpłynie na poprawę samopoczucia. Warto unikać potraw ciężkostrawnych, tłustych, mocno doprawionych. Dobrze jest ograniczyć lub zrezygnować zupełnie z kawy i herbaty oraz innych napojów kofeinowych, które działają pobudzająco.

Również zioła uznane w ludowej medycynie za skuteczne, mogą pomóc w łagodzeniu bólu miesiączkowego. Szczególnie polecana jest ciepła herbatka z liści malin, która koi ból menstruacyjny i działa uspokajająco, herbatka z melisy, która łagodzi napięcie oraz uspokaja, oraz mięta działająca rozkurczowo.

Warto zdecydować się także spokojną aktywność fizyczną (spacer, joga), która rozluźni ciało i poprawi samopoczucie. Polecane są również techniki relaksacyjne, pomocne w redukcji napięcia.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 9 czerwca 2021

Meteoropatia to nie wymysł hipochondryków, lecz realny problem zdrowotny

Jeśli podczas zmian pogody czujesz się, jakbyś brnął przez grzęzawisko albo doskwiera ci ból czy złe samopoczucie, nie jesteś osamotniony – takie zależne od pogody objawy odczuwa nawet połowa populacji lub więcej. Meteoropatia sama w sobie nie jest chorobą i się jej nie leczy, choć potrafi być prawdziwą zmorą. Doskwierać może także dzieciom. Dowiedz się, co może nasilać ryzyko meteoropatii i dlaczego warto śledzić prognozy.

„Pogoda i jej zmiany mogą istotnie wpływać na nasze zdrowie i samopoczucie. Dzieje się tak, ponieważ organizm człowieka dąży do utrzymania homeostazy, czyli wewnętrznej równowagi, zapewniającej optymalne środowisko do przeprowadzania procesów chemicznych i fizycznych zachodzących w naszych ciałach, a nieustannie zmieniające się warunki zewnętrzne, stale mu to utrudniają. Skutkiem zaburzenia tej wewnętrznej równowagi, jest wystąpienie objawów meteorotropowych. Tym mianem określa się dolegliwości natury fizycznej (np. bóle), jak i psychicznej (np. obniżony nastrój), wywołane przez środowisko atmosferyczne” – tłumaczy dr Grzegorz Kaliński, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), który od wielu lat bada wpływ środowiska atmosferycznego na organizm ludzki.

Ekspert podkreśla, że natężenie objawów meteorotropowych zależy nie tylko od cech osobniczych danej osoby (m.in. płci, wieku, kondycji psychofizycznej, przebytych chorób), ale też od siły bodźca pogodowego, jaki wywiera presję na organizm.

„Im mechanizmy adaptacyjne organizmu są słabsze (i wolniejsze) oraz im bodziec jest silniejszy (np. szybki spadek temperatury powietrza lub ciśnienia atmosferycznego), tym większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia przykrych objawów meteorotropowych o dużej intensywności. Z drugiej strony u osoby zdrowej, o dobrej kondycji psychofizycznej, mechanizmy dostosowawcze będą działały sprawnie i szybko, nawet przy gwałtownych zmianach pogodowych, dzięki czemu homeostaza nie zostanie zaburzona” – wyjaśnia dr Grzegorz Kaliński.

Meteoropatia: kto jest na nią najbardziej narażony

„Meteoropatia może dotyczyć wszystkich osób, jednak ogólnie rzecz ujmując, nasila się ona wraz z wiekiem, zmniejszeniem się sprawności fizycznej i osłabieniem organizmu (w tym także w sferze psychicznej, np. z powodu depresji). Najbardziej narażone na oddziaływanie pogody są osoby przewlekle chore i seniorzy. Częściej na meteoropatię uskarżają się kobiety i mieszkańcy miast. Na działanie pogody w sposób szczególny narażone są również małe dzieci, ponieważ ich organizmy nie wykształciły jeszcze w pełni mechanizmów obronnych, a pewne cechy ich organizmu sprzyjają wystąpieniu niekorzystnych reakcji (np. duży stosunek powierzchni ciała do jego masy w przypadku przegrzania i odwodnienia)” – dodaje dr Jakub Szmyd, specjalista ds. biometeorologii z IMGW, który w swoich badaniach zajmuje się m.in. adaptacją człowieka do zmian klimatu, a także właściwościami leczniczymi klimatu.

Zatem, jak zgodnie podkreślają specjaliści, wrażliwość organizmu na pogodę (meteoropatia) to w dużej mierze cecha indywidualna

„Pewne bodźce meteorologiczne, np. wahania ciśnienia atmosferycznego, są odczuwane tylko przez niektóre osoby. Reakcja na nadchodzącą zmianę pogody następuje w różnym czasie, np. pogorszenie stanu zdrowia może zaznaczać się na kilkanaście godzin i więcej przed nadejściem frontu atmosferycznego, a u innych dopiero w trakcie jego przechodzenia” – zaznacza dr Jakub Szmyd.

Rozpowszechnienie meteoropatii w naszym społeczeństwie jest jednak naprawdę duże. Specjaliści z IMGW podają, że meteoropaci stanowią już nawet 50-70 proc. ludzi w przedziale wiekowym od 18 do 75 lat. Tymczasem jeszcze w latach 60. stanowili oni „tylko” 30-40 proc. populacji.

Skąd ta zmiana? Według specjalistów jest to cena, jaką płacimy za zmiany cywilizacyjne – m.in. niezdrowy tryb życia towarzyszący mieszkaniu w wielkich aglomeracjach miejskich, spędzanie coraz większej ilości czasu w sztucznym mikroklimacie mieszkań i biur, powszechne korzystanie z klimatyzacji, ale także starzenie się społeczeństwa. W efekcie ograniczenia kontaktu z przyrodą (w tym m.in. z deszczem, wiatrem, ciepłem, zimnem, promieniowaniem słonecznym) nasze organizmy ulegają swoistemu „rozhartowaniu”.

Jakie dolegliwości najczęściej wywołują zmiany pogody

Eksperci z IMGW wymieniają ich naprawdę sporo. Konkretnie, na liście znajdują się m.in.:

•    pogorszenie nastroju (przygnębienie),

•    obniżenie sprawności psychofizycznej,

•    pojawienie się uczucia zmęczenia i osłabienia,

•    nasilenie dolegliwości bólowych (np. migreny, bóle reumatyczne stawów),

•    senność i wydłużenie czasu reakcji,

•    drażliwość, niepokój, lęk,

•    pogłębienie stanów depresyjnych,

•    puchnięcie dłoni i stóp.

To jednak wcale nie koniec możliwych skutków zdrowotnych zmian pogody lub też ekspozycji na skrajne warunki pogodowe.

„Nawet krótkotrwałe narażenie osób z zaburzeniami układu termoregulacji na silny stres gorąca może doprowadzić do przegrzania organizmu, udaru, a w efekcie przyspieszonej śmierci. W czasie wiatru halnego na przedpolu gór występuje nie tylko zwiększona liczba samobójstw, ale też więcej osób przyjmowanych jest do szpitala na skutek zaostrzenia chorób przewlekłych, notowanych jest też więcej interwencji związanych z przemocą domową. Wyraźnie zauważalny jest również niekorzystny wpływ smogu na zdrowie, zwłaszcza osób cierpiących na astmę. Skutki wpływu pogody niekiedy mogą ujawniać się po długim czasie, np. częste narażenie skóry na działanie promieniowania UV w dzieciństwie skutkuje zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka skóry w dorosłym życiu” – podkreśla dr Jakub Szmyd.

Dr hab. Adam Roman z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, autor książki „Podstawy biometeorologii”, wskazuje jeszcze na inne poważne zagrożenie związane z oddziaływaniem zmian pogody na zdrowie, jakim jest zwiększone ryzyko wystąpienia zawału serca. Według eksperta zdecydowana większość zawałów serca dodatnio koreluje ze zmianami pogody! Jak to możliwe?

„Przykładowo, nagłe obniżenie temperatury powietrza na skutek przejścia frontu atmosferycznego, wywołuje zmiany fizjologiczne w organizmie człowieka, których jednym z efektów jest zwiększenie lepkości krwi, co skutkuje zwiększonym obciążeniem mięśnia sercowego, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do zawału serca” – wyjaśnia dr Grzegorz Kaliński.

Dlaczego warto śledzić prognozę biometeorologiczną

Jak już wspomniano wcześniej, wpływ pogody na zdrowie jest w dużej mierze kwestią uwarunkowaną indywidualnie, zatem na każdego z nas dany czynnik pogodowy lub ich mieszanka może wpływać w inny sposób. Niemniej jednak warto wymienić kilka przykładowych czynników, które często powodują objawy meteorotropowe. Należą do nich m.in.:

•    szybki spadek ciśnienia atmosferycznego / silne jego wahania,

•    gwałtowne ocieplenie / ochłodzenie, a także silne upały lub mrozy,

•    silny wiatr,

•    wysoka wilgotność powietrza,

•    burze,

•    długotrwale utrzymująca się pochmurna pogoda z opadami deszczu,

•    mgła,

•    przemieszczanie się frontów atmosferycznych,

•    smog.

Dlatego warto śledzić biometeorologiczne prognozy pogody, które starają się przewidzieć tzw. biomet. Czego można się z nich dowiedzieć?

„Biomet to potoczny skrót na określenie warunków biometeorologicznych. Biomet niekorzystny to sytuacja, w której pogoda wywiera istotny, niekorzystny wpływ na organizm człowieka (bodźce pogodowe są silne). Jako niekorzystne uznaje się dynamiczne sytuacje pogodowe związane np. z szybko przemieszczającymi się frontami atmosferycznymi, czy szybko pogłębiającym się ośrodkiem niżu, a także gwałtowne zmiany pogody (np. nagłe ochłodzenie, porywy wiatru) oraz długotrwały upał, zwłaszcza w połączeniu z dużą wilgotnością powietrza (stan parności)” – wyjaśnia dr Jakub Szmyd.

Wiedząc, że nadchodzi niekorzystna zmiana pogody osoby wrażliwe mają więc szansę w ramach „dmuchania na zimne” tak zmodyfikować swoje plany i aktywności, aby danego dnia zbytnio się nie forsować, zmniejszając ryzyko wystąpienia przykrych objawów.

„Wiedząc, że na następny dzień prognozowane są bardzo niekorzystne warunki biometeorologiczne, możemy się do nich w prosty sposób przygotować. Długi, nieprzerwany sen, zadbanie o odpowiednie nawodnienie organizmu lub dodatkowa dawka relaksu, pozwolą ograniczyć niekorzystny wpływ pogody na nasze samopoczucie” – radzi dr Grzegorz Kaliński.

Z kolei o biomecie korzystnym mówi się wtedy, gdy organizmowi łatwo dostosować się do zmian zachodzących w atmosferze i zaznacza się oddziaływanie bodźców korzystnych, np. zwiększone usłonecznienie sprzyja poprawie nastroju, a ekspozycja organizmu na działanie promieniowania słonecznego przyczynia się do produkcji witaminy D w skórze. Za korzystną uznaje się np. stabilną, suchą wyżową pogodę ze słabym wiatrem.

Różne prognozy biometeorologiczne można znaleźć m.in. na stronie internetowej: biometeo.imgw.pl.

Według specjalistów IMGW prognozę biometeorologiczną powinny bacznie śledzić także służby ratownicze, bo dzięki temu mogą m.in. efektywniej planować swoją pracę.

Jak zapobiegać meteoropatii i jej objawom

Choć nie jest to żadna choroba i się jej nie leczy, to jednak sami możemy naprawdę sporo zrobić (poza śledzeniem prognoz biometorologicznych), aby zmniejszyć ryzyko rozwoju meteoropatii lub też ograniczyć nasilenie związanych z nią dolegliwości.

„Wiedząc, że mamy skłonność do meteoropatii i znając jej przyczyny, możemy jej skutecznie przeciwdziałać. Najlepszym sposobem jest stosowanie profilaktyki pierwotnej, polegającej na częstym poddawaniu się działaniu warunków pogodowych. Najskuteczniejszym, a zarazem najprostszym przykładem takiej profilaktyki jest bierny lub aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu. Wypoczynek bierny, o małej intensywności (np. kąpiele słoneczne lub powietrzne), wskazany jest przede wszystkim osobom z ograniczoną sprawnością ruchową, natomiast wypoczynek aktywny, o większej intensywności (np. turystyka piesza, bieganie)” – osobom w pełni sprawnym ruchowo – podpowiada dr Grzegorz Kaliński.

Choć wielu z nas odczuwa wpływ pogody na samopoczucie czy zdrowie, to jednak nierzadko pytając o to lekarzy można spotkać się z lekceważeniem tego tematu. Ba! Często nawet lekarz sugeruje w takich sytuacjach kontakt z psychiatrą. Najwyższy czas, aby to się zmieniło.

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Emocje 9 czerwca 2021

Prezent dla nauczyciela – co wypada, a co nie i czy w ogóle trzeba? 

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Przez jednych bardzo wyczekiwany, przez innych mniej. W każdym razie niewątpliwie jest to okres podsumowań, gratulacji za wszelkie osiągnięcia, no i podziękowań. Te ostatnie, mam wrażenie, rzadziej dotyczą uczniów i ich rodziców, którzy w jakimś stopniu zaangażowali się w życie szkoły. Częściej natomiast czujemy potrzebę wyrazić szczególną wdzięczność nauczycielom, za edukację naszych dzieci.

I z tym ostatnio mam mały problem, to znaczy nie tak dosłownie, bo nie jest to moim utrapieniem, ale towarzyszy mi takie poczucie, że część dorosłych lubi w tej kwestii przesadzać. Bo jak inaczej nazwać fakt, że rodzice wychodzą z inicjatywą, by zorganizować zrzutkę pieniędzy, po kilkadziesiąt złotych i kupić wychowawczyni wypasiony prezent, np. bon na zakupy odzieżowe i/lub biżuterię.

Z całym szacunkiem, nie obrażając nikogo, bo nie taka jest moja intencja, ale uważam, że to kiepski pomysł. Po pierwsze nie jesteśmy żadnym sponsorem, żeby fundować nauczycielowi np. zakupy. Po drugie obdarowywanie belfrów drogimi prezentami może stawiać ich w niezręcznej sytuacji. Po trzecie uważam, że sztuką jest trafić w czyjś gust i podarować coś, co mu się spodoba, a uszczęśliwianie kogoś na siłę (tym, co mi wpadło w oko) jest bez sensu. Sama dostałam kiedyś pod choinkę bransoletkę, która kompletnie nie jest w moim stylu i od ładnych paru lat leży w szkatułce i czeka, nie wiem w sumie na co…

Dlatego kupowanie biżuterii, dekoracji do domu, czy naczyń w postaci dzbanków i filiżanek, jest według mnie stratą pieniędzy. Tym bardziej że nauczyciele co roku zamykają realizację programu nauczania, niezależnie od tego, czy po wakacjach spotkają się ze swoimi uczniami i przedszkolakami, czy przyjdzie im poznać nowych, cyklicznie w czerwcu zbierają upominki – a ileż można tego gromadzić?  Nie każdy ma tyle miejsca, by przechowywać wszystkie gadżety, które dostanie od swoich uczniów.

Poza tym nie zapominajmy o tym, że nauczyciel za swoją pracę dostaje co miesiąc wypłatę, nie uczy naszych dzieci za free 😉 Kupowanie więc prezentów, bo tak wypada, bo trzeba się „odpłacić”, nie jest konieczne.

Rozumiem natomiast to, że ktoś trafił na fajnego pedagoga, który mocno zaangażował się w swoją rolę. Dał dzieciom z siebie wiele, otoczył szacunkiem, troską i w pewnym sensie miłością – bo na szczęście są tacy dydaktycy. I pod koniec roku szkolnego czuje wewnętrzną potrzebę, by w jakiś szczególny sposób podziękować tej osobie, pokazać, że dostrzega to, co zrobiła i docenia. Ale mimo to uważam, że drogie prezenty, to nie jest ta droga, którą powinniśmy iść.

Moim zdaniem na taką okazję idealnie nadają się upominki samodzielnie wykonane przez dzieci z pomocą rodziców. Ładne laurki, rysunki, plakaty, napisane listy zawierające np. jakieś fajne wspominki z owym nauczycielem. Albo foto książki czy ręcznie robione albumy, które mogą składać się z samych zdjęć (uczniów/przedszkolaków i nauczyciela/i) lub zdjęć i powyższych pomysłów, tj. rysunków oraz spisanych wspomnień.

Dobra czekolada, herbata – ale nie z pierwszego lepszego spożywczaka, tylko np. z fajnej herbaciarni, albo słoiczek miodu, który zadba o zdrowie obdarowywanej osoby, to też są fajne opcje, na które nie trzeba organizować dużej zrzutki pieniędzy.

Mniej czasem znaczy więcej, co oznacza, że wręczanie komuś prezentu za kilkaset złotych wcale nie musi oznaczać lepszego suweniru. A podejrzewam, że większość nauczycieli czuje dużą radość, gdy wraz z ostatnim szkolnym dzwonkiem dostanie od dzieci szczery uśmiech, serdeczny uścisk i kwiatek w gratisie – czy się mylę? 😊

Nie chcę tym wpisem wywołać tzw. gównoburzy, nie chcę się z nikim kłócić, jestem natomiast bardzo ciekawa opinii innych rodziców i samych nauczycieli 😊 Wśród mam dzieciaków z klasy mojego syna wywiązała się dosyć krewka rozmowa na ten temat, ciężko nam było dojść do porozumienia, stąd pomysł na to, by poruszyć taki „problem” w szerszym gronie 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close